borrka
17.04.17, 23:50
Spedzilem swieta w po wewnetrznej stronie Limes Germanicus, w Aquae Granni i jak zwykle odczulem mialkosc barbarzynskiej kultury Polnocy.
To genius loci, bo po wkroczeniu Aliantow, po prawdzie, niewiele zostalo i z antyku, i z czasow Karola Wielkiego.
To tez glebokie kompleksy mieszkanca dzikiej rowniny miedzy zgermanizowanymi Obodrytami i zeslawizowanymi Gotami znad Wisly i Dniepru.
Ta "moja" Europa powitala mnie otwartymi ramionami juz na lotnisku w Düsseldorfie, pelnym czysto slowianskiej gastarbejterki.
Poczulem sie mniej obco: Drang nach Westen dodal mi otuchy:)