ewa-1.5
07.05.15, 23:12
Ten facet miałby mój głos w wyborach:
"- Dla naszego narodu głównymi wartościami narodowymi są pokój, niezależność, społeczna zgoda i stabilność. Nie mamy wrogów. Nigdy nikomu nie zagrażaliśmy i nigdy nie będziemy zagrażać. Ale swojej niezależności i pokoju na naszej ziemi jesteśmy gotowi bronić w każdych warunkach. Białorusi wystarczy woli politycznej, sił i środków, by zdecydowanie udaremnić wszelkie próby mieszania się w jej sprawy wewnętrzne (...)
Łukaszenka z ubolewaniem oświadczył, że niektóre kraje także dziś pozwalają sobie na mieszanie się w sprawy suwerennych państw, a polityka presji i szantażu gospodarczego dawno stała się codziennością.
- Co więcej, silni tego świata podsycają konflikty zbrojne w różnych punktach kuli ziemskiej. Broń staje się argumentem w bronieniu interesów gospodarczych różnych supermocarstw. Rośnie ich aktywność militarna, organizowane są manewry i ćwiczenia, zwiększa się uzbrojenie i potencjał wojskowy u naszych granic - powiedział. Według niego nie sprzyja to umocnieniu pokoju, stwarza nowe zagrożenia i destabilizuje sytuację.(...)
Jeśli my, Słowianie, sami się nie porozumiemy i nie zdecydujemy, co robić, nikt inny nam nie pomoże" (...)
Cały świat ma niespłacalny dług wdzięczności wobec "narodu sowieckiego", który zapłacił za nie cenę 30 mln istnień ludzkich. Jak wskazał, "historyczna prawda" jest taka, że to Związek Radziecki odegrał wiodącą rolę w walce antyfaszystowskiej, a długość frontu sowiecko-niemieckiego czterokrotnie przewyższała "wszystkie zachodnie fronty razem wzięte".
- Ale okazaliśmy się złymi potomkami tych, którzy zwyciężyli w tej wojnie. Nie uratowaliśmy, nie utrzymaliśmy tego kraju, który oni bronili i, co więcej, rozpętaliśmy na tej słowiańskiej ziemi niewybaczalną wojnę."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17880849.html#MTstream