Post-scriptum do postu Perry'ego ,...

IP: *.nas30.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.12.04, 19:10
Pranie mózgów i mozdzkow - Na zlecenie i na uzytek Holocaust Industry i
odzegnania sie od wlasnego poczucia odpowiedzialnosci , jesli takie maja ,...

============================================================================

Jest bardzo pilna potrzeba aby uswiadomic polskiemu spoleczenstwu, zwlaszcza
mlodemu pokoleniu, oszukanstwa praktykowanego na wielka skale w tysiacach
artykulów publicystycznych, ksiazek oraz filmów zarówno amerykanskich jak i
polskich, gdzie przedstawia sie Zydów jako osoby wylacznie szlachetne i
tragiczne. Natomiast Polaków przedstawia sie jako ich nieprzejednanych
wrogów, nikczemnych zawistników, którzy za okazane im dobro (ciekawe jakie?)
odplacaja sie zoologiczna wprost nienawiscia.

Nierzadko przedstawia sie tez Polaków („Malowany ptak") jako zwyrodnialych
zbrodniarzy, gorszych nawet od niemieckich oprawców. Poza tym Polacy to wobec
Zydów holota, biedota, nedza, która potrafi tylko reagowac nienawiscia,
zamiast zdobyc sie na szacunek dla lepszych od siebie, bardziej
wyksztalconych, inteligentniejszych.

Niedawno nawet „Gazeta Wyborcza" wystapila z teza („dowody" zaczerpnieto ze
zbiorów Zydowskiego Instytutu Historycznego), jakoby powstancy warszawscy
mordowali w celach rabunkowych Zydów, którzy zdolali przetrwac okupacje.
Odzew w prasie, na te jawne kalumnie, byl zdumiewajaco niesmialy. Czemu
dziwic sie nie mozna, gdyz niemal wszystkie polskojezyczne mass-media
znajdujace sie pod przemoznym wplywem Zydów.

Podobnie, a wlasciwie identyczne tendencje reprezentuje ponad wszelki
rozsadek naglasniany film „Lista Schindlera", który krecono w Polsce, przy
wspóludziale polskich (tanich) aktorów, a który ma wyrazna antypolska wymowe.
Mimo to przez niby polska krytyke filmowa zostal okrzyczany arcydzielem,
jeszcze zanim go ktokolwiek obejrzal.

Taki stosunek do Polaków jest wynikiem jednolitego frontu zydowskiego
przeciwko Polakom i Polsce, który zostal ustalony przez Zydów w Stanach
Zjednoczonych i jest narzucany calemu swiatu, w tym równiez i naszemu
spoleczenstwu. Polacy to pokornie i niemal bezkrytycznie przyjmuja, ledwie tu
i ówdzie pojawiaja sie jakies anemiczne slowa sprzeciwu i wolanie o
sprawiedliwa ocene i prawde. Ten slaby glos protestu jest dla opinii
urabianej przez Zydów jeszcze jednym argumentem na to, ze sami Polacy tak
uwazaja, skoro nie protestuja. Jest to hucpiarskie klamstwo. Wiecej - jest to
plucie w twarz zakneblowanemu narodowi, gdyz, jak wspominalem, wszystkie
wielkie mass-media w Polsce, gazety, telewizja, rozglosnie radiowe, zostaly
wypuszczone w pacht, lub po prostu sprzedane obcemu, najczesciej zydowskiemu
kapitalowi.

Co ciekawe: krytyka polska (czy rzeczywiscie polska?) juz dawno oglosila
temat wojenny za zuzyty. Tymczasem temat ten w odniesieniu do Zydów jest w
coraz wiekszym rozkwicie. Pojawia sie coraz wiecej dziel literackich i
filmowych na ten temat. Pisarze i rezyserzy innych narodowosci, w tym takze i
Polscy, zapominajac o historii wlasnego narodu, w sposób sluzalczy podejmuja
go zgodnie z narzuconymi schematami: tragiczni, piekni i szlachetni,
oczywiscie, niczemu nie winni Zydzi i podli, chciwi polscy antysemici. Przy
czym Niemcy, wlasciwi autorzy i wykonawcy zbrodni holocaustu, nikna gdzies w
rozmywajacym sie tle, zastepuje sie ich enigmatycznymi „nazistami", SS-
manami, „hitlerowcami", którzy nierzadko - jak u Spielberga w „Liscie
Schindlera" mówia po polsku. Celowe, lajdackie niedopatrzenie.

Wymaga to korekty samo pojecie antysemityzmu. Zydzi stanowia 8% narodów
semickich, które na ogól nie budza takich emocji jak Zydzi. Zydzi to pojecie
zawlaszczyli do okreslenia antyzydowskosci i ono funkcjonuje pod pojeciem
antysemityzmu. Antysemityzm jest zupelnie inaczej rozumiany przez Zydów i nie-
Zydów. Na ogól uwazamy zgodnie z zasadami logiki, ze antysemita jest ten, kto
nienawidzi Zyda tylko dlatego, ze jest Zydem, dopuszcza sie lzenia i
wysmiewania narodu zydowskiego, jego kultury i tradycji, tylko dlatego, ze
jest inna i obca mu.

Natomiast Zydzi za antysemitów uwazaja juz tych, którzy krytykuja
postepowanie Zydów, potepiaja ich wystepki a zwlaszcza gdy opowiadaja sie za
tym, aby naród byl w swoim panstwie gospodarzem: Rosjanin w Rosji, Polak w
Polsce, Niemiec w Niemczech. Cyceron byl uwazany za antysemite tylko dlatego,
ze bronil w sadzie kogos, kogo Zydzi oskarzali.

Na poczatku Polski Ludowej wystarczylo rozpoznawac Zyda, aby byc antysemita,
a to oznaczalo powazne przykrosci, nierzadko utrate wolnosci a czasem i zycia.

Jak sie zdaje, wiele racji miala Maria Dabrowska - autorka skadinad bardzo
przychylnie nastawiona do Zydów - która stwierdzila, ze „trzeba zycie oddac
za Zyda, aby nie narazic sie na zarzut antysemityzmu".

W amerykanskich mass-mediach Zydzi zamieszkujacy Polske przed wojna
pokazywani sa jako prawdziwi dobroczyncy panstwa, zasobni, szlachetni i
madrzy. Oczywiscie, jest to bzdura. Zaden film, zadna powiesc nie pokazuje
Zyda takim, jakim go np., pokazal Szekspir w „Kupcu weneckim", czy J.I.
Kraszewski w powiesci „Zyd".

Pomija sie tez milczeniem zdecydowanie antypanstwowa dzialalnosc Zydów-
komunistów. Nikt nigdy i nigdzie nie pokazuje Zyda przestepcy, kryminalisty.
Czyzby takich nie bylo? A moze stanowili tak nikly procent, ze w ogóle nie
warto o tym wspominac?



    • Gość: sp;lit Re: Post-scriptum do postu Perry'ego ,... IP: *.nas30.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.12.04, 19:37
      „Prócz wstretu budzi jeszcze we mnie gniew, falszywy i nikczemy stosunek Zydów
      do zagadnien narodowych. Naród ten, narzekajacy na szowinizm innych ludów, jest
      sam najbardziej szowinistycznym narodem swiata. Zydzi, którzy skarza sie na
      brak tolerancji u innych, sa najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o
      nienawisci, jaka budzi, sam potrafi najsilniej nienawidziec".

      Antoni Slonimski

      ===============================================================================

      Oddajmy glos faktom.


      II NIEKONCZACY SIE POTOK AFER I NADUZYC
      Polska miedzywojenna jest krajem demokratycznym, panstwem lagodnego prawa, a co
      gorsza prawa, które odwolujac sie do patriotyzmu, wysokiej moralnosci i
      poczucia obowiazku obywatelskiego, nie precyzuje wszystkich mozliwych
      przypadków i odmian przestepstwa. Dzisiaj o takim systemie panstwowym mówi sie,
      ze ma „luki prawne". Jest to panstwo na dorobku, powstale w wyniku wojny i
      przemian jakie dokonaly sie w Europie, panstwo to jest wstrzasniete swiatowym
      kryzysem, toczone przez liczne afery. Slowem, wiele analogii do czasów
      dzisiejszych narzuca sie niemal wprost.

      Wtedy równiez, podobnie jak dzisiaj, Polska wstrzasa afera za afera. Sa afery
      male i wielkie, prymitywne i wyrafinowane. Zdumiewa mistrzowska wrecz
      wynalazczosc aferalna mniejszosci zydowskiej. Powszechnosc procederu
      przestepczego wsród Zydów zaczyna ksztaltowac o nich zasluzenie zla opinie,
      wzbudza potrzebe zorganizowanej walki o los panstwa. Ale kazdy przejaw takiego
      sprzeciwu wzbudza krzyk na caly swiat o polskim antysemityzmie.

      Oczywiscie, nikt nie zdaje sobie sprawy z tego - moze prawie nikt - ze zbliza
      sie czas straszliwej próby dla stosunków polsko-zydowskich, czas zaglady,
      zarówno dla jednego jak i drugiego narodu, kiedy to najmniejszy odruch ludzkiej
      zyczliwosci mógl decydowac o przezyciu lub smierci.

      Po stronie zydowskiej zginie przede wszystkim warstwa najbiedniejsza, caly
      lumpenproletariat i drobni przedsiebiorcy, geszefciarze bez pieniedzy i bez
      widoków na pieniadze.

      Z okresu holocaustu - brzmi to paradoksalnie, ale jest to prawda - naród
      zydowski wyjdzie oczyszczony, uwolniony od obciazajacej go warstwy biedoty
      wyjdzie wzmocniony, uzbrojony w potezny argument roszczen pod adresem niemal
      wszystkich narodów swiata, jako wspólwinnych wymordowania milionów swoich
      wspólbraci, w obronie których sam nie za bardzo sie kwapil! Zyska wlasne,
      niezalezne panstwo, które w pól wieku pózniej zacznie odgrywac role swiatowego
      destabilizatora. Pól wieku pózniej nie bedzie w zasadzie Zyda biednego, Zyda
      bezrobotnego.

      Zupelnie inaczej beda sie mialy sprawy z narodem polskim. Po stronie polskiej
      zgina przede wszystkim nalepsi, co powaznie obnizy ogólny poziom polskiego
      spoleczenstwa. Zginie wiekszosc ludzi wyksztalconych, inteligencji,
      duchowienstwa, artystów i kadry przywódczej narodu. Z pozogi wojennej Polska
      wyjdzie krancowo oslabiona, pozbawiona najbardziej patriotycznej kierowniczej
      elity, ze szczatkowa warstwa inteligencka, zreszta natychmiast odsunieta od
      mozliwosci dzialania. Bo na domiar wszystkich nieszczesc, Polska „odrodzona" to
      panstwo wasalskie, zdominowane przez Moskwe. Jednakze na tym nie koniec
      nieszczesc - wladze w niej sprawowac beda z moskiewskiego nadania zydowscy
      komunisci a wlasciwie pseudo-komunisci, którzy wykorzystujac uprzywilejowana
      pozycje, beda konsekwentnie budowali swoja wlasna elite polityczna, naukowa i
      kulturalna, spychajac wszedzie polski element na margines. Niszczac w zarodku
      kazde, nawet najdrobniejsze ziarnko jakiejkolwiek mysli narodowej. Niszczac
      nawet tradycje polska.

      Pól wieku pózniej, po upadku ZSRR, Polska bynajmniej nie odzyskuje pelnej
      wolnosci, jak to glosza wszystkie tuby propagandowe, ale spod jednej hegemonii
      przechodzi pod inna. A trzon tzw., elity wladzy pozostanie ten sam, zydowski.
      Jednoczesnie w tym samym czasie Polska szybko staje sie krajem pelnym nedzy,
      62% ludzi zyje w ubóstwie, 25% w nedzy, a blisko trzy miliony ludzi w wieku
      produkcyjnym ze straszliwa szkoda dla gospodarki panstwa, pozostanie bez pracy.
      Jednoczesnie najaktywniejszy, najbardziej przedsiebiorczy element narodu, znów
      po raz kolejny, ruszy na emigracje i tulaczke. Ale powracajacy do Polski Zydzi
      z tzw., emigracji marcowej i pózniejszej, zaczna obsadzac prominentne
      stanowiska w panstwie.

      Pól wieku pózniej okres eksterminacji Zydów zyska miano holocaustu, okresu
      zaglady - zdumiewajaco dlugo szukano nazwy - i nadal utrzymywane beda (jak sie
      zdaje wiecznie), pretensje i roszczenia do innych narodów za to, co sie stalo.

      Zupelnie inaczej wygladaja sprawy od strony polskiej, wobec jednego i drugiego
      okupanta i ich spadkobierców. Pól wieku pózniej juz nikt w jednoczacej sie pod
      niemiecka hegemonia Europie nie bedzie pamietal, prócz nas samych, jakie
      ponieslismy wtedy szkody i straty, a o jakichkolwiek roszczeniach wobec innych
      narodów, nikt nie bedzie nawet smial wspomniec.

      Zreszta, nawet nalezace Polsce reparacje wojenne, zostaly pod naciskiem Kremla
      wspanialomyslnie Niemcom darowane...



      • Gość: sp;lit Re: Post-scriptum do postu Perry'ego ,... IP: *.nas30.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.12.04, 19:50
        Powrócmy jednakze do interesujacych nas tutaj przedwojennych czasów.

        III Szkola biznesu - Szkola oszustwa

        W „Malym Przegladzie" prowadzonym przed wojna przez Janusza Korczaka
        (Goldschmita), zydowski chlopiec opisuje swoja pierwsza prace,
        jest „naganiaczem" jednego z licznych, zydowskich ulicznych graczy-oszustów.

        Aparat do gry, skrzynka, w której biega kulka, jest tak urzadzony, ze nigdy
        nikt wygrac nie moze, gdy mu wlasciciel na to nie pozwoli. Ale raz po raz ktos
        wygrywa czekolade - to dzialaja naganiacze. Wygrana czekolade odnosza
        przecznice dalej do innego chlopca, który zbiera od pozostalych naganiaczy, a
        nazbierawszy wieksza ilosc, odnosi oszustowi oznajmiajac glosno:

        „-Zamówiona dostawa, prosze pokwitowac!!!"

        I tak trwa calymi dniami polowanie na glupich i naiwnych. Maly biznes,
        podejmowany juz w dziecinstwie, zawiera wszelkie elementy skladajace sie
        na „dobry biznes". Jego jednym filarem jest brak zasad, co owocuje oszustwem,
        drugim - organizacja.

        W kraju jest bieda i bezrobocie. W roku 1931 jest 322 tys., osób bez zajecia,
        corocznie przybywa ich 100 tys. Znalezienie gotowego na wszystko wykonawcy,
        nawet niebezpiecznych zlecen, nie jest trudne. Sa ludzie, którzy potrafia to
        wykorzystac. Na wszystkich granicach, poza sowiecka, kwitnie przemyt. Nie ma
        dnia by na granicy nie doszlo do strzelaniny. Nie ma tygodnia aby ktos nie
        zginal.

        Wbrew pozorom, wlasciwie nie istnieje przemyt lokalny, „chalupniczy", dorazny -
        wszystko jest ujete w scisle ramy organizacyjne. Wszystko jest dzielem
        kilkunastu wielkich syndykatów przestepczych, które obok legalnej, najczesciej
        pozornej dzialalnosci, zajmuja sie przede wszystkim przemytem. Ich bosowie sa
        wysoko, najczesciej w Warszawie. A tych, których sie lapie, którzy padaja od
        kul strazy granicznej, nalezy zaliczyc do szarych, dolowych wykonawców, ci
        nawet nie znaja tych, których pieniadze pomnazaja. Na „chalupniczy" przemyt
        bezrobotnego czy chlopa z pasa przygranicznego nie stac. Jednorazowo pojedynczy
        przemytnik przenosi towar wartosci od 500 do 1500 zlotych. Za taki pieniadz
        mozna zyc spokojnie od roku do dwóch lat. Majac taki fundusz zaklada sie wlasny
        interes, a nie idzie szukac kuli na granicy. Takie pieniadze inwestowal
        oczywiscie sponsor, odbiorca towaru i organizator calego przedsiewziecia, który
        potrafil równiez i dosiegnac tego, kto by sie smial sprzeniewierzyc. Mozna
        mówic wiec o mafii przestepczej.

        Tak sie sklada, i mówienie o tym glosno, to zaden antysemityzm, ze na czele
        wielkich syndykatów przemytniczych stoja z reguly Zydzi, przy tym ludzie bardzo
        majetni, nie z biedy imajacy sie tego procederu. To oni przejmuja towar od
        przemytników i kurierów, do dalszej bardzo korzystnej odsprzedazy. Warszawskie
        sklepiki zydowskie pelne sa w taki sposób sprowadzonego towaru. Przemyca sie
        kosmetyki, narzedzia, modne dlugie jedwabne szale meskie, przybory chirurgiczne
        i dentystyczne, zapalniczki, kamienie do zapalniczek, konserwy, leki, skóry,
        tyton i wyroby tytoniowe, zegarki, aparature kinowa (na zamówienie). Przemyca
        sie równiez ludzi, przede wszystkim nieswiadome niczego dziewczeta do domów
        publicznych, zloto, waluty, papiery wartosciowe.

        Wszystko, na czym mozna dobrze zarobic.

        IV POLSKA NEDZA - ZYDOWSKIE ELDORADO

        W Gdyni i Gdansku funkcjonuja zydowskie szajki przemytu dewiz. Zlikwidowano je
        po czterech latach dzialalnosci, ale szkody jakie wyrzadzily Skarbowi Panstwa
        ida w miliony dolarów. Szefem gangu gdynskiego byl Majer Urbach, jego
        pomocnikami bracia Morgenfeldowie, a takze kuzyni Chaja Morgenfeld i Jakub
        Lerner. W Gdansku funkcjonuje ich „równolegla" organizacyjnie komórka zlozona
        równiez z Zydów.

        We Lwowie i Wilnie funkcjonuja duze szajki zlozone z Zydów specjalizujacych sie
        w przemycie zlota za granice. Przez Turmonty do Rygi wyplywa z Polski ogromny
        majatek. Nikt chyba nie powie, ze nie mialo to wplywu na stan gospodarki
        panstwa, na poziom zycia materialnego jego obywateli. W Warszawie przez cale
        lata funkcjonuje dobrze zorganizowana banda przemytu narkotyków - kokainy,
        morfiny, eteru. Eter, jako srodek odurzajacy jest juz rozpowszechniany we
        wsiach nadgranicznych. Organizatorami szajki sa warszawscy milionerzy zydowscy.
        Siec sprzedazy detalicznej zorganizowano we wszystkich wiekszych miastach.
        Funkcjonuja tez stale punkty sprzedazy. Narkomania w Polsce juz wtedy byla
        szerzona przez zydowskich „pionierów". Towar jest organizowany na terenie
        Niemiec, przerzut przez granice nastepuje w okolicy Sosnowca, gdzie tez miesci
        sie glówny sklad. W Warszawie natomiast jest rozdzielnia detaliczna.

        Organizatorem bandy a zarazem jej szefem jest Henoch Marymitz juz karany za
        narko-biznes. Jego wspólnikiem jest Szyja Grynberg, tez byly pensjonariusz
        zakladów penitencjarnych. Ponadto w przestepczej spólce czynni sa stryjeczni
        bracia: Mojzesz i Abraham Martymizowie oraz firma motocyklowa niejakiego
        Mojzesza Nowomiasta, Królewska 27, tez oczywiscie starozakonna. Jest to zreszta
        firma-atrapa, doskonala przykrywka tego, na czym robiono rzeczywiscie duze
        pieniadze. To kurierzy Nowomiasta na motocyklach, nie tylko odbieraja towar z
        Sosnowca, ale dostarczaja go do wszystkich miast w Polsce. Na pewno ta
        przestepcza organizacja ma swoje punkty odbioru w Wilnie, Katowicach, Lublinie,
        Krakowie, Kielcach, Poznaniu i Lwowie. W firmie motocyklowej tez prowadzi sie
        rachunki i nawet ksiegowosc handlu narkotykami.

        Oprócz kurierów towar dostarcza tez i poczta w paczkach i listach. Nadawca
        zawsze jest nieistniejacy Wladyslaw Milewski. Mojzesz Nowomiast nie dziala
        tylko w Polsce, jest aferzysta miedzynarodowym sprzezonym z handlarzami
        narkotyków w Gdansku, Prusach Wschodnich, w Niemczech i we Francji. Jest to
        wiec juz przestepca grubego kalibru. Nowomiastowie Mojzesz i Abraham to
        multimilionerzy, w samej Warszawie maja po kilka kamienic. Szyja Nowomiast,
        równiez z tego samego interesu, jest posiadaczem olbrzymiej fortuny, uchodzi za
        najbogatszego Zyda w Warszawie. Majatek Nowomiastów szacuje sie na 6 mln
        zlotych.

        V GRAND RABBI Z BROOKLINU

        W Peczyniznie kolo Kolomyi, w rodzinie Leiferów, rabinów-cudotwórców, urodzil
        sie syn Izaak. W Polsce ukonczyl instytut talmudyczny. Ale jego umysl, bardziej
        niz swiete ksiegi zaprzatal pieniadz. Juz w czasie wojny (pierwszej swiatowej),
        uprawia na szeroka skale przemyt zywnosci, z zaboru austriackiego do
        Kongresówki. Ze znacznym majatkiem wyjechal do USA, osiadl na Brooklinie. Kazal
        sobie wydrukowac wizytówke nastepujacej tresci:

        Izaak Leifer, grand rabbi, chief of the Union of Grand Rabbis of USA and Canada
        inc. 135 So Gth Street, Brooklin NY.

        Jego pierwszym wielkim sukcesem handlowym, byla koncesja na sprzedaz wina
        rytualnego, a byl to okres prohibicji! Zrobil na tym olbrzymie pieniadze.
        Przypomina to sprawe koszernych wódek, która obecnie w Polsce zajmuje sie
        wielce szlachetna w swych statutowych deklaracjach Fundacja Nissenbaumów. Od
        kazdej butelki idzie odpowiedni haracz do kieszeni Nissenbauma.

        Wielki rabin, szef wielkich rabinów USA i Kanady pokazal sie na jakis czas
        znowu w Kolomyi, gdzie staral sie o reke córki miejscowego rabina, równiez
        Leifera, krewniaka. Niestety, nic z tego nie wyszlo, dostal kosza. Wobec czego
        ozenil sie z majetna wdowa, która przekonal do wyjazdu za ocean. Malzonkowie
        zostali zatrzymani na granicy przez wladze polskie. Za przemyt walut róznych
        krajów Leiferowa musiala odsiedziec pare miesiecy w wiezieniu. Leifer natomiast
        zwolniony natychmiast zmienil zamiar i zamiast do USA, udal sie do Palestyny.

        W Palestynie rabin Leifer równiez nie zajmowal sie dzialaloscia religijna.
        Wkrótce widzimy go juz w Paryzu skad rozsylal „przesladowanym" Zydom na calym
        swiecie, swiety piasek z Jerozolimy. Do Jerozolimy, dla odmiany, wysylal swiete
        ksiegi.

        Niestety, zbytnia i nieprzyjemna
        • Gość: sp;lit Re: Post-scriptum do postu Perry'ego ,... IP: *.nas30.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.12.04, 19:54
          Niestety, zbytnia i nieprzyjemna ciekawosc ta dzialalnoscia religijna wykazala
          policja paryska. W swietych ksiegach wykryto torebki kokainy. Tylko w jednym
          transporcie znaleziono 18 kilogramów tego specyfiku. Wobec czego zainteresowano
          sie i „swietym piaskiem", który równiez okazal sie narkotykiem. W tym samym
          czasie, w Bejrucie zatrzymano jego kuriera z dziesiecioma kilogramami opium. Co
          gorsza, przy blizszym zbadaniu dokumentów okazalo sie, ze Leifer nie jest
          rabinem i tytulu tego uzywa najzupelniej bezprawnie.

          VI POLSKA FLAGA - ICKA HASKIELBERGA

          Na Borneo w czasie przeladunku rozbila sie skrzynia z towarem z dalekiej
          Polski. Mialy tam byc, wedlug dokumentów przewozowych cukierki, tymczasem ze
          skrzyni wysypal sie zwir. Konsulat polski jakis czas czekal na protest
          miejscowego adresata, a kiedy to nastapilo, zlecil zbadanie sprawy w kraju. Tak
          wyszedl na jaw wielki kant, nie na Borneo, ale wlasnie w Polsce. Schemat afery,
          wypisz wymaluj, jak wspólczesne nam afery alkoholowe.

          Warszawska firma nalezaca do Icka Haskielberga, Aleksego Szrajbera i Mendla
          Futerko, pod patriotycznie brzmiaca nazwa „Polskie Towarzystwo Eksportu
          Morskiego", a i nastepnie jeszcze patriotyczniejsza „Polska Flaga" (nazwe
          najbezczelniej sciagnieto z ówczesnej bardzo popularnej piesni), eksportowala
          cukierki na Malaje, do Brazylii i innych egzotycznych krajów. Dzieki czemu
          firma otrzymywala olbrzymie limity cukru po obnizonych cenach, potrzebnego do
          rzekomej produkcji cukierkow.

          W rzeczywistosci „eksportowala" zwir, a cukier korzystnie, juz po cenach
          ustalonych dla rynku krajowego, sprzedawala w Polsce zarabiajac na tym krocie.
          Nie dosc tego, jako eksporter otrzymywala pozwolenie na lukratywny import
          herbaty i kawy.

          Organizator tego aferowego przedsiewziecia, Icek Haskielberg, mial juz
          wczesniej na swoim koncie oszustwa podatkowe i podobna afere eksportowa. Od
          jednej z wielkich firm w Rio de Jenerio mial rzekomo otrzymac zamówienie na
          olbrzymi transport korundu i karborundu, materialów uzywanych w szlifierstwie.
          Zamówil 125 ton tych materialów w jednej z fabryk na Slasku. Zamówienia jednak
          nie wykonano, bo zamawiajacy nie zaplacil nawet przyslowiowego grosza zaliczki.
          Mimo to w porcie gdynskim pojawily sie skrzynie z napisem „korund"
          i „karborund" przesylane do Rio.

          Wewnatrz zamiast karborundu i korundu bylo mielone wapno, piasek i zwir. Jako
          wartosc przesylki podano milion zlotych. Na zasadzie kompensaty - chroniono
          wtedy ustawowo rynek wewnetrzny tak, aby import równal sie eksportowi -
          Haskielberg otrzymal zezwolenie na import, za taka sama kwote, bananów, towaru
          bardzo taniego przy zakupie i drogiego przy sprzedazy, a poza tym chodliwego. W
          zwiazku z innymi podobnymi przestepstwami, aby bronic dobrego imienia polskich
          firm eksportowych, zaczeto kontrolowac jakosc wysylanych na eksport towarów. W
          wielu zydowskich firmach wykryto bezwstydne, ordynarne kanty: siano i piasek w
          ziolach leczniczych aby podniesc ich ogólny ciezar, ziemie w kieszeniach tanich
          ubran sprzedawanych na wage i wrecz juz kuriozalne - wciskanie starych lusek
          karabinowych w korzenie grzybów-prawdziwków zeby „przybraly" na wadze.

          VII LICHWA I OSZUSTWA BANKOWE

          Majer Abram Ciuk ma niespelna 50 lat i dwudziestoletni staz w lichwiarskim
          interesie. Juz karany sadownie za machinacje podatkowe. Pochodzi w Wloclawka, z
          ubogiej rodziny zydowskiej. Przy Marszalkowskiej 113 zalozyl w sublokatorskim
          pokoiku, biuro komisowe i posrednictwo sprzedazy nieruchomosci. Byla to jednak
          tylko przykrywka dla prawdziwego procederu: nachalnej i bezwzglednej lichwy.

          W czasie swojej dwudziestoletniej dzialalnosci puscil z torbami pare wybitnych
          rodów polskich. Dzieki manipulacjom lichwiarskim stal sie posiadaczem dwóch
          wielkich majatków ziemskich: Goclawic kolo Nieszawy i Witkowa kolo Lipna.
          Posiada takze liczne nieruchomosci na terenie Warszawy i innych miast polskich.
          Wszystko przepisane na zone Ruhle i synów.

          Sam, by nie placic podatków udaje nedzarza. Jedynie co ma na swoje nazwisko, to
          wielka luksusowa limuzyna stojaca przed domem. Olbrzymi jego majatek powstal
          zaledwie w ciagu dwudziestu lat „ciulaczego" zycia, pozyczania na wysoki
          procent i przejmowania majatku dluznika, kiedy ten nie wywiazywal sie w
          terminie z niewykonalnych zobowiazan, w które najczesciej wciagal go sam
          zainteresowany Ciuk przez naganiaczy. Ilez takich fortun powstalo na lzach i
          krzywdzie naiwnych, honorowych ziemian?

          Przy Milej 51 mieszka Cwikler, zajmuje sie innym przestepczym procederem -
          paserstwem. Ale Cwikler umiera i jego ogromny majatek, od którego bedzie trzeba
          zaplacic podatek spadkowy przejmuje rodzina. Syn Hersz Cwikler zglasza kradziez
          z mieszkania ojca, bizuterii wartosci cwierc miliona zlotych, jako podejrzanego
          wskazuje najmlodszego brata zamieszkalego w Lodzi.

          Hersz Cwikler, wzorem ojca, równiez byl paserem, nie tylko kupowal od zlodziei
          ich lupy, ale przede wszystkim finansowal z góry planowane wyprawy
          zlodziejskie. Jego majatek, bez spadku po ojcu, szacuje sie na milion zlotych.
          Posiada sejf w banku, gdzie przechowuje papiery wartosciowe, brylanty,
          bizuterie. W innym banku ma konto ze stanem 400 tysiecy zlotych, no i jeszcze
          wysoki rachunek oszczednosciowy. Stac go bylo na zaplacenie podatku spadkowego.

          Doniesienie o kradziezy bylo, oczywiscie, fikcja. Wyrodny brat zlodziej, zostal
          ukryty w jednym z domów uzdrowiskowych na poludniu Polski, gdzie go aresztowala
          Policja. Przy okazji wyszly na jaw inne brudne sprawki tej „rodzinki".

          Lichwa byla procederem nieslychanie chetnie uprawianym przez Zydów. Tysiac jej
          odmian notuja kroniki przestepcze. Zwykle z jednej strony jest naiwny, zeby nie
          powiedziec glupi, uczciwy, polski dziedzic, honorowy do patologii, z drugiej
          strony jakis Cwikler czy Goldman, który z malego dlugu robi szybko duzy, z
          duzego wielki i wkrótce staje sie wlascicielem wszystkiego, co jego klient
          posiadal. Wykryto tysiace afer tego typu, a ile nie wykryto, moze dziesiatki
          tysiecy? Zrujnowani nigdy nie byli zainteresowani w rozpowszechnianiu
          wiadomosci o swoim upadku.


          • Gość: sp;lit Re: Post-scriptum do postu Perry'ego ,... IP: *.nas30.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.12.04, 19:57
            VIII BRANDYS I KOMPANIA

            Jednym z najbezwzgledniejszych a jednoczesnie najbardziej zachlannych
            lichwiarzy Warszawy byl Israel vel Henryk Brandys, syn pachciarza spod Lodzi,
            urodzony w majatku Ordegów. Juz jako chlopiec paral sie lichwa pozyczajac
            otrzymane od ojca pieniadze chlopcom, na wysoki procent i krótki termin. (skad
            my to znamy dzisiaj... Balcerowicz i chlopcy z URSUSA)

            Z Lodzi zostal wypedzony za wyjatkowa pazernosc przez konkurencyjny lichwiarski
            syndykat zydowski.

            Zajmuje w Warszawie luksusowe mieszkanie wraz z dwoma synami: aplikantem
            sadowym i studentem prawa. Rozporzadza wlasna siecia posredników na prowincji.
            Zajmuje sie skupem i przemytem walut oraz przestepczym handlem papierami
            wartosciowymi. Organizuje i finansuje przemyt do Polski. Jest nieoficjalnym
            wlascicielem jednego z banków. Pieniadze wozi wielkimi walizami, które kaze
            ostentacyjnie nosic przed soba. Zawsze ma pod kamizelka szeroki pas z naszytymi
            kieszeniami wypelnionymi róznymi walutami. Jest rekinem pierwszej gildii,
            niemal oficjalnym królem czarnej gieldy, rozgalezionego pasozytniczego
            podziemia finansowego.

            Jego wspólnik, drugi tuz czarnej gieldy, Moszek Wajcman króluje na Placu
            Bankowym. Obydwaj trzesa finansami Warszawy...To wszystko, jak zywo, istnieje w
            nieco zmienionej formie i dzisiaj. Swiadcza o tym bezsensowne, niewyjasnione
            hossy i bessy na naszej gieldzie. Istnieje poza tym cala czarna gielda i caly
            dzial przestepczych transakcji zwanych enigmatycznie „szara strefa". Skad te
            doswiadczenia, tak od razu po mistrzowsku wykorzystywane?

            Brandys jest takze hersztem bandy, w sklad której wchodza miedzy innymi: Chaim
            Halpern „Grubasek", Abraham Frondzist „Parch" i Mojzesz Kirszblum „Kutas",
            kaleka o jednej nodze, druga stracil pod tramwajem w czasie ucieczki przed
            policja. Banda zajmuje sie równiez skupywaniem od wlamywaczy i kasiarzy
            skradzionych akcji. Placi za nie symboliczna cene. Akcje te nastepnie sprzedaje
            w zaprzyjaznionych bankach, sprzedajacy legitymuja sie kradzionymi przez
            kieszonkowców lub sfalszowanymi dokumentami osobistymi, których dostarcza na
            zawolanie znany falszerz dokumentów Leipziger. Znany, bo fasowal juz nieraz
            krótsze lub dluzsze odsiadki.

            Z Brandysem wspólpracuje inna szajka, na czele której stoja Abraham Glikson i
            Herman Majorek, obydwaj starozakonni, specjalizuja sie w nielegalnym handlu
            zlotem. Oni to sa dyktatorami czarnego rynku zlota w Polsce. Potrafia wywolac,
            i wywoluja, wahania cen zlota dla swoich celów. Jednym z wielu wyjatkowo
            chciwych lichwiarzy zydowskich jest Henryk Tannenbaum. Pozyczal na 15%
            miesiecznie, ale chetniej zajmowal sie, tak jak i wszyscy tu wymienieni,
            dyskontem weksli. Wszyscy dzialaja i scislej koordynacji i wedlug z góry
            ustalonej tajnej strategii.

            Przez platnych informatorów i wywiadowców „namierzaja" wieksze
            przedsiebiorstwa, którym moga zorganizowac trudnosci, albo trudnosci takie te
            przedsiebiorstwa juz maja.

            „Spiesza z pomoca" proponujac dyskonto weksla, na który wystawiajacy nie ma
            pokrycia. Nastepnym krokiem jest weksel w ogóle sfalszowany, nastepnym -
            szantaz.

            Jesli szantazowany nie wykonuje tego, co sie mu kaze, ujawnia sie jego
            przestepstwo, co zwykle konczy sie sadem i kompromitacja. Szajka ta, a scislej
            biorac szajki, maja na swym koncie dziesiatki samobójczych ofiar. Ludzie na
            ogól uczciwi wciagnieci w brudne interesy, w których tracili wszystko, woleli
            strzal w skron, niz zycie z poczuciem utraty czci.

            Ten syndykat zydowskich szajek zajmowal sie równiez przemytem zlota do
            Czechoslowacji. Centrala byla Bratyslawa, gdzie rezydowali wyslannicy Brandysa
            i Abrahama Gliksona. Tamtejsze male banki byly niemal wszystkie na uslugach
            zydowskich rekinów czarnej gieldy z Warszawy. Za wiekszosc sznurków pociagal
            Israel vel Henryk Brandys. Zawsze usmiechniety, zawsze zadowolony, z monoklem w
            oku, zgrywal Francuza, mówil francuszczyzna fatalna. Czesto podrózowal do
            Rumunii i Wegier, gdzie równiez prowadzil swoje tajemne interesy.

            Najwieksza, i bodaj najbardziej szkodliwa dla gospodarki polskiej afera, jaka
            zorganizowal Brandys byla „repatriacja" obligacji 7% pozyczki stabilizacyjnej.
            Obligacje pozyczki byly obliczone na firmy i kontrahentów zagranicznych, i tam
            tez zostaly glównie rozsprzedane. Wyslannicy Brandysa wykupuja duze ilosci
            obligacji w USA po niskiej cenie i przemycaja je przez Rumunie, Czechoslowacje
            i Wegry do Polski. Tutaj obligacje podlegaja wykupowi przez bank panstwowy po
            wysokich cenach, plus premia. W ten sposób powraca do kraju duza ilosc
            obligacji z ogromna szkoda dla panstwa, kurczac gwarancje platnicze Polski za
            granica.

            „W zamian" Brandys wyprowadza z Polski za granice ogromne sumy w obcych
            walutach skupowanych tu nader korzystnie. Aferzysta wykorzystuje w swych
            machinacjach walutowych równiez i polityczne przypadki, swiadczy to o skali w
            jakiej dziala...Gdy zaostrzyly sie stosunki z Litwa (ultimatum), Brandys rzuca
            pod banki wieluset ludzi pozostajacych w jego dyspozycji. Udalo sie wówczas,
            nie jest powiedziane, ze po raz pierwszy, wywolac niepokój na gieldzie i w
            rezultacie sztuczna besse. Kupil wtedy za bezcen dziesiatki tysiecy akcji,
            polujac przede wszystkim na akcje premiowe.

            Jakie byly dalsze losy Israela vel Henryka Brandysa? - nie wiadomo, wiedza to
            zapewne jego dwaj zyjacy synowie. Na pewno siedzial czas pewien w kryminale a
            potem trafil do Berezy Kartuskiej.

            IX ZYDOWSKIE HIENY LICYTACYJNE.

            Obraz dzialalnosci zydowskiego podziemia gospodarczego bylby niepelny, gdybysmy
            nie wspomnieli choc pokrótce o dzialalnosci tzw., hien licytacyjnych,
            zerujacych na cudzym nieszczesciu.

            W samej Warszawie funkcjonowalo pare takich szajek. Ich przedstawiciele pelnili
            stale dyzury w sadach, snuli sie za komornikami, podplacali urzedników sadowych
            byle dowiedziec sie szczególów licytacji wczesniej niz inni. Szajki licytacyjne
            dysponowaly niemal nieograniczona gotówka, co swiadczy, ze stal za nimi jakis
            wiekszy i dyspozycyjny kapital. Szajki nie konkurowaly ze soba, kiedy któras
            wlaczala sie do licytacji, pozostale juz nie wchodzily jej w droge, co
            oczywiscie przekreslalo wszelki sens sprzedazy droga licytacji, prawdopodobnie
            bylo to uzgadniane w gminie zydowskiej (chazaka). Natomiast cma wynajetych
            naganiaczy-licytatorów, dzialala bezwzglednie wobec innych, chrzescijanskich
            konkurentów. Bywaly nieraz przypadki ciezkiego pobicia i okalecznia w czasie
            prób przedarcia sie na licytacje kogos nieprzewidzianego.

            Swego czasu wstrzasnal Warszawa proces bylego komornika Barylskiego, skazanego
            za zmowe z „zawodowymi licytantami" Herszem Wolfrydem i Moszkiem Kenigsweinem.
            Bandzie udowodniono inscenizacje jednej licytacji, a ile im uszlo na sucho?
            Wejscie do posesji, gdzie odbywala sie licytacja ruchomosci zablokowal tlum
            zlozony ze stu wynajetych naganiaczy. Przepuszczono tylko komornika Barylskiego
            i nieszczesna wlascicielke ruchomosci. Licytacja miala przebieg blyskawiczny,
            za sume 133 zlotych Hersz Wolfryd kupil zbiór cennej porcelany, platery,
            perskie dywany i inne drogie tkaniny, meble, kolekcje starych sreber i zbiór
            zlotych monet wartosci stu tysiecy zlotych.

            Natychmiast po licytacji, na tym samym podwórku posesji wyplacono wszystkim stu
            podnajetym licytatorom honorarium za „rajwoch" i zawiazano spólke do sprzedazy
            zlicytowanych rzeczy.


            • Gość: sp;lit Re: Post-scriptum do postu Perry'ego ,... IP: *.nas30.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.12.04, 20:00
              X DOBRA Hrabiego POTOCKIEGO ZA DZIESIATA CZESC WARTOSCI
              Kogo jak kogo, ale Ksawerego Pruszynskiego publicysty znanego z filosemickich
              sentymentów, doprawdy trudno posadzic nie tylko o antysemityzm, ale nawet o
              jakas chocby sladowa niechec do Zydów. Tymczasem w wilenskim „Slowie" (nr. 202
              z 1934r), znajdujemy publikacje jego pióra, która dzisiaj zakwalifikowanoby
              jako objaw antysemityzmu. Czytajac te publikacje, wprost wierzyc sie nie chce,
              ze nie zostala napisana na przyklad wczoraj, po jakims kolejnym przetargu
              prywatyzacyjnym urzadzonym przez Ministra Lewandowskiego i jego nastepców.
              Przytaczamy obszerne jej fragmenty:

              DOBRA MAGNACKIE KUPILI OBCY ZA DARMO

              Jutro w Lidzie odbywa sie w sadzie znamienna dla obecnych stosunków rozprawa.
              Mianowicie przejdzie przed forum sadowym historia „transakcji licytacyjnej" z
              czerwca br., kiedy to jeden z wiekszych majatków magnackich w tych stronach
              przeszedl za bezcen w rece obce.

              Dobra te to lwie hr. Tomasza Zamojskiego, skladajace sie z majetnosci
              polozonych w gminach iwiejskiej i sobotnickiej powiatu lidzkiego oraz
              lugomowieckiej i baksztanskiej powiatu wolozynskiego. Poszly one na
              zaspokojenie pretensji firmy „Fides Treuhand Vereinigung" w Zurychu (Szwajcaria)

              CHAIM NACHIMOWSKI i DAWID SZERESZEWSKI

              Do licytacji stanely dwie firmy, mianowicie „Heller Horacy Tow. Przem. Handl.
              Sp. Akc.," w Warszawie, Mazowiecka 7, pelnomocnik Chaim Nachimowski, i „Dom
              Bankowy D.M Szereszewski" w Warszawie, Zelazna Brama 1. Po bardzo krótkim
              przetargu dobra ziemskie lwie nabyla firma „Heller Horacy Tow. Przem. Handl.,"
              w Warszawie, Mazowiecka 7 za sume 425 000 zlotych, czyli po cenie 56,6 za
              hektar (...) Nalezy zaznaczyc, ze wedlug oficjalnego szacunku dobra te,
              sprzedane za 425 000 zlotych, posiadaja wartosc 4 milionów zlotych.

              W dzisiejszych ciezkich czasach licytacja pozwolila wlascicielom firmy Heller
              na wcale niezly business.(...)

              Na licytacje wystawiono obszar 7.493 ha, przewaznie przestrzeni zalesionych, ze
              160 budynkami gospodarczymi i mieszkalnymi, i gospodarstwem przemyslowym,
              skladajacym sie z mlyna walcowego, elektrowni dostarczajacej energie do
              oswietlenia i sily w gospodarstwie rolnym i przemysle, i dla oswietlenia
              przyleglego miasteczka lwie i dwugatrowego tartaku.

              Slowem jeden z najkulturalniejszych, najbardziej postepowych majatków w tych
              stronach (...)

              Przyczyny zadluzenia tego wielkiego warsztatu rolnego sa tez symptomatyczne.
              Wszystkie dlugi majatku, to byly dlugi zaciagniete badz na jego odbudowanie po
              wojnie, badz na jego uprzemyslowienie - po reformie rolnej. (...)

              Kto na tym stracil, kto zyskal?

              Dawny wlasciciel - to jedno. Liczni drobni wierzyciele hipoteczni, którzy
              dzieki licytacji grosza nie zobacza - to drugie. Kto zyskal? Anonimowe „Heller
              Horacy, Towarzystwo Przemyslowo Handlowe, Warszawa". Heller Horacy nie bedzie
              oral. Heller Horacy - to aferzysci. Kupia i sprzedadza. Przyszli, odeszli. (...)

              Tyle Pruszynski o tej jawnie zlodziejskiej transakcji. Jaki rzad pozwalal na
              takie niszczenie gospodarki rolnej i to w tak wysokiej kulturze. Gdzie jest
              prawo panstwa, które ma bronic swoich obywateli i stac na strazy przynajmniej
              wlasnych interesów, jesli juz nie interesów swoich obywateli? - Chcialoby sie
              wolac czytajac ten tekst.

              A czy nam wspólczesnym czegos to nie przypomina? Jeszcze wieksze majatki
              przechodza w obce rece za jeszcze mniejsze sumy. Jaka jest przyszlosc przed
              narodem, który na to pozwala?


              • Gość: sp;lit Re: Post-scriptum do postu Perry'ego ,... IP: *.nas30.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.12.04, 20:02
                XI Seria najbardziej niezwyklych AFER

                Z pewnoscia autorem serii najbardziej niezwyklych afer i to nie tylko w
                polskiej skali, bo dzialal w Polsce, we Francji, Monako, USA - byl Hersz
                Wiesenfield, znany pod nazwiskiem hrabiego Mieczyslawa Henryka Lakopolanskiego.

                Lakopolanski, to oczywiscie doslowne tlumaczenie poprzedniego nazwiska:
                Wiesenfeld (Wiese-laka, Feld-pole).

                O pochodzeniu tego czlowieka trudno cokolwiek powiedziec pewnego. Musial sie
                urodzic okolo roku 1900, bo w roku 1920 dlugo i umiejetnie uchylal sie od
                sluzby wojskowej, az nagle zorientowal sie, ze wojna moze byc swietna platforma
                startowa do powojennych geszeftów. Nagle wiec pojawila sie - nie - gdzies pod
                Wyszkowem czy Radzyminem - ale na salonach warszawskich, jako przystojny kapral
                zandarmerii, w nienagannie skrojonym mundurze, który zdobi jakies nieznaczace
                odznaczenie bojowe.

                Po wojnie bryluje juz jako hrabia Lakopolanski pieczetujac sie herbem
                Polanskich, jako ze nie sposób bylo znalezc herbu rodziny Lakopolanskich. Poza
                tym przybylo mu i orderów „za wojne z bolszewikami". Jego kariere wielkiego
                aferzysty rozpoczal premier Prystor, który opublikowal po powrocie z Wilna,
                pelen zachwytu artykul o doskonale prosperujacej fabryce wlókien drzewnych (!)
                To zwrócilo uwage aferzysty na ten zaklad.

                Wkrótce Lakopolanski spotyka (przypadkiem?) w Krynicy dyrektora tej fabryki a
                zarazem jednego z glównych jej wlascicieli. Zwraca sie don „ty", jak do starego
                znajomego. Wyskoczyl wlasnie z szesciodrzwiowego luksusowego „hudsona", jest w
                towarzystwie nieslychanie interesujacej kobiety o tak zwanej niepokojacej
                urodzie, której uroku a i tajemniczosci dodaje szerokie pasmo siwych wlosów w
                kruczo-czarnej fryzurze...

                Zaczepiony jest zaintrygowany, ale jeszcze nie kojarzy Lakopolanskiego. -Jak
                to, nie pamietasz kaprala zandarmerii, który dal twojej kompanii worek cukru.
                Chlopaki nie mieli co do kotla wlozyc, sam mnie prosiles...! Prawdopodobnie
                oszust doskonale sie przygotowal do odegrania tej sceny umieszczajac sie w
                jakiejs autentycznej sytuacji, jaka dyrektorowi, wówczas w czasie wojny
                kapitanowi sie zdarzyla. Mogly sie nie zgadzac jakies tam drobiazgi tylko. Czy
                to jednak wazne, gdy byly frontowy ofiarodawca teraz, jak widac dzentelmen
                dobrze sytuowany zaprasza do luksusowej restauracji „na jednego"?

                W czasie pogawedki przy kieliszku Lakopolanski od razu proponuje wejscie do
                wilenskiego interesu z duzym kapitalem. Malo kto by odmówil majac perspektywe
                zwiekszenia produkcji, a co za tym idzie równiez zysków. Taki byl poczatek,
                wkrótce swietnie prosperujaca fabryka popadla w ruine, ale aferzysta wyplynal z
                ogromna forsa juz gdzie indziej. Zmienia piekne kobiety i drogie samochody jak
                inni zmieniaja - no, powiedzmy - marynarki.

                Czego sie nie tknie, rujnuje ale wychodzi z coraz wiekszymi pieniedzmi. Wkrótce
                za ciasno mu w Polsce. Ocenia sie, ze polski skarb panstwa na skutek jego
                dzialalnosci aferowej poniósl okolo póltora miliona dolarów strat. Wielokrotnie
                wiecej musieli stracic prywatni przedsiebiorcy, którzy weszli z Lakopolanskim w
                jakiejkolwiek spólki czy interesy. Zawsze w luksusowym samochodzie, zawsze z
                piekna kobieta. To jakby wyposazenie sluzbowe, to dziala na facetów naiwnych i
                marzacych o pieniadzach i „luzie". Poza tym we fraku Lakopolanskiego, to tez
                strój sluzbowy, blyszcza miniaturki wysokich i licznych orderów. Ten
                hochsztapler jest uosobnieniem uroku, sukcesu, bogactwa. To tez dziala i pomaga
                w oszustwach.

                I rzeczywiscie musi dysponowac duzymi pieniedzmi. Ksiestwu Monaco udzielil
                pozyczki w wysokosci dwóch milionów dolarów, za co wreszcie otrzymuje
                upragniony tytul hrabiowski. Odtad jest juz „regularnym" hrabia. W sumie
                utalentowany oszust, hrabia Mieczyslaw Henryk Lakopolanski vel Hersze
                Wiesenfeld, nigdy za swoje wyczyny nie stanal przed zadnym sadem...

                Ale musiala go dosiegnac jakas zemsta, nie pisze sprawiedliwosc, bo to byloby
                naduzycie tego terminu. Kolejny zrujnowany siegnal prawdopodobnie po inne
                srodki. Hersze Wiesenfeld zginal pod Nowym Jorkiem w dziwnym wypadku
                samochodowym. Pisano o nim, ze kierowca byl marnym, ale uwielbial szybkosc.
                Historia biznesu usiana jest dziwnymi i tajemniczymi wypadkami samochodowymi.
                To byl, byc moze jeden z takich.

                Oto zaledwie kilka przykladów z tysiecy przestepstw, jakie w Polsce
                przedwojennej popelnili Zydzi. Brak miejsca na opis procederu handlu
                dziewczetami, jaki prowadzilo malzenstwo Helena Paula Berman false Streich i
                jej maz Hersze Berman false Siemienowicz. Obydwoje podawali sie za wlascicieli
                modnego, dobrze prosperujacego zakladu fryzjerskiego w Zakopanem, który
                potrzebuje dobrze prezentujacych sie panienek jako fryzjerek. Penetrowali
                krakowskie sierocince. Ofiary byly wywozone nie do Zakopanego, ale do domów
                publicznych w Argentynie.

                Moze przy innej okazji wypadnie opisac dzialalnosc Feldsteina, pasera, który
                organizowal, finansowal i zagarnial caly lup z wlaman na zamówienie. Chodzil po
                muzeach wybierajac dziela sztuki do kradziezy. To on byl autorem glosnej
                kradziezy obrazów z Muzeum Krasinskich. Wyjatkowo ponuro ten Zyd zasluzyl sie
                polskiej kulturze.

                Brak tez miejsca na opis dziejów slynnego warszawskiego „bochniarza" (pasera),
                Szlomy Kocha, jak równiez sutenera, nieslychanej kreatury, Wolfa Tifenfelda
                oraz slynnych kasiarzy Lejzora Flokstrumpfa, Moszka Taxira vel Abrahama
                Wassermana - i setek innych tego rodzaju postaci warszawskiego swiata
                przestepczego.


                • Gość: sp;lit Re: Post-scriptum do postu Perry'ego ,... IP: *.nas30.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.12.04, 20:05
                  XII STO PROCENT PRZESTEPSTW POLITYCZNYCH

                  Przestepstwa - oczywiscie - popelniali inni: Polacy, Ukraincy, Niemcy. Ale
                  cokolwiek by sie nie powiedzialo 77% przestepstw gospodarczych dokonywali Zydzi
                  stanowiacy okolo 10% ludnosci kraju. A w przestepstwach politycznych statystyka
                  ta wygladala jeszcze gorzej. Prawie 100% przestepstw politycznych w
                  przedwojennej Polsce bylo dzielem Zydów. To, prawde powiedziawszy, wprost
                  wolalo o podjecie szczególnych kroków prewencyjnych wobec mniejszosci
                  zydowskiej. Kroków takich nie podjeto, niech to swiadczy o liberalizmie i
                  demokracji II Rzeczypospolitej.

                  Gdzie jest taki film polski czy amerykanski - obojetnie - gdzie Zyd bylby
                  wlamywaczem, oszustem, aferzysta? Nie znamy takiego filmu, jeszcze go nie
                  nakrecono. Gdyby ktokolwiek zechcial taki film, czy serial telewizyjny
                  nakrecic, zostalby okrzyczany nie tylko antysemita, ale zapewne rasista i
                  faszysta. A krytyka - nawet gdyby byl arcydzielem - dobitnie ukazalaby jego
                  nicosc i marnosc artystyczna. O losie rezysera juz nawet nie wspomne.

                  Gdzie jest taka ksiazka mówiaca prawde o tym, jak setki tysiecy Zydów - nie
                  mówie wszyscy, ale naprawde bardzo, bardzo wielu, wielokrotnie wiecej niz inne
                  nacje - codziennie, wytrwale, z mrówczym uporem i zdecydowaniem podkopywalo
                  podstawy sprawiedliwosci, praworzadnosci i pomyslnosci gospodarczej Polski? Nie
                  znam takiej ksiazki, jakze bylaby barwna i czytaloby sie ja doprawdy z zapartym
                  tchem. Ale takiej ksiazki nie ma - szkoda wielka. Dlaczego nie powstala? Bo
                  marny doprawdy los czekalby jej autora. „Polska" krytyka literacka stanelaby na
                  glowie aby pokazac mu jaka jest plugawa wywloka.

                  Ta prawda wiec, która moglaby rzucic swiatlo na epoke poprzedzajaca holocaust,
                  zostala celowo skazana na zapomnienie. Niestety, nie wszyscy Zydzi polscy byli
                  tak szlachetni, jak to nam sie dzisiaj pokazuje w amerykanskich filmach i
                  serialach. Owszem, byc moze tacy gdzies byli, ale musialy to byc wyjatki skoro
                  ludzka pamiec i kroniki nie przechowuja az takiego bogactwa zydowskiej
                  szlachetnosci, altruizmu, poswiecenia - tylko niekonczace sie opowiesci o
                  szwindlach, aferach, podejrzanych transakcjach, ordynarnych oszustwach itd,
                  itp. Sami Zydzi ostro pracowali na swoja zla opinie, na niechec spoleczenstwa,
                  a nawet na uzasadniona wrogosc.

                  A mimo to w czasach holocaustu Polacy ratowali Zydów ryzykujac wlasne zycie. A
                  Polska - o czym sie w licznych filmach, ksiazkach i publikacjach nie wspomina -
                  byla jedynym krajem podbitym przez Niemcy, gdzie wprowadzono od razu, na
                  poczatku eksterminacji natychmiastowa kare smierci za pomoc i ratunek okazywany
                  Zydom.

                  W czasie II Wojny Swiatowej Niemcy rozstrzelali 30 tys. Polaków - najczesciej
                  byly to cale polskie rodziny - za ukrywanie Zydów. Mimo to Polacy uratowali
                  zycie 140 tysiacom Zydów. Niektórzy robili za pieniadze, niektórzy
                  za „dziekuje", niektórym nawet „dziekuje" nie powiedziano uwazajac, ze
                  ratowanie Zyda jest „psim" obowiazkiem Polaka.

                  Dzisiaj w Zachodnich, zwlaszcza amerykanskich mass-mediach, Zydzi przedstawiaja
                  nas jak holote i zoologicznych antysemitów niebaczni tego, ze na niechec do
                  siebie dlugo i wytrwale pracowali od pokolen... A mimo to w Polsce nie bylo
                  pogromów typu kiszyniowskiego. W Polsce byly dwa pogromy Zydów. Jeden w
                  Siedlcach pod koniec zaborów, urzadzony przez zolnierzy rosyjskich. Miejscowa
                  ludnosc polska stanela w obronie mordowanych; po czym w „dobrze" pojetej
                  wdziecznosci, Zydzi-bolszewicy w roku 1920 rozstrzelali w tym miescie kilkuset
                  Polaków. Drugi pogrom byl w Kielcach, juz po wojne, gdzie zydowskie UB
                  urzadzilo prowokacje, (pochowano jedynie trumny z...piaskiem) majaca na celu
                  spowodowanie wyjazdu rosyjskich Zydów do Palestyny, którzy zatrzymali sie w
                  Polsce i nie kwapili sie z dalsza podróza.

                  W politycznym rozumieniu, w czasie rozbiorów Zydzi byli czwartym zaborca
                  Polski, najgrozniejszym, bo wewnetrznym. Byli absolutnie przeciwni powolaniu
                  niezaleznego panstwa polskiego, a kiedy powstawalo na arenie miedzynarodowej
                  szkodzili mu jak mogli.

                  W czasie wojny polsko-bolszewickiej, staneli po stronie bolszewików, a w
                  okresie miedzywojennym szkodzili jak mogli rozwijajac na szeroka skale
                  antypolski, prosowiecki ruch komunistyczny. Dzisiaj pojawil sie problem jakby
                  zupelnie nowy: calkowite zafalszowanie stosunków polsko-zydowskich przed
                  holocaustem. Niczego nie wspominajac o wyrzadzanych szkodach i krzywdach,
                  lansuje sie teze o nieslychanie wprost dobroczynnym wplywie zydostwa na panstwo
                  i kulture polska. Lansuje sie teze, ze Zydzi jako naród szczególnie uzdolniony,
                  w szczególnie dobroczynny sposób zasluzyli sie spoleczenstwu polskiemu, a
                  niewdzieczni i zawistni Polacy, w smiertelnej potrzebie odwrócili sie od nich.
                  Otóz nie odwrócili sie, mimo wszystko, zrobili co mogli. O czym swiadczy
                  wspomniane 140 tysiecy uratowanych.

                  Juz od konca XIX wieku rzeczywisty obraz wspólzycia Polaków i Zydów daleki byl
                  od idylii. Powiedzielismy juz sobie jak to wygladalo w sferze gospodarczej.
                  Przyjrzyjmy sie teraz kwestiom stricte politycznym.

                  • Gość: sp;lit Re: Post-scriptum do postu Perry'ego ,... IP: *.nas30.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.12.04, 20:07
                    XIII ZA ANTYSEMITYZM ROZSTRZELAC BEZ SADU
                    Dramat polityczny polsko-zydowski dal o sobie ostro znac w roku 1920, w czasie
                    wojny polsko-sowieckiej. Katyn, po dwudziestu latach, byl tylko kontynuacja
                    wczesniej rozpoczetych procesów. Po stronie wroga elite polityczna Armii
                    Czerwonej stanowili bynajmniej nie Rosjanie, lecz Zydzi, z przyczyn, które
                    warto byloby przeanalizowac, bardzo wrogo nastawieni do Polaków. Otóz tak sie
                    skladalo, i dzisiaj jest podobnie, ze nie mielismy, i nie mamy za co kochac
                    naszych zydowskich wspólobywateli.

                    W czasie wojny bolszewickiej, kiedy wazyly sie losy panstwa polskiego i naszej
                    wolnosci, wlasnie Zydzi jawnie popierajac bolszewików, atakowali nas zacieklej
                    niz otwarci wrogowie. Zydowskie gazety w Ameryce, Niemczech, Czechoslowacji
                    rozpowszechniaja klamliwe informacje o pogromach zydowskich urzadzanym rzekomo
                    przez armie polska. Obciaza sie nawet odpowiedzialnoscia za nie imiennie
                    generala Hallera. Co bylo bzdura zdementowana od razu przez miedzynarodowa
                    (czyli zlozona z Zydów) komisje. A mimo to, jeszcze niedawno „Gazeta Wyborcza"
                    pisala o generale Hallerze, jako pogromcy Zydów na Ukrainie.

                    Podobne zarzuty nie ominely i Pilsudskiego, a przeciez jego zyczliwosc dla
                    Zydów musiala juz byc wtedy znana. Amerykanskie pismo zydowskie „The big Stick"
                    na przyklad zamieszcza karykature Pilsudskiego przedstawiajaca marszalka
                    siedzacego za kierownica samochodu z napisem „panstwo polskie", zas polska
                    dziewczyna w konfederatce wlewa do zbiornika paliwo z konewki opatrzonej
                    napisem: „krew zydowska".

                    Mamy w roku 1920 na pewno do czynienia ze skoordynowanymi dzialaniami prasy
                    Zachodniej przeciwko walczacej Polsce, i to zawdzieczamy z cala pewnoscia
                    Zydom. Zreszta, dzialania nie konczyly sie na pisaniu. W czasie gdy bolszewicy
                    podchodzili do Warszawy, komunisci organizuja w porcie gdanskim strajk dokerów,
                    aby uniemozliwic rozladunek amunicji francuskiej przeznaczonej dla armi
                    polskiej. Nie trzeba dodawac, ze komunisci zarówno niemieccy, jak i gdanscy
                    pozostawali pod przemoznym wplywem Zydów przewodzacych swiatowemu ruchowi
                    komunistycznemu. Podobnie jak w Niemczech i Rosji, cale kierownictwo
                    komunistycznych jajeczek pozostawalo w rekach zydowskich.

                    Przeniesmy sie na sowieckie zaplecze frontu, gdzie szaleje terror. Bez kwestii,
                    wazniejsze decyzje represyjne, jakie podczas tej wojny byly podejmowane,
                    musialy byc podejmowane przez odpowiednio wysokie sztaby i zatwierdzane przez
                    odpowiednio wysoko postawionych komisarzy politycznych, którymi byli w
                    Czerwonej Armii niemal w stu procentach Zydzi.

                    Do takich wazniejszych decyzji na pewno nalezy decyzja o wymordowaniu
                    przez „Czerezwyczajke" 3 tysiecy Polaków w Winnicy, zwlaszcza ziemianstwa i
                    inteligencji. Toz to preludium Katynia. A moze nawet Katyn - Akt 1. Nikt
                    dzisiaj o tym nie mówi, nikt do tego nie siega, a moze nalezaloby po
                    osiemdziesieciu paru latach doc chocby posmiertna satysfakcje tym ludziom?

                    A na marginesie: oto jak nas wypierano z kresów, po stu piecdziesieciu niemal
                    latach zaborów, jeszcze zywiol polski dla naszego wschodniego sasiada byl zbyt
                    silny i zbyt niebezpieczny, a jako taki w najwyzszym stopniu niepozadany.
                    Zydzi, którzy wykazywali maksymalna sluzalczosc wobec rusyfikatorów i tutaj
                    przylozyli swojej reki.

                    Znana jest ogromna gorliwosc czerwonych komisarzy z roku 1920 w tepieniu
                    polskosci. Niech drobnym tego dowodem beda slowa, zaczerpniete z rozkazu
                    Rewolucyjno-Wojennej Rady XII Armii, nr. 87, wydanym 30 kwietnia 1920 roku w
                    Kijowie:

                    (...) 5, Wioski, w których zauwazono agitacje przeciwko Radom, a zwlaszcza
                    antysemicka, niszczyc, a winowajców rozstrzeliwac bez sadu i sledztwa;

                    6. osoby narodowosci polskiej aresztowac, o ile padnie na nie choc cien
                    podejrzenia, i odprowadzic do osobnego oddzialu XII armii, gdyby to zas nie
                    bylo mozliwe - rozstrzeliwac.

                    (...) 8. Zwazywszy, ze ludnosc zydowska wykazala wyjatkowy zapal komunistyczny,
                    a takze biorac pod uwage antysemityzm polskich band, dopomagac nalezy
                    towarzyszom Zydom, a zwlaszcza podczas odwrotu.

                    Komendant XII Armii - Miezeninow

                    Czlonek Rew. Woj.Rady. XIII Armi - Muralow

                    Naczelnik Sztabu - Siedacz

                    Naczelnik Wydzialu Politycznego - Zylinski

                    Latem 1920 roku na dorocznej konferencji syjonistycznej w Londynie, zapadly
                    tajne uchwaly rzucajace swiatlo na postepowanie bolszewickich komisarzy w tej
                    wojnie, dysza one wprost nienawiscia do Polaków i tworzacego sie panstwa
                    polskiego. Oto piec znamiennych zdan z jednej z uchwal:

                    „Akcja przeciwko Polsce ma byc wszedzie przeprowadzana we wszystkich panstwach
                    Europy, Azji i Ameryki. Uzyc wszelkich wplywów - aby granice panstwa polskiego
                    byly jak najszczuplejsze. Utrudnic odbycie sie plebiscytu na Slasku i ujsciu
                    Wisly do morza. Wplywac na to, zeby Polske zlaczyc z Niemcami, a rozbic jej
                    przymierze z Francja. Popierac i szerzyc w Polsce komunizm."

                    Tak wiec „szczególny zapal komunistyczny" ludnosc zydowska w Polsce wykazala
                    nie tylko podczas wojny, ale i po jej zakonczeniu. Niemal 100% czlonków
                    Komunistycznej Partii Polski stanowili Zydzi, którzy prowadzili przez caly
                    okres istnienia II Rzeczypospolitej intensywna robote wywrotowa, nie tyle wsród
                    Polaków, co wsród mniejszosci, zwlaszcza ukrainskiej. Na nich tez opierala sie
                    siec wywiadu sowieckiego, OGPU. Szczególny wprost nacisk kladziono na
                    rozpalanie wasni polsko-ukrainskich na Podolu i Ukrainie. Kazda okazje
                    wykorzystywano w sposób najperfidniejszy z mozliwych. Zaowocowalo to pózniej
                    pól milionem pomordowanych ofiar w rzeziach ukrainskich. Zydzi z KPP maja w tym
                    swój znaczacy udzial. Prawda jest, ze wkrótce Stalin wszystkich KPP-owców
                    wymordowal, ale szkód jakie ich dzialalnosc wyrzadzila Polsce i Polakom nie
                    cofnie nic.


                    • Gość: sp;lit Re: Post-scriptum do postu Perry'ego ,... IP: *.nas30.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.12.04, 20:10
                      XIV MISTRZOWIE PROWOKACJI

                      Funkcjonuje ultrakomunistyczna przybudówka KPP „Sielsko-Rabocze Jedinstwo",
                      nieslychanie antypolska. I tu ciekawostka: organizacja ta, miedzy innymi,
                      najwyrazniej w celach propagandowych, przemyca przez granice (wraz z czworgiem
                      dzieci), Wasyla Franke, bratanka slynnego poety ukrainskiego Iwana Franki.
                      Tymczasem na Ukrainie wlasnie szaleje glód, jedno z dzieci umiera, z reszta
                      potomstwa ojciec uchodzi z powrotem do Polski, tak „straszliwie ciemiezacej"
                      mniejszosci narodowe.

                      Podobna droge - to druga znamienna ciekawostka - odbywa w tym czasie Boleslaw
                      Bierut, jak sie pózniej okazalo, agent moskiewski, który skazany w Polsce za
                      dzialalnosc komunistyczna, zostal wymieniony przez Sowietów, ale wkrótce
                      potajemnie z powrotem przekroczyl granice, bo lepiej bylo w Polsce siedziec w
                      wiezieniu, niz w Sowieckiej Rosji zazywac wolnosci.

                      W Warszawie i w innych miastach uniwersyteckich inspiruje sie rozruchy
                      studenckie, które w prasie swiatowej przedstawia sie jako antysemickie. W
                      rzeczywistosci slynna inicjatywa numerus clausus (ograniczenie liczby Zydów
                      dopuszczonych do studiów na polskich uczelniach), miala swoje korzenie w KPP, i
                      byla prawdopodobnie prowokacja skoordynowana z innymi antypolskimi dzialaniami
                      w Sowietach i na swiecie. Jak wykazalo pózniejsze doswiadczenie w Polsce, albo
                      wszystkie, albo wiele ruchawek o antyzydowskim zabarwieniu, mialo swe korzenie
                      w KPP. Byly to po prostu dzialania prowokatorskie, organizowane na polecenie
                      wywiadu sowieckiego, mocno naglasniane przez swiatowe media celem
                      kompromitowania Polski. Motorem i inicjatorem tych dzialan byla prawie
                      wylacznie obsadzona przez Zydów polska sekcja OGPU.

                      W sierpniu 1931 roku polski wywiad rozpracowywuje duza siec organizacyjna KPP,
                      nastepuja aresztowania, pod kluczem znalazlo sie sto osób, wszyscy Zydzi-
                      komunisci. Na ich czele stoi Jan Strzeszewski, Frajda Edelsztajn, Idesa Kulc i
                      inni.

                      Ale nawet tak duza wpadka nie powstrzymala roboty komunistycznej, widac wiec,
                      ze juz wtedy siec oplatajaca Polske byla ogromna. A wiazalo sie to nie tylko z
                      prowokatorskimi akcjami i agitacja, ale przede wszystkim z wywiadem.

                      W roku 1936 ks., kardynal August Hlond pisal: „(...) Faktem jest, ze Zydzi
                      walcza z Kosciolem katolickim, tkwia w wolnomyslicielstwie, stanowia awangarde
                      bezboznictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Faktem jest, ze wplyw
                      zydowski na obyczajnosc jest zgubny, a ich zaklady wydawnicze propaguja
                      pornografie. Prawda jest, ze Zydzi dopuszczaja sie oszustw, lichwy i prowadza
                      handel zywym towarem, prawda jest, ze w szkolach wplyw mlodziezy zydowskiej na
                      katolicka jest na ogól, pod wzgledem religijnym i etycznym ujemny." A czyz
                      dzisiaj tak wiele sie zmienilo?

                      XV SYNOWIE JANKIELA NA SOWIECKICH CZOLGACH

                      Kiedy 17 wrzesnia 1939 roku Armia Czerwona wkracza w granice Polski, w slad za
                      nia posuwaja sie wyspecjalizowane oddzialy NKWD, które nie tylko doskonale
                      orietuja sie w sytuacji, ale dysponuja nawet listami „podejrzanych" Polaków,
                      glównie podejrzanych o patriotyzm i przynaleznosc do inteligencji. Czego nie
                      dokonano w roku 1920, dokonczy sie teraz przy pomocy entuzjastycznie
                      nastawionej do komunizmu ludnosci zydowskiej. W takich miastach jak Wilno czy
                      Grodno, jako przewodnicy znajacy miejscowe drogi i przeprawy siedza w
                      sowieckich czolgach potomkowie Jankiela. W podlwowskich miasteczkach, wzietych
                      do niewoli jenców polskich, azjatycka metoda zakopuje sie po glowe do ziemi, a
                      stare Zydówki oddaja na nich mocz.

                      „17 wrzesnia 1939 roku na ulicy Niemieckiej w Wilnie - pisze gen. Zygmunt
                      Berling - zamieszkalej wylacznie przez burzuazje zydowska, spotkalem o godzinie
                      ósmej rano dwa czolgi radzieckie oblezone przez tlum wiwatujacych.

                      Sami Zydzi. Starzy i mlodzi, kobiety i dzieci spiewali i obrzucali czolgi
                      kwiatami - widocznie juz wczesniej przygotowanymi na te okazje. A ze te czolgi
                      zdlawily ostatni dech wolnosci na tej ziemi? Niech placza goje! Nu coo? Wasze
                      przeszlo! Teraz my - powiedzial tam do mnie stary, znajomy Zyd.

                      Dzis rozumiem, ze byl to zwiastun. (...)" Tego co dopiero mialo nastapic. W tym
                      samym wrzesniu 1939 roku po zlamaniu trzydniowej polskiej obrony Grodna -
                      utworzona milicja zydowska rozstrzelala bez sadu wielu Polaków, zolnierzy i
                      cywili „podejrzanych" o udzial w obronie miasta. Swiadkowie ocenili ilosc ofiar
                      z rak tej milicji na okolo 3000 osób. Podobnie bylo w innych miejscowosciach na
                      wschodzie. Zydzi tworzyli milicje, która wspólpracowala z NKWD i stosowala
                      terror wobec Polaków. Tak powracal obecnie szczególny entuzjazm komunistyczny z
                      roku 1920.

                      „Gdy odbywal sie jakis wiec, manifestacja, czy inna radosna impreza, efekt
                      wzrokowy byl jeden - Zydzi. - Pisze Zyd, J.T. Gross we wstepie do ksiazki „W
                      czterdziestym nas Matko, na Sybir zeslali". - Lekarz, Zyd z miasteczka Wielkie
                      Oczy wspomina mlodziez zydowska, która zalozyla, jak powiada „Komsomol",
                      objezdzala pózniej caly swiat stracajac kapliczki przydrozne i rozbijajac je."

                      Do tej wypowiedzi Grossa nalezy dodac, ze zanim Stalin zaczal wysylac na Sybir
                      Zydów - Zydzi walnie przyczynili sie do tego, aby juz wczesniej znalezli sie
                      tam Polacy, przede wszystkim inteligencja, ksieza, pisarze, dziennikarze,
                      ziemianstwo, urzednicy. Caly, tak zwany socjalno apastnyj elemient, (spolecznie
                      niebezpieczny element). Oficerów i policjantów czekal Katyn.

                      Jeszcze w czterdziestym roku w podwarszawskim Otwocku, stara Zydówka odrzucajac
                      slowa wspólczucia swej polskiej znajomej powiedziala butnie: „Nie potrzebujemy
                      waszego litowania sie nad nami, jeszcze przyjdzie czas, ze my Zydzi, bedziemy
                      sprzedawali bilety do waszych kosciolów."

                      Sprawdzily sie te prorocze slowa. W Wilnie osobiscie kupowalem bilet do
                      kosciola Swietego Kazimierza, zamienionego na muzeum ateizmu.


                      • Gość: sp;lit Re: Post-scriptum do postu Perry'ego ,... IP: *.nas30.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.12.04, 20:15
                        XVI Najwieksi szowinisci pietnujacy nacjonalizm
                        Fakty przytoczone tutaj sa zapewne kropla w potoku zdarzen. Ale juz wystarcza
                        na pokazanie oblicza zydowskiej mniejszosci w Polsce przed wojna. Daja tez
                        poglad na stosunki polsko-zydowskie w owym czasie. Zachodzi pytanie: - gdzie to
                        wszystko ma odzwierciedlenie w tym, co sie dzisiaj pokazuje na ekranach
                        milionów telewizorów w calym swiecie?

                        A moze tym, którzy uwazaja, ze Zydzi w przedwojennej Polsce byli szczególnie
                        uciskani nalezaloby przypomniec, ze mniejszosc zydowska miala swoja
                        reprezentacje w Sejmie, wcale nie mala. W tym Sejmie, w którym wlasnie Zydzi
                        zorganizowali i przewodzili wyjatkowo agresywnemu antypolskiemu blokowi
                        mniejszosci narodowych (Zydów, Ukrainców, Niemców). Mniejszosc zydowska miala
                        swoja prase, wcale nie niskonakladowa. Miala swych wprost nieprzeliczonych
                        przedstawicieli w sadownictwie, adwokaturze, publicystyce. Lansowano rozwody,
                        wolna milosc, pornografie - oczywiscie dla Polaków, nie dla siebie. Poprzez
                        liczne organizacje, oficjalne i nieoficjalne mniejszosc ta wywierala wplyw na
                        zycie panstwa. I byl to wplyw - niestety - zgubny. Po przewrocie majowym
                        sytuacja Zydów jeszcze sie poprawila. W wielu wypadkach Pilsudski, który znany
                        byl z postawy filosemickiej, sam interweniowal na ich rzecz. A ogólnie biorac
                        sanacja im sprzyjala takze.

                        Gdzie to ma jakiekolwiek odzwierciedlenie, w zalewajacych swiat calymi setkami,
                        serialach telewizyjnych, filmach i ksiazkach poswieconych zagadnieniom
                        zydowskim?

                        Byc moze, byli w przedwojennej Polsce równiez Zydzi, lojalni obywatele, nawet
                        patrioci polscy. Nie wykluczone, ze cierpieli oni z powodu niecheci wzniecanych
                        postepowaniem wiekszosci swoich pobratymców. Dzisiaj pokazuje sie tylko ich - i
                        wylacznie ich. Jest to klamstwo. Jest to falszerstwo i manipulacja wobec
                        nowych, juz nieswiadomych prawdy pokolen.

                        Zydzi w przedwojennej Polsce, podobnie jak dzisiaj w swiecie, starali sie
                        siebie przedstawic jako naród szczególnie utalentowany, uzdolniony, pracowity i
                        wyksztalcony, co mialo byc podstawa wszelkich niecheci i zawisci. Teodor Herzl
                        pisal (18 sierpnia. 1902) do Rotschilda: „Nasza rasa jest we wszystkich
                        kwestiach bardziej zdolna, niz wiekszosc innych ludów, to jest przyczyna
                        nienawisci."

                        Jeden z najwiekszych teoretyków i przywódcow syjonizmu dal tu przyklad, wprost
                        laboratoryjnie czystego szowinizmu. Z takimi pogladami, jak wiadomo, nie ma juz
                        dyskusji.

                        W roku 1935 prof. Ludwik Jaxa Bykowski oglosil wyniki swoich badan nad
                        mlodzieza gimnazjalna, polska i zydowska. Doszedl do wniosku, ze Polacy sa
                        zdolniejsi od Zydów, a robienie kariery przez tych ostatnich zawdzieczaja oni
                        przede wszystkim doskonalej organizacji, solidarnosci oraz przemoznym wplywom
                        politycznym i finansowym.

                        Oddajmy jeszcze glos zydowskiemu poecie Antoniemu Slonimskiemu, jego chyba nikt
                        nie moze posadzic o antysemityzm. W roku 1924 tak pisal na lamach
                        filosemickiego pisma" Wiadomosci Literackie":

                        „Prócz wstretu budzi jeszcze we mnie gniew, falszywy i nikczemy stosunek Zydów
                        do zagadnien narodowych. Naród ten, narzekajacy na szowinizm innych ludów, jest
                        sam najbardziej szowinistycznym narodem swiata. Zydzi, którzy skarza sie na
                        brak tolerancji u innych, sa najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o
                        nienawisci, jaka budzi, sam potrafi najsilniej nienawidziec".

                        Gdzie to wszystko jest w tym wszystkim poswieconym Zydom wielkim potoku
                        lakieru, miodu i lukru, jakim splywa cala publicystyka amerykanska
                        (i „polska"), cala obecna pseudo literatura?

                        Gdzie jest ta kardynalna prawda o Zydzie, we wspomnianej juz tutaj, dzisiejszej
                        odmianie superpropagandy, z pomoca ktorej miesza sie ludziom w mózgach, a
                        której powódz z amerykanskich wytwórni splywa na ekrany telewizorów calego
                        swiata - w serialach i filmach stanowiacych nieustanny festiwal zydostwa, gdzie
                        twórcy do obrzydzenia przescigaja sie w wynajdowaniu coraz szlachetniejszych
                        cech narodu wybranego? Czy nie najlepiej byloby od razu przyprawic wszystkim
                        Zydom anielskie skrzydla?

                        Niedawne, nachalne klamstwa propagandy bolszewickiej - tez przeciez robione
                        przez Zydów - zastapiono dzisiaj jeszcze nachalniejszymi klamstwami
                        propagandowymi „wolnej" Ameryki? Czy to zreszta ma cos wspólnego z Ameryka? Czy
                        raczej z amerykanska zydowska oligarchia finansowa, która zdominowala ten kraj,
                        jego prawo, obyczaj i kulture?


                        XVII Zamknijcie telewizory i otwórzcie OCZY!!!
                        Nasuwa sie zasadnicze pytanie: „dlaczego Zydzi tak bardzo nienawidza Polaków?
                        Dlaczego swiadomie klamia oczerniajac Polske?"

                        Z pewnoscia nie sa to sezonowe emocje. Jest to od dawna wytyczony kierunek
                        prowadzonej konsekwentnie polityki zmierzajacej do scisle okreslonego celu. Aby
                        uzmyslowic ten cel, chocby w najogólniejszym zarysie, nalezy wrócic do
                        potraconej juz tu kwestii niemieckiej.

                        Kwestia Niemiecka w polityce zydowskiej odgrywala w XIX i poczatkach XX wieku
                        dosc zasadnicza role, a i dzisiaj, po holocauscie jest nadal znaczaca. Zydzi
                        zawsze bardzo liczyli na Niemców. Ogólnie biorac, równiez dzisiaj zabiegaja o
                        jak najlepsze z nimi stosunki, celem jest zyskanie poteznego sojusznika
                        gospodarczego i politycznego w planach obezwladnienia Polski.

                        Za konkretne korzysci Zydzi gotowi sa dac Niemcom, jako narodowi, absolucje za
                        holocaust obciazajac wina „nazistów", „hitlerowców" a nawet Polaków. Ta
                        korzyscia jest sojusz z Niemcami dla podporzadkowania sobie calego zycia
                        gospodarczego i spolecznego w Polsce, czyli konkretnie, sprowadzenie
                        suwerennosci Polski do fikcji, uczynienie z niej panstwa wasalskiego i
                        wygodnych terenów osiedlenczych. Zydzi wiec nie sa wcale zainteresowani
                        ulozeniem dobrych stosunków z Polakami. Posluszenstwo Polaków wymusza za pomoca
                        swojej potegi finansowej dominujacej nad miedzynarodowymi instytucjammi
                        monetarnymi i w politycznym sojuszu z Niemcami.

                        Dopiero takie postawienie sprawy rzuca swiatlo na stosunek Zydów do Polaków i
                        Polski. Bo to Polska ma poniesc glówny ciezar zadoscuczynienia, jakie
                        swiat „winien" jest Zydom za zbrodnie holocaustu. Potezne Niemcy z latwoscia
                        sie na to zgodza, inne narody takze uwierza w wygodne dla nich klamstwo o
                        polskim wspóludziale. Prawda holocaustu szybko zapada w przeszlosc, propaganda
                        tworzy nowa, blizsza obecnie zyjacym „prawde".

                        Caloksztalt swiatowej polityki prowadzonej przez wszystkie miedzynarodowe
                        organizacje zydowskie wyraznie wskazuje na tak wlasnie wytyczony cel. Jest to
                        kierunek dla Polski nieslychanie dramatyczny. Swiadomosci tego w polskim
                        spoleczenstwie nie ma. I jak moglo by byc, kiedy dzisiaj Polska nie ma wlasnych
                        srodków masowego przekazu? Polska szybko zmierza do utraty suwerennosci, ale
                        fakt ten uswiadamiaja sobie tylko nieliczni.

                        Polskie spoleczenstwo powinno wreszcie uzmyslowic sobie ten fakt, bo wkrótce
                        bedzie na cokolwiek za pózno. Nawet walka zbrojna moze byc niemozliwa, bo mamy
                        liczne przyklady zbrojnej obrony demokracji w rzekomo niezaleznych panstwach.
                        Trwajaca od wielu lat zydowska agresja propagandowa na Polske, nie jest
                        wynikiem niecheci, czy nawet nienawisci do Polaków. Byloby to zbyt latwe i zbyt
                        naiwne wytlumaczenie calej tej powodzi oszczerstw i kalumnii. Tu gra idzie o
                        panstwo, zasobne, swietnie polozone do wielkich swiatowych interesów, o dobrym
                        klimacie, zamieszkalym przez ludzi dobrotliwych i naiwnych, nie skorych do
                        glebszych dociekan, doskonale nadajacych sie na potulna mase robocza.

                        Stanislaw Witkowski ,... Zydzi, przestancie klamac ! ! !




    • rattler Nic dodac , nic ujac - Trafne !!! 09.12.04, 19:07
      Nie wiedzialem ze kosher-nostra to przedwojenny exportowy produkt rabina z
      Brooklyna i pingwinow , ze rowniez 'rypali' ludzi w Polsce :)

      narazie
Pełna wersja