Dodaj do ulubionych

Panie Prezydencie

12.09.04, 14:30
am cichą nadzieję, że po wygranych wyborach zrezygnuje Pan z imperialnego
kursu i Pański kraj przypomni sobie szczytną ideę izolacjonizmu. Europa przez
tysiące lat doskonale radziła sobie bez Stanów Zjednoczonych. Wystarczy
wspomnieć wojny perskie, powstanie Spartakusa, wojnę Dwóch Róż, wojnę
stuletnią, wojnę trzydziestoletnią, siedmioletnią wojnę, wojny napoleońskie,
wojną wschodnią.

Piszę to z wielkim bólem, ale dlaczego Pański kraj zaburzył europejski pokój,
porządek, równowagę? Prezydent Wilson naprawdę musiał 6 kwietnia 1917 roku
wypowiadać wojnę Rzeszy Niemieckiej? Pański wielki (niemal tak wielki jak
Pan) poprzednik James Monroe już w 1823 roku sformuował doktrynę
izolacjonizmu. Jak najbardziej słuszną. I dobrze się stało, że Pański kraj
przypomniał sobie o niej po podpisaniu wersalskiego traktatu pokojowego.
Tylko niezaangażowaniu Stanów Zjednoczonych w wewnętrzne sprawy Europy mój
kontynent zawdzięcza ostatni wielki samodzielny sukces polityczny w dziejach -
udane zakończenie rokowań pokojowych uwieńczonych podpisaniem układu
monachijskiego. A od Pearl Harbor, mam nadzieję że się Pan nie obrazi -prawda
czasem jest bolesna, Stany Zjednoczone traktują Europę jak dziecko zagubione
we mgle. A takie podejście do mojego kontynentu jest niesprawiedliwe i może
zaszkodzić naszym wzajemnym stosunkom.

Niech Pan nie zaprzecza - europejska polityka zagraniczna odniosła wiele
sukcesów w ostatnim półwieczu. W tym miejscu wystarczy wspomnieć choćby
interwencje: francuską w Algierii czy Wietnamie, brytyjską w Palestynie,
portugalską w Angoli czy belgijską w Kongu. To tylko pierwsze z brzegu
przykłady.

A jaki sukces odniosła wspólna brytyjsko - francuska ochrona Kanału Sueskiego
w 56 roku? Jak sprawdziła się wizja powolnego wycofywania się z kolonii?
Proszę spojrzeć - także dzięki takiej a nie innej mapie Afryki czy Azji,
stworzonej przed ponad stu laty w najświatlejszych europejskich stolicach -
przez te niemal 50 lat w byłych koloniach nie wybuchła ani jedna wojna! Nawet
domowa!!! Obyło się bez jakiejkolwiek rzezi plemiennej.

Europa nie potrzebuje wojskowej ochrony! Poradzi sobie doskonale sama. Nie
musi Pan także ryzykować życiem swoich chłopców na Bliskim Wschodzie - Unia
Europejska poprzez pokojowe naciski i umowy zaprowadzi (z biurowców Brukseli)
demokrację oraz zadba o respektowanie praw człowieka w tym rejonie. Wiele
przesłanek pozwala wierzyć, że tak samo stanie się na innych kontynentach.

Pański kraj nie mógłby wrócić do szczytnej idei panamerykanizmu? Europa
gromkimi brawami przywitałaby taki zwrot (czy też powrót do starych idei) w
polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych.

Panie Prezydencie, już kończę - europejskie media co rusz wspominają o
kłopotach rasowych i kulturowych w Pańskim kraju. Naprawdę jest tak źle? Mam
nadzieję, że się Pan nie obrazi, ale służę radą. Proszę wysłać swoich
najzaufańszych współpracowników do Europy - nasze programy w tej kwestii
sprawdzają się wyśmienicie. Moze warto skorzystać z nich w Nowym Yorku czy
Teksasie?

Proszę pamiętać: w czasie drugiej kadencji nie musi Pan walczyć o głosy
wyborców! I może Pan prowadzić całkowicie własną politykę. Choćby w oparciu o
moje sugestie.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka