polski_francuz
05.09.20, 10:15
Przezywamy obecnie tzw druga fale zakazen wirusowych. W Polsce (za Polityka) jest okolo 19 tys. chorych i 600 - 700 nowych dobowych zachorowan. We Francji liczba nowych zachorowan siega 9000/dobe a marcu bylo ich jedynie 7000. Liczba zmarlych nie jest duza i o wiele mniejsza niz w czasam lockdownu.
I wirus Covid-19 przestal byc problemem medycznym. A zaczal byc ogromnym problemem ekonomicznym. By spojrzec na sektory ekonomiczne u naszych zachodnich sasiadow (Der Spiegel no. 33 str. 60) to w sektorze uslug 27 % firm jest zagrozonych upadkiem, w handlu detalicznym - 21 % a w handlu okolo 15 % zas, syntetycznie, w calych Niemczech 21 % firm moze zniknac.
Znaczy to, ze ekonomia musi sie od nowa rozwinac i znalezc nowe sektory, otworzyc nowe firmy, zaczac od nowa i inaczej myslac. Troche jak po wojnie. Obecna pomoc panstwa w krajach europejskich ma pomoc jedynie na przetrwanie rok czy dwa a potem trzeba bedzie dac sobie rade samemu. Zadne panstwo nie bedzie moglo finansowac upadajacych firm dluzej. Gdyz panstwo zyje z podatkow a podatki placa ci i te firmy, ktore zarabiaja pieniadze. Jak zabraknie takich firm to nie bedzie podatkow ani pomocy.
Duzo pytan sie nasuwa przy okazji. Czy wirus byl/jest az takim zagrozeniem dla ludzi by rewolucjonizowac ekonomie? Czy nasz (europejski) system ekonomiczno-socjalny sam sie doprowadzil do troche absurdalnego resetu? A przede wystkim czy damy sobie z tym resetem rade?
Zobaczymy.
PF