polski_francuz
14.03.19, 08:30
Czyli angielski parlament (Izba Gmin) o brexicie. Kilka dni temu parlament odrzucil umowe, ktora pani May wynegocjowala z reprezentantami Unii Europejskiej. Obecnie odrzucil Brexit bez jakiejkolwiek umowy. Czyli ani nie tak, ani nie inaczej.
Przyznam sie, ze wiesci z brytyjskiego parlamentu sa dla zbyt trudne do zrozumienia. Lud sie wypowiedzial w referendum, ale i rzadowi i parlamentowi jest zbyt trudno wole ludu zrealizowac. Moze dlatego, ze i rzad i parlament zdaje sobie troche lepiej sprawe z trudnosci "olania Europy" niz uczesticzacy w referendum n/t Brexitu.
Przyzwyczailem sie do wyciagania wnioskow z bledow wlasnych i z bledow innych. Pierwszym wnioskiem jest, komu na balaganie w Europie zalezy? Ano zalezy Rosji pewnie. Czy i jak Rosja namieszala w glowach brytyjskich wyborcow to inna sprawa. I bezposrednich dowodow brak.
Drugim wnioskiem jest oczywista granica sensu demokracji bezposredniej, ktorej wyrazem jest referendum. Czesto, gesto uczestnicy referendum nie sa przygotowani do odpowiedzi na trudne pytania i nie zdaja sobie sprawy z konsekwencji takiej czy innej odpowiedzi.
W koncu, obecne spoleczenstwa sa bardzo podzielone. W krajach Europy Zachodniej, jest wielu ludzi slabowyksztalconych i slabozarabiajacych, ktorym jest nieznosna ich dola. W UK "winnym" ich losu byla Europa i jej "wyslannicy" emigranci.
W koncu nutka pozytywna. Dzieki Brexitowi, kraje europejskie poczuly sie bardziej zadowolone z przynaleznosci do EU. Nawet tacy populisci jak Kaczynski i jego partia, juz nie biora EU za swoj cel.
A wiec, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
PF