Dodaj do ulubionych

Co jest ze sluzba zdrowia?

03.03.24, 10:09
Doswiadczamy we Francji braku lekarzy potrzebnych nie tylko do leczenia ale i do wydania do wydania roznych dokumentow. Na rdv z dentysta trzeba czekac kilka miesiecy i jedynym rozwiazaniem by sie dostac szybko do lekarza jest pojscie do szpitala prywatnego czy na ostry dyzur.

Jak widac i w Polsce jest niewiele lepieji czasem trzeba jechac setki kilometrow by moc miec stosunkowo prosta interwencje lekarska.

Wiedzac, ze lekarze niezle, a nawet dobrze, zarabiaja, troche dziwi ich brak. Studia sa dlugie, dluzsze od innych studiow uniwersyteckich, ale zawsze dlugie byly. Moze wiec to problem demograficzny braku mlodych? Ale, ze jest coraz wiecej starszych wymagajacych opieki medycznej, to mi procesor podpowiada, ze czeka nas niezly kryzys.

PF
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Chwalic czy krytykowac? 03.03.24, 13:57
      polski_francuz napisał:

      " to mi procesor podpowiada..."

      This is the question:)

      PF
      • gregor_eisenhorn Re: Chwalic czy krytykowac? 03.03.24, 14:25
        Gdzie się podziały komentarze i dlaczego?
        • szwampuch58 Re: Chwalic czy krytykowac? 03.03.24, 14:51
          Witam w swiecie chorego czlowieka
          • gregor_eisenhorn Re: Chwalic czy krytykowac? 03.03.24, 15:10
            Witam szczepana. Co tu się zadziało?
        • polski_francuz Belgia i okolice 03.03.24, 16:01
          gregor_eisenhorn napisał:

          " Gdzie się podziały komentarze i dlaczego? "

          Pisales, ze w Belgii tez sa problemy ze sluzba zdrowia. Ja pamietam z czasow jak pracowalem i mieszkalem na polnocy Francji i blisko belgijskiej granicy, ze wielu bylo Anglikow, ktorzy przyjezdzali by sie leczyc w Nord Pas de Calais. Wowczas byl wielki problem z medykami w Anglii. Dzis ten problem sie pojawil we Francji takze.

          Interpretacji, ze wielu medykow zmarlo podczas epidemii Covid jeszcze przedtem nie slyszalem. A, ze studia medyczne sa o wiele dluzsze nie czas ktory uplynal od epidemii to poczekajmy troche.

          Byle zdrowie nam dopisywalo...:)

          PF
          • gregor_eisenhorn Re: Belgia i okolice 03.03.24, 16:16
            Co do Belgii, to informacje mam od mamy, której stan zdrowia nie jest najlepszy i co jakiś czas bywa w szpitalach. Mieszka jednak w stolicy, nie wiem więc jak to wygląda przy granicy - w Brukseli zwyczajnie brakuje lekarzy i pielęgniarek. Co do lekarzy - media takie jak Reuters zaprzeczają, aby to szczepienie Covid miało być przyczyną zgonu lekarzy, w samej Kanadzie ok. 80, przynajmniej o tylu napisali. Dodatkowo akurat w Kanadzie chyba jeszcze zwalniano tych którzy się szczepić na Covid nie chcieli.
            A więc życzę nam wsxystkim zdrowia :)
            • polski_francuz Re: Belgia i okolice 03.03.24, 16:31
              gregor_eisenhorn napisał:


              " Co do lekarzy - media takie jak Reuters zaprzeczają, aby to szczepienie Covid miało być przyczyną zgonu lekarzy, w samej Kanadzie ok. 80, przynajmniej o tylu napisali. Dodatkowo akurat w Kanadzie chyba jeszcze zwalniano tych którzy się szczepić na Covid nie chcieli. "

              Szczepionka pewnie mogla zapobiec chorobie. To raczej ci nieszczepieni mogli latwiej zachorowac smiertelnie. Po Covidzie sa jednak pozostalosci mentalne. Dawniej widzialem ludzi noszacych maski tylko w na lotniskach w Chinach czy w Japonii. Teraz widac wielu takich we francuskich domach towarowych.

              PF
    • j-k Nie pociesze... 03.03.24, 16:04
      w Reichu (tez) ostry zjazd w dol...

      i to w ostatnich 2-3 latach...
      • polski_francuz Re: Nie pociesze... 03.03.24, 16:32
        j-k napisał:

        " w Reichu (tez) ostry zjazd w dol...i to w ostatnich 2-3 latach..."

        Dobre ubezpieczenie juz nie pomaga?

        PF
        • j-k Re: Nie pociesze... 03.03.24, 20:51
          polski_francuz napisał:
          > Dobre ubezpieczenie juz nie pomaga?


          troche pomaga.
          bogatsi maja zawsze lepiej.

          ale ogolny upadek Sluzby Zdrowia istnieje.
    • hadrian_pl Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 03.03.24, 19:09
      W Niemczech zależy na coś chory. Jeśli na raka to masz szybko opiekę lekarska,klinike,lekarza paliatywnego, dochodzące pielęgniarki czy kobiety do mycia chorego.Nie można narzekać. Dentysta jest od zaraz, moze jeden, dwa dni poczekać na termin. Lekarz rodzinny, jeśli pilnie to termin w ten sam dzień, jeśli bzdury to może dzień, dwa.Np.masz sraczkę..he,he..możesz przyjść jutro jeśli dzis ci się nie spieszy.Ból w kolanie - na CT czeka sie parę dni,inpiczmentsyndrom-natychmiast wszystkie badania.To miałem zresztą.
      Ale np.okresowe badanie ,endoskopie jelita grubego i żołądka co dwa lata ,termin 3 miesiące. Biorę zawsze z narkoza. Jest za darmo.
      • polski_francuz Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 03.03.24, 19:17
        hadrian_pl napisał:

        "W Niemczech zależy na coś chory. Jeśli na raka to masz szybko opiekę lekarska, klinike,lekarza paliatywnego, dochodzące pielęgniarki czy kobiety do mycia chorego.Nie można narzekać. Dentysta jest od zaraz, moze jeden, dwa dni poczekać na termin. "

        Niezle. Niewiele sie zmienilo od lat 80-tych, kiedy tam pracowalem.

        PF
        • szwampuch58 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 03.03.24, 20:14
          Oh,dentysta w Niemczech jest 99 % do zaplacenia zwlasnej kieszeni… gorol z kieleckiego nie napisal?
    • boomerang Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 03.03.24, 21:49
      Lekarze już niepotrzebni. Dr Google powie ci co robić. Lekarstw w aptekach nie ma, bo przemysł farmaceutyczny nie produkuje lekarstw, więc recepty od lekarza też nie potrzeba. U mnie w szufladzie leży kilka niezrealizowanych recept na medykamenty, które zdyskwalifikowałem dzięki własnej inteligencji lub też sztucznej. Lecz się sam, jeśli chcesz być zdrowy.
      • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 04.03.24, 03:34
        boomerang napisał:

        > Lekarze już niepotrzebni. Dr Google powie ci co robić. Lekarstw w aptekach nie
        > ma, bo przemysł farmaceutyczny nie produkuje lekarstw, więc recepty od lekarza
        > też nie potrzeba. U mnie w szufladzie leży kilka niezrealizowanych recept na me
        > dykamenty, które zdyskwalifikowałem dzięki własnej inteligencji lub też sztuczn
        > ej. Lecz się sam, jeśli chcesz być zdrowy.

        My wybralismy sobie lekarke ktora zgrywa sie z naszym podejsciem do leczenia i na tyle mlodsza aby nas przezyc.
        Leczy i szczepi tylko na to co jest konieczne i uzywa minimalnej i kniecznej ilosci medykamentow.
        Wiekszosc zas leczy na wszystko co tylko mozna i uzywa max ilosci lekow ktore pacjent bedzie tolerowal a ubezpeczenie zaplaci.
        • boomerang Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 07:59
          Pukał mi do drzwi jeden wietnamczyk, chętny mnie wykastrować, ale poszczułem go psami.
          • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 17:47
            boomerang napisał:

            > Pukał mi do drzwi jeden wietnamczyk, chętny mnie wykastrować, ale poszczułem go
            > psami.

            Psy pewnie juz wykastrowane?
    • a.jej.rkoniak Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 03.03.24, 23:01
      jako osoba w miarę zdrowa nie mam problemów, co kilka miesięcy badanie krwi, recepty na leki dostępne w Chemist Warehouse za niewielkie pieniądze. Dwa lata temu miałem zabieg w szpitalu, usunęli mi nadproduktywny organ przez dziurkę w poszyciu... Co pół roku badanie oczu, bo to najważniejsze. Mimo wieku nadal mogę prowadzić samochód bez okularów.
      Faktycznie problem rośnie z uwagi na wynagrodzenia. Na szczęście mogę korzystać z "bulk billing", nie płacę za wizytę, a szpitale są darmo. Zrezygnowałem z ubezpieczenia prywatnego, bo się nie opłaca. Na dwoje płaciłem ponad 6 tys rocznie, u dentysty pokrywali 90% do 1800 na osobę rocznie. Teraz idzie gotówką.
      Najbliżej mam do dobrego szpitala, gdzie rodziła córka, leczyła się reszta rodziny, nawet z innego powiatu.
      Kryzys to jest w NHS, Anglicy dają ostro w dół.
      • polski_francuz Body and eyes 04.03.24, 09:40
        a.jej.rkoniak napisał(a):

        " jako osoba w miarę zdrowa nie mam problemów, co kilka miesięcy badanie krwi, recepty na leki dostępne w Chemist Warehouse za niewielkie pieniądze. Dwa lata temu miałem zabieg w szpitalu, usunęli mi nadproduktywny organ przez dziurkę w poszyciu... Co pół roku badanie oczu, bo to najważniejsze. Mimo wieku nadal mogę prowadzić samochód bez okularów."


        Dosc podobnym, tyle ze oczy widza, o dziwo, coraz lepiej. Mimo, ze powinienem okulary nosic moge prowadzic auto w dzien bez okularow. Dlaczego sie z wiekiem wzrok wysostrzyl? Moze gapienie sie w ekran naduzywa mniej oczy niz czytanie ksiazek? :)

        PF
        • a.jej.rkoniak Re: Body and eyes 04.03.24, 10:15
          ja muszę mieć szkła do czytania w słabym oświetleniu, ale na plaży mogę czytać gazetę bez okularów...
          z uwagi na ostre słońce mam polaryzacyjne i dodatkowo korekcyjne (lewe widzi inaczej niż prawe)
        • princesswhitewolf Re: Body and eyes 04.03.24, 21:50
          >Dlaczego sie z wiekiem wzrok wysostrzyl? Moze gapienie sie w ekran naduzywa mniej oczy niz czytanie ksiazek? :)

          Nie wyostrzyl haha. To co opisujesz jest typowe dla krótkowidzów ktorym z wiekiem doszla dalekowzrocznosc. Moja mama tez tak ma.
          • polski_francuz Dalekowzroczny krotkowidz 05.03.24, 09:01
            princesswhitewolf napisała:

            ". To co opisujesz jest typowe dla krótkowidzów ktorym z wiekiem doszla dalekowzrocznosc. Moja mama tez tak ma."


            Niezle brzmi. Moze widzimy daleko w przeszlosci:), ale fizycznie czy medycznie to trudno zinterpretowac...

            PF
            • princesswhitewolf Re: Dalekowzroczny krotkowidz 05.03.24, 09:35
              Nie, to normalny proces bo dochodzi dalekowzrocznosc i po okresie pewnej niestabilnosci wzrokowej dioptrie minus sie czesto zmniejszaja a do czytania zostaja.
              • polski_francuz Re: Dalekowzroczny krotkowidz 05.03.24, 10:13
                princesswhitewolf napisała:

                " Nie, to normalny proces bo dochodzi dalekowzrocznosc i po okresie pewnej niestabilnosci wzrokowej dioptrie minus sie czesto zmniejszaja a do czytania zostaja."

                Dioptrie sa miara, jak metr miara odleglosci. Zmiana dioptrii odpowiada jakims zmianom fizjologicznym w oczach. I ta zmiana istnieje i przy prowadzeniu auta i przy czytaniu. Moze dochodzi przyzwyczajenie? Ale to inna para kaloszy.

                PF
                • princesswhitewolf Re: Dalekowzroczny krotkowidz 05.03.24, 10:46
                  okulista ci to lepiej wyjasni niz ja, Szparagi juz biale macie czy jeszcze nie ma sezonu?
            • jorl11 Re: Dalekowzroczny krotkowidz 05.03.24, 11:30
              polski_francuz napisał:

              > princesswhitewolf napisała:
              >
              > ". To co opisujesz jest typowe dla krótkowidzów ktorym z wiekiem doszla dalekow
              > zrocznosc. Moja mama tez tak ma."

              >
              > Niezle brzmi. Moze widzimy daleko w przeszlosci:), ale fizycznie czy medycznie
              > to trudno zinterpretowac...


              Fizycznie trudno zinterpretowac??
              Caly PF bez znajomosci fizyki.
              Soczewka w oku ma zmienna ogniskowa aby na siatkowke dac ostry obraz. Zmiana ogniskowej nastepuje poprzez miesnie sterowane przez mozg. Robi sie grubsza albo ciensza w zaleznsci od tego gdzie sie patrzy. Dodam ze soczewka w oku ma ca. 100 dioptrii. Bo ogniskowa jest ca. 1cm a dioptria=1/(ogniskowa w metrach)
              I obnizenie zakresu pracy tych miesni powoduje i krotkowidztwo i dalekowidztwo. Bo sie albo w jedna albo tylko w druga strone daje regulowac. Jak sie jest krotkowidzem znaczy ze soczewka w oku nie daje sie zrobic ciensza dlatego soczewki w okularach dla krotkowidzow maja negatywne dioptrie czyli np -4dioptri.

              W miare starzenia sie geometri soczewki i/tez miesni ja pogrubiajaca/scieniajaca zmieniaja zakres. Dlatego z krotkowidztwa na starsc sie moze wzrok poprawic. Ale nigdy tak dobrze jak w mlodowci bo zakres zmian soczewki w oku staje sie mniejszy i tak.
              • princesswhitewolf Re: Dalekowzroczny krotkowidz 05.03.24, 14:15
                zgadza sie
    • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 04.03.24, 02:20
      U nas nie ma takich problemow.
      Z lekarzami mamy kontakt przez email albo telefon. Odpowiadaja w ciagu 24 gdzin albo wczesniej.
      Jak chcemy wizyte pilna ze swoim lekarzem czy jakis specjlaista to nie ma problemow.
      Przychdnie czynne do 17 a dyzurujace do 22:00 Potem Pogotowie (SOR) - tu sie czeka w zalenosci od powagi problmu i kolejki ale nikogo nie ignoruja.
      Wczoraj bylismy na kolacji u znajomcy - Babcia im zaniemogla. Kolega zadzwonil na numer pogotwoia - paramedics byli w 3 minuty a pogotowie moze 7-10 minut? Pol godziny od zauwazenia problemu byla w szpitalu.
    • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 04.03.24, 03:46
      Sprawdza sie teoria kapitalizmu ze "You got what you pay for". A rzeczy "darmowe" najwiecej kosztuja
      Jak sprywatyzujecie medycyne to wszytko sie poprawi.
      • polski_francuz Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 04.03.24, 09:36
        engine8t napisał:

        "Sprawdza sie teoria kapitalizmu ze "You got what you pay for". A rzeczy "darmowe" najwiecej kosztuja. Jak sprywatyzujecie medycyne to wszytko sie poprawi. "


        Pytanie jest "kiedy" a nie "jak":) Jak bylem na post-doku we Francji to chcialem sie zalapac na pozycje w SUNY, ale zapraszacz stchorzyl i nie chcial mnie. Dlaczego? Bo chcial utrzymac dobre stosunki z moim francuskim profesorem.

        Cykor jeden i to przez niego musze teraz miesiacami wyczekiwac. Albo sie uczyc medycyne, jak mi jeden Australopitek radzi:)

        PF
      • j-k szczegolnie dobrze to widac w USA 04.03.24, 16:10
        engine8t napisał:
        > Jak sprywatyzujecie medycyne to wszytko sie poprawi.


        szczegolnie dobrze to widac w USA - gdzie koszty uslug medycznych sa kilkakrotnie wyzsze, niz w Zach. Europie...

        a jak Cie nie stac na dobre ubezpieczenie, to pozostaje Ci paracetamol :)


        • engine8t Re: szczegolnie dobrze to widac w USA 04.03.24, 18:50
          j-k napisał:

          > engine8t napisał:
          > > Jak sprywatyzujecie medycyne to wszytko sie poprawi.
          >
          >
          > szczegolnie dobrze to widac w USA - gdzie koszty uslug medycznych sa kilkakrotn
          > ie wyzsze, niz w Zach. Europie...
          >
          > a jak Cie nie stac na dobre ubezpieczenie, to pozostaje Ci paracetamol :)
          >

          Co znaczy "uslugi sa kilkakrotnnie wyzsze" ? To jest to ile to naprawde kosztuje?, to jaki rachunek uslugodawcy wystawiaja? czy tez ile to kosztuje w rzeczywistosci pacjenta?

          Jesli to ostatnie sie liczy to jesli policzysz ile ludzie wydaj na opieke medyczna tzn ile wydaja z wlasnej kieszeni, jakie maja w tym ograniczenie, limity i inne utrudniena wlasnej kieszeni to sa raczej kilkakrotnie nizsze niz w Europie..
          Ja osobiscie place 170/mies skladke i w wiekszsci mam wszystko za darmo (wizty u lekarzy rodzinnych i specjlaistow , laboratoria, leki, pierwsze 7 dni w szpitalu - reszta $250/dzien by mnie osztowala etc ) czy prawie za darmo, bez ograniczen - ze sie limit wyczerpal... Mamy na niektore rzeczy udzial wlasny
          ALE
          Mam tez roczny MAX wydatek z kieszeni $999 po przekroczeniu ktorego nie ma juz nawet udzialau wlasnego.

          Gdzie w Europie jest lepszy jesli chodzi o dostep i tanszy dlla pacjenta system?

          I aby to miec wystarczy miec ubezpieczenie.

          A teraz
          Wbij sobie raz na zawsze go glowy ze w USA ludzi nie maja ubezpieczen nie dlatego ze ich nie stac bo kazdego powinno stac na jakis tam - w najgorszym wypdku na taki jak wPolsce,
          Wg dtatystyk ok 8% Ludzi nie jest ubezpieczonych. Ale przyczyna jest to ze sa one dobrowolne i im poznije sie zapisujesz tym drosze sa - co jest chyba normalne i oczywiste?
          A ludzi sa sami winni ze dokonali zlych wyborow i to najczesciej wlasnej woli (czy tez glupoty) nie wykupili ubezpieczen.
          Tak to prawda ze nie wszystkich na wszytko stac i kazdy musi dokonywac wyborow oraz kompromisow i jedni wybieraja ze najwazniejsze jest jedzenie - w domu, dach nad glowa i ubezpieczenie medyczne a jak zostatanie to jezdzacy samochod inni zas ze to nowy samochod , jedzenie w restaracjach i jak zostanie to dach nad glowa.

          Tak ze przstancie somlec ze to system. Nie to nie system - system daje nam wolny wybor.
          A ze nasze szpitale musz przyjac kazdego kto sie zglosi wiec ludzi sami kalkuluja so im si eoplaca a co nie.
          • jorl11 Re: szczegolnie dobrze to widac w USA 04.03.24, 20:02
            engine8t napisał:


            > Co znaczy "uslugi sa kilkakrotnnie wyzsze" ? To jest to ile to naprawde kos
            > ztuje?, to jaki rachunek uslugodawcy wystawiaja? czy tez ile to kosztuje w rze
            > czywistosci pacjenta?
            >
            > Jesli to ostatnie sie liczy to jesli policzysz ile ludzie wydaj na opieke medyc
            > zna tzn ile wydaja z wlasnej kieszeni, jakie maja w tym ograniczenie, limity i
            > inne utrudniena wlasnej kieszeni to sa raczej kilkakrotnie nizsze niz w Europ
            > ie..
            > Ja osobiscie place 170/mies skladke i w wiekszsci mam wszystko za darmo (wizty
            > u lekarzy rodzinnych i specjlaistow , laboratoria, leki, pierwsze 7 dni w szp
            > italu - reszta $250/dzien by mnie osztowala etc ) czy prawie za darmo, bez ogr
            > aniczen - ze sie limit wyczerpal... Mamy na niektore rzeczy udzial wlasny
            > ALE
            > Mam tez roczny MAX wydatek z kieszeni $999 po przekroczeniu ktorego nie ma juz
            > nawet udzialau wlasnego.
            >
            > Gdzie w Europie jest lepszy jesli chodzi o dostep i tanszy dlla pacjenta system
            > ?

            Dobra e8. Wy w USA wydajecie 2 razy wiekszy % PKB na sluzbe zdrowie jak w Europie, powiedzmy jak w Niemczech. Czy macie 2 razy lepsza opieke? Mapewno nie.
            Teraz podam mechanizm jaki w prywatnej sluzbie zdrowia dziala. Moja Byla jest polozna, pracowala w Niemczech jak przyjechalismy sporo lat na porodowce w jednym szpitali w Berlinie Zachodnim. I u nas w Niemczech sa i byli tez prywatni pacjeci. Majacy jakby lepsza opieke nmedyczna od tej Krankenkassowej.
            Na porodowce byl ciekawy mechanizm. Najpierw jak jest porod normalny, fizjologiczny, to odsluguje go polozna. Tak jest w Niemczech. Jak sa komplikacje, powiedzmy kleszcze co najmniej przez bardziej skaplikowane sprawy az do ciecia cesarskiego dochodzi wtedy lekarz.
            Rachunek dla prywatnej pacjentki majacej porod fizjologiczny jest duzo mniejszy niz jak do akcji wchodzi lekarza. To chyba jasne. I jakos sie dziwnie skladalo ze lekarz dolaczal sie do porodu przy prywatnej pacjentce nawet jak nie bylo to konieczne. I wtedy kleszcze sie pojawialy conajmniej. To jest szara strefa, nie do udowodnienie jak co ale taki jest mechanizm.
            Lekarz obslugujacy ta prywatna pacjetke dostawal oprocz pensji mozliwosc wystawiania rachunku z pieniedzmi od ubezpieczenia wg jakis tam umow dzielil sie ze szpitalem. On dorabial wtedy wyraznie.

            Moja Byla byla przed wielu laty na Swiatowym Kongresie Poloznych. W Vancuwer to bylo. I tam sie dowiedziala ze % porodow niefizjologicznych w USA, prywatne ubezpieczenia sa wyraznie wyzsze jak w Europiw Zachodniej.

            Ja mam dodatkowe prywatne unbezpiecznie jak bede w szpitalu. Zdaje sobie sprawe z tego ze to moze byc niebezpieczna sprawa, ze bede mial niepotrzebne zabiegi moze jak co.
            Na szczecie mam corke lekarke, bylem juz z dosc drobiazgiem w szpitalu, corka tam sie wlaczyla i wynik byl doskonaly.
            Jak mawiam prywatne dodatowe unbezpiecznie jest dobre ale potreba jest kontrola fachowca, np. corki.
            • engine8t Re: szczegolnie dobrze to widac w USA 04.03.24, 20:41
              jorl11 napisał:


              > Dobra e8. Wy w USA wydajecie 2 razy wiekszy % PKB na sluzbe zdrowie jak w Europ
              > ie, powiedzmy jak w Niemczech. Czy macie 2 razy lepsza opieke? Mapewno nie.

              A co mnie jako obywatel obchodzi te jakies tam PKB? Mozna to zjesc? Samo czy z ketchupem?
              USA wydaje duzo ale caly Swiat korzysta z ich badan ..

              > Teraz podam mechanizm jaki w prywatnej sluzbie zdrowia dziala. Moja Byla jest p
              > olozna, pracowala w Niemczech jak przyjechalismy sporo lat na porodowce w jedny
              > m szpitali w Berlinie Zachodnim. I u nas w Niemczech sa i byli tez prywatni pac
              > jeci. Majacy jakby lepsza opieke nmedyczna od tej Krankenkassowej.
              > Na porodowce byl ciekawy mechanizm. Najpierw jak jest porod normalny, fizjologi
              > czny, to odsluguje go polozna. Tak jest w Niemczech. Jak sa komplikacje, powied
              > zmy kleszcze co najmniej przez bardziej skaplikowane sprawy az do ciecia cesars
              > kiego dochodzi wtedy lekarz.
              > Rachunek dla prywatnej pacjentki majacej porod fizjologiczny jest duzo mniejszy
              > niz jak do akcji wchodzi lekarza. To chyba jasne. I jakos sie dziwnie skladalo
              > ze lekarz dolaczal sie do porodu przy prywatnej pacjentce nawet jak nie bylo t
              > o konieczne. I wtedy kleszcze sie pojawialy conajmniej. To jest szara strefa, n
              > ie do udowodnienie jak co ale taki jest mechanizm.
              > Lekarz obslugujacy ta prywatna pacjetke dostawal oprocz pensji mozliwosc wystaw
              > iania rachunku z pieniedzmi od ubezpieczenia wg jakis tam umow dzielil sie ze s
              > zpitalem. On dorabial wtedy wyraznie.
              >
              > Moja Byla byla przed wielu laty na Swiatowym Kongresie Poloznych. W Vancuwer to
              > bylo. I tam sie dowiedziala ze % porodow niefizjologicznych w USA, prywatne ub
              > ezpieczenia sa wyraznie wyzsze jak w Europiw Zachodniej.
              >
              > Ja mam dodatkowe prywatne unbezpiecznie jak bede w szpitalu. Zdaje sobie sprawe
              > z tego ze to moze byc niebezpieczna sprawa, ze bede mial niepotrzebne zabiegi
              > moze jak co.
              > Na szczecie mam corke lekarke, bylem juz z dosc drobiazgiem w szpitalu, corka t
              > am sie wlaczyla i wynik byl doskonaly.
              > Jak mawiam prywatne dodatowe unbezpiecznie jest dobre ale potreba jest kontrola
              > fachowca, np. corki.
              >
              >

              U nas ubezpieczenie kupujesz i jestes z nim zwiazany najczescje tylko na rok i kupujesz ubezpieczenie w zaleznosci od wieku i sytuacji zdrowotno rodzinnej.
              Pod koniec roku jestes zasypywany ofertami i kazdy stara sie cie sciagnac do siebie.

              Ubezpieczenia sa oferowane przez wiekszosc pracodawcow i masz wybor i cale spektrum - podstawowe za ktore placi zaklad albo doplacasz za "premium".
              Jak nie masz od pracodawcy to kujesz sam i dobierasz takie "menu" jak sam kalkulujesz i zarzadzasz ryzykiem.
              Mlodzi i zdrowi kupuja zwykle tylko takie ze gdyby cos naprawde powaznego to to ich nie rozlozy finasowo a drobne wizyty placa sami co w rozliczeniu moze sie oplacac a ma sie "poduszke bezpieczenstwa"
              Zmienia sie sytuacja - dopasowujesz ubezpieczenie. Jesli nie masz przerw w ubezpieczeniach to nie m problemu z kontynuacja leczenia ale jak ktos sie wypisze i zrobi przerwe to niestety wtedy zaczynaja sie problemy kiedy sie ma istniejace choroby poniewaz wiele ubezpieczen tego juz nie pokrywa.
              Jak planujesz dzieci nalezy to brac pod uwge - i sam proces ciazy, urodzenia i potem czestego odwiedzania lekarzy bo gowniarze choruja i smarkaja caly czas.
              No a emeryci maja najlepiej bo tu kazdy emeryt dostaje bardzo dobre rzadowe ktore jest jedynie opcja poniewaz prywatne partycypuja i opferuja zwykle o wiele lepsza opieke.... ale kosztem tego ze prywatne ubezpieczenia zwykle nie obejmuja calego kraju... Ale wszystkie musza spelniac min tego co oferuje rzadowe. Wiemy jednak ze za ta sama kase coo rzad placi - prywatnie moga oferowac o wile wiecej omijajc rzdowe procedury o koszty ich administracji.
              Tu nie ma czegos takiego ze lekarz przyjmuje prywatnie za kase i w przychodni na ubezpieczenie. Ubepieczenia placa lekarzom i w ich gabinetach i w szpitalu. Jedynie kazdy lekarz musi podpisac umowe z ubezpieczeniem (zwykle podpisuja z kazdym ktore jest w terenie) i zgodzic si ena ich warunki.
              Ale jak sie zdzrz ze musisz korzystac z zulug lekarz ktory niema kontraktu to wtedy ubezpieczenie tez zaplaci ale mniejszy procent i sam sie musisz taargowac o reszte.
              Np idziesz do szpitala i przy wyjsciu dostajesz rachunek na $100k . Szpital pyta jakie masz ubezpieczenie i oni im ten rachunek wysylaja. Ubezpieczenie sprawdza i odpisuje ze zgodnie z umowa szpital dostaje tylo $10k a pacjent ma jakis drobny udzial wlasny albo nie.. Tak ze fainie jest straszyc ludzi i Swiat rachunkeim na $100k tylko ze pacjent nie zaplacil ani grosza.. A dlaczego sa takie roznice? Nie wim - podejrzewam ze do rozliczen kosztow i podatkow bo jak wysatwili rachunek an $100k a dostali $10k to byc odpiszaa te $90k "na straty"?
              Np moje jest obecne tylko w 10 Stanach ale pokrywa wszedzie na swiecie wszystkie nieprzewidziane przypadki - np katar.. ale nie pokrywa planowanych i przewidzianych wydatkow.
              A wiec praktycznie cale zycie nalezy kontrolowac czy zarzadzac rowniez swoja opieka zdrowtna.
              • jorl11 Re: szczegolnie dobrze to widac w USA 05.03.24, 11:50
                engine8t napisał:


                > Np idziesz do szpitala i przy wyjsciu dostajesz rachunek na $100k . Szpital pyt
                > a jakie masz ubezpieczenie i oni im ten rachunek wysylaja. Ubezpieczenie sprawd
                > za i odpisuje ze zgodnie z umowa szpital dostaje tylo $10k a pacjent ma jakis d
                > robny udzial wlasny albo nie.. Tak ze fainie jest straszyc ludzi i Swiat rachu
                > nkeim na $100k tylko ze pacjent nie zaplacil ani grosza.. A dlaczego sa takie
                > roznice? Nie wim - podejrzewam ze do rozliczen kosztow i podatkow bo jak wysa
                > twili rachunek an $100k a dostali $10k to byc odpiszaa te $90k "na straty"?


                U mnie jak sie ma prywatne ubezpieczenie to sie dostaje rachunek ze szpitala i ubezpieczenie je pokrywa. Nie ma targowania sie bo rachunek jest prawny. Sa wypisane czynnosci, dla kazdej jest z katalogu cena i potem jest suma. Wiem dobrze bo pare takich rachunkow mialem, za corke, Byla i mnie bo bylismy dodatkowo prywatnie ubezpieczeni na szpital.
                Katalog jest ustalany czesciowo razem z katalogiem cenowym dla panstwowych Krankenkass ale dochodzi najczescie wspolczynnik razy 2,3. No i sa czynnosci ktore panstwowe ubezpiecznie nie placi a prywatne juz tak. Wtedy dodatkowy punkt w katalogu z cena.
                Moja Byla po kilku latach pracy na porodowce w szpitalu przeszla na prace samodzielna jako polozna opiekujac sie przed i po porodzie kobietami. I wystawiala rachunki za to. Jak pacjentka byla w Krankenkassie ubezpieczona, wysylala do Krankenkasy z rachunkiem wg katalogu, jak byla prywatnie ubezpieczona to dostawala rachunek do domu i wysylala jego do swojego prywatnego ubezpiecznia o zwrot. Rachunek za to samo u prywatnej byl zdecydowanie wyzszy, miala z niego wiecej pieniedzy ale problem byl nie tak rzadko z otrzymanem tych pieniedzy. Wiec az tak te prywatne dla Bylej nie byly cenne. Bo od Krankenkassy dostawala zawsze pieniadze choc mniejsze.
                Miala program juz przed 30 laty na PC ktory mial w sobie ten katalog z cennikiem, update zapewnialy jego aktualnosc. Wiem jak to wygladalo z bliska.

                Slyszalem o czymys takim co piszesz ze rachunek w USA na 100tys$ ubezpiecznie zaplacilo 10tys$ i szpital stulil uszy. Nie rozmiem tego bo przeciesz szpital uznalby w tym ze chcial oszukac i to o 1000%. W sklepach tez tak macie? jestes przy kasie z wozkiem i dostajesz 10 razy wiekszy rachunek, popyskujesz kasa stuli uszy i dostanie 10 razy mnie i powie OK, moze nastepnemu uda sie pieniadze ukrasc? Naprawde?

                Mam wrazene ze klamiesz, moze z niewiedzy, ze tak jest z tym spadkiem ze 100tys na 10tys i szpital mowi OK.

                Jest twierdzenie ze kraj jest cywilizowany jak nie trzeba reszty w sklepie pzeliczac. To u was w USA jest bandytyzm daleki o cywilizacji.
                • jorl11 Re: szczegolnie dobrze to widac w USA 05.03.24, 13:18
                  jorl11 napisał:


                  > U mnie jak sie ma prywatne ubezpieczenie to sie dostaje rachunek ze szpitala i


                  U mnie znaczy oczywiscie w Niemczech
                • engine8t Re: szczegolnie dobrze to widac w USA 05.03.24, 18:24
                  Mnie akurat szpital wystawil rachunek na $125k a zgodzil sie na kontraktowe $12k od ubezpieczenia. Sam bylem zaskoczony ze az taka jest roznica.
                  Ale to wszytko wynika z tego ze szpitale u nas w wiekoszsci to tylko budynek typu hotel a reszta to wszytko sluzby i serwisy na kontraktach.
                  Szpital ma kontrakty z nimi ale i z ubezpieczeniami - i z kazdym inny i to czesto "bardzo inny" bo wszytko zalezy jaki biznes dane ubezpieczenie przynosi.
                  A wiec w Szpitalu kazdy wytawia swoj rachunek - i pielegniarki i lekarze i kuchnia .etc..
                  Jedyna zasada ze kazdy pracujacy musi sie zgodzic przyjac ceny kontraktowe szptala i ubezpieczeniami.
                  Np lekarka na dyzurze w dziale intensywnej terapii wystawil rachunek na $900 - 30 minut na analizy wynikow a i 30 minut to czas z pacjentem.. Ona ma kontrakt ze szpitalem i nie interseja jaj ubezpeczenia pacjentow... Ale jej kontrakt mowi ze bedziemic zaplacone tyle ile ubezpieczenie danego pacjenta pokrywa - mozna analizowac albo nie zawracac sbie glwy i brac tyle ile dadza.
                  Porownuja to z cenami kontraktu z uzbezpieczeniem i placa do ubezpieczenia tyle na ile sie zgodzili.
                  A wiec Szpital jako "hotel" wystawil rachunek na pnad $100k a zgodzil sie na $12k a lekarka lekarka wystawila rachunek na $900 a dostala $140.
                  Wszytko idzie do centrali rozliczen i tam sobie podliczja i rozliczaja.
                  Wy tego nie rozumiecie bo u was jest socjalizm a w sluzbie zdrowi nie uzywa sie zasad rynkwych.
                  Mogli by nam tych rachunkow nie pokazywac i spalibysmy spokojniej bo moj kontrakt z moim ubezpieczeniem mowi ze nieplace nic za pobyt w szpitalu przez pierwsze 7 dni a potem doplacam $250 za dzien )ale z emam max z kieszeni $999 wiec doplace max $1000 chocbym lezal 2 miesiace. A jak sie szpital z calym swiatem rozlicza to mnie nie powinno interesowac. Ale dostaje doladne rachunkai i widze...

                  Podejrzewam ze u was jest w miare podobnie a roznica glownie w tym ze pacjent niema dostepu i nigdy nie widzi tych umow, kontraktow i rozliczen poza sciana..
                  No i Wasz system jest o wiele prostrzy jesli chodzi o sprawy finasowe.

                  I teraz jak masz ubezpieczenia to dostajesz caly piekny i duzy rachunek "do wgladu" a sprawy sie kreca sabe.
                  Ale jaknie masz to sam teraz musisz negocjowac - ile mozesz zaplacic. I zwykle mozesz negocjowac ale raczej nie tyle co duze ubezpieczenia.
                  Szpital jednak wie ze jak pacjent nie ma kasy to moze nic nie dostac wiec zgodzi sie na duze upusty i splaty - cokolwiek. Ale jakpacjent ma to i zaplaci.
                  A szpital uzsadnie wysokie ceny tym ze wlasnie wielu wogle nie placi, inni placa malo wiec jak sie znajdzi ktos kto ma i moze to nie moga tego przepuscic
                  Oczywoscie jak masz kase a niemasz ubezpieczenia to maja sposob aby z ciebie to wydusic.
                  I wtedy slyszymy ze ludzi musieli oglosic bankrctwo.. Co mniej wiecje znaczy ze maja z czego placic ale preferuja nie placic tylko formalnie "zbankrutowac" zeby na nie stracic domu czy czegos tam. Bo bankructow tonic innego jak tylko finansowa zagrywka taktyczna ktora nwet nie musi byc bolesna (zwykle bankrut ma 7-letnii okres kiedy nikt mu nie da kredytu) jesli sie do tego wlasciwie przygotujesz.

                  No u nas w sklepach tez na polce jest inna cena a przy kasie inna -co wkurza socjalistow europejskich a my sie przyzwyczilismy Moze nie 10x ale ponad 10% to normalne.
                  A robia to dla tego ze w kazdym stanie, kazdym county i czasami miesci emasz inne podatki i niemoglbys prownywac czy droznic ceny produktu od podatku. A do tego te podatki sie zmieniaja
                  A wiec dlatego na polce sa ceny towarow a przy kasie na towary niespozywcze doliczaja podatek.

                  Poza tym co w tym nienormalnego ze sie mozna a czsami trzeba gdzis tam targowac?
                  Na tag sie targujesz, jak kupujesz auto to sie targujesz, zamwiasz fachowcw do remontow etc..wiec dlaczegi nie w innych instytucjach?
          • princesswhitewolf Re: szczegolnie dobrze to widac w USA 04.03.24, 21:48
            >Gdzie w Europie jest lepszy jesli chodzi o dostep i tanszy dlla pacjenta system


            Errr...my mamy za darmo
            • polamek100 Re: szczegolnie dobrze to widac w USA 04.03.24, 22:20
              princesswhitewolf napisała:

              > >Gdzie w Europie jest lepszy jesli chodzi o dostep i tanszy dlla pacjenta s
              > ystem
              >
              >
              > Errr...my mamy za darmo
              Hahaha. Za darmo?
              Nic na świecie nie jest za darmo.
              Znasz to prawdziwe powiedzenie że najdroższe są rzeczy darmowe?
              • princesswhitewolf Re: szczegolnie dobrze to widac w USA 04.03.24, 23:10
                Patrzac na skladke ubezpieczeniowa jaka odprowadzam to ...jak za darmo
                • engine8t Re: szczegolnie dobrze to widac w USA 05.03.24, 00:36
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Patrzac na skladke ubezpieczeniowa jaka odprowadzam to ...jak za darmo

                  Za darmo i "jak za darmo" to dwie rozne sprawy. A jaka masz ta skladke?
                  • princesswhitewolf Re: szczegolnie dobrze to widac w USA 05.03.24, 00:55
                    Taka jak każdy. Placi sie podatek i sklaske.razem.
    • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 04.03.24, 13:54
      polski_francuz napisał:

      > Doswiadczamy we Francji braku lekarzy

      Czyli dobro sosjalizmu daje o sobie juz znac.
      sprawdz sobie statystyki, czy liczba studentow na medycynie wzrasta proporcjonalnie do naplywajacej ludnosci.
      • polski_francuz Wszystkiemu winni sa... 04.03.24, 14:20
        senioryta13 napisał:

        "... czy liczba studentow na medycynie wzrasta proporcjonalnie do naplywajacej ludnosci. "


        Przez dlugie lata, by sie dostac na studia medyczne trzeba bylo zaliczyc pierwszy rok. Jak sie go zaliczylo, to mozna bylo damej studiowac. Jak nie to nie. I mimo wielu kandydatow nie bylo wielu ansolwentow. Kto byl temu winny: (i) starsi medycy, ktorzy nie chcieli nowych; (ii) durnowate wladze, ktore lizaly osrane zady medykow a nie, jak nalezy, wyborcow...

        Idz lepiej poplywac w kierunku Kuby. tam sa dobre studia medyczne i wielu medykow.

        PF
        • j-k PS. to nawet dobry towar eksportowy :) 04.03.24, 16:16
          polski_francuz napisał:
          > Idz lepiej poplywac w kierunku Kuby. tam sa dobre studia medyczne i wielu medykow.


          To nawet dobry towar eksportowy Kuby - kubanscy medycy do Wenezueli. - a wenezuelska ropa na Kube...

          cyt.: -
          "w Wenezueli pracuje około 35 tys. specjalistów medycznych z Kuby. W zamian Kuba otrzymuje 100 tys. baryłek ropy dziennie."
        • engine8t Re: Wszystkiemu winni sa... 04.03.24, 18:54
          polski_francuz napisał:

          > senioryta13 napisał:
          >
          > "... czy liczba studentow na medycynie wzrasta proporcjonalnie do naplywajac
          > ej ludnosci. "
          >

          >
          > Przez dlugie lata, by sie dostac na studia medyczne trzeba bylo zaliczyc pierws
          > zy rok. Jak sie go zaliczylo, to mozna bylo damej studiowac. Jak nie to nie. I
          > mimo wielu kandydatow nie bylo wielu ansolwentow. Kto byl temu winny: (i) stars
          > i medycy, ktorzy nie chcieli nowych; (ii) durnowate wladze, ktore lizaly osrane
          > zady medykow a nie, jak nalezy, wyborcow...
          >
          > Idz lepiej poplywac w kierunku Kuby. tam sa dobre studia medyczne i wielu medyk
          > ow.
          >
          > PF

          Widocznie za maloplacicie lekarzom i wola robic co innego?
          Nasi nie narzekaja i lekarzy raczje nie brakuje. Ciagle to trudna do osiagiecia profesja a studi bardzo drogie - jako ze nasze zycie i zdrowie tez tanie nie jest
      • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 04.03.24, 21:35
        >czy liczba studentow na medycynie wzrasta proporcjonalnie do naplywajacej ludnosci.

        Przewyzsza proporcja lekarzy i pielegniarek. W UK jest specjalny program sciagajacy ich. Mase polskich lekarzy tu pracuje.
        • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 13:39
          princesswhitewolf napisała:

          > >czy liczba studentow na medycynie wzrasta proporcjonalnie do naplywajacej
          > ludnosci.
          >
          > Przewyzsza proporcja lekarzy i pielegniarek. W UK jest specjalny program sciaga
          > jacy ich. Mase polskich lekarzy tu pracuje.

          a ja sie pytam o studentow
          • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 13:54
            no ale to jest to samo. Oni zaplaca za cale studia byle by ktos ta pielegniarka chcial byc...
            • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 13:59
              princesswhitewolf napisała:

              > no ale to jest to samo. Oni zaplaca za cale studia byle by ktos ta pielegniarka
              > chcial byc...

              Nie, nie to samo. Panstwo przyjmujac miliony emigrantow musi tez myslec o ich potrzebach, a nie sciagac personel z innego kraju, w ktorych oczywiscie zaraz pojawia sie te same braki co u nich. To jest rozwiazanie tylko tymczasowe.
              • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 14:11
                ale to tak nie dziala w UK. Uzywasz slowo Emigrant. Emigrant to rezydent i jest traktowany tak samo jak obywatele jesli chodzi o uniwersytet. Nie ma jakichs specjalnych zasad dla nich. Osoby na azylu tez maja prawo do studiowania.

                Nikt nikogo nie jest w stanie zmusic do studiowania czegokolwiek. W szkolach srednich sa tzw fair, gdzie przychodza osoby uczelni i zachecaja. I tyle
                • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 14:26
                  princesswhitewolf napisała:
                  > ale to tak nie dziala w UK. Uzywasz slowo Emigrant. Emigrant to rezydent i jest
                  > traktowany tak samo jak obywatele jesli chodzi o uniwersytet. Nie ma jakichs s
                  > pecjalnych zasad dla nich. Osoby na azylu tez maja prawo do studiowania.

                  > Nikt nikogo nie jest w stanie zmusic do studiowania czegokolwiek. W szkolach sr
                  > ednich sa tzw fair, gdzie przychodza osoby uczelni i zachecaja. I tyle

                  alez oczywiscie, tylko nie kazdy moze byc medykiem, za wysokie progi nie tylko dla emigrantow, trzeba sie niestety uczyc, uczyc, uczyc, nie wszyscy daja rade. Pamietam, kiedys, wiele osob chwalilo sie jakie to maja zdolne dzieci, oczywiscie medycyna byla tylko w glowie. Z tych wszystkich chwalipiet, tylko 1 osoba ukonczyla medyczne studia, pozostale, nawet nie wypelnily aplikacji, dla mnie to z gory bylo wiadomo i bylo nawet smieszne , ze maja az takie aspiracje.
                  Zwroc uwage na post francuza (04.03.24, 14:20), wyjasnil o co chodzi.
                  • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 14:36
                    ale tu nie chodzi o nabor na lekarzy ale nabor na rozmaite studia medyczne. W UK sa lekarze i sa pielegniarki ale i 100 innych zawodow, technikow, specjalistow itd

                    >Z tych wszystkich chwalipiet, tylko 1 osoba ukonczyla medyczne studia,

                    jestem dzieckiem dwojga lekarzy, mam lekarzy w blizszej i dalszej rodzinie, moja siostra i siostrzenica sa farmaceutkami. Medycyna nie jest czyms niebywalym. Jest wiele rownie ciezkich studiow
                    • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 15:09
                      princesswhitewolf napisała:
                      > ale tu nie chodzi o nabor na lekarzy ale nabor na rozmaite studia medyczne. W U
                      > K sa lekarze i sa pielegniarki ale i 100 innych zawodow, technikow, specjalisto
                      > w itd

                      o co ci w takim razie chodzi. ? Jak macie lekarzy w UK, to nie ma potrzeby sciagac z Polski.

                      > jestem dzieckiem dwojga lekarzy, mam lekarzy w blizszej i dalszej rodzinie, mo
                      > ja siostra i siostrzenica sa farmaceutkami. Medycyna nie jest czyms niebywalym.
                      > Jest wiele rownie ciezkich studiow

                      Czy jestes lekarzem? a jesli nie, to dlaczego?
                      Kiedys czytalam, ze w Polsce mlodziez nie chce studiowac na politechnice, wiadomo dlaczego.
                      Nie bylo rowniez matury z matematyki przez 20 lat i to sa niestety konsekwencje czyichs glupich decyzji.
                      • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 19:06
                        >o co ci w takim razie chodzi. ? Jak macie lekarzy w UK, to nie ma potrzeby sciagac z Polski.

                        jest wieksze zapotrzebowanie niz chetnych na ciezkie studia

                        >Czy jestes lekarzem? a jesli nie, to dlaczego?

                        nie. Bo cos innego mnie bardzo interesowalo i znam ciemne strony zawodu lekarz przez to ze w domu mialalam takich dwoje.

                        >Nie bylo rowniez matury z matematyki przez 20 lat i to sa niestety konsekwencje czyichs glupich decyzji.

                        bo ja wiem czy glupie? Najczesciej ci co nie zdawali na maturze matematyki nie nadaja sie na zadna politechnike bo to sa albo leserzy albo humanisci albo biol chem
                        • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 19:07
                          w UK odpowiednikiem matury sa tzw A-levels. Wybiera sie przedmioty jakie sie chce, i to konkretnie pod przedmiot jaki chcesz potem studiowac.

                          Mamy 2 lata wczesniej ( 16 latkowie) obowiazkowy egzamin nazywajacy sie GCSE i tam m.in matematyka jest obowiazkowa dla wszystkich
                        • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 23:15
                          princesswhitewolf napisała:

                          > jest wieksze zapotrzebowanie niz chetnych na ciezkie studia

                          i o tym caly czas pisze.
                • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 14:33
                  princesswhitewolf napisała:
                  > ale to tak nie dziala w UK. Uzywasz slowo Emigrant. Emigrant to rezydent i jest
                  > traktowany tak samo jak obywatele jesli chodzi o uniwersytet. Nie ma jakichs s
                  > pecjalnych zasad dla nich. Osoby na azylu tez maja prawo do studiowania.

                  Przed chwila przeczytalam, ze w poniedzialek nielegalnie 400 lodzi z migrantami przedostalo sie do Anglii. W niedziele nie bylo mniej, az 327. Ilu z nich bedzie lekarzami, nie ublizajac nikomu.
                  Rzad powinien szybko dzialac, bo widze, ze standarty wszedzie sie juz obnizaja. Tylko w medycynie jest to juz niebezpieczne.
                  • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 14:40


                    Ale co maja te lodzie wspolnego z brakami wsrod lekarzy i pielegniarek?

                    >Rzad powinien szybko dzialac, bo widze, ze standarty wszedzie sie juz obnizaja.

                    To strona francuska sie nie wywiazuje z zobowiazania a dostaja za to pieniadze £471.6 million wyslanych do Francji do 2026. Poza tym UK caly czas dziala by jednak zrobic oboz w tej Rwandzie i tam odsylac ich - odwoluja sie w sadzie.

                    • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 15:14
                      princesswhitewolf napisała:
                      > Ale co maja te lodzie wspolnego z brakami wsrod lekarzy i pielegniarek?

                      ja ci zadalam pytanie, ilu z nich bedzie lekarzami czy pielegniarkami, czy inzynierami? a leczyc ich trzeba. Liczba pacjentow zwieksza sie nieproporcjonalnie do zapotrzebowania na lekarzy.
                      • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 15:21
                        ale dlaczego akurat jakies lodzie wybralas? Przeciez to jest drobny wycinek calej emigracji. Ludzie w wiekszosci przybywaja w wyniku oficjalnych programow uchodzczych np Ukraincy ostatnio
                    • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 23:14
                      princesswhitewolf napisała:
                      > Ale co maja te lodzie wspolnego z brakami wsrod lekarzy i pielegniarek?

                      ano tyle maja wspolnego, ze ci wszyscy przybywajacy nielegalnie na lodziach, kilkadziesiat, lub kilkaset tysiecy w roku, beda korzystali z opieki lekarskiej, kolejki beda sie tylko wydluzac. Lekarze korzystaja z innej formy zdobycia drugiego obywatelstwa.
    • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 04.03.24, 21:33
      >Na rdv z dentysta trzeba czekac kilka miesiecy i jedynym rozwiazaniem by sie dostac szybko do lekarza jest pojscie do szpitala prywatnego czy na ostry dyzur

      A mowia ze w UK jest kiepska opieka. Jesli sie cos dzieje ze trzeba zaraz interweniowac np stan zapalny to zobaczy xie dentysta NHS i antybiotyk da ci tego samego dnia. Na rozwiercenie itd poczekac mozna do tygodnia na tym antybiotyku. A jak jest cos takiego maloproblematycznego to kolejka tu w Londynie to jakies 3 tyg.
      Oczywiście to przy zalozeniu ze jest sie zapisanym do tego dentysty a nie ze sie dopiero jest na liscie oczekiwania bycia przyjetym do listy pacjentow.
      • hadrian_pl Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 04.03.24, 21:41
        W Niemczech jest to świetne ze nie jesteś związany z żadnym lekarzem.Nie pasuje ci ten to idziesz do innego.Obojętnie czy lekarz domowy, dentysta itd. Nawet możesz u lekarza domowego zażądać ten czy inny szpital,jesli chodzi o skierowanie.Oczywiście w sytuacjach trudnych nie masz za dużo wyboru jeśli najbliższa klinika oddalona jest o parę km.Ale możesz zażądać także klinikę w Szwarcwaldzie. Prywatne kliniki tez muszą przyjmować pacjentów wszystkich kas. Forsa nie śmierdzi, czy prywatna, czy z kasy komunalnej.W końcu 40% wszystkich klinik i szpitali w Niemczech są prywatne.
        • polamek100 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 04.03.24, 22:39
          hadrian_pl napisał:

          > W Niemczech jest to świetne ze nie jesteś związany z żadnym lekarzem.Nie pasuje
          > ci ten to idziesz do innego.Obojętnie czy lekarz domowy, dentysta itd. Nawet m
          > ożesz u lekarza domowego zażądać ten czy inny szpital,jesli chodzi o skierowani
          > e.Oczywiście w sytuacjach trudnych nie masz za dużo wyboru jeśli najbliższa kli
          > nika oddalona jest o parę km.Ale możesz zażądać także klinikę w Szwarcwaldzie.
          > Prywatne kliniki tez muszą przyjmować pacjentów wszystkich kas. Forsa nie śmie
          > rdzi, czy prywatna, czy z kasy komunalnej.W końcu 40% wszystkich klinik i szpit
          > ali w Niemczech są prywatne.

          A się okazuje że najlepiej mieć "swojego" lekarza tak jak swojego prawnika, swojego mechanika, ogrodnika i podobno nawet spowiednika?
        • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 04.03.24, 23:12
          Ale co w tym nadzwyczajnego?

          W Uk tez mozesz zmienic dentyste, lekarza rodzinnego nie ma przymusu bys do tego chodzil. A gdzie na swiecie musisz gdzies chodzic a nie gdzie indziej?

          Zapisac sie trzeba tylko tzn wypelnic formy o zdrowiu.
          • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 00:47
            princesswhitewolf napisała:

            > Ale co w tym nadzwyczajnego?
            >
            > W Uk tez mozesz zmienic dentyste, lekarza rodzinnego nie ma przymusu bys do teg
            > o chodzil. A gdzie na swiecie musisz gdzies chodzic a nie gdzie indziej?
            >
            > Zapisac sie trzeba tylko tzn wypelnic formy o zdrowiu.


            W Polsce chyba przypisuja z definicji lekarza rodzinnego?
            Co prawda mozna zmienic ale to nie takie proste

            "W Polsce istnieje możliwość zmiany lekarza rodzinnego, jednak wymaga ona zgody obu lekarzy oraz spełnienia określonych warunków. Przed podjęciem takiej decyzji warto porozmawiać z obydwoma lekarzami, aby uniknąć konsekwencji medycznych oraz zapewnić ciągłość opieki medycznej."

            • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 00:54
              Co znaczy przypisuja? A jak chory jest lekarz to co? A jak lekarz na wakacje wyjedzie?

              Polska to jednak dziwny kraj.
              • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 01:34
                princesswhitewolf napisała:

                > Co znaczy przypisuja? A jak chory jest lekarz to co? A jak lekarz na wakacje wy
                > jedzie?
                >
                > Polska to jednak dziwny kraj.

                Co za pytania
                Idziesz do innego ale prywatnie i placisz 300.
                W koncu to darmowa opieka medyczna
                • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 08:50
                  Placa w podatkach wiec nie darmowa
                  • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 18:31
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Placa w podatkach wiec nie darmowa

                    AAAAa... to jednak nie tak ona darmowa?
                    A ze wydatki z podatkow kontroluje ktos inny wiec ty nie wiesz ile placisz, za co i za kogo?
                    Aha i to sie nazywa "sprawiedliwosc spoleczna"?

                    To ja juz wole to robic sam i sam oszczedzac oraz sam swoje wydawac..i oczywscie placic za siebie a nie za kogos.
                    • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 19:03
                      >Aha i to sie nazywa "sprawiedliwosc spoleczna"?

                      tak. obowiazkiem moim jako cywilizowanego czlowieka jest pomagac tym ktorych los pokaral ulomnosciami i chorobami od urodzenia czy w kwiecie zycia. I z checia te podatki na to place.
                      Nie jestem egoistyczna kobieta z niska inteligencja emocjonalna
                      • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 19:42
                        princesswhitewolf napisała:

                        > >Aha i to sie nazywa "sprawiedliwosc spoleczna"?
                        >
                        > tak. obowiazkiem moim jako cywilizowanego czlowieka jest pomagac tym ktorych lo
                        > s pokaral ulomnosciami i chorobami od urodzenia czy w kwiecie zycia. I z checia
                        > te podatki na to place.
                        > Nie jestem egoistyczna kobieta z niska inteligencja emocjonalna

                        A To sam nie potrafisz oceniac i decydowac komu nalezy sie pomoc i w jaki speosob a komu kopniak w D i wyslanie do roboty?
                        Wolisz zeby to ktos za ciebie robil?
                        Co za logika ze jesli chcemy pomoc malemu procentowi ludzi ktorym pomoc nalezy to najlepeiej zabrac wszytkim i wszytkich zmusic do kompromisu a potem z tego sobie zabrac a jak cos zostanie to uzyc na "pomoc"?
                        Jest roznica pomiedzy egoizmem i glupota czy zwlalanie decyzji na kogos innego.

                        Zastanawials sie kiedys dlaczego nie zrobic tego samego z jedzeniem? Wyglada ze ono jest mniej wazne i nikt sie glodujacymi nie przejmuje?
                        Przeciez masa ludzi chodzi glodna, niedozywiona i ich nie stac na zakup potrzebnego im jedzenia?
                        Opodatkowac mozna wszytkich i jedzenie rozdawac za darmo na dokladnie takich samych zasadach jak opieke medyczna? Beda magazyny gdzie kazdy sie zarejestruje na konkretna godzine i dostanie torbe jedzenia?
                        Pozwolic tez na "prywatne" miejsca do zakupu dla tych co im sie spieszy albo chce lepszej jakosci czy przeskoczenia kolejki. O taki kierownik magazyny co roadaje zywnosc mialby prywatny biznes ... .

                        U nas przynajmniej w tym aspekcie nie ma roznicy.
                        Chcesz jesc - zaplac za to chcesz i na co cie stac
                        Chesz byc zdrowy - jak wyzej.
                        • princesswhitewolf Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 19:47
                          >A To sam nie potrafisz oceniac i decydowac komu nalezy sie pomoc i w jaki speosob a komu kopniak w D i wyslanie do roboty?

                          to ja znam wszystkich w kraju by decydowac?

                          >Wyglada ze ono jest mniej wazne i nikt sie glodujacymi nie przejmuje?

                          chyba w USA bo w UK nikt glodny nie chodzi. Sa banki zywnosci, ludzie otrzymuja pomoc
                    • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 20:01
                      engine8t napisał:


                      > AAAAa... to jednak nie tak ona darmowa?
                      > A ze wydatki z podatkow kontroluje ktos inny wiec ty nie wiesz ile placisz, za
                      > co i za kogo?
                      > Aha i to sie nazywa "sprawiedliwosc spoleczna"?
                      >


                      Ja naprawde jestem za kapitalizmem ale w sluzbie zdrowia kapitalizm nie funkcjonuje w zakresie konkurencji dobrze. A wolna konkurencja jest w kapitalizmie potrzebna napewno.
                      Jak boli to wtedy napewno nie funkcjonuje i bez ingerencji panstwa nie moze rozsadnie dzialac.

                      Ja dawno juz dyskutowalem z Byla jak nie byla jeszcze Byla a pracowala w sluzbie zdrowia jako polozna w Niemczech jak organizowac sluzbe zdrowia. I ja sie tego wolalbym nie podejmowac. Chociaz model cesarza majacego nadwornego lekarza i ktory mu placil wtedy jak byl zdrowy nie byl glupi. Oczywiscie musial byc cesarz aby lekarza przytrzymac jak byl chory. Dla niecesarzy model nie do uzytku niestety.

                      Wiem dobrze ze gdzie panstwo lape polozy to zaraz staje sie to komuna z obijaniem gruch. Ale system w Niemczech uwazam za dosc dobry. Dla Krankenkasowcow czyli panstwowych.
                      Najpierw to lekarze w praktykach wypisuja rachunki dla Krankenkassy ale w nich nie jest cena a punkty za poszczegolne uslugi, czynnosci. Te punkty lekarze zbieraja i kwota pieniedzy ta na wszystkich lekarzy z Krankenkassy sie tymi punktami dziela. A wiec nie znaczy ze wie ile zarobi wg rachunku. Ale wie za jak bedzie mial malo punktow to zarobi mniej. To jest system "chomik w kolku". Musi zasuwac aby zyc.
                      Sa dodatkowo inne systemy placenia w tym, dosc skomplikowane ale chomik w kolku jest dobrym batem aby lekarze gruchy nie obijali bo tu jest niebezpieczenstwo tego. Prywatnych pacjentow to w rachunku ma pieniadze bezposrednio.

                      A jak juz drogi e8 to system ubezpieczen tych amerykanskich, prywatnych tez zaprzecza Twojego

                      engine8t napisał:
                      > To ja juz wole to robic sam i sam oszczedzac oraz sam swoje wydawac..i oczywsci
                      > e placic za siebie a nie za kogos.

                      Bo ryzyko chorob, kosztow ich leczenia rozklada sie na klientow ubezieczenia. Jak malo chorujesz to ci co wiecej choruja biora Twoje pieniadze przeciez.
                      Jak juz bys chcial tylko za siebie placic to powinienes byc nieubezpieczony i placic za rachunek. No ale to bylaby niezla potencjalna katastrofa prawda?
                      • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 20:11
                        Dodam e8 jeszcze. Ten wasz system zdrowia jest tez dziurawy. bylyby sprawiedliwszy jakby ten ktory ubezpieczenia nie ma a przychodzi do szpitala jak go boli i tym wyludza leczenie, macie mnostwo takich, powienien byc ze szpitala wykopany. Niech zdycha. No ale tego nie mozecie robic wiec duzo ubezpieczenia nie placi i tym samym jak problem to wisi na innych. I dlatego tez duzo placicie na ubezpieczenia zdrowotne, te prywatne bo takowych finansuja.
                        U mnie w Niemczech musisz byc ubezpieczony, nie ma kombinowania jak sie jest mlody i malo choruje to malo place bo ryzyko jest ale nieduze.
                        Musisz placic zaleznie od zarobkow do tego. I mlodzi bardziej zdrowi doplacaja do ineteresu i nie moga sie wymigac od tego jak w USA zato wszyscy mniej placa. I ci mlodzi pozniej z tego korzystaja.

                        Tez macie system ubezpieczenia (chyba) na biednych. Znowu wisza na innych jak co.
                        Tez emeryci sa jakos finansowani nie ze swoich skladek w calosci. A duzo korzystaja.

                        Poza tym wiem dobrze jak funkcjonuje jak sie jest prywatnie ubezpieczony i sie dostaje premie jak sie nie poszlo do lekarza. Tacy nie chodza do lekarza, OK, nie ma problemu z dostepem do lekarzy przez to, ale mozna niezle chorobe sobie wyhodwac z biedy a potem konsekwencja dla zycia straszne moga byc.
                        Zyje sie komfortowej jak sie wie, boli, ide do lekarza, nie kombinuje ze drogo.
                        • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 21:58
                          jorl11 napisał:

                          > Dodam e8 jeszcze. Ten wasz system zdrowia jest tez dziurawy. bylyby sprawiedliw
                          > szy jakby ten ktory ubezpieczenia nie ma a przychodzi do szpitala jak go boli i
                          > tym wyludza leczenie, macie mnostwo takich, powienien byc ze szpitala wykopan
                          > y. Niech zdycha. No ale tego nie mozecie robic wiec duzo ubezpieczenia nie plac
                          > i i tym samym jak problem to wisi na innych. I dlatego tez duzo placicie na ube
                          > zpieczenia zdrowotne, te prywatne bo takowych finansuja.
                          > U mnie w Niemczech musisz byc ubezpieczony, nie ma kombinowania jak sie jest ml
                          > ody i malo choruje to malo place bo ryzyko jest ale nieduze.
                          > Musisz placic zaleznie od zarobkow do tego. I mlodzi bardziej zdrowi doplacaja
                          > do ineteresu i nie moga sie wymigac od tego jak w USA zato wszyscy mniej placa.
                          > I ci mlodzi pozniej z tego korzystaja.
                          >
                          > Tez macie system ubezpieczenia (chyba) na biednych. Znowu wisza na innych jak c
                          > o.
                          > Tez emeryci sa jakos finansowani nie ze swoich skladek w calosci. A duzo korzys
                          > taja.
                          >
                          > Poza tym wiem dobrze jak funkcjonuje jak sie jest prywatnie ubezpieczony i sie
                          > dostaje premie jak sie nie poszlo do lekarza. Tacy nie chodza do lekarza, OK, n
                          > ie ma problemu z dostepem do lekarzy przez to, ale mozna niezle chorobe sobie w
                          > yhodwac z biedy a potem konsekwencja dla zycia straszne moga byc.
                          > Zyje sie komfortowej jak sie wie, boli, ide do lekarza, nie kombinuje ze drogo.
                          >

                          To ze u nas ubezpieczeni sa dobrowolne ma oczywscie plusy i minusy.
                          Jak wprowadzono Obamacare to wlasnie zmuszano wszytkich do wykupieni przynajmniej min ubezpieczen. ale ludziom sie tonie podoblo ijk ten nakaz zawieszono to duza czesc ubezpieczonych pozbyla sie ubezpieczen w imie wolnosci decyzji.
                          Masz prawo o sobie decydowac a wolnosc - kazda, ma swoje ceny.

                          Mamy system ubezpieczen dla biednych ale one sa kontrolowane i placone przez rzad a wiec proacuje to jaak polski NFZ. Maja limity i ograniczenia, lekarzom malo placa wiec wizyta trwa zwykle 15 minut i lekarz nie moze robic pewnych rzeczy czy procedur bez konsultacji z jakos tam rzadowa ogranicacja nadzorujac... W przychodniach czekasz bo oni przyjmuje w pierwszej kolejnosci tych z ubezpieczeniami prywatnymi..
                          Czyli da sie z tym zyc ale kiepsko

                          Kazdy sytem jest dziurawy tyloko ze mam wybor aby wybrac taki zeby te dziury byly jak najmniej dokuczliwe..

                          A ze szptle nieodmawiaj pomocy nikomu i ze wszyscy nieleglni maja dostep darmowy do rzadowej opieki dla biednych to tam idzie duzy procent naszych podatkow..
                      • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 21:47
                        jorl11 napisał:

                        > engine8t napisał:
                        >
                        >
                        > > AAAAa... to jednak nie tak ona darmowa?
                        > > A ze wydatki z podatkow kontroluje ktos inny wiec ty nie wiesz ile placis
                        > z, za
                        > > co i za kogo?
                        > > Aha i to sie nazywa "sprawiedliwosc spoleczna"?
                        > >
                        >
                        >
                        > Ja naprawde jestem za kapitalizmem ale w sluzbie zdrowia kapitalizm nie funkcjo
                        > nuje w zakresie konkurencji dobrze. A wolna konkurencja jest w kapitalizmie pot
                        > rzebna napewno.
                        > Jak boli to wtedy napewno nie funkcjonuje i bez ingerencji panstwa nie moze roz
                        > sadnie dzialac.
                        >
                        > Ja dawno juz dyskutowalem z Byla jak nie byla jeszcze Byla a pracowala w sluzbi
                        > e zdrowia jako polozna w Niemczech jak organizowac sluzbe zdrowia. I ja sie teg
                        > o wolalbym nie podejmowac. Chociaz model cesarza majacego nadwornego lekarza i
                        > ktory mu placil wtedy jak byl zdrowy nie byl glupi. Oczywiscie musial byc cesar
                        > z aby lekarza przytrzymac jak byl chory. Dla niecesarzy model nie do uzytku nie
                        > stety.
                        >
                        > Wiem dobrze ze gdzie panstwo lape polozy to zaraz staje sie to komuna z obijani
                        > em gruch. Ale system w Niemczech uwazam za dosc dobry. Dla Krankenkasowcow czyl
                        > i panstwowych.
                        > Najpierw to lekarze w praktykach wypisuja rachunki dla Krankenkassy ale w nich
                        > nie jest cena a punkty za poszczegolne uslugi, czynnosci. Te punkty lekarze zbi
                        > eraja i kwota pieniedzy ta na wszystkich lekarzy z Krankenkassy sie tymi punkta
                        > mi dziela. A wiec nie znaczy ze wie ile zarobi wg rachunku. Ale wie za jak bedz
                        > ie mial malo punktow to zarobi mniej. To jest system "chomik w kolku". Musi zas
                        > uwac aby zyc.
                        > Sa dodatkowo inne systemy placenia w tym, dosc skomplikowane ale chomik w kolku
                        > jest dobrym batem aby lekarze gruchy nie obijali bo tu jest niebezpieczenstwo
                        > tego. Prywatnych pacjentow to w rachunku ma pieniadze bezposrednio.
                        >
                        > A jak juz drogi e8 to system ubezpieczen tych amerykanskich, prywatnych tez zap
                        > rzecza Twojego
                        >
                        > engine8t napisał:
                        > > To ja juz wole to robic sam i sam oszczedzac oraz sam swoje wydawac..i oc
                        > zywsci
                        > > e placic za siebie a nie za kogos.
                        >
                        > Bo ryzyko chorob, kosztow ich leczenia rozklada sie na klientow ubezieczenia. J
                        > ak malo chorujesz to ci co wiecej choruja biora Twoje pieniadze przeciez.
                        > Jak juz bys chcial tylko za siebie placic to powinienes byc nieubezpieczony i p
                        > lacic za rachunek. No ale to bylaby niezla potencjalna katastrofa prawda?
                        >
                        >
                        >
                        >

                        Alez jak najbardzje funkcjonuje.
                        U nas ubezpiecczenia oferujace konkurencyjne opcje rosna jak po deszczu.
                        Problem by chyba zniknal gdyby pazwolo kupowac ubezpieczenie poza granicami Stanow..
                        A na razie od 5 lat moje skladki maleja a jesli nie to to co jest mioferowane rosnie.

                        5 lat temu placilem $5 za wizyte u lekarz rodzinnego a $10 u specjlaisty. Obecnie ZERO
                        5 lat temu palcilem $20 za badania laboratoryjne . Obecnie ZERO
                        5 lat temu mialem doplacac po $250/dzien pobytu ww szpitalu przez pierwsze 7 dni a potem bylo juz darmowo. Obecnie nie place nic za pierwsze 7 dni.
                        5 lat temu moje roczne wydatki na leczenie mialy MAx $1999. Obecnie $999

                        A to wszytko dsieki konkurencji. Ta oferuje praktycznie za darmo. Ja wybralem opcje prywatna z max zasiegiem i tak co pokrywa wydatki za granica etc.. wiec place ciut wiecej.
                        Ale za to system jest super jesli chodzi o szpitale, dostep do lekarzy i serwisow caly process kontroli i w szpitalach i przychodniach i aptekach.
                        Po wysjciu od lekarza apteka ma juz torebke z Twoimi lekami.
                        Jak masza badanie krwi czy rentgena czy inne servisy to wszytko jest w tym samym budynku co lekarze i oni na ciebie juz czekaja i wiedza gdzie jestes i kiedy cie zawolac,
                        Jak lekarz skieruje do specjlaisty to natychmiast pielgniarka po wyjsciu z gabinetu ustala ci ta wizyte.
                        Mozesz wybierac specjalistow i lokacje gdzie chcesz. Kiedyzglosisz sie do specjlity to juz jestes nn liscie ich pacjenotw i w tym wypadku kontakty sa juz bezposrednie.
                        Wizyty mozesz miec osobiste, przez Video, telefon a jak masz pytanie dolekarza czy pielgniarki to email, telefon - strona internetowa etc,,
                        Apteka leki wysyla za darmo i oni sami kontaktuja sie leekarzem czy dana recepta mam byc przedluzona i z pacjentem ze powinny ci sie konczyc leki i pytanie czy chcesz odebrac osobiscie czy wyslac.
                        Jak masz np wypadek czy przyjezdza pogotowie to biora ci do najblizszego szpitala i potem decyduja miedzy soba czy przenosci do naszego systemu czy leczyc w tym i sami sie rozliczaja.

                        Nie wiem dlaczego rzad nie pozwla kupowc ubezpieczen w innych Stanach - a tam mozna je kupic taniej.

                        Tak ze konkurencja w wyrazny sposob dziala i dostajesz to i tyle ile chcesz za to placic.
                        Lekarzy zmieniac mozesz sam kiedy chcesz i jak czesto chcesz A co rok mozesz zmienic ubezpieczenie.
                        Tak pracuje prywatna i kapitalistyczna sluzba zdrowia.
                        • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 22:33
                          engine8t napisał:


                          > Alez jak najbardzje funkcjonuje.
                          > U nas ubezpiecczenia oferujace konkurencyjne opcje rosna jak po deszczu.
                          > Problem by chyba zniknal gdyby pazwolo kupowac ubezpieczenie poza granicami Sta
                          > now..
                          > A na razie od 5 lat moje skladki maleja a jesli nie to to co jest mioferowane
                          > rosnie.
                          >
                          > 5 lat temu placilem $5 za wizyte u lekarz rodzinnego a $10 u specjlaisty. Obe
                          > cnie ZERO
                          > 5 lat temu palcilem $20 za badania laboratoryjne . Obecnie ZERO
                          > 5 lat temu mialem doplacac po $250/dzien pobytu ww szpitalu przez pierwsze 7 d
                          > ni a potem bylo juz darmowo. Obecnie nie place nic za pierwsze 7 dni.
                          > 5 lat temu moje roczne wydatki na leczenie mialy MAx $1999. Obecnie $999
                          >
                          > A to wszytko dsieki konkurencji. Ta oferuje praktycznie za darmo. Ja wybralem o
                          > pcje prywatna z max zasiegiem i tak co pokrywa wydatki za granica etc.. wiec pl
                          > ace ciut wiecej.
                          > Ale za to system jest super jesli chodzi o szpitale, dostep do lekarzy i serwi
                          > sow caly process kontroli i w szpitalach i przychodniach i aptekach.
                          > Po wysjciu od lekarza apteka ma juz torebke z Twoimi lekami.
                          > Jak masza badanie krwi czy rentgena czy inne servisy to wszytko jest w tym samy
                          > m budynku co lekarze i oni na ciebie juz czekaja i wiedza gdzie jestes i kiedy
                          > cie zawolac,
                          ......
                          > Tak ze konkurencja w wyrazny sposob dziala i dostajesz to i tyle ile chcesz za
                          > to placic.
                          > Lekarzy zmieniac mozesz sam kiedy chcesz i jak czesto chcesz A co rok mozesz z
                          > mienic ubezpieczenie.
                          > Tak pracuje prywatna i kapitalistyczna sluzba zdrowia.

                          A wiec e8 Twoje wodospady slow ktore tu wypisujesz sa kretactwem, czesto klamstwami i jak co polprawdami.

                          Typowe zachowanie Placzkow z Jankesowa ktorzy tam niezle w d... brali i biora ale wypisuja ze tak tam fajnie, conajmniej stosunkowo.

                          Daj se siana e8.
    • felusiak1 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 08:00
      Jak zwykle jako jedyny tu na tym forum przeczytałem zalinkowany artykuł.
      I tam wyaźnie stoi napisane, ze jest problem z lekarzem, ktory ma wystawić akt zgonu a nie leczyć.
      Podobno roziny czekają godzinami na taki dokument. To nie ma nc wspolnego z czekaniem na wizyte kilka miesiecy.
      • polski_francuz I dobrze i zle 05.03.24, 09:07
        felusiak1 napisał:

        " Jak zwykle jako jedyny tu na tym forum przeczytałem zalinkowany artykuł. I tam wyaźnie stoi napisane, ze jest problem z lekarzem, ktory ma wystawić akt zgonu a nie leczyć. Podobno rodziny czekają godzinami na taki dokument."

        To dobrze, ale zle, ze nie przczytales postu wstepnego. W ktorym stoi, ze: "Doswiadczamy we Francji braku lekarzy potrzebnych nie tylko do leczenia ale i do wydania do wydania roznych dokumentow.":)

        PF
        • boomerang Re: I dobrze i zle 05.03.24, 22:45
          >"Doswiadczamy we Francji braku lekarzy potrzebnych nie tylko do leczenia ale i do wydania do wydania roznych dokumentow."

          W Australii najważniejszy dokument to t.zw. zwolnienie od pracy dla zdrowego klienta. Zwolnienie takie można z lekarzem załatwić nie tylko do przodu, ale i do tyłu. Żaden problem, gdy się jest np. ze Sri Lanki i ma lekarza też ze Sri Lanki.
          • felusiak1 Re: I dobrze i zle 05.03.24, 23:44
            Ale w takim wypadku nie można mieć pracodawcy ze Sri Lanki.
            • boomerang Re: I dobrze i zle 06.03.24, 08:07
              > Ale w takim wypadku nie można mieć pracodawcy ze Sri Lanki.

              Na to nie ma szans, bo producenci herbaty nie emigrują do Australii.
          • a.jej.rkoniak Re: I dobrze i zle 07.03.24, 00:33
            lekarz ześri Lanki odesłął mnie do USG i badania izotopowego, czego nie zrobił Chińczyk
            jeśli idzie o australijskie L4 to nie ma z tym problemów, ale każda firma ma inne zasady.
            W jednej masz 5 dni chorobowego na rok, w innej 18 i się akumuluje, córka dwa razy miała płatny macierzyński przez 6 miesięcy w prywatnej firmie...
            co kraj, to obyczaj
    • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 18:27
      senioryta13 napisał:


      > alez oczywiscie, tylko nie kazdy moze byc medykiem,

      Jasne, ja od malego bylo wiadomo ze bede inzynierem. A napewno nie lekarzem.
      Jeszcze w Polsce, w pracy sie smielismy, my inzynierowie elektronicy, z tych co medycyne studiuja. Ze na pamiec sie duzo uczyc musza, kompletne roznica w stosunku do inzyniera.
      Zadnej matematyki sie nie uczy na pamiec, po prostu sie zadania rozwiazuje i same wzory jak co wchodza w glowe. A jak trzeba to i sie da wzor wyprowadzic.


      >za wysokie progi nie tylko
      > dla emigrantow, trzeba sie niestety uczyc, uczyc, uczyc, nie wszyscy daja rade.
      > Pamietam, kiedys, wiele osob chwalilo sie jakie to maja zdolne dzieci, oczywis
      > cie medycyna byla tylko w glowie. Z tych wszystkich chwalipiet, tylko 1 osoba u
      > konczyla medyczne studia, pozostale, nawet nie wypelnily aplikacji, dla mnie to
      > z gory bylo wiadomo i bylo nawet smieszne , ze maja az takie aspiracje.

      Moja corke, w Niemczech, przez cala szkole uczylem ja matematyki i fizyki, inne przedmioty tez, nie bede czekal czy nauczyciel mi dziecka nie zmarnuje przeciez. Miala pojsc na studia inzynierskie ale pare miesiecy przed terminem decyzji powiedziala ide na medycyne. Coz, byla juz praktycznie dorosla powiedzialem OK, twoje zycie.
      A medycyna u niej bo w domu byly jej mamy ksiazki medyczne bo moje Byla jest polozna. Niezla. Wiec te ksiazki tez dla corki byly do obejrzenia.
      Ale jak juz byla na tych studiach zarzucila mi ze ja jako jej ojciec nie zmusialem jej aby poszla na studia inzynierskie. Coz, nic na to nie poradze.

      Medycyne skonczyla, dobrze, doktorat zrobila, tez niezly, jej profesor od doktoratu proponowal jej etat u siebie na uczelni. Uwazal ja za dobra. Ale ona powiedzial mi ze tam, na uczelni, klamia jak najeci, nie poszla droga naukowa. Tez dobrze.
      Po troche latach w szpitalach te zmiany i ta medycyna jej sie coraz mniej podoba. Wybrala droge medycyny ale administracyjnej, awans, szefowa, zobaczym co dalej. ja sie smieje ze mininstrem od zdrowia zostanie kiedys. Conajmniej w Landzie.

      Zadziwia mnie to Twoje droga s13 powazanie tego zawodu. Zawod lekarza, jak wyzej, za duzo wkuwania na pamiec, malo myslenia dlatego, dla mnie jest nedzny. Moj, inzynier to jest to. Ale OK, w nastepnym zyciu, jak Hindusi maja racje i sa nastepne zycia, bede fizykiem. Jeszcze lepsze jak inzynier.
      Ale napewno nie jakims zasmarkanym lekarzyna.
      • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 18:43
        Dodam ze pochodze z rodziny jednak medycznej. mama pielegniarka, siostra pielegniarka, zony polozna i corka lekarka.
        Zawsze uwazalem i to mowilem, medycy, lekarze grzebia w gown.ch. A fee..
        • boomerang Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 08:12
          > Zawsze uwazalem i to mowilem, medycy, lekarze grzebia w gown.ch. A fee..

          A propos, muszlę klozetową masz w staro-niemieckim stylu, ze schodkiem, czy też współczesną, z myjnią?
          • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 22:42
            boomerang napisał:

            > > Zawsze uwazalem i to mowilem, medycy, lekarze grzebia w gown.ch. A fee
            > ..

            >
            > A propos, muszlę klozetową masz w staro-niemieckim stylu, ze schodkiem, czy też
            > współczesną, z myjnią?

            Najlepsze sa japonskie - wiadomo co sie robi i jak jest trudno to jest sie czego trzymac
            • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 22:43
              engine8t napisał:

              > boomerang napisał:
              >
              > > > Zawsze uwazalem i to mowilem, medycy, lekarze grzebia w gown.ch.
              > A fee
              > > ..

              > >
              > > A propos, muszlę klozetową masz w staro-niemieckim stylu, ze schodkiem, c
              > zy też
              > > współczesną, z myjnią?
              >
              > Najlepsze sa japonskie - wiadomo co sie robi i jak jest trudno to jest sie czeg
              > o trzymac

              Jakby ktos nie wiedzial to tam sie kuca twarza w strone papieru toaletowego
              • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 23:05
                engine8t napisał:

                > Jakby ktos nie wiedzial to tam sie kuca twarza w strone papieru toaletowego


                Nie, to tobie sie pomylilo.
                • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 07.03.24, 02:14
                  senioryta13 napisał:

                  > engine8t napisał:
                  >
                  > > Jakby ktos nie wiedzial to tam sie kuca twarza w strone papieru toaletowe
                  > go
                  >
                  >
                  > Nie, to tobie sie pomylilo.
                  >

                  hehehehe w ktorym miejscu sie pomylilem?
                  www.youtube.com/watch?v=bJekLSB4B0A
            • a.jej.rkoniak Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 07.03.24, 00:35
              do tego celownik optyczny potrzebny
    • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 18:40
      senioryta13 napisał:


      > Kiedys czytalam, ze w Polsce mlodziez nie chce studiowac na politechnice, wiado
      > mo dlaczego.

      Moglabys napisac dlaczego mlodziez w Polsce nie chce studiowac Politechnik? Ciekaw jestem, to nie jest retoyczne pytanie.
      • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 19:47
        jorl11 napisał:

        > senioryta13 napisał:
        >
        >
        > > Kiedys czytalam, ze w Polsce mlodziez nie chce studiowac na politechni
        > ce
        , wiado
        > > mo dlaczego.
        >
        > Moglabys napisac dlaczego mlodziez w Polsce nie chce studiowac Politechnik? Cie
        > kaw jestem, to nie jest retoyczne pytanie.
        >

        Teraz wszycy sie pchaja na psychologie poniewaz po pierwsze to o wile latwejsza nauka niz na poltechnice a po drugie to w Polsce niewiele jest pracy dla inzynierow a co 3 osoba korzysta z wizyt u psychologa.
        A psycholog nie musi cezko pracowac anu sie stresowac on slucha jakie ma pacjent problemy i tylko musi wymyslec na kogo je zwalic i obie strony zadowolne.
        • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 20:13
          engine8t napisał:


          > Teraz wszycy sie pchaja na psychologie poniewaz po pierwsze to o wile latwejsza
          > nauka niz na poltechnice a po drugie to w Polsce niewiele jest pracy dla inzy
          > nierow a co 3 osoba korzysta z wizyt u psychologa.
          > A psycholog nie musi cezko pracowac anu sie stresowac on slucha jakie ma pacje
          > nt problemy i tylko musi wymyslec na kogo je zwalic i obie strony zadowolne.

          ja chce od s13 uslyszec
          • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 22:00
            jorl11 napisał:


            >
            > ja chce od s13 uslyszec
            >
            >

            miej wiec uszy i oczy otwarte

          • boomerang Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 05.03.24, 22:53
            W Australii z kolei bardzo modne są gender studies. Państwo to finansuje z podatków. Inżynieria modna nigdy nie była, bo za trudna, a praca nieprzyjemna, bo za blisko roboli, którzy tych inżynierów mają za nic i jeszcze jakby co to mogą się na nich skutecznie poskarżyć do związku zawodowego.
            • engine8t Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 00:13
              boomerang napisał:

              > W Australii z kolei bardzo modne są gender studies. Państwo to finansuje z poda
              > tków. Inżynieria modna nigdy nie była, bo za trudna, a praca nieprzyjemna, bo z
              > a blisko roboli, którzy tych inżynierów mają za nic i jeszcze jakby co to mogą
              > się na nich skutecznie poskarżyć do związku zawodowego.

              No i chyba najwyzszy czas prestac nazywac to sluzba zdrowia bo to juz niec ze sluzba nie ma wspolnego a stalo sie biznesem a zawod lekarza to tylko i wylacznie zawod
              • boomerang Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 08:15
                Zawód lekarza to prawdziwy zawód, bo zawodzi pacjenta.
        • polski_francuz The issue 06.03.24, 09:26
          engine8t napisał:


          "Teraz wszycy sie pchaja na psychologie poniewaz po pierwsze to o wiele latwiejsza nauka niz na poltechnice a po drugie to w Polsce niewiele jest pracy dla inzynierow a co 3 osoba korzysta z wizyt u psychologa."


          Z moich wizyt na PWr niezbyt widze zmniejszania sie liczby studentow. Moze jest coraz wiecej studentow z zagranicy. Z tym zgoda. Ale, ciagle jest duzo wroclawiakow i bardzo dobrze. Ale problemem jest przemysl, ktory wedruje do biedniejszych i tanszych krajow. To moze byc elementem istotnym przy wyborze studiow. Dosc podobnie jest za zachodnia granica, skad tez przemysl emigruje na wschod i morale pracy upada . Co pisze zniesmaczony atakiem na Tesle przez zielonodurakow.

          PF
          • engine8t Re: The issue 06.03.24, 17:57
            polski_francuz napisał:

            > engine8t napisał:
            >
            >
            > "Teraz wszycy sie pchaja na psychologie poniewaz po pierwsze to o wiele latwiej
            > sza nauka niz na poltechnice a po drugie to w Polsce niewiele jest pracy dla in
            > zynierow a co 3 osoba korzysta z wizyt u psychologa."

            >
            > Z moich wizyt na PWr niezbyt widze zmniejszania sie liczby studentow. Moze jest
            > coraz wiecej studentow z zagranicy. Z tym zgoda. Ale, ciagle jest duzo wroclaw
            > iakow i bardzo dobrze. Ale problemem jest przemysl, ktory wedruje do biedniejsz
            > ych i tanszych krajow. To moze byc elementem istotnym przy wyborze studiow. Dos
            > c podobnie jest za zachodnia granica, skad tez przemysl emigruje na wschod i morale pracy
            > upada
            . Co pisze zniesmaczony atakiem na Tesle przez zielonodurakow.
            >
            > PF

            No nie sadze za politechniki pustoszeja ale obecnie kazdy chce miec skonczone studia i powstaja setki roznych szkol i szkolek szkolacych (zdecydowanie nie technicznych ) tych co sie uczyc ne chca a chca miec skonczone studia - a te maj byc latwe i przyjmne, a potem tez zamiast pracowac to narzkac ze studia skonczyli a pracy nie maja.
            A jak byc moze zauwazyles to nawet Politechnika Wroclawska juz ma nowy kierunke studow - Medycyne i bedzie szkolic "lekarzy technicznych" czy tez "inzynierow medycyny" co to pacjenta potraktuja jak maszyne .
            No ciekawe kto pojdzie sie leczyc do lekarza co to Poitechnike skonczyl?
            Ale kto wie, moze to posunie medycyne do przodu bo w koncu zaczna produkowac i instalowac czesci zamienne? Chinskie na NFZ a Amerykanskie prywatnie? LOL
      • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 22:12
        jorl11 napisał:
        > Moglabys napisac dlaczego mlodziez w Polsce nie chce studiowac Politechnik? Cie
        > kaw jestem, to nie jest retoyczne pytanie.


        Juz samo to, ze jest brak egzaminow na politechnike, a wystarcza tylko wyniki na swiadectwie maturalnym, swiadczy, ze jest mniej chetnych niz miejsc. Gdyby bylo odwrotnie, trudniej byloby sie dostac. Zauwaz, teraz w Polsce wszyscy studiuja, ale sa to latwe kierunki, na politechnice , obecnie, byla tylko 1 osobe, z tego co poznalam.

        Angielskiego, dzieciaki , obecnie, zaczynaja uczyc sie juz w przedszkolu, o czym nie wiedzialam. Slyszalam zawsze tylko, ze ten czy tamten prywatnie uczy sie angielskiego, (szkola podstawowa). Pomyslalam sobie, ze to jakies orly musza byc, chociaz zupelnie nie wygladaja. No ale jak wyszlo, ze angielskiego juz ucza sie w przedszkolu i potem regularnie w szkole, wiec po coz, jesli dziecko jest zdolne, pobierac jeszcze korepetycje?
        • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 22:36
          senioryta13 napisał:


          > Juz samo to, ze jest brak egzaminow na politechnike, a wystarcza tylko wyniki n
          > a swiadectwie maturalnym, swiadczy, ze jest mniej chetnych niz miejsc. Gdyby by
          > lo odwrotnie, trudniej byloby sie dostac. Zauwaz, teraz w Polsce wszyscy studiu
          > ja, ale sa to latwe kierunki, na politechnice , obecnie, byla tylko 1 osobe, z
          > tego co poznalam.


          No dobrze, ale dalej nie wiem dlaczego, wg Ciebie, Polacy teraz nie ida na Politechnike.
          Nie chodzi ze nie ida a dlaczego nie ida.
          Wiesz to?
          • senioryta13 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 06.03.24, 23:03
            jorl11 napisał:

            > senioryta13 napisał:
            >
            >
            > > Juz samo to, ze jest brak egzaminow na politechnike, a wystarcza tylko wy
            > niki n
            > > a swiadectwie maturalnym, swiadczy, ze jest mniej chetnych niz miejsc. Gd
            > yby by
            > > lo odwrotnie, trudniej byloby sie dostac. Zauwaz, teraz w Polsce wszyscy
            > studiu
            > > ja, ale sa to latwe kierunki, na politechnice , obecnie, byla tylko 1 oso
            > be, z
            > > tego co poznalam.
            >
            >
            > No dobrze, ale dalej nie wiem dlaczego, wg Ciebie, Polacy teraz nie ida
            > na Politechnike.
            > Nie chodzi ze nie ida a dlaczego nie ida.
            > Wiesz to?

            Zbyt niski poziom w szkolach srednich, nieobowiazkowa matura z matematyki zrobily swoje.
            Nie chce im sie niestety systematycznie uczyc/studiowac. Nie porownuj czasow z twojej mlodosci , czy nawet twojej corki, do dzisiejszych, bo to sa 2 zupelnie inne swiaty. Tatuaze i kolczyki w nosie, tym zyja, jak nie tolerujesz, to jestes staroswiecki.
            Jedna kiedys powiedziala, ze ona nie musi nic wiedziec, ma ludzi od tego. Koniec dyskusji.
        • a.jej.rkoniak Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 07.03.24, 00:42
          właśnie Sydney Uni ogłosiło obniżenie wymagań egzaminacyjnych, bo matematyka na wyższym poziomie jest mało popularna na maturze
          nie wspominając o tragicznym poziomie wskutek przyjmowania setek tysięcy Azjatów na płątne studia, więc muszą się dostosować do studentów.
          Prace zespołowe są robione przez miejscowych, bo zamiejscowi mają kłopoty z angielskim ....
          A teraz lewizna rządowa zadekretowała, że do jakiegos tam roku 80% Australijczyków ma mieć wykształcenie uniwersyteckie ....
          ale brakuje budowlańców, elektryków, hydraulików,...... którzy koszą nieprzytomną kasę.
          • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 07.03.24, 20:29
            a.jej.rkoniak napisał(a):

            > właśnie Sydney Uni ogłosiło obniżenie wymagań egzaminacyjnych, bo matematyka na
            > wyższym poziomie jest mało popularna na maturze
            > nie wspominając o tragicznym poziomie wskutek przyjmowania setek tysięcy Azjató
            > w na płątne studia, więc muszą się dostosować do studentów.

            Naprawde Azjaci obnizaja poziom z matematyki???
            W Chrlu zapychaja jak male samochodziki w tych wlasnie przedmiotach i co jak przyjada to Kangurowa to odwrotnie? Nie wierze.


            > Prace zespołowe są robione przez miejscowych, bo zamiejscowi mają kłopoty z ang
            > ielskim ....

            Prace zespolowe? Moze wyjasnij z jakich przedmiotow sa te prace zespolowe? Mysle ze nie z matematyki. W matematyce nie potrzeba prac zespolowych. W durnych fachach potrzeba. Samemu sie w Twojej glowce przerwocilo drogi a.jej. bo kiedys sie chwaliles jak fajnie Twoje corka zrobila wyklad o Curie Sklodowskiej. I napewno nie byl to jej wyklad z fizyki co Sklodwska robila a z jej zycia.
            ja sie pochwalilem jak dobrze moja corka rozwiazala na maturze naprawde trudne zadania z fizyki.Roznica miedzy nami prawda drogi a.jej?


          • j-k nie martwie sie o syna :) 07.03.24, 23:13
            a.jej.rkoniak napisał(a):
            > ale brakuje budowlańców, elektryków, hydraulików,...... którzy koszą nieprzytomną kasę.


            nie martwie sie o syna :)

            ten jest wzietym informatykiem, ale powiedzial mi niedawno:

            - Ociec , jak Hindusi zaleja soba rynek informatyczny - to nic sie nie martwie

            bo maja dwie lewe rece do. praktycznej roboty,

            a ja okablowac nowy dom i podlaczyc wszelkie instalacje

            - spokojnie potrafie .)

            PS. I jeszcze wszystko ladnie zaszpachlowac :)


            aha: - i dodatkowo:

            - ja jestem chemikiem, wiec znakomicie znam sie na laniu wody , czyli na hydraulice,

            i gdybym musial - to spokojnie bym z tego zyl:

            - uszczelka/kolanko/usczelka i rura pod zlew :)))



    • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 07.03.24, 20:22
      senioryta13 napisał:


      > Zbyt niski poziom w szkolach srednich, nieobowiazkowa matura z matematyki zrobi
      > ly swoje.
      > Nie chce im sie niestety systematycznie uczyc/studiowac. Nie porownuj czasow z
      > twojej mlodosci , czy nawet twojej corki, do dzisiejszych, bo to sa 2 zupelnie
      > inne swiaty. Tatuaze i kolczyki w nosie, tym zyja, jak nie tolerujesz, to jeste
      > s staroswiecki.
      > Jedna kiedys powiedziala, ze ona nie musi nic wiedziec, ma ludzi od tego. Konie
      > c dyskusji.


      Acha, to jestTwoja odpowiedz droga s13. To tylko mowi ze sie matematyki nie ucza wg Ciebie. I sie nie ucza bo im sie nie chce.
      A wiec najpierw dzisiaj znalazlem u takiej dziewczyny co YT matematyke pokazuje, ogladam ocd czasu do czasu i rozwiazuje jej zadania, czesto fajne bo trudne, test na studia na MT. z roku 1869. Zakladam ze amerykanski i na studia inzynierskie albo scisle.

      Tu link:
      www.youtube.com/watch?v=6jxU7zrM-fI

      No wiec zadania prymitywne jak cholera i tylko jednostronne. Algebra, zadna trygonometria i zadna geometria, czyli obliczanie bryl np. Zaden rachunek rozniczkowy czy calkowy ale to OK, zapewne w szkolach do matury tego rachunku nie mieli. Tak jak ja w Polsce, mialem mature po 11 klasie bez tych rachunkow. Corka w Niemczech miala 13 klas do matury i miala nie te najtrudniejsze ale zawsze zadania z rachunku rozniczkowego i calkowego. Jak byla w Polsce w 11 klasie w roku 2000 w szkole, na matematyce miala pochodne, to byla przedostatnia klasa do matury tamze.

      Przyznam ze mnie zniesmaczyli wg tego YT tamtejsi amerykanscy przyszli inzynierowie. Bida z nedza ale chyba starczalo na inzyniera wtedy w USA conajmniej.
      Teraz rozumiem ze ten Oppenheimer co kierowal tym zespolem i doktorat w Niemczech robil musial w Niemczech przed doktoratem poduczyc sie wyzszej matematyki. W Niemczech

      Teraz Polska i inzynierowie. A wiec jak ja studiowalem za komuny Politechnike to wg pojecia ludzi byly to najlepsze studia, elita. Tam szedl kwiat mlodziezy. A to bylo zwiazane z najlepszymi zarobkami wtedy prestizem. Fakt, w komunie to bylo przytlumione i zarobki i prestiz ale takie bylo odczucie ucznii wtedy . jako ze w komunie 10 lat pracowalem konstrujac elektronike to odczucie sie potwierdzalo. Komuna kladla nacisk na przemysl a przemysl byl wtedy z biurami konstrukcyjnymi tych produktow ktore potem byly w fabrykach produkowane. Tak jak jest w Niemczech a nie jak w Polsce teraz. Abstrahuje od kapitalizmu i jego niestetyx braku wtedy za komuny

      Teraz w Polsce napewno przed 20..10 laty inzynier nie jest potrzebny do projektowania urzadzen, przemysl w Polsce produkuje urzadzenia zaprojektowane nie w Polsce. A wiec wlasciwej pracy dla inzyniera nie ma, jak juz jest sie inzynierem w Polsce to robi sie to co u mnie w Niemczech technik albo robotnik wykwalifikowany robi.
      Wiec po co matemytyki uczyc w Polsce? I isc na Politechnike?

      Mialem dwa przyklady inzynierow elektronikow ktorzy skonczyli w Polsce studia gdzies przed 15 laty. jeden byl bratem mojej jednej kochanki drugi potem sie stal mezem drugiej kochanki. Dorabiala u mnie jak on konczyl studia, musiala z czegos zyc no i miala sex dobry ze mna, tez to lubila jak prawdziwa kobieta.
      A wiec ten pierwszy mial propozycje pracy w kontroli technicznej w jakies montowni telewizorow pod Wroclawiem, 3 zmiany male praktycznie robotnicze pieniadze i slusznie ze male. Udalo mu sie dostac na prace do opieki nad komputerami w panstwej firmie od gazownictwa. I tam i tu praca nie dla inzyniera a dla robotnika albo technika ale gazownicy wiecej placili tam poszedl.
      Drugi elektronik ktoremu moja kochanka rogi przyprawiala ze mna pracowal po studiach w firmie budujacej domy i instalowal urzadzenia techniczne w nich. Dzisiaj jest tego juz sporo ale to u mnie w Niemczech robi robotnik wykwalifikowany.

      A wiec jak takie perspektywy pracy to po cholere Politechniki w Polsce? Po co matematyki sie uczyc? Moze teraz powolutku sie to zmienia ale napewno nie jest skokowo lepiej.

      Od lat w Polsce mlodzi chca byc lekarzami, to jest to, kasa nieproporcjonalna do innych zawodow. Za komuny smialismy sie z studentow medycy. I slusznie teraz to cud.

      Do prac w Polsce nie potrzeba tak naprawde studiow w duzej mierze ale dobrze je miec troche ze wzgledow formalnych. Wiec na takie warunki reague mlodziez wlasnie tak robic.

      Np.moja obecna kochanka ma 13 letnia corke. Nie ze mna! I pilnuje ja aby sie uczyla i to dobrze i chce aby poszla na policjantke. Srednie szkoly policyjne sa potem mozliwosc studiow. Tez policyjnych. Kolejki jak cholera tam, mnostwo chetnych. Dlaczego policja? Bo panstwowa robota, niezle platna a jak w wieziennictwie to w wieku 45 lat emerytura.

      Warunki okreslaja co ludzie robia, jak to bylo ? Byt ksztaltuje swiadomosc.
      • boomerang Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 07.03.24, 21:05
        > A wiec najpierw dzisiaj znalazlem u takiej dziewczyny co YT matematyke pokazuje, ogladam ocd czasu do czasu i rozwiazuje jej zadania, czesto fajne bo trudne, test na studia na MT. z roku 1869. Zakladam ze amerykanski i na studia inzynierskie albo scisle.

        Tu link:
        www.youtube.com/watch?v=6jxU7zrM-fI

        No wiec zadania prymitywne jak cholera


        Dziecinniejesz, Yörl, to i marksista z początków rewolucji przemysłowej się w tobie odzywa:

        > Byt ksztaltuje swiadomosc.

        Czym skorupka za młodu (w ZSRR) nasiąkła...
        • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 09.03.24, 11:54
          boomerang napisał:


          > Tu link:
          > www.youtube.com/watch?v=6jxU7zrM-fI
          >
          > No wiec zadania prymitywne jak cholera[/i]
          >
          > Dziecinniejesz, Yörl, to i marksista z początków rewolucji przemysłowej się w t
          > obie odzywa:

          Ja dziecinnieje? Mysle ze objawem dziecinnienia, widzialm juz to, jest niemoznosc rozwiazywania trudnych problemow. Wlasne technicznych/matematycznych.
          A ja widze te zadania do MIT z 1869r jako dziecinne.

          I naprawde w tamtych latach juz dawno byla trygonomometria wynalezione, sin cos tabele w srednioweiczu juz byly chyba 15 w. Rachunek rozniczkowo calkowy tez.
          Ale nie dotarlo to do USA jak widac.




          > > Byt ksztaltuje swiadomosc.
          >
          > Czym skorupka za młodu (w ZSRR) nasiąkła...

          Czyzby to haslo Byt ksztaltuje swiadomosc komunisci wymyslili? Napewno nie, demokracji to wymyslili.
          Zreszta podobnie z haslem przypisywanym Stalinowi "dajcie mi czlowieka a znajde na niego §" jest wymyslone i stosowane przez demokracje. Nie przez Stalina.
          Widac ostatnio jak Trump jest sadami scigany, wlasnie wg tego hasla. Dajcie mi czlowieka a ja znajde na niego §
          • boomerang Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 10.03.24, 10:50
            Usiłujesz zaciemnić Putina jakimś Stalinem. Inna sprawa że to dwie kaleki. Obaj nie wyrośnięci, a oprócz tego Putin to fizjologiczna pokraka, a Stalin miał kompleks z powodu uschniętej ręki.
      • vermieter Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 07.03.24, 23:50
        jorl11 napisał:


        > Np.moja obecna kochanka ma 13 letnia corke. Nie ze mna! I pilnuje ja aby sie uc
        > zyla i to dobrze i chce aby poszla na policjantke. Srednie szkoly policyjne sa
        > potem mozliwosc studiow. Tez policyjnych. Kolejki jak cholera tam, mnostwo chet
        > nych. Dlaczego policja? Bo panstwowa robota, niezle platna a jak w wieziennictw
        > ie to w wieku 45 lat emerytura.
        >
        Gwoli ścisłości: nie ma średnich szkół policyjnych, w liceach są tzw. klasy o profilu policyjnym, przygotowujące do czteroletnich studiów w Szczytnie. Policja i Służba Więzienna to są dwa różne zawody i dwa różne miejsca pracy, bez możliwości "przeskakiwania". Emerytura w Służbie Więziennej po 25 latach pracy, czyli w wieku ca. 50 lat.
        • boomerang Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 07.03.24, 23:57
          Masz dobrą wiedzę w temacie więziennictwa. Z której strony kraty ją wyniosłeś?
          • vermieter Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 08.03.24, 00:34
            boomerang napisał:

            > Masz dobrą wiedzę w temacie więziennictwa. Z której strony kraty ją wyniosłeś?

            Chciałeś być dowcipny a zaprzeczyłeś twierdzeniu, że nie ma głupich pytań.
        • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 09.03.24, 22:29
          vermieter napisał(a):


          > Gwoli ścisłości: nie ma średnich szkół policyjnych, w liceach są tzw. klasy
          > o profilu policyjnym, przygotowujące do czteroletnich studiów w Szczytnie.

          Ja widzialem jakis czas temu w pociagu w Polsce kilka dziewczyn w wieku licealnym w mundurach policyjnych wracajace z lekcj chyba do domow. Uczennice szkoly sredniej. Czy klasy czy cala szkola tego nie wiem ale chyba sie jutro dowiem. Bo moja kochanka wlasnie dzisiaj ze swoja corka pojechaly do Poznania na cos w rodzajuz Targow szkol wlasnie z tymi szkolami sie spotkac.

          To to:

          edukacja.mtp.pl/pl/
          Czy po szkole sredniej juz nie mozna byc policjantem i pracowac, fakt, nie wiem, ale jutro sie dowiem chociaz mysle ze mozna ale na najnizszym stanowisku i bez mozliwosci wielkiego awansu. Bo do tego studia potrzebna po szkole




          >Poli
          > cja i Służba Więzienna to są dwa różne zawody i dwa różne miejsca pracy, bez mo
          > żliwości "przeskakiwania".

          Zgadza sie, nad obydwoma sie Moja dla swojej corki zastanawia



          >Emerytura w Służbie Więziennej po 25 latach pracy, c
          > zyli w wieku ca. 50 lat.


          Jeszcze raz czy mozna juz byc klawiszem tylko po szkole sredniej? Dowiem sie. Jak tak to z 45 lat emerytura by pasowala
          • boomerang Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 10.03.24, 10:45
            Jorłow, ty tu nie mydl oczu Poznaniakowi z Niemiec.
        • jorl11 Re: Co jest ze sluzba zdrowia? 17.03.24, 20:22
          vermieter napisał(a):


          > Gwoli ścisłości: nie ma średnich szkół policyjnych, w liceach są tzw. klasy
          > o profilu policyjnym, przygotowujące do czteroletnich studiów w Szczytnie. Poli
          > cja i Służba Więzienna to są dwa różne zawody i dwa różne miejsca pracy, bez mo
          > żliwości "przeskakiwania". Emerytura w Służbie Więziennej po 25 latach pracy, c
          > zyli w wieku ca. 50 lat.



          Dowiedzialem od Mojej ktory byla na tych targach w Poznaniu i rozmawiala ze szkolami.
          A wiec po szkole sredniej wieziennictwa mozna juz byc szeregowym klawiszem bez dodatkowych studiow. A wtedy sie ma np. 19, 20 lat do tego 25 lat pracy i emerytura z 45 lat spoko.
          Naturalnie mozna pojsc po tej sredniej szkola na studia i wtedy zaczyna sie prace pozniej wiec 25 lat wypada trche po 45 latach wieku.

          Za trudne drogi verm?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka