wiktor_jerofiejew
24.07.18, 19:49
Amerykańska ropa z łupków ustabilizuje światowy rynek surowca
Stany Zjednoczone posiadają jedne z największych na świecie złóż ropy naftowej w skałach łupkowych. Zwiększenie wydobycia z tych źródeł może przyczynić się do stabilizacji światowego rynku ropy i uniezależnienia od kartelu OPEC. Zależy na tym nie tylko USA.
W ostatnich kilku latach zmniejsza się stopniowo znaczenie krajów OPEC i Rosji, jako największych producentów i eksporterów ropy naftowej. Zwiększa się natomiast udział w światowym rynku ropy i gazu ziemnego krajów niezrzeszonych w tym quasi-kartelu. Szczególne zainteresowanie budzi dziejący się stopniowo od 2012 r. powrót Stanów Zjednoczonych na czołową pozycję w gronie największych na świecie producentów ropy naftowej i gazu ziemnego. Stało się to możliwe dzięki uruchomieniu w tym kraju wydobycia obu tych surowców ze źródeł nie- konwencjonalnych, czyli ze skał łupkowych. Ropa z łupków jest tańsza, czystsza i łatwiejsza do przerobienia niż ropa o wysokiej zawartości siarki z Arabii Saudyjskiej, Iranu czy Wenezueli.
W przeciwieństwie jednak do Rosji, Stany Zjednoczone dysponują odpowiednią technologią do eksploatacji tych zasobów
(niepowodującej szkód w środowisku naturalnym).
Według danych Energy Information Administration (EIA) w ubiegłym roku wydobywano 4,67 mln baryłek ropy z łupków, co stanowiło 50 procent całkowitego wydobycia w USA. W tym roku wydobycie ropy z łupków już zwiększyło się do 6,95 mln baryłek dziennie, tj. o 25 procent w porównaniu z analogicznym okresem w 2017 roku. Wzrost wydobycia ropy z łupków nastąpił we wszystkich siedmiu złożach, chociaż najwięcej (80 tys. baryłek dziennie) wydobywa się ze złoża Permiańskiego (the Permian Basin) w Teksasie i Nowym Meksyku.
Zwiększenie wydobycia ropy naftowej stało się możliwe także dzięki opracowaniu i wdrożeniu bardziej efektywnej techniki wydobycia ze skał łupkowych, zwanej wierceniem multipadowym. Polega ona na tym, że z jednego punktu na powierzchni, tak zwanego padu, wychodzi dziesiątek szybów, które równolegle szczelinują skałę na długość kilku kilometrów. Metoda ta umożliwia znaczne zwiększenie skali wydobycia, a korzyści z większej skali przekładają się także na niższe koszty wydobycia. Zdaniem niektórych ekspertów amerykańskich już w 2020 roku rentowność wydobywania ropy naftowej ze skał łupkowych w USA będzie zapewniona nie tylko przy cenie 60 dolarów za baryłkę, jak obecnie, lecz już przy znacznie niższej cenie. Większy napływ ropy z tego źródła może już za 2-3 lata przyczynić się do spadku cen i stabilizacji światowego rynku naftowego.