Dodaj do ulubionych

Uczmy się od Rosjan

IP: *.pool.mediaWays.net 26.10.04, 17:37
Pewnie pewnie miedzy nami mocarstwami mozemy sobie tupac jak rowny z rownym.

"Chodzi o zajmowanie stanowiska w sprawach kluczowych dla naszego państwa,
równie pryncypialnie jak czyni to Rosja. A jeszcze lepiej robić to głosem
całej Unii Europejskiej, na której politykę wschodnią chcemy przecież wpływać."

Na to, ze cala EU zajmie sie w polskim stylu tupaniem przyjdzie chyba
poczekac. Ona cos mniej wierzy w rownosc obu mocarstw i chyba troche sie gubi
i nie wie, ktore tu rowniejsze? Polska czy Rosja? Glupia ta Unia latwiej wiec
chyba przyjdzie zalozyc wlasna Unie-bis. Z wlasnym budzetem,
subwencjami i polityka wsch. Spytac nalezy Walesy, zna sie na bisach.

A tymczasem zawsze mozna w obecnej Unii madrze wyskoczyc przed szereg,
zupelnie jak w przypadku Iraku. I tym razem zaatakowac Rosje. W koncu ta sie
sadzi nie gorzej niz Saddam.
Obserwuj wątek
    • Gość: alojz Wodzu prowadz - jak w r. 1920! IP: 140.247.126.* 26.10.04, 17:44
      Tylko skad go, cholera, wziac?
    • Gość: michal Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 17:49
      Wojciechowski znowu ma nawrot choroby. a niech tam, wmieszam sie w wewnetrzne
      sprawy GW: redakcjo, szybko do apteki po lekarstwa dla pana redaktora!
      • pipi.l Michale, Michale 27.10.04, 09:19
        Gość portalu: michal napisał(a):

        > Wojciechowski znowu ma nawrot choroby. a niech tam, wmieszam sie w wewnetrzne
        > sprawy GW: redakcjo, szybko do apteki po lekarstwa dla pana redaktora!

        ty to jestes recenzent Wojciechowskiego, albo jego cien
    • Gość: hgw ... bo rząd RP zna starą ludową prawdę: IP: *.acn.waw.pl 26.10.04, 18:11
      • Gość: hgw ... co wolno Wojewodzie, to nie tobie smrodzie. IP: *.acn.waw.pl 26.10.04, 18:12
        • Gość: Pędrek Wyrzutek ... co wolno Wojewodzie, to nie tobie SMERDZIE. IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 27.10.04, 16:41
          Smerd = pacholek.
    • Gość: max wyrozumialosc tez pomaga w polityce IP: *.sympatico.ca 26.10.04, 18:17
      Rosja jest slaba, potrzebuje pomocy stad Polska powinna byc wyrozumiala.
      Dla mnie ten kraj krwawi i tyle.
    • Gość: edek Dlatego wladze milcza IP: *.dip.t-dialin.net 26.10.04, 20:47
      bo w koncu zrozumialy, ze niewypada sie wtracac w sprawy suwerennego panstwa
      Ukrainy. To rzad prowadzi polityke zagraniczna , a nie GW jak za Michnika.
      Co moze Polska osamotniona w tej kwestii, najlepiej co moze, siedziec cicho, bo
      nic nie jest do wygrania.
      • Gość: pisze wiec jestem Re: Dlatego wladze milcza IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.10.04, 03:37
        Jakos Rosjanie nie maja skrupulow jezeli chodzi o mieszanie sie w wewnetrzne
        sprawy innych panstw... No ale Kreml to Azja.
    • Gość: TRicky Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.net.flashnet.pl 26.10.04, 20:59
      Nie bardzo rozumiem twojej tezy. Twoim zdaniem to że unia siedzi cicho wobec
      tego co dzieje się na Ukrainie jest mądrym zachowaniem? Przy okazji nie
      domyślasz się czasem dlaczego UE siedzi cicho w tej sprawie?
      Czy według ciebie w geopolitycznym interesie Polski i UE jest by Ukraina poszła
      białoruską drogą i podporządkowała się Rosji?
      • Gość: TRicky to było do Evy (n/t) IP: *.net.flashnet.pl 26.10.04, 21:01
      • Gość: tuciu Re: Uczmy się od Rosjan IP: 141.30.103.* 27.10.04, 10:57
        UE siedzi cicho bo nie ma zadnej alternatywy do zaoferowania Ukrainie, a skoro
        nie ma nic do wygrania, to nie chce sobie psuc przez to stosunkow z Rosja.
        Mozna sie spytac dlaczego UE nie obieca Ukrainie czlonkowstwa w zamian za
        prozachodnia polityke? Moze dlatego, ze po ostatnim rozszerzeniu okazalo sie ze
        nowi czlonkowie sa bardziej proamerykanscy niz proeuropejscy i jesli Unia nie
        przetrawi porzadnie ostatniego rozszerzenia, to grozi jej rozpad lub powazne
        oslabienie. Nic dziwnego, ze rzady UE chca zaczac robienie porzadku od wlasnego
        podworka (wiem ze to antypolskie, ale tacy juz sa wredni :-))). Pogratulowac
        tylko naszym decydentom "wspanialej" polityki zagranicznej.
      • Gość: Eva Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.pool.mediaWays.net 27.10.04, 16:17
        Dla mnie wplywanie na polityke zagr. w wykonaniu GW jest teatrem absurdu.

        USA sa za pomoca armii w Afganistanie i w Iraku i sila rzeczy wtracaja sie tam
        do wyborow, ba mianuja wrecz swych namiestnikow, i co ? I nic, Polska wrecz
        popiera i sie zachwyca. Rosja nawet dzis armi juz nie uzywa, no ale tez sie
        wtraca. I samo to juz budzi w POlsce swiete oburzenie i chec pouczania Rosjan. A
        przeciez logicznie rzecz biorac predzej Rosja chroni swe bezposrednie interesy
        panstwowe wsadzajac nos do niedawno jej podleglego sasiada na Ukraine czy
        Bialorus niz USA swoje, tkwiac armia tysiace kilometrow od domu. O tym, ze tam
        hen od domu broni swej ojczyzny ja sluchac nie lubie, bo jestem bardzo
        niepodatna na propagande. A to argumenty tak stare jak historia podbojow.
        Ostatni raz bodaj Goebels twierdzil z uporem, ze zolnierze nniemieccy bronia
        Niemiec. Pod Stalingradem.

        Ameryka jest mocarstwem zza siedmiu gor i rzek. I wystarczy,ze kiedys,
        niezaleznie od powodow, wycofa sie ze swych kolonii lub terenow zaprzyjaznionych
        i co wtedy? Polski ze soba zabrac nie moze. Czyli kraj bedzie lezal tam gdzie
        lezy, Michnik bedzie lezal na cmentarzu (jaki my wszyscy)a wokol beda nadal ci
        sami sasiedzi z ktorymi Polska gryzie sie dzis jak opetana, czujac sie w glupi,
        bo krotkowzroczny sposob pewnie za plecami zamorskiego imperatora. No chyba, ze
        sadzisz,iz Polska sama wyrosnie wkrotce juz na megamocarstwo. Jesli tak, to
        rzeczywiscie mozna sie klocic, ublizac, zadac i podskakiwac jeszcze bardziej
        niz dotychczas.
        Pozdrawiam
        • Gość: TRicky Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.net.flashnet.pl 27.10.04, 17:28
          Rzecz nie w tym co pisze GW i jak próbuje wpływać na politykę zagraniczną.
          Rzecz w tym czy w interesie Polski i UE jako całości jest cichy "anschluss"
          Ukrainy przez Rosję. Moim zdaniem nie za bardzo. Moim zdaniem Niemcy i Francja
          popełniają duży błąd oddając Ukrainę Rosji w zamian za budowę iluzorycznej
          przeciwwagi dla USA. To kolejny przykład krótkowzrocznej polityki zachodu.
          Nie bardzo rozumiem co z tym wszystkim ma wspólnego polityka USA w Afganistanie
          i w Iraku. Oba te kraje są dość daleko od UE i taki czy inny status ma dla UE
          niewielkie znaczenie. Ukraina jest za miedzą, jest dużym krajem z dużym
          potencjałem. Podporządkowanie jej sobie przez Rosję zasadniczo zmienia układ
          sił w regionie.
          Kiedy UE coś zrobi? Jak podobna sytuacja jak na Ukrainie powtórzy się na
          Litwie? W innych krajach nadbałtyckich? A moze w Polsce?
          Teraz odnośnie mocarstwowości. Dziś w Rzepie jest artykuł na temat eksportu z
          EŚW do krajów UE. Rosja eksportuje za 48 mld Euro (Ropa i gaz) Polska za 35 mld.
          Jak na razie mocarstwość Rosji opiera się na jej tajnych służbach i licznej ale
          kiepskiej armii i ropie oraz gazie. W sensie gospodarczym Rosja jest jedynie
          mocarstwem potencjalnym.
          • Gość: Eva Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.pool.mediaWays.net 28.10.04, 00:14
            Mysle, ze Niemcy i Francja nie maja tych lekow wobec Rosji co Polska. Ze Francja
            ich nie ma, to zrozumiale, ze Niemcy nie maja, to patrzac na ich najnowsza
            historie godne jednak chyba odrobiny podziwu. Moze warto cos z tej pragmatycznej
            postawy zapozyczyc?

            Mysle tez, ze problem Rosji jej wplywow, interesow i jej (dopuszczalnej)
            wielkosci jest postrzegany przez Zachod (tak Europe Zach. jak i USA) niezwykle
            DALEKOWZROCZNIE tak w kontekscie kurczacych sie zasobow zloz naturalnych oraz w
            kontekscie wzrostu chinskiej potegi. A ta bedzie duzo wieksza niz rosyjska i
            duzo bardziej azjatycka. Juz samo to bedzie budzic wobec Rosjan coraz wieksza
            przychylnosc na wspomnianym Zachodzie, ktory, w przeciwienstwie do rozhustanych
            polskich emocji, kieruje sie zdrowym rozsadkiem Realpolitik. Mieszkam tu
            wystarczajaco dlugo (nie tylko w Niemczech) i wystarczajaco wnikliwie obserwuje
            rzeczywistosc, by pozwolic sobie na stwierdzenie, ze to sie nigdy chyba nie
            zmieni. Jesli Polska mysli, ze zarazi Zachod swym pieniactwem i wlazeniem na
            pokraczne barykady to sie myli, szkoda czasu. Lepiej od razu skumac sie z
            Serbami, to podobna mentalnosc wiecznie rozzalonych na swiat ofiar. Pech tylko,
            ze Serbowie sa prorosyjscy.

            P.S. Co do Ukrainy, to kto powiedzial, ze jest ona bardziej polska niz rosyjska?
            Moze dac jej szanse i czas na to, by sie samookreslila? Mam tu na mysli sytuacje
            idealna, gdzie nie tylko Rosjanie ale rowniez Amerykanie (czesto polskimi
            rekoma) nie wtracaja sie do tego kraju. Oczywiscie wszyscy wtracac sie beda, a
            przyklad z Afganistanem i Irakiem byl po to by pokazac, ze skoro Stany moga sie
            wtracac do krajow lezacych tysiace kilometrow od ich granic, to Rosjanie moga to
            robic w stosunku do sasiadow przed swymi wlasnymi drzwiami, ktorzy sa na dodatek
            ich bliskimi pobratymcami tak w pochodzeniu jak i w wierze, czego nijak o Amis i
            Afganczykach czy Iranczykach rzec sie nie da.
            • Gość: TRicky Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.net.flashnet.pl 28.10.04, 09:41
              "Mysle, ze Niemcy i Francja nie maja tych lekow wobec Rosji co Polska."

              To nie jest kwestia lęków tylko twardych faktów. Wystarczy spojrzeć na sposób
              działania rosyjskich tajnych służb np. na Litwie, ale również w Polsce i
              Europie Zachodniej.

              "Mysle tez, ze problem Rosji jej wplywow, interesow i jej (dopuszczalnej)
              wielkosci jest postrzegany przez Zachod (tak Europe Zach. jak i USA) niezwykle
              DALEKOWZROCZNIE tak w kontekscie kurczacych sie zasobow zloz naturalnych oraz w
              kontekscie wzrostu chinskiej potegi. A ta bedzie duzo wieksza niz rosyjska i
              duzo bardziej azjatycka. Juz samo to bedzie budzic wobec Rosjan coraz wieksza
              przychylnosc na wspomnianym Zachodzie, ktory, w przeciwienstwie do rozhustanych
              polskich emocji, kieruje sie zdrowym rozsadkiem Realpolitik."

              To ciekawe. Wydaje się że jakoś Rosjanie nie postrzegają Chin jako zagrożenia,
              przynajmniej nie tak bardzo jak Zachód. Są przecież ich głównym dostawcą
              nowoczesnego uzbrojenia (Zachód nałożył embargo) . Poza tym jakoś specjalnie
              nie bronia się przed cichą inwazją Chińczyków na Syberię? Jak na razie wolą
              mieszać w EŚW. Rosja realizuje ten sam plan geostrategiczny od dwustu lat.
              Niezależnie od tego czy rządzi car Romanow, KPZR, czy Putin.

              Po drugie jakież to zagrożenie dla UE stanowią Chiny? W której istotnej dla
              Europy strefie Chiny są w stanie coś zamieszać? Zdaje się że nie obchodzi nas
              za bardzo Tajwan? Ukraina jest za miedzą.

              Po trzecie. Zatem według ciebie należy oddać Ukrainę Rosji by nas broniła przed
              Chinami? Moim zdaniem to kiepski deal w stylu Monachium 1938 (z zachowaniem
              proporcji).


              "Jesli Polska mysli, ze zarazi Zachod swym pieniactwem i wlazeniem na
              pokraczne barykady to sie myli, szkoda czasu."

              To zawsze był problem zachodu. Pieniactwo i włażenie nie na te barykady. Czym
              różni się postawa Francji wobec USA od Polski wobec Rosji? Zdaje się że nawet
              proporcje są zachowane :)? Jakoś na Zachodzie nikt nie nazywa tego pieniactwem
              i włażeniem nie na te barykady. Europa woli konkurować z USA w strefie swoich
              dawnych kolonii zamiast dbać o demokratyczne i prozachodnie sąsiedztwo w
              bezpośredniej bliskości swych granic.


              "P.S. Co do Ukrainy, to kto powiedzial, ze jest ona bardziej polska niz
              rosyjska?
              Moze dac jej szanse i czas na to, by sie samookreslila? Mam tu na mysli sytuacje
              idealna, gdzie nie tylko Rosjanie ale rowniez Amerykanie (czesto polskimi
              rekoma) nie wtracaja sie do tego kraju."

              To fakt nikt tego nie powiedział. Ale to co się tam dzieje kaze przypuszczać że
              Ukrainie nie daje się szans na samookreślenie.

              "Oczywiscie wszyscy wtracac sie beda, a
              przyklad z Afganistanem i Irakiem byl po to by pokazac, ze skoro Stany moga sie
              wtracac do krajow lezacych tysiace kilometrow od ich granic, to Rosjanie moga to
              robic w stosunku do sasiadow przed swymi wlasnymi drzwiami, ktorzy sa na dodatek
              ich bliskimi pobratymcami tak w pochodzeniu jak i w wierze, czego nijak o Amis i
              Afganczykach czy Iranczykach rzec sie nie da."


              No tak teraz rozumiem dlaczego europa protestuje przeciw interwencjom USA a
              wogóle nie interesuje się działaniami Rosji. Bo Rosja ma prawo do mącenia tuz
              pod własnymi drzwiami. Ciekaw jestem gdzie to prawo się kończy. Wszak i my
              jesteśmy pobratymcami Rosjan i mieszkamy tuż pod ich drzwiami. Czy nie warto
              byłoby nas oddać Rosji za obrone przed niecnymi Chińczykami? Nb bardzo to
              moralne podejście do polityki ze strony UE. Nie obchodzi jej jej własny interes
              a jedynie wieksze lub mniejsze prawo kraju do ingerowania w sprawy innych.
              • Gość: Eva Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.d.pppool.de 28.10.04, 17:22
                > To nie jest kwestia lęków tylko twardych faktów.

                Ale dokladnie to mialam na mysli. Jest twardym faktem, ze i Niemcy (tyle, ze z
                wlasnej winy, ale to tu akurat nic nie ma do rzeczy) byly przez Rosje
                (ZSSR)podbite, podzielone i w czesci okupowane (NRD). Jest rowniez wardym
                faktem, ze podchodza dzis do Rosji zupelnie inaczej niz Polska.

                > To ciekawe. Wydaje się że jakoś Rosjanie nie postrzegają Chin jako zagrożenia,
                > przynajmniej nie tak bardzo jak Zachód.

                Chin sa tak zagrozeniem jak i szansa. To pierwsze bardziej w znaczeniu
                kulturowym, mentalnym, ale rowniez ekonomicznym. Jesli hegemonem sa Ameryka czy
                nawet Rosja to pochodza one z tzw. mowiac na skroty kultury i cywilizacji
                "bialego czlowieka" (czyli tzw. euro-amerykanskiej). Dobrze to czy zle, ale to
                ta euro-am. "formacja" dominowala i podporzadkowywala sobie reszte swiata.

                Jesliby taka role mialy kiedys przejac Chiny to trudno tego z punktu widzenia
                tejze "formacji bialego czlowieka" nie uznac za zagrozenie.
                Co do samej ekonomii to jest to "two in one " - to jednoczesnie i szansa i
                zagrozenie.
                Rosja obawia sie byc moze mniej Chin niz Zachod, no ale tez Rosja jest w duzym
                obszarze swej panstwowosci azjatycka. Na syberyjska inwazje Chinczykow nie ma
                rady i mysle, ze Moskwa moze nawet przymyka oko widzac, ze Chinczycy niosa
                dyscypline, pracowitosc oraz przede wszystkim zaludnienie i ozywienie
                gospodarcze. Mysle, ze dla resztki wielorasowego i wielokult. imperium
                jeszcze jedna nacja to zaden problem.

                > Jak na razie wolą mieszać w EŚW. Rosja realizuje ten sam plan geostrategiczny
                >od dwustu lat. Niezależnie od tego czy rządzi car Romanow, KPZR, czy Putin.

                Mylisz sie, Rosja rozrastala sie z malenkiego ksiestwa we wszystkich kierunkach
                poprzez wieki, wcale nie tylko na ESW.

                Nie suponuje, ze oddanie Ukrainy Rosji mialaby nas uchronic przed Chinami, nie
                bardzo widze zwiazek, ktory mi sugerujesz. Problem/temat Chin jest kompletnie
                nieskorelowany z Ukraina. Mysle, ze i co do Polski jestes w bledzie. Nawet gdyby
                oddac Polske Rosji, Chiczykom byloby to obojetne - wiec lepiej nie oddawajmy i
                nie wiazmy tego ze soba, co w zadnym zwiazku nie pozostaje.

                > To zawsze był problem zachodu. Pieniactwo i włażenie nie na te barykady. Czym
                > różni się postawa Francji wobec USA od Polski wobec Rosji?

                Postawa Francji wobec USA ROZNI sie tym od postawy Polski wobec Rosji, ze USA
                OCZEKIWALY od Francji pomocy, tak wojskowej jak i finasowej. Francja ODMOWILA,
                musiala wiec oczywiscie wyjasnic czemu, czyli sila rzeczy zganila sam zamysl.

                Gdyby Rosja poprosila, lub delikatnie (jak USA w przypadku Francji), dala do
                zrozumienia, ze potrzebuje polskich zolnierzy i pieniedzy np. w Czeczeni, to
                JEDYNYM slusznym zachowaniem powinno byc zachowanie francuskie: odmowic,
                wyjasnic czemu, czyli sila rzeczy skrytykowac ten zamysl.
                Rosja jednak niczego od Polski nie oczekuje i o nic nie prosi. Mimo to jest
                nieco z gory, "z panska" pouczana, lajana i strofowana.


                Jesliby urzadzanie tego swiata zalezne bylo odemnie, to ja napewno bylabym
                przeciwko wtracaniu sie KAZDEGO panstwa w sprawy drugiego. Nie lubie zadnego
                imperializmu a wiec i rosyjskiego tez nie. Nie bronie zachowan rosyjskich, bo tu
                naprawde nie ma czego bronic, ale denerwuje mnie niezwykle stronniczy i
                schizofreniczny ton M. Wojciechowskiego. Przeciez niesposob popierac USA (do
                tego jeszcze wrecz zbrojnie) dokladnie w tym, za co gani sie Rosje. Na
                schizofrenie sa leki, czasem podobno pomaga. No ale moze M.W. zalecono pisanie
                jako terapie. Szkoda tylko, ze na koszt czytelnika.
                • Gość: TRicky Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.net.flashnet.pl 30.10.04, 15:42
                  Mówiąc kolokwialnie "ściemniasz". Parę postów wcześniej piszesz że UE nie
                  będzie tupać nóżką jak Polska bo dalekowzrocznie postrzega Rosję jako zaporę
                  przed Chinami. Zatem de facto "nietupanie" oznacza oddanie Ukrainy za obronę
                  przed Chinami.
                  Nie odpowiedziałaś na moje pytanie czy oddanie Rosji Ukrainy leży w interesie
                  UE czy nie.
                  Oczywiście że Rosja rozwija się w rózne strony ale EŚW jest jednym z
                  istotniejszych - niezamarzające porty na Bałtyku, granica z Niemcami itd. itp.
                  Francja nie tylko odmówiła wsparcia dla USA ale uparcie protestuje przeciw
                  wielu działaniom USA stąd porównanie wydaje mi się trafne.
                  Oczywiście w idealnym świecie nikt nie wtrąca sie w sprawy innych państw, nie
                  ma wojen, nie ma podwójnych standardów. Jednak nie żyjemy w idealnym świecie. A
                  juz na pewno nikt we włądzach Rosji nie żywi taich złudzeń, dlaczego zatem
                  oczekujesz od Polski że będzie sie zachowywała jakby świat był idealny?
                  Znowu ton, dwulicowość i propaganda i styl GW nie ma tu nic do rzeczy. Liczy
                  się tylko jedna kwestia: czy oddanie Ukrainy jest winteresie Polski i Ue czy
                  nie?
          • Gość: Wlodek z Moskwy Re: Uczmy się od Rosjan IP: 213.208.165.* 01.11.04, 15:33
            Alez jakie glupoty ma ten TRicky w swej glowie! Dlaczego? Dlatego, ze za duzo
            wierzy polskim gazetom i telewizji piszacym i mowiacym rozne glupoty o Rosji i
            poprostu oszukujjacym Polakow. Ja mieszkam w Moskwie, ale codziennie ogladam
            Wiadomosci, Panorame i Teleexpress i wiem co mowie. Mam takie wrazenie, ze
            Telewizja polska jest poprostu zaangazowana przez USA.
    • Gość: igor 120 lat braku panstwa, wojny i komunizm nic nie IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 26.10.04, 21:04
      nauczyly przecietnych Polakow. To rozumiem, przecietni ludzie wszedzie sa tacy
      sami. Ale czy naprawde elity polskie mysla, ze Polska bedzie decydowala o
      polityce Unii wobec Rosji lub Wschodu za Bugiem? Francja i Niemcy beda
      decydowac. A jesli interesy Polski nie beda brane pod uwage tym gorzej dla
      niej. Nie mozna tez oczekiwac, ze Polska znajdzie poparcie innych panstw bylego
      komuchowa w UE.
      Ukraina tak jak i Bialorus beda poletkiem Rosji. Polska moze tam najwyzej dbac
      o to aby nie stracic na tym za duzo.
      • Gość: Tysprowda Re: 120 lat braku panstwa, wojny i komunizm nic n IP: 193.188.161.* 26.10.04, 21:31
        Igor buszolomie, byle Komuchowo to obecne Buszowo, przeflancowane do USSA.
      • Gość: a swe Re: 120 lat braku panstwa, wojny, kapitalizm, IP: *.home1.cgocable.net 26.10.04, 21:36
        komunizm i jeszcze raz kapitalizm niczeg nie nauczyly................etc
      • Gość: pisze wiec jestem Re: 120 lat braku panstwa, wojny i komunizm nic n IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.10.04, 03:39
        Igor, nie masz najmniejszego pojecia na temat UE i roli Polski w niej. Dlatego
        radzilbym nie kompromitowac sie juz wiecej takimi wypowiedziami.
      • Gość: klik Re: 120 lat braku panstwa, wojny i komunizm nic n IP: *.crowley.pl 27.10.04, 10:47
        Gość portalu: igor napisał(a):
        Francja i Niemcy beda
        > decydowac. A jesli interesy Polski nie beda brane pod uwage tym gorzej dla
        > niej. Nie mozna tez oczekiwac, ze Polska znajdzie poparcie innych panstw
        bylego
        > > komuchowa w UE.

        Przypominam ,że od 1 V 2004 Polska jest pełnoprawnym członkiem UE , a granica
        Polski z Ukrainą to granica UE z Ukrainą. Demokratyczna i suwerenna Ukraina
        jest więc nie tylko w interesie Polski , ale całej UE. Decyzje w UE podejmowane
        są nie przez Francję i Niemcy ale w procedurach w których uczestniczą wszystkie
        kraje UE. Niemcy i Francja nie raz w UE zostały "przegłosowane". Jeśli jakiś
        kraj chce przeforsować swoje stanowisko w jakiejś kwestii , to buduje doraźną
        koalicję i szuka współpracowników , również wśród "małych" ( w tym
        byłych "komuchów ") , bo każdy głos się liczy. To tylko taka bardzo skrótowa
        informacja na temat sposobu działania UE i możliwości Polski wpływania na
        politykę UE.
        • Gość: igor klik. Nie mam zamiaru odbierac Ci wiary w nowo IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.10.04, 16:42
          przyjety system lobbies w Unii. Smiano sie w Europie z budowania wplywow w
          Kongresie USA przez misternie konstruowane poparcie byznesu, senatorow,
          gubernatorow itd., a teraz popatrz Polak uczy mnie jak to sie robi. Bardzo
          dobrze, na tym polega demokracja przedstawicielska w USA. Nie rzady ludu ale
          elity wybranej posrednio przez lud. Co zalamie Brukseline wiec? trzy rzeczy:
          - naplyw Arabow prowadzacy do enklaw, calkowicie wrogiej Europie, ludnosci i w
          koncy wojny domowej
          - wzrost biurokracji duszacej inicjatywe prywatna
          - polaczenie lewactwa zachodniego z komuchami wschodnimi i beprecedensowy
          wzrost korupcji.
          Jesli chodzi o Ukraine to bedzie ona, w/g mnie, czescia nowej konstrukcji
          panstwowej, rzadzonej z Kremla.
          • Gość: lou_to Re: klik. Nie mam zamiaru odbierac Ci wiary w now IP: 213.17.128.* 28.10.04, 13:58
            "Jesli chodzi o Ukraine to bedzie ona, w/g mnie, czescia nowej konstrukcji
            panstwowej, rzadzonej z Kremla"

            A my paliaczyszki mamy się z tym pogodzić i grzecznie ustawić się w kolejce,
            tak? Niedoczekanie twoje, bracie moskalu. Nie wszystkim zrobicie wodę z mózgu.
    • Gość: ABE Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 26.10.04, 21:51
      Eva, czytam twoje posty/watki z wielkim zainteresowaniem. Superb interpretacja
      wydarzen!
      • Gość: Eva Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.arcor-ip.net 27.10.04, 00:44
        Jesli nie kpisz to dziekuje i pozdrawiam, jesli kpisz, to rowniez.
        • Gość: J.K. Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.arcor-ip.net 27.10.04, 11:38
          pozdraviam Evuniu, zapewniam, ze i ja czytam Twoje posty zawsze z duzym
          zainteresowaniem.
          Jezeli dotycza analizy problemow swiatowych (z wyjatkiem USA), podziwiam Twoja
          wnikliwosc.

          A jezeli dotycza USA, mam zawsze sporo zabawy - z racji Twojej bezradnosci.

          pozdraviam
          J.
          • Gość: Eva Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.pool.mediaWays.net 27.10.04, 16:17
            Witam Januszku, byles w PL? Ja wlasnie stamtad wrocilam.

            > A jezeli dotycza USA, mam zawsze sporo zabawy - z racji Twojej bezradnosci.

            To przemile, ze miales tak wiele wiary we mnie, iz sadziles, ze ja sama moge
            takiej potedze jak USA zaradzic. Przykro mi Cie rozczarowac, ale rzeczywiscie
            jestem bezradna. Tyle, ze w ogromnym gronie. Zdaje sie, ze na Stany oprocz
            Izraela nikt dzis nie ma wplywu. Wszyscy pozostali, tak panstwa jak i ludzie, sa
            bezradni.
            • Gość: ABE Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 27.10.04, 21:22
              Ja w kazdym badz razie mowie powaznie. Zazwyczaj jak mam okazje z kims
              polemizowac, albo z kogos zakpic to to chetnie robie. Twoje postu po prostu
              czytam i co najwyzej moge dodac kropke na koncu.
              Pan JK jest znany ze swej pro-Samowskiej stronniczosci. Jego cale credo
              polityczne opiera sie na zalozeniu wielkosci USA i doskonalosci Pax Americana.
              To tez forma bezradnosci, tyle ze aprobujaca, moze nawet idolizujaca.
              • Gość: Eva Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.pool.mediaWays.net 27.10.04, 23:27
                Tak to prawda Januszek ma ostry syndrom potrzeby opiekuna, ma go wiele osob z
                Polski. Nie kazdy jest w stanie przezwyciezyc przeszlosc, latwiej zmienic
                protektora byle zachowac protekcje niz sie usamodzielnic.

                Jesli "nz" to Nowa Zelandia to gratuluje Ci przeslicznej nowej ojczyzny. Juz
                samo ogladanie filmow o niej daje wrazenie obcowania z rajem na ziemi.
                • Gość: J.K. Evuniu, tyle razy Ci pisalem IP: *.arcor-ip.net 28.10.04, 12:59
                  ze:
                  1.moralna strona polityki mnie malo interesuje
                  2. Interesuje mnie tylko Polski Interes Narodowy.
                  3. Dla Polski samo istnienie poteznych Stanow Zjednoczonych obiektywnie
                  poprawia nasza pozycje wobec Niemiec i Rosji.
                  - a ze tym dwom krajom (i wielu innym) troche ta potezna Ameryka przeszkadza,
                  to wybacz, ale to nie NAS, Polakow, problem.
                  • Gość: Eva rozmarzone oczy Janusza IP: *.d.pppool.de 28.10.04, 17:23
                    tu Januszku nie o moralnosc chodzi, lecz o samodzielnosc myslenia i
                    autorefleksje w swietle faktow a nie wyobrazen i marzen.

                    Ja tez Ci wielokroc tlumaczylam, iz uwazam, ze silna, stabilna i obliczalna
                    Ameryka to wazny gwarant spokoju i stabilizacji rowniez w Europie, oraz, ze to
                    dla Polski jest korzystne.

                    USA, tak dzialajace jak obecnie, pozbawiaja sie powoli wszystkich wyzej
                    wymienionych przymiotnikow (bedacych jednoczesnie przymiotami) i tym samym
                    zmieniaja swoja dotychczasowa funkcje w jej przeciwienstwo. Kto tego nie widzi
                    zyje coraz bardziej w swiecie marzen, czesto, jak po Tobie widac, tego nie
                    dostrzegajac.


                    • Gość: ABE Re: rozmarzone oczy Janusza IP: *.dialup.xtra.co.nz 28.10.04, 23:27
                      Dla JK przymiotnik "silna" szczegolnie w odniesieniu do Ameryki ma character
                      cechy absolutnej. Nie wazne dla niego jest jaka linia polityczna za ta 'sila'
                      stoi, i czy w rezultacie ta linia polityczna niesie jakies dobra dla Polski.
                      Ostatnio Ameryka silna to nikoniecznie AMeryka popierajaca Polske (tak jak to
                      bylo w latach 80tych). Jezeli juz ktos kogos tu popiera to Polska Ameryka.
                      Natomiast Ameryka chyli sie coraz blizej do ku jednosci celow WLASNIE z Rosja.

                      Pzdrw z ladniutkiej i wielce szanujacej swoja niezaleznosc mysli Nowej
                      Zealandii :)
                      • Gość: Eva Re: rozmarzone oczy Janusza IP: *.pool.mediaWays.net 28.10.04, 23:34
                        Gość portalu: ABE napisał(a):
                        > Natomiast Ameryka chyli sie coraz blizej do ku jednosci celow WLASNIE z Rosja.

                        Nowa Zelandia nie tylko sliczna ale i przytomna.
                        Rowniez pozdrawiam.
                        • Gość: J.K. Jezeli obie Panie Eva i ABE pisza o wspolpracy IP: *.arcor-ip.net 29.10.04, 14:35
                          USA i Rosji -to rzeczcie moje "marzenia" sie spelnily - gdyz o takiej
                          wspolpracy pisalem w moich artykulach prasowych kilkanascie lat temu.
                          - spokojnie moge zatem pojsc spac...
                          Bedzie to jednak wspolpraca z elementami konfrontacji.

                          Warto jednak dodac Eviuniu, ze KAZDA silna Ameryka, niezaleznie od swej
                          polityki Swiatowej, chce rownoweagi sil miedzy panstwami Europejskimi i w tym
                          sensie, slabsze panstwa (jak Polska) obiektywnie z samego faktu silnej Ameryki
                          korzystaja.

                          Rozumiemy sie Evo, czy nadal nie?
    • Gość: maruda Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.gdynia.mm.pl 27.10.04, 02:11

      Dlatego nie rozumiem, dlaczego władze RP milczą, gdy Rosja bezpardonowo miesza
      się do przebiegu kampanii wyborczej na Ukrainie, naszego sąsiada i partnera
      strategicznego.

      **************************

      Bo władze czekają na dyrektywy od wujcia Sama.

      Przy okazji. Tow. red Wojciechowski, jako że nie raz zawiedliście zaufanie,
      starajcie się przytaczać źródła (kto, co i kiedy powiedział), bo znowu wyjdzie,
      że za owym oficjalnym stanowiskiem stoi babcia klozetowa, dorabiająca na 1/4
      etatu w rosyjskim MSZ. Syndrom wysoko postawionego urzędnika departamentu stanu,
      pragnącego zachować anonimowość, ulubionego źródła tow. red. Węglarczyka.

      • Gość: Wlodek z Moskwy Re: Uczmy się od Rosjan IP: 213.208.165.* 01.11.04, 15:39
        Ale ja nie rozumiem, dlaczego Polacy wtracaja sie do przebiegu kampanii
        wyborczej na Ukrainie, rosyjskiego sąsiada i partnera
        strategicznego.
        Wlodek z Moskwy
        • slowianska_dusza Dlaczego Polacy "się wtrącają" 01.11.04, 17:34
          Gość portalu: Wlodek z Moskwy napisał(a):

          > Ale ja nie rozumiem, dlaczego Polacy wtracaja sie do przebiegu kampanii
          > wyborczej na Ukrainie, rosyjskiego sąsiada i partnera
          > strategicznego.

          My się nie wtrącamy, to Rosja się wtrąca i to bezceremonialnie. Czemu służyła
          wizyta Putina w Kijowie tuż przed wyborami? Łukaszenka też zresztą był tam
          niedawno. Żaden polski polityk nie wypowiadał się na temat tego po czyjej jest
          stronie. Polacy tylko poważnie traktują słowo pisane, prawo międzynarodowe,
          różne umowy i zobowiązania. Jest zwyczajem Rady Europy i OBWE wysyłanie swoich
          obserwatorów do krajów członkowskich, gdzie się odbywają wybory. Ja sądzę, że
          do nas także przyjeżdżają na wybory oficjalni przedstawiciele tych organizacji
          pochodzący m.in. z Rosji i Ukrainy.
          A potem trzeba powiedzieć prawdę zgodnioe z własnym sumieniem. Ukraina uczyniła
          krok wstecz, jest krajem mniej demokratycznym niż była, oddaliła się od Europy.
          Mało komu jest tak przykro mówić te słowa jak Polakom...
    • Gość: pisze wiec jestem Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.10.04, 03:34
      Rosja jest wyznawca prawa Kalego. Kiedy Putin jedzie na Ukraine aby otwarcie
      prowadzic kampanie na rzecz srodowisk pro-rosyjskich i pro-kuczmowskich to jest
      OK, natomiast kiedy USA oglasza sankcje wobec rezimu na Bialorusi to jest zle.
      Widze, ze myslenie to nie jest najsilniejsza strona Kremla.
    • Gość: Behemot Kiedy nauczymy się gdzie nasze miejsce w szeregu? IP: *.dialup.mtu-net.ru 27.10.04, 08:29
      Nie mówie, że nie należy nic robić, ale skończmy z tą megalomanią. Jesteśmy
      światową drobnicą. I nie zmienią tego żadne nasze chciejstwa i zaklęcia. Nie
      ośmieszajmy się pustymi gestami. Wielcy tego świata mają swoją politykę a
      drobnica swoją mini polityczkę. Jeśli Rosja włoży łapy w czyjeś tryby to może
      zamieszać. Jak my wkładamy swe wątłe rączki to je nam tryby zmiażdżą, a reszta
      europy będzie jeszcze z tego po kryjomu rechotać. Uczmy się od mądrych Czechów.
      Kraj mały ale z głową na karku. Zna swoje miejsce. Lubiany na zachodzie i
      bardzo lubiany na wschodzie.
      • Gość: Grisza Begiemot masz 200% racji IP: 64.28.22.* 27.10.04, 09:48
        jeden jedyny raz chcielismy sie czegos poduczyc od Czechow i bardzo dobrze na
        tym wyszlismy.Ale to bylo dawno AD 966.Od tego czasu juz tylko glupiejemy.A
        m.in za sprawa gospodina Wojciechowskiego i jego pracodawcy Ministra Prawdy
        Absolutnej.Ale glupich nie sieja tylko sami sie rodza.Proby ze strony RP
        mieszania sie w sprawy,ktore Rosja uwaza za swoja strefe wplywow sa smieszne i
        ponure zarazem.Smieszne ,bo przyniosa 0 rezultatow i ponure bo jasno dowodza
        naszej glupoty.
        Z Rosja trzeba zalatwic sprawe Mierzeji Wislanej i otwarcie Elblaga na swiat a
        z Bialorusia przejscie graniczne samochodowe w Grodnie(sejm rozbiorowy i
        miejsce abdykacji krola Stasia ku pamieci!!!) oraz otworzyc Kanal Augustowski
        dla turystyki.Poza tym pohandlowac i troche sie ukulturalnic wzajemnie a w
        Rosji jest naprawde w tej sprawie duzo do zyskania dla nas.Reszta to bezwstydne
        bzdury,szkodliwe dla interesu Polski.I Ministerstwo Prawdy o tym doskonale wie.
        • borrka NIE 27.10.04, 10:22
          Mozna by pomyslec, ze masz racje.
          Ale nie masz.
          Rosja wprawdzie utracla mocarstwowa pozycje, ale nie chce sie z tym pogodzic i dazy do odbudowy swej strefy wplywow.
          Dazy tak jak umie - poprzez puste gesty (G8 lol!), arogancje wobec sasiadow (korytarz do Kaliningradu) i dzialania quasi gospodarcze, w gruncie rzeczy polityczne, jak podchody do sektora paliwoweg w Polsce.
          Czy to realne, czy nie, cele polityki Rosyjskiej sa stale.
          Wyprzec USA z Europy i zdominowac Kontynent.
          Nic nie pomoze dobra wola z naszej strony - w ich przekonaniu JESTESMY w rosyjskiej strefie wplywow.
          No, powinnismy byc.
          Rosjanie sa niereformowalni, a Polska jest na drodze ich celow.
          Nie dajmy sie oglupic wielkoruskiej propagandzie, ze z Matuszka sie nie wygra.
          To jest duze tylko na mapie.
          Gospodarczo karzel.
          Demograficznie polowa CCCP z tendencja malejaca.
          Ile bylo wycia, gdy ex-wasale chcieli do NATO i Unii.
          I co?
          Wstapili.
          Lotwa dobrze rozumie, jak postepowac z Rosja.
          Nieustepliwie.
          Czujnie.
          Jak z niebezpiecznym przeciwnikiem, ale znanym.
          • Gość: Grisza Re: NIE IP: 64.28.22.* 27.10.04, 10:57
            bardzo trudno w takim razie powiedziec ,co jest w tej sprawie racja.Ja nie
            postuluje,zeby sie polozyc i czekac pokornie az ruski misza zechce sie nad nami
            pochylic ale uwazam,ze w dzialaniach politycznych mozemy wobec Rosji wystepowac
            tylko we wlasnych sprawach a nie wspinac sie na reprezentowanie wobec swiata
            opozycjonistow bialoruskich czy ukrainskich,niezaleznie od naszych w tej
            sprawie sympatii.Rosjanie sa slabi gospodarczo i zawsze byli ale zwroc laskawie
            uwage,ze ich wzrost (nieustanny) rozpoczal sie rowno z poczatkiem procesu
            upadku Rzeczpospolitej Obojga Narodow.Argument demograficzny tez nie wyglada za
            bardzo korzystnie dla nas ,bo nasza demografia obecnie wskazuje spadek i
            starzenie sie spoleczenstwa.I oni i my jestesmy w fazie otrzasania sie z szoku
            bolszewickiego i to jest bardzo trudne pytanie komu pojdzie to sprawniej.Mam
            wrazenie,ze obecnie Rosji idzie w tym nieco lepiej niz nam.Kol.Behemot
            przywolal w tej sprawie przyklad Czechow.Oni maja troche inna geopolityke ale
            to jest zadziwiajace jak dobrze sa postrzegani zarowno na wschodzie i na
            zachodzie.Czesi sa wrecz pupilkami Europy Zachodniej;nie stanowia problemu
            taniej sily roboczej,nie sa dostarczycielami emigracji zarobkowej i nikt
            nigdzie na swiecie nie mowi o czeskiej mafii.A o polskiej np. tak.W kraju gdzie
            mieszkam nie ma dnia aby nie przylapano Polakow na szmuglu alkoholu,papierosow
            i jeszcze gorzej bo narkotykow.
            O Wegrach tez wlasciwie tylko dobrze chocial psuje im opinie bycie zaglebiem
            pornografii.
            Jesli chodzi o dzialalnosc quasi gospodarcza rosyjskiego wywiadu to nie oni sa
            winni,ze beda probowac ale to my jestesmy winni,ze nie czekamy z linijka i nie
            walimy po lapach a zamiast tego nasi politycy czule obwoachuja sie z roznymi
            ruskimi Galganowami.Ruscy sa ludzmi pragmatycznymi i maja duze zrozumienie dla
            potrzeby kontrakcji i respektuja to.Natomiast nie beda rozumieli z gory
            skazanej na niepowodzenie rywalizacji w ich strefie wplywow.
            Odnosnie Nato i EU to owszem panstwa wasalne wstapily ale chyba nikt nie ma
            watpliwosci ,ze dzis to juz nie sa to te same organizacje.Mozna by o tym w
            nieskonczonosc.Pzdr.
          • Gość: tuciu Re: NIE IP: 141.30.103.* 27.10.04, 11:06
            GRisza cos bardziej mnie przekonal.
            Zapedy mocarstwowe Rosji to smiech na sali. Przeciez oni nie moga ochronic
            swojego wlasnego terytorium przed napadami Czeczenow jak pokazal ostatnio bardzo
            dobitnie Bieslan.
            CIA przewiduje ze w ciagu 20 lat Rosja rozpadnie sie na kilka mniejszych panstw,
            a Ty chcesz mi wmowic, ze to prezne imperium podstepnie starajace sie nas podbic??
            Sa za slabi i przez najblizsza dekade niewiele sie zmieni. To cos jak Chiny,
            tyle, ze produkuja swoje wlasne mysliwce na przyzwoitym poziomie. Niby sa
            potega, ale musza sie strasznie napocic, zeby sie nie rozlozyc.
            No ale skoro musisz sie kogos bac, to prosze, Rosja jest rownie dobra jak kazdy
            inny kraj. Po ostanich wyczynachh sejmu zaczynam sie cieszyc, ze fobia
            antyrosyjska jest jednak silniejsza od fobi antyniemieckiej lub antyfrancuskiej,
            bo Rosja nie jest przynajmniej razem z nami w UE.
            • Gość: J.K. Re: NIE IP: *.arcor-ip.net 27.10.04, 11:46
              Roozumiem obawy Borrki, sa one zrozumiale, ale przesadne.
              bywalem w ostatnich 10-ciu latach wielokrotnie w Rosji.
              Rosja o odbudowie potegi na wzor ZSRR nie ma co marzyc.
              Jak ceny ropy beda dobre, to Rosja ma szanse za 20 lat stac sie normalnie
              funkcjonujacym krajem.
              Ale Polska w najblizszym okresie nie ma co sie Rosji obawiac...
              A ze elitom rosyjskim utraty imperium zal....???
              No zal.
              Wielu Anglikom do tej pory tez cieknie lezka na wspomnienie
              S.p. Imperium Brytyjskiego...
              • Gość: Grisza Re: NIE IP: 64.28.22.* 27.10.04, 12:20
                Mimo wszystko czuje sie w obowiazku przypomniec,ze Rosja to mimo wszystko
                ogromne panstwo,co nam trudno jest z naszej srodkowoeuropejskiej perspektywy
                zrozumiec.Pomyslcie od Sachalina do Krolewca.Rozpad Rosji?W perspektywie
                historycznej zawsze udana obrona wlasnego terytorium.Rozpad wieszczony przez
                CIA-malo prawdopodobne,bo kto zdrowo myslacy na swiecie zgodzi sie na takie
                wzmocnienie Azji?Wprawdzie Lenin powiedzial,ze kapitalista chetnie sprzeda
                sznurek na ktorym go powiesza,ale chyba dzis tez juz nie ten "kapitalista" co
                za Lenina.Przywolywana sprawa Czeczenii to dla Rosji jest i tak pryszcz
                (podobno gdzies w Pruszkowie czy Zyrardowie ma byc ulica Dzochara Dudajewa?
                chyba kpiny?) i to w gruncie rzeczy nie Rosja ale wlasnie Czeczeni placa za to
                straszliwa cene.
                Rosja trzeba sie interesowac,trzeba miec obiektywny poglad(chlodne spojrzenie
                bez rusofobii) na ich sprawy i sprawki i trzeba zburzyc zly wizerunek
                Polaczka,ktory wylonil sie na przestrzeni naszych stosunkow.Ambasador Repnin to
                byl mily czlowiek,ale potrafil byc nieprzyjemny.Zaczynal od dawania lapowek a
                czasem konczyl na dawaniu po mordzie i wyzwiskach.I trudno miec do niego
                pretensje-byl dobrym urzednikiem swojej monarchini.A to rozni nasi zbrodniarze
                byli materialem do przekupstwa i ew. walenia po mordzie.Powtarzam,Ruscy sa
                szalenie pragmatyczni,stac ich na wybryki ale nigdy nie opuszcza ich idea
                Wielkiej Rosji.I to trzeba wiedziec.
                Pilsudskiemu lapowki by nie zaproponowali, a naszym obecnym rzadcom tak, i stad
                wzial sie w naszym zyciu Galganow.
                • borrka Re: NIE 27.10.04, 13:10
                  Panowie, ja nie twierdze, ze Rosja zdola zrealizowac swe marzenia o potedze.
                  Ale one sa.
                  Zyskalem sobie wsrod Rosjan opinie "rusofoba", bo konsekwentnie ukazuje Matuszke, taka jaka naprawde jest.
                  Biedna, zrujnowana, napedzana jedynie dochodami z ropy.
                  Tymczasem Matuszkanisci chcieliby ukazac Rosje jako kraj burzliwie rozwijajacy sie, zaawansowany technologicznie, potezny militarnie.
                  Przez lata ruskiej, a potem sowieckiej okupacji Polakow CELOWO uczono, ze z Matuszka sie nie wygra, mozna potulnie sie jakos najwyzej dogadac i robic "interesy".
                  To jest nieprawda.
                  Dlaczego niby graniczace z Polska tereny Zachodniej Ukrainy maja byc "rosyjska strefa interesow"?
                  Z jakiego tytulu?
                  Polska jest natomiast zainteresowana zwyciestwem prozachodniej orientacji na Ukrainie i powinna w miare ograniczonych mozliwosci wspierac te sily polityczne.

                  PS. Obawiam sie, ze okreslanie Rosjan jako ludzi pragmatycznych, jest mocno przesadzone.
                  Moze politycy sa czasem pragmatyczni, ale i oni ulegaja potrzebom mas.
                  A masy NAPEWNO pragmatyczne nie sa.
                  Masy snia o potiomkinowskich wioskach, o G8 i slinia sie z rozkoszy, gdy Putina przyjmuje krolowa angielska, albo kanclerz niemiecki.
                  • Gość: Grisza Re: NIE IP: 64.28.22.* 27.10.04, 14:35
                    Pytanie z jakiej racji zachodnia Ukraina?Bo Rosjanie licza tak:Wielka Rus,Mala
                    Rus i Biala Rus.A Polsza?Polsza to nie wiadomo,mozet byt Rus a mozet byt nie
                    Rus.W kazdym razie te trzy pierwsze to ziemie ruskie,w ich pojeciu
                    prawoslawne,zdobyte,zagospodarowane i amin!Czy maja srodki i sposoby na
                    realizacje tego programu?Maja,maja zaplecze az do Pacyfiku.A ja mam wrazenie,ze
                    my cholernie latwo o tym zapominamy.I cieszymy sie bezmyslnie z podpuchy
                    roznych cwaniaczkow z Ministerstwa Prawdy jak ruskim zatonie Kursk.A trzeba
                    zdac sobie z tego sprawe po pierwsze po co im takie Kurski(dla prowadzenia
                    polityki globalnej) i ze maja ich ze 200 szt.Biorac to wszystko pod uwage
                    postuluje handlowac z nimi po partnersku z godnoscia(oduczyc Ruskich tego,ze
                    polski urzednik panstwowy bierze w lape-oczywiscie trzeba zaczac od oduczania
                    polskiego urzednika)i zalatwic ten moj nieszczesny problem Mierzeji
                    Wislanej.Bez otwarcia Elblaga nie jest zalatwiona do konca sprawa Prus
                    Wschodnich(a co by sie tak stalo gdyby Ruscy dzis przechandlowali z Niemiachami
                    Krolewiec?Czy ktos sie nad tym zastanawial?) a de facto na tym niewielkim
                    obszarze nie zakonczyla sie jeszcze II Wojna Swiatowa.I nasza suwerennosc w
                    wojewodztwie pomorskim i czesci warminsko-mazurskiego moze zostac zachwiana
                    przez Ruskich jednym malym traktacikiem z Niemcami.Kto tego nie rozumie ten
                    szkodnik i kiep.
              • Gość: Eva Re: NIE IP: *.pool.mediaWays.net 27.10.04, 16:18
                Jest faktem, ze o odbudowie megapotegi a la ZSSR Rosja na razie przynajmniej nie
                ma co marzyc. Jest jednak rowniez faktem, ze pozostanie ona bardzo waznym
                mocarstwem pierwszoligowym, czy nam sie to podoba czy nie. Powodow jest b. duzo,
                dwa z nich sa moze najwazniejsze: Jak dlugo swiat bedzie napedzany zlozami
                naturalnymi, tak dlugo Rosja ma to, co daje jej pozycje mocarstwowa (w
                preciwienstwie do Polski), jak dlugo istnieja Chiny i do tego sie preznie
                rozwijaja, tak dlugo Rosja jest waznym partnerem strategicznym dla zachodu
                (Polska takiej karty przetargowej nie posiada).

                Tak na marginesie, Polska wchodzi USA w wiadoma czesc ciala, Rosja natomiast ma
                USA w kieszeni - jest trzecim co do wielkosci kwot wierzycielem amerykanskim.
                • Gość: michal Re: NIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.04, 17:04
                  , Rosja natomiast ma
                  > USA w kieszeni - jest trzecim co do wielkosci kwot wierzycielem amerykanskim.

                  Skad te sensacyjne dane? Nie slyszalem, byb rzad USA zaciagal jakies
                  zobowiazania w Rosji.
                  • Gość: Eva Re: NIE IP: *.pool.mediaWays.net 27.10.04, 17:45
                    Nie nie chodzi tu o kredyty bezposr. lecz o rezerwy walutowe w dolarach.
                    Pomylilam sie tylko co do jednego-Rosja jest na IV nie na III m-cu co do tych
                    rezerw. Niebezpieczenstwo dlA USA polega tu na tym samym, co USA kiedys
                    uczynily WB, czyli funtowi. Rzucili ogromne rezerwy na rynek, bank centralny WB
                    nie byl w stanie utrzymac kursu - co oczywiste, tak wiec Amis zniszczyli funta
                    jako walute hegemona i przybili tym samym ostatni gwozdz do upadku imperium.
                    Dzis ta sama bronia tyle, ze w stos. do USA nie Anglii dysponuja Japonia,
                    Chiny, Tajwan no i Rosja. Narazie nie ma jeszcze racjonalnych podstaw by jej
                    uzyc. Bo ta bron stosuje sie wtedy, gdy chce sie przejac role hegemona.

                    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33207,2354101.html
                    • Gość: michal Re: NIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.04, 17:51
                      A to mnie uspokoilas. W tej sytucji nie moze byc mowy, ze Ruscy maja USA w
                      kieszeni.
                      • Gość: Eva Re: NIE IP: *.pool.mediaWays.net 27.10.04, 23:21
                        Gość portalu: michal napisał(a):

                        > A to mnie uspokoilas. W tej sytucji nie moze byc mowy, ze Ruscy maja USA w
                        > kieszeni.

                        Owszem tak, ta grupa czworga ma jednak USA w kieszeni, bo ma takie gory $, ze
                        jesli cisnie je na rynek, to Stany stana tak samo jak wryte, jak niegdys WB.
                        Chwala Bogu, ze wierzycieli jest czworka, czyli trudno im bedzie o wspolna
                        linie. Niedlugo jednak bedzie ich trojka, a rezerwy Chin polaczone z rezerwami
                        Tajwanu to juz sila sama w sobie. USA brna w sytuacje z ktorej trudno sie z
                        perspektywy Europy cieszyc, niestety widac kazde megamocarstwo ma cos z leminga.
                        • Gość: michal Re: NIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.04, 00:02
                          Przesadzasz, Eva, w praktyce takie zagrozenie jest nierealne. Amerykanie maja
                          wiele instumentow zeby zabezpieczyc sie przed spekulacja dolarem. Poza tym nie
                          wiadomo w jakich walorach sa te rezerwy. Trzeba stawiac konsekwentnie na USA,
                          bo , choc sie to reszcie nie podoba, to dla Polski najlepsze wyjscie.
                          • Gość: Eva Re: NIE IP: *.pool.mediaWays.net 28.10.04, 00:20
                            nie sadze, ze przesadzam, co do walorow to chodzi oczywscie o rezerwy w dolarze,
                            o tym wszak caly czas mowimy.

                            Pomysl czemu przeforsowano Euro? Obserwowalam pilnie w prasie fachowej
                            usasadnianie wprowadzenia Euro i wiem co pisano o dolarze o jego pozycji w
                            swiecie. Glownym instrumentem zabezpieczenia sie przed spekulacja walutowa jest
                            posiadanie stosownych rezerw. Tu jest pies pogrzebany - Stany zbyt dlugo wiecej
                            wydaja niz same zarabiaja. O oszczednosciach juz nawet nie ma co wspominac.
                            • Gość: michal Re: NIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.04, 00:50
                              nie sadze, ze przesadzam, co do walorow to chodzi oczywscie o rezerwy w dolarze,
                              o tym wszak caly czas mowimy.

                              Artykul na ktory sie powolywalas wczesniej mowil o rezerwach w zlocie i
                              walutach - nie wynika z niego o jakie waluty chodzi. Nie wiemy jakie rezerwy
                              posiada USA. to jedna rzecz.

                              Druga rzecz - zanim wezmiesz sie do USA zobacz na wydatki i oszczednosci UE,
                              nie zapomnij tez, ze ostatnio Francja i Niemcy chca zlagodzic kryteria
                              dotyczace EURO, m.in. z powodu wysokiego zadluzenia tych krajow.
                              • Gość: Eva Re: NIE IP: *.d.pppool.de 28.10.04, 17:24
                                € weszlo w uzycie dopiero niedawno. Jak dotad rezerwy trzymane byly gdzies w
                                70-80%w dolarach (troche jakies 10-15% w markach, mniej we frankach szw.i b.
                                niewiele w funcie). Euro troche to zmienilo ale jeszcze niewiel. Tak czy inaczej
                                mowiac o rezerwach walutowych mowi sie na dobra sprawe o dolarze, wciaz jeszcze.

                                USA posiada przede wszystkim rezerwy w zlocie, ale niestety odkad zerwano pakt z
                                Bretton Woods nie ma to juz przelozenia na dolary i stad caly problem i
                                nadprodukcja (pustego) pieniadza paierowego wg. US zapotrzebowania.

                                Tak oczywiscie, najwieksze gosp. Europy Zach. sa same zadluzone. Ale to przeciez
                                zadna pociecha, ja uwazam, ze to tym gorzej. Najwyrazniej Chiny wyrastaja nam na
                                oczach do roli "swiatowego bankiera".
                            • Gość: J.K. Eva, oczywiscie prawda jest IP: *.arcor-ip.net 28.10.04, 13:10
                              ze Amerykanie zbyt wiele wydaja (w tym rowniez na potrzeby militarne) i zbyt
                              duzo "luznych" dolarow tula sie po Swiecie, co mogloby skonczyc sie
                              zamieszaniem, gdyby np. Chiny rzucily te dolary na rynek.
                              Problem w tym, ze ze Chinczycy moga zachwiac gospodarka amerykanska, ale NIE
                              ZROBIA tego, poniewaz sa sami od tej gospodarki mocno uzaleznieni.
                              Zalamanie gospodarki Amerykanskiej oznaczaloby zalamanie gospodarki Chinskiej.

                              Scenariusz o ktorym piszesz (z przejeciem przez Chiny roli pierwszej potegi
                              Swiatowej) jest mozliwy dopiero w perspektywie KILKUDZIESIECIU lat.
                              • Gość: Eva Januszku, moj latarniku IP: *.d.pppool.de 28.10.04, 17:25
                                Januszku,
                                ja sama robie bledy i wiem jak trudno zachowac czysty jezyk mieszkajac dlugo
                                poza krajem. Ale wlasnie po to, by bledow bylo mozliwie malo przypominam, ze
                                przymiotniki (jaki?jaka?jakie?) piszemy po polsku zawsze z malej litery, o ile
                                nie sa czescia skladowa imienia wlasnego lub nazwy. Ten blad jest tak w necie
                                rozpowszechniony, ze az oczy szczypia. Powinno sie pisac: "Zalamanie gospodarki
                                amerykanskiej oznaczaloby zalamanie gospodarki chinskiej".
                                Gospodarki sa chinskie, amerykanskie a czasem nawet i polskie - i rowniez wtedy,
                                mimo Twego przeogromnego wrecz patriotyzmu, piszemy to mala litera.

                                Co do tresci to sama wszak pisze, ze narazie sytuacja nie dojrzala. Chiny
                                jeszcze nie moga stac sie lokomotywa, sadze jednak, ze stanie sie to szybciej
                                niz Ty piszesz.

                                Przypominam te zasade ortografii w dobrej wierze, bo jesli nie Ty bedziesz nam
                                wszystkim swiecil przykladem, to kto?
                                • Gość: J.K. O hollender, to mocne slowa... IP: *.arcor-ip.net 29.10.04, 14:42
                                  z tym Swieceniem Przykladem (celowo z duzej litery).
                                  ale te czynnosc pozostawiam innym, godnym zaufania (forumowego) osobom...

                                  Nie Evuniu, wyobraz sobie, ze owe bledy robie niekiedy celowo i dla zabawy.

                                  "Balwan Amerykanski" - to cos, co z pewnoscia podoba Cie sie bardziej

                                  niz zwykly balwan amerykanski forsujacy Pax Americana?

                                  • Gość: Eva Re: O hollender, to mocne slowa... IP: *.ifm.uni-mannheim.de 29.10.04, 17:02
                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                    > "Balwan Amerykanski" - to cos, co z pewnoscia podoba Cie sie bardziej

                                    > niz zwykly balwan amerykanski forsujacy Pax Americana?

                                    Ten ostatni to rozumiem, ze Bush, ale kim jest ten pisany z duzej litery?
                                    • Gość: xyz Re: O hollender, to mocne slowa... IP: 212.46.253.* 29.10.04, 17:23
                                      Moze Kerry?
          • Gość: Andrzej Facet - mylisz sie bardzo IP: 209.187.137.* 27.10.04, 14:25
            www.cdi.org/budget/2004/world-military-spending.cfm
          • Gość: xyz Re: NIE IP: *.Moscow.dial.rol.ru 27.10.04, 18:11
            Uj, Borreczku, powiedz, ile Rosjan sa swiadome twego istnienia, zeby miec o tobie jakas opinie? Mimo twoich desperackich wysilkow? Czy powaznie zyczysz Polsce podjecia sie wspolzawodnictwa z Rosja? Czy widzac w przeciwnej stronie lustrzane odbicie wlasnej nienawisci masz zamiar przezwyciezenia siebie? Gdybys wybral krotsza droge do tego slachetnego celu, zyczylbym ci powodzenia.
          • Gość: qwerty "Borka" masz rację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 19:58
            Reprezentuje taki sam punkt widzenia co do tego jak Rosja pojmuje swoje
            interesy. Silna, bogata i stabilna Polska jest im bardzo, bardzo NIEPOTRZEBNA.
            Silne i bogate Niemcy - jaknajbardziej ! Dlatego przyzwyczaić sie musimy do
            tego że kupią od nas jaknajmniej, z Niemiec - jaknajwiecej. To jest tak
            logiczne że aż dziwić sie trzeba ze ludzie w Polsce tego nie rozumieją. To nic
            nowego w kilkusetletniej historii naszych stosnków (trójstronnych zresztą). Ja
            nie jestem nastawiony antyrosyjsko, ale wkurza mnie biadolenie (np. Leppera) ze
            jakies tam wypowiedzi jakichs tam polityków (ulubiony epittet: oszołomi) psuja
            tak kiedyś dobre stosunki gospodarcze. Te stosunki były dobre kiedy jedna
            tylko strona dyktowała ceny za żelastwo produkowane zreszta w polskich hutach z
            którymi nie ma teraz zreszta co zrobić. Ja myślałem ze kazdy to rozumie,
            okazuje sie że nie.
            Jak długo tak bedzie ? Dopóki Europa nie przesunie sie do Rosji za zgodą, wrecz
            za zaproszeniem samych Rosjan, ale to jeszcze potrwa.
            Co do naszej polityki wschodniej, to jej nie widzę,naszych oligarchów obchodzi
            tylko własna kasa, niektórzy politycy usiłują byc przyzwoici, część "rozsadnie
            myslących" to "poczciwi głupcy" jak Jan Rokita wyraził sie o niemcofilach, tu
            jest podobnie.
            • Gość: Behemot Kiszone ogórki - dobre bo polskie IP: *.lobnya.ru 27.10.04, 20:49
              " Silna, bogata i stabilna Polska jest im bardzo, bardzo NIEPOTRZEBNA. Silne i
              bogate Niemcy - jaknajbardziej ! Dlatego przyzwyczaić sie musimy do tego że
              kupią od nas jaknajmniej, z Niemiec - jaknajwiecej. To jest tak logiczne że aż
              dziwić sie trzeba ze ludzie w Polsce tego nie rozumieją."

              Ależ nie, kupują. Kupują to co mamy dobre. Od nas kiszone ogórki i kiszoną
              kapuste, mrożonki owocowe i warzywne, odzież dziecięcą, majtki z polską metką
              szyte w Hong Kongu, przyprawy, wózki dziecięce i temu podobne wysokie
              technologie. Na tym polu jesteśmy bezkonkurencyjni. A z niemiec sprzęt AGD,
              telefony komórkowe, samochody, nowe technologie. "To jest tak logiczne że aż
              dziwić sie trzeba ze ludzie w Polsce tego nie rozumieją". Złośliwe te Ruskie,
              nie chcą niemieckiej kiszonej kapusty i naszej wysokiej techniki. Natomiast
              politycy rzeczywiście psują relacje, bo o ile ludzi w Rosji batem nie zmusisz
              do kupienia polskiego telefonu komórkowego, czy samochodu (ale uparte!), o tyle
              kontrakty zależne od decyzji władz bezpośrednio czy pośrednio np w budownictwie
              by nie zawadziły a już napewno ich przychylność i "ciepły stosunek" dla naszych
              inwestycji. Schreder wie jak to załatwić.
              • Gość: qwerty Re: Kiszone ogórki - dobre bo polskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:21
                Dlaczego "złosliwe" ? Rozumują logicznie, chcą tu wrócić z wszelka cenę. Rosja
                Putina nie rzadzi już za pomocą kieliszka tylko za pomocą bata, fizycznego i
                ekonomicznego. Jest Pan jak widze doskonałym znawca ekonomii wiec musi Pan
                widziec co sie dzieje, normalni maluczcy kapitaliści won ! Co gdzie i za ile
                nalezy sprzedac kupić - ustala sie na Kremlu. Dlatego uwaza Pan " nalezy merdać
                ogonem" ? Nie nie pomoze żadne merdanie. No, od czasu do czasu fabryka podpasek
                jakaś, aby była okazja pobuszowac wsród otwierajacego ja estbilismentu.
                • Gość: Behemot Re: Kiszone ogórki - dobre bo polskie IP: *.lobnya.ru 27.10.04, 21:49
                  Między merdaniem ogonkiem a szczekaniem mieści się zrównoważona postawa.
                  Zresztą dobre porównanie z tym psim zachowaniem. Jesteśmy bowiem jak ratlerek
                  ujadający na buldoga. Troche to śmieszne bo ten nas z trudem bierze na
                  poważnie ale i troche niebezpieczne. Nawet owczarek niemiecki zachowuje się
                  powściągliwie i z szacunkiem.
                  • Gość: qwerty Re: Kiszone ogórki - dobre bo polskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 17:30
                    Ha, ha, w tymm psim towarzystwie jesteśmy pewnie raczej foksterierem niz
                    ratlerkiem. Ale powaznie, wierzy Pan ze w obecnej sytuacji, kiedy w Rosji
                    Putina obowiazuje "kapitalizm państwowy" podporzadkowany polityce, my mozemy
                    jakąs polityką (która by np. Panu sie podobala) osiągnąć jakies sukcesy
                    gospodarcze ? Jak mozna prowadzić jakąkolwiek politykę podporzadkowując
                    wszystkie cele bieżącym celom gospodarczym ? Nie mozna mieć ciastka jak sie je
                    zje. Czy np. mamy "trzymać morde w kuble" jak widzi sie to co wyczynia sie na
                    Ukrainie i Białorusi. Rosja zreszta reaguje zawsze histerycznie. Czy utworzenie
                    i utrzymanie strefy buforowej nie jest warte na dalszą metę warte jakichś
                    wyrzeczeń ?
                    Gadulenie że mozemy byc pomostem miedzy Rosja a zachodem w dzisiejszych
                    warunkach komunikacyjnych (szeroko rozumianych) jest mitem. Byc moze coś zmieni
                    kolejna "zmiana warty" w Niemczech, bez wujka Sama na dalsza metę i Niemcy sie
                    nie obejdą, bo juz maja recesję. Rosja im nie pomoze bo ma tylko surowce i duży
                    ale jak dotąd biedny rynek zbytu. Ci Rosjanie co maja "kase" siedza jedna
                    nogą w USA lub na Kajmanach. Troche wiec poszczekac warto, może i ugryźć trochę
                    wtedy jak naprawde trzeba.
                    Tak wiec podtrzymuje tezę że dla Rosji (od zarania jej dziejów do dzisiaj)
                    Polska jest "solą" w oku. Może sie to zmieni jak demokracja zejdzie z fasad a
                    ich imperialne myślenie do lamusa historii. Troche na to poczekamy.
                    PS. Mam rodzinę w Rosji,więc nie jestem rusofobem, oni sami mówią: "wrócicie do
                    nas wrócicie !"
            • Gość: xyz Re: "Borka" masz rację IP: *.Moscow.dial.rol.ru 27.10.04, 21:12
              Rosja tym sie rozni od Polski, ze zawsze, co miala, zawdzieczala wylacznie sobie, jej istnienie nigdy nia zalezalo od przyzwolenia kogos. Lecz w Polsce brakuje zrozumienia, ze Polska byla, i po czesci zostaje jednym z niewielu krajow, wplywajacych na zachowanie Rosji i jej stosunek do swiata. Poczynajac z Boleslawa Chrobrego Polska miala inicjatywe we wspolzawodnictwie z Rosja i uksztaltowala jej stereotyp zagrozenia zachodniego.W wiekszosci przypadkow Rosja, bedac na poczatku bierna ,odpowiadala , broniac wlasnego bytu.Ten punkt widzenia nie jest wylacznie rosyjski, wystarczy przejrzec np.A.Toynbeea.Polacy, neestety, nie potrafia dystansowac sie od swoistego kompleksu wielokrotnie chybionego napastnika, opanowanego przez wczesniej upatrzona ofiare. Zadziobane przez indyka na wlasnym talerzu.Wciaz sa ogarniete samousprawiedliwieniem i zalem do siebie, kompleksem szlachetnej i niewinnej ofiary potwora-barbarzyncy, umilowaniem wlasnej niemocy, co daje w wyniku brak odpowiedzialnosci za wlasmy los i dzilania.Obecnie Rosja przezywa nie najlepszy okres wlasnej historii, porownywalnym do najgorszych okresow "smuty" i mimo tego zostaje krajem co najmniej liczacym sie w swiecie.Czy warto budowac przyszlosc Polski na tym maloprawdopodobnym przypuszczeniu, ze Rosja ma zniknac? Antyrosyjskie gesty dajace upust prymitywnym resentymentom coraz czesciej beda wywolywac tylko usmiech niesmaku,jak i proby pozyskania w tym sojusznikow. Czy Polsce, wciaz duzemu krajowi, nie zalezy na chociazby powaznym jej traktowaniu? Na wlasnym doswiadczeniu moge powiedziec,ze w Rosji, w warstwie o wielu decydujacej,inteligencji, wciaz pozostaje sporo polonofilii, nieracjonalnej prawie w tym stopniu, co fobia rosyjska w Polsce. Czy tak zalezy na odwroceniu tego stosunku nie na nenawisc, raczej na pogardliwa obojetnosc?
              • Gość: michal Re: "Borka" masz rację IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.04, 23:54
                "> Rosja tym sie rozni od Polski, ze zawsze, co miala, zawdzieczala wylaczni
                > e sobie, jej istnienie nigdy nia zalezalo od przyzwolenia kogos. "

                ".W wiekszosci pr
                > zypadkow Rosja, bedac na poczatku bierna ,odpowiadala , broniac wlasnego byt
                > u."

                Nawet jak probujesz pisac powaznie jestes zabawny.
                • Gość: xyz Re: "Borka" masz rację IP: *.Moscow.dial.rol.ru 28.10.04, 17:35
                  Ciesze sie, ze cie rozbawilem. Czy po satysfakcje musisz siegnac do tak dawnej historii? Niektore twierdza, ze to jeszcze nie byla Rosja.Prawda jednak jest, ze Rosja wybrnela raczej wbrew braku tatarskiego przyzwolenia.
              • Gość: Eva Re: "Borka" masz rację IP: *.pool.mediaWays.net 28.10.04, 00:31
                xyz jesli jestes Rosjaninem to fajnie , ze bierzesz udzial w tej dyskusji i
                prezentujesz inne stanowisko niz polskie. Jesli jako Polak mieszkasz w Rosji to
                tez masz lepszy wzglad w sprawy tego kraju niz inni.

                Zgadzam sie z Toba gdy piszesz, ze Rosja nigdy nie musiala pytac nikogo o
                przyzwolenie. Zgadzam sie rowniez z tym, ze:

                >Wciaz sa ogarniete samousprawiedliwieniem i zalem do siebie, kompleksem
                >szlachetnej i niewinnej ofiary potwora-barbarzyncy, umilowaniem wlasnej
                >niemocy, co daje w wynik u brak odpowiedzialnosci za wlasmy los i dzilania.

                Niestety to prawdziwa ocena polskich niemocy i kompleksow, masz racje. Mysle
                jednak, ze i Rosja ma swoje slabe punkty, szkoda, ze o nich nie wspominasz dla
                dopelnienia obrazu skomplikowanych stosunkow polsko-rosyjskich.
                • Gość: michal Re: "Borka" masz rację IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.04, 00:52

                  Zgadzam sie z Toba gdy piszesz, ze Rosja nigdy nie musiala pytac nikogo o
                  przyzwolenie. Zgadzam sie rowniez z tym, ze:

                  Zapomnieliscie oboje o Tatarach. Rosja nie tylko musiala prosic o pozwolenie,
                  ale czasem chan wyznaczal wladce.
                  • Gość: Eva Re: "Borka" masz rację IP: *.d.pppool.de 28.10.04, 17:28
                    Nie chodzi o kazdy historyczny szczegol lecz o tendecje ogolna. Byly czasy, ze
                    Tatarzy byli "na wierzchu", byly wszak i czasy, ze Polska byla od morza do
                    morza, ale wszystko to nie przelozylo se to na trwala tendencje. Trwala tendecja
                    bylo ciagle, wielowiekowe rozrastanie sie Rosji.
                • Gość: xyz Re: "Borka" masz rację IP: *.Moscow.dial.rol.ru 28.10.04, 16:45
                  Dziekuje ci,Evo,za uwage i zazdroszcze twoim wypowiedziom wdzieku. Powyzsze dzielko wykrztusilem z trudem, teraz widze, ze czyta sie ciezko. Problemy dzisiejszej Rosji sa olbrzyme i chyba wypowiedzialem sie o tym choc krotko, lecz klarownie.Owszem sa tez wlasne kompleksy , leki, i wady.Maja jednak troche inny ciezar gatunkowy. Polskie kompleksy sa problemem glownie Polakow,no i moje w tym stopniu, w ktorym czuje sie z Polska zwiazany. Kompleksy Rosjan moga stanowic wyzwanie dla innych, zwlaszcza jak zechca oni te kompleksy wykorzystac.Coz,chec wykorzystania slabosci partnera jest w tym swiecie raczej normalna.Nieestety w Polsce te liczne rosyjskie braki sa najczesciej wykorzystywane w celu doraznej rozrywki, taniego dowartosciowania .Przynosi to efekty przewidywalne, lecz dlaczegos za kazdym razem zaskakujace. Jesli moje wypowiedzi ktos odbiera jak chec ponizenia, prosze mi wybaczyc, nie mam na celu odwzajemnienia pieknym za nadobne. Chcialem tylko unaocznic, ze Polska jest pierwszym krajem na zachod od Rosji, odbieranym przez Rosjan jak INNY,dlatego najwekszy wplyw Polski na swiat zachodzi /nawet teraz/ przez jej oddzialywanie wlasnie na Rosje,a wcale nie na USA, czy Europe. Dziwi mnie nieodpowiedzialne lekcewazenie tego oczywistego faktu w Polsce.
        • Gość: igor grisza. Mam nadzieje, ze tysiacletnie glupienie IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.10.04, 17:25
          dotknelo tylko Twoja rodzine. Wezmy Polakow i Niemcow w 1000 r. Polska nowy
          kraj, biedny, bez tradycji kultury rzymskiej i koscielnej, 250 tys. km2 i okolo
          miliona mieszkancow. Niemcy, glowny narod w poteznym Cesarstwie Rzymskim Narodu
          Niemieckiego, okolo 750 tys.km2, 10 milionow ludzi. Tysiac lat pozniej: Polska
          38 milionow jednolicie etnicznego narodu w panstwie 312 tys. km2. Niemcy kraj o
          powierzchni 367 tys. km2 z ludnoscia 84 milionow ludzi w tym miliony Turkow,
          Kurdow, Arabow, Polakow itd. Jakbys tak popatrzyl to Polska nie jest narodem
          takich glupcow.
          • dritte_dame detal 28.10.04, 05:55
            Gość portalu: igor napisał(a):

            > ... Tysiac lat pozniej: Polska
            > 38 milionow jednolicie etnicznego narodu

            Dzisiejsza jednolitosc etniczna Polski to akurat zasluga Niemcow.
        • Gość: pisze wiec jestem Re: Begiemot masz 200% racji IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.10.04, 10:05
          Gość portalu: Grisza napisał(a):

          > jeden jedyny raz chcielismy sie czegos poduczyc od Czechow i bardzo dobrze na
          > tym wyszlismy.

          I tu sie mylisz. Jeszce wiele razy uczylismy sie od Czechow a oni od nas.
          Poczytaj tylko troche historie. A na Rosje trzeba uwazac. Pamietaj, ze to nie
          jest demokratyczny kraj. Nie mozna jej ufac.
          • Gość: Grisza Re: Begiemot masz 200% racji IP: *.bb.online.no 28.10.04, 19:47
            czytuje,wiec prosze o fakty.kiedy to tak chcielismy sie jeszcze uczyc od
            Czechow?bardzo lubie argumenty ale preferuje wypelnione trescia.Jeszcze raz
            podtrzymuje,ze jedyny moment w historii kiedy skorzystalismy z nauki od Czechow
            to AD 966.Pzdr.
      • Gość: ubu Czesi wywieszai gwiazdy ale Ruskom kazali płacić. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 19:34
        A my zawsze komus chemy wejść d....bez wazeliny. Byle OSOBISCIE cos z tego
        mieć. Takie draństwo nazywa sie u nas polityką.
    • Gość: ubu O chciałem wlasnie powiedzieć..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 13:28
      że robic tak nie możmy bo RUSKA PIĄTA KOLUMNA ZARAZ NAROBI RABANU - przykład
      post podpisany "Eva". Mocarstwem nie jestesmy ale komuchy nadal trzymaja nas
      za morde.
      • Gość: igor Poczekaj jak komuchy skorumpuja Unie. To bedzie IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.10.04, 16:49
        wesolo. Lewactwo zachodnie razem z ideowymi bracmi z proletariackiej
        przeszlosci Wschodu. Idea Marksa ucielesnia sie w rzadach 'proletariatu
        biurowego'. To nie jest robotnik ani inteligent ani nawet lumenproletariat. To
        jest nowy twor, pijawka brukselska czyli 'biuroproletariat'. Da on popalic
        Europejczykom nowymi ustawami, przepisami, regulacjami a w koncu policja i
        wojskiem Brukseliny.
    • Gość: Innocenty Nasz partner strategiczny.... IP: 150.254.176.* 27.10.04, 20:10
      Nasz partner strategiczny? Tyle, że niewielu ludzi w Polsce, nie mówiąc już o
      Ukrainie o tym strategicznym partnerstwie wie. Poza tym, co to tak naprawdę
      znaczy, poza naszą niechęcią żeby na Ukrainie (i poza nią) mieli jakieś wpływy
      Rosjanie. Kto oprócz nas wie, że Polska uważa się za "partnera strategicznego"
      Ukrainy? Czy wiedzą o tym same władze tego kraju, i czy wie o tych polskich
      mrzonkach sam kandydat Juszczenko?

      Uważanie się za "partnera startegicznego" przez Polskę, która praktycznie nic
      nie jest w stanie dla Ukrainy zrobić na arenie międzynarodowej jest jeszcze
      jednym przykładem polskiego zidiocenia, i to w fazie klinicznej.
      • Gość: ABE Re: Nasz partner strategiczny.... IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 27.10.04, 21:36
        Partner strategiczny to nie koniecznie partner z wyboru, a tym bardziej z
        przyzwoleniem opinii publicznej. Nie oznacza to rowniez z koniecznosci jakiejs
        nierownosci sil czy stosunkow feudalnych, ie Polska-lord Ukraina-wasal, gdzie
        jedna (i tylko jedna) ze stron "jest w stanie zrobic cos dla drugiej na arenie
        miedzynarodowej". To by bylo poplecznictwo polityczne, albo protektorat jednego
        panstwa nad drugim. Nie wiem skad sie te twoje oczekiwania wziely.
        Partnerstwo strategiczne miedzy Polska a Ukraina uwarunkowane jest
        geopolitycznie, idzie znaczniej glebiej niz "niechec" do Rosyjskiej dominacji
        rejonu (choc napewno wchodzi to w gre)i niewatpliwie ukrainski rzad jest tego
        partnerstwa swiadom.
        Zadne panstwo nie funkcjonuje w prozni politycznej czy geograficznej, a wiec z
        jego sasiadami musi byc albo w stosunkach nieprzyjaznych albo partnerskich.
        Dlaczego niby mielibysmy z zalozenia stworzyc sobie strategicznego
        nieprzyjaciela na poludniowo-wschodnie granicy, kiedy rownie dobrze mozemy tam
        miec strategicznego partnera?
        • Gość: Dnipro Polski protektorat? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 00:01
          Innocenty zwrócił jedynie uwagę, że o partnerstwie strategicznym mówi się
          głównie w Warszawie, a nie w Kijowie. Trudno się też spodziewać jakiegoś
          większego entuzjazmu ze strony Juszczenki, chyba że przegra wybory i wyjedzie z
          kraju. Wówczas będzie przypominał atamana Petlurę, który dopóki miał siłę, to
          nawet nie chciał słyszeć o silniejszych związkach z Polską. Jak przegrał to
          musiał się zgodzić na kuratelę Piłsudskiego, ale nie na długo. Wolał emigrować
          do Francji.

          Jeżeli chodzi o relację między państwami to można żyć we względnej zgodzie, ani
          bez specjalnej miłosi, ani też nienawiści. Tego bym sobie życzył w odniesieniu
          do naszych sąsiadów, niczego więcej.

          Polska ma bardzo ograniczone możliwości wpływania na sprawy naszych sąsiadów. O
          czym nie należy zapominać. Z drugiej strony ani wybór Janukiewicza, ani
          Juszczenki nie będzie dla nas katastrofą.
          • Gość: ABE Protektorat - to brzmialoby dumnie IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 28.10.04, 00:17
            po stronie polskiej, i upokarzajaco po stronie ukrainskiej. Chyba dlatego
            powinno mowic sie o partnerstwie. Nie wynika to okreslenie z jakiejs zle
            pojetej kurtuazji dyplomatycznej, ale z realizmu. Na to tylko ja chcialam
            zwrocic uwage.

            > Jeżeli chodzi o relację między państwami to można żyć we względnej zgodzie,
            ani
            >
            > bez specjalnej miłosi, ani też nienawiści. Tego bym sobie życzył w
            odniesieniu
            > do naszych sąsiadów, niczego więcej.
            Bardzo to pobozne zyczenie, ale sadzac po historii stosunkow polsko-ukrainskich
            i obecnie prezentujacego sie potencjalu gospodarczej ekspansji w tym rejonie,
            nie sadza aby to zyczenie bylo do spelnienia. Wiec pozostaje wybor miedzy
            partnerem a wrogiem.

            < Polska ma bardzo ograniczone możliwości wpływania na sprawy naszych sąsiadów>
            Chyba to wlasnie Eva probuje powiedziec, z czym sie w zupelnosci zgadzam. Mania
            wielkosci Polski w Europie Wschodniej jest tylko mania.
    • toja3003 nie robmy z Ukrainy na sile "partnera strategiczne 28.10.04, 16:09
      go", przeciez ich system nie rozni sie
      wiele od rosyjskiego.
      • Gość: qwerty Re: nie robmy z Ukrainy na sile "partnera strateg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 17:32
        Czy nie pora pomóc bratu, szczególnie ze to politycznie uzasadnione ?
        • Gość: Krakus Re: nie robmy z Ukrainy na sile "partnera strateg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:51
          Ruskie przeproście za latya okupacji, wyzysku i ludobójstwa na Ukrainie,
          Białorusi, Litiwe, łotwie, Estonii, Polsce. Zapłaccie odszkodowania i wezcie
          wasze łapska precz od Kijowa.
    • Gość: kuba@centrum.sk Tresc protestu 27 polskich studentow IP: 195.5.31.* 29.10.04, 16:04
      Lwów, 24 października 2004


      Szanowy Pan Wiesław Osuchowski
      Konsul Rzeczypospolitej Polskiej we Lwowie


      P R O T E S T


      My, niżej podpisani obywatele Rzeczypospolitej Polskiej mieszkający na
      Ukrainie, oświadczamy, że dochodzą do nas niepokojące sygnały odnośnie
      możliwego rozwoju wydarzeń w tym kraju i w związku z tym poważnie boimy się o
      swoje bezpieczeństwo. Źródła niebezpieczeństw upatrujemy w informacji o
      przygotowaniach do zerwania lub falsyfikacji wyborów Prezydenta Ukrainy, czemu
      towarzyszyć miałyby rozwiązania siłowe przeciwko niezgadzającym się z tym
      mieszkańcom Ukrainy, a więc w równym stopniu i nam – obywatelom RP.
      Zwracamy się do polskiej Służby Dyplomatycznej oraz władz RP z prośbą o użycie
      wszelkich dopuszczalnych środków, aby w tym trudnym okresie nie były poruszane
      nasze prawa, wynikające z Konstytucji i ustawodawstwa Ukrainy oraz
      obowiązujących porozumień międzynarodowych.
      Zgodnie z obowiązującymi na Ukrainie przepisami, mamy pełne prawo do swobodnego
      wyrażania swoich poglądów, przemieszczania się po kraju i udziału w pokojowych
      zgromadzeniach, w granicach przewidzianych prawem, także w burzliwym wyborczym
      okresie. Wielu z nas ma zamiar z tego skorzystać i nie chcielibyśmy, aby wobec
      kogokolwiek była z tego powodu użyta siła lub miał nieuzasadnione problemy ze
      strony ukraińskich funkcjonariuszy. Mamy również pełne prawo domagać się, aby
      wybory Prezydenta Ukrainy odbyły się bez naruszeń. Decydując się na zawarcie
      kontraktów z ukraińskimi instytucjami państwowymi (np. wyższą uczelnią)
      zakładaliśmy, że przestrzegane będą Konstytucja i ustawodawstwo Ukrainy, gdyż
      tylko w takim wypadku leżało to w naszym interesie, oraz sami oficjalnie
      zobowiązaliśmy się do przestrzegania ukraińskiego prawa i poszanowania
      Konstytucji.
      W tej sytuacji, sposób przeprowadzenia wyborów Prezydenta Ukrainy nie jest
      jedynie wewnętrzną sprawą tego kraju, gdyż w bezpośredni sposób dotyczy także
      praw i bezpieczeństwa obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.


      Podpisano: 27 polskich studentów Lwowskiego Narodowego Medycznego
      Uniwersytetu im. Danyla Halyc’koho.

      Protest zosttal przekazany Konsulowi RP, opublikowany w wersji ukrainskiej w
      gazecie Postup; zwrocilem sie tez do redakcji Gazety z prosba o opublikowanie.
      • Gość: xyz Re: Tresc protestu 27 polskich studentow IP: 212.46.253.* 29.10.04, 21:08
        Protesty-jedyna pociecha przyszlych posiadaczy lwowskich dyplomow.Czy wkrotce zabaczymy ich na ulicach Kijowa ?
        • Gość: kuba@centrum.sk Re: Tresc protestu 27 polskich studentow IP: 195.5.31.* 30.10.04, 12:53
          Moze sie zdziwisz, ale mam juz kupiony bilet do Kijowa i wyrobione
          dziennikarskie poswiadczenie, jakie daje prawo do wstepu do lokalnej komisji
          wyborczej i dostep do dokumentow.
          A niech mi sie cos stanie (bo tak pewnie bedzie) a okaze sie ze wladze RP na
          ten protest nie zareagowaly, tylko zgodnie z polityka Kwasniewskiego
          zignorowaly zeby nie przeszkadzac swojemu przyjacielowi Kuczmie - to niech za
          to wezma odpowiedzialnosc panowie w garniturach z Polski podkreslajacy "to nie
          nasza sprawa".
          • Gość: xyz Re: Tresc protestu 27 polskich studentow IP: *.Moscow.dial.rol.ru 30.10.04, 15:51
            Obys nie byl stronniczy...
            • Gość: xyz Re: Tresc protestu 27 polskich studentow IP: *.Moscow.dial.rol.ru 30.10.04, 21:11
              No i, oczywiscie, dbaj o siebie.
    • Gość: pliszka Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.04, 19:20
      Jasne, najlepiej wypowiedzmy wojne Rosji i Niemcom, jeszcze Izraelowi i w ogole
      komu sie da.
      • Gość: klik Re: Uczmy się od Rosjan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 21:28
        Gość portalu: pliszka napisał(a):

        > Jasne, najlepiej wypowiedzmy wojne Rosji i Niemcom, jeszcze Izraelowi i w
        ogole
        >
        > komu sie da.

        A po co ? To by była bezdenna głupota a my nie jestesmy głupcami ,jak wiesz .I
        na dodatek na szczęście jestesmy od 01.V 2004 pełnoprawnym członkiem UE (
        wykorzystamy to maksymalnie) i swoją polityke poprowadzimy- odpowiednio
        lobbując w UE.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka