polski_francuz
30.11.14, 08:34
W Polsce sie mawia "Na uklady nie da rady" we Wloszech Cosa Nostra czy Ndranghetta tworza silna ekonomie, we Francji by zostac obecnie ministrem najlepiej bylo skonczyc ENA w 1980 roku (promocja Woltera), w Niemczech tata polityk dobrze przygotowuje corka na ewentualna kanclerke (mloda Albrechtowna) a w Rosji najlepsza droga na szczyty panstwa jest byc szpiegiem i miec haka na innych.
Nie inaczej jest na Ukrainie gdzie uklady rodzinne, mafie prorosyjskie i inne obsadzily wiele stanowisk i wyrywaja sobie wladze. I pewnie dlatego Ukraincy poglowkowali i postanowili, wobec ogromu porzadkow ktore ich czeka do zrobienia, zaproponowac posady osobom z zagranicy.
Pani Jagienka Wilczak w Polityce pisze ...Skończyły się lewe interesy, łapówki i zbijanie fortun na państwowych posadach, tak przynajmniej zapewniają prezydent, premier i pozostali liderzy partii koalicyjnych. Oby wszyscy wytrwali w postanowieniach. Może dlatego urodził się dość oryginalny pomysł Poroszenki, żeby do rządu zaangażować nie polityków, lecz wyłącznie specjalistów – całkiem możliwe, że z zagranicy.
Nie ma (podobno) przeszkód żeby to byli obywatele Ameryki, Gruzji, Niemiec, Litwy i Polski (pojawiły się natomiast pogłoski, że chodzi o Aleksandra Kwaśniewskiego, byłego prezydenta). Wystarczy znajomość angielskiego, przecież to proste. Jeśli będzie trzeba, dostaną ukraińskie obywatelstwo. Szczególnie często padała w tym kontekście funkcja prokuratora generalnego. Chodzi o to, żeby nowi ministrowie nie mieli powiązań, zobowiązań i żeby nic ich nie łączyło z ukraińskimi układami oligarchicznymi.
Pomysl interesujacy i odwazny. Sadze, ze pierwsze 100 dni rzadow takiego ministra moze rzeczywiscie sie opierac na zdrowym rozsadku i elementarnek logice. Wiecej, na ogol, nie trzeba by dobrze rzadzic. Po 100 dniach uklady sie tworza i trudniej juz cos zrobic.
Czy ktos sie zalapie i co z tego wyniknie, zobaczymy. Teraz trzeba zyczyc wytrwalosci naszym sasiadom.
PF