Gość: bob
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.01.05, 17:50
Jak podaje wyborcza , o tym że rząd USA miał po wojnie na swych usługach
nazistów wiadomo od dawna. Dziwie sie tym wszystkim którzy dowiaduja się
dopiero teraz. Ot choćby taki Walter Dornberger, ohydna kreatura,
odpowiedzialna za śmierć 20000 więźniów KL Nordhausen. Po wojnie, z racji
prowadzonych badań nad bronią rakietową zwerbowany przez USA. Mam zdjęcie tego
typa jak w jasnej marynareczce z perfidnym uśmieszkiem pozuje do zdjęcia. Kim
był Herr Walter w Stanach? Ano sczęśliwym członkiem zarządu Textronu , spółki
wchodzącej w skład Bell Aerosystems Division. Klawe życie na emeryturce.
A choćby legendarny Kennedy. Wiedział kim jest von Braun, nie przeszkadzało mu
to w oficjalnych spotkaniach z nim i współpracy. Istnieje co najmniej
kilkadziesiąt zdjeć przedstawiających Kennedyego, Johnsona, Wiesnera z von
Braunem w tle. Von Braun nie był zresztą żadnym agentem, szpiegiem czy kim tam
jeszcze tylko pracował na oficjalnym stanowisku rzadowym - konkretnie
byłszefem Wydziału Bezpieczeństwa NASA.
Ja wcale się nie dziwie że nie chcą odtajnić, bo tam są lepsze kwiatki niż w
liscie Wildsteina. Bardzo łatwo bowiem udowodnić będzie, że w USA działał
skrajnie prawicowy prąd z którym nie radził sobie Kennedy a który skutecznie
korzystał ze struktury nazistowskiego przemysłu zbrojeniowego.
Do tego dochodzi zamach na Kennedyego, w którym niewątpliwie brały udział
czynniki prawicowe - odtajnienie tych akt byłoby olbrzymim problemem dla
Amerykanów