zeitgeist2010
17.07.18, 20:23
Zdarzenie to nie kwalifikuje sie to interpretacji politycznej ale tym bardziej do psychiatrycznej.
Mimika i mowa ciala. Obydwaj zdenerwowani. Twarz trumpa zamrozona w napieciu i koncentracji. Putin inny. Caly w ruchu. GLowa, usta, miesnie twarzy caly czas sie zmieniaja. To samo rece i oczy. Zajete notatkami i otoczeniem. Slucha uwaznie i nie stara sie nawet ukrywac swoich reakcji mimicznych i ruchowych.
NIeublagane kamery uwieczniaja kpiacy, pelen wyzszosci i samozadowolenia usmieszek Putina. Na pewno zasluzony.
Oto na oczach swiata oficer prowadzacy odbiera raport od swojego agenta. Poniewaz nie bylo swiadkow, to tylko FSB posiada nagranie tych 2 godzin. Ten biedny agent nie pusci nawet bąka bez przyzwolenia oficera prowadzacego. Jest gorzej niz sie podejrzewalo.
Zamrozona mimika Trumpa (sztywnosc katatoniczna w terminologii psychiatrycznej) moglaby wskazywac na dzialanie srodkow narkotycznych.
Mowi jednak dokladnie to co sie od niego oczekuje. Innymi slowy w tym przypadku jego mocodawcy. Ma wiecej zaufania do slowa PUtina niz do US-intelligence- community.
Nawet slowka nie pisnie o Krymie, wsch. Ukrainie, politycznych morderstwach w Anglii i gdzie indziej, Syrii i Izraelskim dyktacie.
Tylko Putin powtarza znane juz stanowisko Rosji.
Wszystko w 48 godzin po wyjatkowo ostentacyjnym odzegnaniu sie Trumpa od tradycynjej zharmonizowanej polityki Zachodu wobec Rosji i wolnego handlu. Ale to juz ABC psychologii.
Trump odczuwa zasadznicza pogarde wobec kobiet (Merkel, May, Clinton) w roli politykow.
Jednoczesny podziw dla, w jego mniemaniu silnych liderow: Kim, Putin, Dutarte, Xi.
Ekskluzywny klub, o ktorym on marzy.