Dodaj do ulubionych

Jezyk ojczysty, a sposob myslenia

27.05.18, 13:11
Kiedy mialem 10 lat, czasy II Wojny Swiatowej wydawaly mi sie prawie tak odlegle
jak epoka napoleonska. Moze wynikalo to stad, ze okres, ktory minal od mojego urodzenia
do tamtego momentu byl krotszy niz czas od zakonczenia swiatowej wojny do mojego pojawienia sie na tym swiecie? Rok 1945 wypadal wczesniej przed rozpoczeciem zycia niz "cale zycie" po urodzeniu, a 10 lat to bylo wtedy "dlugie zycie". Dzis, kiedy nagromadzilem juz na "swoim koncie" tak duzo lat, ze nie zamierzam sie ta obfitoscia chwalic, okazuje sie, ze nawet czasy napoleonskie nie wydaja mi sie byc az tak bardzo odlegle jak w dziecinstwie.
"Przyblizyly sie". Bo dotychczasowe zycie szybko zlecialo, a Napoleon rzadzil niewiele wiecej lat wstecz przed moim urodzeniem, niz ja mam teraz. Nawet jak dwa razy wiecej lat wstecz to i tak przeciez "niewiele".

Jezyk francuski byl w czasach Napoleona, a nawet az do wybuchu II Wojny Swiatowej najwazniejszym jezykiem swiata. Angielski to byl wtedy tylko jezyk uzywany glownie w handlu i w sprawach morskich. Ale przed wojna, nawet w polskiej marynarce najwazniejszym jezykiem obcym, ktorego uczono byl francuski, choc angielskiego uczono rowniez (z niewielkim najczesciej skutkiem) . W dyplomacji, w wytwornym towarzystwie i przy wielu innych okazjach uzywano przede wszystkim francuskiego. I bardzo zaluje, ze nie jest tak do tej pory. Francuski ma bardzo wiele zalet.

1) Akcent pada zawsze na ostatnia sylabe, a zatem odpada problem z prawidlowa wymowa nowego i nieznanego wyrazu, ktory nie wiadomo jak zaakcentowac, co ma miejsce tak w angielskim jak i w niemieckim, gdzie posiadanie slownika wymowy jest rzecza niezbedna.

2) Sa tylko dwa rodzaje i dwa rodzajniki ("le" i "la"), przy czym chyba w 90% mozna zgadnac jakiego rodzaju jest dane slowo (w niemieckim mamy tzy "der", "die", "das", i zgadnac rodzaj jest czesto bardzo trudno. Trzeba sie uczyc wyrazu wraz z rodzajnikiem.

3) Slownictwo o wiele mniej "rozpasane" niz w angielskim, gdzie kazdy wyraz ma kilka synonimow, z ktorych kazdy najlepiej pasuje przy roznych okazjach. Opanowanie slownictwa francuskiego przychodzi wiec o wiele latwiej.

4) Francuski to jezyk "elegancki", w ktorym wszystko daje sie powiedziec w sposob jasny i jednoznaczny (Portugalczycy uwazaja, ze ich jezyk jest pod tym wzgledem "nie gorszy", ale wobec francuskiego jest zbyt "egzotyczny").

5) Wiekszosc ludzi na swiecie uwaza, ze francuski "ladnie brzmi" dla ucha. Oczywiscie wloski rowniez pieknie brzmi, to jezyk bardzo melodyjny i jest "jezykiem swiatowym" w muzyce ("legato", "stacato", "piano", "forte", "acceleranto poco a poco" - pamietam te zwroty z ksiazki z nutami, bo uczylem sie kiedys grac na akordeonie). Ale w dyplomacji jezyk wloski bylby pewnie zbyt "slodki" i zbyt melodyjny. Dlatego musial ustapic fransuskiemu.

Francuski tak mi sie podoba, ze nawet swiadomie zrezygnowalem z jego dalszej nauki. Moze na jakis czas. Gdybym sie go uczyl, wciagalby mnie bardziej niz angielski i bylbym dobry we francuskim na koszt angielskiego. A nie moge sobie na to pozwolic ze wzgledow praktycznych.
"Rozpasane slownictwo" o wyrazach zaczerpnietych ze wszystkich innych jezykow swiata, to zarowno "koszmar" w angielskim jak i jego zaleta. Wychowanie w atmosferze tolerancji i akceptacji tak roznych i czesto trudnych do zapamietania wyrazow, byc moze uczy rowniez tolerancji i akceptacji do roznorodnych typow ludzkich i roznych ludzkich zachowan. Pewnie tak, bo to jezyk ojczysty i jego "atmosfera" ksztaltuje od urodzenia ludzka psychike.

A niemiecki? Rodzi psychiczna tendencje do uproszczonego i schematycznego myslenia. Tak mi sie wydaje. Ale to rowniez jezyk wielkiej kultury. Goethego i Schillera, wielkich muzykow jak Mozart czy Bach. Pamietam, ze w pewnym polskim miasteczku na wschodzie kraju slyszalo sie czesto na ulicy slowa na "k" i na "ch". Nierzadko zwracano sie do siebie wsrod mlodziezy per "ty gnoju", albo mowiono "dostaniesz w ryja". I w takich okolicznosciach nauka jezyka Goethego i Schillera byla kulturalna odskocznia jak "do nieba".
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Jezyk narzedziem 27.05.18, 14:03
      No coz. Zacznijmy moze od praprzyczyn. Pojechalem na wakacje bo Bulgarii w latach 70-tych. I tam spotkalem fajna Francuzke. A ze francuskiego nie znalem ani be ani me, to zesmy rozmawiali po niemiecku. Pamietam do dzis "Doppeldach" namiotu pod ktorym turystka mieszkala. Jezyk zupelnie nie pasowal do sytuacji: wakacyjnego flirtu slownego.

      I po powrocie do Wroclawia powiedzialem sobie: nigdy wiecej. I zaczelem sie uczyc francuskiego w empiku w Rynku. I tak sie zaczelo.

      Co do Twoich uwag. Pracowalem w 5 krajach i w 5 jezykach (z wloskiego mi niewiele zostalo). I po takiej szkole staram sie pisac i mowic zwiezle. By bledow nie popelniac i przekazac co sie do przekazania.

      Twoja wizja jest raczej wizja pisarza czy poety. Ktory gra jezykiem jak wirtuoz na instrumencie.

      PF
    • zeitgeist2010 Re: Jezyk ojczysty, a sposob myslenia 27.05.18, 18:17
      Moja osobista obserwacja jest taka, ze mozna forsowac teze o zwiazku stylu, sposobu myslenia z jezykiem ojczystym.

      Polak , Chinczyk, Arab bedzie mial tendencje do zawiklanego i kwiecistego stylu. Nie sformuluje krotko i zwiezle o co mu chodzi ale bedzie sie upajal wlasna retoryka aby w koncu zrobic aluzje do celu swojego wywodu.

      Szwed kompletne przeciwienstwo. Bedzie uzywal najprostszego slownictwa i stylu, aby rzeczowo i efektywnie wyrazic o co mu chodzi. Tresc przed forma.
      Trzeba tu tez przyznac , ze jego jezyk ojczysty jak najbardziej sie do tego nadaje, bo jest pod wzgledem gramatyki najprostszym wsrod jez europejskich.

      Hiszpan, Brazylijczyk i Wloch beda mowic w nieskonczonosc. Az sluchacze zasna. Obudza sie a oni dalej beda szwadronic, i do tego w szybkim tempie.

      POrtugalczyk i Fin nic nie mowia , beda milczec . Trzeba wszystko od nich wyciagnac.
      Wrodzony w jezyk angielski jest uprzywilejowany. Ma jezyk o dosyc prostej strukturze ale o nieograniczonym slownictwie, co pozwala mu dostosowac sie optymalnie do okazji i tematu. Jezyk angielski ma jedna wielka trudnosc: idiomatyke bogatsza niz inne jezyki indo-europejskie. Trzeba cos wyrazic dokladnie tak a nie inaczej i nie jest spowodowane gramatyka a ususem- arbitralna zbitka jezykowa.

      NIemiecki to przeciwienstwo angielskiego, jezeli chodzi o strukture. Ma bogata ale jasna , przyjrzysta i logiczna gramatyke. Trudnosc jezyka niemieckiego to skladnia. Zdania zlozone moga byc naprawde bardzo dlugie z nieskonczona iloscia zdan podrzednych.
      Unikalnym atutem niemieckiego jest wielowarstwowe slowotworstwo, ktore pozwala na tworzenie wyjatkowo duzej ilosci niuansow znaczeniwoch. To jest ta cecha, ktora sprawia ze niemiecki ma reputacje jezyka filozofow.

      Das Sein, das Dasein, jenseits, diesseits, werden , das Werden, der Werdegang, Untergang, Abgang, Ausgang, Eingang, Zugang, Vorgang, Leergang, Lehrgang !!!!! itd.

      Niezwykle ciete i tresciwe idiomy: es wird nicht so warm gegessen wie es gekocht wird.

      • de_oakville Re: Bogactwo niemieckiego 28.05.18, 03:12
        Niemiecki jest drugim po angielskim najbogatszym w slownictwo jezykiem europejskim.
        Tak w kazdym razie twierdza Niemcy i pewnie maja racje. W biuletynie "Bibellesezettel" wydawanym przez "Diakonissenmutterhaus Aidlingen" znalazlem nastepujace zdanie o tym swiadczace:

        "Wer das Werfen nicht lernt, der muss bleiben ein verworfener, zerworfener, unterworfener, aufgeworfener, abgeworfener und umgeworfener Mensch"

        Tu rowniez widac wielka roznice pomiedzy bogactwem jezyka niemieckiego i angielskiego. Niemiecki bazuje na wlasnych wyrazach, z ktorych mozna tworzyc w nieskonczonosc coraz to nowe wyrazy. Angielski bazuje na slowach zapozyczonych ze wszystkich mozliwych zrodel. Odbior psychiczny jest calkowicie inny.

        Zas jesli chodzi o porownanie filozofii to znalazlem nastepujace fragmenty napisane przez ludzi, ktorych zdanie i dziela bardzo osobiscie cenie:

        Jacek Wozniakowski, "Zapiski kanadyjskie"

        O filozofii angielskiej i "swoich" (znajomych) Anglikach:

        "A moze ja ich wcale naprawde nie znam, tylk wtlaczam w te glupie schematy? Nie: zdaje sie, ze nie. Moi Anglicy sa naprawde swietnymi psychologami. Widze jak pilnie choc unobstructively obserwuja ludzi, jak doskonale zauwazaja ich odrebnosci, etniczne i indywidualne, w wygladzie, w zachowaniu sie, w reakcjach, w zapatrywaniach: z jaka prostota i jak delikatnie na te odrebnosci reaguja: bo uwazaja je za rzecz normalna, rownie normalna jak oczy czarne czy niebieskie. A to jest sztuka i boje sie, ze Polakom szczegolnie obca. Zbyt czesto to, co inne jest w naszym odczuciu albo niepojete, albo nienormalne: tym bardziej zreszta bywa kuszace. Te przenikliwosc psychologiczna Anglikow zaswiadcza takze ich filozofia, od Bacona i Locke'a, ich literatura, teatr i filmy, co najmniej od Szekspira do "Smaku miodu", ich genialna biografistyka. Nawet cudzoziemcy w klimacie Anglii staja sie psychologami."

        Ryszard Kapuscinski, "Lapidarium"

        "Z filozofem Jerzym Łozińskim.(...) Zwraca uwage na roznice miedzy angielska a kontynentalna szkola filozofii. W angielskiej puktem wyjscia jest czlowiek - strefa politycznosci, choc konieczna nie stanowi sama w sobie dobra. W filozofii kontynentalnej punktem wyjscia jest ogolnosc - Bog, historia, prawo. W tej ogolnosci znika czlowiek jako jednostka. Przyznanie tej ogolnosci i jej wymogom roli nadrzednej kryje w sobie zagrozenie totalitarne."
        • de_oakville "Hauptsturmführer" i "Sturmhauptführer" 28.05.18, 11:43
          O ile w niemieckiej armii z czasow wojny ("Wehrmachcie") kapitan nazywal sie "Hauptmann", o tyle w SS odpowiednikiem kapitana byl "Hauptsturmführer", natomiast w SA "Sturmhauptführer". "Hauptsturmführera" Brunnera ze "Stawki wiekszej niz zycie" poznalo cale moje pokolenie. Przyklad na to jak z dwoch roznych czlonow mozna utworzyc dwa rozne wyrazy stawiajac raz jeden z nich, a raz drugi na poczatku. W marynarce kapitan nazywal sie jednak "Kapitän", a kapitan cywilny (towarzystwa zeglugowego statkami parowymi po Dunaju):

          "der Donaudampfschifffahrtsgesellschaftskapitän"

          Zas jesli chodzi o slowo "rzucac" ("werfen") to jezyk polski wydaje sie byc rownie bogaty jak i niemiecki. Dyrektor szkoly mogl mnie przeciez odrzucic albo ze szkoly wyrzucic
          i na pozegnanie krytycznymi uwagami jeszcze obrzucic. I wrzucic mnie do innej
          szkoly, czyli mnie do niej przerzucic i mnie jej podrzucic albo narzucic. Czy tez dorzucic mnie do innej klasy. A jego mogli za to ze stanowiska zrzucic zeby musial te szkole porzucic. A gdyby potem z rozpaczy wyskoczyl z 30-tego pietra to moglo go dodatkowo zarzucic albo nawet rozrzucic.
          • zeitgeist2010 Re: "Hauptsturmführer" i "Sturmhauptführer" 28.05.18, 14:36
            de_oakville napisał:
            >
            > Zas jesli chodzi o slowo "rzucac" ("werfen") to jezyk polski wydaje sie byc rownie bogaty jak i niemiecki. Dyrektor szkoly mogl mnie przeciez odrzucic albo ze szkoly wyrzucic i na pozegnanie krytycznymi uwagami jeszcze obrzucic. I wrzucic mnie do innej szkoly, czyli mnie do niej przerzucic i mnie jej podrzucic albo [ b]narzucic[/b]. Czy tez dorzucic mnie do innej klasy. A jego mogli za toze stanowiska zrzucic zeby musial te szkole porzucic. A gdyby potem z rozpaczy wyskoczyl z 30-tego pietra to moglo go dodatkowo zarzucic albo nawet rozrzucic.
            ------------------------------------------------------------

            3 rozne jezyki Pl, E, D naleza do tej samej syntetycznej rodziny jezykowej i maja wspolne cechy, ktore jednak roznia sie czestotliwoscia wystepowania.

            Polski i niemiecki dziela ogromna produktywnosc slowotworstwa na bazie przedrostkow/koncowek i zmiany samogloski rdzennej:

            Twoje przyklady Rzut, rzutki, porzucac, przerzucac, rzuc itd.

            Wurf, werfen, warf, geworfen, vervworfener,

            Po angielsku jest wiecej synonimow Cast, hurl, throw, sling itd.

            ale jako indoeuropejski angielski tez oczywiscie posiada to samo ceche slowotworstwa: overthrow, solve, dissolve, resolve,

            ZmIana samogloski rdzennej: gehen, ging, gegangen

            Go went, gone

            Chodzic, chadzac, chód

            Foot – feet

            Fuss - Füsse

            Wioska – wsie

            Pl, D, En, roznia sie tutaj np. Od chinskiego – jezyka typu pozycyjnego, gdzie slowa nie zmieniaja sie.

            Angielski jest unikalny bo jest zbitka kilku samodzielnych jezykow: celtycki, staro-niemieckie dialekty, staronordycki, lacina, starofrancuski a potem niezliczone zapozyczenia z jez indianskich, hindu, arabskiego, itd.
            Pisarze i poeci potrafia stworzyc piekne teksty w kazdym ojczystym jezyku.

            • zeitgeist2010 Östersjösnabbåtsuthyrningöppetider 28.05.18, 14:59
              Niemiecki i szwedzki maja produktywne composita rzeczownikowe:
              Scheißware, skitvara
              Donaudampfschifffahrtsgesellschaftskapitän
              Östersjösnabbåtsuthyrningöppetider

              Sonson – möj wnuk po synie
              Dotterdotter – wnuczka po córce

              No a jak powiemy po szwedzku: wnuczka po synie ???? :)

              Natomiast polski zdrobnienia: malutki, malenki, malusienki
              Herbatka to nie to samo co herbata,
              Sasiadeczka to nie sasiadka
              Biznesik to cos innego niz biznes

              Ciekawe ze portugalski tez uzywa chetnie zdrobnienia: cafe – cafezinho
              Obrigado – obrigadinho
              Jeito - jeitinho
    • j-k to nie Jezyk a kultura dyktuje sposob myslenia 27.05.18, 19:33
      1. po glebokim zapoznaniu sie z jezykiem niemieckim i rosyjskim
      ( i mniej glebokim z angielskim i hiszpanskim)

      stwierdzam, ze to nie Jezyk - a kultura dyktuje sposob myslenia

      po niemiecku i rosyjsku proze, poezje, polityke i wyniki badan naukowych mozna
      opisac w ten sam dokladny sposob...

      to co sprawia roznice - to tradycja i KULTURA narzucajaca inny spokoj myslenia i widzenia swiata...

      2. a co do fonetyki - to kwestia indywidualnego gustu.
      dla mnie (i pewnie nie tylko) - wloski i hiszpanski brzmia najpiekniej...
      fransuski, portugalski i... rosyjski - stoja tuz za nimi, w drugim rzedzie...
      • de_oakville Zgoda, ale uwazam ze istnieje "sprzezenie zwrotne" 28.05.18, 11:53
        pomiedzy jezykiem a kultura. Kultura danego kraju ksztaltuje rowniez i jezyk, jego zwroty i "atmosfere". A potem jezyk, ktorego ucza sie niemowleta wplywa na ich kulture i specyficzny sposob myslenia. "Dumal nie dumal carom nie budiesz". Jak uslyszysz to w wieku 5-ciu lat to zapamietasz pewnie juz na cale zycie i to uksztaltuje w duzej mierze Twoj sposob myslenia i podejscie do zycia. Pamietam, ze w Polsce jesli wlaczyles jakies nowe urzadzenie i nie wiedziales jak je obsluzyc, to wielu obawialo sie, zeby inni nie pomysleli, ze jestes za malo bystry czy spostrzegawczy. A Ameryce jesli jakies urzadzenie jest trudne w obsludze to znaczy, ze ono jest "glupie", a nie czlowiek, ktory ma je obslugiwac. "What a stupid piece of junk" - tak uslyszysz nierzadko na tym kontynencie jesli nie wiesz co przycisnac albo co przekrecic.
        • zeitgeist2010 cechy indywidualne mowcy 28.05.18, 14:20
          jego osobowosc i profesja wplywaja na styl jezyka, elokwencje.

          Filozof bedzie sie inaczej wyslawial niz slusarz.

    • karbat Re: Jezyk ojczysty, a sposob myslenia 27.05.18, 19:50
      Jezyk ojczysty, a sposob myslenia , .. . jezyk ma wplyw na myslenie .
      a moze ww to udowodnisz .

      mysli sie szarymi komorkami , ktore sa ksztaltowane przez otoczenie - srodowisko spol .
      kultura , w jakim stopniu genetyka itp

      jezyk sluzy do akustycznego wypowiadania swych mysi, do komunikacji z otoczeniem
      i nic wiecej .

    • zeitgeist2010 Ktory z tych pisarzy napisal 29.05.18, 09:16
      Ponizszy text?

      Graham Greene, Ernest Hemingway, Joseph Conrad, Rudyard Kipling, Philip Roth?

      "He liked to look at it about the time of sunset; perhaps because at that time the sinking sun would spread a glowing gold tinge on the waters of the Pantai, and NN's thoughts were often busy with gold; gold he had failed to secure; gold the others had secured
      • boavista4 Re: Przyznaje racje Jasiowi 29.05.18, 11:14
        To kultura formuje jezyk. Inny jest jezyk Walesy, a inny jest piotra Skrzyneckiego. Jezyk rosyjski i polski to dwa rozne bliskie mi dialekty. Kazdy jest piekny , jezeli jego urzytkownicy sa inteligentni. Angielski UK jest o niebo lepszy od angielskiego US; podobnie portugalski z Portugali i portugalski z Brazyli. Niemiecki odczuwalismy jako brzydki z uwagi na hitleryzm, nie lubielismy rosyjkiego ze wzgledow politycznych. Obecna milosc do angielskiego przychodzi z napoleonska wizja Ameryki i Angli jako ostoi dobrobytu , wolnosci, kultury i potegi swiata. Ten mit kiedys upadnie. Wplyw jezyka Jidisz i hebrajskiego jest odwrotny do znaczenia Zydow we swiecie, to sa jezyki ludzi wtajemniczonych. Lacina rowniez byla dla wtajemniczonych, ale to byla matka jezykow europejskich. Bardzo lubie jezyk czeski. Francuski, portugalski i polski to 3 bratnie jezyki , ktore maja dzwieki nosowe .
        • zeitgeist2010 Re: Przyznaje racje Jasiowi 30.05.18, 15:13
          boavista4 napisał(a):

          > To kultura formuje jezyk.

          Jasiu mowil o tym ze kultura formuje sposob myslenia a nie jezyk. Oczywista oczywistosc.
          Duchowa, materialna i srodowisko naturalne. Eskimosi maja 100 slow na snieg.

          Wplyw jezyka Jidisz i hebrajskiego jest odwrotny do znaczenia Zydow we swiecie, to sa jezyki ludzi wtajemniczonych. Lacina rowniez byla dla wtajemniczonych, ale to byla matka jezykow europejskich.

          Hebrajski nie ma szans na powszechnosc.
          POdobnie jak arabski – odpychajaca fonetyka i trudna struktura. Czy chinski zbyt trudny dla indo-europejczykow.
          Z tego powodu i hebrajski i chinski maja charakter jezyka dla wtajemniczonych. Jidisch to taki latwiejszy niemiecki z polskimi slowami.
          Dlatego Izraelczycy wykreowali angielski jako swoj drugi jezyk narodowy. Bo to oni wygladaja na nastepnych wladcow swiata. Beda to robic rekami USA.

          Bard zo lubie jezyk czeski. Francuski, portugalski i polski to 3 bratnie jezyki , ktore maja dzwieki nosowe .

          Samogloski nosowe sa sygnalem starozytnosci, bo pra-indoe-europejski je posiadal.
          Ze wzledu na ilosc cech starozytnych najblizsze praindo-euroejskiego sa jezyki slowianskie i baltyckie.
          Francuzkie guturalne R nie jest estetyczne. Rowniez portugalski ma guturalne warianty R, szczegolnie w brazylijskim.



      • de_oakville Re: Ktory z tych pisarzy napisal 30.05.18, 11:28
        Mialem kiedys przed laty juz tu w Kanadzie cala kolekcje ksiazek Grahama Greene'a.
        Kupowalem je regularnie i czytalem jedna za druga ale najbardziej polubilem chyba "The Third Man" i "Our Man in Havana". Po kilku latach okazalo sie, ze ksiazki te byly wydane na niezbyt dobrym papierze, bo wszystkie pozolkly, wiec oddalem je na "Goodwill". Niedawno przeczytalem pare ksiazek Hemingway'a w tym "Komu bije dzwon" oraz "Ruchome swieto" w oryginale. Conrada w zasadzie tylko "The Youth", a Kiplinga w zasadzie tylko kilka wierszy, np. "On the Road to Mandalay". Rotha nie czytalem. Nie potrafie zatem powiedziec, kto jest autorem tekstu, ktory zamiesciles. Nie sadze, zebym go kiedys wczesniej przeczytal, choc moge sie mylic. A zatem "poddaje sie" i wywieszam "biala flage".
        • de_oakville "Youth" Conrada 30.05.18, 11:44
          "Youth" Conrada przeczytalem po tym jak bylem kiedys sluzbowo w Brazylii.
          Na lotnisku w Porto Alegre chcialem sobie kupic jakas ksiazke po portugalsku na pamiatke.
          Wybralem "Juventude" Conrada z serii "L&PM POCKET" (www.lpm.com.br). Zaczalem czytac, ale poniewaz nie rozumialem dokladnie wszystkiego postanowile zapoznac sie najpierw z wersja oryginalna po angielsku, ktora "sprowadzilem" na ksiazke elektroniczna. "Juventude" po portugalsku zaczyna sie od slow:

          "Só poderia mesmo ter acontecido na Inglaterra, onde homens e mar se confundem,
          por assim dizer - o mar entrando na vida da maioria dos homens e os homens sabendo
          alguma coisa ou quase tudo sobre o mar, seja como lazer, como viagem ou como a
          pão nosso de cada dia."
      • lont12 Re: Ktory z tych pisarzy napisal 30.05.18, 11:51
        domyślam się że umieściłeś autora dla niepoznaki w środku... tylko Joseph Conrad miał wyczuwalne w tekście doświadczenie marynistyczne
        • zeitgeist2010 Lont is the Champion! 30.05.18, 15:21
          lont12 napisał:
          domyślam się że umieściłeś autora dla niepoznaki w środku... tylko Joseph Conrad miał wyczuwalne w tekście doświadczenie marynistyczne
          To jedno, a drugie to dlugie zdania tak charakterystyczne dla Konrada - nie-Anglika. Szalentwo Almayera wczesna powiesc ma wedlug krytykow nie-angielski styl.


    • zeitgeist2010 Wyzwanie nr 2 30.05.18, 15:49
      Kto napisal ponizszy tekst?
      Graham Greene, Ernest Hemingway, Joseph Conrad, Rudyard Kipling, Philip Roth?

      But when I came sullenly home at Christmastime to visit and condemn, the Partisan Review was nowhere to be found. Colliers, Hygeia, Look , but where was his Partisan Review? Thrown out unopened- I thought in my arrogance and heartbreak discarded unread, considered junk -mail by this schmuck, this moron, this Philistine father of mine!

      Weeping, suffering, she grated he own horseradish rather than buy the pishachs they sold in a bottle at the delicatessen. She watched the butcher, as she put it, “like a hawk,” to be certain that he did not forget to put her chopped meat through the kosher grinder.
      she takes it like a sport, not-likethe-others-whose-names-shecould-mention-but-she-won’tnot-even-Tilly-Hochman-it’stoo-petty-to-even- talk-aboutlet’s-just-forget-she-evenbrought -it- up. She sews, she knits, she darns– she irons better even than the schvartze , to whom, of all her friends who each possess a piece of this grinning childish black old lady’s hide, she alone is good. “I’m the only one who’s good to her. I’m the only one who gives her a whole can of tuna for lunch, and I’m not talking dreck , either, I’m talking Chicken of the Sea, Alex. I’m sorry, I can’t be a stingy person
      • de_oakville Re: Wyzwanie nr 2 31.05.18, 11:23
        Nie wiem, ale bede "strzelal". Okreslenie "schmuck" nalezy do nowojorskiego dialektu. Moze wiec Roth? (choc niewiele o nim wiem, skad pochodzil, wiem tylko ze pozostali trzej to raczej nie).
        • de_oakville Re: Wyzwanie nr 2 31.05.18, 11:28
          A jesli juz nie Roth to najbardziej podejrzewalbym Hemingway'a.
          • zeitgeist2010 gratulacje! 31.05.18, 12:39
            Niedawno zmarly Philip Roth byl archetypowym pisarzem nowojorskim, zydowskiego pochodzenia.

            Sygnalow Jidisch i nowojorskiego dialektu w tekscie bylo kilka:
            Schmuck
            The schvartze
            The kosher grinder
            The delicatessen
            dreck
            brakowalo tylko hucpy :)

            Ale rowniez kulturowe: tradycja czytania w domu, konflikt z ojciem, ta aktywna, zapracowana matka.

            Wyzwaniem zajme sie po pracy.
    • de_oakville Ktory z ponizszych tekstow napisal Graham Greene? 31.05.18, 11:27
      "But then why does the place you happen accidentally to be born in come to define you for the rest of your life? Leaving home does somethingnto your sense of identity. Either you become more of that place than you ever were while you lived there, or your identity calcifies around the rejection of this place. It is challenging to inhabit the space between these two positions."[/i]

      "The French demand total assimilation, even as they remind you of your essential, immutable difference. Yet I still feel more comfortable there than anywhere else. Probably because the French assume I'll never do anything their way, so they'll tolerate me - unlike Marie Antoinette - doing it my own way."

      "'Montreal's just a great city', they would say, as though I'd said something entirely
      different. Their willful deafness was eerie, but it occurred to me later that they weren't necessarily wrong. Edmund Wilson once wrote that no two people ever read the same book, and I've come to believe that no two people ever live in the same city."


      "What accounted for the squalor of British posessions? The Spanish, the French and the Portuguese built cities where they settled, but the English just allowed cities to grow. The poorest street in Havana had dignity compared with the shanty-life of Kingston [Jamaica] - huts built out of old petrol-tins roofed with scrap-metal purloined from some cemetery of abandoned cars."
      • boavista4 Re: cus dla Oakvilla na starosc 31.05.18, 17:15
        Mark but this flea, and mark in this,
        How little that which thou deniest me is;
        It suck'd me first, and now sucks thee,
        And in this flea our two bloods mingled be.
        Thou know'st that this cannot be said
        A sin, nor shame, nor loss of maidenhead;
        Yet this enjoys before it woo,
        And pamper'd swells with one blood made of two;
        And this, alas! is more than we would do.
        • de_oakville Re: cus dla Oakvilla na starosc 01.06.18, 11:47
          Boavista - jestes z pewnoscia na tyle jeszcze mlody, ze masz czas zmienic swoj styl zycia
          i skierowac je na wlasciwe tory, zgodne z Twoim powolaniem. Pszczola, ktorej powolaniem jest zbierac miod, nie powinna ciagle tylko rozmyslac a fokach i wielorybach i latac bez przerwy nad ich glowami. Ich powolanie jest inne - Twoje "foki i wieloryby" to Zydzi i jezeli ciagle bedziesz tylko "latac" nad nimi, zaniedbasz swoje wlasne powolanie nie zbierzesz swojego zyciowego "miodu", ktory byl Ci pisany ci w gwiazdach.
          • kylax4 Obawiam się, że boa jest już emerytem na emigracji 14.06.18, 00:04
            w Brazylii, po spędzeniu życia w Nowym Jorku.
      • zeitgeist2010 Re: Ktory z ponizszych tekstow napisal Graham Gr 31.05.18, 19:25
        de_oakville napisał:
        >
        > "What accounted for the squalor of British posessions? The Spanish, the French and the Portuguese built cities where they settled, but the English just allowed cities to grow. The poorest street in Havana had dignity compared with the shanty-life of Kingston [Jamaica] - huts built out of old petrol-tins roofed w ith scrap-metal purloined from some cemetery of abandoned cars."

        --------------------------------------------

        Powiedzialbym ze ten powyzszy.
        Wyraza echo tematyki "postkolonialnej" ktorej wyrazicielem byl Greene.
        Dalej, widac autokrytyczne refleksje skierowane wobec imperium.
        Krytyke wyraza brytyjski oficiel ktory zyje na koszt tego imperium na roznych misjach w egzotycznych srodowiskach.
        Pamietajmy ze autorem 1984 byl George Orwell, taki urzednik IMperium w Burmie.
        MOze to naiwnosc, ale przeciez Greene napisal OUr man in Havana.
        • de_oakville Odpowiedz prawidlowa 01.06.18, 11:27
          Podane teksty zostaly napisane przez:

          1) i 2) Lauren Elkin, "Losing New York"
          3) Emily St. John Mandel "Long Trains Leaving"
          4) Graham Greene "Our Man in Havana"

          Tak wiec trzy pierwsze fragmenty zostaly napisane przez kobiety, ktore mieszkaly przez dluzszy czas w Nowym Jorku, od lat 70-tych, i po pewnym czasie musialy opuscic to miasto ze wzgledu na wzrastajacy koszt utrzymania, na ktory nie bylo je stac. Ot jeszcze jeden z tej samej ksiazki, bedacej zbiorem podobnych opowiadan:

          "Even though I've kept an apartment in the city since that sublet on Barrow Street, my
          heart still breaks a little every time I leave. And it lifts every time I go back.
          My New York, no longer filthy or crime-ridden, still opens its arms to me when I need it.
          Even though my father believed it was a dangerous place, what I know now is that to me
          it is a place of comfort. It is a place of discovery. It is a place where I found my own true self,
          again and again and again."


          Ann Hood, "Manhattan, Always Out of Reach".
          • zeitgeist2010 Malcolm Lowry nad kanadyjskim Pacyfykiem 01.06.18, 20:29
            Jednym z pierwszych pisarzy, ktory mnie zafascynowal byl Malcolm Lowry. WIeksza czesc zycia spedzil w prostym domu w brytyjskiej Kolumbii. Domek byl za darmo, bo ”it was a property of the Crown”.
            Lowry zmarl w 1957 roku slawny i bogaty ale w zlej kondycji – na alkoholizm.

            SLawe przyniosla mu jedna powiesc , ale stulecia – Under the VOlcano. Rozgrywa sie w Meksyku. W powiesci az sie roi od interesujacychy mnie watkow. Najwazniejsze to zywot zachodniego faceta w egzotycznym srodowisku. Niemoznosc do normalnego zycia i milosci. Tematy nie tak dalekie od bohaterow Grahama Greena.
            Pod spodem wklejam scene z filmu. Bardzo dobry. POlecam. Albert Finney genialny w kreacji konsula.
    • zeitgeist2010 Joao Ubaldo Pereira 02.06.18, 20:51
      W okresie mojego zaiteresowania Brazylia czytalem duzo po portugalsku. Jezyk portugalski oferuje swoje specyficzne przezycie czytelnicze zupelnie rozne od innych jezykow. Czytanie po portugalsku ma uciazliwa strone, podobna do polskiego albo niemieckiego. Rozwinieta skladnia i duzo form gramatycznych. Czytanie po angielsku a szczegolnei po szwedzku jest lekkie i rozrywkowe.

      Teraz jdnak podam przyklad po niemiecku z nowelki Joao Ubaldo Pereira Ein Brasilianer in Berlin, gdzie on opisuje swoje szoki kulturowe. Np. Wizyte na plazy dla nudystow w Halensee.

      Oryginal portugalski dostepny online:
      www.valdiraguilera.net/bu/um-brasileiro-em-berlim.pdf
      Nackte Deutsche

      Wir sind wieder nach Halensee gefahren , um nackte Deutsche zu sehen. Die Brasiliaaner glauben nicht, dass es Nakctheit ohne Hintergedanken gibt.

      Mein Gastgeber unterbrach nicht einen AUgenblick seinen Vortrag, während ein ”Bunny” ihm den Salat servierte und praktisch mit einer Brust in seinem Ohr hing.
      HIer gibt es keinen Sex nur Nackte. Aus irgweneinem Grund finde ich das beunruhigend. Ich hätte nie gedacht, dass ich ein so erstaunliches Verblassen der Libido erleben würde.
      Ich werfe nur einen kurzen Blick auf diese nackte Menschenmenge und beschliesse , an sonnigen Tagen Nicht mehr nach Halensee zu kommen.

      Wenn ich nach Rio zurückkehre, werde ich sofort an den Strand gehen.


      Nowelka jest naprawde zabawna i mozna sie wniej rozpoznac jako gosc w niemieckiej kulturze.

      • karbat Re: Joao Ubaldo Pereira 02.06.18, 21:40
        eitgeist2010 napisał:
        ( …….. )

        > Nowelka jest naprawde zabawna i mozna sie wniej rozpoznac jako gosc w niemiecki
        > ej kulturze.

        ? . stapasz sladami naszego starszego forumowicza ;) .

        katolik z Portugali zobaczyl golego protestanta ( ?) z Niemiec na plazy ...
        w komunistycznym NRD nagie bieganie po plazy bylo jak jedzenie bulki z maslem .
        kogo to mialoby zaskakiwac i dlaczego .. ? . naprawde nie rozumiem ..
        i to ma byc zabawne … chciales powiedziec , ze srodowisko , otoczenie
        ksztaltuje myslenie … a to myslenie jest transportowane przez jezyk …

        rozum ludzki nie jest stworzony do poznania otaczajcej nas rzeczywistosci .
        jezyk , twor sztuczny, umowny , takze nie oddaje , nie jest w stanie
        przekazac otaczajcej nas rzeczywistosci , to jest ciekawe . fakt .





        • zeitgeist2010 Stales sie juz lepszym czlowiekiem 04.06.18, 18:31
          karbat napisał:

          > eitgeist2010 napisał:
          > ( …….. )
          >
          > > Nowelka jest naprawde zabawna i mozna sie wniej rozpoznac jako gosc w niemiecki
          > > ej kulturze.
          >
          > ? . stapasz sladami naszego starszego forumowicza ;) .
          >
          > katolik z Portugali zobaczyl golego protestanta ( ?) z Niemiec na plazy ...
          > w komunistycznym NRD nagie bieganie po plazy bylo jak jedzenie bulki z maslem .
          > kogo to mialoby zaskakiwac i dlaczego .. ? . naprawde nie rozumiem ..
          > i to ma byc zabawne … chciales powiedziec , ze srodowisko , otoczenieksztaltuje myslenie … a to myslenie jest transportowane przez jezyk …
          >
          > rozum ludzki nie jest stworzony do poznania otaczajcej nas rzeczywistosci .jezyk , twor sztuczny, umowny , takze nie oddaje , nie jest w stanie przekazac otaczajcej nas rzeczywistosci , to jest ciekawe . fakt .
          >


          dzieki przeczytaniu tego postu i refleksji jakie on w tobie wywolal.

          Moje odczucie zabawnosci odnosilo sie do calej noweli. Nawet moj niemiecki wrzut byl przeze mnie zredukowany. Joao Ubaldo byl bardzo uwazny, aby nie dac odpowiedzi na zadana pytania. On tylko wyrazil pewne spostrzezenia.

          Puste linijki miedzy wierszami moze sobie czytelnik sam wypelnic albo i nie. Ale wowczas to lepiej sobie dac spokoj z czytaniem. Lepiej zajac sie matematyka albo uprawa ziemi.

          Wklejam calosc Nadzy Niemcy po portugalsku.

          Mozliwe, ze jakis inny czytelnik zupelnie nie rozpozna samego siebie na poczatkach swego pobytu wsrod Niemcow a odczucie bedzie mial: smutne, przygnebiajace albo zupelnie obojetne.
      • boavista4 Re: Zwroccie uwage na Mauricio 02.06.18, 21:45
        Mauricio Visconcelos Sales., moj daleki krewniak moze zostac wielkim poeta Brazyli.

        Pai ou atravessar uma ponta até outra, a
        Praia miragem, pelo horizonte trêmulo,
        As águas estendidas e em refração
        Ou o nado de peito ora
        De costas, era uma vez um
        Pai
        Pronto para salvar a pedido
        Do socorro gritado da boca do filho
        Senha aprendida nos filmes, sessões
        Vespertinas tal qual o sol ao vivo
        No excomungo de todos para o verão, “socorro”
        Como fazem Jerry Lewis, National Kid Marissol
        (Tela seja qual história for)
        Uma câmara escura que a água reserva
        O disfarce do infinito através
        – Um banco de areia –

        Nunca antes os dois tão próximos do fim, filho
        E seu pai, prestes a acabar
        A história doméstica por conta do calor
        A um ponto extremo, água igual ao sol fixo
        Impossível de aderir aos corpos líquidos
        Levados ao seco (sumidouro do próprio mar)

        Pai vem salvar
        Muito tempo –bem no final

        Depois
        • zeitgeist2010 boa sorte Mauricio! 04.06.18, 18:33


          • zeitgeist2010 ALEMÃes nus 04.06.18, 18:40
            Fomos ao Halensee outra vez, ver alemães nus. Os brasileiros não acreditam em nudez sem malícia e esse espetáculo para nós é espantoso. Por que ninguém olha para ninguém?

            Pierwsza roznica z tlumaczeniem miemieckim: malicia to nie "sex" - a raczej "sprosnosc" ? - Unanständigkeit ?


            Lembro uma vez em que fui convidado para almoçar no Playboy Club de Chicago, onde bebidas e comidas eram servidas por moças de maiô cavado e decotes que não escondiam nada. Claro que a maior parte dos homens ali tinha vindo exatamente para ser servida por moças semidespidas, mas todos aparentavam a mais completa indiferença à presença delas, a ponto de meu anfitrião, que estava sentado num lugar de acesso incômodo, não ter interrompido nem um instante sua palestra sobre problemas editoriais, enquanto uma bunny lhe servia a salada com um peito praticamente enfiado em sua orelha.



            Nunca conversei e almocei com um peito enfiado em minha orelha, mas imagino que minha concentração ficaria um pouco perturbada. Magnífico exemplo de autodomínio americano, porque é claro que, de volta a seu escritório, ele deve ter passado o resto da tarde coçando a orelha. Mas aqui, aqui também será uma questão de autodomínio? Não sei.

            Olho em torno, tão discretamente quanto possível, para não destoar da atitude geral, e não sinto nem de perto a necessidade de autodomínio que pode acometer qualquer um, inclusive alemães, numa praia do Rio, onde ninguém fica realmente nu. Aliás, não sinto necessidade de autodomínio nenhum, de repente até me desinteresso em continuar olhando as duas jovens bonitinhas que fazem ginástica peladas.

            Não há sexo aqui, só gente nua. Por alguma razão, acho isso inquietante.

            Nunca pensei em testemunhar (e partilhar) uma tão assombrosa obliteração da libido. Como é que é isso? Sim, há as respostinhas de sempre, diferenças culturais, coisas assim. Mas, não sei por quê, essas respostas não me parecem convincentes, pelo menos agora, enquanto vivo a experiência. Se for problema cultural, por que eu, que não sou alemão, me sinto tão genuinamente indiferente à nudez geral quanto eles parecem sentir-se?



            Ou se sentem mesmo? Que coisa esquisita é esta? Estão me escondendo algo? Dou uma mirada final naquela pequena multidão pelada e decido que não venho mais ao Halensee em dia de sol, perdi o interesse pela investigação desse assunto perturbador. Quando voltar ao Rio, vou imediatamente à praia.










      • kalllka Re: Joao Ubaldo Pereira 03.06.18, 15:27
        Ehhh podziwiam wszystkich którym, obce języki, czytelniczo, nie sprawiają kłopotu, a gdy ktoś smakuje obca literaturę- nie tyle dostrzegając- co czując niuanse kulturowo językowe... to, dla mnie,., mistrzu nad mistrzyniami; a Czytać i czuć po portugalsku to być Fado’- duchu_czasów
        • kalllka Re: Joao Ubaldo Pereira 03.06.18, 15:34
          Ojejku jejku.. niezamierzenie ode mnie, wyszłes, przez moja klawiaturę, ma mistrzynie, zeicie, za co sorry.
    • kylax4 Uważam, że język angielski, oraz hiszpański i 14.06.18, 00:00
      portugalski są najbardziej otwarte w kwestii seksualności i łatwo wyrazić tam to co chcemy powiedzieć na ten temat, bez durnowatych chichotów i poczucia skrępowania. Tam słowa dot. seksu nie mają tak negatywnego znaczenia jak np. w języku polskim, czy rosyjskim.

      Uważam, że język jest jednym z kluczowych powodów, dla którego osoby LGBT nie mają żadnych praw w Polsce i Rosji.
      • de_oakville Trafiles w sedno 14.06.18, 11:43
        kylax4 napisał:

        > portugalski są najbardziej otwarte w kwestii seksualności i łatwo wyrazić tam t
        > o co chcemy powiedzieć na ten temat, bez durnowatych chichotów i poczucia skręp
        > owania. Tam słowa dot. seksu nie mają tak negatywnego znaczenia jak np. w język
        > u polskim, czy rosyjskim.

        Seksualnosc to bardzo wazna rzecz w zyciu czlowieka. Byc moze mawet najwazniejsza.
        Jest jak energia "atomowa", ktora wykorzystywana w dobrym i zdrowym kierunku moze "przenosic gory" i budowac nieopisane piekno. Wykorzystywana odwrotnie, do celow zlych, moze jedynie niszczyc, upokarzac i krzewic kalectwo duchowe, niekiedy na cale zycie.
        W Polsce, w okreslonych srodowiskach zaraz po wojnie, np. w latach 60-tych, zapoznawanie sie z seksualnoscia od najmlodszych lat rozpoczynalo sie od wulgaryzmow zaslyszanych tak w szkole, jak i na ulicy. A jezeli kogos uczono przy tym w domu, ze wulgaryzmy i alkohol to cos bardzo zlego i niedobrego, mogl odebrac lekcje i wyciagnac z tego wniosek, ze seksualnosc to rowniez cos bardzo zlego i szkodliwego. Poza domem, na ulicy, krolowaly bowiem wylgaryzmy, ktore w domu stanowily calkowite "tabu" (nie mowie o calej Polsce, tylko o pewnym szczegolnym miejscu, ktorego "nazwiska nie powiem"). Inne jezyki europejskie posiadaja rowniez wulgaryzmy seksualne, wydaje sie jednak, ze takie jezyki jak rosyjski czy polski obfituja w wyjatkowo "soczyste" okreslenia i zwroty. Zreszta polski, zaraz po wojnie, pozostawal pod przemoznym wplywem rosyjskiego, szczegolnie w wojsku i wsrod wysokich "towarzyszy" partyjnych.

        "Kiedy jednak z biegiem czasu moj rosyjski sie poprawil, zaczynalem pojmowac sens i zdumiewala mnie obserwacja, ze wulgarnego jezyka uzywano nie tylko w chwili gniewu czy agresji. W takich chwilach mama upominala mnie, abym nie sluchal i sie oddalil.
        Jednakze wszedzie dookola nas radzieccy mezczyzni i kobiety mowili w taki sposob, jej taktyka wiec byla daremna. Nie moglem, wychodzac z domu, ciagle zatykac sobie uszu. Zwykle rozmowy ludzi pelne byly wulgaryzmow; nawet kiedy witali sie serdecznie,
        na porzedku dziennym byly zwroty typu:'Czesc, k*rwa, jak sie masz?' albo 'Czesc, do ch*ja! Jak leci?. Wkrotce zrozumialem, ze masowosc niewybrednych przeklenstw wynikala stad, iz stanowily jedyna dostepna forme wolnosci slowa."


        (Wieslaw Adamczyk, "Kiedy Bog odwrocil zwrok")
      • zeitgeist2010 jez angielski tu i tam 20.01.19, 11:44
        Po 2 wojnie swiatowej UK bylo zniszczone i biedne. Setki tysiecy Brytyjczykow wyemigrowalo do swoich bylych kolonii. Tam na nowo odkryli swoj jezyk ojczysty. Tak to opisuje jeden z imigrantow w Australii.
        I found work with a railroad gang. My first wage was 19 pound. IN England my last wage (tygodniowka) was 7 pound. There´s a certain amount of hostility against us - the pommies/pomes – (Prisoner of Mother England.)

        They say things like – the only good pom is a bloody dead pom.

        It´s taken us a lot of time to realize the works of Australian mindset. The word bastard is a positive word. E.g. „bloody pom” is an insult but pommy bastard is ok.
        😊
    • kylax4 Zgadzam się z Tobą. 14.06.18, 00:02
      Antropolodzy, językoznawcy i socjolodzy od dawna postulują, że język jest jednym z kluczowych elementów kształtujących ludzką psychikę, czy pojmowanie rzeczywistości.

      Dlatego, jak napisałeś, języki będące syntezą wielu źródeł, tworzą ludzi bardziej tolerancyjnych i otwartych, niż języki zamknięte na wpływy zewnętrzne.
    • caesar_pl Re: Jezyk ojczysty, a sposob myslenia 14.06.18, 12:12
      Kto dlugo mieszka w Niemczech zauwazy ze polskie wiadomosci i polska gadka jest niekonkreta i chaotyczna w stosunku do niemieckiej.Niemiec sie wypowiadajac musi myslec do przodu gdyz szyk zdania jest sztywny a Polak moze zaczac bezmyslnie,lac wode pol godziny i na koncu zmienic sens wypowiedzi.
      Jak to pasuje do image Niemca i Polaka...he,he...
      • zeitgeist2010 Rosinenbomber vs Rosinenpflücker 19.01.19, 15:23
        caesar_pl napisał:

        > Kto dlugo mieszka w Niemczech zauwazy ze polskie wiadomosci i polska gadka jest niekonkreta i chaotyczna w stosunku do niemieckiej.Niemiec sie wypowiadajac mu> si myslec do przodu gdyz szyk zdania jest sztywny a Polak moze zaczac bezmyslni> e,lac wode pol godziny i na koncu zmienic sens wypowiedzi.> Jak to pasuje do image Niemca i Polaka...he,he...

        NIe jestes mily dla Polakow ale poruszyles istotny problem.
        Jezyki pragmatyczne contra jezyki kwieciste.
        Polski nalezy do kwiecistych obok arabskiego, kurdyjskiego i chinskiego.
    • kylax4 Dla mnie francuski brzmi jakby ktoś 19.01.19, 15:26
      udławił się kluskami.
      • de_oakville Trzy przyjemne nastrojowe melodie 20.01.19, 00:19
        po francusku ("dlawiac sie kluskami")

        www.youtube.com/watch?v=PXQh9jTwwoA
        po niemiecku

        www.youtube.com/watch?v=351eo1jouYk
        po angielsku

        www.youtube.com/watch?v=UeTXNAyCQAQ
    • kalllka Re: Jezyk ojczysty, a sposob myslenia 20.01.19, 10:39
      Ładne, klarowne wprowadzenie poczyniłes oak, Zawarles w nim wszystko co potrzebne do zainteresowania czytelnika.
      Spowodowałes, ze chce się dowiedzieć więcej prowadzić dyskusje dalej i dalej. Rozwijać.
      Na pewno za sprawka „twojego” języka, za którym stoi wiedza.,.,
      Taka łatwość językowa, wciąga pozwalając na szybkie podążanie za skrupulatne skonstruowanymi myślami- tezami.
      W prostych, bez mentorskiej erystyki, zdaniach pokazujesz jak myślisz.
      Tak podana myśl przemawia bardziej niż..
      OK, do rzeczy,
      Język, onegdaj tworzyła kultura; . Całokształt danego środowiska. Uwarunkowania geograficzne, codziennie powtarzane czynności tworzyły tradycje, wiedzę i kulturę. Język dział się i rozwijał powoli..
      Obecnie, jest odwrotnie.
      • kalllka Re: Jezyk ojczysty, a sposob myslenia 20.01.19, 11:10
        Errata: w prostych, bez mentorskiej erystyki, zdaniach pokazujesz dlaczego myślisz, tak, a nie inaczej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka