Dodaj do ulubionych

RIP amerykanski $$$$$

IP: *.twcny.rr.com 05.01.05, 19:46
to artykul dla tych medrcow,ktorzy twierdza,ze dobrze jest,gdyz waluta jest
slaba. oczywiscie dobrze dla jednych ale przecietny Joe placi wysoka cene za
deficit handlowy,wojny i taka polityke,gdzie pprzecietny obywatel ma
dziesiatki tysiecy dlugow,nie oszczednosci.
www.amconmag.com/2004_12_20/buchanan.html
Obserwuj wątek
    • kumpel_krasuli Ale przeciez... 05.01.05, 19:54
      J.K. napisal, ze Bialy Dom ma absolutnie wszystko pod kontrola, ze wszystko idzie wedlug planu i ze bedzie dobrze.
      krasula napisala nawet ze bedzie BARDZO dobrze i oni wszystkich na koniec zrobia w konia...

      I komu tu wierzyc?

      A artykulik jest niczego. Mozesz czesciej podrzucac.
      • Gość: rachelka Re: Ale przeciez... IP: *.twcny.rr.com 05.01.05, 19:59
        kumpel_krasuli napisał:

        > J.K. napisal, ze Bialy Dom ma absolutnie wszystko pod kontrola, ze wszystko idz
        > ie wedlug planu i ze bedzie dobrze.
        > krasula napisala nawet ze bedzie BARDZO dobrze i oni wszystkich na koniec zrobi
        > a w konia...
        >
        > I komu tu wierzyc?
        >
        > A artykulik jest niczego. Mozesz czesciej podrzucac.
        >
        to z mojej ulubionej gazety "American Conservative",sa online i niektore
        artykuly mozna czytac. Pat jest znienawidzony przez republikanow bo nie caluje
        sie z zydami. Tam pisze rowniez pan Taki,ze "Spectatora",on jest rowniez swietny
        i rownie kopany przez masonerie. artykul bardzo dobrze oddaje rzeczywistosc. od
        kiedy dlugi i wojny prowadza do wzbogacenia jednostki,chyba,ze je skonczymy i
        splacimy naleznosci, na co sie nie zanosi. a co do MC,to on taki geniusz
        ekonomiczny jak i historyczny,lepiej unikac.
        • marcus_crassus rachelka,to ze czytasz Buchanana to nie nowosc 05.01.05, 21:44
          spodziewalem sie ze czytasz cos rownie debilnego.zas co do kwestii rynkow walutowych to mam pytanie czy rozumiesz czemu pomimo deficytu budzetowego w latach 80 tych doszlo do ogromnej aprecjacji dolara i jaki wplyw na to mial kryzys meksykanski z 1982.

          jak sie wykazesz wiedza to mozemy pogadac o ekonomii..mam wrazenie ze twoj poziom i twoich lektur a tym bardziej buchanana pozwoli ci tylko wydac jakies blizej niewyartykuowane dzwieki...

          mam racje??? :)))
          • Gość: rachelka Re: rachelka,to ze czytasz Buchanana to nie nowos IP: *.twcny.rr.com 05.01.05, 22:02
            marcus_crassus napisał:

            > spodziewalem sie ze czytasz cos rownie debilnego.zas co do kwestii rynkow walut
            > owych to mam pytanie czy rozumiesz czemu pomimo deficytu budzetowego w latach 8
            > 0 tych doszlo do ogromnej aprecjacji dolara i jaki wplyw na to mial kryzys meks
            > ykanski z 1982.
            >
            > jak sie wykazesz wiedza to mozemy pogadac o ekonomii..mam wrazenie ze twoj pozi
            > om i twoich lektur a tym bardziej buchanana pozwoli ci tylko wydac jakies blize
            > j niewyartykuowane dzwieki...
            >
            > mam racje??? :)))
            >
            masz racje. sto razy wole Pata niz ciebie,on jest nie tylko jest znanym i
            swietnym dzienikarzem,ale takze jest ogolnie szanowanym i respektowanym
            czlowiekiem, a ty poza tym,ze ryczysz jak krasula to niczego wiecej soba nie
            reprezentujesz. wole nawet chyba styl pisania Pata, a wiec wybor nie jest ciezki
            dla mnie czyje zdanie powinnam bardziej cenic.
            • marcus_crassus [...] 05.01.05, 22:16
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: J.K. Bialy Dom istotnie ma finanse pod kontrola... IP: *.arcor-ip.net 06.01.05, 16:06
        Niski kurs dolara sluzy przyspieszeniu wzrostu gospodarczego USA, bo tylko tak
        mozna zwiekszyc dochody budzetu i zmniejszyc deficyt budzetowy (sprzedaz nowych
        obligacji rzadowych administracja USA odklada na czarna godzine...)

        A mowiac jezykie potocznie zrozumialym: - poprzez niski kurs dolara i w
        konsekwencji obnizenie stopy zyciowej przecietnego Amrerykanina, finansuje sie
        koszty wojny w Iraku - chyba nie sadzisz, ze jakikolwiek amerykanski polityk
        powie to wlasnym obywatelom wprost?
    • stary-wyjadacz Buchanan jak zwykle wciska kit 05.01.05, 23:18
      Buchanan pisze dla slepych i gluchych. Oto rozpacza nad cena zlota.
      Oczywiscie z przyczyn wiadomych nie pisze, ze kiedy dolar byl mocny, zloto
      kosztowalo wlasnie 447 dolarow za uncje. Byl rok 1987. Brytyjski funt kosztowal
      $1.50 a za dolara dostawalo sie 150 jenow.
      Euro kosztowalo 4 stycznia 1999 , czyli pierwszego dnia $1.18.
      Buchanan pisze rowniez, ze w ciagu kilku godzin po przemowieniu Greenspana w
      Berlinie Dow Jones spadl o 115 punktow. Pat nie ujawnil, ze 18 listopada dow
      zamknal sie suma 9,956.32 a 19 listopada zamknal sie suma 9,897.62. Zatam dow
      jones stracil niecale 59 punktow a nie jak sugeruje Buchanan 115. Na dzien
      dzisiejszy tzn. 5 stycznia 2005 Dow Jones wynosi 10597.83.
      Bardzo lubie Buchanana ale nie moge oprzec sie wrazeniu, ze zabladzil i szuka
      po omacku drogi.

      Link do cen zlota: www.nma.org/pdf/gold/his_gold_prices.pdf
      Link do ceny euro: www.federalreserve.gov/releases/H10/hist/dat96_eu.txt
      Link do Dow Jones: table.finance.yahoo.com/k?s=%5Edji&g=d
      • Gość: rachelka Re: Buchanan jak zwykle wciska kit IP: *.twcny.rr.com 06.01.05, 00:36
        nie sadze,ze pat zabladzil,gdyz zauwaz artykul jest z 20 grudnia 2004.fakt,ze DJIA podniosl sie
        troche,nie zmienia istoty rzeczy-faktu,ze dolar leci w dol z powodow,ktore opisal autor w swoim
        artykule.fakt,ze mamy ogromny deficyt,wojny i zwiekszona inflacje nie wplywa dodatnio na poprawe
        sytuacji ekonomicznej. przecietny obywatel ma dlugi,nie oszczednosci,us prawie niczego nie
        eksportuje,bo nie jestesmy w niczym konkurencyjni i juz prawie nic nie jest wytwarzane w tym kraju.
        slaba waluta jest dobra jesli sam jestes eksporterem,a nie importerem-a to jest chyba nasz
        problem.ogromne wydatki na obrone i wojny, poglebily nasz fiskalny problem,przy czym dolar ma jako
        taka wartosc tylko dlatego,ze i chiny i japonia sztucznie utrzymuja kurs swoich walut w stosunku do
        dolara. do slepych i gluchych to pisze nasza krasula i to w niewybredny sposob,ale na prosty rozum jak
        masz dlugi,i to powiekszajace sie z roku na rok,plus jak prowadzisz kosztowne wojny i pomagasz
        tysiacom kraikow, a nie sobie to taka polityka zdrowa nie jest. nie zapomnij,ze gielda nie jest
        wykladnikiem zdrowia gospodarki,jest raczej jej chimeryczna,spekulacyjna wersja.
        • marcus_crassus [...] 06.01.05, 00:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: rachelka do marcusa IP: *.twcny.rr.com 06.01.05, 01:36
            bylabym ci wdzieczna,gdybys nie pisal na moich watkach,ani nie rozmawial ze mna. nie mam
            przyjemnosci na konwersacje, z kims kto pachnie obora i ma maniery pijanego sutenera.
            jesli ci nie odpowiadaja tematy jakie poruszam,ani moj sposob wypowiedzi,czy myslenia ,to zamiast
            przyglupich pyskowek nie czytaj mnie,sprawa jet chyba prosta.mam nadzieje,ze jestes na tyle dorosly
            aby zrozumiec moj komentarz,bez dodadkowej odpowiedzi.
            • marcus_crassus [...] 06.01.05, 01:45
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: rachelka Re: nie kumasz ni w zab no nie kretynko???? IP: *.twcny.rr.com 06.01.05, 01:50
                rozumiesz slowo SHUT UP,bo moj pies to lapie w sekunde. ciekawe,ze ty tak madry prostego polecenia
                nie odbierasz. poprostu zamknij dziob,gdyz ja rozmowe z toba skonczylam,THE END KRASULA,BYE
                • Gość: ABE Rachelko, nie denerwuje sie IP: *.jetstream.xtra.co.nz 06.01.05, 01:57
                  Krasulina ma swoje wszystkie oszczednosci w dularach hamerykanskich, i na
                  dodatek jak ostatni raz byl w Czikago u wujka co ma stragan z kielbasa swojska,
                  to zrobil duzom inwestycje w przemysl garmazeryjny w USA. Bidaczek nie jest w
                  stanie przyjac do wiadomosci, ze slaba waluta jest wyznacznikiem
                  rozpierdzielonej gospodarki i jeszcze bardziej rozpierdzielonych finansow
                  danego kraju.
                  On tu wciaz operuje w latach osiemdziesiatych i wierzy w cuda, ze moze znowu
                  komus sie noga gdzies podwinie co cudem wydzwignie amerykanskiego dullara. Nie
                  liczy sie tylko z faktem,ze nikomu juz oprocz niego samego nie zalezy na
                  hamerykanskich dularze jak walucie do investycji bo zesmy wszyscy sobie to
                  gowno wymienili na euro albo real estate, albo udzialy na stabilinych rynkach.
                  Polecam Nowa Zelandie. U nas nie ma karuzeli walutowej.
                  Niech sobie krowy i muly "spekuluja' z US-dullar, przynajmniej nie beda
                  sztucznie napedzac innych walut.
                  Olewaj to to dwukopytne z wysoka ;DDD
                  • Gość: rachelka Re: Rachelko, nie denerwuje sie IP: *.twcny.rr.com 06.01.05, 02:01
                    ja sie nie denerwuje tylko sprawdzam kto madrzejszy moj pies czy krasula? jak dotad prowadzi moja
                    sobaka,gdyz w lot rozumie nieskomplikowane polecenia,nu ale to sobaka hamerykanska i do tego zna
                    jezyki;)))pozdr bo lece
                • marcus_crassus [...] 06.01.05, 02:00
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: rachelka [...] IP: *.twcny.rr.com 06.01.05, 02:01
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • stary-wyjadacz rachelka do szkoly 06.01.05, 05:15
      nic dziecinko nie rozumiesz a zabierasz glos. do tego wtoruje ci abe. Mozxe
      porozmawialybyscie o ciuchach bo o walucie nie macie obie zielonego pojecia.
      Byc moze mc zachowuje sie niegrzeczznie niemniej jednak postawil pytanie na
      ktore zadna z was nie potrafi odpowiedziec. shut up i get lost nie pokryje
      waszej niewiedzy. do ksiazek, dziewczynki.
      • Gość: Gerard Zrozumiesz moze, ze tracisz czas na kucharki. Ja IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 06.01.05, 06:04
        tez myslalem, ze internauci powinni przynajmniej miec tyle godnosci aby nie
        zabierac glosu na temat, ktorego nie znaja. Zamiast sie uczyc od innych,
        kucharki szarpia sobie nerwy. Masz pojecie jak musza byc sfrustrowane stanem
        wlasnej niewiedzy.
        • Gość: Tysprowda Re: Zrozumiesz moze, ze tracisz czas na kucharki. IP: 193.188.161.* 06.01.05, 12:26
          Ales tys glupis Gerards, bo sie boga buszolomie .....

          Przeciez kazdy widzi, ze w USSA pod Busha Nostra, jest snabu, nie snafu.

          Snabu: situation normal, all bushed up.

          A ty sie buszolomie bush off od kucharek i cheney yourself going to hell!
          • Gość: felusiak Pacjent oddzialu zamknietego w domu bez klamek IP: *.nyc.rr.com 06.01.05, 14:27
            Tysprowda ty nawet nie zdajesz sobie sprawy ile usmiechu mi przynosisz.
            Kiedy czytam twoje wypoty boli mnie brzuch.
            Ale tak pomiedzy nami czt dzielisz sie swoja wiedza ze swoim psychiatra?
            • Gość: Tysprowda Re: Pacjent oddzialu zamknietego w domu bez klame IP: 193.188.161.* 06.01.05, 15:57
              A na temat buszolomie, ze sa tabletki na to zboczenie buszewizmem zwane na
              ktore ty cierpisz, nie chcesz porozmawiac ze swoim lekarzem, a?
      • Gość: igor wyjadacz. Ekonomisci w dalszym ciagu bazuja IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 06.01.05, 14:40
        na starych Keynes'owskich zalozeniach nauki o pieniadzu. Od kilku lat jednak
        mozna dostrzec duza ilosc ciekawszych wydawnictw jak np. seria popularnych
        pozycji Roberta Kiyosaki i Sharon Lechter. Z tytulami jak "Rich dad, poor dad"
        wskazuja wyraznie na braki w ksztalceniu mlodziezy wsrod srednich i biednych
        klas spolecznych. Generalnie wychowywanie dzieci wsrod bogatych ludzi opiera
        sie na wczesnym wciaganiu w zrozumieniu istoty pieniadza.
        • marcus_crassus [...] 06.01.05, 14:54
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: igor Niezle porownanie z czasami Wielkiego Prezydenta. IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 06.01.05, 16:17
            Jesli ufac specjalistom (ja cenie raczej swoja wiedze) to mniej wiecej za pol
            roku zacznie sie okres stabilizacji waluty USA i raczej jej wzrostu wartosci
            wzgledem euro i yuan (RMB). Przyczyny: oczekiwane zmiany w Social Security i
            ochronie zdrowia w USA, zmniejszenie wydatkow na zbrojenia, stagnacja
            gospodarcza Unii i prawdopodobna reforma waluty chinskiej. Reforma ta, juz
            opozniona, wplynie tam na zmniejszenie sztucznego, niskiego kursu wzgledem
            dolara na poczatku ale potem nastapi wzrost wartosci dolara. Zobaczymy.
            PS. Osobiscie ryzykuje teraz i inwestuje troche w zloto.
        • z.grabowski Re: wyjadacz. Ekonomisci w dalszym ciagu bazuja 20.05.05, 13:37
          odkupię grę Cashflow 101 lub Cashflow e-game 101

          Zbyszek
          z.grabowski(at)gazeta.pl
          0-604-227-280
      • Gość: rachelka Re: rachelka do szkoly IP: *.twcny.rr.com 06.01.05, 18:46
        stary-wyjadacz napisał:

        > nic dziecinko nie rozumiesz a zabierasz glos. do tego wtoruje ci abe. Mozxe
        > porozmawialybyscie o ciuchach bo o walucie nie macie obie zielonego pojecia.
        > Byc moze mc zachowuje sie niegrzeczznie niemniej jednak postawil pytanie na
        > ktore zadna z was nie potrafi odpowiedziec. shut up i get lost nie pokryje
        > waszej niewiedzy. do ksiazek, dziewczynki.
        kotus to ty chyba jestes juz w wieku,ze nie pamietasz o czym sie 5 minut temu
        mowilo.
        to raczej ty sie nie ustosunkowales do mojej wypowiedzi,a ja nie mam o czym
        rozmawiac z chamstwem detroickim i krasulowym, o czym tym panom juz wiele razy
        mowilam. niestety to ich mozgi nie rejestruja prostych polecen, stad te
        problemy. co do ekonomii 101,to kochany wystarczy spojrzec na wlasny bilans
        dochodow i zobaczyc jak sie powinno rzadzic pieniedzmi. w koncu jak od lat
        zyjemy na kredyt,ktorego nie splacamy tylko powiekszamy,nie mamy co exportowac
        bo towarow do exportu brak,waluta nam leci na leb na szyje i jest sztucznie
        utrzymywana przez pare panstw,tracimy resepkt miedzynarodowy a w zwiazku z tym i
        mniej ludzi inwestuje u nas,okradamy fundusze emerytalne,czyli przekazujemy dlug
        na przyszle pokolenia,prowadzimy kosztowne wojny-to z czego sie tu cieszyc.
        Fakt,ze gielda pojdzie 200 punktow w dol, czy gore,to jest spekulacja,nie
        odzwierciedlenie zdrowia gospodarki a wiec chlopczyku jesli chcesz mi powiedziec
        cos bardziej madrego niz te pare slow to chyba podciagnij majteczki i odloz jojo
        na poleczke,a potem zobaczymy,czy jest jakis temat do rozmow. w ekonomii jest
        bilans,jesli wydajesz wiecej niz zarabiasz to shame on you,gdyz jestes na
        minusie, nie na plusie, jesli i ty masz ochote na boksowanie slowne, to rade mam
        dla ciebie te sama co dla mc i detroit.
        • Gość: iloveisrael Re: rachelka do szkoly IP: *.proxy.aol.com 08.01.05, 15:51
          rachelko naprawde, dla ochrony wlasnej reputacji to sie nie wypowiadaj o
          gospodarce bo ja chyba wiecej wiem o ciuchach i gotowaniu niz ty o tym. Tylko
          z siebie posmiewisko robisz i po co Ci to?
          • Gość: Tysprowda Re: iloveisrael do szkoly mial pod gorke IP: 193.188.161.* 09.01.05, 13:10
            iloveisrael naprawde, dla ochrony wlasnej reputacji to sie nie wypowiadaj o
            gospodarce bo ja chyba wiecej wiem o ciuchach i gotowaniu niz ty o tym. Tylko
            z siebie posmiewisko robisz i po co Ci to?

            PS Kiedy to zboczenie pt iloveisrael zostalo zidentyfikowane, a?

            • Gość: kukomak a Tysklamstwo IP: 209.101.135.* 13.01.05, 12:53
              od kiedy dostalo zezwolenie na przybranie nicku o prawdzie?
          • Gość: rachelka Re: rachelka do szkoly IP: *.twcny.rr.com 09.01.05, 16:22
            Gość portalu: iloveisrael napisał(a):

            > rachelko naprawde, dla ochrony wlasnej reputacji to sie nie wypowiadaj o
            > gospodarce bo ja chyba wiecej wiem o ciuchach i gotowaniu niz ty o tym. Tylko
            > z siebie posmiewisko robisz i po co Ci to?
            i love stupid people,they make my day.
    • Gość: def Foreign Holdings of the U.S. Debt IP: 216.127.82.* 06.01.05, 19:43
      www.house.gov/tanner/foreignholdings.htm

      Japan $668 billion
      China $217 billion
      Caribbean Banking Centers $72 billion
      OPEC Nations $48 billion


      Jak to wszystko wróci do USA, to będzie zabawa w USA.
      • Gość: rachelka Re: Foreign Holdings of the U.S. Debt IP: *.twcny.rr.com 06.01.05, 19:48
        Gość portalu: def napisał(a):

        > www.house.gov/tanner/foreignholdings.htm
        >
        > Japan $668 billion
        > China $217 billion
        > Caribbean Banking Centers $72 billion
        > OPEC Nations $48 billion
        >
        >
        > Jak to wszystko wróci do USA, to będzie zabawa w USA.
        tylko kiedy,zeby przygotowac sie na to party? a co my exportujemy poza
        Hollywood,aby splacic te nasze dlugi? zapomnialam,ze mamy tylu dobrych doradcow
        typu MC,ktorzy mowia cieszcie sie dzieci,bo dolar nisko stoi,to wkrotce wszystko
        spalcimy.
        • Gość: Tysprowda Re: Foreign Holdings of the U.S. Debt IP: 193.188.161.* 08.01.05, 13:51
          Sie znaczy, Bush znowu rabnal glupote, gdy przed wyborami obwiescil wszem i
          kazdemu z osobna, iz USSA nie bedzie sie nikogo pytac co ma robic gdy chce cos
          robic.

          Zapomnial o tych co trzymaja USSA na pasku dolarowym i ktorych USSA musi sie
          pytac.....chyba ze sie nie bedzie pytac, a tylko nastraszy taktyka "shock and
          awe" co moze byc skuteczne wszedzie oprocz Chin.
    • Gość: def Malezja ucieka od dolara IP: 207.44.180.* 11.01.05, 18:58
      thestar.com.my/news/story.asp?file=/2005/1/11/nation/9860410&sec=nation

      We will review use of US dollar for trade

      PUTRAJAYA: Malaysia is looking into ways of reducing its reliance on the US dollar for trade and turning to other currencies in view of the volatility of the US dollar, Datuk Seri Abdullah Ahmad Badawi said yesterday.

      The Prime Minister said that the bulk of Malaysia?s external trade was done in US dollars, and with it being unstable, the Government needed to re-look at its reliance on the greenback.
    • Gość: rachelka Re: RIP amerykanski $$$$$ IP: *.twcny.rr.com 11.01.05, 20:04
      oh la la wychodzi,ze kuchta miala racje. tracimy panowie miejsca pracy i gdzie
      one ida do- chin ludowych, do tych znienawidzonych,lewicujacych komuchow. 1,5
      mln miejsc pracy poszlo z dymem w ostatnich 14 latach, a rowniez poczytajcie
      sobie o walucie sztucznie utrzymywanej przez chinczykow,co daje im oczywiscie
      przewage w handlu z nami. oj co na to ci madrzy ekonomisci powiedza? chyba
      lepiej od kuchni poznac te ekonomie,niz wyjsc na totalnych glupkow jak
      klonicopodobni i ich madre "talking heads".
      money.cnn.com/2005/01/11/news/economy/jobs_us_china.reut/index.htm
    • Gość: rachelka Re: RIP amerykanski $$$$$ IP: *.twcny.rr.com 11.01.05, 20:47
      prosze wy mnie tu od kucharek a tu swietny ,renomowany ekonomista z Yale zle
      obliczyl swoje podroznicze wydatki i naciagnal te instytucje na $150000. not
      bad,nie ma to klasa ekonomiczna z najlepszego uniwerku,przyklad pojdzie w dol
      mam nadzieje.
      www.cnn.com/2005/EDUCATION/01/11/yale.resignation.ap/index.html
      • Gość: zbalansowany Re: RIP amerykanski $$$$$ IP: *.mel.dialup.connect.net.au 11.01.05, 23:53
        THE NAKED HEGEMON
        Part 1: Why the emperor has no clothes
        By Andre Gunder Frank

        Uncle Sam has reneged and defaulted on up to 40% of its trillion-dollar
        foreign debt, and nobody has said a word except for a line in The Economist.
        In plain English that means Uncle Sam runs a worldwide confidence racket
        with his self-made dollar based on the confidence that he has elicited and
        received from others around the world, and he is a also a deadbeat in that
        he does not honor and return the money he has received.

        How much of our dollar stake we have lost depends on how much we originally
        paid for it. Uncle Sam let his dollar fall, or rather through his deliberate
        political economic policies drove it down, by 40%, from 80 cents to the euro
        to 133 cents. The dollar is down by a similar factor against the yen, yuan
        and other currencies. And it is still declining, indeed is apt to plummet
        altogether.

        There was also a spate of competitive devaluations in the 1930s, called the
        "beggar thy neighbor policy" of shifting the costs for the neighbors to
        bear. True, as the dollar has declined, so has the real value that
        foreigners pay to service their debt to Uncle Sam. But that works only if
        they can themselves earn in currencies that have increased in value against
        the dollar. Otherwise, foreigners earn and pay in the same devalued dollars,
        and even then with some loss from devaluation between the time they got
        their dollars and the time they repay them to Uncle Sam. China and other
        East Asian nations do earn in dollars, to which they have pegged their
        currencies, so they have already lost a substantial portion of their dollar
        stake, by far the world's largest.

        And they, like all others, will also lose the rest. For Uncle Sam's debt to
        the rest of the world already amounts to more than a third of his annual
        domestic production and is still growing. That alone already makes his debt
        economically and politically never repayable, even if he wanted to, which he
        does not. Uncle Sam's domestic, eg credit-card, debt is almost 100% of gross
        domestic product (GDP) and consumption, including that from China. Uncle
        Sam's federal debt is now US$7.5 trillion, of which all but $1 trillion was
        built up in the past three decades, the last $2 trillion in the past eight
        years, and the last $1 trillion in the past two years. Alas, that costs more
        than $300 billion a year in interest, compared with, for example, the $15
        billion spent annually on the National Aeronautics and Space Administration
        (NASA). But no worries: Congress just raised the debt ceiling to $8.2
        trillion. To help us visualize, $1 trillion tightly packed up in $1,000
        bills would create a pile 100km high.

        But nearly half is owed to foreigners. All Uncle Sam's debt, including
        private household consumer credit-card, mortgage etc debt of about $10
        trillion, plus corporate and financial, with options, derivatives and the
        like, and state and local government debt comes to an unvisualizable, indeed
        unimaginable, $37 trillion, which is nearly four times Uncle Sam's GDP. Only
        some of that can be managed domestically, but with dangerous limitations for
        Uncle Sam noted below. That is only one reason I want you to meet Uncle Sam,
        the deadbeat confidence man, who may remind you of the film Meet Joe Black;
        for as we get to know him better below, we will find that he is also a
        Shylock, and a corrupt one at that.

        The United States is the world's most privileged nation for having the
        monopoly privilege of printing the world's reserve currency at will and at a
        cost of nothing but the paper and ink it is printed on. Moreover, by doing
        so, Uncle Sam can export abroad the inflation he generates by the extra
        dollars he prints, of which there are already at least three times as many
        floating around the world as at Uncle Sam's home. Additionally, his is also
        the only country whose "foreign" debt is mostly denominated in his own
        world-currency dollars that he can print at will; while most foreigners'
        debt is also denominated in the same dollar, but they have to buy it from
        Uncle Sam with their own currency and real goods. So he simply pays the
        Chinese and others in essence with these dollars that already to begin with
        have no real worth beyond their paper and ink. So especially poor China
        gives away for nothing at all to rich Uncle Sam hundreds of billions of
        dollars' worth of real goods produced at home and consumed by Uncle Sam.
        Then China turns around and trades these same paper dollar bills in for more
        of Uncle Sam's paper called Treasury Certificate bonds, which are even more
        worthless, except that they pay a percent of interest. For as we already
        noted, they will never be able to be cashed in and redeemed in full or even
        in part, and anyway have the lost much of their value to Uncle Sam already.

        In an earlier essay, I argued that Uncle Sam's power rests on two pillars
        only, the paper dollar and the Pentagon. Each supports the other, but the
        vulnerability of each is also an Achilles' heel that threatens the viability
        of the other. Since then, Iraq, not to mention Afghanistan, has shown
        confidence in the Pentagon not to be what it was cracked up to be; and with
        the in-part-consequent decline in the dollar, so has confidence in it and
        Uncle Sam's ability to use it to finance his Pentagon's foreign adventures
        (See HYPERLINK
        "http://rrojasdatabank.info/agfrank/new_world_order.html#coup"Coup d'Etat
        and Paper Tiger in Washington, Fiery Dragon in the Pacific, which also
        conjures up the productive growth of China). Additionally we must realize
        that Uncle Sam's numbers above and below are also all literally relative. So
        far relations with other countries, in particular with China, still favor
        Uncle Sam, but they also help maintain an image that is deceptive. Consider
        the following:


        A $2 toy leaving a US-owned factory in China is a $3 shipment arriving at
        San Diego. By the time a US consumer buys it for $10 at Wal-Mart, the US
        economy registers $10 in final sales, less $3 import cost, for a $7 addition
        to the US GDP. (HYPERLINK
        "http://www.atimes.com/atimes/China/FB26Ad01.html"Blaming 'undervalued' yuan
        wins votes, Asia Times Online, February 26, 2004)

        Moreover, ever-clever Uncle Sam has arranged matters so as to earn 9% from
        his economic and financial holdings abroad, while foreigners earn only 3% on
        theirs, and among them on their Treasury Certificates only 1% real return.
        Note that this difference of 6 percentage points is already double what
        Uncle Sam pays out, and his total 9% take is triple the 3% he gives back.
        Therefore, although foreign holdings and Uncle Sam's are now about equal,
        Uncle Sam is still the big net interested winner, just like any Shylock, but
        no other ever did so grand a business.

        But Uncle Sam also earns quite well, thank you, from other holdings abroad,
        eg from service payments by mostly poor foreign debtors. The sums involved
        are not peanuts or even small potatoes. For from his direct investments in
        foreign property alone, Uncle Sam's profits now equal 50%, and including his
        receipts from other holdings abroad now are a full 100% of profits derived
        from all of his own domestic activities combined. These foreign receipts add
        more than 4% to Uncle Sam's national domestic product. That helps nicely to
        compensate for the failure of domestic profits as yet to recover even their
        1972 level, because Uncle Sam has failed to boost productivity sufficiently
        at home.

        The productivity hype of president Bill Clinton's "new economy" in the 1990s
        was limited to computers and information technology (IT), and even that
        proved to be a sham when the dot-com bubble burst. Also, not only the
        apparent increase in "profits" but also that of "productivity" were, at the
        bottom, on the backs of shop-floor, office and sales-floor workers working
        harder and longer hours and, at the top, the result of innovativ
        • Gość: ABE Re: RIP amerykanski $$$$$ IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 12.01.05, 00:10
          Jak ja sie ciesze, ze wymienilam swoje prywatne "reserve currency" na nasza
          wlasna walute.
    • Gość: rachelka Re: RIP amerykanski $$$$$ IP: *.twcny.rr.com 12.01.05, 18:24
      czy ktos z panow ekonomistow, wyzywajacych mnie tu od kucharek moze mi
      wytlumaczyc ten fenomen: mamy slaby dolar a wiec powinnismy eksportowac co sie
      da, aby splacic nasze zadluzenie,bo to chyba latwo, tymczasem nasz deficyt
      handlowy wzrasta z miesiaca na miesiac i tym razem osiagnal rekord 60 mld, w
      zeszlym miesiacu. jak to sie dzieje,ze zamiast isc do przodu grzezniemy coraz
      glebiej w dlugi? ja bym chciala sie z tego cudu gospodarczego ala busz
      cieszyc,tymczasem wiadomosci nie napawaja optymizmem. co wy na to geniusze,chyba
      raczej chiny sie ciesza,gdyz ich waluta jest sztucznie utrzymywana
      zanizana,przez co sprzedaja taniej swoje towary do us, a mialo byc odwrotnie.
      biz.yahoo.com/ap/050112/economy_9.html
    • Gość: def Słaby dolar nawet nie pomaga deficytowi handlowemu IP: 216.127.82.* 12.01.05, 19:24
      Słaby dolar nawet nie pomaga deficytowi handlowemu.
      Import rosnie, a eksport maleje.


      cbs.marketwatch.com/news/story.asp?guid={0ECE01C3-BFC0-41B7-9FF2-1227AE88BAB4}&siteid=yhoo

      Trade gap soars to record $60.3 billion

      While exports fell to a five-month low of $95.6 billion, imports rose 1.3 percent to a record $155.8 billion as the bill for imported oil rose by 17.7 percent
    • Gość: Tysprowda Re: RIP amerykanski $$$$$ IP: 193.188.161.* 13.01.05, 10:45
      Nu, a kiedy trzeba bedzie placic 1.5 dolara za 1.0 euro, nu?

      I to mimo zabicia euro w Irakoriko.
    • stary-wyjadacz Rece opadaja 13.01.05, 15:38
      Juz tak mi opadly rece, ze zaczynam sam sobie deptac po palcach.
      Czy nie ma nikogo na tym forum, kto ma chociaz jakie takie pojecie o ekonomii?
      Wywody rachelki i wtorujacego jej grona klakierow to przedni dowcip. Ma
      dziewczyna poczucie humoru.
      • Gość: rachelka Re: Rece opadaja IP: *.twcny.rr.com 13.01.05, 15:47
        stary-wyjadacz napisał:

        > Juz tak mi opadly rece, ze zaczynam sam sobie deptac po palcach.
        > Czy nie ma nikogo na tym forum, kto ma chociaz jakie takie pojecie o ekonomii?
        > Wywody rachelki i wtorujacego jej grona klakierow to przedni dowcip. Ma
        > dziewczyna poczucie humoru.
        a czego tu kotus nie rozumiesz,deficytu handlowego,federalnego czy mechanizmow
        gospodarczych jakie je powoduja? stary wyjadacz to ty moze jestes,ale nie
        wiadomo czego z czego koles, bo jak dotad nie odpowiedziales na zadane
        pytanie:dlaczego deficyt handlowy wzrasta,jak dolar taki slaby i to my, a nie
        chinczycy powinnismy dbac o lepszy balans handlowy.
        uwielbiam glupkow pozujacych za madrych,niestety oprocz paru pustych frazesow,
        nie ma w tobie zadnej tresci.
        • stary-wyjadacz Re: Rece opadaja 13.01.05, 16:28
          I musza opadac, szczegolnie po twojej jeszcze jednej glupiej wypowiedzi.
          Pase postow powyzej jest o Malezji rzekomo szukajacej odejscia od dolara w
          handlu zagranicznym. Ten artykulik spotkal sie z twoim entuzjaztycznym
          przyjeciem i posluzyl jako dowod na twoje pozal sie boze tezy.
          Nikt nie zadal sobie trudu aby dowiedziec sie, ze malezyjska waluta jest
          lancuchem, na sztywno przywiazana do dolara podobnie jak chinski yuan i wiele
          innych walut poludniowo-wschodniej Azjii. Nikt nie zadal sobie trudu aby
          sprawdzic, ze 20% wymiany handlowej Malezji trafia lub pochodzi z USA.
          W sfietle tego wypowiedz malezyjskiego premiera jest zartem.
          Powtarzacie nedzne frazesy jak nakrecone katarynki. A ty rachela masz chyba
          obsesje na temat rzekomo zaciaganych dlugow, ktore niebawem trzeba bedzie
          splacac a tu nie ma z czego. Widac, ze nie rozumiesz mechanizmow rzadzacych
          polityka monetarna i fiskalna. Zreszta twoi popieracze tez nie maja o niczym
          pojecia. Mysla przewodnia waszych wypotow jest haslo: Jest zle, statek tonie,
          wszystkiemu winien jest bush itd. Wniosek z tego prosty. Wasze wypowiedzi
          napedza polityka. Slaby dolar swiadczy o slabosci gospodarki. Really?
          Czy mocna zlotowka swiadczy o sile polskiej gospodarki? Czy chinska gospodarka
          jest silna? Jasli tak to dlaczego oparta jest o slaby dolar. Dlaczego zloto
          kosztuje dzis tyle samo co przed 17 laty? Wtedy dolar byl silny? Jak to mozliwe?
          Dlaczego USA nie broni wartosci dolara? I mnostwo innych pytan na ktore mozna
          znalezc odpowiedz ale nie w prasie. Prasa zajeta jest powielaniem utartych
          frazesow. I przestancie wreszcie plakac nad utrata miejsc pracy w przemysle.
          Noiwe technologie wypieraja przestarzale i potrzeba coraz mniej ludzi aby
          wyprodukowac wiecej niz poprzedni. No to teraz pojdzcie sobie do piaskownicy,
          wlasnie przywiezli swiezy, zolciutki piaseczek.
          • Gość: rachelka Re: Rece opadaja IP: *.twcny.rr.com 13.01.05, 16:37
            nie na temat,ja wkleilam do jednego z mych wczorajszych wpisow artykul o
            powiekszajacym sie imbalansie handlowym. niepokoi to rowniez ekonomistow i wall
            stereet,gdyz czas zaczac dzialac, nie pieprzyc. wczoraj podalam artykul mowiacy
            o utracie 1,3 mln miejsc pracy w usa w ciagu ostatniej dekady,to slonko fakty
            nie mity. slaba waluta nie jest powodem do niepokoju,jesli ma sie plan jak dlugi
            splacic i odpowiedni potencjal gospodarczy do tego celu. deficyt handlowy nie
            jest jeszcze tak zly,jak federalny a ten sie niestety poglebia zastraszajaco.
            kolego podaj mi tu pomysly jak zaczac splacac dlugi, a nie przekazywac je na
            przyszle pokolenia a potem sobie od glupich i katarynek bedziemy trajkotac. a
            chinska gospodarka rosnie zupelnie dobrze,jesli wiesz oni maja swoja walute
            podciagnieta do dolara,czyli im sie bardzo w tej chwili oplaca nas zalewac
            wszystkim co produkuja,a wolanie busza o to by popierac produkty amerykanskie i
            w ten sposob zmniejszac nasz dlug, sa swietne,tylko jak je realizowac, gdy
            naokolo wszystkio"made in china"?
            • stary-wyjadacz Zaczynam plakac 13.01.05, 20:02
              Deficyt budzetowy jest bardziej istotny a przez to niebezpieczny niz bilans
              rachunku biezacego? A tego gdzie ucza?
              Chiny zalewaja nas wszystkim co produkuja, naokolo wszystko "made in china"?
              Czyzby? Import z Chin wyniosl w ubieglym roku 91 mld dolarow. Na zakupy
              detaliczne bez samochodow amerykanie wydali ponad 2.5 biliona dolarow, z
              samochodami 3.5 biliona. Te 91 mld to zaledwie 2.6% sprzedazy. O jakim wiec
              zalewie mowimy?
              No chyba, ze kupujesz w WalMart albo Toys-R-Us.
              A teraz do sedna. Deficyt handlowy moje dziecko ma znacznie wieksze znaczenie
              niz deficyt budzetowy gdyz musi byc na biezaco pokryty. Deficyt budzetowy nie musi.
              Deficytu budzetowego i co za tym idzie dlugu publicznego nie splaca sie i nikt
              nie ma zamiaru go splacac. Placic niestety trzeba za obsluge dlugu publicznego.
              dzieje sie to w formie dywidend lub odsetkow. A kiedy przychodzi moment
              wykupinia bondu, rzad zaciaga dlug na splacenie poprzedniego i tak w
              nieskonczonosc. Wierzyciele nie moga sobie masowo przyjsc do okienka USA
              i poprosic o zamiane obligacji na dolary, gdyz wtedy zalamalby globalny system
              i w konsekwencji staliby sie posiadaczami ciezarowek bezwartosciowego papieru.
              Nie wspomne co staloby sie z gospodarkami tych krajow po zalamaniu w USA.

              Nie chce przez to powiedziec, ze jest cacy albo, ze nie ma zadnego problemu.
              Byc moze USA utracila 1.3 mln stanowisk pracy na rzecz Chin. Zapewne utracono
              znacznie wiecej na rzecz pozostalych krajow poludniowo-wschodniej Azji i Indii.
              Gospodarka nie jest jednak tworem statycznym. W miejsce ubytkow powstaja nowe
              miejsca w nowych dziedzinach, ktore nie istnialy przed 10 laty.
              W ostatnich 10 latach przybylo w USA 16 mln miejsc pracy.
              Pewnie jestes zbyt mloda aby pamietac Garment District na poczatku lat 70-tych.
              Produkcja szla tam na dwie zmiany, piatek, swiatek i niedziela. A co z tego
              zostalo dzisiaj? Mizerny cien, hurtownie z importowanym badziewiem.

              PS. W dalszym ciagu uwazam, ze nie masz najmniejszego pojecia o sprawach, o
              ktorych usilujesz pisac. Powtarzasz jak papuga nie wiedzac co slowa oznaczaja.
              • Gość: rachelka Re: Zaczynam plakac IP: *.twcny.rr.com 13.01.05, 20:15
                no tak powiekszajacy sie z miesiaca na miesiac deficyt handlowy nie bardzo cie
                matwi,mnie kolego natomiast martwi i to bardzo. nowe miejsca pracy sie
                kreuje,ale ilosc utraconych jest niepowetowana strata. przeczytaj linki bo nie
                chce mi sie 2 razy tego samego wklejac. jesli mi powiesz czym my tak handlujemy
                teraz,aby ten deficyt handlowy splacic to bede ci wdzieczna chlopczyku,gdyz
                chyba czas zaczac placic dlugi,jesli to mozemy robic? jesli chodzi o towary
                chinskie, to nie wall-mart, czy k-mart to niemalze wszystkie sklepy. popatrz na
                metki, a bedziesz wiedzial o czym mowie, w koncu import towarow, w tym
                elektorniki,narzedzi etc z chinami ciagle wzrasta. pewnie slyszales o
                outsourcing to azja, europa i bog jeden wie gdzie jeszcze,ciebie to cieszy mnie
                martwi,gdzyz oznacza to mniej dobrze platnych prac dla wyksztalconych ludzi w
                stanach, a nabijanie kiesy innym krajom. jesli chodzi o deficyt federalny to
                wolne zarty,jesli nie uwazasz tego za priorytet. kolego jesli tak pojdzie to
                rzeka pieniedzy wyschnie i skad rzad wezmie te pieniadze na pokrycie swych
                dlugow- wiadomo z twojej i mojej kieszeni kolego. nie wydurniaj sie,ze
                uszczuplanie SS i medicare to nic,i ze uratujemy sie rozpisujac kolejne
                obligacje panstwowe ,bez pokrycia. nasze podatki wzrastaja,gdyz ktos musi te
                bezecenstwa rzadu finansowac,przeciez rzad jako taki nic nie wytwarza,a wiec
                zjada pieniadze,nie przynosi. w dalszym ciagu rzad (czytaj biurokracja) to
                najwiekszy pracodawca w USA,nie razie cie to,bo mnie tak. to przeciez
                darmozjady,zywiace sie podatkami i ciagle wymyslajace nowe rzeczy,aby sie na
                stolkach utrzymac. kolego dlugi trzeba placic,inaczej przyszle pokolenia
                cierpia. w ekonomii mamy prosty bilans dochodow i wydatkow,jesli przegniesz pale
                to placisz, czyli kto placi-podatnik.
                • stary-wyjadacz Rachel doucz sie bo mieszasz pojecia 13.01.05, 23:06
                  rachelka napisala:
                  > deficyt handlowy nie jest jeszcze tak zly,jak federalny a ten sie niestety
                  > poglebia zastraszajaco.
                  ja odpisalem:
                  Deficyt handlowy moje dziecko ma znacznie wieksze znaczenie niz deficyt
                  budzetowy....
                  Na co rachelka odpisala mi:
                  > no tak powiekszajacy sie z miesiaca na miesiac deficyt handlowy nie bardzo cie
                  > matwi,
                  Czy ty sie dobrze czujesz, czy rozumiesz co czytasz, czy jestes azykla
                  trzpiotka, ktora szuka zaczepki?

                  Rachelka, deficyt handlowy powstaje w wyniku nadwyzki importu nad eksportem.
                  Jest to rachunek biezacy i jako taki musi byc pokryty.
                  Deficyt budzetowy powstaje w wyniku nadwyzki rozchodow nad przychodami do
                  budzetu. Suma deficytow z kolejnych lat sklada sie na to co nazywamy narodowym
                  dlugiem co po angielsku brzmi "national debt".
                  Podoba mi sie twoje podejscie do rzadu ale rowniez mam wrazenie, ze brakuje mu
                  zrownowazenia. Rzad wypelnia pewne niezbedne dla funkcjonowanie panstwa.
                  Zgadzam sie, ze rzad federalny wydaje ogromne masy pieniedzy na niepotrzebne
                  rzeczy. Nie chodzi o to ile osob zatrudnia a ile wyrzuca w bloto.
                  A teraz o tym rzekomym splacaniu publicznego dlugu i niebezpieczenstwach dla
                  przyszlych pokolen. Otoz w 1946 roku dlug publiczny wynosil 270 mld dol.
                  PKB w 1946 roku wyniosl 222 mld. Jak widac dlug stanowil niemal 122% PKB.
                  Ten dlug byl finansowany przez 30 letnie bondy. Po 30 latach w 1976 roku
                  te 270 mld stanowilo jedynie 14% PKB. Faktyczny koszt poniesiony przez podatnika
                  to koszt obslugi dlugu czyli zaplacone odsetki.
                  W budzecie figuruje to w rubryce "Interest on Treasury debt securities".
                  W 2003 ( nie mam nowszych danych) byla to suma 318 mld dol.
                  W tym samym roku deficyt budzetowy zamknal sie suma 375 mld dol.
                  Obsluge dlugu finansuje sie zaciagajac coraz to nowe dlugi.
                  Nie wiadomo czy kolderka za krotka czy tez monstrum za bardzo sie upaslo.


                  • Gość: rachelka Re: Rachel doucz sie bo mieszasz pojecia IP: *.twcny.rr.com 14.01.05, 02:50
                    ok kolego,douczylam sie i to niezle,oto pare danych o deficycie handlowym(wiem
                    co on oznacza).
                    wiele winy ponosi chinska polityka sztucznego utrzymywania yuana 8.28 do dolara
                    od wielu lat,przez co dampuja nam swoje towary za bezcen,co spowodowalo juz
                    wielokrotny bunt senatorow i kongresmenow, nie mowiac o naszym alanie greenspanie.
                    jak tylko weszli do wto tak zaczela sie ich ekspansja w kazdym kierunku na nasz
                    rynek.jak juz pisalam miedzy 1989 a 2003 stracilismy 1.6mln miejsc pracy,sami
                    zyskujac 199,000 (us bureau of labor statistics),a wiec jestesmy do tylu. export
                    do chin stworzyl 170,000 miejsc pracy w USA w 1999 a import wyeliminowal 1.1 mln
                    szczegolnie tych dobrze platnych. mozna tak w kolko. ty mowisz,ze to nic
                    takiego, bo powstaja miejsca pracy w stanach,owszem w wal-marts i k-marts a
                    wysylamy im dobrze platne nasze. chiny exportuja do nas nie tylko tekstylia,ale
                    elektornike,sprzet ciezki,maszyny,telekomunikacje a nie mowie juz nawet,ze
                    ostatnio fabryki mebli oglosily ogromne zwolnienia ludzi i przeniesienie
                    businesu do azji. jak tak dalej kolego pojdzie,to nie wiem,kto i co zostanie w
                    usa,gdyz pracodawcom chodzi o zysk, a tego nie maja w usa tylko w azji.
                    co do federalnego deficytu i rozpisywania nowych obligacji ,to jest takie
                    perpetum mobile,ktore kiedys padnie jak zabraknie podatnika. jak dotad rzad nasz
                    wydaje jak pijany marynarz(slowa senatora McCain) nie liczac sie z nikim, ani z
                    niczym. mysle,ze sam powinienes pojsc do szkoly niepoprawnych optymistow,gdzy
                    nie widzisz do czego tego typu polityka prowadzi.
                    • Gość: rachelka Re: Rachel doucz sie bo mieszasz pojecia IP: *.twcny.rr.com 14.01.05, 03:18
                      no teraz sie znowu douczylam,mam nadzieje,ze jak ty wstaniesz to zrobisz to
                      samo. nasz zielony idzie w dol,razem z gielda,niestety w odwrotnym kierunku
                      idzie cena barylki ropy i nasz deficyt handlowy.POMOCY.SOS.
                      money.cnn.com/2005/01/13/news/international/currency_prices/index.htm?cnn=yes
                    • stary-wyjadacz Re: Rachel doucz sie bo mieszasz pojecia 14.01.05, 03:22
                      No rachel, bardzo dobrze. Moze nieco zbyt dramatycznie i nieco tendencyjnie ale
                      robisz postepy. Bardzo ubawilem sie wypowiedzia McCaina. Przeciez pieniadze w
                      USA wydaje Kongres a o ile mnie pamiec nie myli McCain jest wydajacym pieniadze
                      czlonkiem Kongresu. Bardzo ladnie i nadzwyczaj efektownie brzmi to zdanko o
                      nowych, zle platnych miejscach pracy w WalMarcie. Tylko, ze to nie prawda.
                      Ilosc miejsc pracy w handlu detalicznym w sklepach typu WalMart spadla od 2000
                      roku. Wobec tego teza, ze dobre miejsca pracy uciekly do Chin a w ich miejsce
                      powstaly zle w WalMartach nie znajduje potwierdzenie w rzeczywistosci.
                      Widzisz rachelko, twoja troska jest chwalebna ale podpieranie sie ukutymi na
                      rzecz kampanii wyborczej teoriami o rzekomym wypieraniu dobrych prac zlymi jest
                      razem z Alicja w krainie czarow.
                      Ciekaw tez jestem jakie to dobrze platne miejsca pracy stracilismy na rzecz Chin.

                      • Gość: rachelka Re: Rachel doucz sie bo mieszasz pojecia IP: *.twcny.rr.com 14.01.05, 17:09
                        stary-wyjadacz napisał:

                        > No rachel, bardzo dobrze. Moze nieco zbyt dramatycznie i nieco tendencyjnie ale
                        > robisz postepy. Bardzo ubawilem sie wypowiedzia McCaina. Przeciez pieniadze w
                        > USA wydaje Kongres a o ile mnie pamiec nie myli McCain jest wydajacym pieniadze
                        > czlonkiem Kongresu. Bardzo ladnie i nadzwyczaj efektownie brzmi to zdanko o
                        > nowych, zle platnych miejscach pracy w WalMarcie. Tylko, ze to nie prawda.
                        > Ilosc miejsc pracy w handlu detalicznym w sklepach typu WalMart spadla od 2000
                        > roku. Wobec tego teza, ze dobre miejsca pracy uciekly do Chin a w ich miejsce
                        > powstaly zle w WalMartach nie znajduje potwierdzenie w rzeczywistosci.
                        > Widzisz rachelko, twoja troska jest chwalebna ale podpieranie sie ukutymi na
                        > rzecz kampanii wyborczej teoriami o rzekomym wypieraniu dobrych prac zlymi jest
                        >
                        > razem z Alicja w krainie czarow.
                        > Ciekaw tez jestem jakie to dobrze platne miejsca pracy stracilismy na rzecz Chi
                        > n.
                        niestety stary wyjadaczu chyba na tej madrosci pogubiles swe zeby,gdyz twoje
                        obserwacje nie pokrywaja sie nawet z tym ,co nasza zaklamana TV mowi. wczoraj
                        CNN przekazal info z Seattle,gdzie jest jeden z najwiekszych miejsc
                        przeladunkowych towarow z azji. otorz ludzie mowiacy o problemach handlu z
                        chinami,mieli dokladnie takie same opinie jak ja (musieli byc kucharze i
                        niedouczeni),gdyz kazdy z nich mowil o niemozliwosci wspolzawodnictwa o miejsca
                        pracy z kims kto zarabia 1/10 tego co amerykanin (wiesz czemu) i jedno co mozna
                        zaobserwowac to ciagly odplyw miejsc pracy do azji. nawet wielkie korporacje jak
                        boeing czy microsoft, juz tam siedza zwalniajac w USA ludzi (wiesz czemu).
                        powtorzyli to samo co ja,ze jedyne co usa zyskala to miejsca pracy w
                        wall-marcie,gdzie te towary chinskie sie sprzedaje, i to dla tych co tam pracuja
                        i moga sobie tylko na to pozwolic. ciagle wazrastajacy deficyt handlowy
                        podwojnie oslabia dolar, co w efekcie powoduje duze zachwiania na naszym rynku.
                        bedziemy placic znacznie wiecej za wiele rzeczy,ktore tak czy tak nie sa
                        produkowane u nas. jedynie kto zyska to turysci przyjezdzajacy do US (juz widze
                        te tlumy) i ogladajace ekonomicznych geniuszy takich jak ty.
                        • stary-wyjadacz Re: Rachel doucz sie bo mieszasz pojecia 14.01.05, 18:00
                          Ludzie powtarzaja te same przedwyborcze dyrdymaly.
                          Walmart nalezy do kategorii "Discount department stores" a zatrudnienie tam
                          spadlo, wprawdzie niewiela ale jednak.
                          data.bls.gov/PDQ/outside.jsp?survey=ce
                          w 1. zaswietl ALL EMPLOYEES, THOUSANDS
                          w 2. zaswietl "Retail trade"
                          w 3. zaswietl "42452112 Discount department stores"
                          a nastepnie kliknij na "Get data". Zobacz na wlasne oczy i nie sugeruj sie
                          bzdurami z CNN. To jest reportaz o odczuciach a nie o faktycznej sytuacji.
                          Jesli przybylo stanowisk w walmarcie to ubylo w zbankrutowanym K-marcie.
                          Bilans jest zerowy, ba nawt ujemny.
                          PS. Mozesz teraz sama sobie tworzyc tabelki. Do dziela.

                          • Gość: rachelka Re: Rachel doucz sie bo mieszasz pojecia IP: *.twcny.rr.com 14.01.05, 18:08
                            stary-wyjadacz napisał:

                            > Ludzie powtarzaja te same przedwyborcze dyrdymaly.
                            widac taki jestes zajety konwersacja ze mna,ze nie zauwazasz przeplywu czasu.
                            mamy juz po wyborach ale jestesmy przed inuguracja:)))
                            jak bede miala wiecej czasu to wkleje tabelki,abys sie nie nudzil na weekend.
                            w kazdym razie chiny to nie tylko ciuszki dla biednych,ale
                            telekomunikacja,czesci samochodowe, sprzet ciezki,technologie etc. w koncu jest
                            ich 1.3mld to jest z czego wybierac. gdzies tam rozwiazalam proste zadanie-otoz
                            aby chinczycy mogli opuscic swoj kraj idac jedna droga idac w parach, w
                            odleglosci 1m kazdy z predkoscia 6km/godz, to zabraloby im to okolo 140 lat. je
                            pojedz do kraikow azji a zobaczysz co sie tam dziej. ja bylam niedawno w
                            singapurze,tam ciagle cos przybywa i wszystko kapie, ruch w buzinesie 24 godziny.
                          • Gość: rachelka Re: Rachel doucz sie bo mieszasz pojecia IP: *.twcny.rr.com 14.01.05, 18:11
                            zanim uciekne,kliknij i zobacz,powinienes to zrozumiec,gdyz jezyk dosc prosty
                            dla kucharek:)))
                            www.aflcio.org/issuespolitics/manufacturing/ns12162004.cfm
          • Gość: Tysprowda Re: Rece opadaja IP: 193.188.161.* 13.01.05, 16:38
            Poraza mnie twoja wiedza rasowego buszoloma.

            Dlugow nie trzeba splacac, czy tez trzeba, bo jest z czego, a?
            • Gość: rachelka Re: Rece opadaja IP: *.twcny.rr.com 13.01.05, 17:09
              no ten geniusz podwaza moje dziwne poglady,ze jak zaciagniesz dlug to lepiej go
              splacic,inaczej nic tylko podatki rosna,bo ktos,gdzies i kiedys musi
              komus(panstwu) dac mamone na dzialalnosc. za jakies 30 lat wyschnie rzeka social
              security i medicare,a wtedy bedzie ubaw. stary wyjadacz podwaza opinie
              buchannana,busza,kongresmenow i senatorow,ktorzy prawie wszyscy mowia o
              deficycie handlowym i federalnym prawie na codzien,ale nie ma to jak domorosly
              medrzec,ktory bawiac sie mowi"do not worry". ciekawe jak popatrzysz na te glupie
              chiny jak sie rozwinely w ciagu ostatnich 20 lat,doja z nas jak moga,zalewaja
              caly swiat swoimi towarami a my tracimy miejsca pracy,poglebiamy deficyt i sa
              jeszcze ludzie,ktorzy sie z tego ciesza. to jest na prawde przerazajace,jak
              zadufani i zaslepieni glupcy nie widza co sie kolo nich wyprawia.
              • Gość: Tysprowda Re: Rece opadaja IP: 193.188.161.* 14.01.05, 08:50
                Buszolomy, min takie jak stary wyjadacz, zyja tak jak ich szef Busha Nostra w
                tzw Busharro world.

                Wojna to pokoj, gora to dol, dlug to oszczednosci i straty to zyski. Wszystko
                po to, aby Busha Nostra na tym wszystkim zarabiala kosztem rzesz amerykansynow
                i amerykansynek.

                A propos Chin, bylem tam niedawno przez miesiac i zobaczylem tam Singapur i
                Hong Kong razy sto stale w budowie. W nocy na horyzontach wszystkich miast
                widac migajace gwiazdy - spawanie 24/7 na budujacych sie wysokosciowcach. Ci co
                tam nie byli nie maja pojecia co sie tam dzieje. Najlepiej samemu zobaczyc aby
                poczuc gdzie lezy przyszlosc swiata....
      • Gość: Tysprowda Re: Rece opadaja. Jak to sie robi, gdy uma niet? IP: 193.188.161.* 13.01.05, 16:00
        <<Juz tak mi opadly rece, ze zaczynam sam sobie deptac po palcach.>>

        Sie znaczy chyba rece opuszczasz do tylu i idziesz tez do tylu.

        Efekt ewolucji wstecznej, co widac u potomka szympansa po mieczu i goryla po
        kadzieli, ktory deficyt wq USSA traktuje jako okazje do obnizenia podatkow
        bogatym.
      • Gość: . Rece opadaja na pusty łeb i "aj waj"... IP: 216.127.82.* 13.01.05, 20:23
        Nie dziwe sie. Upadnie imperium USA, to Izrael nie będzie juz miał z czego żyć.
    • Gość: def Doom For The Dollar--And Everything Else IP: 216.127.82.* 24.01.05, 18:40
      www.forbes.com/economy/2005/01/10/cx_da_0110doomdollar.html

      Peter Schiff, CEO and chief global strategist of Euro Pacific Capital.

      Could the falling dollar mean we're in for a major financial disaster? He thinks so.

      He has been warning about the currency's fall for a while now. Even though it lost a third of its value in the last two years against the euro, he believes it will decline even further. But, the dollar's fall is more a symptom than a cause. The real problem is that the U.S. is producing too little--and spending too much--and the result is likely to be far worse than the happy-talkers on Wall Street will ever let on.

      "We are going to go through one of the most trying financial times in U.S. history, including the Great Depression," Schiff says.

      Why Should We Care About The Falling Dollar?

      "The basic problem," Schiff states, "is that Americans don't produce enough, and don't save enough." Indeed, over the past 15 years, the savings rate has fallen from over 6% to less than 1% in recent quarters. As a result, the goods that we are consuming are being supplied to us by foreigners. Not only are they producing the goods, but they are lending us the money to buy them, and, in doing so, are driving the U.S. deeper and deeper into debt to the rest of the world, Schiff says.

      As American industry has lost productive capacity, it has become increasingly difficult for the U.S. to produce enough--and sell enough--to reduce that debt. The massive U.S. trade and current-account deficits, now at around 6% of the gross domestic product, mean that non-Americans are exchanging consumer goods today for consumer goods they will obtain in the future.

      The U.S. doesn't have the ability to supply those goods, Schiff says. "We are using dollars that we print to exchange for goods that we don't produce. We have to borrow from abroad as there are no domestic sources of savings, so the value of those dollars will continue to fall."

      How Bad Will It Get?

      "Very bad," Schiff says. The dollar will fall a lot lower than it already has--dropping by perhaps 50% against the Japanese and Chinese currencies. How will the government respond? Could efforts to forestall the currency decline have a perverse--and ultimately negative--effect? No matter what the outcome, Americans will have to consume a lot less and save a lot more. Spending on cars, clothing and electronics will all drop dramatically--perhaps right out of the economy.
    • Gość: def Central banks shift reserves away from US IP: 216.127.82.* 24.01.05, 18:48
      news.ft.com/cms/s/9ef63678-6d7d-11d9-9b69-00000e2511c8.html

      Central banks are shifting reserves away from the US and towards the eurozone in a move that looks set to deepen the Bush administration's difficulties in financing its ballooning current account deficit.

      In actions likely to undermine the dollar's value on currency markets, 70 per cent of central bank reserve managers said they had increased their exposure to the euro over the past two years. The majority thought eurozone money and debt markets were as attractive a destination for investment as the US.
      • Gość: def Dollar at mercy of central banks IP: 216.127.82.* 24.01.05, 18:53
        news.ft.com/cms/s/bd52ee06-6dad-11d9-ae0d-00000e2511c8.html

        During the past few years the US has become dependent, not so much on millions of investors around the globe but on a few individuals in a few of the world's central banks.

        In 2003, the most recent year with full international statistics, central banks financed 83 per cent of the US current account deficit, with Asian central banks accounting for 86 per cent of flows.
        ...
        The Bank of Thailand said this month it was considering reducing the proportion of its $50bn reserves held in dollars from 80 per cent to 50 per cent. Russian officials have made similar noises.

        A detailed survey out today suggests that central banks are increasingly moving official reserves out of the dollar and into the euro.

        Asian central banks are unlikely to pull the plug on dollar assets altogether. But they may be close to ending their willingness to provide cheap financing for an ever increasing US current account deficit.
        • Gość: Tysprowda Re: Dollar at mercy of central banks IP: *.dial.usertools.net 25.01.05, 02:17
          Sie znaczy, Rosja i Tajlandia wg tego artykulu beda siedliskiem terrorystow, chcacych zniszczyc
          American way of life, czyli sie znaczy nie chcacych utrzymywac darmozjadow z USSA zyjacych cudzym
          kosztem, nu nie?

          Jako ze euro w Saddamland onego czasu takze bylo zagrozeniem dla USSA, wicie rozumicie, ropa za
          euro to nie jest tak jak pan bog przykazal.

          Ropa za dolar, to jest to co stoi w pismach swietych napisane.........wierza amerykansyny.

          American way, hey!

          A euro i tak bedzie od morza do morza, od Atlantyku do Pacyfiku, bez granic, bez NATO, bez wojen, z
          250 milionami Slowian....Ukraina juz jest na drodze ku temu.

          European way, hey!
    • Gość: def BBC: Centralne banki unikaja dolara IP: 207.44.180.* 25.01.05, 17:05
      news.bbc.co.uk/1/hi/business/4200811.stm

      Central banks 'shunning dollar'

      Is the dollar's global hegemony waning?
      Many of the world's central banks are starting to look to the euro to fill their currency reserves instead of the dollar, a survey suggests.

      The poll carried out by Central Banking Publications found 39 nations of the 65 surveyed raising their euro holdings, with 29 cutting back on the US dollar.

      The dollar's sharp fall in the face of huge deficits could be one cause of the switch, the report says.
      • Gość: rachelka Re: BBC: Centralne banki unikaja dolara IP: *.twcny.rr.com 25.01.05, 17:15
        slaba waluta to jest jeden z powodow dla ktorych kraje omijaja lokowanie swoich
        kapitalow tam,gdzie waluta utrzymuje sie na takim poziomie jak nasz dolar.
        trudno w bagno ladowac swoje reserwy, w koncu sa inne kraje,ktore wygladaja
        lepiej niz USA, a tam gdzie profit jest wazny idzie sie tam gdzie ten profit
        jest mozliwy. wczoraj mowiono,ze busz prosi o $80 mld na wojne,na ktora i tak
        kongres przeznaczyl juz $25 mld. takie koszmarne ilosci pieniedzy ida tylko po
        to ,aby utrzymac wojska w jakims glupim kraju,gdzie nikt nas nie chce,po to aby
        bic i mordowac, ew. zbudowac pare szkol na pocieszenie i utrzymywac porzadek w
        dalekich czesciach swiata. o zgrozo,jak mamy sie podniesc z tego marazmu
        zadluzenia,kiedy kazdy grosz idzie na wojny, a te jak wiadomo nabijaja kase paru
        lordom, a reszta narodu slono placi.
    • Gość: def Bill Gates stawia na upadek dolara IP: 216.127.82.* 30.01.05, 19:55
      www.bloomberg.com/apps/news?pid=10000087&sid=atQjxQiQeANA&refer=top_world_news

      Bill Gates, World's Richest Man, Bets Against Dollar

      I'm short the dollar,'' Gates, chairman of Microsoft Corp., told Charlie Rose in an interview late yesterday at the World Economic Forum in Davos, Switzerland. ``The ol' dollar, it's gonna go down.''

      Gates's concern that widening U.S. budget and trade deficits are undermining the dollar was echoed in Davos by policymakers including European Central Bank President Jean-Claude Trichet and German Chancellor Gerhard Schroeder.
      ..
      It is a bit scary,'' Gates said. ``We're in uncharted territory when the world's reserve currency has so much outstanding debt.''
    • haslo3000 Re: RIP amerykanski $$$$$ 03.02.05, 03:53
      Wiadomość nie została wysłana, powód: możesz założyć tylko jeden wątek na 3
      minuty.
      • fs_suck Re: RIP amerykanski $$$$$ 03.02.05, 04:22
        wiadomosc nie zostala wyslana mozesz zalozyc tylko jeden watek na 3 minuty
        • muminek4 Re: RIP amerykanski $$$$$ 03.02.05, 18:09
          patrzcie jak ladnie wyglada watek z przeszlosci,ktory nic nie stracil na
          aktualnosci:)))))
          • rachelka_jest_super jak zwykle masz racje 03.02.05, 18:12
            • muminek4 Re: jak zwykle masz racje 03.02.05, 18:14
              w czym,gdyz ja mam racji wiele?
    • czarny.rycerz Korea to Diversify Currency Reserves 22.02.05, 19:14
      I dolar w dół.

      quote.bloomberg.com/apps/news?pid=10000006&sid=aWcrfg7PMTtQ&refer=home

      Dollar Declines on Report Korea to Diversify Currency Reserves

      The central bank, which has $200 billion in reserves, will ``diversify the currencies in which it invests,'' Reuters said yesterday, citing a Bank of Korea spokesman in a parliamentary report. Byun Jai Yung, head of the bank's planning department, told Bloomberg in a telephone interview that he can't comment.

      ``People are taking the Bank of Korea story a bit more seriously and there's some talk other central banks are backing away as well,'' said David Mozina, a currency strategist at ABN Amro Holding NV in Sydney. The dollar's decline triggered some automatic orders to sell the currency, he said.

      The dollar fell against the euro to $1.3148 at 1:42 p.m. in Tokyo from $1.3068 late yesterday in Toronto, according to EBS, an electronic foreign-exchange dealing system. The dollar fell to 104.91 yen from 105.54. U.S. markets were closed yesterday for a national holiday.

      ``Korea is one the largest holders of foreign exchange reserves in the world, which means they will be able to buy more non-dollar currencies,'' said Greg Gibbs, a Sydney-based senior currency strategist at RBC Capital Markets. South Korea has the world's fourth-largest reserves behind Japan, China and Taiwan, according to data compiled by Bloomberg.
      • i-love-2-ski Re: Korea to Diversify Currency Reserves 22.02.05, 19:34
        dzieki za podbicie tego starego watku. pare dodatkowych informacji. dzisiaj
        barylka ropy ponad $50,inflacja w stanach najwieksza od 7 lat,panstwo za
        panstwem przenosi czesc swoich zasobow finansowych na inna walute i
        slusznie,jak rowniez wzrost gospodarki bedzie mniejszy o mniej wiecej 1% od
        zaplanowanego. zobaczymy jak dlugo wyrobimy bulac na te wojne nieziemskie ilosci
        pieniedzy,pomagajac w nieskonczonosc takim panstwom jak izrael,wysylajac nasze
        prace za granice i zyjac mitami o potedze. niedawno ogladalam rozmowe Deana z
        Pearlem na uniwersytecie w Portland.Dean przypomnial, i slusznie amerykanom,ze
        po wojnie amerykanie mieli jakies 3/4 produkcji swiatowej, a dzisiaj spadlismy
        ponizej 1/2. tak trzymac ekonomisci z harvard.niedlugo nasz dolar bedzie sie
        suszyl razem z majtkami meksykanskimi na sznurku,bo tyle jest wart.
        • 1wsze_gacie_usa Re: Korea to Diversify Currency Reserves 22.02.05, 19:48
          i-love-2-ski napisał:

          > dzieki za podbicie tego starego watku. pare dodatkowych informacji. dzisiaj
          > barylka ropy ponad $50,inflacja w stanach najwieksza od 7 lat,panstwo za
          > panstwem przenosi czesc swoich zasobow finansowych na inna walute i
          > slusznie,jak rowniez wzrost gospodarki bedzie mniejszy o mniej wiecej 1% od
          > zaplanowanego. zobaczymy jak dlugo wyrobimy bulac na te wojne nieziemskie
          ilosc
          > i
          > pieniedzy,pomagajac w nieskonczonosc takim panstwom jak izrael,wysylajac nasze
          > prace za granice i zyjac mitami o potedze. niedawno ogladalam rozmowe Deana z
          > Pearlem na uniwersytecie w Portland.Dean przypomnial, i slusznie amerykanom,ze
          > po wojnie amerykanie mieli jakies 3/4 produkcji swiatowej, a dzisiaj spadlismy
          > ponizej 1/2. tak trzymac ekonomisci z harvard.niedlugo nasz dolar bedzie sie
          > suszyl razem z majtkami meksykanskimi na sznurku,bo tyle jest wart.

          najciekawsze jest to ze ci ktorzy nie tutaj zyja najwiecej maja na ten temat do
          powiedzenia. Oni musza by bardzo religijni, nie widzieli a uwierzyli.
          • i-love-2-ski Re: Korea to Diversify Currency Reserves 22.02.05, 19:50
            1wsze_gacie_usa napisała:

            > i-love-2-ski napisał:
            >
            > > dzieki za podbicie tego starego watku. pare dodatkowych informacji. dzisi
            > aj
            > > barylka ropy ponad $50,inflacja w stanach najwieksza od 7 lat,panstwo za
            > > panstwem przenosi czesc swoich zasobow finansowych na inna walute i
            > > slusznie,jak rowniez wzrost gospodarki bedzie mniejszy o mniej wiecej 1%
            > od
            > > zaplanowanego. zobaczymy jak dlugo wyrobimy bulac na te wojne nieziemskie
            >
            > ilosc
            > > i
            > > pieniedzy,pomagajac w nieskonczonosc takim panstwom jak izrael,wysylajac
            > nasze
            > > prace za granice i zyjac mitami o potedze. niedawno ogladalam rozmowe Dea
            > na z
            > > Pearlem na uniwersytecie w Portland.Dean przypomnial, i slusznie amerykan
            > om,ze
            > > po wojnie amerykanie mieli jakies 3/4 produkcji swiatowej, a dzisiaj spad
            > lismy
            > > ponizej 1/2. tak trzymac ekonomisci z harvard.niedlugo nasz dolar bedzie
            > sie
            > > suszyl razem z majtkami meksykanskimi na sznurku,bo tyle jest wart.
            >
            > najciekawsze jest to ze ci ktorzy nie tutaj zyja najwiecej maja na ten temat do
            >
            > powiedzenia. Oni musza by bardzo religijni, nie widzieli a uwierzyli.

            no na milosc slepa,te w stylu podlotkow, nie ma ratunku. niektorzy sie z tego
            wylecza pozniej, a niektorym to nigdy nie przechodzi:))) najlepiej sie wyleczyc
            patrzac na portfel.
      • dragger hehe - i tutaj jest pies pogrzebany 23.02.05, 04:31
        Te kraje, ktore maja ogromne rezerwy w dolarach:
        1. stracily na spadku
        2. boja sie sprzedawac te dolary. Bo:
        a. nie sprzedaje sie w dolku, a dolar jest w dolku tymczasowo :]
        b. jakby zaczeli sprzedawac to poleci jeszcze bardziej i straca - zanim zdaza sprzedac wszystko - jeszcze wiecej :] :]
    • dragger niby tak... ale :] 22.02.05, 20:18
      1. USA zwiekszylo deficyt budzetowy, to musialo zaowocowac spadkiem wartosci dolara. Coz - cos za cos

      2. USA OD ZAWSZE (dziesiatki lat) maja deficyt handlowy. Co nie przeszkodzilo im zdobyc pozycji najlepszej gospodarki swiata - czyli jednak sam deficyt handlowy to nie wszystko - vide rosja, ktora od lat ma nadwyzke a ciagle gospodarczo jest 'w dupie'

      3. Gospodarka USA jest na uprzywilejowanej pozycji, niezaleznie od tego czy sie to komus podoba czy nie - dlatego wyzsze deficyty (budzetowe) uchodza im plazem.

      Dlaczego? Bo ten deficyt (tryliony dolarow?) to pieniadze, ktore pozyczyly im kraje zewnetrzne. A co jest efektem niskiej ceny dolara? Ze jak kupiles za Euro 1000 dziesiecioletnich obligacji USA (20% w skali tych 10 lat) kiedy euro bylo do dolara 1:1, to gdy po tych 10 latach euro:dolar bedzie 2:1 to Twoje obligacje beda warte 1200$ - czyli 600E! STRACILES na tej operacji 400E!

      Dlatego slaby dolar to przede wszystkim powod do zmartwienia dla Chin czy UE - wiekszego, niz dla samych USA.

      Poza tym - ten autor pisze, ze Amerykanie stali sie biedniejszym narodem przez spadek wartosci dolara. Jezeli ceny w USA nie wzrosly, place nie spadly, podatki sie zmniejszyly, to moga kupic tyle samo albo i wiecej co wczesniej - zaiste ciekawa definicja zbiednienia....

      Jak jest jeszcze roznica miedzy USA a reszta swiata? Ze USA jest kolebka wysokich technologii. NIKT INNY nie produkuje procesorow itp. (wazne: produkuja je AMERYKANIE w CHINSKICH czy TAJWANSKICH fabrykach. Ale zyski ze sprzedazy - roznicy w kosztach produkcji i cenie rynkowej - czerpia USA). A USA kupuje surowce, polprodukty, produkty niskich technologii.

      Problem UE w relacji z USA polega na tym, ze to co sprzedaja Stany, moga kupowac tylko od Stanow - nikt inny tego nie ma. Natomiast to co Europa sprzedaje do USA, Ameryka moze kupowac od innych - jezeli za wysoki kurs Euro zlikwiduje oplacalnosc.
      • i-love-2-ski Re: niby tak... ale :] 22.02.05, 20:35
        i znowu przedzasz dragger. masz zbyt wiele punktow do odpowiedzi,a nie chce mi
        sie pisac przez godzine do ciebie,ale nikt poza paroma kompaniami na tym nie
        zyskal,ze mamy wojne,ze spadl dolar,ze deficyt handlowy i federalny wzrosl,ze
        uszczuplamy swoja pule SS,ze wysylamy miejsca pracy za granice. przepraszam
        chiny sie wzbogacily owszem gdyz akurat dla nich dobry jest niski $$$,gdyz swoja
        walute maja powiazana z nasza,inni sie z niej wycofuja. co do poziomu zycia
        przecietnego mieszkanca to nie wzrosl,ale sie obnizyl,ze wzgledu na spadek
        gieldy,na postepujaca inflacje,znaczna zwyzke cen paliwa,ktorz jak wiadomo idzie
        w dol kolego i pociada wzrost cen produktow. te pare groszy,ktore dostalismy w
        postaci ulg podatkowych w zadnym razie tego nie rekompensuja.
        • dragger Re: niby tak... ale :] 23.02.05, 01:33
          1. Ja nie pisze, ze TO DOBRZE ze USA ma taki deficyt i ze tak mocno oslabl dolar. Pisze tylko, ze skutki tego sa duzo mniejsze niz to opisuja autorzy watkow "Dolar R.I.P". I ze sa bardziej negatywne dla UE na przyklad niz dla USA.

          2. Jak indeks gieldowy wplywa na poziom zycia?? Bo AFAIK wplywa na to przede wszystkim polaczenie inflacji i tendencji w wynagrodzeniu. Jezeli inflacje macie <3% to zwiekszenie dochodow o te kilka procent (w wyniku tax-cut) w pelnie je rekompensuja.
          • i-love-2-ski Re: niby tak... ale :] 23.02.05, 01:47
            dragger napisał:

            > 1. Ja nie pisze, ze TO DOBRZE ze USA ma taki deficyt i ze tak mocno oslabl dola
            > r. Pisze tylko, ze skutki tego sa duzo mniejsze niz to opisuja autorzy watkow "
            > Dolar R.I.P". I ze sa bardziej negatywne dla UE na przyklad niz dla USA.
            >
            > 2. Jak indeks gieldowy wplywa na poziom zycia?? Bo AFAIK wplywa na to przede ws
            > zystkim polaczenie inflacji i tendencji w wynagrodzeniu. Jezeli inflacje macie
            > <3% to zwiekszenie dochodow o te kilka procent (w wyniku tax-cut) w pelnie
            > je rekompensuja.
            >

            autorem watku jestem ja i podalam ciekawy artykul,ktory wiele punktow
            wyjasnia,jako poparcie mej tezy. indeks gieldowy wplywa znacznie na
            poziom,zycia,gdyz to nie jest kasyno gry,ale miejsce,gdzie wiele znaczna czesc
            ludzi i instytucji czerpie swoj kapital.to chyba wiadomo.
            • dragger eee.... Ty sie ekonomia w zyciu zajmujesz? 23.02.05, 04:46
              > poziom,zycia,gdyz to nie jest kasyno gry,ale miejsce,gdzie wiele znaczna czesc
              > ludzi i instytucji

              Jesli chodzi o instytucje, to ich straty (krotkoterminowe wachania zyskow) nie przekladaja sie na poziom zycia w kraju! A jesli chodzi o inwestorow indywidualnych - jaki % amerykanow czerpie zyski z gieldy w stopniu, ktory jest znaczacym udzialem ich household income ?

              A z innej beki - polecam news.bbc.co.uk/1/hi/business/4054915.stm
              Co ciekawsze miesjca:
              "But the strong dollar in that sense had an important negative effect. It encouraged Americans to buy imports - good news for Chinese or European exporters but probably unsustainable because you have to export as well sometimes."
              i
              "But for now, paradoxically, the most vocal proponents of the original strong dollar policy are the Europeans, desperate for America to get the dollar strong against the euro again so America can buy European exports."
              • i-love-2-ski Re: eee.... Ty sie ekonomia w zyciu zajmujesz? 23.02.05, 15:13
                dragger napisał:

                > > poziom,zycia,gdyz to nie jest kasyno gry,ale miejsce,gdzie wiele znaczna
                > czesc
                > > ludzi i instytucji
                >
                > Jesli chodzi o instytucje, to ich straty (krotkoterminowe wachania zyskow) nie
                > przekladaja sie na poziom zycia w kraju! A jesli chodzi o inwestorow indywidual
                > nych - jaki % amerykanow czerpie zyski z gieldy w stopniu, ktory jest znaczacym
                > udzialem ich household income ?
                >
                jesli uwazasz,ze straty wielomiliardowe dla panstwa w przeciagu kilku dlugich
                lat to pestka i nie odbijaja sie negatywnie na poziomie zycia,to znowu jak mowie
                odstawiasz tu szopke krakowske. z tym nawet nie ma jak polemizowac,bo musisz
                wziac podstawowy kurs ekonomii,aby zrozumiec czym jest gielda,kto w niej
                uczestniczy,kto lokuje i jakie pieniadze,kto z niej zyje i jak to sie ma do
                przecietnego czlowieka w ameryce. to co piszesz mowi mi,ze nie masz podstawowej
                wiedzy na ten temat, a wiec i polemka nie ma sensu.
                • dragger Slonce - piep*ysz :] 24.02.05, 02:44
                  Miara zmian poziomu zycia jest efekt zmian cen i plac. Jezeli zarabia sie w USA circa tyle samo, ceny sa circa takie same, to nie mozna mowic o pogorszeniu sie warunkow zycia.

                  Co do gieldy - jak pekl babel .com to gielda stracila miliardy dolarow. Nie odbilo sie to w znaczacy sposob na na poziomie zycia w USA. Dlaczego? Bo na gieldzie wiekszosc to inwestorzy instytucjonalni. Jak HP na przyklad staci na gieldzie miliard dolarow to potem wyda na badania 5 miliardow zamiast 6 (cyfry z glowy, chodzi o zasade). Ta zmiana nie ma bezposredniego przelozenia na poziom zycia w USA.

                  Rozumiesz?
                  • i-love-2-ski Re: Slonce - piep*ysz :] 24.02.05, 03:19
                    dragger napisał:

                    > Miara zmian poziomu zycia jest efekt zmian cen i plac. Jezeli zarabia sie w USA
                    > circa tyle samo, ceny sa circa takie same, to nie mozna mowic o pogorszeniu si
                    > e warunkow zycia.
                    >
                    > Co do gieldy - jak pekl babel .com to gielda stracila miliardy dolarow. Nie odb
                    > ilo sie to w znaczacy sposob na na poziomie zycia w USA. Dlaczego? Bo na gieldz
                    > ie wiekszosc to inwestorzy instytucjonalni. Jak HP na przyklad staci na gieldzi
                    > e miliard dolarow to potem wyda na badania 5 miliardow zamiast 6 (cyfry z glowy
                    > , chodzi o zasade). Ta zmiana nie ma bezposredniego przelozenia na poziom zycia
                    > w USA.
                    >
                    > Rozumiesz?
                    wiesz mozna rozmawiac tak dlugo jak druga stona jest sklonna nie uzywac inwektyw
                    jako poparcia swojej tezy. z twoich opisow wynika,ze po pierwsze nie rozumiesz
                    kto inwestuje na wall street,po drugie jak wall street wplywa na gospodarke
                    narodowa,po trzecie robisz sie juz niegrzeczny a wiec czas dyskusje przerwac.
                    jesli myslisz,ze wall street to gra w ruletke podobna do kasyna,to sie
                    mylisz,gdyz dla wielu businessow,instytucji panstwowych i prywatnych inwestorow
                    to zrodlo kapitalu i od jego wielkosci zalezy operatywnosc na rynku. jak
                    mowie,jesli piszesz,ze gdy HP straci miliard dolarow i poprostu wyda jedynie
                    troszke mniej na badania,to masz pojecie zbyt infantylne aby podejmowac
                    jakkolwiek dyskusje. pieniadz to nie zart,to zrodlo napedu gospodarczego a wiec
                    kazda strata na wall street dotyka main street kolego i to bolesnie.
      • czarny.rycerz Czy ty coś rozumiesz? 22.02.05, 20:48
        Deficyt USA miało od dawna, wiec w punkcie 1. sam sobie przeczysz.
        Deficyt był finansowany przez swiat poprzez ropę i przez rezerwy walutowe bankw panstwowych w dolarach.
        USA żyło sobie za darmo, a świat to finansował.


        > 3. Gospodarka USA jest na uprzywilejowanej pozycji, niezaleznie od tego czy e
        > to komus podoba czy nie - dlatego wyzsze deficyty (budzetowe) uchodza im plaze
        > Dlaczego? Bo ten deficyt (tryliony dolarow?) to pieniadze, ktore pozyczyly im
        > raje zewnetrzne. A co jest efektem niskiej ceny dolara? Ze jak kupiles za Eu
        > 1000 dziesiecioletnich obligacji USA (20% w skali tych 10 lat) 55e kiedy euro bylo
        > do dolara 1:1, to gdy po tych 10 latach euro:dolar bedzie 2:1 to Twoje obligacj
        > e beda warte 1200$ - czyli 600E! STRACILES na tej operacji 400E!
        > Dlatego slaby dolar to przede wszystkim powod do zmartwienia dla Chin czy UE
        > wiekszego, niz dla samych USA.


        No i sam nie umiesz wniosku wyciągnąć ze swoich własnych zdań.
        Dlatego własnie banki centralne odchodzą od dolara, bo nie chcą na tym tracic.
        A rezygnacja banków z dolara powoduje, że dolar będzie jeszcze bardziej tracic na wartosci jak wierzytelnosci bankruta.
        Takie sprzężenie zwrotne.

        To jeden z powodów. Drugi, igłówny, to odchodzenie z dolarowych rozliczne za ropę na euro.

        www.newsmax.com/archives/ic/2005/2/21/211237.shtml

        Soros: Oil Exporters Behind Dollar Fall

        The weakness of the U.S. dollar is no accident, billionaire George Soros says - it's the result of Russian and Middle East oil exporters switching some of their oil transactions from dollars to euros.

        "The oil-exporting countries' central banks have been switching out of dollars mainly into euros, and Russia also plays an important role in this. That is, I think, at the bottom of the current weakness of the dollar," Soros told Reuters.
        • i-love-2-ski Re: Czy ty coś rozumiesz? 22.02.05, 21:05
          z krakowa na Wall Street daleko, wiec nie mozna oceniac wlasciwie kto zyskal a
          kto stracil na obnizeniu podatkow,wzroscie cen ropy,spadku dolara i powiekszeniu
          sie deficytu. dlaczego cholera go nie splacamy,przeciez dolar slaby,to czas na
          splaty poprzez eksport naszych towarow,no wlasnie jakich:))))
          • j-k Przepraszam, jesli ekonomicznie Cie zanudze 22.02.05, 21:40
            ale w kregach ekonomicznych raczej POWSZECHNIE wiadomo,
            ze Amerykanie ostatnie 15 lat, uskrzydleni upadkiem komuny,
            po prostu przespali...
            O ile gospodarka europejska jest zdecydowanie bardziej efektywna,
            niz ta sprzed 15-tu lat, o tyle amerykanska nie bardzo...

            Ale Amerykanie nadal maja znaczny potencjal i tani dolar moze im tylko ulatwic
            poprawe tejze efektywnosci, poprzez wyzsze ceny ropy...
            Czy te szanse wykorzystaja - to wybacz, nie wiem.
            • dragger Re: Przepraszam, jesli ekonomicznie Cie zanudze 23.02.05, 01:39
              przez co przespali? Przez bawidamka Clintona... Gdyby nie jego pasywna polityka gospodarcza to gospodarka usa juz w ogole nie pozostawialaby europie zludzen co do dogonienia ich w najblizszej 20-latce...
              • i-love-2-ski Re: Przepraszam, jesli ekonomicznie Cie zanudze 23.02.05, 01:49
                dragger napisał:

                > przez co przespali? Przez bawidamka Clintona... Gdyby nie jego pasywna polityka
                > gospodarcza to gospodarka usa juz w ogole nie pozostawialaby europie zludzen c
                > o do dogonienia ich w najblizszej 20-latce...
                >

                no akurat za bawidamka wszystko bylo dobrze,zaczelo sie psuc jak odchodzil,ale
                stalismy wtedy o ekonomicznie o niebo lepiej niz teraz. zaczelismy balansowac
                budzet,splac dlugi,byl rozkwit budownictwa,mielismy kupe nowych miejsc pracy a
                wiec nie bajdurz.
                • dragger Re: Przepraszam, jesli ekonomicznie Cie zanudze 23.02.05, 04:05
                  Tylko ze to nie byla zasluga Clintona. On jedynie nie spieprzyl tego, co przygotowal Bush sr. przed nim. Jechal asekurancko i biernie na fali, zamiast wykorzystac ja np. do wczesniejszej reformy SS
        • dragger Re: Czy ty coś rozumiesz? 23.02.05, 01:38
          > Deficyt USA miało od dawna, wiec w punkcie 1. sam sobie przeczysz.
          > Deficyt był finansowany przez swiat poprzez ropę i przez rezerwy walutowe bankw
          > panstwowych w dolarach.
          > USA żyło sobie za darmo, a świat to finansował.

          O co Ci chodzi? O deficyt w handlu zagranicznym czy deficyt budzetowy? I jak sobie przecze - przeciez pisalem, ze ujemny bilans w handlu USA maja od dekady albo i lepiej. A dziura budzetowa sie ostatnio zwiekszla. JEdno i drugie afaik jest prawda - to gdzie ta sprzecznosc?

          > No i sam nie umiesz wniosku wyciągnąć ze swoich własnych zdań.
          > Dlatego własnie banki centralne odchodzą od dolara, bo nie chcą na tym tracic.
          > A rezygnacja banków z dolara powoduje, że dolar będzie jeszcze bardziej tracic
          > na wartosci jak wierzytelnosci bankruta.
          > Takie sprzężenie zwrotne.

          Ja to rozumiem! Zwiekszajacy sie deficyt utrudnia pozyczanie w przyszlosci. Ale na chwile obecna bardziej daje po dupie tym co pozyczyli juz pieniadze, niz dluznikowi - USA.
          • czarny.rycerz Re: Czy ty coś rozumiesz? 24.02.05, 03:32
            > O co Ci chodzi? O deficyt w handlu zagranicznym czy deficyt budzetowy? I jak so
            > bie przecze - przeciez pisalem, ze ujemny bilans w handlu USA maja od dekady al
            > bo i lepiej. A dziura budzetowa sie ostatnio zwiekszla. JEdno i drugie afaik je
            > st prawda - to gdzie ta sprzecznosc?

            Wierzyciele mają pretensje o budzetowy.


            > Ja to rozumiem! Zwiekszajacy sie deficyt utrudnia pozyczanie w przyszlosci. Ale
            > na chwile obecna bardziej daje po dupie tym co pozyczyli juz pieniadze, niz dl
            > uznikowi - USA.

            Przeczytaj kluczowe zdania powyżej, to zrozumiesz o co chodzi. Drobne krótkoterminowe obliczenia zysków i strat to zupełny nonsens./ Takimi rzeczami mogą sie zajmować przekupki na giełdzie.
            W wątku chodzi o długoterminowe efekty. I nie chodzi nawet głównie o spadek wartości dolara. Chodzi o jego upadek jako waluta rezerwowa i waluta rozliczeniowa za ropę.
            To oznacza upadek imperium USA i koniec życia na cudzy rachunek.
            • i-love-2-ski Re: Czy ty coś rozumiesz? 24.02.05, 03:40
              czarny.rycerz napisał:

              > > O co Ci chodzi? O deficyt w handlu zagranicznym czy deficyt budzetowy? I
              > jak so
              > > bie przecze - przeciez pisalem, ze ujemny bilans w handlu USA maja od dek
              > ady al
              > > bo i lepiej. A dziura budzetowa sie ostatnio zwiekszla. JEdno i drugie af
              > aik je
              > > st prawda - to gdzie ta sprzecznosc?
              >
              > Wierzyciele mają pretensje o budzetowy.
              >
              >
              > > Ja to rozumiem! Zwiekszajacy sie deficyt utrudnia pozyczanie w przyszlosc
              > i. Ale
              > > na chwile obecna bardziej daje po dupie tym co pozyczyli juz pieniadze, n
              > iz dl
              > > uznikowi - USA.
              >
              > Przeczytaj kluczowe zdania powyżej, to zrozumiesz o co chodzi. Drobne krótkoter
              > minowe obliczenia zysków i strat to zupełny nonsens./ Takimi rzeczami mogą sie
              > zajmować przekupki na giełdzie.
              > W wątku chodzi o długoterminowe efekty. I nie chodzi nawet głównie o spadek war
              > tości dolara. Chodzi o jego upadek jako waluta rezerwowa i waluta rozliczeniowa
              > za ropę.
              > To oznacza upadek imperium USA i koniec życia na cudzy rachunek.

              no nie wiem komu to mowisz,jesli chlop nawet nie rozumie wplywu wahan gieldy na
              gospodarke, to trudno,aby rozumial czym grozi nasz absurdalny deficyt
              budzetowy,czy dolar,ktory jest nic nie wart od paru lat. jak wiadomo kazdy
              bedzie wspieral finansowych bankrutow,zawsze to robil swiat.szkoda mowic, w
              polsce wielu to chyba pieniadze pod materacem trzyma,a jak pojedzie na saksy i
              zarobi pare tysiecy zielonych to czuje sie jak bogacz.
    • czarny.rycerz Instytut von Misesa: Dlaczego dolar upada 10.03.05, 18:58
      www.mises.org/fullstory.aspx?Id=1759
      • i-love-2-ski Re: Instytut von Misesa: Dlaczego dolar upada 10.03.05, 19:05
        teoria ciekawa i byc moze prawdziwa. problem z USA jest taki,ze praktycznie nie
        mamy czym handlowac,aby ten imbalans handlowy zmniejszyc. od lat ciagle sie
        tylko powieksza,przy czym teraz nastapil gwaltowny skok cen ropy,moim zdaniem
        dlatego,ze musimy za nia placic w $,a ten jak wiadomo spada.wraz z tak wysoka
        cena paliwa (wzrost okolo 20c/galonie) w ostatnim tygodniu wszystkie inne towary
        podskocza rowniez,gdyz jak wiadomo wszystko jest ze soba powiazane. te wszystkie
        rozowe prognozy gospodarcze przy tak slabej walucie,wysokiej cenie
        paliwa,rosnacym deficycie narodowym nie ciesza.
        • czarny.rycerz Re: Instytut von Misesa: Dlaczego dolar upada 10.03.05, 19:13
          To nie teoria. To fakty.
          Tu nie ma miejsca na hipotezy, ale na diagnoze.
          • i-love-2-ski Re: Instytut von Misesa: Dlaczego dolar upada 10.03.05, 19:17
            czarny.rycerz napisał:

            > To nie teoria. To fakty.
            > Tu nie ma miejsca na hipotezy, ale na diagnoze.

            no wiesz kazdy ma jakies teorie, a wiec jak mowie jest to logiczne,ale pewnie
            prawdziwa diagnoza musi zawierac dodatkowe elementy. mnie interesuje leczenie,a
            dotad tego nie widze,gdyz wszycy wiemy,ze jest zle,ze rzad nas oszukuje,dalej
            wydaje na lewo na prawo bez opanowania a stateczek grzeznie coraz bardziej.
    • czarny.rycerz Cios z Japonii 11.03.05, 20:17
      business.timesonline.co.uk/article/0,,13129-1520484,00.html

      Dollar tumbles as Japan's Premier hints at sell-off

      THE dollar came under renewed assault on currency markets yesterday after the Japanese Prime Minister triggered speculative attacks on the US currency.

      Junichiro Koizumi put the dollar under fire after he told a committee of Japan?s Parliament that he believed his country should shift some of its huge foreign reserves holdings out of the currency.

      ?I believe diversification is necessary,? the Japanese Prime Minister said.

      With currency markets sensitive to any suggestions that Asian nations might switch reserves out of dollars and into the euro or other alternative holdings, the Prime Minister?s remarks sparked an immediate response.
      • i-love-2-ski Re: Cios z Japonii 11.03.05, 20:23
        no wlasnie dzisiaj mozna przeczytac o naszym rekordowym deficycie handlowym.
        bijemy wszelkie rekordy lacznie z glupota tego typu polityki fiskalnej.
        greenspan byl kiedys mocno krytykowany za to,ze za dlugo czekal z obnizeniem
        stopy procentowej,co spowodowalo zalamanie gieldy, teraz on nie widzi powodow do
        zmartwien,ale wielu ekonomistow nie ma tego samego zdania.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=21566781

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka