czuk1
02.08.15, 11:50
Jeszcze na forum Świat można spokojnie napisać/podyskutować na tematy Rosji w świecie.
Na forum "Rosja i Świat" poniższe informacje zostały by uznane za bełkotliwy spam - czuka.
Zaskakujące dla mnie są dzisiejsze informacje które przekazuje Wacław Radziwinowicz z GW w Świątecznej Gazecie zauważa on, m.in. , że:
..."Rosjanie szybko biednieją. Olga Gołodiec, wicepremier odpowiadająca w rządzie za problemy socjalne, ogłosiła niedawno hiobową wieść: liczba biednych wzrosła od początku roku o 3,1 mln i jest ich już 22,9 mln w 144-milionowym kraju. Tatiana Minajewa z Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej ocenia, że co szósty obywatel znalazł się za marginesem - nawet nie tyle biedy, co nędzy.
Czegoś takiego nie było przez ostatnie 15 lat. Przeciwnie, przez cały czas rządów Władimira Putina liczba biednych malała. Kiedy objął władzę w 2000 r., 29 proc. Rosjan żyło w biedzie, w roku 2013 - już tylko 11 proc. Biednych ubywało nawet w czasie kryzysu lat 2008-09. Wtedy, choć gospodarka znalazła się w ogromnych tarapatach, realne dochody ludzi rosły.
Dzisiaj wicepremier Gołodiec ostrzega, że "poziom biedy osiągnął pułap krytyczny". Ale politycy i eksperci są przekonani, że to nie wywoła wstrząsów społecznych, bo "zapasy cierpliwości naszego narodu są niewyczerpane"......
..."Każdego miesiąca przed komisją uzupełnień w Wołgogradzie staje 200 kandydatów do służby kontraktowej, o połowę więcej niż w zeszłym roku. Nikt ich w kamasze nie zapędza, mają już za sobą służbę zasadniczą. Po prostu w cywilu nie widzą dla siebie żadnych perspektyw. Nie mogą mieć nadziei na własne mieszkanie ani na pensję, niechby niewielką, ale regularną. Tymczasem armia płaci, i to nieźle. Szeregowemu - 30 tys. rubli, czyli 1860 zł miesięcznie. W prowincjonalnych miastach i na wsi to dwa razy więcej niż wynagrodzenie uważane za zupełnie znośne. A sierżant - zostać nim po ukończeniu kursu nie jest trudno - dostaje co miesiąc 40 tys. (2484 zł). To jeszcze nie wszystko. Armia karmi tak obficie, że wojskowi lekarze łamią sobie głowy, jak poradzić sobie z nowym dla nich kłopotem - nadwagą młodych żołnierzy szybko tyjących na koszarowym wikcie..."
W Rosji piszczy bieda. Media się nie zająkną. Wolą krzyczeć o szpiegach i agentach Pana Boga
Do biednych w Rosji oficjalnie zalicza się tych, którzy mają dochody miesięczne niższe niż tzw. minimum życiowe, czyli koszty koszyka absolutnie niezbędnych do przetrwania dóbr i usług.
W bogatej i drogiej Moskwie minimum wynosi dziś 16 296 rubli, czyli 1012 zł." ......."ale nad Morzem Białym żyje się nielekko, więc koszyk wyceniono na 18 900 rubli (1174 zł). W Tatarstanie ziemia dobra, a ludzie potrafią gospodarować i żywność jest tania, więc wystarczy 8083 ruble (502 zł)."...." "Skoro koszty utrzymania wzrosły, to i średnie krajowe minimum życiowe trzeba było podnieść o ponad jedną piątą. Ale w czasie tego kryzysu płace nie rosną, i tak w tym roku dochody kolejnych 3,1 mln Rosjan okazały się niższe od ich minimum.
Jak minimum, to minimum: ma ono wystarczyć człowiekowi pracującemu na, między innymi, 300 g chleba, kaszy, makaronów albo fasoli, 250 g ziemniaków, dwie trzecie jajka, 150 g mięsa dziennie. Raz na 2,5 roku można sobie pozwolić na kupienie okrycia wierzchniego, raz na dwa miesiące - skarpetek."
.... Rozmowa z Dmitrijem Głuchowskim....
"Minimałkę" wylicza się oddzielnie dla pracujących, dla dzieci i dla emerytów. Wśród tych ostatnich biednych - przynajmniej oficjalnie - nie ma. Emerytury w Rosji muszą bowiem być wyższe od minimum życiowego. Natomiast dwie trzecie tych, którym dziś przychodzi żyć poniżej progu ubóstwa, stanowią pracujący rodzice i ich dzieci."
Bogatemu też w oczy wieje. ....", jak napisała w tym tygodniu rządowa "Rossijskaja Gazieta", "bogaci też płaczą". W kryzysie raptownie schudła tzw. trzecia klasa, czyli ci, którzy nie opływali w ostrygi i luksusowe gadżety, ale mogli sobie pozwolić - choćby na kredyt - na nowe mieszkanie, nowy samochód czy wczasy za granicą.
Zanim kraj zderzył się z sankcjami, a baryłka ropy potoczyła się w dół po cenowej równi pochyłej, do tej uprzywilejowanej grupy należało 18 proc. obywateli......Dziś jest ich już tylko 13 proc. Co 20. Rosjanin pożegnał się ze statusem członka klasy średniej. Zdeklasowanych, którzy jeszcze rok temu cieszyli się dobrobytem, jest ponad 7 mln....."
W Polsce margines biedy tez istnieje i rośnie ale nie w takim tempie.
Tylko współczuć Rosjanom.