borrrka
22.02.25, 23:11
Takie miałem skojarzenie po wysłuchaniu mowy Donalda Trumpa, transmitowanej przez tv kolorową.
Wypisz wymaluj ojciec Tadeusz w latach 90-tych, gdy w Bolandzie były całe rejony z zasięgiem wyłącznie Radia Maryja.
Więc się słuchało.
Ale najpierw mi się nawet podobało, zawsze podoba się to, co akceptujemy.
A prezydent Trump zaczął od napływu meksykańskich inżynierów do Land of Free.
Obiecał wikt i opierunek na koszt podatnika.
W trzecim kwadransie zrobił się nieco monotonny i merytorycznie, i choreograficznie.
Merytorycznie czysty ojciec Tadeusz, choreografia w stylu Kempy Beaty na wieczorku tanecznym w toruńskiej kuźni kadr.
Ale setki Felusiaków na widowni wyglądały na zadowolonych.
W sumie polityczne disco polo od którego zależy los świata, czy choćby Ostojropy.