borrka
17.05.20, 10:43
Ograniczyłem moją (wg terminologii Igorka) "banderowską napastliwość", bo gołym okiem widać, że sytuacja w Rosji jest trudna, a w moskiewskim megapolis, to już szkoda gadać.
Ale sami się proszą - niejaki towarzysz Dżabarow, rosyjski parlamentarzysta i зампредседател комитета Совфеда по международным делам (uwielbiam te zbitki tytułów) wystąpił ostatnio z pełna hipokryzji troską, że Odessa, Zaporoże, Nikołajew i Chersońszyzna mogą "opuścić" Ukrainę.
A to ze względu na "głebokie podziały społeczne".
Ponieważ pozwolę sobie wątpić w spontaniczność tej inicjatywy, widać iż Wowan nie rezygnuje z odbudowy
Ruskiego miru wokół Krymu, a mama Odessa, to już grubszy kąsek tej rekonkwisty.
Jak niegdyś "praruska" Mińszyzna, zamieszkała głównie przez ... Polaków.
lenta.ru/news/2020/05/16/ukraine_rus/