Gość: P-77
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.10.04, 21:36
...to i tak nie ma się co przejmować.
Półtora roku temu, kiedy jego reelekcja wydawała się formalnością. Teraz już
tak nie jest.
Amerykanie poznali się już na jego retoryce odwołującej się do
dychotomicznego podziału na dobro (Bush namaszczony przez Boga) i zło (reszta
świata).
Druga kadencja Busha może oznaczać koniec protestanckiego konserwatyzmu jaki
on uosabia.
Nie mam nic do Busha jako człowieka, ale niech wraca do Teksasu.