polski_francuz
22.04.16, 10:07
Czyli cos o tym zesmy bardziej podobni niz nam sie wydaje.
Felietonista, Jan Fleischhauer, opisal swoje wrazenia z niedawnego pobytu wielkanocnego w ZRA (Der Spiegel 15/2016 str. 8). Czytywal do porannej kawy (tez tak robie) lokalne gazety, ktore opisywaly z oburzeniem, ze pomoce domowy uciekaly z miejsca pracy bo musialy pucowac okna z zewnatrz na 30 pietrze. A przy kolacji zagadal go urlopowicz z Dubai pytajac czy syryjscy emigranci w Niemczech sa rownie uzyteczni jak Hindusi czy Pakistanczycy u niego. I szczeka mu opadla jak sie dowiedzial, ze w Niemczech azylanci nie musza pracowac.
Nareszcie mozna zaczac rozumiec dlaczego azylanci arabscy sie wcale nie pchaja do bogatych krajow arabskich a wola Europe. Bo wola forse za wspolczucie i za "czy sie stoi czy sie lezy kilkaset € kazdemu sie nalezy" niz pucowac okna z zewnatrz na 30 pietrze u bogatego Araba.
Pojdzmy dalej w tym rozumowaniu. Co sie stanie, kiedy ktos z arabskich emigrantow stanie sie w Europie bogaty. Pomoze swoim rodakom? Bedzie walczyl o socjalizm i za pomoc biednym i potrzebujacym?
Ano wyglada na to, ze nie. Ze bedzie twardym i wymagajacym pracodawca. A politycznie, to bedzie glosowal na lokalnego brutala, ktory goni ludzi do roboty.
W koncu, ta mentalnosc muzulmanska, nie jest az tak bardzo oddalona od naszej...
PF