de_oakville
02.08.20, 14:42
Przeczytalem z zainteresowaniem artykul w "Gazecie" na temat wrazen Polki z pobytu w Kanadzie. Z wiekszoscia tych wrazen sie calkowicie zgadzam, poza jednym. 10 dni urlopu w pracy ma sie tylko na poczatku zatrudnienia. Po przepracowanych latach ta ilosc rosnie. Ja mam na przyklad miesiac urlopu po czasie liczonym juz nie na pojedyncze lata, tylko na dziesiatki lat (ponad 20). Nie jest to moze zbyt duzo, ale sie nie skarze. Podoba mi sie, tak jak autorce, ze Kanadyjczycy nie przywiazuja zupelnie wagi do stroju - moge sobie wyjsc na ulice "w pizamie" i nikogo to nie bedzie obchodzic czy szokowac. Brak potrzeby "szpanowania" strojem, bogactwem to rowniez piekna cecha, podobnie jak mnostwo innych opisanych w tym artykule. Oczywiscie, nie kazdemu to sie moze podobac, bo sa tacy, ktorzy lubia i cenia cechy przeciwne. Sa rowniez i tacy, ktorzy kiedys cenili te przeciwne, zanim poznali te i przekonali sie do nich.
weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,26136848,polka-w-kanadzie-zeby-wyjechac-z-prowincji-ontario-w-ktorej.html