Tout et son contraire

14.03.19, 08:30
Czyli angielski parlament (Izba Gmin) o brexicie. Kilka dni temu parlament odrzucil umowe, ktora pani May wynegocjowala z reprezentantami Unii Europejskiej. Obecnie odrzucil Brexit bez jakiejkolwiek umowy. Czyli ani nie tak, ani nie inaczej.

Przyznam sie, ze wiesci z brytyjskiego parlamentu sa dla zbyt trudne do zrozumienia. Lud sie wypowiedzial w referendum, ale i rzadowi i parlamentowi jest zbyt trudno wole ludu zrealizowac. Moze dlatego, ze i rzad i parlament zdaje sobie troche lepiej sprawe z trudnosci "olania Europy" niz uczesticzacy w referendum n/t Brexitu.

Przyzwyczailem sie do wyciagania wnioskow z bledow wlasnych i z bledow innych. Pierwszym wnioskiem jest, komu na balaganie w Europie zalezy? Ano zalezy Rosji pewnie. Czy i jak Rosja namieszala w glowach brytyjskich wyborcow to inna sprawa. I bezposrednich dowodow brak.

Drugim wnioskiem jest oczywista granica sensu demokracji bezposredniej, ktorej wyrazem jest referendum. Czesto, gesto uczestnicy referendum nie sa przygotowani do odpowiedzi na trudne pytania i nie zdaja sobie sprawy z konsekwencji takiej czy innej odpowiedzi.

W koncu, obecne spoleczenstwa sa bardzo podzielone. W krajach Europy Zachodniej, jest wielu ludzi slabowyksztalconych i slabozarabiajacych, ktorym jest nieznosna ich dola. W UK "winnym" ich losu byla Europa i jej "wyslannicy" emigranci.

W koncu nutka pozytywna. Dzieki Brexitowi, kraje europejskie poczuly sie bardziej zadowolone z przynaleznosci do EU. Nawet tacy populisci jak Kaczynski i jego partia, juz nie biora EU za swoj cel.

A wiec, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.

PF

    • boomerang Re: Tout et son contraire 14.03.19, 08:45
      EU ma zmartwienie większe niż UK. UK poradzi sobie bez UE lepiej niż UE bez UK. W miejsce UK trzeba będzie wprowadzić Rosję, a to się może podobać tylko Niemcom.
      • polski_francuz Re: Tout et son contraire 14.03.19, 09:48
        "W miejsce UK trzeba będzie wprowadzić Rosję, a to się może podobać tylko Niemcom. "

        Wizja australijska Europy, he?

        PF
        • boomerang Re: Tout et son contraire 14.03.19, 10:20
          z dystansu lepiej widać :)
        • de_oakville Re: Tout et son contraire 14.03.19, 10:45
          Uwazam, ze dla Polski pozostanie w Unii Europejskiej jest z pewnoscia rzecza najlepsza. Polska to kraj lezacy "w cieniu" dwoch wielkich sasiadow: Niemiec i Rosji. I z tego "cienia" sie nigdy niestety nie wyrwie. Optymista moze jednak widziec i wykorzystac pozytywne aspekty
          takiej sytuacji, przymykajac oczy na negatywne. Bo mozna to widziec jako polozenie pomiedzy dwoma biegunami akumulatora - "plusem" i "minusem", co daje "przeplyw pradu"
          z mozliwoscia wykorzystania jego energii na wlasny uzytek. Trzeba tylko chciec i umiec go wykorzystac. Mieszkajac w Polsce uwazalem za "najwieksze szczescie" mozliwosc zycia w cieniu i bliskosci kultury i cywilizacji niemieckiej. Po wyjezdzie z Europy przekonalem sie po latach, ze jeszcze wiekszym szczesciem okazalo sie dla mnie "odciecie" od tej "pepowiny"
          i wyjscie "z cienia" rzucanego przez sasiadow Polski. Nawet ich polaczone kultury nie wyczerpuja wszystkich mozliwosci na tym swiecie. Wielka Brytania ma wlasna kulture i cywilizacje na tyle silna, ze "przykuwanie sie" do kontynentu nie jest jej bezwzglednie potrzebne. Ma wlasny "cien" rzucany moze juz nie tak bardzo w strone Europy, ale w druga strone - na inne kontynenty. W dalszym ciagu.
          • boomerang Re: Tout et son contraire 14.03.19, 11:00
            Niemcy powinni Polskę szanować, a nie robią tego. To na terytorium Polski wylęgło się, a potem rozrosło, państwo Prus, które zjednoczyło Niemcy. I pomyśleć że gdyby świeżo-ochrzczony Jagiełło nie przestraszył się klątwy papieskiej, Prusy mogły nigdy nie zaistnieć, a w związku z tym i Niemiec by dziś nie było, a zamiast tego mielibyśmy ze 20 państewek pomiędzy Polską a Francją.
            • polski_francuz Re: Tout et son contraire 14.03.19, 11:09
              Wlochy tez sie zjednoczyly. Nie widzisz reki Kopernika, ktory tam studiowal?

              PF
              • boomerang Re: Tout et son contraire 14.03.19, 20:20
                Połączył ich duch spagetti.
          • polski_francuz Inspiracja 14.03.19, 11:18
            "Trzeba tylko chciec i umiec go wykorzystac."

            Poruszasz fundamentalna kwestie. Jak inspirowac narod? Piszac o Owsiaku i jego orkiestrze poruszylem jeden sposob. A mnienowicie granie na wlascowym Polakom "duchu oporu". Ten ruch oporu bierze sie z walki o swoje podczas 123-letniej okupacji. Twoja idea jest tez bardzo dobra: granie jednych przeciw drugim.

            Bardzo dobra byla sformulowana zasada, ze Polacy powinni miec lepsze stosunki z Niemcami niz Rosja i z Rosja lepsze niz Niemcy. Ta zasada pozwolilaby na lepsze kontrolowanie sytuacji i na wyciaganie "kasztanow z ognia" cudzymi rekami.

            I ta zasada ma swoje historyczne zrodla. Bierze sie z "litewskiej chytrosci" Jagiellonow, ktora nam partnerzy z Unii Polsko-Litewskiej dali. I tak bym, ja osobiscie, gral.

            PF
            • de_oakville Re: Inspiracja 14.03.19, 12:05
              polski_francuz napisał:

              > I ta zasada ma swoje historyczne zrodla. Bierze sie z "litewskiej chytrosci" Ja
              > giellonow, ktora nam partnerzy z Unii Polsko-Litewskiej dali. I tak bym, ja oso
              > biscie, gral.

              Podobno w Niemczech wpajano kiedys ludziom nastepujaca zasade: "Cokolwiek robisz, postepuj tak jakby los calego kraju zalezal tylko od ciebie." Ludzie tam potraktowali to powaznie i stad sie pewnie wziela owa slynna niemiecka pedanteria, ze nawet konduktor w pociagu sprawdzajac bilet interesuje sie czy masz pozwolenie podrozowac po calych Niemczech czy tyko przebywac w Hamburgu (kiedys musialem sie tlumaczyc, ze choc na moim
              "ausweis" jest napisane to i to, to mam drugi dokument przy bilecie, ze jade legalnie z Hamburga na poludnie kraju). Czy u Polakow byloby mozliwe cos podobnego. Watpie, choc z drugiej strony owa polska niedbalosc i zasada "jakos to bedzie" dodaje Polakom czy Wlochom byc moze wiecej osobistego "uroku" niz go posiadaja "urzedowi" Niemcy. Mieszkajac w Polsce i majac na terenie wlasnego kraju budowle takie jak Palac Kultury czy Zamek w Malborku,
              wyrazajace i podkreslajace potege naszych sasiadow, a nie nasza wlasna, to "przytloczenie" sasiadami odczuwalo sie z pewnoscia znacznie bardziej niz w przedwojennej Polsce. Byl dawniej pewien polityk, ktory powiedzial "zabierzcie narodowi jego kulture, a przestanie byc narodem". Najwieksze budowle naszej dawnej kultury podczas wojny spalono i zrownano je z ziemia. Bardzo trudno sie w takiej sytuacji "odbudowac" i "odtworzyc". Nawet jesli materialnie jest to zrealizowane, to duchowo bardzo dlugo nie.
              • polski_francuz Re: Inspiracja 14.03.19, 20:11
                " Ludzie tam potraktowali to powaznie i stad sie pewnie wziela owa slynna niemiecka pedanteria"

                Ja to interpretuje raczej jako zasade, ze "jak cos robisz to rob to dobrze". I przyznam sie wlasnie to mi sie w Niemczech spodobalo. Jak tam przyjechalem to sie rozejrzalem wokol i pomyslalem "alez oni sa podobni do mnie":)
                Moze jest roznica, ze oni ufaja wladzy i, do tego, moga jej zaufac. Ja ani w Polsce ani we Francji wladzom raczej nie ufalem/ufam. I sprawdzianem tego czy cos robie dobrze czy nie jest moje sumienie:)

                Pozdro

                PF
                • boomerang Re: Inspiracja 14.03.19, 20:28
                  oni ufaja wladzy i, do tego, moga jej zaufac.

                  III Rzeszy też zaufali i o mało nie skończyli jak Kartagina. Tylko ZSRR mogą zawdzięczać że się wywinęli.
                • de_oakville Re: Inspiracja 14.03.19, 23:49
                  polski_francuz napisał:


                  > Ja to interpretuje raczej jako zasade, ze "jak cos robisz to rob to dobrze". I
                  > przyznam sie wlasnie to mi sie w Niemczech spodobalo. Jak tam przyjechalem to s
                  > ie rozejrzalem wokol i pomyslalem "alez oni sa podobni do mnie":)

                  Ja rowniez holduje zasadzie "jak cos robisz to rob to dobrze", ale nie jest to moja cecha wrodzona. Nabylem ja. Mialem w liceum bardzo surowych nauczycieli, u ktorych mozna bylo bardzo latwo dostac dwoje na okres. "Bimbalem sobie" i spotkala mnie w 1-szej klasie taka wlasnie "tragedia". Tak sie potem tym przejalem, ze zaczalem sie uczyc, byc systematycznym
                  i to mi pozniej juz pozostalo. A jak juz zaczalem sie "wyciagac" to wyciagnalem wyzej niz tylko na tróję, sila rozpedu. I mysle, ze w Niemczech rowniez "bat" "pruskiej dyscypliny" nauczyl kiedys wielu porzadku. I to im pozostalo jako tradycja. Niemcy zaimponowali mi rowniez juz od dziecinstwa, ale czyms innym. Pociagi i tramwaje to byl "moj konik" od dziecka. Uwielbialem
                  niemieckie modele pociagow ("Piko Modellbahn") - posiadalem w domu zestaw szyn, zwrotnic, lokomotyw i wagonow - te kolejki z napedem elektrycznym jezdzily po szynach dookola, a najlepsze bylo w nich to, ze wygladaly jak wierne kopie prawdziwych pociagow. Zreszta Berlin ogladany z wiezy telewizyjnej wyglada jak wielka makieta milosnika kolejnictwa
                  z jego licznymi liniami S-Bahnu i U-Bahnu. Ale nie pokusil bym sie o stwierdzienie "alez oni sa podobni do mnie". W wielu aspektach sa dla mnie skrajnie rozni i obcy. Calkowicie obcy i "egzotyczny" wydaje mi sie stroj tyrolski i tance ludowe z poludnia Niemiec z klepaniem sie po udach i po posladkach. Zupelnie obce wydaje mi sie jodłowanie - nie za bardzo lubie
                  ten rodzaj rozrywki. Gdybym czegos takiego nie poznal, nigdy bym nie wpadl, ze mozna tak "spiewac". I to, ze np. Göring juz jako dojrzaly osobnik posiadal rowniez elektryczne kolejki w swojej posiadlosci, nie sprawia, ze mysle, ze jestem do niego podobny. Göring byl bardzo odwazny (podczas I-szej Wojny byl pilotem), a potem byl bardzo bezczelny. Nigdy nie bylem i nie bylbym ani jednym ani drugim. Kiedy przed emigracja rozwazalem zycie w Europie poza Polska to na pierwszym miejscu bralem pod uwage Francje, bo zawsze mi sie wydawalo, ze jesli chodzi o cechy to znacznie mi blizej do Francuza niz do Niemca. A z "demoludow"? Choc najbardziej imponowaly mi Niemcy, to zawsze najbardziej lubilem Wegry. Niemcy to na moj gust kraj zbyt "surowy", a poza tym ten "garb historyczny" z okresu II Wojny Swiatowej ciagle troche ciazy na plecach, czy tego chce czy nie chce. Zainteresowanie wiec na odleglosc, choc wizyty w tym kraju nie najrzadsze.
                  • polski_francuz Re: Inspiracja 15.03.19, 07:30
                    "...ale nie jest to moja cecha wrodzona. Nabylem ja..."

                    Moze i ja tez tyle, ze troche wczesniej. Poszedlem do szkoly podstawowej bardzo dobrej rok wczesniej. Tata mnie zabral z "ulicy" gdzie sie dobrze czule i dobrze bawilem. I nagle stalem sie najgorszy w klasie. I zaczelem zasuwac. I tak mi juz zostalo:)

                    "niemieckie modele pociagow ("Piko Modellbahn")"

                    Pamietam u kolegi z Berlina, lekarza, taki model. Seehofer, minister SW Niemiec tez taki ma. Mysle, ze taki model odpowiada mentalnoscie niemieckiej: dobrze funkcjonujacy twor inzynierski pod calkowita kontrola. Niemcy to "raj" dla inzynierow. I czasem troche zaluje, ze nie odnalazlem tam pracy. Chciaz moze im przeszkadzala moja "polska duma". A ja sam nie mialem nigdy zamiaru z niej rezygnowac. Mam inny charakter niz Jorl:)

                    "Göring...a potem byl bardzo bezczelny"

                    Erfolgserlebnis. Przeszlo mu w Norymberdze. I wszystkim Niemcom pewnie tez. Na szczescie ucza sie na bledach. I teraz sa szampionami rownouprawnienia, praw i zarobkow kobiet, itp:)

                    Pozdro

                    PF
                    • de_oakville Re: Inspiracja 15.03.19, 10:51
                      polski_francuz napisał:

                      > Erfolgserlebnis. Przeszlo mu w Norymberdze. I wszystkim Niemcom pewnie tez. Na
                      > szczescie ucza sie na bledach. I teraz sa szampionami rownouprawnienia, praw i
                      > zarobkow kobiet, itp:)

                      Zgadzam sie z tym co piszesz, ale najbardziej odnosnie Berlinczykow, moze z wyjatkiem Jorla, z tym ze on nie jest rodowitym Niemcem. Poza Berlinem ogromna wiekszosc Niemcow pewnie rowniez taka jest. Ale spotyka sie czasem jednostki, ktorym nie przeszlo. I nie tylko wsrod "folksdojczow" przybylych z zewnatrz, ktorzy pragna sie w ten sposob dowartosciowac. Zetkniecie sie z kims takim jest bardzo przykre, bo przed oczami staje wtedy czlowiekowi cala "filmoteka" i "bibliografia", ktora od dziecinstwa poznawal w PRL-u, ktora miala go nauczyc nieufnosci wobec Niemcow.

                      • karbat Re: Inspiracja 15.03.19, 12:18
                        de_oakville napisał:
                        >Ale spotyka sie czasem jednostki, ktorym nie przeszlo.
                        >I nie tylko wsrod "folksdojczow" przybylych z zewnatrz, ktorzy
                        > pragna sie w ten sposob dowartosciowac. Zetkniecie sie z kims takim jest bardz
                        > o przykre, bo przed oczami staje wtedy czlowiekowi cala "filmoteka" i "bibliogr
                        > afia", ktora od dziecinstwa poznawal w PRL-u, ktora miala go nauczyc nieufnosci
                        > wobec Niemcow.

                        spotkasz jakiegos idiote w Berlinie , Niemczech i przed oczami staje ci wtedy
                        cala "filmoteka" i "bibliografia", ktora od dziecinstwa poznawal w PRL-u, ktora
                        miala go nauczyc nieufnosci wobec Niemcow.

                        psychozy daje sie leczyc .

                        po drugie dlaczego w kraju Niemcow nie mialobybyc idiotow ?
                        bo co ? , i jakie prawo im tam tego zabrania ?

                        twoja glowa jest chora na Niemca . - dzis normalny kraj z zaletami , wadami
                        paskudna historia II ws . i o czym tu non stop dywagowac …

                        na punkcie Niemcow, z p-f , macie schizorfoniczne podejscie

                        • de_oakville Nie mozesz napisac czegos o sobie? 16.03.19, 08:32
                          karbat napisał:


                          > twoja glowa jest chora na Niemca . - dzis normalny kraj z zaletami , wadami
                          > paskudna historia II ws . i o czym tu non stop dywagowac …

                          Byc moze masz racje. Glowa niejednego Ormianina jest "chora na Turka", a niejednego Polaka jest "chora na Niemca", jeszcze innego "chora na Rosjanina". Taka to juz ta nasza polska historia. Tylko co Tobie do tego? Jestes lekarzem? Masz prawo tu pisac o swoich wlasnych "chorobach" i odczcuciach, a nie czepiac sie "chorob" i odczuc innych jak jakis sledczy Gestapo czy NKWD. Jednej "choroby" z pewnoscia nie posiadam. "Wlazenia z butami" w poglady innych i przedstawianie swoich jako "wzorzec". Jedyny i sluszny. A jest to tu tak "potrzebne" jak owad, ktory zalagl sie w lozku ("bed bug") w lozku, albo nietoperz, ktory urzadzil sobie gniazdo w czyims samochodzie ("car bat").
                          • polski_francuz Kein Weg vorbei 16.03.19, 09:03
                            Niemcy sa, a moze byli, dla wielu Polakow przykladem. Czesto mamy na ich tle kompleksy. Ich spokojne poznanie (tzn i Niemcow i polskich, na ich tle, kompleksow) jest elementem pojscia do przodu by zajac takie miejsca jakie Polska moglaby juz dawno miec gdyby nie stracila na 123 lata niepodleglosci.

                            PF
                            • de_oakville Re: Kein Weg vorbei 16.03.19, 13:21
                              polski_francuz napisał:

                              > Niemcy sa, a moze byli, dla wielu Polakow przykladem. Czesto mamy na ich tle ko
                              > mpleksy. Ich spokojne poznanie (tzn i Niemcow i polskich, na ich tle, komplekso
                              > w) jest elementem pojscia do przodu by zajac takie miejsca jakie Polska moglaby
                              > juz dawno miec gdyby nie stracila na 123 lata niepodleglosci.

                              W kazdym kraju mozna sie jednak natknac na chama. I z pewnoscia w Polsce okazja ku temu nadarza sie o wiele, wiele czesciej niz w Niemczech. Ale w Polsce jest to nasz polski cham, tu urodzony, podobnie jak ja, i mam takie samo prawo tu byc jak on, wobec czego nie jestem wobec niego w zbyt niekorzystnej sytuacji. W Kanadzie jest podobnie, bo poza Indianami wszyscy inni nie sa tu "tubylcami". W Niemczech to co innego. Jezeli zaatakuje mnie jakis cham (najczesciej slownie), to mimo wszystko on jest stad, a ja jestem tu obcy. Szanse wiec nie sa wyrownane, tylko korzystniejsze dla niego. I taki stan rzeczy jest dla mnie nie do zaakceptowania, chocby podobna sytuacja zdarzala tylko raz na rok. Ich bin ein gemütlicher Mann. Nie znosze niepotrzebnego stresu. Staram sie nie aplikowac go innym, ale sam od innych wymagam dla siebie tego samego. Inaczej po prostu sie "ulatniam" i szukam sobie innego miejsca. I do zycia i do pracy.
                              • polski_francuz Re: Kein Weg vorbei 16.03.19, 13:33
                                "Inaczej po prostu sie "ulatniam" i szukam sobie innego miejsca. I do zycia i do pracy."

                                Masz duzo racji. Ale, tak sie zlozylo ze wrocilem z Australii do Europy i czy chce czy nie musze sie ze problemem "Niemcy a sprawa polska" auseinanderstzen.

                                Latwo to nie jest, o nie. Ale ja sie z Najwyzszym nie ukladalem, kiedy zdecydowal ze sie urodze w Polsce. Musze to zaakceptowac i to akceptuje.

                                PF
                                • de_oakville Re: Kein Weg vorbei 16.03.19, 17:53
                                  polski_francuz napisał:


                                  > Latwo to nie jest, o nie. Ale ja sie z Najwyzszym nie ukladalem, kiedy zdecydow
                                  > al ze sie urodze w Polsce. Musze to zaakceptowac i to akceptuje.

                                  Jezeli urodziles sie we Wroclawiu to jestes rowniez do pewnego stopnia zwiazany z Niemcami i cielesnie :) Ja co najwyzej duchowo, ale na dobra sprawe nic mnie nie "przykuwa" jakims nierozerwalnym lancuchem. Z roznymi kulturami i zamilowaniem do nich mozna sie "zenic" i "rozwodzic", ponownie "zenic" wedlug wlasnego widzimisie, bo drugiej strony o zgode nie trzeba pytac, jak w normalnym zwiazku. Czasem jest sie zmeczonym i trzeba "odsapnac" na jakims "drugim biegunie" kulturowym.
                                  • polski_francuz Re: Kein Weg vorbei 16.03.19, 22:36
                                    "Jezeli urodziles sie we Wroclawiu to jestes rowniez do pewnego stopnia zwiazany z Niemcami i cielesnie"

                                    Nie zdawalem sobie z tego sprawy. Mentalnie zylismy na Litwie. Moi Rodzice mieli stamtad przyjaciol i byli im bliscy. Dlugo nie zdawalem sobie z tego sprawy jaka jest Polska i jacy sa Niemcy. Dopiero powoli i juz po kilku latach emigracji, zrozumialem jaka szanse mialem urodzic sie i spedzic mlodosc na Sepolnie, obok basenu, kortow tenisowych, boisk pilki noznych...

                                    "Z roznymi kulturami i zamilowaniem do nich mozna sie "zenic" i "rozwodzic"

                                    No coz, jestesmy podobni bo ciekawi swiata i po dluzszym pobycie za zelazna kurtyna. DDR-ny sa podobne tez jezdzili gdzie sie tylko dalo by nadrobic izolacje. Tym niembiej, koniec koncow, jest sie tym kim sie zawsze bylo. I ma sie taka kulture, ktora sie zawsze mialo. Moze nasze dzieci staja sie inne. Ale nie my.

                                    PF
                                    ..
                  • boomerang "Uwielbialem niemieckie modele pociagow " 16.03.19, 02:32
                    no właśnie, modele, czyli taka wirtualna rzeczywistość drugiej połowy XX wieku... dziś mamy inne czasy i inny rodzaj modeli (i modelek)... t.zw. "German Engineering", albo inaczej "Das Auto", najpierw sięgnął bruku (przepraszam poetę), a następnie sięgnął upadku. VW to skandal po wsze czasy, a zwłaszcza w dobie poprawności politycznej koloru GREEN. Zupełnie nie rozumiem skąd te zachwyty nad German Engineering, które należy przecież do tej samej technologicznej generacji co Korean Engineering, albo Chinese Engineering.
                    • karbat Re: "Uwielbialem niemieckie modele pociagow " 16.03.19, 02:57
                      boomerang napisał:
                      >VW to skandal po wsze czasy, a zwłaszcza w dobie pop
                      > rawności politycznej koloru GREEN.

                      czy po wszech czasy .. no , nie wiem

                      ale za swoje szachrajstwa VW nezle beknal . przynajmniej w USA
                      zaplacil ca 20 mld dolarow . i slusznie

                      pomimo zaplaconych niebagatelnych kar, VW osiaga zyski .

                      >Zupełnie nie rozumiem skąd te zachwyty nad German Engineering,
                      > które należy przecież do tej samej technologicznej generacji
                      > co Korean Engineering, albo Chinese Engineering.

                      niezupelnie . moze nie jestes zorientowany w tej dziedzinie
                      w przemysle maszynowym Niemcy to swiatwa potega .
                      jesli chodzi o jakosc , wydajnosc ich urzadzen, instalacji .
                      maja do mechaniki reke . robia cacka w tej dziedzinie przem.
                      jak malo kto na swiecie, jak dlugo .. czas pokaze .
                      robia co moga , by swiat im nie uciekl w tej dziedzinie , tez prawda

                      jesli chodzi o ilosc, wartosc , volumen, Chiny to potega w przem. maszynowym . fakt .
                      • boomerang Re: "Uwielbialem niemieckie modele pociagow " 16.03.19, 03:37
                        Niemcy nie są dziś rewolucjonistami techniki, robią to samo co inni, ta sama generacja technologiczna, a że się twierdzi że robią to lepiej, sumienniej, to niekoniecznie jest prawdą. Niemieckie motory przemysłowe SEW stoją jednak w świecie niżej od ABB, szwedzko-szwajcarskiego koncernu.
                        Czy bawarski Siemens jest lepszy niż amerykański Allen Bradley, który wynalazł PLC? To wszystko ta sama generacja.
                        No a jeśli o komputery chodzi to Silicon Valley zostawił Zagłębie Ruhry w czworakach... a polskie autobusy biją niemieckie, nie mówiąc już o tapicerce albo oknach do poddaszy.
                        • karbat Re: "Uwielbialem niemieckie modele pociagow " 16.03.19, 04:37
                          boomerang napisał:
                          > Niemcy nie są dziś rewolucjonistami techniki, robią to samo co inni, ta sama ge
                          > neracja technologiczna, a że się twierdzi że robią to lepiej, sumienniej, to ni
                          > ekoniecznie jest prawdą.
                          > No a jeśli o komputery chodzi to Silicon Valley zostawił Zagłębie Ruhry w czwor
                          > akach...

                          mowie wylacznie o niem. przem. maszynowym i nic wiecej

                          >a polskie autobusy biją niemieckie, nie mówiąc już o tapicerce albo ok
                          > nach do poddaszy.

                          zapomniales dodac technologie kapusty kiszonej i ogorkow kiszonych
                          no i i slynne polskie yapka . ktore polscy rolnicy wysypuja na ulice , -
                          nikt ich nie chce …
                          • boomerang Re: "Uwielbialem niemieckie modele pociagow " 16.03.19, 04:50
                            polskie jabłka są OK, Stalin niemieckim jeńcom po dniach głodówki dał kapustę i kazał maszerować
                    • polski_francuz Re: "Uwielbialem niemieckie modele pociagow " 16.03.19, 08:59
                      "German Engineering", albo inaczej "Das Auto"

                      Tak sie niestety stalo. Ale problem nie byl natury technicznej, ale moralnej. Winterkorn z VW akceptowal oszukanczy software w samochodach dieslowych. To znaczylo, ze ktos, gdzies w drabinie hierarchicznej VW powiedzial, ze "bedziesz oszukiwal". Ja sobie takiego rozkazu ani takiego managment nie wyobrazam.

                      Poszlo, jak zwykle, o pieniadze. Ale nasz zawod nie moze sie na klamstwie opierac. Dobrzy inzynierowie maja kolejne zadania zwiazane z klimatem, z emisja szkodliwa dla zdrowia, z plastykiem w morzach...

                      Ale trzeba byc uczciwym.

                      PF
          • karbat Re: Tout et son contraire 14.03.19, 13:17
            de_oakville napisał:
            > Nawet ich polaczone kultury nie wyczerpuja wszystkich mozliwosci na tym swiecie.

            a kto , gdzie twierdzi , ze te ich polaczeone kultury wyczerpuja wszystkie mozliwosci ..

            > Wielka Brytania ma wlasna kulture i cywilizacje na tyle silna, ze "przykuwanie sie" do >kontynentu nie jest jej bezwzglednie potrzebne. Ma wlasny "cien" rzucany moze juz nie tak bardzo w strone Europy, ale w druga strone - na inne kontynenty. W dalszym ciagu.

            masz na mysli Indie , inne kolonie ... napisz cos wiecej o tym cieniu rzucanym na inne kontynenty .
            napisz cos o sile kultury , cywilizacji Wielkiej Brytanii . krajowi jakich jest mnostwo innych na razie zwijajacemu sie , o poteznym sektorze bankowym i militarnym .

            o niemieckich zbrodniach II ws pamietac raz na piec , dziesiec lat i je obchodzic

            a swoje osobiste przezycia, fobie, traumaty niemieckie nalezy leczyc .
            gdyz na fs nikogo nie interesuja twoje bzdety, rojenia na odleglosc nt Niemiec .
    • borrka Lange Rede, kurzer Sinn 14.03.19, 08:48
      Nie mamy w Yurop monopolu na polityczną głupotę .
      Howgh!
    • karbat Re: Tout et son contraire 14.03.19, 13:00
      polski_francuz napisał:
      > Przyzwyczailem sie do wyciagania wnioskow z bledow wlasnych i z bledow innych.
      > Pierwszym wnioskiem jest, komu na balaganie w Europie zalezy? Ano zalezy Rosji
      > pewnie.

      pewnie … . sranie w miejscu publicznym .

      >Czy i jak Rosja namieszala w glowach brytyjskich wyborcow to inna spraw
      > a. I bezposrednich dowodow brak.

      jak nie ma dowodow … to o czym …. za przeproszeniem pier...sz

      Rosja wszechpotezna, wszechmocna , a .. katole modla sie do zyda ...


    • kylax4 W sumie demokracja to zły ustrój. 16.03.19, 22:00
      I powinno się ją zlikwidować, dla dobra ogółu. To wynika z Twojego wpisu.
      • polski_francuz Re: W sumie demokracja to zły ustrój. 16.03.19, 22:40
        Powiedzmy, ze w kazdym systemie sa elity, wiedzace wiecej i lud wiedzacy mniej. Dobry system jest taki, w ktorym elity sa uczciwe i staraja sie uczciwie przekazywac sytuacje tym mniej wyksztalconym.Ale jedyny kraj, ktory sie do tego idealu zbliza sa Niemcy.

        PF
        • de_oakville Re: W sumie demokracja to zły ustrój. 17.03.19, 00:38
          polski_francuz napisał:

          > Powiedzmy, ze w kazdym systemie sa elity, wiedzace wiecej i lud wiedzacy mniej.
          > Dobry system jest taki, w ktorym elity sa uczciwe i staraja sie uczciwie przek
          > azywac sytuacje tym mniej wyksztalconym.Ale jedyny kraj, ktory sie do tego idea
          > lu zbliza sa Niemcy.

          A Szwajcaria, Austria, Dania, Norwegia, Finlandia? Niemcy to pewnie jedyny duzy kraj, ktory sie do tego idealu zbliza. Przed wojna z duzych krajow wyrozniala sie takze pod tym wzgledem Wielka Brytania. Churchill bardzo uczciwie przekazal swojemu narodowi sytuacje obiecujac w najblizszych latach tylko "krew, pod i lzy". I nie wierze, ze to tak nagle z ich cech "wyparowalo". Cos musialo z tego pozostac.
          • kylax4 Niemieckie elity nie są uczciwe. 17.03.19, 02:19
            Są niesamowicie zaczadzone prorusycyzmem.
            • polski_francuz Re: Niemieckie elity nie są uczciwe. 17.03.19, 09:11
              Pas faux: stad zruszczenie jorka i evy.

              PF
              • polski_francuz Re: Niemieckie elity nie są uczciwe. 17.03.19, 09:11
                jorla
          • polski_francuz Re: W sumie demokracja to zły ustrój. 17.03.19, 09:10
            "A Szwajcaria, Austria, Dania, Norwegia, Finlandia?"

            No coz CH - lepiej sie nie wypowiem bo mam na nich zab, ale racje pewnie masz. Referenda ichnie sa przykladem. Austria, hm, mieli swego Haidera populiste jak cholera. Ale nie znam ich wystarczajaco. Dania i Norwegia? Niestety nie znam. Finlandie znam ale nic nie wiem o tym co sie tam dzieje. Ich jezyk jest jak wegierski - niedozrozumienia.

            Powiem moze, ze Twoje uwagi o wielkosci kraju jest trafna. Maly kraj jest jak miasto, mozesz poznac wszystkich i wiesz jakie wszyscy maja problemy. Latwiej sie wladzy z ludem identyfikowac i ludowi z wladza. Na marginesie, moze by polski rzad wreszcie skapowal, zesmy maly krajem i sie zaczal jak rzad malego kraju zachowywac. I wowczas pozostaje nam sie finlandyzowac dokonac wybory przyjaciela na przyszlosc.

            "Churchill bardzo uczciwie przekazal swojemu narodowi sytuacje obiecujac w najblizszych latach tylko "krew, pod i lzy". I nie wierze, ze to tak nagle z ich cech "wyparowalo". Cos musialo z tego pozostac."

            UK przeszlo dezimperializacje. Ostatnich akordem aktu imperium brytyjskiego byly Falklandy za rzadow pani Tchatcher. I od tej pory, zyja juz tylko "in the past". Tzn mysla, ze duzo od nich zalezy i ze wyroluja Europe z brexitem. Nie wyroluja. Zbyt trudne, bo to problem wielu cial a nie tylko "woli krolowej".

            PF
            • de_oakville Re: W sumie demokracja to zły ustrój. 17.03.19, 10:42
              polski_francuz napisał:

              > UK przeszlo dezimperializacje. Ostatnich akordem aktu imperium brytyjskiego byl
              > y Falklandy za rzadow pani Tchatcher. I od tej pory, zyja juz tylko "in the pas
              > t". Tzn mysla, ze duzo od nich zalezy i ze wyroluja Europe z brexitem. Nie wyro
              > luja. Zbyt trudne, bo to problem wielu cial a nie tylko "woli krolowej".

              Mysle, ze Anglicy to narod zbyt pragmatyczny, zeby zyli "tylko przeszloscia." Zawsze byli z tego dobrze znani i nie zatracili swoich genow. Nawet Portugalczycy z ich sentymentalnym "fado" i wielka historia odkryc geograficznych przez ich przodkow nie zyja tylko przeszloscia, tylko terazniejszoscia. Anglia sie z pewnoscia odnowi. Pod tym wzgledem bardzo podobni sa do Holendrow. Ale takie wrazenie na temat Anglii jakie reprezentujesz mozna jednak naprawde odczuwac kontrastujac, jaka role odgrywa ona dzis, a jaka odgrywala jeszcze przed wojna i zaraz po niej. W roku 1946 dwa najwieksze mocarstwa przemyslowe swiata to byly USA i Wielka Brytania. Ze wzgledu na zniszczenie Niemiec. Pozniej Niemcy ponownie "wkoczyly" pomiedzy te kraje, a pozniej Japonia "wskoczyla" pomiedzy USA i Niemcy. Duzo zalezy od ambicji danego narodu. De Gaulle z pewnoscia ja mial i czesto krytykowal swoich rodakow, ze wazniejszy jest dla nich "befsztyk z frytkami" od narodowej ambicji. Byc moze Franczuz lub Anglik - czlowiek z siebie raczej zadowolony, woli i dzis myslec o befsztyku niz o przegonieniu Chin. Ambitny Niemiec chce jednoczyc Europe i Chiny doganiac i przeganiac.
              • polski_francuz Re: W sumie demokracja to zły ustrój. 17.03.19, 11:30
                "Byc moze Franczuz lub Anglik - czlowiek z siebie raczej zadowolony, woli i dzis myslec o befsztyku niz o przegonieniu Chin. Ambitny Niemiec chce jednoczyc Europe i Chiny doganiac i przeganiac."

                Az tak dobrze Anglikow nie znam. Bylem raz, na poczatku mojej profesorskiej kariery na obronie w Cambridge i poznalem ich profesora, ktory o mojej pierwszej ksiazce sie wyrazil "o dziwo jest to dobra ksiazka". Po czy juz mialem jedynie ochote dac mu kope w d.. i splunac w twarz. Ale to jest ich arogancja, ktora maja i Francuzi.

                Tu chodzi wlasnie o ambicje. Maja ja Niemcy, ktorzy chca dogonic i przegonic UK i F w dokonaniach historycznych. I maja ja Polacy, ktorzy chca nadrobic 123 lat niewoli. Jak Polacy przyjezdzali do UK to ich szefowie dziwili, ze "tak mozna pracowac". Lud angielski wkurza, ze jest tam tyle "nizszych ras", ktore obnizaje im zarobki i zmuszaja, nie moze byc!, by dobrze pracowac. Pani May wlasnie te karte glownie grala, won z tymi europejskimi emigrantami. Tyle, ze w ekonomii sa naczynia polaczone i jak pogonisz podludzi-emigrantow, to ucieknie Honda, zamknie sie granica z Irlandia poludniowa, uciekna bankierzy...To dla niej i dla wszystkich ich elit za trudne. Bo to wlasnie jest problem "wielu cial". Nie da sie analitycznie rozwiazac. Trzeba troche spuscic z arogancji.

                I to jest ta lekcja, ktorej historia im teraz udziela. Ale, mowiac szczerze, malo mnie to obchodzi. Liczy sie dla mnie Polska, ktorej zycze by enfin zrozumiala, ze jej partnerem przyszlosci sa Niemcy.

                PF
                • boomerang Re: W sumie demokracja to zły ustrój. 17.03.19, 21:40
                  Liczy sie dla mnie Polska, ktorej zycze by enfin zrozumiala, ze jej partnerem przyszlosci sa Niemcy.

                  Niemcy potrzebują dziś Polaków bardziej niż Polacy Niemców. Przykładem jest jorl. Nie chcą go wypuścić z rynku pracy, bo nie ma w całych Niemczech następców jorla. Uczelnie niemieckie nie produkują dziś inżynierów na takim poziomie jak PRL. Zdaje się że ty P_F też tak uważasz?
              • polski_francuz Potret mieszkancow UK 17.03.19, 18:09
                Milena Rachid Chehab, która przez kilka lat pracowała jako polska korespondentka w Wielkiej Brytanii, stworzyła nietypowy portret mieszkańca Wysp Brytyjskich


                W książce podejmujesz również temat brexitu.

                Uznałam, że to ważne, żeby ten temat pojawił się w książce. Z Agnieszką, która opiekuje się w Wielkiej Brytanii dziećmi z autyzmem, rozmawiałam krótko po tym, jak ogłoszono wyniki głosowania. Dokładnie opowiedziała mi, jak to jest, kiedy jednego dnia czujesz się chciana, czujesz się częścią danego społeczeństwa i wszystko jest w porządku, a następnego sytuacja zmienia się radykalnie: jedziesz pociągiem, patrzysz na ludzi wokół i wiesz, że co druga osoba zagłosowała, żeby ciebie tam nie było. Bo do tego brexit się sprowadził - większość głosowała po prostu przeciwko wpuszczaniu imigrantów do Wielkiej Brytanii.

                Niestety ta silna kampania przed referendum, która nakręciła Brytyjczyków, żeby zaczęli myśleć, że oni tylko dają, a nic nie dostają w zamian, okazała się skuteczna. Nikt nie pamięta już jednak, jak Wielka Brytania wyglądała, zanim stała się częścią Unii Europejskiej. Przemysł był na skraju zapaści, gospodarka rozwijała się dwa razy wolniej niż francuska, niemiecka czy włoska. Dlaczego Tony Blair otworzył rynek pracy dla cudzoziemców z Unii Europejskiej? Bo Wielka Brytania potrzebowała taniej siły roboczej, bo nie miał kto budować domów, sprzątać ulic czy pracować w fabrykach.


                PF
                • de_oakville Re: Potret mieszkancow UK 17.03.19, 18:41
                  polski_francuz napisał:

                  > Milena Rachid Chehab, która przez kilka lat pracowała jako polska korespondentk
                  > a w Wielkiej Brytanii, stworzyła nietypowy portret mieszkańca Wysp Brytyjskich

                  > Nikt nie pamięta już jednak, jak Wielka Brytania wyglądała, zanim stała
                  > się częścią Unii Europejskiej. Przemysł był na skraju zapaści, gospodarka rozw
                  > ijała się dwa razy wolniej niż francuska, niemiecka czy włoska. Dlaczego Tony B
                  > lair otworzył rynek pracy dla cudzoziemców z Unii Europejskiej? Bo Wielka Bryta
                  > nia potrzebowała taniej siły roboczej, bo nie miał kto budować domów, sprzątać
                  > ulic czy pracować w fabrykach.

                  Historia krajow i ich gospodarek czesto przypomina krzywa, ktora wznosi sie i opada.
                  Dla mnie najwazniejszym miernikiem danego kraju nie jest to, ile wynosi wartosc tej krzywej w dniu dzisiejszym tylko "calka" z tej krzywej za okres ostatnich 100-tu, 200-tu i wiecej lat. I pod tym wzgledem Anglia ma lepsza krzywa od Francji, pewnie i od Niemiec rowniez, biorac wszystko pod uwage, zarowno gospodarke, kulture i inne osiagniecia. Na przyklad jako dla czlowieka interesujacego sie pociagami Berlin jest dla mnie "rajem", ale Londyn jest jeszcze wiekszym "rajem", z najwieksza iloscia dworcow ze wszystkich miast Europy, moze i swiata, najdluzsza siecia metra w Europie, niezliczonymi wiaduktami i innymi "akcesoriami" swiadczacymi o tym, ze Anglia jest ojczyzna kolei. Owszem, Berlin ma to wyszystko moze bardziej unowoczesnione, moze bardziej sprawne, ale nie w tym rzecz. Kiedys bylem na "wczasach jezykowych" . Uczylismy sie slow wielu zabawnych piosenek. Np:

                  "Mein Hut, der hat drei Ecken,
                  Drei Ecken hat mein Hut,
                  und wenn nicht diese Ecken,
                  das wäre nicht mein Hut."

                  Dla nieznajacych jezyka:

                  "Moj kapelusz ma trzy rogi,
                  Trzy rogi ma moj kapelusz,
                  I gdyby nie te rogi,
                  To nie bylby moj kapelusz"

                  Albo o Hansie, ktory do swojej dziewczyny moze przyjsc rownie dobrze przez
                  Oberammergau jak i Unterammergau, albo moze nie przyjsc wogole.

                  "Ob er aber über Oberammergau,
                  ob er aber über Unterammergau,
                  ob er aber überhaupt nicht kommt,
                  ist nicht gewiss"

                  Oczywiscie sa to dowcipne piosenki ludowe, w ktorych najwazniejszy jest zart, a nie jakas inna "gleboka" tresc.

                  Ale wolalem uczyc sie slow piosenek angielskich - nawet takie jak "Girl" Beatlesow, czy
                  "The Long and Winding Road" zawieraja jakies tresci, ktore sklaniaja czlowieka do zastanowienia sie, a nie tylko do przezywania taniego "Spass'u".

                  • polski_francuz It is not fair! 17.03.19, 19:16
                    " Ale wolalem uczyc sie slow piosenek angielskich - nawet takie jak "Girl" Beatlesow, czy "The Long and Winding Road" zawieraja jakies tresci, ktore sklaniaja czlowieka do zastanowienia sie..."

                    Ja tez uwielbiam Bitelsow. Co wiesz dobrze i mnie bierzesz pod wlos.

                    Eh ci poddani krolowej:)

                    Pozdro

                    PF
                    • boomerang Re: It is not fair! 17.03.19, 21:32
                      Tu trafiłeś w 10-tkę. Anglicy, kraj proletariuszy, stworzyli wartościową pop-kulturę. Niemcy przeciwnie, nie tworzą dziś żadnej sztuki, a kulturę mają toporną. Pamiętam niemiecki zespół rockowy, w którym pierwsze skrzypce grał młokos grający na pile tarczowej. Okupacja pruska przeorała niemiecką psychikę i wypleniła wszelką twórczość w narodzie.
                      • de_oakville Wieden - muzyczna stolica swiata 18.03.19, 10:36
                        Nie bylbym taki surowy

                        Niemiecka kultura jest rowniez wspaniala. Nie zapominajmy, ze jeszcze nie tak dawno Wieden byl muzyczna stolica swiata, a Paryz dopiero za nim i to tylko w jednym aspekcie - muzyce operowej. Niemcy mieli wspanialych kompozytorow. Ameryka miala rowniez wspanialych, w tym wielu zydowskiego pochodzenia, np. George Gershwin. Nie jestem muzykiem, ale w moim odczuciu np. "Rhapsody in Blue" ma o wiele wiecej motywow muzycznych niz dziela slynnych kompozytorow niemieckich. Nie zapominajmy o pieknych marszach wojskowych jak np. "Marsz Radeckiego" (general Ratetzky byl czeskiego pochodzenia), albo slynny pruski marsz "Preussens Gloria", ktory jednak w Polsce nie najlepiej sie kojarzy. Lubimy bardziej inne marsze, chociazby amerykanski "The Stars and Stripes Forever".

                        "Radetzky Marsch"

                        www.youtube.com/watch?v=9Ll9bZXgj3A
                        "Preussens Gloria" (pokazuja tez ratusz we Wroclawiu)

                        www.youtube.com/watch?v=f_6AQA4uzD0
                        "The Stars and Stripes Forever"

                        www.google.com/search?source=hp&ei=GmCPXMOzCqTLjgTgmraIAg&q=Stars+and+stripes+forever&btnK=Szukaj+w+Google&oq=Stars+and+stripes+forever&gs_l=psy-ab.3..0j0i22i30l9.1872.10176..12238...1.0..0.151.2800.16j11......0....1..gws-wiz.....0.lniayPnND8I

                      • de_oakville Wieden - muzyczna stolica swiata 18.03.19, 10:38
                        Nie bylbym taki surowy

                        Niemiecka kultura jest rowniez wspaniala. Nie zapominajmy, ze jeszcze nie tak dawno Wieden byl muzyczna stolica swiata, a Paryz dopiero za nim i to tylko w jednym aspekcie - muzyce operowej. Niemcy mieli wspanialych kompozytorow. Ameryka miala rowniez wspanialych, w tym wielu zydowskiego pochodzenia, np. George Gershwin. Nie jestem muzykiem, ale w moim odczuciu np. "Rhapsody in Blue" ma o wiele wiecej motywow muzycznych niz dziela slynnych kompozytorow niemieckich. Nie zapominajmy o pieknych marszach wojskowych jak np. "Marsz Radeckiego" (general Ratetzky byl czeskiego pochodzenia), albo slynny pruski marsz "Preussens Gloria", ktory jednak w Polsce nie najlepiej sie kojarzy. Lubimy bardziej inne marsze, chociazby amerykanski "The Stars and Stripes Forever".

                        "Radetzky Marsch"


                        www.youtube.com/watch?v=9Ll9bZXgj3A
                        "Preussens Gloria" (pokazuja tez ratusz we Wroclawiu)


                        www.youtube.com/watch?v=f_6AQA4uzD0
                        "The Stars and Stripes Forever"


                        www.google.com/search?source=hp&ei=GmCPXMOzCqTLjgTgmraIAg&q=Stars+and+stripes+forever&btnK=Szukaj+w+Google&oq=Stars+and+stripes+forever&gs_l=psy-ab.3..0j0i22i30l9.1872.10176..12238...1.0..0.151.2800.16j11......0....1..gws-wiz.....0.lniayPnND8I


                        • boomerang Re: Wieden - muzyczna stolica swiata 18.03.19, 11:21
                          Austrii do Niemiec nie mieszaj. Austria mówi dialektami. W Wiedniu panuje dialekt wiedeński i zupełnie inna kultura niż niemiecka.

                          www.youtube.com/watch?v=8-bgiiTxhzM
                          • de_oakville Re: Wieden - muzyczna stolica swiata 18.03.19, 11:55
                            boomerang napisał:

                            > Austrii do Niemiec nie mieszaj. Austria mówi dialektami. W Wiedniu panuje diale
                            > kt wiedeński i zupełnie inna kultura niż niemiecka.

                            Austria byla zawsze jednym z panstw niemieckich. Podobnie jak Bawaria lub Saksonia. Wyrozniala sie jednak na tle innych panstw niemieckich tym, ze byla przez dlugie wieki najsilniejsza z nich , dopoki nie urosly w potege Prusy i rzucily jej wyzwanie. Pozniej w walce o prymat w Niemczech Prusy odniosly zwyciestwo, a Austria jako kraj zbyt dumny nie przylaczyla sie do zwiazku pod hegemonia Prus tylko poszla wlasna droga. Posiadala wlasne imperium, z tym ze zlozone nie z Niemcow tylko z Wegrow, Wlochow, Slowian itd. Ale przez dlugie lata to Wieden byl najwiekszym i najwazniejszym miastem na ziemiach niemieckich oraz siedziba Cesarza Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Tak wiec Prusy zrobily Austrii "psikusa". Ale napisac "nie mieszaj Austrii z Niemcami" to tak samo jak napisac "nie mieszaj Klenczona z Czerwonymi Gitarami". To byl kiedys lider, ktory musial odejsc i opuscic zespol. Kultura nieco inna - owszem. Duze wplywy poludniowe, w tym wloskie.
                            • boomerang Re: Wieden - muzyczna stolica swiata 18.03.19, 22:20
                              Back historyczne przesłaniają ci rzeczywistość. Austriacy mają dziś tyle wspólnego z Cesarstwem co Włosi z Rzymianami. Współczesny orzeł austriacki mówi wszystko.
                              • boomerang Re: Wieden - muzyczna stolica swiata 18.03.19, 22:21
                                Bajki
                                • de_oakville Re: Wieden - muzyczna stolica swiata 18.03.19, 23:13
                                  boomerang napisał:

                                  > Bajki

                                  Kultura anglo-saska nawywamy dzis nie tylko dziedzictowo kulturowe Wielkiej Brytanii ale rowniez Stanow Zjednoczonych, Kanady, Australii i Nowej Zelandii. Moze jeszcze Irlandii i Republiki Poludniowej Afryki. Podobnie jest z kultura niemiecka. Obejmuje ona wszystkie kraje niemiecko-jezyczne tj. Niemcy, Austrie, Szwajcarie (ok. 70% ludnosci), Luxemburg, Liechtenstein itd.
                                  I nie ma w tym zadnej bajki. Przestan snic.
                                  • boomerang Re: Wieden - muzyczna stolica swiata 19.03.19, 08:04
                                    Niemniej to jednak kultura anglosaska zawojowała świat, a nie niemiecka... no chyba że postawimy na szwajcarski zegar z kukułką i raje podatkowe takie jak Luxemburg i Liechtenstein. Niemieckie samochody jako element kultury jakoś mnie nie przekonują, no może za wyjątkiem VW Beetle, który wszedł do historii kultury za pomocą okładki płyty "Abbey Road" Beatlesów.
                                    • de_oakville Oczywiscie, ze tak 19.03.19, 10:24
                                      boomerang napisał:

                                      > Niemniej to jednak kultura anglosaska zawojowała świat, a nie niemiecka…

                                      Przeciez ja temu nie zaprzeczam. Kultura anglosaska jest bardziej roznorodna i urozmaicona, potrafi nie tylko "mowic" do innych, ale rowniez i "sluchac" innych, przejmowac od innych. Jest "strawna" zarowno dla Szweda jak i dla Hindusa. Kultura niemiecka natomiast jest (moze raczej dlugo byla) dobra tylko dla "koneserow", przez dlugi czas chciala do innych tylko "mowic", a nikogo "sluchac", chciala byc "panem dla innych". Nie tyle "z urodzenia", co z wlasnych ambicji. Co z tego wyszlo, wiadomo. Wyciagneli jednak wnioski i maja teraz znacznie lepsze i bardziej subtelne metody oddzialywania na swiat.
                                      • de_oakville Re: Oczywiscie, ze tak 19.03.19, 11:56
                                        Z kultura anglo-saska zetknalem sie znacznie wczesniej w zyciu niz z niemiecka.
                                        Jako male dziecko ogladalem w telewizji Kaczora Donalda. Nastepnie "westerny" i inne
                                        seriale z "Dzikiego Zachodu", takie jak "Zlamana strzala", "Dylizansem przez prerie", "Bonanza" i inne. Bawilem sie potem w kowboi i w Indian - zawsze wolalem byc Indianinem.
                                        Pozniej byly ksiazki - "Robinson Cruzoe" i inne powiesci przygodowe tlumaczone glownie z angielskiego i z francuskiego. A potem lektury jak np. "W pustyni i w puszczy", ktorych akcja rozgrywa sie w angielskim Egipcie i Sudanie. Z kultura niemiecka zetknalem sie znacznie pozniej, przez czysty przypadek, poniewaz Stalin przylaczyl byle niemieckie ziemie do Polski.
                                        I chodzac ulicami Elblaga, Gdanska czy Szczecina poznawalem miasta, ktore jeszcze pare lat wczesniej byly niemieckie.
            • de_oakville Kraje male 17.03.19, 11:35
              Wydaje mi sie, ze takie kraje jak Dania lub Norwegia sa uczciwe nie tyle dlatego, ze sa male, tylko dlatego, ze sa to kraje germanskie. Krajow malych na swiecie jest "zatrzesienie", ale tylko nieliczne uchodza za uczciwe. I mysle rowniez, ze np. Dania reprezentowala i nadal reprezentuje te dobra strone "germanskosci" w czysciejszej formie od Niemiec. Jej narod nie ulegal bowiem tylu wplywom z zewnatrz, natomiast przez Niemcy przetaczaly sie liczne wojny, czesto je pustoszace (np. Wojna 30-to letnia, okupacja napoleonska), kraj ten czesciej przemierzaly obce wojska, a lezac bardziej w srodku Europy ulegal wiekszym wplywom roznych kultur, i z poludnia (Wlochy) i z zachodu (Francja), ze wschodu (Polska i Rosja). Niewykluczone, ze cechy pruskie sa wlasnie rezultatem "skrzyzowania" niemieckosci i slowianskiego wschodu, zreszta w pewnym okresie 30% pruskich poddanych stanowila ludnosc polskiego pochodzenia. Moze sa one rezultatem "polania" slowianskim "sosem" owej niemieckiej germanskosci. W odwrotnych proporcjach ("polanie" slowianskosci
              niemieckim "sosem") pewne podobne cechy wystepowaly i w carskiej Rosji, a po rewolucji przerodzily sie w niej w tego "mutanta" bolszewizmu - kolektywizacji i "urawniłowki" dla "wyzszego dobra". Jako Polak, z Dania lub z Holandia nie mialem w przeszlosci
              zadnych "tarć", totez w tych krajach powinieniem czuc sie bardziej "na luzie" niz w Niemczech. Natomiast Finlandia (podobnie jak Wegry), choc nie jest krajem germanskim, to posiada wlasne niepowtarzalne zalety, ktore w polaczeniu z owa germanskascia ("made in Sweden" w Finlandii, "made in Austria" na Wegrzech) daly nierzadko jeszcze wspanialsze efekty niz u ich germanskich "mentorow".
              • polski_francuz Re: Kraje male 17.03.19, 11:47
                You must be right, ale tu trzebaby rycha7 by nawiazac dyskusje. Jakis genotyp historyczny mamy wszyscy ale, dla mnie, jest wazne by z tych "warzyw co mamy" dobra strawe ugotowac. Pewnie trzeba jakis przypraw, troche soli, troche pieprzu bysmy wreszcie dostali pierwsza gwiazdke Michelin i zaczeli myslec o drugiej:)

                Po czym zerknalem na zegarek i zrozumialem czemu mi takie porownania na mysl przychodza.

                Bon appetit.

                PF
            • polski_francuz Polak i Rumun dwa bratanki 19.03.19, 20:03
              Sa podobnie traktowani przez brytyjskie prowincjalne scierwa ktore pobily samotna kobiete bo im zwrocila uwage. I potraktowaly ja jako Polski pi...de.

              Zaczynam zalowac, zesmy pomagali tym sqwielom podczas 2 ws. Niezasluzyli na polska pomoc.

              PF
              • boomerang Re: Polak i Rumun dwa bratanki 19.03.19, 21:30
                Emigrant ma na co zasłużył. Porzucił własny kraj, co samo przez się jest już jakąś formą kradzieży.
              • de_oakville Yobs from a skid row 20.03.19, 10:19
                polski_francuz napisał:

                > Sa podobnie traktowani przez brytyjskie prowincjalne scierwa ktore pobily samotna kobiete bo im z
                > wrocila uwage. I potraktowaly ja jako Polski pi...de.


                To byli z pewnoscia jacys "yobs from a skid row". Nie zapominajmy, ze slowo huligan ("hooligan") pochodzi tez z angielskiego. Ciekawe, ze jego synonim "yob" (lub "yobo", liczba mnoga "yobos"), czyli "odwrocony" "boy" brzymi jak "job" w innym pieknym jezyku, z ktorego
                jezyk polski zapozyczyl mnostwo wulgarnych wyrazow, bo brzmia one bardziej dosadnie niz slowa rodzime. Przypomnialo mi to, ze emigracja do jakiegokolwiek kraju nie jest "uslana rozami", zwlaszcza na poczatku. Czlowiek przyjezdny, ktory na poczatku musi sie najczesciej podejmowac najprostszych prac, musi tez chcac niechcac miec do czynienia z "nizinami spolecznymi" i znosic przez to upokorzenia z ich strony, do ktorych nigdy nie byl przyzwyczajony u siebie. Niejeden o tym potem zapomina, jezeli wszystko mu sie pozniej dobrze ulozy i "przebije sie" przez te "niskie chmury" unoszac sie tam, gdzie wiecznie "swieci slonce" ("nie pamieta wol jak cieleciem byl"). Jezeli sie przebywalo w jakims kraju zbyt krotko, zeby sie przebic ponad te "chmury", to ocenia sie go pozniej tylko z tej perspektywy.
                Niejeden nie ma jednak ani cierpliwosci ani nie czuje przymusu, zeby to wszystko znosic i czekac, az mu po latach sie uda. Pakuje manatki i wraca do siebie.

                • boomerang Re: Yobs from a skid row 20.03.19, 21:10
                  W Australii są też "bogans", zdaje się że od "bog" czyli bagno... To tacy prowincjusze mówiący niezrozumiałą namiastką języka angielskiego. "Bog" to słowo pochodzenia słowiańskiego - Angle podebrali to od Wędów, swoich sąsiadów z drugiego brzegu Łaby. Bogowie słowiańscy jak wiemy ulokowani byli na bagnach, tam gdzie straszyło.
        • felusiak1 Re: W sumie demokracja to zły ustrój. 17.03.19, 21:54
          That is unadulterated bullshit
Pełna wersja