borrrka
25.06.25, 08:54
W obu wypadkach miły gest, ale bez szaleństw.
Toteż ja nie o tym.
Patrząc na start nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że mimo sporej perfekcyjności jesteśmy na etapie lektyk w technologii kosmicznej, a trochę powinienem się na tym znać - zawód wyuczony i nigdy niewykonywany.
Ten sam bajer ciągle od wieków:
trochę wachy, podpalamy i jeb!
Leci, jak na żoliborskim podwórku rakiety na stare filmy orwo.
Zawsze razi mnie ten prymitywny napęd w konfrontacji z high tech całej obudowy.