polski_francuz
28.09.25, 09:55
Francja zyje od kilku dni wyrokiem sadowym, skazujacym bylego prezydenta Nicolasa Sarkozy'go na kare 5 lat wiezienia. Za co? Za wziecie, podczas kampanii w 2006 roku, kilku milionow € lapowki na pomoc w kampanii prezydenckiej od owczesnego wladcy Libii, Kadafiego . Problem polega na tym, ze dowodow na wziecie tej lapowki brak i byly prezydent chce walczyc o swoje dobre imie i swoja niewinnosc i dobre imie.
Czytam rozne komentarze na ten temat. M.in. jakis polski czytelnik uznal, ze wyrok swiadczy dobrze o francuskiej demokracji z ktorej ta polska moze brac przyklad. Dlaczego dobrze? Ano, bo nawet potezny prezydent moze skonczyc w ciupie za popelnione czyny. Z drugiej strony francuskie media donosza, ze sedzina, ktora skazala Sarkozy'ego by kiedys na demonstracji przeciwko niemu. Co by swiadczylo, ze naduzyla moze swojej wladzy skazujac go na wiezienie.
I wyglada na to, ze demokracja doszla do swoich granic i ze separacja wladzy wykonawczej i sadowniczej moze miec swoje cienie.
PF