polski_francuz
17.06.22, 08:40
Liderzy Francji, Niemiec, Wloch i Rumunii odwiedzili wczoraj Ukraine i mogli sie sami przekonac jak wygladaja rezultaty denazyfikacji Ukrainy przez bohaterska armie rosji. Dla Ukrainy wazne stalo sie, ze zyskala poparcie liderow panstw unii do uzyskania statutu "kandydata do czlonkowstwa EU" na rowni z sasiednia Moldawia.
Co do obecnosci kazdego lidera, to stories behind sa rozne. Macron ma wazne sprawy w domu bo moze miec albo stracic wiekszosc w parlamencie i chcial pewnie pokazac "pienkne bicepsy miedzynarodowe" by przekonac wyborcow. Scholza hanzeatycka rozwaga dzialala dosc na nerwy i Niemcom i koalicjantom. A wiec odrobil Hausaufgabe. Mozna sie jedynie usmiechnac, ze pracuje porzadnie i wpierw polecial do panstw na Balkanach, ktore juz taki status maja, i ktore wkurza takie szybkie traktowanie Ukrainy. I ktore nalezlao troche uglaskac. W koncu Draghi to dobry ekonomista i wie, ze trzeba trzymac z liderami Unii bo Wlochy potrzebuja, jak zwykle, gotowki. W koncu, prezydent Rumunii Klaus Iohannis to pewnie Ausland-deutsche i jak mu Scholz powiedzial przyjedz to przyjechal:)
I tu dotykamy nieobecnosci Polski, ktora powinna byla pokazac swa solidarnosc z Unia. Ale nie pokazala. Bo zdanie PiSu w/s Ukrany jest rozne od zdania Niemiec czy Francji. I szefuncio pewnie rozkazal by nie uczestniczyc w wizycie. Bo my nie bedziemy wspierali unii to unia a nas wspierac!! A serio, to szkoda tej straconej okazji by pokazac sie razem z innymi europejczykami na Ukrainie.
Co dalej? Ano wsparcie waznych unijnych krajow dla Ukrainy to wazny element. Tym niemniej, najwazniejsza rzecz jest teraz przygotowanie sie na podrozenie energii, bo reakcja rosji na to wsparcie polega wlasnie na zmniejszaniu dostaw gazu.
PF