Dodaj do ulubionych

Sic semper tyrannis!

IP: *.waw.cdp.pl 18.06.02, 22:46
Ave,
Chronologia zamachów palestyńskich podczas II intifady


18 maja 2001 - zamachowiec-kamikadze zabija pięciu ludzi i rani ok. 60 w
zatłoczonym centrum handlowym w Netanii;


1 czerwca - 22 Izraelczyków, głównie przybyszy z b. ZSRR, ginie w zamachu w
dyskotece w Tel Awiwie;


9 sierpnia - samobójca odpala ładunek w jerozolimskiej pizzerii w odwecie za
ataki rakietowe na Autonomię. Ginie 15 Izraelczyków;


1 grudnia - 10 Izraelczyków zabitych, a ponad 150 rannych w zamachu bombowym i
wybuchu samochodu-pułapki w centrum Jerozolimy;


2 grudnia - zamach na autobus w Hajfie - ginie 15 osób;


27 stycznia 2002 - 28-letnia Wafa Idrees (pierwsza Palestynka -samobójczyni)
wysadza się w Jerozolimie, zabijając dwoje ludzi i raniąc 111;


2 marca - kamikadze zabija dziewięciu ludzi, w tym pięcioro dzieci na
przedmieściu Jerozolimy;


9 marca - 13 Izraelczyków ginie, a ponad 50 jest rannych w zatłoczonej Moment
Café w Jerozolimie koło rezydencji premiera Ariela Szarona;


27 marca - w zamachu w holu hotelu w Netanii ginie 29 osób, a ponad 100 jest
rannych;


31 marca - wysadzenie restauracji prowadzonej w Hajfie przez izraelskich
Arabów. Ginie 15 osób, ponad 44 jest rannych;


12 kwietnia - kolejna samobójczyni detonuje bombę przy wejściu na główny rynek
Jerozolimy Mahana Yehuda. 6 zabitych, ponad 100 rannych;


8 maja - 15 Izraelczyków zabitych w klubie bilardowym pod Tel Awiwem;


5 czerwca - kierowca detonuje swe auto koło zatłoczonego autobusu w Megiddo. 17
zabitych.

18 czerwca - Jerzolima - 19 zabitych

Od początku II intifady, czyli od wrześniu 2000 r., zginęło 566 Izraelczyków i
1721 Palestyńczyków.
Andrzej
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: Sic semper tyrannis! IP: *.waw.cdp.pl 19.06.02, 06:17
      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

      > Ave,
      > Chronologia zamachów palestyńskich podczas II intifady
      >
      >
      > 18 maja 2001 - zamachowiec-kamikadze zabija pięciu ludzi i rani ok. 60 w
      > zatłoczonym centrum handlowym w Netanii;
      >
      >
      > 1 czerwca - 22 Izraelczyków, głównie przybyszy z b. ZSRR, ginie w zamachu w
      > dyskotece w Tel Awiwie;
      >
      >
      > 9 sierpnia - samobójca odpala ładunek w jerozolimskiej pizzerii w odwecie za
      > ataki rakietowe na Autonomię. Ginie 15 Izraelczyków;
      >
      >
      > 1 grudnia - 10 Izraelczyków zabitych, a ponad 150 rannych w zamachu bombowym i
      > wybuchu samochodu-pułapki w centrum Jerozolimy;
      >
      >
      > 2 grudnia - zamach na autobus w Hajfie - ginie 15 osób;
      >
      >
      > 27 stycznia 2002 - 28-letnia Wafa Idrees (pierwsza Palestynka -samobójczyni)
      > wysadza się w Jerozolimie, zabijając dwoje ludzi i raniąc 111;
      >
      >
      > 2 marca - kamikadze zabija dziewięciu ludzi, w tym pięcioro dzieci na
      > przedmieściu Jerozolimy;
      >
      >
      > 9 marca - 13 Izraelczyków ginie, a ponad 50 jest rannych w zatłoczonej Moment
      > Café w Jerozolimie koło rezydencji premiera Ariela Szarona;
      >
      >
      > 27 marca - w zamachu w holu hotelu w Netanii ginie 29 osób, a ponad 100 jest
      > rannych;
      >
      >
      > 31 marca - wysadzenie restauracji prowadzonej w Hajfie przez izraelskich
      > Arabów. Ginie 15 osób, ponad 44 jest rannych;
      >
      >
      > 12 kwietnia - kolejna samobójczyni detonuje bombę przy wejściu na główny rynek
      > Jerozolimy Mahana Yehuda. 6 zabitych, ponad 100 rannych;
      >
      >
      > 8 maja - 15 Izraelczyków zabitych w klubie bilardowym pod Tel Awiwem;
      >
      >
      > 5 czerwca - kierowca detonuje swe auto koło zatłoczonego autobusu w Megiddo. 17
      >
      > zabitych.
      >
      > 18 czerwca - Jerzolima - 19 zabitych
      >
      > Od początku II intifady, czyli od wrześniu 2000 r., zginęło 566 Izraelczyków i
      > 1721 Palestyńczyków.
      > Andrzej

      • sam_k Re: Rachunek prawdopodobienstwa ? 19.06.02, 08:32
    • Gość: Andrzej Re: Sic semper tyrannis! IP: 62.89.126.* 19.06.02, 20:42
      Gość portalu: Andrzej napisał(a):
      > Od początku II intifady, czyli od wrześniu 2000 r., zginęło 566 Izraelczyków i
      > 1721 Palestyńczyków.
      > Andrzej

      Ave,
      Poprawka. 573 Izraelitów.
      Andrzej
    • yidele Sic semper Andreas.... 20.06.02, 18:39
      --------------------------------------------------------------------------------
      No i jak sie czujesz, Andrew, w tej swojej tozsamosci plagiatu? gdzie
      uciekniesz przed samym sobą kiedy palestyńscy arabowie zdecyduja że cena ich
      agresji jest za duza? czy ludzkie zycie jest warte 25000$? Chyba tylko dla tych
      co z niego korzysci czerpią, bo ci młodzi ludzie co dla "rozrywki" wsiadaja do
      autobusów nawet nie są swiadomi w jakim swiecie zyją. Systematyczne pranie
      mózgu i omamianie dzieci, wiara oferujacą hurysy i niebianskie rozkosze w
      zamian za mordowanie innych dzieci są obiektywnym złem. Niema człowieka
      wartego tego okreslenia, który uwaza ze celowe wysyłanie dzieci na smierc
      prowadzi do jakiegokolwiek szczytnego celu, wiadomo przeciez że cel środków nie
      uswięca -
      najbardziej zaś gdy środki to masowe morderstwa a cel to fikcja palcem na
      wodzie pisana - cieszcie sie póki możecie, radujcię kiedy jeszce ze można,
      bowiem nadchodzi czas kiedy Palestynscy arabowie się obudza, kiedy nastepna
      generacja samobójców będzie gryzła palmy & oliwki od spodu - a wtedy biada
      przywódcom i podrzegaczom, biada Arafatom i Yassinom, po trzykroc biada
      wszystkim tym którzy na samobójstwach nastolatów "demokrację" chcą budować.
      Arabowie sami sie tych potworów szafujących krwia ich dzieci pozbedą - jesli
      nie, to niewielu arabów palestynskich zostanie z którymi możnaby cokolwiek (
      nie mówiąc o demokracji) budować; Sam niedawno podawałeś statystyki ostatniej
      intifady - ciekaw jestem czy ty je nawet czytasz - Arabów umiera srednio 4-
      krotnie więcej, atakując Izrael arabowie niszczą własne dzieci, dla kogo ta
      Palestyna ma być? Gdzie ci ideologowie chowajacy sie za plecami dzieci? gdzie
      ci wojownicy Islamu, teoretycy Jihadu? Miast inwestowac pieniądze dawane przez
      kraje arabskie w polepszenie zycia doczesnego, przemysł czy edukację PA pod
      wodzą arafata inwestuje w kassam2, rpg7, kalasznikowy, pasy wybuchowe oraz
      srodki przekazu i szkoly które gloryfikują samobójstwa! Dzieci arabów w
      palestynie nietylko nie maja normalnego dziecinstwa ale i zadnych szans na
      przyszłość bo jak taki człowieczek moze funkcjonować w normalnym społeczeństwie
      kiedy istotą jego bytu jest wysadzic się w powietrze z jak największą iloscią
      ofiar? Pamiętasz jak reagowali weterani wojny w wietnamie, afganistanu i
      czeczenii? to są dorosli ludzie, zas arabowie palestynscy sami dobrowolnie
      pakuja własne dzieci w takie piekło....

      Pamiętaj też słowa Dawida:

      "1K 2:4 ażeby też Pan spełnił swą obietnicę, którą mi dał, mówiąc: Jeśli twoi
      synowie będą strzec swej drogi, postępując wobec Mnie szczerze z całego serca i
      z całej duszy, to wtedy nie będzie ci odjęty potomek na tronie Izraela.(5)Poza
      tym ty wiesz, co uczynił mi Joab, syn Serui; co uczynił dwom dowódcom wojska
      izraelskiego - Abnerowi, synowi Nera, i Amasie, synowi Jetera, kiedy ich zabił
      i przelał krew w czasie pokoju, jak na wojnie, i zbroczył tą krwią wojny swój
      pas na biodrach i sandały na nogach.

      1Krl 2:6 BT "Uczynisz więc według twojej roztropności i nie dozwolisz, aby w
      sędziwym wieku spokojnie zstąpił do Szeolu."
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
      "(7)Synom zaś Barzillaja Gileadczyka okażesz łaskę, aby byli wśród twoich
      stołowników, gdyż przyszli mi z pomocą w mojej ucieczce przed twym bratem
      Absalomem.(8)Jest też przy tobie Szimei, syn Gery, Beniaminita z Bachurim. To
      on przeklinał mnie gwałtownie, gdy szedłem do Machanaim, ale potem zeszedł na
      spotkanie ze mną nad Jordanem. Dlatego przysiągłem jemu na Pana, mówiąc: Nie
      zabiję cię mieczem.

      1Krl 2:9 BT "Ale ty nie darujesz mu, bo jesteś człowiekiem roztropnym i
      będziesz wiedział, jak z nim postąpić, abyś go posłał w sędziwym wieku krwawo
      do Szeolu."
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

      (10)Potem Dawid spoczął ze swymi przodkami i został pochowany w Mieście
      Dawidowym.(11)A czas panowania Dawida nad Izraelem wynosił czterdzieści lat. W
      Hebronie panował siedem lat, a w Jerozolimie panował trzydzieści trzy lata"
      • Gość: Andrzej Sic semper tyrannis! IP: *.datastar.pl 20.06.02, 19:08
        Ave,
        "Kto mieczem wojuje, ten od miecza zginie"
        Trwałego pokoju nie da się zbudować na przemocy, kłamstwie i zbrodni. Minęło 54
        lata od kiedy Żydzi proklamowali na ukradzionej ziemi Izrael. I prawdziwy pokój
        z Arabami jest równie daleki jak 50 lat temu. 200 mln Arabów uważa Izrael za
        ziemski obraz szatana i nienawidzi go z całej swej siły. Arabowie przegrali
        sześć wojen z Izraelem, i mogą przegrać kolejnych sześć. I nic wielkiego się
        dla nich nie stanie. Natomiast jeżeli Izrael przegra chociaż jedną ... A musi w
        końcu przegrać - każde państwo w końcu przegrywa jakąś wojnę.
        Izrael próbuje oprzeć gwarancję istnienia na swojej sile wojskowej,
        zapominając, ze jedyną gwarancją jest pojednanie z ludnością państw sąsiednich.
        Wtedy armia wogóle nie jest potrzebna. Jak powiedział Napoleon, z bagnetami
        można zrobić wiele, z wyjątkiem jednego - nie można na nich siedzieć. Yidele,
        przypomniej sobie los Asyrii, która aż do swego końca wygrywała wojny.
        Izrael miał swoją szansę na początku lat 90-tych. Cieszył się dobrą opinią na
        Zachodzie, kraje arabskie były zmęczone, a Palestyńczycy doceniali pozytywne
        strony Izraela.
        Należało wtedy wycofać się z całego Zachodniego Brzegu, stworzyć tam
        rzeczywistą autonomię Palestyńczykom, oraz nadać chętnym obywatelstwo
        izraelskie. W polityce wewnętrznej należało zdemilitaryzować i zsekularyzować
        Izrael, tworząc świeckie państwo Żydów i Arabów.
        Wtedy Izrael, pozornie słabszy, by był chroniony przez siłę prawa
        międzynarodowego i opinii publicznej, które nie pozwalają silniejszym państwom
        pochłaniać słabszych.
        Ale żyd nie zna pojęcia przebaczenia i proszenia o wybaczenie ....
        Teraz pokój z Arabami już nie jest możliwy i wojny arabskie będą toczyły się
        dalej, aż do ostatniego Izraelity :o).
        Andrzej
        • yidele Re: Sic semper Andreas.... 20.06.02, 20:04
          Taak, to wszystko takie ładne w twej teorii, ale fakty jednak mówią inaczej -
          to nie Izraelowi brak checi do ugody, jeno Arabom.( vide zerwanie obrad
          pokojowch przez P.A i Intifady) Co do Faktu historycznego prawa do ziemi
          juzesmy dyskutowali i o ile pamiętam, skonczyła się owa dyskusja na twym braku
          argumentów gwoli utożsamienia palestynskich Arabów z Filistynami. Arabowie,
          całe ich 200+ M nie maja prawa ni racji do ziemi Izraelskiej w kontekscie
          historycznym, kulturowym czy narodowo-prawnym, bowiem na tych terytoriach nie
          istniało żadne panstwo od czasów Imperium tureckiego do 48 roku, w którym to
          roku Izrael powstał ( i został natychmiast zaatakowany), ani w czasie ich
          inwazji ani teraz. Jak wiadomo, niema czegoś takiego jak "naród Palestynski"
          tak samo jak niema czegoś takiego jak naród mazowiecki - Mazowszanie to Polacy,
          wspóldzielą kulturę, język i historię Polaków, zaś palestynscy arabowie to
          arabowie niczym nie wyróżniający się wśród innych arabów. Tak jak ziemia Polska
          jest własnością Polaków, tak Izrael jezt Izraelitów i, chcesz czy nie, tak
          będzie bo taka jest wola naszego małego narodu i Jedynego Boga. Co do twych
          dobrych rad re: nadawniu obywatelstwa czy demilitaryzacji, zauważ iż gdyby nie
          zbrojna równowaga Izrael niestniałby dziś, toteż, zgosdnie z pismem świętym: "
          Jesli chcesz pokoju, bądź gotów na wojnę".
          • Gość: Gumisie Samookreslenie IP: *.chem.usu.edu 20.06.02, 21:19
            yidele napisał(a):

            >Jak wiadomo, niema czegoś takiego jak "naród
            >Palestynski"

            Oni sami twierdza inaczej i to ICH zdanie jest w tej
            sprawie decydujace. Czy Ci sie to podoba, czy nie.
            G.

            • sam_k Re: Samookreslenie 20.06.02, 21:32
              Ty jestes chlopak ze Slaska, wiec napewno tez juz slyszales jak ludzie zapytani
              kim sie czuja odpowiadaja "Slazakami "( tzn jak bedzie to dla mnie wygodne to
              wlasciwie Niemcami, ale pozatem Polakami)Czy isnieje narod Slazakow, skoro sie
              ludzie Slazakami czuja ?
              • Gość: Gumisie Re: Samookreslenie IP: *.chem.usu.edu 20.06.02, 21:49
                sam_k napisał(a):

                > Ty jestes chlopak ze Slaska, wiec napewno tez juz
                slyszales jak ludzie zapytani
                >
                > kim sie czuja odpowiadaja "Slazakami "( tzn jak bedzie
                to dla mnie wygodne to
                > wlasciwie Niemcami, ale pozatem Polakami)Czy isnieje
                narod Slazakow, skoro sie
                > ludzie Slazakami czuja ?

                Istnieje, jesli wystarczajaco duzo ludzi tymi Slazakami
                sie czuje (w co watpie). Palestynczykami czuje sie kilka
                milionow ludzi.
                G.
            • yidele Re: Samookreslenie 21.06.02, 00:29
              Gumisiu, niema "ich" - jest grupa arabów używających okreslenia które w 60
              latach oznaczało żydowskich osiedlenców. Jesli jutro całe mazowsze zaczne zwac
              sie narodem, to to go narodem nie czyni. Kwalifikacja identyfikacji narodowej
              jest bardziej złozona od "samookreslenia" - przecież jeszcze są kryteria takie
              ajk historia, kultura i język które dla arabów zamieszkujących Palstyne są
              takie same jak np. tych z Syrii czy Jordanii.
              • Gość: Gumisie Re: Samookreslenie IP: *.client.attbi.com 22.06.02, 20:34
                yidele napisał(a):

                > Gumisiu, niema "ich" - jest grupa arabów

                Parę milionów to już nie grupa, to naród.
                Przykład Mazowsza - był taki okres historii, kiedy było
                oddzielnym państwem. Mimo podobieństw kulturowych,
                językowych itp. Przykłady można mnożyć. Niemcy i Austria.
                Dania i Islandia. A i Syria to nie Jordania, doszli do
                wniosku, że wolą mieć osobne państwa i ICH PRAWO.
                Tak samo, jak nazwanie się odrębnym narodem jest prawem
                Palestyńczyków, a że to Żydom niewygodne, to trudno.
                G.
          • Gość: Andrzej Re: Sic semper Andreas.... IP: *.datastar.pl 20.06.02, 22:45

            yidele napisał(a):

            > Taak, to wszystko takie ładne w twej teorii, ale fakty jednak mówią inaczej -
            > to nie Izraelowi brak checi do ugody, jeno Arabom.( vide zerwanie obrad
            > pokojowch przez P.A i Intifady) Co do Faktu historycznego prawa do ziemi
            > juzesmy dyskutowali i o ile pamiętam, skonczyła się owa dyskusja na twym braku
            > argumentów gwoli utożsamienia palestynskich Arabów z Filistynami. Arabowie,
            > całe ich 200+ M nie maja prawa ni racji do ziemi Izraelskiej w kontekscie
            > historycznym, kulturowym czy narodowo-prawnym, bowiem na tych terytoriach nie
            > istniało żadne panstwo od czasów Imperium tureckiego do 48 roku, w którym to
            > roku Izrael powstał ( i został natychmiast zaatakowany), ani w czasie ich
            > inwazji ani teraz. Jak wiadomo, niema czegoś takiego jak "naród Palestynski"
            > tak samo jak niema czegoś takiego jak naród mazowiecki - Mazowszanie to Polacy,
            >
            > wspóldzielą kulturę, język i historię Polaków, zaś palestynscy arabowie to
            > arabowie niczym nie wyróżniający się wśród innych arabów. Tak jak ziemia Polska
            >
            > jest własnością Polaków, tak Izrael jezt Izraelitów i, chcesz czy nie, tak
            > będzie bo taka jest wola naszego małego narodu i Jedynego Boga. Co do twych
            > dobrych rad re: nadawniu obywatelstwa czy demilitaryzacji, zauważ iż gdyby nie
            > zbrojna równowaga Izrael niestniałby dziś, toteż, zgosdnie z pismem świętym: "
            > Jesli chcesz pokoju, bądź gotów na wojnę".

            Ave,
            Nikogo poza wami nie interesuje, czy wasi współwyznawcy mieszkali w Izraelu 3000
            lat temu, czy nie. Interesuje opinię światową wyłącznie ostatni okres 100 lat,
            kiedy to Żydzi kolonizowali Palestynę wypędzając i zabijając Arabów i okupując
            ich ziemię.
            Opinia światowa uznaje postępowanie Żydów w Palestynie za niedopuszczalne i
            barbarzyńskie - a sama obecność Izraela na politycznej mapie świata wciąż budzi
            wątpliwości, Izrael po 50 latach istnienia nie ma wśród państw świata trwałej i
            zagwarantowanej pozycji. Zapewniam Cię, że miejsca tego niezapewnia się poprzez
            przemoc i siłę wojskową. To budzi jedynie nienawiść sąsiadów. Tak, każda
            zwycięska wojna Izraela budzi coraz większą nienawiść Arabów.
            Podobnie było z Niemcami w Europie. Dopiero jak stracili w dwu wojnach połowę
            terytorium - wszelkie sporne obszary, wyrzekli się militaryzmu i żyją w zgodzie z
            sąsiadami. Podobnie Izraelici dopiero wtedy będą żyć w zgodzie z Arabami, jak
            wyjadą do USA po likwidacji Izraela.
            Nigdy w historii militaryzm nie gwarantował pokoju z sąsiadami. Przypomnij sobie
            los Asyrii i NIniwy.
            Moje rady szły w kierunku zejścia Izraela z drogi zagłady i wyrzeczenia się
            militaryzmu, ale oczywiście głębia mądrości moich rad jest dla Ciebie niedostępna.
            Andrzej
            • Gość: Gumisie Nie tylko IP: *.chem.usu.edu 20.06.02, 23:12
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Nikogo poza wami nie interesuje, czy wasi współwyznawcy
              mieszkali w Izraelu 3000 lat temu [...]

              Dodam, ze jesli taka perspektywa historyczna mialaby sie
              liczyc w polityce, to niech nam oddadza, do diabla, nasz
              Kaukaz!

              > lat temu, czy nie. Interesuje opinię światową wyłącznie
              ostatni okres 100 lat,
              > kiedy to Żydzi kolonizowali Palestynę wypędzając i
              zabijając Arabów

              Nie zapominaj o Brytyjczykch, ktorym Zydzi podkladali
              bomby, ktorych brali (i mordowali) jako zakladnikow. Nie
              zapominaj o Amerykanach, ktorym zydowska agentura w
              Egipcie podkladala bomby tak, zeby to wygladalo na robote
              Arabow ("Lavon Affair"). I to dziadostwo jeszcze smie sie
              mienic czyms lepszym od Arabow...
              G.
            • yidele Re: Sic semper Andreas.... 21.06.02, 00:58
              > Nikogo poza wami nie interesuje, czy wasi współwyznawcy mieszkali w Izraelu 300
              > 0
              > lat temu, czy nie.
              Oczywiscie nie masz racji. Moim przodkowie mieszkali tam i dzis tam mieszkają,
              faktem jest że nie było okresu w historii od powstania Izraela historycznego do
              dziś, kiedy żydzi tam nie mieszkali.

              > Interesuje opinię światową wyłącznie ostatni okres 100 lat,
              > kiedy to Żydzi kolonizowali Palestynę wypędzając i zabijając Arabów i okupując
              > ich ziemię.
              Widzę że teraz zmieniłeś się w głos opinii światowej, sam wiesz czym ta
              opinia "wyłącznie się interesuje"! Widzę że Hubris ci nie brak, nawet jak
              argumentów nie staje
              > Opinia światowa uznaje postępowanie Żydów w Palestynie za niedopuszczalne i
              > barbarzyńskie - a sama obecność Izraela na politycznej mapie świata wciąż budzi
              > wątpliwości, Izrael po 50 latach istnienia nie ma wśród państw świata trwałej i
              > zagwarantowanej pozycji.
              Cóż, jedyna gwarancją wolności i niepodległości jest cheć i determinacja aby
              przetrwać nawet za cenę własnej krwi. Izrael to robi.
              > Zapewniam Cię, że miejsca tego niezapewnia się poprzez
              > przemoc i siłę wojskową.
              Tak zazwyczaj piszą ci mający szczątkowe doświadczenie z siłą wojskową a o
              przemocy wiedzący tyle, że się gdzieś dzieje. Co do siły wojskowej, Policz proszę
              armie krajów arabskich, ich populacje i budżety obronne w porównaniu do Izraela.
              Co do przemocy - widze że to ty wciąż liczysz trupy Izraelitów
              > To budzi jedynie nienawiść sąsiadów. Tak, każda
              > zwycięska wojna Izraela budzi coraz większą nienawiść Arabów.
              Cóż, taka jest cena sukcesu. Przegrac aby byc lubianym? Skąd to wynosisz tą
              wiekopomną myśl? Zakładam tedy że narody Arabskie którym Izrael wielokrotnie dał
              juz cięgi chciały po prostu byc zaakceptowane...
              > Podobnie było z Niemcami w Europie. Dopiero jak stracili w dwu wojnach połowę
              > terytorium - wszelkie sporne obszary, wyrzekli się militaryzmu i żyją w zgodzie
              > z
              > sąsiadami. Podobnie Izraelici dopiero wtedy będą żyć w zgodzie z Arabami, jak
              > wyjadą do USA po likwidacji Izraela.
              No i widzisz, gdzie cię twoja nienawisc zaprowadziła? juz w swych myslach
              likwidujesz Izrael. Poco tedy twoje puste frazesy o pokoju? Poco udawanie
              sprawiedliwego kiedy twoja sprawiedliwość jest takl jednostronna?
              > Nigdy w historii militaryzm nie gwarantował pokoju z sąsiadami. Przypomnij sobi
              > e
              > los Asyrii i NIniwy.
              I? Chiny w swojej długiej historii nie stroniły od konfliktów, Izrael, Egipt,
              Babilonia, Persja, Rzym, Muzułmaństwo - wszystkie długowieczne kultury były
              długowieczne bo o przetrwanie walczyły - Wojna jest regułą, pokój zaś wyjątkiem!
              Jakie długowieczne kultury przetrwły bez wojen?
              > Moje rady szły w kierunku zejścia Izraela z drogi zagłady i wyrzeczenia się
              > militaryzmu, ale oczywiście głębia mądrości moich rad jest dla Ciebie niedostęp
              > na.
              No i na koniec widzę że nawet twoja własna hipokryzja ciebie oslepia. Pierw
              zapowiadasz likwidację izraela jako jedyna droge do pokoju, potem zaś twierdzisz
              że ułatwianie zadania naszym potencjalnym oprawcom zprowadzi nas z drogi zagłady!
              Toż to właśnie byłoby zapewnieniem sobie zagłady! Sam już ją nam obiecujesz od
              dłuższego czasu a teraz zgubiłeś się waść w własnej retoryce!

              Co do łaski silnieszych wobec słabszych, Polaków akurat tegi uczyc nie musisz;
              Polska była m0carstwem póki była mocna. To wewnętrzne swady osłąbiły Polskę i
              umożliwiły rozbiory;
              Słuchaj Izraelu, jesli chcesz prztrwać, mocnym musisz być!

              Shema Yisroel: Adonoi Elohinu, Adonoi Echod!

              > Andrzej

              Yidele
              • Gość: Andrzej Sic semper tyrannis! IP: *.datastar.pl 21.06.02, 12:10
                Ave,
                Z państwem militarystycznym mamy do czynienia wtedy, gdy dany kraj uznaje siłę za
                jedyny argument w stosunkach międzynarodowych.
                I tak właśnie jest z Izraelem.
                Nie pisz o Rzymie, Chinach, Babiblonie, Rosji itp. Kraje te budowały swą pozycję
                przez wieki i powoli pracowały na swe miejsce we wspólnocie państw. Swą potęgę
                budowały zresztą raczej na sile swych osiągnięć kulturowych, a nie wyłącznie sile
                wojskowej. Zresztą, co za żydowska bezczelność! Nie znacie swego miejsca w
                szeregu? Tamto to były wielkie mocarstwa,a Izrael jest małym państewkiem i możesz
                go porównywać nie z Rzymem, a np. z Luksemburgiem, Andorrą, lub Gwatemalą.
                A z historii współczesnej pewne podobieństwa łączą was z Niemcami, które w XIXw.
                uznały, że potrzebują terytoriów, z których wysiedli się podludzi, gdyż Niemcy są
                narodem nadludzi. W rezulatacie, po początkowych sukcesach Niemcy rozpętali dwie
                wojny światowe, po których niemiecki militaryzm został zniszczony na zawsze.
                Żadne państwo nie wygrywało nigdy wszystkich wojen. Stosunki z sąsiadami trzeba
                więc budować tak, aby sąsiedzi po przegranej wojnie potrafili zachować się
                przyzwoicie wobec pokonanych.
                Czy chciałbyś aby Arabowie po pokonaniu Izraela potraktowali go tak samo, jak
                postąpił Izrael po wojnie 1948 i 1967r. z Arabami?
                Masz zaufanie do izraelskiej armii. Tak, jest najlepsza na świecie. I co z tego?
                Pokoju jak nie było tak nie ma. Polska z kolei ma armię do niczego, a mimo to
                nikt nam nie zagraża.
                Piszesz, że to Palestyńczycy odrzucili ofertę Izraela. Ale to nie była uczciwa
                oferta, tylko grosz rzucony żebrakowi. Zapominasz, że realistycznym (i uznanym
                przez świat) postulatem Arabów jest wrzucenie Izraelitów do morza i likwidacja
                Izraela. W tej sytuacji samo uznanie Izraela przez świat arabski powinno być dla
                Izraelitów bezcenne. O to się bowiem toczy stawka, a nie o parę kilometrów
                kwadratowych. Proste pytanie: czy lepiej mieć Izrael w granicach z 1967r. z
                przyjaznymi sąsiadami, czy Izrael obejmujący całą Palestynę, ale znienawidzony
                przez wszystkich sąsiadów, czyhających tylko na jego potknięcie, aby go
                zniszczyć?
                Jak pisałem wcześniej był moment, gdy Izrael mógł to osiągnąć -początek lat 90-
                tych. Wystarczyło okazać nadzwyczajną łaskę dla Palestyńczyków, ponad ich
                najśmielsze oczekiwania, a nie targować się po żydowsku o każdy kilometr, patrząc
                tylko jak można oszukać drugą stronę (Camp David). Wtedy mogłoby nastąpić
                rzeczywiste pojednanie i przyjęcie Izraela w poczet państw bliskowschodnich.
                Ale Izrael zgubiła chciwość - ta sama, która pchnęła Niemcy w 1914 i w 1939r. do
                wojen - mamy dużo na krzywdzie sąsiadów, ale chcemy mieć więcej!
                Izrael zamiast więc wybaczyć i prosić o wybaczenie co zrobił? Trzyma naród
                palestyński w więzieniu, organizuje tanm stale akcje pacyfikcyjne w ciągu których
                zabił 2000 osób, w większości kobiet, dzieci i przechodniów, ranił wiele tysięcy,
                spalił i zburzył szereg miast palestyńskich.
                I o tym wszystkim pamięta nie tylko arabska, ale i światowa opinia publiczna.
                Dlatego na świecie uznaje się prawo do palestyńskiej samoobrony, a nawet do
                odwetu.
                W chwili obecnej więc nic nie jest w stanie wymazać tego obrazu z pamięci Arabów.
                Izrael więc sam zniszczył możliwość ułożenia pokojowych stosunków z sąsiadami.
                Wkroczył więc na drogę zagłady: pierwsza przegrana wojna oznacza zniszczenie
                Izraela i wypędzenie Izraelitów. I świat uzna, że oto dokonał się akt dziejowej
                sprawiedliwości.
                I to będzie koniec Izraela.
                Andrzej
                • Gość: yidele Re: Sic semper tyrannis! IP: 62.233.201.* 21.06.02, 15:17
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  ) Ave,
                  ) Z państwem militarystycznym mamy do czynienia wtedy, gdy dany kraj uznaje siłę
                  ) za
                  ) jedyny argument w stosunkach międzynarodowych.
                  ? poco tedy camp david, oslo i cala reszta prob ugody, konsekwentnie odrzucanych
                  przez arabów? Izrael nie musi pertraktować, ale taka jest wola jego ludu i dla
                  tego, w momencie kiedy zdawalo się ze neowahabici ochloneli wybrano ugodowy rząd.
                  Jak to sie skonczylo, sam wiesz, bowiem Arabowie odrzucili propozycję wlasciwie
                  calosci roszczonej ziemi (97%) i rozpoczęli kolejną samobójczą intifadę
                  Krajami militarystycznymi ( znaczy dyktaturami rzadzanymi przez wojsko) są Syria,
                  Iraq i Pakistan - w Izraelu odbywają sie normalne wybory.
                  ) I tak właśnie jest z Izraelem.
                  ) Nie pisz o Rzymie, Chinach, Babiblonie, Rosji itp. Kraje te budowały swą pozycj
                  ) ę
                  ) przez wieki i powoli pracowały na swe miejsce we wspólnocie państw.
                  ? jaką wspolnote panstw? wojny punickie, pacyfikacjia Galli i Germanii, Rzymska
                  stopa na grzbietach podbitych narodów to był przykład "budowania pozycji,
                  pracowania we wspólnocie narodów" ? czy ty sam sie czasem czytasz? Chiny i
                  Babilonia, mocarstwa trzymane w garsci autokratów karzących nagłą smiercią całe
                  populacje - to twój przykład?
                  ) Swą potęgę
                  ) budowały zresztą raczej na sile swych osiągnięć kulturowych, a nie wyłącznie si
                  ) le
                  ) wojskowej.
                  Cóż, co do osiągnięć w dziedzinie kultury swobodnie mozna porównywać Izrael do
                  Rzymu czy Babilonii, bowiem wszystkie 3 wielkie religie monoteistyczne wywodzą
                  się z Judaizmu jak i etyka dekalogu, jedna z pierwszych uniwersalnych kodyfikacji
                  praw ....
                  ) Zresztą, co za żydowska bezczelność! Nie znacie swego miejsca w
                  ) szeregu?
                  A zkąd te "wojskowe" metafory? Skąd ci "szereg" i miejsce w nim, czyzbyś był
                  zbytnio do prl'owskich kolejek przyzwyczajony? Demokracje nie szeregują ludzi,
                  zaś twój podział na lepszych i gorszych jest typowy dla tych którzy, w
                  odróznieniu od ciebie, "demokratów" nie udają. O bezczelnosci, Zydowskiej czy neo-
                  wahabickiej, Tobie mówić chyba nie przystoi bo sam bezczelnie usiłujesz lansowac
                  fałsz i historyczny rewizjonizm co ci już nie jeden raz udowodniłem. Samo zaś
                  uzywanie terminu takiego jak "Żydowska bezczelność" jest wyrazem rasizmu, bowiem
                  bezczelność jako taka jest ludzka; nie nalezy wyłącznie do jednego narodu ani nie
                  nabiera cech specjalnych ( znów ten twój antropomorfizm ) tylko dlatego że żydzi
                  tez potrafią być bezczelni! Co rusz odkrywasz te bardziej prymitywne strony swego
                  charakteru - tu rasizm, tam propagowanie zagłady i eksterminacji całych
                  populacji, znów poparcie dla morderstwa cywili, dzieci - ciekaw jestem co
                  jeszcze pokażesz...
                  ) Tamto to były wielkie mocarstwa,a Izrael jest małym państewkiem i może
                  ) sz
                  ) go porównywać nie z Rzymem, a np. z Luksemburgiem, Andorrą, lub Gwatemalą.
                  Cóż, jak juz wykazałem, niemasz miejsca na swiecie ani kultury która nie
                  dziedziczy częsci tego co Izrael stworzył, gdzie Gwatemala? ( swoja drogą ładny
                  kraj)
                  ) A z historii współczesnej pewne podobieństwa łączą was z Niemcami, które w XIXw
                  ) .
                  ) uznały, że potrzebują terytoriów, z których wysiedli się podludzi, gdyż Niemcy
                  ) są
                  ) narodem nadludzi. W rezulatacie, po początkowych sukcesach Niemcy rozpętali dwi
                  ) e
                  ) wojny światowe, po których niemiecki militaryzm został zniszczony na zawsze.
                  Bajki, mosci Andrew, Z Niemcami łączy nas emigracja żydów niemieckich i szoah. Co
                  do tego upadku niemieckiego milytaryzmu na zawsze, spytaj sie sam siebie: czyi
                  żołnierze pacyfikuja Afganistan?
                  ) Żadne państwo nie wygrywało nigdy wszystkich wojen. Stosunki z sąsiadami trzeba
                  )
                  ) więc budować tak, aby sąsiedzi po przegranej wojnie potrafili zachować się
                  ) przyzwoicie wobec pokonanych.
                  Tym pewnie była motywowana polityka Rzymian wobec podbitych narodów, wkoncu
                  pamiętasz może "Cartago Delenda Est!" ? Cóż tedy Rzymianie zrobili z Podbitymi
                  ludami?
                  ) Czy chciałbyś aby Arabowie po pokonaniu Izraela potraktowali go tak samo, jak
                  ) postąpił Izrael po wojnie 1948 i 1967r. z Arabami?
                  No i cóż tedy Izrael zrobił? Po obronieniu się usiłował układów pokojowych z
                  sąsiadami, którzy jednak tak jak Nasser mysleli tylko jak zepchnąć nas do morza.
                  Zauważ terz że Izrael oddał Synaj pomimo calkowitej kontroli nad tym terytorium i
                  pokładów ropy które mogłyby częsciowo uniezależnić Izrael; Izrael oddał Golan (
                  bez przymusu). Co do sytuacji uchodzców, wiadomo jest że to kraje arabskie
                  stworzyły ta sytuację, bowiem nawoływaly Arabów palestynskich do opuszczania
                  Palestyny, ufając w swą siłę i mozliwosć rozwiązania siłowego
                  ) Masz zaufanie do izraelskiej armii. Tak, jest najlepsza na świecie. I co z tego
                  ) ?
                  ) Pokoju jak nie było tak nie ma. Polska z kolei ma armię do niczego, a mimo to
                  ) nikt nam nie zagraża.
                  ) Piszesz, że to Palestyńczycy odrzucili ofertę Izraela. Ale to nie była uczciwa
                  ) oferta, tylko grosz rzucony żebrakowi.
                  97% roszczen to nie grosz, chyba umiesz liczyć?
                  ) Zapominasz, że realistycznym (i uznanym
                  ) przez świat) postulatem Arabów jest wrzucenie Izraelitów do morza i likwidacja
                  ) Izraela.
                  Chyba żartujesz. Oficjalnym pustulatem PLFP jest "odzyskanie ziem agrabionych"
                  tych zas definicja zmienia sie dość regularnie, nigdy zaś więcej od granic z
                  1967. Co do Hamas, czy Jihad Islami, ich postulaty są znane ( tak jak znane są
                  postualty Al-Quaidy) ale zaden cywilizowany kraj ( czytaj zachód) nie akceptuje
                  koncepcji likwidacji Izraela ani eliminacji jego ludnosci co jest istotą tych
                  postulatów. Znów usiłujesz lansować swoje eksterminacyjne mzonki jako opinię
                  swiatową? Jak mozna tak kłamać?
                  ) W tej sytuacji samo uznanie Izraela przez świat arabski powinno być dl
                  ) a
                  ) Izraelitów bezcenne. O to się bowiem toczy stawka, a nie o parę kilometrów
                  ) kwadratowych.
                  Zauważ że I Arafat za P.A, Jordan i Egipt oficjalnie uznały prawo Izraela do
                  istnienia w jego obecnym miejscu, nie próbój tedy cofac wisły
                  ) Proste pytanie: czy lepiej mieć Izrael w granicach z 1967r. z
                  ) przyjaznymi sąsiadami, czy Izrael obejmujący całą Palestynę, ale znienawidzony
                  ) przez wszystkich sąsiadów, czyhających tylko na jego potknięcie, aby go
                  ) zniszczyć?
                  Lepiej, Andrzeju, aby Izrael słuchał swego Boga i w swej ziemi żył, ludzkiej
                  zawisci nie zaradzi się ustępstwami czego dobitnym przykładem była aneksacja
                  ziemi sudeckiej jako wstep do napasci an czechosłowację. Ustępstwa terytorialne
                  moga tylko osłabiać Izrael, bo miłości wśród ludzi wychowanych w nienawiści mu
                  nie zaskarbią.
                  ) Jak pisałem wcześniej był moment, gdy Izrael mógł to osiągnąć -początek lat 90-
                  ) tych. Wystarczyło okazać nadzwyczajną łaskę dla Palestyńczyków, ponad ich
                  ) najśmielsze oczekiwania, a nie targować się po żydowsku o każdy kilometr, patrz
                  ) ąc
                  ) tylko jak można oszukać drugą stronę (Camp David). Wtedy mogłoby nastąpić
                  ) rzeczywiste pojednanie i przyjęcie Izraela w poczet państw bliskowschodnich.
                  Bajki, mosci panie, w 48 roku arabska tłuszcza krzyczała: "Smierc Zydom, Al-aksa
                  jest nasza, a Yhudim to nasze psy!" I z kim tu negocjować? Z ludzmi dla których
                  samobójstwo własnych dzieci to dobro najwyzsze, byle troche zydów zginęło? Z
                  takim fanatyzmem dyskusji niema; kiedyś łudziłem się że nowoczesny Islam wyłoni
                  racjonalistów, ale on wyłania radykałów i samobójców nabijających kabzy Arafotowi
                  i spółce
                  ) Ale Izrael zgubiła chciwość - ta sama, która pchnęła Niemcy w 1914 i w 1939r...
                  i zburzył szereg miast palestyńskich
                  Jeszcze Izrael nie zginął póki my żyjemy! Co nam muzułmanska przemoc wzięła
                  czołgiem odbierzemy.... 6 wojen obronnych i kazda konczy się sromotną klęską
                  przeważających sił atakujących sąsiadów. Powiedz mi tedy które to "miasta
                  Palestynskie" Izrael zburzył? Pamietasz w 67 jak wycofujące sie siły jordanskie
                  wysadzały żydowska dzielnicę starej Jerozolimy? Wysadali Synagogi i budynki
                  starsze od czasu trwania całego islamu, kiedy zaś Izrael zdobył wzgórze
                  świątynne,
                  • Gość: Andrzej Re: Sic semper tyrannis! IP: *.datastar.pl 21.06.02, 20:20
                    Ave,
                    Trwałego pokoju nie zawiera się z państwami, a z ludźmi. Istotnie Izraelowi udało
                    się zmusić 2 państwa arabskie do zawarcia pokoju. I co, myślisz, że ludność tych
                    państw mniej nienawidzi Izrael? Na razie ludzie są tam trzymani krótko przez
                    dyktatury, ale jak będą mieli możliwość swobodnego wyrażania opinii ...
                    Tak, Izrael swoje istnienie powierzył armii. Wygrał sześć wojen. Czy uważasz, że
                    będzie je dalej wygrywać, bez końca?
                    Tym bardzie, że metoda działania Palestyńczyków ma głęboki sens - intifada
                    niszczy gospodarkę Izrela, a także żydowską duszę. Emigracja z Izraela narasta -
                    nawet Fredzio, izraelski fanatyk, czyni starania o odzyskanie polskiego paszportu.
                    A, militaryzm nie ma nic wspólnego z typem rządów. Jest to raczej pewna filozofia
                    polityczna, zgodnie z którą stosunki międzynarodowe są kształtowane wyłącznie
                    przy pomocy siły.
                    Właśnie, jak religijny żyd może pogodzić się z istnieniem Izraela? Wiadomo
                    przecież, że Izrael odbuduje dopiero Mesjasz. Więc to, co jest w Palestynie to
                    jedynie diabelska ułuda.
                    Andrzej
                    • Gość: yidele Re: Sic semper tyrannis! IP: 62.233.165.* 22.06.02, 12:46
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      > Ave,
                      > Trwałego pokoju nie zawiera się z państwami, a z ludźmi. Istotnie Izraelowi uda
                      > ło
                      > się zmusić 2 państwa arabskie do zawarcia pokoju.
                      Nikt Egiptu ani Jordanii nie zmusił do pokoju - Egipt i Jordania zdecydowały
                      (słusznie) że ich agresja wobec Izraela nie prowadzi do niczego oprócz wojny,
                      zaś PLO udowodniło Królowi Jordanii jak bandyci okazują lojalność wobec swych
                      gospodarzy - poprzez próbę puczu. Pamiętasz może czarny wrzesień? W egipcie Anwar
                      Sadat, do momentu podpisania pokoju z Izraelem wzór cnót islamskich, nagle stał
                      sie be, poczym go zastrzelono - Oto konsekwencja i wierność Wahabitów!
                      > I co, myślisz, że ludność tyc
                      > h
                      > państw mniej nienawidzi Izrael? Na razie ludzie są tam trzymani krótko przez
                      > dyktatury, ale jak będą mieli możliwość swobodnego wyrażania opinii ...
                      Przyjaźn jest zawierana pomiędzy ludzmi, nie narodami. Polacy w czasie wojny
                      nienawidzili Hitlerowskie Niemcy, ale napewno część miała dobrych niemieckich
                      przyjaciół. Oczywiście co-piątkowe wykłady nienawisci z pulpitów róznych kleryków
                      muzumanskich nie pomagają, ale wiadomo że jest to manipulacja odgórna; Arabowie
                      muszą nauczyć się współżyć z Izraelem tam gdzie on jest - przyjaźn zaś wynika z
                      kontaktów osobistych tam, gdzie takie są możliwe - czyli po nastaniu pokoju.
                      > Tak, Izrael swoje istnienie powierzył armii. Wygrał sześć wojen. Czy uważasz, ż
                      > e
                      > będzie je dalej wygrywać, bez końca?
                      Myśle że nie będzie musiał. Mam nadzieję że kraje półwyspu takie jak S.Arabia,
                      Syria przestaną wspierać arabski terror, gdy zaś pieniądze przestana napływać,
                      sytuacja rozwiąże się sama - Palestynscy arabowie obudzą się i powieszą Arafata,
                      Yassina i innych M.Barghouti/G.Habash podobnych za jaja ( tak jak włosi zrobili
                      z Mussolinim ) a normalizacja będzie wynikiem rozwoju wymiany handlowej - jak
                      zwykle.
                      > Tym bardzie, że metoda działania Palestyńczyków ma głęboki sens - intifada
                      > niszczy gospodarkę Izrela, a także żydowską duszę. Emigracja z Izraela narasta
                      > -
                      > nawet Fredzio, izraelski fanatyk, czyni starania o odzyskanie polskiego paszpor
                      > tu.
                      Działania palestynskich arabów sa skoordynowane, ale "głębokiego sensu" bym się w
                      nich nie doszukiwał; Ich akcje szkodzą im samym bardziej niz Izraelowi, co
                      do "niszczenia naszej duszy" to po prostu retoryka. Dusza Izraela, a raczej wola
                      prztrwania i utrzymania zakonu bożego jest starsza i mocniejsza niż islam czy
                      arabski terror - my to wszystko przetrwamy. Kiedy cytujesz Fredzia, po prostu się
                      osmieszasz....
                      > A, militaryzm nie ma nic wspólnego z typem rządów. Jest to raczej pewna filozof
                      > ia
                      > polityczna, zgodnie z którą stosunki międzynarodowe są kształtowane wyłącznie
                      > przy pomocy siły.

                      więc znów usiłujesz redefiniowac znbane pojęcia? Oto co PWN ma pod hasłem
                      Militaryzm:

                      MILITARYZM [łac.]: 1) forma organizacji władzy państw., w której armia i koła
                      wojsk. wywierają decydujący wpływ na politykę państwa oraz sprawują kontrolę nad
                      cyw. organami władzy państw., pozostając poza kontrolą parlamentu

                      > Właśnie, jak religijny żyd może pogodzić się z istnieniem Izraela? Wiadomo
                      > przecież, że Izrael odbuduje dopiero Mesjasz. Więc to, co jest w Palestynie to
                      > jedynie diabelska ułuda.
                      > Andrzej
                      Wiadomo że mamy przygotować swiat na jego przyscie, warunkami zas są rozproszenie
                      a potem powrót narodu do ziemi Izraela. Oczywiscie interpretacje się różnią, ale
                      Mesjasz nie "odbudowuje" Izraela, jedynie przychodzi aby nim rządzić; ergo Izrael
                      musi juz istnieć, aby mesjasz mógł nim rządzić - istnienie Zydów na terenie
                      Izraela staje się tedy warunkiem jego przyjscia .... spróbuj jeszcze raz....


                      Yidele
                      • Gość: Jurek Sic semper tyrannis! IP: 5.2.1R1D* / 193.188.161.* 22.06.02, 15:48
                      • Gość: Jurek Sic semper panta! IP: 5.2.1R1D* / 193.188.161.* 22.06.02, 15:54
                        Biale jest czarne niewatpliwie i gigo tak pisze:

                        "Wiadomo że mamy przygotować swiat na jego przyscie, warunkami zas są
                        rozproszenie a potem powrót narodu do ziemi Izraela. Oczywiscie interpretacje
                        się różnią, ale Mesjasz nie "odbudowuje" Izraela, jedynie przychodzi aby nim
                        rządzić; ergo Izrael musi juz istnieć, aby mesjasz mógł nim rządzić - istnienie
                        Zydów na terenie Izraela staje się tedy warunkiem jego przyjscia .... spróbuj
                        jeszcze raz...."

                        Mylisz wiare z wiedza, Yidele ben Rab, gdy piszesz: wiadomo...a potem wkladasz
                        swoja wiare w to co bylo napisane, ze bedzie.

                        Gigo, gigo i jeszcze raz gigo, jak powiedzial Lenin, albo jak moj znajomy gazda
                        powiedzial: popyrtanie z pomieszaniem.


                      • Gość: Andrzej Re: Sic semper tyrannis! IP: *.datastar.pl 22.06.02, 22:24
                        Ave,
                        Twoja naiwność mnie zaskakuje. Porównujesz Żydów i Arabów, do Niemców i Polaków?
                        To posłuchaj. Pomijając oficjalną propagandę, Polacy zawsze żywili szacunek do
                        Niemców. Z Niemcami było gorzej - pogardzali Polakami, i dopiero zmiażdżenie ich
                        państwa w 1945r. skłoniło ich do pojednania z Polakami. Zważ, przed tą datą nie
                        było to możliwe. Dopiero definitywna klęska wojenna i utrata wszystkich spornych
                        ziem stała się podstawą trwałego pokoju. A i to dzięki temu, że oba państwa
                        utraciły suwerenność w 1945r., a oba narody sa bliskie sobie kulturowo. A że w
                        przypadku Izraela terytorium spornym jest cały jego obszar, zrozumiałe jest, że
                        dopiero likwidacja Izraela może ustabilizować Bliski Wschód.
                        Piszesz o manipulacji. Rozumiem z tego, że w głębi duszy, Twoim zdaniem, Arabowie
                        kochają żydów? Nie doceniasz siły nienawiści, jaka przez 50 lat przepoiła serca
                        arabskie. Przyjaźń Araba z żydem? Przecież inni Arabi by go zlinczowali. Żyd dla
                        Araba to nie jest zwykły przeciwnik, to uosobienie zła. A ze złem się nie zawiera
                        prawdziwego pokoju.
                        Nadto niesprawiedliwy pokój będzie stale w pamięci Arabów, a pokoju zgodnego z
                        prawem międzynarodowym o Izrael nie zawrze.

                        > Myśle że nie będzie musiał. Mam nadzieję że kraje półwyspu takie jak S.Arabia,
                        > Syria przestaną wspierać arabski terror, gdy zaś pieniądze przestana napływać,
                        > sytuacja rozwiąże się sama - Palestynscy arabowie obudzą się i powieszą Arafata
                        > ,
                        > Yassina i innych M.Barghouti/G.Habash podobnych za jaja ( tak jak włosi zrobil
                        > i
                        > z Mussolinim ) a normalizacja będzie wynikiem rozwoju wymiany handlowej - jak
                        > zwykle.

                        Niesmowite. Więc II intifada to zasługa Arabii Saudyjskiej i grupki wichrzycieli?
                        A tak w ogóle to Palestyńczycy lubią żydów? To dlaczego 60% ankietowanych popiera
                        samobójcze zamachy?
                        A jeżeli Arabowie nie zawrą pokoju z Izraelem, tylko będą z nim toczyć kolejne
                        wojny, to myślisz, że je wszystkie Izrael wygra? Przypomnij sobie, jak mało
                        brakowało, aby wojna Yom Kipur skończyła się inaczej. Może arabowie zgniotą IDF
                        podczas 10 wojny? CZy ktoś wtedy ujmie się za Izraelitami?

                        > Działania palestynskich arabów sa skoordynowane, ale "głębokiego sensu" bym się
                        > w
                        > nich nie doszukiwał; Ich akcje szkodzą im samym bardziej niz Izraelowi, co
                        > do "niszczenia naszej duszy" to po prostu retoryka. Dusza Izraela, a raczej wo
                        > la
                        > prztrwania i utrzymania zakonu bożego jest starsza i mocniejsza niż islam czy
                        > arabski terror - my to wszystko przetrwamy. Kiedy cytujesz Fredzia, po prostu s
                        > ię
                        > osmieszasz....

                        Zapominasz o bardzo istotnej rzeczy. Jak muzułmanin umiera za Islam, to dostaje
                        od Allaha 72 hurysy, a jak żyd umiera za Izrael to nic nie dostaje. W myśl
                        tradycyjnego judaizmu bowiem śmierć jest końcem wszystkiego, dlatego żydzi tak
                        cenią życie. W krótkiej perspektywie idee syjonizmu trzymają Izraelitów w
                        Palestynie, ale w dłuższej syjonizm podzieli los innych XIXw. ideologii. I wtedy
                        Izraelici wybiorą bezpieczne życie z dala od Izraela. Dlatego obecne działania
                        Palestyńczyków są tak skuteczne. Nadto zeloci palestyńscy taką taktyką wojny -
                        ściągającą ślepy odwet na winnych i niewinnych, uniemożliwiają Izraelowi
                        zjednanie umiarkowanych Arabów. Obecnie każdy Palestyńczyk widzi, że jest
                        traktowany przez Izrael jako więzień i może być w każdej chwili zabity,
                        niezależnie od tego, czy jest winny, czy nie. W tej sytuacji lepiej jest umrzeć z
                        bronią w ręku?
                        Jest kwestią czasu, zanim ogół Izrelitów uświadomi sobie, że wojny arabskie będą
                        prowadzone bez końca, gdyż Arabowie nigdy się nie zgodzą na istnienie państwa,
                        które jest wyzwaniem dla międzynarodowej sprawiedliwości, i które nie potrafi
                        sobie ułożyć stosunków z sąsiadami na zdrowych podstawach. Wtedy Izraeli opuszczą
                        Izrael.

                        > MILITARYZM [łac.]: 1) forma organizacji władzy państw., w której armia i koła
                        > wojsk. wywierają decydujący wpływ na politykę państwa oraz sprawują kontrolę na
                        > d
                        > cyw. organami władzy państw., pozostając poza kontrolą parlamentu

                        CZy któryś z szefów rządu Izarela nie był zawodowym wojskowym? W Izraelu nie
                        państwo ma armię, ale armia państwo.
                        Andrzej

                        • Gość: yidele Re: Sic semper tyrannis! IP: 62.233.201.* 24.06.02, 16:43
                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                          ) Ave,
                          ) Twoja naiwność mnie zaskakuje. Porównujesz Żydów i Arabów, do Niemców i Polaków
                          ) ?
                          ) To posłuchaj. Pomijając oficjalną propagandę, Polacy zawsze żywili szacunek do
                          ) Niemców. Z Niemcami było gorzej - pogardzali Polakami, i dopiero zmiażdżenie ic
                          ) h
                          ) państwa w 1945r. skłoniło ich do pojednania z Polakami. Zważ, przed tą datą nie
                          )
                          ) było to możliwe. Dopiero definitywna klęska wojenna i utrata wszystkich spornyc
                          ) h
                          ) ziem stała się podstawą trwałego pokoju. A i to dzięki temu, że oba państwa
                          ) utraciły suwerenność w 1945r., a oba narody sa bliskie sobie kulturowo. A że w
                          ) przypadku Izraela terytorium spornym jest cały jego obszar, zrozumiałe jest, że
                          )
                          ) dopiero likwidacja Izraela może ustabilizować Bliski Wschód.
                          Toż to dopiero bajka! Jesli chcesz ( ja nie mam czasu aby cię doszkalac) to
                          poszukaj sobie informacji o wielotysięcznych organizacji wysiedlencow niemieckich
                          ktorzy dzis nawet rzadają zwrotu swych posiadłosci na terenach ongis niemieckich
                          od Polski i czechoslowacji. Twierdzenie jakoby ziemie zachodnie były rdzennie
                          polskie lub Sudety rdzennie czeskie to taka sama bujda na resorach jak twoja
                          próba derywacji Palestynskich arabów od filistynów - Polska granica jest wynikiem
                          ustalen miedzy rzadami Aliantów i Ruskich, to zas ze "sprawiedliwościa
                          historyczną" wspólnego wiele niema. Koniec konfliktu został narzucony mocą
                          aliantów, zas niemcy przyjeły ten rezultat bo innej opcji nie mieli; niemcy sa
                          pełne starych i mlodych ludzi którzy do dzis uważaja ze Niemcy zostały zgwałcone
                          i obrabowane w wyniku II wojny stad tez odrodzenie radykalnych ruchów neo-
                          nazistowkich nawet w Bundeswerze a szczegolnie naterenach dawnego NRD. Zaś co do
                          rzekomej pogardy niemców dla polaków czy respektu polaków dla niemców są to po
                          prostu generalizacje - pisz o szczegółach, nie o swych antropomorficznych
                          fantazjach
                          ) Piszesz o manipulacji. Rozumiem z tego, że w głębi duszy, Twoim zdaniem, Arabow
                          ) ie
                          ) kochają żydów? Nie doceniasz siły nienawiści, jaka przez 50 lat przepoiła serca
                          )
                          ) arabskie. Przyjaźń Araba z żydem? Przecież inni Arabi by go zlinczowali. Żyd dl
                          ) a
                          ) Araba to nie jest zwykły przeciwnik, to uosobienie zła. A ze złem się nie zawie
                          ) ra
                          ) prawdziwego pokoju.
                          Nie sądź reszty swiata po swoim odchyleniu. Moje kontakty z arabami na studiach,
                          emigracji i nawet na tym forum były zazwyczaj uprzejme; W usa miałem 2 kolegów i
                          wspólpracowników z zachodniego brzegu którzy byli moimi przyjaciółmi w prawdziwym
                          tego słowa znaczeniu. Pracowałem także z grupą Syryjczyków którzy byli
                          włascicielami i pracownikami sredniej firmy; firma ta zatrudniala ( i dziś
                          zatrudnia) prawie wyłacznie arabów z wyjątkim mnie i 2 amerykanów, a nasze
                          relacje kształtowały sie bardzo pozytywnie, mozna nawet powiedzieć rodzinnie, a
                          pracownicy tej firmy pochodzili z całego b. wschodu - Izraela, Libanu, Gazy,
                          Syrii, UAE, Libii - Niektórzy niewatpliwie odbyli szkolenie wojskowe w formacjach
                          poza-oficjalnych; Pracowałem i mieszkałem pod jednym dachem z arabami, zawsze
                          wszędzi i otwarcie mówię o swym pochodzeniu - ta nienawisc jakos nie okazała swej
                          twarzy...
                          ) Nadto niesprawiedliwy pokój będzie stale w pamięci Arabów, a pokoju zgodnego z
                          ) prawem międzynarodowym o Izrael nie zawrze.
                          Coz to takiego niesprawiedliwy pokój? Jesli niesprawiedliwosc tegoz sprowadza sie
                          do uznania prawa Zydów i Izraela do istnienia tam gdzie istnieje, to 2 sąsiadów
                          Izraela już taki pokój zawarło i bynajmniej nie pod przesją ale z własnej woli.
                          ) ) Myśle że nie będzie musiał. Mam nadzieję że kraje półwyspu takie jak S.Ara
                          ) bia,
                          ) ) Syria przestaną wspierać arabski terror, gdy zaś pieniądze przestana napły
                          ) wać,
                          ) ) sytuacja rozwiąże się sama - Palestynscy arabowie obudzą się i powieszą Ar
                          ) afata
                          ) ) ,
                          ) ) Yassina i innych M.Barghouti/G.Habash podobnych za jaja ( tak jak włosi z
                          ) robil
                          ) ) i
                          ) ) z Mussolinim ) a normalizacja będzie wynikiem rozwoju wymiany handlowej -
                          ) jak
                          ) ) zwykle.
                          )
                          ) Niesmowite. Więc II intifada to zasługa Arabii Saudyjskiej i grupki wichrzyciel
                          ) i?
                          ) A tak w ogóle to Palestyńczycy lubią żydów? To dlaczego 60% ankietowanych popie
                          ) ra
                          ) samobójcze zamachy?
                          A któż robi te ankiety? Demokratyczna P.A która nawet rozliczyć sie z 50M które
                          Solana dał im na "wydatki Biurowe" i pensje? Nawet jesli, to 60% jest raczej
                          słabym poparciem dla "wojny wyzwolenczej" i moim zdaniem mocno naciagana figurą.
                          Pewnie że wielu Arabów nienawiedzi Izraelczyków i Izraela, I co z tego? Kiedy
                          Niemcy przegrały wojnę to też Aliantów nie kochały ( sepcjalnie ruskich), a
                          jednak pogodzili sie z ta przegrana - teraz sa wystarczająco stabilni a nawet
                          poteżni abyś mogł plesc basnie o tym, jakoby kwestie graniczne nie istniały. Otóż
                          demokracja polega na rządach opartych o konsensus wiekszości, a większośc Niemców
                          dzis niechce Polskich ziem zachodnich. Z czasem, jesli panstwa arabskie na to
                          pozwola ( poprzez nie trzymanie Palestynskich arabów w obozach otoczonych
                          wojskiem), sytuacja moze sie znormalizować a uchodzcy arabscy z ziem Izraela
                          rozpłyna sie w populacji sąsiednich krajów - tak jak wysiedleni Niemcy, Polacy
                          czy Ukraincy. To co sprzyja tej sytuacji to fakt że kultura arabów palestynskich
                          własiwie nie różni sie niczym od kultury arabów np. Jordanskich czy syryjskich -
                          ten sam język, ta sama religia, te same tradycje - Sytuacja która uchodźców
                          stworzona notabene przez kraje arabskie ( poprzez zamykanie arabów palestynskich
                          w obozach, zamiast pozwalać "braciom" osiedlic się tam gdzie chcą) jest cyniczne
                          wykalkulowana na stworzenie populacji wynarodowionych przesiedlencow bez prawa do
                          osiedlenia i przez to gotowych na otsatecznośc - ale w koncu arab arabowi
                          zgotował ten los
                          ) A jeżeli Arabowie nie zawrą pokoju z Izraelem, tylko będą z nim toczyć kolejne
                          ) wojny, to myślisz, że je wszystkie Izrael wygra? Przypomnij sobie, jak mało
                          ) brakowało, aby wojna Yom Kipur skończyła się inaczej.
                          Coby było gdyby. Arabowie juz zawarli pokój z Izraelem ( jak wiesz, Egipt i
                          Jordania) a reszta ewentualnie pojmie fakt, ze zbijanie kapitalu politycznego na
                          podsycaniu konfliktu moze ugryzć cię w tyłek - Tak tez było z Jordanią i Egiptem;
                          Jordania pojęła że tolerowanie PLO mało co nie kosztowało jej terytorium i
                          niepodległości ( jak wiadomo, w czasie zamieszek wrzesnia Syria przemalowała swe
                          czołgi na kolory PLO i usiłowała "pomóc" bandytom podzielić Jordanię. Egipt
                          przegrał w każedj wojnie z Wzraelem, w ostatniej zas tak sromotnie ze oprócz
                          synaju mało co kanału nie stracił - pokój z Izraelem był jedyna droga do
                          odzyskania straconego terytorium - jak sie mówi po angielsku "Land for Peace"
                          ) Może arabowie zgniotą IDF
                          ) podczas 10 wojny? CZy ktoś wtedy ujmie się za Izraelitami?
                          Może niebawem Syria wyniesie się z Libanu a Hizballah złozy broń i przekuje
                          katiusze na systemy irygacyjne? W mojej opinii to znacznie bardziej
                          prawdopodobne.
                          ) ) Działania palestynskich arabów sa skoordynowane, ale "głębokiego sensu" by
                          ) m się
                          ) ) w
                          ) ) nich nie doszukiwał; Ich akcje szkodzą im samym bardziej niz Izraelowi, co
                          )
                          ) ) do "niszczenia naszej duszy" to po prostu retoryka. Dusza Izraela, a racz
                          ) ej wo
                          ) ) la
                          ) ) prztrwania i utrzymania zakonu bożego jest starsza i mocniejsza niż islam
                          ) czy
                          ) ) arabski terror - my to wszystko przetrwamy. Kiedy cytujesz Fredzia, po pro
                          ) stu s
                          ) ) ię
                          ) ) osmieszasz....
                          )
                          ) Zapominasz o bardzo istotnej rzeczy. Jak muzułmanin umiera za Islam, to dostaje
                          ) od Allaha 72 hurysy, a jak żyd umiera za Izrael to nic nie dostaje. W myśl
                          ) tradycyjnego judaizmu bowiem śmierć jest końcem wszystkiego, dlatego żydzi tak
                          ) cenią życie. W krótkiej perspektywie idee syjonizmu trzymają Izraelitów w
                          ) Palestynie, ale w dłuższej syjonizm podzieli los innych XIXw. ideologii. I wted
                          ) y
                          ) Izraelici wybiorą bezpieczne życie z dala od Izraela.
                          W historii Izraela n
                        • yidele Re: Sic semper Andreas...II 24.06.02, 17:28

                          > od Allaha 72 hurysy, a jak żyd umiera za Izrael to nic nie dostaje. W myśl
                          > tradycyjnego judaizmu bowiem śmierć jest końcem wszystkiego, dlatego żydzi tak
                          > cenią życie. W krótkiej perspektywie idee syjonizmu trzymają Izraelitów w
                          > Palestynie, ale w dłuższej syjonizm podzieli los innych XIXw. ideologii. I wted
                          > y
                          > Izraelici wybiorą bezpieczne życie z dala od Izraela.
                          Mylisz się jesli myslisz że syjonizm jest tym, co inspiruje Zydów do obrony.
                          Zydzi w całej swej historii wielokortnie udawadniali ze sa w stanie złozyć własne
                          życie w ofierze, tam gdzie przetrwanie Izraela jest istotne; nawet kiedy sprawy
                          stały tak desperacko przeciw nam jak w oblęzeniu masady czy na początku powstania
                          machabejskiego czy każdego powstania przeciw Rzymowi - Zydzi są połaczeni z
                          ziemia swiętą więzią która jest odnawiana z każdą generacja, arabów z terytorium
                          Izraela łączy niewiele - Jerozolima nie jest nawet wymieniona w Koranie... Zydzi
                          modla sie w kierunku Jerozolimy, Arabowie zaś Mekki. Jesli masz jakies
                          wątpliwosci co do braku motywacji, poczytaj sobie macchabeuszy - o tym jak
                          przymierze z bogiem jest ważniesze od życia jednostki...
                          > Dlatego obecne działania
                          > Palestyńczyków są tak skuteczne. Nadto zeloci palestyńscy taką taktyką wojny -
                          > ściągającą ślepy odwet na winnych i niewinnych, uniemożliwiają Izraelowi
                          > zjednanie umiarkowanych Arabów. Obecnie każdy Palestyńczyk widzi, że jest
                          > traktowany przez Izrael jako więzień i może być w każdej chwili zabity,
                          > niezależnie od tego, czy jest winny, czy nie. W tej sytuacji lepiej jest umrzeć
                          > z
                          > bronią w ręku?
                          Opinią "każdego Palestynczyka" tez nie jesteś, a mimo pogróżek Arafat i spółka
                          nie jest w stanie wyprodukowac tylu shahidów ile twierdzą - z tymi groźbami jest
                          tak, jak z checią Arafata do samobójstwa ;)
                          > Jest kwestią czasu, zanim ogół Izrelitów uświadomi sobie, że wojny arabskie będ
                          > ą
                          > prowadzone bez końca, gdyż Arabowie nigdy się nie zgodzą na istnienie państwa,
                          > które jest wyzwaniem dla międzynarodowej sprawiedliwości, i które nie potrafi
                          > sobie ułożyć stosunków z sąsiadami na zdrowych podstawach.
                          Sprawiedliwosć międzynarodowa? a cóz to takiego? znasz-że jakis kraj w ktorym
                          naród/ludzie historycznie nie odczuwali sie pokrzywdzonymi? Nawet Amerykanie
                          czuja sie niedoceniani i pokrzywdzeni przez los. Kiedy rzucasz takimi
                          oksymoronami zastanawiam sie czy nie dyskutuję z dzieciakiem lub studentem
                          pierwszego roku dziennikarstwa politechniki slaskiej ( nie mam nic przeciw tej
                          fajnej uczelni, ale dziennikarstwo nie jest napewno pierwszym fakultetem)
                          > Wtedy Izraeli opuszc
                          > zą
                          > Izrael.
                          Nigdy. Nie znasz zydów, mimo prób przepisania naszej historii. poczytaj sobie o
                          Masadzie. Przypomnij sobie jak duzo wojska Rzym potrzebował na pacyfikację Judei.
                          Kraje arabskie nie są na to gotowe, a Palestynczykom sił nie stać.
                          > > MILITARYZM [łac.]: 1) forma organizacji władzy państw., w której armia i k
                          > oła
                          > > wojsk. wywierają decydujący wpływ na politykę państwa oraz sprawują kontro
                          > lę na
                          > > d
                          > > cyw. organami władzy państw., pozostając poza kontrolą parlamentu
                          >
                          > CZy któryś z szefów rządu Izarela nie był zawodowym wojskowym? W Izraelu nie
                          > państwo ma armię, ale armia państwo.
                          > Andrzej
                          >
                          Golda Meir. Izrael wybiera przywódców, Syria, Irak, Saudi Arabia I Jordania maja
                          królów lub dyktatury(wojskowe). Jesli potrzebni sa mocni przywódcy to sie takich
                          wybiera ( w Izraelu), jesli zas kiedys arabowie nauczą się znaczenia demokracji i
                          wyborów, bedzie mozna porównywać ;)


                          Yidele
                      • Gość: Andrzej Re: Sic semper tyrannis! IP: *.datastar.pl 24.06.02, 08:58
                        > Działania palestynskich arabów sa skoordynowane, ale "głębokiego sensu" bym
                        się
                        > w
                        > nich nie doszukiwał; Ich akcje szkodzą im samym bardziej niz Izraelowi, co
                        > do "niszczenia naszej duszy" to po prostu retoryka. Dusza Izraela, a raczej wo
                        > la
                        > prztrwania i utrzymania zakonu bożego jest starsza i mocniejsza niż islam czy
                        > arabski terror - my to wszystko przetrwamy. Kiedy cytujesz Fredzia, po prostu
                        s
                        > ię
                        > osmieszasz....

                        Zapominasz o bardzo istotnej rzeczy. Jak muzułmanin umiera za Islam, to dostaje
                        od Allaha 72 hurysy, a jak żyd umiera za Izrael to nic nie dostaje. W myśl
                        tradycyjnego judaizmu bowiem śmierć jest końcem wszystkiego, dlatego żydzi tak
                        cenią życie. W krótkiej perspektywie idee syjonizmu trzymają Izraelitów w
                        Palestynie, ale w dłuższej syjonizm podzieli los innych XIXw. ideologii. I
                        wtedy
                        Izraelici wybiorą bezpieczne życie z dala od Izraela. Dlatego obecne działania
                        Palestyńczyków są tak skuteczne. Nadto zeloci palestyńscy taką taktyką wojny -
                        ściągającą ślepy odwet na winnych i niewinnych, uniemożliwiają Izraelowi
                        zjednanie umiarkowanych Arabów. Obecnie każdy Palestyńczyk widzi, że jest
                        traktowany przez Izrael jako więzień i może być w każdej chwili zabity,
                        niezależnie od tego, czy jest winny, czy nie. W tej sytuacji lepiej jest umrzeć
                        z
                        bronią w ręku?
                        Jest kwestią czasu, zanim ogół Izrelitów uświadomi sobie, że wojny arabskie
                        będą
                        prowadzone bez końca, gdyż Arabowie nigdy się nie zgodzą na istnienie państwa,
                        które jest wyzwaniem dla międzynarodowej sprawiedliwości, i które nie potrafi
                        sobie ułożyć stosunków z sąsiadami na zdrowych podstawach. Wtedy Izraeli
                        opuszczą Izrael.
                        Andrzej
                • Gość: yidele Re: Sic semper tyrannis! II IP: 62.233.201.* 21.06.02, 15:33
                  Jeszcze Izrael nie zginął póki my żyjemy! Co nam muzułmanska przemoc wzięła
                  czołgiem odbierzemy.... 6 wojen obronnych i kazda konczy się sromotną klęską
                  przeważających sił atakujących sąsiadów. Powiedz mi tedy które to "miasta
                  Palestynskie" Izrael zburzył? Pamietasz w 67 jak wycofujące sie siły jordanskie
                  wysadzały żydowska dzielnicę starej Jerozolimy? Wysadali Synagogi i budynki
                  starsze od czasu trwania całego islamu, kiedy zaś Izrael zdobył wzgórze
                  świątynne, czy wysadzilismy Al-aksa - dome of the rock lub inne muzulmanskie
                  swiątynie? To własnie arabowie, zawistnie i głupio, usiłuma usunąc wszechobecne
                  slady żydowskiej historii, nie na odwrót - patrz ataki na groby patriarchów.
                  > I o tym wszystkim pamięta nie tylko arabska, ale i światowa opinia publiczna.
                  > Dlatego na świecie uznaje się prawo do palestyńskiej samoobrony, a nawet do
                  > odwetu.
                  Opinia krajów arabskich zapewne tak brzmi, ale do swiata jej daleko. Opinie
                  swiata ( której nijak nie reprezentujesz) bywa omylna i zła - przeciez w
                  przeddzien II wojny opinia swiatowa sklaniala się do ugody z Hitlerem( dobrym
                  znajomym muftiego Jerozolimy)
                  > W chwili obecnej więc nic nie jest w stanie wymazać tego obrazu z pamięci
                  Arabó
                  > w.
                  Więc po co twoja hipokryzja re "ugody i przebaczenie" - logicznie tedy
                  powinienes przyznac mi racje - Prztrwanie Izraela jest w jego rękach, mocnym
                  musi być!
                  > Izrael więc sam zniszczył możliwość ułożenia pokojowych stosunków z
                  sąsiadami.
                  Jak Izrael jest odpowiedzialny za pozycje ktorą arabowie utrzymują od 48 roku?
                  nielogiczne, te uklady pokojowe istnieja tylko tam gdzie jest po temu chec, a w
                  jordanii i egipcie jest, co do reszty - sami muszą sie opanowac.
                  > Wkroczył więc na drogę zagłady: pierwsza przegrana wojna oznacza zniszczenie
                  > Izraela i wypędzenie Izraelitów. I świat uzna, że oto dokonał się akt
                  dziejowej
                  > sprawiedliwości.

                  > I to będzie koniec Izraela.
                  > Andrzej

                  Taak, sprawiedliwosc w eksterminacji, i modlitwa o przegraną izraela... to
                  jednak stary watek w twych dywagacjach, pozwól ze zacytuję:

                  Dla Andrzeja:

                  Na nic dowody, precz pójdźcie fakty
                  zagłądy dzwonek gdzies w trawie piszczy
                  Wolałbyś widzieć smierć Izraela,
                  modlisz się tedy: Kiedy się ziści?

                  Wsze argumenta sensu nie mają,
                  Ty tylko jedną znasz melodyję
                  smierć Izraelu, dzieciom i starcom!
                  historia kosci wasze umyje

                  Dieci i starcy, kobiet i mężów
                  smierć dla niemowląt i starych pryków
                  Niemasz niewinych, niemasz już ludzkich,
                  niemasz juz, niemasz Izraelczyków!

                  A kiedy umże ostatni Yidel,
                  I kiedy Yente głowę położy
                  Spytaj się siebie: Na cóż to było?
                  Wróciłeś światu porządek Boży?

                  Miłość rozkwitła wśród wszech narodów?
                  Wojsko do domu wszędzie posłali?
                  Ten militaryzm, gwałt i opresję -
                  Gdy arab araba wciąż bez łeb wali?

                  Kto jest następny w twojej kolejce?
                  By swiat ratować kogo wnet zgładzisz?
                  Czyje to ziemie będą arabskie
                  gdy mułłach wszystko z bogiem ustali?

                  Może Europa? A Ameryka?
                  Czarna Afryka czy Indo-chiny?
                  Czy Islam musi skonczyć stopiony
                  wręcz nuklearnie za swoje czyny?

                  Yidele
                • Gość: observer Re: Sic semper tyrannis! IP: *.gloryroad.net 23.06.02, 16:57
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Ave,
                  > Z państwem militarystycznym mamy do czynienia wtedy, gdy dany kraj uznaje siłę
                  > za
                  > jedyny argument w stosunkach międzynarodowych.
                  > I tak właśnie jest z Izraelem.
                  > Nie pisz o Rzymie, Chinach, Babiblonie, Rosji itp. Kraje te budowały swą pozycj
                  > ę
                  > przez wieki i powoli pracowały na swe miejsce we wspólnocie państw. Swą potęgę
                  > budowały zresztą raczej na sile swych osiągnięć kulturowych, a nie wyłącznie si
                  > le
                  > wojskowej. Zresztą, co za żydowska bezczelność! Nie znacie swego miejsca w
                  > szeregu? Tamto to były wielkie mocarstwa,a Izrael jest małym państewkiem i może
                  > sz
                  > go porównywać nie z Rzymem, a np. z Luksemburgiem, Andorrą, lub Gwatemalą.
                  > A z historii współczesnej pewne podobieństwa łączą was z Niemcami, które w XIXw
                  > .
                  > uznały, że potrzebują terytoriów, z których wysiedli się podludzi, gdyż Niemcy
                  > są
                  > narodem nadludzi. W rezulatacie, po początkowych sukcesach Niemcy rozpętali dwi
                  > e
                  > wojny światowe, po których niemiecki militaryzm został zniszczony na zawsze.
                  > Żadne państwo nie wygrywało nigdy wszystkich wojen. Stosunki z sąsiadami trzeba
                  >
                  > więc budować tak, aby sąsiedzi po przegranej wojnie potrafili zachować się
                  > przyzwoicie wobec pokonanych.
                  > Czy chciałbyś aby Arabowie po pokonaniu Izraela potraktowali go tak samo, jak
                  > postąpił Izrael po wojnie 1948 i 1967r. z Arabami?
                  > Masz zaufanie do izraelskiej armii. Tak, jest najlepsza na świecie. I co z tego
                  > ?
                  > Pokoju jak nie było tak nie ma. Polska z kolei ma armię do niczego, a mimo to
                  > nikt nam nie zagraża.
                  > Piszesz, że to Palestyńczycy odrzucili ofertę Izraela. Ale to nie była uczciwa
                  > oferta, tylko grosz rzucony żebrakowi. Zapominasz, że realistycznym (i uznanym
                  > przez świat) postulatem Arabów jest wrzucenie Izraelitów do morza i likwidacja
                  > Izraela. W tej sytuacji samo uznanie Izraela przez świat arabski powinno być dl
                  > a
                  > Izraelitów bezcenne. O to się bowiem toczy stawka, a nie o parę kilometrów
                  > kwadratowych. Proste pytanie: czy lepiej mieć Izrael w granicach z 1967r. z
                  > przyjaznymi sąsiadami, czy Izrael obejmujący całą Palestynę, ale znienawidzony
                  > przez wszystkich sąsiadów, czyhających tylko na jego potknięcie, aby go
                  > zniszczyć?
                  > Jak pisałem wcześniej był moment, gdy Izrael mógł to osiągnąć -początek lat 90-
                  > tych. Wystarczyło okazać nadzwyczajną łaskę dla Palestyńczyków, ponad ich
                  > najśmielsze oczekiwania, a nie targować się po żydowsku o każdy kilometr, patrz
                  > ąc
                  > tylko jak można oszukać drugą stronę (Camp David). Wtedy mogłoby nastąpić
                  > rzeczywiste pojednanie i przyjęcie Izraela w poczet państw bliskowschodnich.
                  > Ale Izrael zgubiła chciwość - ta sama, która pchnęła Niemcy w 1914 i w 1939r. d
                  > o
                  > wojen - mamy dużo na krzywdzie sąsiadów, ale chcemy mieć więcej!
                  > Izrael zamiast więc wybaczyć i prosić o wybaczenie co zrobił? Trzyma naród
                  > palestyński w więzieniu, organizuje tanm stale akcje pacyfikcyjne w ciągu który
                  > ch
                  > zabił 2000 osób, w większości kobiet, dzieci i przechodniów, ranił wiele tysięc
                  > y,
                  > spalił i zburzył szereg miast palestyńskich.
                  > I o tym wszystkim pamięta nie tylko arabska, ale i światowa opinia publiczna.
                  > Dlatego na świecie uznaje się prawo do palestyńskiej samoobrony, a nawet do
                  > odwetu.
                  > W chwili obecnej więc nic nie jest w stanie wymazać tego obrazu z pamięci Arabó
                  > w.
                  > Izrael więc sam zniszczył możliwość ułożenia pokojowych stosunków z sąsiadami.
                  > Wkroczył więc na drogę zagłady: pierwsza przegrana wojna oznacza zniszczenie
                  > Izraela i wypędzenie Izraelitów. I świat uzna, że oto dokonał się akt dziejowej
                  >
                  > sprawiedliwości.
                  > I to będzie koniec Izraela.
                  > Andrzej

                  UJALES TO DOSKONALE, ZGADZAM SIE Z TOBA W 100%, JAK DLUGO MOGA PALESTYNCZYCY ZYC
                  W NIEWOLI, DOPOKI IZRAEL NIE OPUSCI OKUPOWANYCH TERENOW PALESTYNSKICH BEDA GINAC
                  NIEWINNI LUDZIE PO OBU STRONACH POMIMO, ZE IZRAELICI SA UZBROJENI PO ZEBY PRZEZ
                  FASZYSTOWSKI RZAD AMERYKI.
            • yidele Re: Sic semper Andreas.... 21.06.02, 01:28
              Dla Andrzeja:

              Na nic dowody, precz pójdźcie fakty
              zagłądy dzwonek gdzies w trawie piszczy
              Wolałbyś widzieć smierć Izraela,
              modlisz się tedy: Kiedy się ziści?

              Wsze argumenta sensu nie mają,
              Ty tylko jedną znasz melodyję
              smierć Izraelu, dzieciom i starcom!
              historia kosci wasze umyje

              Dieci i starcy, kobiet i mężów
              smierć dla niemowląt i starych pryków
              Niemasz niewinych, niemasz już ludzkich,
              niemasz juz, niemasz Izraelczyków!

              A kiedy umże ostatni Yidel,
              I kiedy Yente głowę położy
              Spytaj się siebie: Na cóż to było?
              Wróciłeś światu porządek Boży?

              Miłość rozkwitła wśród wszech narodów?
              Wojsko do domu wszędzie posłali?
              Ten militaryzm, gwałt i opresję -
              Gdy arab araba wciąż bez łeb wali?

              Kto jest następny w twojej kolejce?
              By swiat ratować kogo wnet zgładzisz?
              Czyje to ziemie będą arabskie
              gdy mułłach wszystko z bogiem ustali?

              Może Europa? A Ameryka?
              Czarna Afryka czy Indo-chiny?
              Czy Islam musi skonczyć stopiony
              wręcz nuklearnie za swoje czyny?

              Yidele

      • Gość: Ed Re: Sic semper Andreas.... IP: *.unicity.pl 20.06.02, 19:21
        Drogi Yidele.

        Dlaczego odpowiadasz na posty tego głąba o mentalności nekrofila.
        Dowartościowujesz go tylko w ten sposób a on i tak nic nie zrozumie z tego co
        napisałeś.
        Kiedys prowadziłem z nim dyskusje w kilku watkach przez niego założonych gdzie
        wygadywał niestworzone brednie, ale stwierdziłem, ze prowadząc z nim polemikę w
        jakiś sposób go uwiarygadniam i dlatego przestałem.
        Teraz biedak musi cały czas podnosić swoje wątki bo nikt z nim nie chce gadać,
        więc proszę cie drogi Yidele ty zrób podobnie.

        Pozdrawiam,
        Ed
        • sam_k Re: Anrzejku, popraw sie chlopcze ! 20.06.02, 21:04
          Przebijajace z tonu Andrzeja zadowolenie, ze znowu zgineli ludzie jest dla
          normalnie myslacego czlowieka, bez wzgledu na to, po ktorej stronie leza jego
          sympatie nie do przyjecia.
          W pewnym stopniu prowokacyjny wstepniak, ma zwykle lepsze szanse na
          zapoczatkowanie dyskusji, ale gdzies musza przeciez istniec granice
          przyzwoitosci.
          • yidele Re: Anrzejku, popraw sie chlopcze ! 21.06.02, 01:27
            W tym wątku pan(i) ich nie znajdziesz. Prorocy zagłądy nie są zainteresowani
            etyką tylko wypełnieniem własnych proroctw; tak tez chyba jest z Andrzejem
            który tak bardzo chce "mieć rację" że dowody usiłuje fabrykować re: "historia
            caana/palestyny" czy "Jezus był Palestynczykiem".

            Dla Andrzeja:

            Na nic dowody, precz pójdźcie fakty
            zagłądy dzwonek gdzies w trawie piszczy
            Wolałbyś widzieć smierć Izraela,
            modlisz się tedy: Kiedy się ziści?

            Wsze argumenta sensu nie mają,
            Ty tylko jedną znasz melodyję
            smierć Izraelu, dzieciom i starcom!
            historia kosci wasze umyje

            Dieci i starcy, kobiet i mężów
            smierć dla niemowląt i starych pryków
            Niemasz niewinych, niemasz już ludzkich,
            niemasz juz, niemasz Izraelczyków!

            A kiedy umże ostatni Yidel,
            I kiedy Yente głowę położy
            Spytaj się siebie: Na cóż to było?
            Wróciłeś światu porządek Boży?

            Miłość rozkwitła wśród wszech narodów?
            Wojsko do domu wszędzie posłali?
            Ten militaryzm, gwałt i opresję -
            Gdy arab araba wciąż bez łeb wali?

            Kto jest następny w twojej kolejce?
            By swiat ratować kogo wnet zgładzisz?
            Czyje to ziemie będą arabskie
            gdy mułłach wszystko z bogiem ustali?

            Może Europa? A Ameryka?
            Czarna Afryka czy Indo-chiny?
            Czy Islam musi skonczyć stopiony
            wręcz nuklearnie za swoje czyny?

            Yidele
            • werw Re: Anrzejku, popraw sie chlopcze ! 22.06.02, 14:07
              Powtórzę się:
              Pan się bardzo myli panie Yidele. Pan przypisuje mu ludzkie odruchy i dobre
              motywacje, a to zwykły bandzior i zbrodniarz, prawd. pamiątka po jakimś
              arabskim studencie albo propagandzista ze Starościńskiej, który wychwala mordy.
              Im bardziej krwawe tym bardziej tryumfalistyczne sa jego posty. Niedawno
              zamieścił post w którym wyjątkowo radośnie świętował śmierć dzieci w zamachu.
              Powodzenia panie Yidele
      • Gość: Jurelk Sic semper panta IP: 62.215.3.* 20.06.02, 23:01
        A o Masadzie, to Ty "biale jest niewatpliwie czarne" slyszal, a?

        Zydzi w Masadzie nie chcieli zyc pod okupacja i popelnili zbiorowe samobojstwo
        oszczedzajac wroga.
        Palestynczycy nie chca zyc pod okupacja i popelniaja indywidualne samobojstwa
        nie oszczedzajac wroga.
        • _wezuwiusz Re: Sic semper panta 16.10.02, 22:16
    • sam_k Re: I co dalej Andrzeju ? 22.06.02, 21:12
      Bardzo dobrze sie Was czyta.
      Dyskusja na poziomie akademickim to naprawde ciekawa lektora, z jednym malym
      zastrzezeniem. Z dyskusji akademickich malo kiedy cokolwiek wynika.
      Stanowisko Twoje i Gumisie z jednej strony oraz Yidele z drugiej sa jasne.
      Ja chcialbym sobie dopiero zdanie wyrobic i dlatego mam pewne watpliwosci co do
      tego, jaka jest Twoja recepta na przyszlosc.
      Czy wazniejsza jest perspektywa 3000 lat czy ostatnich stu mozna dyskutowac,
      lecz problemy dnia dzisiejszego, nalezy rozwiazywac z perspektywy dnia
      dzisiejszego.Sytuacja jest dzisiaj taka jaka jest a Twoje propozycje jej
      rozwiazania jak

      "Podobnie Izraelici dopiero wtedy będą żyć w zgodzie z Arabami, jak
      wyjadą do USA po likwidacji Izraela"

      "Zapominasz, że realistycznym (i uznanym
      przez świat) postulatem Arabów jest wrzucenie Izraelitów do morza i likwidacja
      Izraela"

      nie przekonuja mnie jakos podobnie zreszta jak nowa Masada czy prponowane przez
      Gumisie uznanie Izraela i Arabow za dzicz i wprowadzenie sil miedzynarodowych(
      dlaczego nie uznac za dzicz Anglikow i Iryjczykow czy np.Baskow ?)

      Krytyk i zali przeczytalem cala moc lecz co z propozycja zaradzenia w obecnej
      sytuacji.
      Czy procz wyzej wymienionych nie masz innych ?

      Jeszcze jedno
      piszesz: Masz zaufanie do izraelskiej armii. Tak, jest najlepsza na świecie. I
      co z tego?
      Pokoju jak nie było tak nie ma. Polska z kolei ma armię do niczego, a mimo to
      nikt nam nie zagraża

      Nie jestem przekonany czy przypadkiem nie mylisz przyczyn i skutkow.
      Moze polska armia wlasnie dlatego jest do niczego bo Polsce nikt nie zagraza
      a armia Izrale musi byc doskonala bo Izrael w ciaglym zagrozeniu zyje.
      • Gość: Andrzej Re: I co dalej Andrzeju ? IP: *.datastar.pl 22.06.02, 21:51
        Ave,
        Był taki wątek o historii Palestyny. I co na nim ustalono? Obecność żydów w
        Palestynie jest poświadczona źródłami niezależnymi dopiero od IIIw. pne. i to
        tylko w Judei. Żadne źródło poza Biblią nie mówi nic o tym, jakoby istniało
        kiedykolwiek państwo Salomona, albo żydzi zajmowali całą Palestynę.
        Zaś Biblia nie może być uznawana za wiarygodne źródło historyczne tak jak w
        Polsce legenda o Popielu i myszach, czy o Wandzie, co nie chciała Niemca.
        Przedstawione są w niej raczej marzenia i uroszczenia żydowskie z IIw. pne.
        Nie można więc pisać o 3000-letniej obecności żydów w Palestynie.
        Andrzej
        • yidele Re: I co dalej Andrzeju ? - jak mozna tak kłamać? 22.06.02, 23:40
          Andrzeju - myśmy już na ten temat dyskutowali, nie przedstawiłeś żadnego
          argumentu kóry w jakikolwiek sposób przeczy identyfikacji Izraelitów oraz ich
          państwa w Palestynie, a jednak wciąż usiłujesz propagować swoją zdyskredytowaną
          przez historię i archeologię doktrynę. Po prostu łrzesz, to co piszesz nie jest
          uczciwym ( w sensie intelektualno-faktycznym) argumentem - wstydź się, bo jest
          z czego.
          Masz rację, był taki wątek który opusciłeś gdy okazało się że kłamstwa które
          propagujesz mają krótkie nogi. Jeszcze raz tedy piszę: Put up or shut up! -
          pokaż mi te dowody które dyskredytują stelę Mescha czy Shalmanesera lub
          wymazują królewska korespondencję Asyryjską -

          Jakże łatwo byłoby arbitralnym machnięciem ręki przekreślić tysiące lat
          historii - byłoby, gdyby nie materiał dowodowy innych kultur, i.e stela
          Mesha'ego ( moabite stone) i obelisk Shalmanesera , Asyryjska korespondencja
          dyplomatyczna czy Inskrypcja Behistuna - podaję przykłady poniżej:

          "Moabite Stone - The Mesha Stele - 930 BC
          I am Mesha, son of Kemoshmelek, the king of Moab, the Dibonite. My father was
          king over Moab for thirty years, and I became king after my father.

          And I made this high place for Kemosh in Qarhar . . . because of the
          deliverance of Mesha, and because he has saved me from all the kings and
          because he caused me to see [my desire] upon all who hated me. Omri, king of
          Israel
          • Gość: Andrzej Re: I co dalej Andrzeju ? - jak mozna tak kłamać? IP: *.datastar.pl 23.06.02, 11:54
            Ave,
            Tak, wiem, że pojawiajają się luźne wzmianki (kilka), które przy dobrych
            chęciach można powiązać z Izraelem - ale to za mało jak na żydowskie roszczenia
            do całej Palestyny. Po silnym państwie Izrael, które rzekomo istniało
            wcześniej, byśmy oczekiwali więcej informacji. Po każdym małym księstewku
            syryjskim wykopuje się tysiące dokumentów, a po 600 latach Izraela nic nie ma.
            Nawet Anna Świderkówna - filosemitka i wielki historyk, w książce "Rozmowy o
            Biblii" (książki sprzed 5 lat), ani słowa nie poświęciła tym rzekomym dowodom
            na istnienie Izraela. Napisała natomiast, że nic nie ma.
            Weź też pod uwagę, że jak pisałem, w Biblii zapisano palestyńskie podania i
            legendy, które dla niepoznaki przyprawiono autentycznymi informacji. Biblia
            jest więc zręczną mieszaniną prawdy i kłamstwa, tak jak historię Polski pisał
            Kadłubek, każąc przodkom Polaków walczyć z Cezarem. Nie ma więc większego
            znaczenia, czy Omri istniał, czy nie, gdyż i tak trafił do Biblii jako postać
            legendarna.
            Dodam jeszcze, że nawet zgodnie z legendami z Biblii, większość Izraela była
            zasiedlana przez tzw. 11 plemion, później wywiezionych przez Asyryjczyków - o
            których słuch potem zaginął. Przodkowie dzisiejszych Żydów mieli zajmować
            jedynie tereny wokół Jerozolimy (Judea).
            Na jakiej więc podstawie domagasz się całej Palestyny? Przecież nawet z Biblii
            można wywodzić prawa żydów co najwyżej do Judei, reszta by należała do
            zaginionych 11 plemion. Dodam, że one was nie lubiły i na pewno by nie oddały
            wam tych ziem w spadku.
            Na Holocauście geszefty robią żydzi amerykańscy, którzy nigdy nie widzieli
            hitlerowca na oczy. Tak samo żydzi robią interes na krzywdzie wywiezionych 11
            plemion.
            Andrzej
            • Gość: yidele Re: I co dalej Andrzeju ? - jak mozna tak kłamać? IP: 62.233.165.* 23.06.02, 15:08
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Ave,
              > Tak, wiem, że pojawiajają się luźne wzmianki (kilka), które przy dobrych
              > chęciach można powiązać z Izraelem - ale to za mało jak na żydowskie
              roszczenia do całej Palestyny.

              No i jaka zmiana nastąpiła! Nagle twe twierdzenie jakoby "...Obecność żydów w
              Palestynie jest poświadczona źródłami niezależnymi dopiero od IIIw. pne. i to
              tylko w Judei..." zmieniło sie w lużne wzmianki, aczkolwiek potrzebujące dobrej
              woli w interpretacji - znając twóje skłonnosci do rewizjonizmu historycznego,
              nawet to to coś, aczkolwiek w dalszym ciągu dalekie od prawdy. Owe luźne
              wzmianki, jesli czytałeś teksty, nie potrzebuja dobrych chęci w interpretacji -
              Izrael jest wymieniany IMIENNIE w steli Mescha 6 razy, królowie Jehu i Omri są
              wymieniani w krolewskiej korespondencji Asyryjskiej wielokrotnie, zaś NIGDZIE nie
              figuruje Palestyna ani Palestyńczyk która to nazwa została nadana terenom dawnego
              królestwa zydowskiego przez Rzymian PO upadku ostatniego powstania żydowskiego.
              Coż tedy z Stelą Merneptaha? Owa stela odnaleziona w 1896 roku w Tebach, w
              swiątyni grobowej faraona Merneptaha (1212-1202 BC) opisuje tegoż kampanię w
              Caana i nazywa Izrael IMIENNIE w kontekscie pacyfikacji tych ziem. Izrael był
              tedy wystarczająco potężnym panstwem aby faraon mógł chwalić się jego podbojem na
              równi z miastami-panstwami również tedy pacyfikowanymi. Przypomnę że Merneptah
              nastąpił po Ramzesie wielkim, zaś Stela jest datowana z około 1200 BC, tedy
              gdzie "...Obecność żydów w Palestynie jest poświadczona źródłami niezależnymi
              dopiero od IIIw. pne..." ? Sceptykom polecam:

              Bimson, J.J. 1991 "Merenptah's Israel and recent Theories of Israelite Origins".
              Journal for the Study of the Old Testament 49: 3-29.

              Hasel, M.G. 1994 "Israel in the Merneptah Stela". Bulletin of the American
              Schools of Oriental Research 296: 45-61.

              > Po silnym państwie Izrael, które rzekomo istniało
              > wcześniej, byśmy oczekiwali więcej informacji. Po każdym małym księstewku
              > syryjskim wykopuje się tysiące dokumentów, a po 600 latach Izraela nic nie ma.
              600 lat? licząc od kiedy? Tedy asyryjska korespondencja królewska i
              dyplomatyczna, Napisy w Ekron, Napisy w Tel Dan, Stele Moabitów i Merneptaha
              znaczą nic? Ile dokładnie dokumentacji potrzebne jest aby jednoznacznie dowieść (
              dla twej satysfakcji, bowiem przeważająca większość ludzi zajmujacych się
              historia bliskiego wschodu niema na ten temat wątpliwosci) historycznego faktu
              istnienia Izraela? A może o dowody nie chodzi, jeno o to, co byś chciał?
              > Nawet Anna Świderkówna - filosemitka i wielki historyk, w książce "Rozmowy o
              > Biblii" (książki sprzed 5 lat), ani słowa nie poświęciła tym rzekomym dowodom
              > na istnienie Izraela. Napisała natomiast, że nic nie ma.
              I? jak tedy dywagacje P. Swiderkówny ( cytaty, proszę) maja się do wielu
              znalezisk do których się odnoszę?
              > Weź też pod uwagę, że jak pisałem, w Biblii zapisano palestyńskie podania i
              > legendy, które dla niepoznaki przyprawiono autentycznymi informacji.
              Jeszcze raz, Andrzeju, "Palestynskie" podania i legendy mogły powstac od momentu
              kiedy koncept "Palestyna" zaczął funkcjonować, czyli od nadania tegoż tytułu
              ziemiom Izraela - to zaś stało się dopiero po zakonczeniu pacyfikacji powstania
              Szymona Bar Kochby przez wojska Hadriana w roku C.E 136! Biblia podaje min. mity
              kosmogeniczne wspólne dla wielu ludów tego terenu jak i historię potopu - ale
              caananici ani tym bardziej filystyni czy fenicjanie nie maja zadnej wyłącznosci
              co do tekstu; Mozna tez twierdzić ( nie bez wsparcia) ze mity kosmogeniczne
              wszystkich ludów lewantu, caana, moabu, assyri, babilonii i generalnie całego b.
              wschodu i częsci azji maja wiele wspolnego z Epiką Gilgamesza - ale czego to
              dowdzi? Dla mnie, ozbacza to ze mity wielu ludów odzwierciedlają jedną, odwieczną
              prawdę która jest u ich korzeni.
              > Biblia
              > jest więc zręczną mieszaniną prawdy i kłamstwa, tak jak historię Polski pisał
              > Kadłubek, każąc przodkom Polaków walczyć z Cezarem. Nie ma więc większego
              > znaczenia, czy Omri istniał, czy nie, gdyż i tak trafił do Biblii jako postać
              > legendarna.
              Coż, tedy oczywiscie mozna Heraclita i Tacyta między bajki włozyc, jako że w ich
              relacjach znajduja sie sprzeczne informacje a czasem wręcz bzdury z palca wyssane.
              Biblia jako całość, nie jest dokumentem spójnym - ale wielkie jej połacie są de-
              facto kroniką i dokumentem historycznym który w zadziwiajaco wielu miejscach
              zgadza się z informacjami odkrytymi poźniej, w innych źródłach lub archelogicznie.
              > Dodam jeszcze, że nawet zgodnie z legendami z Biblii, większość Izraela była
              > zasiedlana przez tzw. 11 plemion, później wywiezionych przez Asyryjczyków - o
              > których słuch potem zaginął. Przodkowie dzisiejszych Żydów mieli zajmować
              > jedynie tereny wokół Jerozolimy (Judea).
              > Na jakiej więc podstawie domagasz się całej Palestyny? Przecież nawet z Biblii
              > można wywodzić prawa żydów co najwyżej do Judei, reszta by należała do
              > zaginionych 11 plemion. Dodam, że one was nie lubiły i na pewno by nie oddały
              > wam tych ziem w spadku.
              Coz, Izrael Mojzesza i Salomona to jeden lud, na plemiona podzielony. To, ze
              Polanie juz nie istnieja nie oznacza że ich ojczyzna nie należy do Polaków, ich
              dzieci i spadkobierców. Pominę tu rozne smieszne teorie o derywacji róznych
              innych nacji z zaginionych plemion, to co jest istotne to fakt wspolnego spadku
              kultorowo-religijnego co jest Istotą Zydowskosci oraz niewątpliwej wspolnoty
              etniczno-genetycznej wszystkich plemion.
              > Na Holocauście geszefty robią żydzi amerykańscy, którzy nigdy nie widzieli
              > hitlerowca na oczy. Tak samo żydzi robią interes na krzywdzie wywiezionych 11
              > plemion.
              > Andrzej
              Geszeft Palestynskich arabów zatem polega na uzurpowaniu sobie cudzej historii i
              pochodzenia połaczone z rewizjonizmem historycznym ? A czemuz to wprowadzasz
              geszeft do dyskusji o historii? Może dlatego bo argumenty wątłe? Swoją droga
              ciekawe jest twoje rozumowanie które uzasadnia roszczenia Arabów do Palestyny w
              oparciu o rzekome i nieudokumentowane pochodzenie tychże od Filistynów ( jak
              wiadomo przez historie startych w pył), w tym samym argumencie rzucasz geszeftami
              tam, gdzie jasno udokumentowane spadkobierstwo i wynikajace z niego prawo do
              rszczen istnieje, jeno wśród Żydów. To chyba tzw. podwójny standard, nieprawdaz?
              Yidele
      • yidele Re: I co dalej Andrzeju ? 23.06.02, 00:08
        sam_k napisał(a):

        > Bardzo dobrze sie Was czyta.
        > Dyskusja na poziomie akademickim to naprawde ciekawa lektora, z jednym malym
        > zastrzezeniem. Z dyskusji akademickich malo kiedy cokolwiek wynika.
        Nie moge się tu zgodzic. Z dyskusji stricte teoretyczno-akademickiej wynikło tak
        wiele czynników mających bezpośredni wpływ na nasze życie , że marginalizowanie
        ich jako "nieistotnych" czy "niepraktycznych" jest po prostu pomyłka. Rachunek
        całkowy i rózniczkowy, Maszyny liczące/komputery, energia atomowa, podóż
        kosmiczna - to wszystko zaczęło się od sofizmatów....
        > Stanowisko Twoje i Gumisie z jednej strony oraz Yidele z drugiej sa jasne.
        > Ja chcialbym sobie dopiero zdanie wyrobic i dlatego mam pewne watpliwosci co do
        > tego, jaka jest Twoja recepta na przyszlosc.
        > Czy wazniejsza jest perspektywa 3000 lat czy ostatnich stu mozna dyskutowac,
        > lecz problemy dnia dzisiejszego, nalezy rozwiazywac z perspektywy dnia
        > dzisiejszego.Sytuacja jest dzisiaj taka jaka jest a Twoje propozycje jej
        > rozwiazania jak
        >
        > "Podobnie Izraelici dopiero wtedy będą żyć w zgodzie z Arabami, jak
        > wyjadą do USA po likwidacji Izraela"
        >
        > "Zapominasz, że realistycznym (i uznanym
        > przez świat) postulatem Arabów jest wrzucenie Izraelitów do morza i likwidacja
        > Izraela"
        >
        > nie przekonuja mnie jakos podobnie zreszta jak nowa Masada czy prponowane przez
        >
        > Gumisie uznanie Izraela i Arabow za dzicz i wprowadzenie sil miedzynarodowych(
        > dlaczego nie uznac za dzicz Anglikow i Iryjczykow czy np.Baskow ?)
        >
        > Krytyk i zali przeczytalem cala moc lecz co z propozycja zaradzenia w obecnej
        > sytuacji.
        > Czy procz wyzej wymienionych nie masz innych ?
        >
        > Jeszcze jedno
        > piszesz: Masz zaufanie do izraelskiej armii. Tak, jest najlepsza na świecie. I
        >
        > co z tego?
        > Pokoju jak nie było tak nie ma. Polska z kolei ma armię do niczego, a mimo to
        > nikt nam nie zagraża
        >
        > Nie jestem przekonany czy przypadkiem nie mylisz przyczyn i skutkow.
        > Moze polska armia wlasnie dlatego jest do niczego bo Polsce nikt nie zagraza
        > a armia Izrale musi byc doskonala bo Izrael w ciaglym zagrozeniu zyje.
        Cóż, Ja recepty na chorobę toczącą bliski wschód nie mam, ale myslę że wiele
        możnaby rozwiązać ( gdyby mocnym tego swiata na tym zależało, nie zas na status
        quo) poprzez konsekwentne traktowanie stron jako panstw odpowiedzialnych za swe
        akcje. Oczywiscie niema zadnej szansy aby zachod traktował kraje trzymajace kurek
        w dłoni jak kazdy inny kraj, bowiem po prostu zbyt wiele od nich zależy. Izrael
        jest natomiast włąsciwie jedynym krajem rejonu który stanowi kontr-balans dla
        tych krajów regionu które mogłyby stać się zalążkiem muzułmanskiego imperium. To
        własnie stoi koscią w gardle Syrii i Irakowi. Gdyby nie mały Izrael, Libanski
        lewant byłby częscią syrii wraz z Jordanią i Palestyną ( na którą notabene Syria
        napadła w czasie rozrób czarnego września ). W mojej opinii odrodzenie sie
        muzułmanskiego Imperium jest najczarniejszą z potencjalnych perspektyw -
        oznaczałoby to smierć kultury europy ( niektórzy mówią że i tak to się dzieje) do
        podbicia której muzułmanie dązą już od dawien-dawna. Izrael i arabowie
        palestyńscy znajduja się w sytuacji pozornie bez wyjścia - z jednej strony
        retoryka "cywilizowanego swiata" nakłania ich do wspólpracy i pokoju, z drugiej
        zaś pieniądze płynące szerokim strumieniem zapewniaja że pokoju nie będzie.
        Chciałbym byc optymistą ( zazwyczaj jestem), lecz w tym wypadku uważam że bez
        radykalnych zmian w polityce petro-energetycznej swiata sytuacja ta będzie się
        kontynuować. Zaznaczam że, w odróżnieniu od Andrzeja, nie uważam że siłą
        motywującą ten konflikt jest poczucie sprawiedliwosci historycznej ( coż to
        takiego? spytaj sie dodo o sprawiedliwość ewolucyjną ), czy nienawiści między
        szeroko pojetymi rzeszami arabów a Izraelem ( nienawisc, jak inne uczucia, moze
        istnieć między pojedynczymi ludzmi, nie krajami ani narodami - to
        antropomorfizm) - dla mnie przyczyny tego konfliktu sa ekonomiczne a jego
        rozwiązanie także musi byc natury ekonomicznej. Im prędzej nowe źródła energi
        zostaną odkryte, tym prędzej konflikt na bliskim wschodzie straci na ważności -
        czym jest OPEC bez pieniędzy?


        Shalom,
        Yidele
        • sam_k Re: I co dalej Andrzeju ? 23.06.02, 18:20
          yidele napisał(a):

          > sam_k napisał(a):
          >
          > > Bardzo dobrze sie Was czyta.
          > > Dyskusja na poziomie akademickim to naprawde ciekawa lektora, z jednym mal
          > ym
          > > zastrzezeniem. Z dyskusji akademickich malo kiedy cokolwiek wynika.
          > Nie moge się tu zgodzic. Z dyskusji stricte teoretyczno-akademickiej wynikło
          ta
          > k
          > wiele czynników mających bezpośredni wpływ na nasze życie , że
          marginalizowanie
          >
          > ich jako "nieistotnych" czy "niepraktycznych" jest po prostu pomyłka.
          Rachunek
          > całkowy i rózniczkowy, Maszyny liczące/komputery, energia atomowa, podóż
          > kosmiczna - to wszystko zaczęło się od sofizmatów....

          Zgoda. Moje sformuowanie bylo nieszczesliwe.Moze inaczej: Dyskusja akademicka,
          ktora nie prowadzi do zadnych wnioskow koncowych, jest niepelna


          > > Stanowisko Twoje i Gumisie z jednej strony oraz Yidele z drugiej sa jasne.
          > > Ja chcialbym sobie dopiero zdanie wyrobic i dlatego mam pewne watpliwosci
          > co do
          > > tego, jaka jest Twoja recepta na przyszlosc.
          > > Czy wazniejsza jest perspektywa 3000 lat czy ostatnich stu mozna dyskutowa
          > c,
          > > lecz problemy dnia dzisiejszego, nalezy rozwiazywac z perspektywy dnia
          > > dzisiejszego.Sytuacja jest dzisiaj taka jaka jest a Twoje propozycje jej
          > > rozwiazania jak
          > >
          > > "Podobnie Izraelici dopiero wtedy będą żyć w zgodzie z Arabami, jak
          > > wyjadą do USA po likwidacji Izraela"
          > >
          > > "Zapominasz, że realistycznym (i uznanym
          > > przez świat) postulatem Arabów jest wrzucenie Izraelitów do morza i likwid
          > acja
          > > Izraela"
          > >
          > > nie przekonuja mnie jakos podobnie zreszta jak nowa Masada czy prponowane
          > przez
          > >
          > > Gumisie uznanie Izraela i Arabow za dzicz i wprowadzenie sil miedzynarodow
          > ych(
          > > dlaczego nie uznac za dzicz Anglikow i Iryjczykow czy np.Baskow ?)
          > >
          > > Krytyk i zali przeczytalem cala moc lecz co z propozycja zaradzenia w obec
          > nej
          > > sytuacji.
          > > Czy procz wyzej wymienionych nie masz innych ?
          > >
          > > Jeszcze jedno
          > > piszesz: Masz zaufanie do izraelskiej armii. Tak, jest najlepsza na świec
          > ie. I
          > >
          > > co z tego?
          > > Pokoju jak nie było tak nie ma. Polska z kolei ma armię do niczego, a mimo
          > to
          > > nikt nam nie zagraża
          > >
          > > Nie jestem przekonany czy przypadkiem nie mylisz przyczyn i skutkow.
          > > Moze polska armia wlasnie dlatego jest do niczego bo Polsce nikt nie zagra
          > za
          > > a armia Izrale musi byc doskonala bo Izrael w ciaglym zagrozeniu zyje.
          > Cóż, Ja recepty na chorobę toczącą bliski wschód nie mam, ale myslę że wiele
          > możnaby rozwiązać ( gdyby mocnym tego swiata na tym zależało, nie zas na
          status
          >
          > quo) poprzez konsekwentne traktowanie stron jako panstw odpowiedzialnych za
          swe
          >
          > akcje. Oczywiscie niema zadnej szansy aby zachod traktował kraje trzymajace
          kur
          > ek
          > w dłoni jak kazdy inny kraj, bowiem po prostu zbyt wiele od nich zależy.
          Izrael
          >
          > jest natomiast włąsciwie jedynym krajem rejonu który stanowi kontr-balans dla
          > tych krajów regionu które mogłyby stać się zalążkiem muzułmanskiego imperium.
          T
          > o
          > własnie stoi koscią w gardle Syrii i Irakowi. Gdyby nie mały Izrael, Libanski
          > lewant byłby częscią syrii wraz z Jordanią i Palestyną ( na którą notabene
          Syri
          > a
          > napadła w czasie rozrób czarnego września ). W mojej opinii odrodzenie sie
          > muzułmanskiego Imperium jest najczarniejszą z potencjalnych perspektyw -
          > oznaczałoby to smierć kultury europy ( niektórzy mówią że i tak to się
          dzieje)
          > do
          > podbicia której muzułmanie dązą już od dawien-dawna. Izrael i arabowie
          > palestyńscy znajduja się w sytuacji pozornie bez wyjścia - z jednej strony
          > retoryka "cywilizowanego swiata" nakłania ich do wspólpracy i pokoju, z
          drugie
          > j
          > zaś pieniądze płynące szerokim strumieniem zapewniaja że pokoju nie będzie.
          > Chciałbym byc optymistą ( zazwyczaj jestem), lecz w tym wypadku uważam że bez
          > radykalnych zmian w polityce petro-energetycznej swiata sytuacja ta będzie
          si
          > ę
          > kontynuować. Zaznaczam że, w odróżnieniu od Andrzeja, nie uważam że siłą
          > motywującą ten konflikt jest poczucie sprawiedliwosci historycznej ( coż to
          > takiego? spytaj sie dodo o sprawiedliwość ewolucyjną ), czy nienawiści między
          > szeroko pojetymi rzeszami arabów a Izraelem ( nienawisc, jak inne uczucia,
          moze
          >
          > istnieć między pojedynczymi ludzmi, nie krajami ani narodami - to
          > antropomorfizm) - dla mnie przyczyny tego konfliktu sa ekonomiczne a jego
          > rozwiązanie także musi byc natury ekonomicznej. Im prędzej nowe źródła energi
          > zostaną odkryte, tym prędzej konflikt na bliskim wschodzie straci na
          ważności -
          >
          > czym jest OPEC bez pieniędzy?

          I tu dochodzimy znowu do przyczyn mojej ograniczonej sympatii do aktualnej
          administracji amerykanskiej.Nie ma to nic wspolnego z pluciem na Ameryke,czy
          krytykowaniem American spirit of life. To raczej male zrozumienie dla przyjetej
          przez te administracje roli zandarma pobrzekujacego szabelka, ktory swych
          niewatpliwych mozliwosci nie wykorzystuje do stabilizowania sytuacji na
          swiecie ,lecz wrecz odwrotnie.Ale to zupelnie inny temat, na ktory tu niema
          miejsca i nie chcialbym nim zaklocac dyskusji, w ktorej wlasciwie nie biore
          udzialu.

          Shalom
          S K
          >
          >
          > Shalom,
          > Yidele

          • sam_k Re: I co dalej Andrzeju ? 24.06.02, 13:00
            www.heute.t-online.de/ZDFheute/artikel/0,1251,POL-8621-179820,00.html
      • Gość: Gumisie I co dalej... IP: *.client.attbi.com 23.06.02, 20:10
        sam_k napisał(a):

        > nie przekonuja mnie jakos podobnie zreszta jak [...] prponowane przez
        > Gumisie uznanie Izraela i Arabow za dzicz i wprowadzenie sil miedzynarodowych(
        > dlaczego nie uznac za dzicz Anglikow i Iryjczykow czy np.Baskow ?)

        Dlatego, że nagłówki prasowe z Irlandii Północnej czy Hiszpanii to drobny ułamek tych z Izraela i Palestyny.

        Moja propozycja to nie są siły międzynarodowe (to byłby raczej plan B). Plan A jest rozwiązaniem sprawiedliwszym i
        skuteczniejszym: chciałbym, żeby państwo palestyńskie (ze stolicą w Jerozolimie Wschodniej) powstało jako
        terytorium powiernicze jakiegoś obcego państwa. Powiedzmy: Wielkiej Brytanii, która odpowiadała by za obronność i
        sprawy zagraniczne.

        Plusy dla Palestyńczyków:
        - zakończenie okupacji izraelskiej i gwarancja, że dopóki Palestyna jest brytyjska, dopóty żołnierze izraelscy się tam
        nie pojawią. Koniec z burzeniem domów, morderstwami i wysiedleniami.
        - Administracja brytyjska w Palestynie już była (i nawet Żydzi narzekali, że bardzo proarabska), więc chyba
        Palestyńczycy nie nazwą tego okupacją.
        - możliwość rozwoju gospodarczego (precedens Hong-Kongu)

        Plusy dla Izraelczyków:
        - zakończenie okupacji i jej efektów (zamachy terrorystyczne)
        - znacznie łatwiejsze do obrony granice. Popatrzcie na mapkę:
        www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/is.html
        W najczarniejszym dla Izraela sceniariuszu przerwania obrony na wzgórzach Golan i ataku syryjskiego przez
        terytorium Libanu, Izrael stracił by Hajfę i Nazaret, ale dalej syryjski atak musiał by iść wąskim korytarzem wzdłuż
        wybrzeża (atak na Palestynę byłby atakiem na NATO!), znacznie łatwiejszym do obrony. Pozostałe granice byłyby z
        Jordanią i Egiptem (państwami mniej wrogimi Izraelowi, niż Syria, granica z Jordanią byłaby zresztą krótsza).

        Plus geopolityczny dla Yidele: na Bliskim Wschodzie pojawi się jeszcze jedna forpoczta cywilizacji zachodniej :)

        Plus dla Gumisiów: pokojowy Nobel za autorstwo planu (Gumisie kupiły by sobie nowy karabin, bo koniecznie
        potrzebują .223) :)
        G.

        P.S. Sprawa uchodźców. Uważam, że należy ją powiązać ze sprawą osadników żydowskich na terytoriach
        palestyńskich. Osadnicy wracają do Izraela, Palestyńczycy tracą prawo do powrotu. Obie grupy dostaja
        odszkodowania. Rozwiązanie na pewno nie zadowalające wszystkich, ale skuteczne, możliwe do wprowadzenia i
        politycznie do przyjęcia dla obu państw.
        • Gość: Andrzej Nemo ex turpis sua commodium traktere potest! IP: *.waw.cdp.pl 23.06.02, 20:28
          Gość portalu: Gumisie napisał(a):
          > P.S. Sprawa uchodźców. Uważam, że należy ją powiązać ze sprawą osadników żydows
          > kich na terytoriach
          > palestyńskich. Osadnicy wracają do Izraela, Palestyńczycy tracą prawo do powrot
          > u. Obie grupy dostaja
          > odszkodowania. Rozwiązanie na pewno nie zadowalające wszystkich, ale skuteczne
          > , możliwe do wprowadzenia i
          > politycznie do przyjęcia dla obu państw.

          Ave,
          Niesamowite. Zasiedlanie terytoriów okupowanych jest zbrodnią wojenną. I czytam,
          że dokonanie tej sbrodni ma być nagradzane odszkodowaniem, albo ma stanowić
          zapłatę za doprowadzenie do czynu nakazanego przez prawo międzynarodowe, czyli
          powrót uchodźców?
          Czy zapominasz, kto jest ofiarą, a kto katem?
          Zresztą ciekawa wymiana: 200.000 osadników żydowskich, za 2 mln uchodźców.
          Zgodnie z izraelskim przelicznikiem. 1 Izraelita jest wart dziesięciu Arabów.
          I co ma się stać z uchodźcami? Przecież Palestyna ich nie pomieści, a nikt nie
          widzi powodu, aby ukarać ich przyjęciem inne kraje arabskie. Dla nich Izrael nie
          ma nic do zaoferowania.
          Andrzej
          • Gość: Gumisie Alternatywa? IP: *.client.attbi.com 23.06.02, 20:41
            • Gość: Andrzej Re: Alternatywa? IP: *.datastar.pl 23.06.02, 21:34
              Ave,
              Alternatywą będzie wrzucenie Izraelitów do morza. Istniała co prawda wcześniej
              możliwość zawarcia pokoju, ale Izrael ją zaprzepaścił. Zacytuję tu sam siebie:
              "Izrael miał swoją szansę na początku lat 90-tych. Cieszył się dobrą opinią na
              Zachodzie, kraje arabskie były zmęczone wojną, a Palestyńczycy doceniali
              pozytywne strony Izraela.
              Należało wtedy wycofać się z całego Zachodniego Brzegu, stworzyć tam
              rzeczywistą autonomię Palestyńczykom, oraz nadać chętnym obywatelstwo
              izraelskie oraz pozwolić chętnym uchodźcom na powrót do Izraela. W polityce
              wewnętrznej należało zdemilitaryzować i zsekularyzować Izrael, tworząc świeckie
              państwo Żydów i Arabów".
              Wtedy istotnie byłaby realna możliwość, że obie strony by puściły w niepamięć
              wzajemne krzywdy. Izrael jednak tą jedyną możliwość zawarcia trwałego pkoju z
              Arabami odrzucił.
              To było nierozsądne, ale w historii było wiele przypadków, gdy polityce
              odrzucali rozsądne rozwiązania. Oto najciekawsze:
              Grecja i Troja - sprawa Heleny i Parysa. Rezultta zburzenie Troi.
              Upór papiestwa w kwestii małżeństwa Henryka VII - rezulatat, Anglia stała się
              protestancka.
              Polska i kozacy- rezulatat, po wojnach kozackich Polska z mocarstwa stała się
              własnym cieniem i o włos wtedy uniknęła rozbiorów
              Anglia i Ameryka - upór Anglików doprowadził do wojny Anglii z koloniami.
              I tak dalej. Emocje odgrywają wielką rolę w polityce i nie można o nich
              zapominać.
              Efekt będzie więc taki, że będą dalej wybuchały wojny izraelsko-arabskie, aż w
              końcu którąś z nich Izrael przegra. Nie ma siły, musi przegrać. I to będzie
              koniec Izraela.
              Andrzej
              • Gość: Gumisie Re: Alternatywa? IP: *.client.attbi.com 23.06.02, 22:51
                Koniec Izraela jest możliwością jak najbardziej realną, jeśli jakoś nie dogada się z sąsiadami i nie przestanie sobie
                poczynać jak Rodezja (przykład Rodezji jest zresztą znakomitym przykładem końca silnego państwa, ale olewającego
                taką drobnostkę, jak prawa człowieka). Rzecz w tym, że model rodezyjski nie jest chyba aż tak dobrym rozwiązaniem
                - całkiem cywilizowana Rodezja zamieniła się w barbarzyńskie Zimbabwe.

                To, co zaproponowałem, zachowuje Izrael (bezpieczny, ale bez większych możliwości ekspansji), daje
                Palestyńczykom możliwość życia w nowoczesnym, wolnym państwie (jak Hong-Hong). Przesiedlenie Żydów i trwałe
                osiedlenie uchodźców palestyńskich na Zachodnim Brzegu to warunek konieczny, zresztą Palestyńczycy wydają się
                ze swej strony na to zgadzać (ostatnie wypowiedzi Arafata). Propozycja na stole, chcą Semici negocjować
                szczególy - dobrze. Nie chcą - niech się wyrzynają.
                G.
              • sam_k Re: Alternatywa? 24.06.02, 00:05
                Moge sie mylic, ale wydaje mi sie ,ze naturalna potrzeba kazdego czlowieka jest
                poczucie bezpieczenstwa.Alija z 1881/1882 to wynik pogromow w carskiej rosji
                kolejne az do piatej z 1933-1939 byly znowu wynikiem przesladowan.
                Obecnie w Israelu znowu nie mozna mowic o bezpieczenstwie.Czy uwazasz zatem, ze
                Zydzi nie maja prawa do bezpiecznego zycia nigdzie na swiecie ?
                • Gość: Andrzej Re: Alternatywa? IP: *.datastar.pl 24.06.02, 06:44
                  sam_k napisał(a):

                  > Moge sie mylic, ale wydaje mi sie ,ze naturalna potrzeba kazdego czlowieka jest
                  >
                  > poczucie bezpieczenstwa.Alija z 1881/1882 to wynik pogromow w carskiej rosji
                  > kolejne az do piatej z 1933-1939 byly znowu wynikiem przesladowan.
                  > Obecnie w Israelu znowu nie mozna mowic o bezpieczenstwie.Czy uwazasz zatem, ze
                  >
                  > Zydzi nie maja prawa do bezpiecznego zycia nigdzie na swiecie ?

                  Ave,
                  Zbytnio uproszczasz, połowa Izraelitów pochodzi z d. ZSSR, gdzie prześladowań
                  żydów nie było. Zydzi ci wyjechali z przyczyn ekonomicznych. Podobnie duże grupy
                  napłynęły z innych krajów, gdzie jest żydów nie prześladowano np. z Etiopii.
                  Emigracja żydów z krajów arabskich była skutkiem rasistowkich poczynań Izraela w
                  1948r.
                  Nadmieniam, że tylko część mogrującyh żydów wybrała Izrel reszta wybrała USA lub
                  inne kraje zachodnie.
                  Często bywało tak jak w Polsce w 1968r., że władza nie chciała wypuścić żydów i
                  zezwolenie na emigrację żydzi odbierali jako przywilej.
                  Zresztą kwestie bezpieczeństwa żydów w danym kraju mają bezpośredni związek z ich
                  postawąc wobec gospodarzy. Przypominam, że w Niemczech z pocz. lat 30-tych partia
                  komunistyczna była kierowana przezżydów, a nie inaczej było z ruchem rewolucyjnym
                  w Rosji w końcu XIXw.
                  Andrzej
                  • sam_k Re: Alternatywa? 24.06.02, 17:53
                    Oczywiscie, ze to uproszczenie, mysle jednak ze rowniez emigracja ekonomiczna
                    to nic nagannego.
                    Zdecydowana wiekszosc polskiej emigracji to przeciez rowniez emigracja
                    ekonomiczna.
                    Chce jeszcze na chwile wrocic do Twego stwierdzenia ,ze liczy sie w polityce
                    perspektywa 100 lat.
                    Otoz biorac pod uwage, ze Izrael istnieje juz ponad 50 lat to maja juz z gorki.
                    Wytrzymaja jeszcze drugie tyle (a jestem przekonany, ze dadza rade ) i wszystko
                    sie odwroci ( Patrzac oczywiscie z perspektywy 100 lat )
            • sam_k Re: Alternatywa? 25.06.02, 16:39
              Twoja idea nie jest chyba taka najgorsza

              www.rzeczpospolita.pl/dodatki/palestyna_020625/palestyna_a_2.html
              • Gość: Andrzej Re: Alternatywa? IP: *.waw.cdp.pl 25.06.02, 20:31
                sam_k napisał(a):

                > Twoja idea nie jest chyba taka najgorsza
                >
                > <a href="www.rzeczpospolita.pl/dodatki/palestyna_020625/palestyna_a_2.ht
                > ml"target="_blank">www.rzeczpospolita.pl/dodatki/palestyna_020625/palestyna_a_2
                > .html</a>

                Ave,
                Tak, o tym marzą żydzi.
                Andrzej
                • sam_k Re: Alternatywa? 25.06.02, 20:39
                  Dziwisz sie ?
                  Jezeli alternatywa mialoby byc ladowanie w morzu.
                  Ale jeszcze 46 lat
                • sam_k Re: Alternatywa? 25.06.02, 20:57
                  www.zeit.de/reden/Weltpolitik/200226_bush_nahost.html
                • yidele Re: Alternatywa? 25.06.02, 21:12
                  Przecież sam proponowałeś coś takiego
                  • Gość: Andrzej Re: Alternatywa? IP: *.waw.cdp.pl 27.06.02, 08:02
                    yidele napisał(a):

                    > Przecież sam proponowałeś coś takiego
            • Gość: Andrzej Re: Alternatywa? IP: *.datastar.pl 04.07.02, 07:00
              Ave,
              W ostatniej Polityce jest artykuł R. Fristera z Tel-Aviv-u (nie jest jeszcze
              dostępny w internecie).
              Frister, stary żyd, zauważył, że okupacja izraelska straciła w oczach
              Palestyńczyków jakiekolwiek cechy pozytywne. W latach 80-tych mogli przynajmniej
              pracować i zarabiać w Izraelu. Teraz na ich miejsce zatrudniono Tajlandczyków.
              Rezultat: 70% popiera zamachy samobójcze, a wszyscy walkę z Izraelem.
              Andrzej
              • yidele Re: Alternatywa? 04.07.02, 13:22
                trudno pisać o czymś czego niema w druku, ale widzę że masz chęć - tedy z
                artykułu wynika że poparcie dla ataków ( twierdzisz ze 70% - ja w to wątpię)
                wynika z sytuacji gospodarczej? Znaczy że zmieniłeś zdanie, bo nie jest to
                juz "walka z okupantem" czy "walka o niepodległosc" tylko szantaz skierowany
                przeciw Izraelowi aby zmusic go do zatrudniania arabów? Czy to jest
                konsekwentne? czemuż to Izrael ma dopuszczać arabów do pracy na terytorium
                Izraela jeśli to własnie w ten sposób arabowie przemycają swoich morderców (
                pominąwszy czerwony półksiężyc i ambulansy) O ile wiem, Tajlandczycy bomb nam
                nie podkładają....
                • Gość: Andrzej Re: Alternatywa? IP: *.datastar.pl 05.07.02, 08:27
                  Ave,
                  Artykuł jest poniżej. Podkreślam, że swoją polityką Izreal zmusza
                  Palestyńczyków do walki o niepodległość. Okupacja izraelska niedaje bowiem
                  Palestyńczykom obecnie żadnych korzyści, a ślepe akcje odwetowe zagrażają
                  wszystkim Arabom. W latach 80-tych Arabowie mogli pracować w Izraelu i poparcie
                  dla bojowników nie było duże - obecnie nie mogą i poparcie, nawet dla
                  samobójczych zamachów sięga 80%.
                  Andrzej

                  Izrael chce wojny, Palestyna też
                  Skrzyżowanie nazywa się Pat. Nazwa niemal symboliczna dla patowej sytuacji na
                  Bliskim Wschodzie. Autobus linii 32A wyjechał z jerozolimskiej dzielnicy Gilo o
                  godzinie siódmej piętnaście rano; punktualnie o ósmej miał dotrzeć do
                  śródmieścia, ale nigdy tam nie dojechał. Kilka metrów przed skrzyżowaniem
                  wyleciał w powietrze.

                  ROMAN FRISTER

                  Korespondencja z Tel Awiwu

                  Palestyński zamachowiec-samobójca zdetonował ładunek wybuchowy zabijając wraz z
                  sobą 19 pasażerów, wśród nich licznych uczniów pobliskiej szkoły średniej.
                  Ponad trzydzieści osób zostało rannych. Kilka dni po krwawym zamachu na
                  skrzyżowaniu Pat prezydent George Bush wygłosił dawno zapowiadane przemówienie
                  programowe. W kwaterze Jasera Arafata w Ramalli zostało wysłuchane z
                  zaniepokojeniem. Natomiast izraelscy ministrowie odetchnęli z ulgą. Nawet ci,
                  którzy wzięli udział w pogrzebach ofiar kolejnego aktu terroru. Z ulgą
                  odetchnął także Amit Malijach. Według planu dyspozytorni miał być kierowcą
                  zdetonowanego autobusu, ale zastąpił go Rahamim Cadkijahu, który chciał
                  wcześniej skończyć pracę, aby obejrzeć w telewizji mecz Japonii z Turcją.
                  Przypadek zrządził, że Cadkijahu zginął, a Malijach żyje. Przypadkowość jest
                  jedną z reguł wydarzeń na Bliskim Wschodzie.

                  Wizja pokoju prezydenta Busha uzależniła amerykańskie poparcie dla niepodległej
                  Palestyny od spodziewanych reform władz Autonomii oraz przeprowadzenia wolnych
                  wyborów (w których potępiany przez Biały Dom Jaser Arafat miałby zapewnioną
                  większość głosów). A co istotniejsze, prezydent nie odniósł się do tak
                  zasadniczych spornych kwestii jak przyszły status Jerozolimy lub problem
                  palestyńskich uchodźców. Jest więc niemal pewne, że piękne słowa George’a Busha
                  powędrują do historycznego lamusa, w którym spoczywają już umowy z Oslo,
                  protokoły szczytów w Camp David i na plantacji Wye, porozumienie z Taby,
                  ambitny plan „nowego Bliskiego Wschodu” Szimona Peresa, propozycja Clintona,
                  postulaty komisji Mitchella (kto je w ogóle pamięta?), zalecenia George’a
                  Teneta, próby pośrednictwa Joschki Fischera, a także szeroko nagłośniona w
                  swoim czasie propozycja saudyjska.

                  W bliskowschodniej praktyce niemal wszystkie decyzje podejmowane ad hoc
                  dyktowane są aktami terroru i działaniami represyjnymi izraelskiej armii. W
                  takiej sytuacji niezwykle trudno odpowiedzieć na pytanie: co dalej? Można
                  jednak nakreślić mapę istniejącego stanu rzeczy i spojrzeć na nią z lotu ptaka.
                  Nie będzie to spojrzenie przepojone optymizmem.

                  Palestyńczycy
                  Czerwcowe sondaże opinii publicznej wskazują, iż 80 proc. Palestyńczyków
                  popiera samobójcze zamachy na izraelską ludność cywilną. Stanowi to
                  dziesięcioprocentowy wzrost w stosunku do poprzedniego miesiąca i wyraża
                  narastającą frustrację trzech milionów ludzi w strefie Gazy i na Zachodnim
                  Brzegu, którzy coraz mniej mają do stracenia. Poza racjami żywnościowymi
                  rozdawanymi przez humanitarne agencje ONZ pozbawiono ich niemal wszystkiego – a
                  zwłaszcza nadziei na lepsze jutro.
                  • Gość: Andrzej Re: Alternatywa? IP: *.datastar.pl 05.07.02, 20:20
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                    > Ave,
                    > Artykuł jest poniżej. Podkreślam, że swoją polityką Izreal zmusza
                    > Palestyńczyków do walki o niepodległość. Okupacja izraelska niedaje bowiem
                    > Palestyńczykom obecnie żadnych korzyści, a ślepe akcje odwetowe zagrażają
                    > wszystkim Arabom. W latach 80-tych Arabowie mogli pracować w Izraelu i poparcie
                    >
                    > dla bojowników nie było duże - obecnie nie mogą i poparcie, nawet dla
                    > samobójczych zamachów sięga 80%.
                    > Andrzej
                    >
                    > Izrael chce wojny, Palestyna też
                    > Skrzyżowanie nazywa się Pat. Nazwa niemal symboliczna dla patowej sytuacji na
                    >
                    > Bliskim Wschodzie. Autobus linii 32A wyjechał z jerozolimskiej dzielnicy Gilo o
                    >
                    > godzinie siódmej piętnaście rano; punktualnie o ósmej miał dotrzeć do
                    > śródmieścia, ale nigdy tam nie dojechał. Kilka metrów przed skrzyżowaniem
                    > wyleciał w powietrze.
                    >
                    > ROMAN FRISTER
                    >
                    > Korespondencja z Tel Awiwu
                    >
                    > Palestyński zamachowiec-samobójca zdetonował ładunek wybuchowy zabijając wraz z
                    >
                    > sobą 19 pasażerów, wśród nich licznych uczniów pobliskiej szkoły średniej.
                    > Ponad trzydzieści osób zostało rannych. Kilka dni po krwawym zamachu na
                    > skrzyżowaniu Pat prezydent George Bush wygłosił dawno zapowiadane przemówienie
                    > programowe. W kwaterze Jasera Arafata w Ramalli zostało wysłuchane z
                    > zaniepokojeniem. Natomiast izraelscy ministrowie odetchnęli z ulgą. Nawet ci,
                    > którzy wzięli udział w pogrzebach ofiar kolejnego aktu terroru. Z ulgą
                    > odetchnął także Amit Malijach. Według planu dyspozytorni miał być kierowcą
                    > zdetonowanego autobusu, ale zastąpił go Rahamim Cadkijahu, który chciał
                    > wcześniej skończyć pracę, aby obejrzeć w telewizji mecz Japonii z Turcją.
                    > Przypadek zrządził, że Cadkijahu zginął, a Malijach żyje. Przypadkowość jest
                    > jedną z reguł wydarzeń na Bliskim Wschodzie.
                    >
                    > Wizja pokoju prezydenta Busha uzależniła amerykańskie poparcie dla niepodległej
                    >
                    > Palestyny od spodziewanych reform władz Autonomii oraz przeprowadzenia wolnych
                    > wyborów (w których potępiany przez Biały Dom Jaser Arafat miałby zapewnioną
                    > większość głosów). A co istotniejsze, prezydent nie odniósł się do tak
                    > zasadniczych spornych kwestii jak przyszły status Jerozolimy lub problem
                    > palestyńskich uchodźców. Jest więc niemal pewne, że piękne słowa George’a
                    > Busha
                    > powędrują do historycznego lamusa, w którym spoczywają już umowy z Oslo,
                    > protokoły szczytów w Camp David i na plantacji Wye, porozumienie z Taby,
                    > ambitny plan „nowego Bliskiego Wschodu” Szimona Peresa, propozycja
                    > Clintona,
                    > postulaty komisji Mitchella (kto je w ogóle pamięta?), zalecenia George’a
                    >
                    > Teneta, próby pośrednictwa Joschki Fischera, a także szeroko nagłośniona w
                    > swoim czasie propozycja saudyjska.
                    >
                    > W bliskowschodniej praktyce niemal wszystkie decyzje podejmowane ad hoc
                    > dyktowane są aktami terroru i działaniami represyjnymi izraelskiej armii. W
                    > takiej sytuacji niezwykle trudno odpowiedzieć na pytanie: co dalej? Można
                    > jednak nakreślić mapę istniejącego stanu rzeczy i spojrzeć na nią z lotu ptaka.
                    >
                    > Nie będzie to spojrzenie przepojone optymizmem.
                    >
                    > Palestyńczycy
                    > Czerwcowe sondaże opinii publicznej wskazują, iż 80 proc. Palestyńczyków
                    > popiera samobójcze zamachy na izraelską ludność cywilną. Stanowi to
                    > dziesięcioprocentowy wzrost w stosunku do poprzedniego miesiąca i wyraża
                    > narastającą frustrację trzech milionów ludzi w strefie Gazy i na Zachodnim
                    > Brzegu, którzy coraz mniej mają do stracenia. Poza racjami żywnościowymi
                    > rozdawanymi przez humanitarne agencje ONZ pozbawiono ich niemal wszystkiego 
                    > 211; a
                    > zwłaszcza nadziei na lepsze jutro.

                    • Gość: Andrzej Re: Alternatywa? IP: *.waw.cdp.pl 06.07.02, 07:53
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                      >
                      > > Ave,
                      > > Artykuł jest poniżej. Podkreślam, że swoją polityką Izreal zmusza
                      > > Palestyńczyków do walki o niepodległość. Okupacja izraelska niedaje bowiem
                      >
                      > > Palestyńczykom obecnie żadnych korzyści, a ślepe akcje odwetowe zagrażają
                      > > wszystkim Arabom. W latach 80-tych Arabowie mogli pracować w Izraelu i pop
                      > arcie
                      > >
                      > > dla bojowników nie było duże - obecnie nie mogą i poparcie, nawet dla
                      > > samobójczych zamachów sięga 80%.
                      > > Andrzej
                      > >
                      > > Izrael chce wojny, Palestyna też
                      > > Skrzyżowanie nazywa się Pat. Nazwa niemal symboliczna dla patowej sytuac
                      > ji na
                      > >
                      > > Bliskim Wschodzie. Autobus linii 32A wyjechał z jerozolimskiej dzielnicy G
                      > ilo o
                      > >
                      > > godzinie siódmej piętnaście rano; punktualnie o ósmej miał dotrzeć do
                      > > śródmieścia, ale nigdy tam nie dojechał. Kilka metrów przed skrzyżowaniem
                      > > wyleciał w powietrze.
                      > >
                      > > ROMAN FRISTER
                      > >
                      > > Korespondencja z Tel Awiwu
                      > >
                      > > Palestyński zamachowiec-samobójca zdetonował ładunek wybuchowy zabijając w
                      > raz z
                      > >
                      > > sobą 19 pasażerów, wśród nich licznych uczniów pobliskiej szkoły średniej.
                      >
                      > > Ponad trzydzieści osób zostało rannych. Kilka dni po krwawym zamachu na
                      > > skrzyżowaniu Pat prezydent George Bush wygłosił dawno zapowiadane przemówi
                      > enie
                      > > programowe. W kwaterze Jasera Arafata w Ramalli zostało wysłuchane z
                      > > zaniepokojeniem. Natomiast izraelscy ministrowie odetchnęli z ulgą. Nawet
                      > ci,
                      > > którzy wzięli udział w pogrzebach ofiar kolejnego aktu terroru. Z ulgą
                      > > odetchnął także Amit Malijach. Według planu dyspozytorni miał być kierowcą
                      >
                      > > zdetonowanego autobusu, ale zastąpił go Rahamim Cadkijahu, który chciał
                      > > wcześniej skończyć pracę, aby obejrzeć w telewizji mecz Japonii z Turcją.
                      > > Przypadek zrządził, że Cadkijahu zginął, a Malijach żyje. Przypadkowość je
                      > st
                      > > jedną z reguł wydarzeń na Bliskim Wschodzie.
                      > >
                      > > Wizja pokoju prezydenta Busha uzależniła amerykańskie poparcie dla niepodl
                      > egłej
                      > >
                      > > Palestyny od spodziewanych reform władz Autonomii oraz przeprowadzenia wol
                      > nych
                      > > wyborów (w których potępiany przez Biały Dom Jaser Arafat miałby zapewnion
                      > ą
                      > > większość głosów). A co istotniejsze, prezydent nie odniósł się do tak
                      > > zasadniczych spornych kwestii jak przyszły status Jerozolimy lub problem
                      > > palestyńskich uchodźców. Jest więc niemal pewne, że piękne słowa George
                      > 217;a
                      > > Busha
                      > > powędrują do historycznego lamusa, w którym spoczywają już umowy z Oslo,
                      > > protokoły szczytów w Camp David i na plantacji Wye, porozumienie z Taby,
                      > > ambitny plan „nowego Bliskiego Wschodu” Szimona Peresa, propoz
                      > ycja
                      > > Clintona,
                      > > postulaty komisji Mitchella (kto je w ogóle pamięta?), zalecenia George
                      > 217;a
                      > >
                      > > Teneta, próby pośrednictwa Joschki Fischera, a także szeroko nagłośniona w
                      >
                      > > swoim czasie propozycja saudyjska.
                      > >
                      > > W bliskowschodniej praktyce niemal wszystkie decyzje podejmowane ad hoc
                      > > dyktowane są aktami terroru i działaniami represyjnymi izraelskiej armii.
                      > W
                      > > takiej sytuacji niezwykle trudno odpowiedzieć na pytanie: co dalej? Można
                      > > jednak nakreślić mapę istniejącego stanu rzeczy i spojrzeć na nią z lotu p
                      > taka.
                      > >
                      > > Nie będzie to spojrzenie przepojone optymizmem.
                      > >
                      > > Palestyńczycy
                      > > Czerwcowe sondaże opinii publicznej wskazują, iż 80 proc. Palestyńczyków
                      > > popiera samobójcze zamachy na izraelską ludność cywilną. Stanowi to
                      > > dziesięcioprocentowy wzrost w stosunku do poprzedniego miesiąca i wyraża
                      > > narastającą frustrację trzech milionów ludzi w strefie Gazy i na Zachodnim
                      >
                      > > Brzegu, którzy coraz mniej mają do stracenia. Poza racjami żywnościowymi
                      > > rozdawanymi przez humanitarne agencje ONZ pozbawiono ich niemal wszystkieg
                      > o 
                      > > 211; a
                      > > zwłaszcza nadziei na lepsze jutro.
                      >

                      • Gość: Abdul Re: Alternatywa? IP: *.nycap.rr.com 04.08.02, 23:24
                        Andrzeju drogi/ Widocznie chcialbys bardzo wysc na przodzie tej discusji.
                        Zapominasz tylko o niektorych faktach:

                        1. Ci Arabowie ktorzy uciekli lub zostali wygnani po Arabskim ataku na Israel
                        zostali przyjeci z otwartymi ramionami przez UN. Zalozono im obozy, placono za
                        wszystko: Dach nad glowa, jedzenie, wyksztalcenie, ubrania. To bylo swietna
                        reklama dla biednych Lebanczykow, Syryjczykow, i roznego rodzaju Arabow z
                        calego bliskiego wschodu. Co za raj! Dotego jeszcze ich szkolna nauka nie byla
                        regulowana. Tak ze mogli ich dzieci uczyc nienawisci. Piecdziesiat cztery lat
                        pozniej nic sie nie zmienilo.

                        2. Zydzi ktorzy zostali wygnani z Arabskich krajow zostali przyjeci z otwartymi
                        ramionami przez rzad Israelski. Dzis sa normalnymi obywatrelami wolnego kraju.

                        3. Israel/Palestyna jest jednym z najbiedniejszych krajow na swiecie. Nie maja
                        zadnego naturalnego bogactwa. Nawet wody nie bedzie za jakies dziesiec lat
                        jesli nic w tym kierunku nie zrobia. Israel exystoje bo w tym krotkim okresie
                        zbudowali duzo uczelnic pierwszego stopnia swiatowego. Pokaz mi jeden Arabski
                        kraj ktory to dokonal. Wiem co powiesz: Zydowska forsa i amerykanskie dolary
                        sie do tego przczynily. Jest w tym troche prawdy. Ale nie zapomnij ze
                        Isrzelczyci sa ciezko pracojacym narodem. I maja duzo talentu....bardo duzo.

                        4. Zdaje sie ze to Tytus ktory w Rzymie zbudowal Brame z napisem Judea Capta,
                        po pobiciu revolucji Israelskiej przeciwko Rzymu. Sam ja widzialem. Jesli byla
                        Judea ( a to przed "Palestyna") to musieli takze byc tam Zydzi - JUDEN. Zgadzam
                        sie z toba ze Zydzi sa moze najbardziej czynnym narodem na swiecie. Ale co w
                        tym zlego? Chinczyci sa Zydami Azji, a Hindusi Afryki. Nie wiem czy masz
                        dzieci, ale gdyby nie praca Sabina i Salka ( Polscy Zydzi w US) to bys jeszcze
                        mial epidemje Poljo, i moze dwoje dzieciaki bylyby znieksztalcone na zycie. Kto
                        wie?

                        Moglbym pisac wiecej, ale widocznie twoim motto jest : Don't confuse me with
                        facts. Raz to pisales ze Angielski jezyk to zydowski, i ty nie mowisz po
                        zydowsku, ale mysle ze jakos to zrozumiesz. Ja nie jestem filozofem. Mam dobre
                        wyksztalcenie, a to w inzynierji, tak ze przebacz mi: nie lubje pierdolic w
                        bambus.
    • Gość: Andrzej Re: Sic semper tyrannis! Nowy zamach! IP: *.datastar.pl 21.07.02, 20:24
      Zamach na izraelski pociąg

      rps (21-07-02 16:21)

      Jedna osoba została ranna w zamachu na izraelski pociąg. Kilka godzin wcześniej
      zakończyły się rozmowy między ministrem spraw zagranicznych Izraela Szimonem
      Peresem a głównym negocjatorem palestyńskim Saebem Erekatem

      W niedzielę rano eksplodowała bomba podłożona na torach między miejscowościami
      Zavneh i Rehovot na południe od Tel Awiwu. Wybuch uszkodził lokomotywę,
      maszynista został lekko ranny. To już drugi zamach na pociąg w ostatnim czasie
      • Gość: +++IGNOR Re: Andrzeju szkoda Twoich... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 22.07.02, 00:57
        Witam!

        Andrzeju szkoda Twoich słów...

        Tej wielkiej pracy, którą wykonałeś...

        Twojej erudycji, cierpliwości...

        Bo Żydzi niczego ni rozumieją oprócz przemocy i...

        $


        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
    • titus_flavius Re: Sic semper tyrannis! 25.07.02, 10:52
      Ave,
      zważcie, że zeszły rok w Izraelu można uznać za spokojny - w porównaniu z tym
      rokiem. Były wtedy tylko 4 poważne akcje bojowników.
      T.


      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

      > Ave,
      > Chronologia zamachów palestyńskich podczas II intifady
      >
      >
      > 18 maja 2001 - zamachowiec-kamikadze zabija pięciu ludzi i rani ok. 60 w
      > zatłoczonym centrum handlowym w Netanii;
      >
      >
      > 1 czerwca - 22 Izraelczyków, głównie przybyszy z b. ZSRR, ginie w zamachu w
      > dyskotece w Tel Awiwie;
      >
      >
      > 9 sierpnia - samobójca odpala ładunek w jerozolimskiej pizzerii w odwecie za
      > ataki rakietowe na Autonomię. Ginie 15 Izraelczyków;
      >
      >
      > 1 grudnia - 10 Izraelczyków zabitych, a ponad 150 rannych w zamachu bombowym
      i
      > wybuchu samochodu-pułapki w centrum Jerozolimy;
      >
      >
      > 2 grudnia - zamach na autobus w Hajfie - ginie 15 osób;
      >
      >
      > 27 stycznia 2002 - 28-letnia Wafa Idrees (pierwsza Palestynka -samobójczyni)
      > wysadza się w Jerozolimie, zabijając dwoje ludzi i raniąc 111;
      >
      >
      > 2 marca - kamikadze zabija dziewięciu ludzi, w tym pięcioro dzieci na
      > przedmieściu Jerozolimy;
      >
      >
      > 9 marca - 13 Izraelczyków ginie, a ponad 50 jest rannych w zatłoczonej Moment
      > Café w Jerozolimie koło rezydencji premiera Ariela Szarona;
      >
      >
      > 27 marca - w zamachu w holu hotelu w Netanii ginie 29 osób, a ponad 100 jest
      > rannych;
      >
      >
      > 31 marca - wysadzenie restauracji prowadzonej w Hajfie przez izraelskich
      > Arabów. Ginie 15 osób, ponad 44 jest rannych;
      >
      >
      > 12 kwietnia - kolejna samobójczyni detonuje bombę przy wejściu na główny
      rynek
      > Jerozolimy Mahana Yehuda. 6 zabitych, ponad 100 rannych;
      >
      >
      > 8 maja - 15 Izraelczyków zabitych w klubie bilardowym pod Tel Awiwem;
      >
      >
      > 5 czerwca - kierowca detonuje swe auto koło zatłoczonego autobusu w Megiddo.
      17
      >
      > zabitych.
      >
      > 18 czerwca - Jerzolima - 19 zabitych
      >
      > Od początku II intifady, czyli od wrześniu 2000 r., zginęło 566 Izraelczyków
      i
      > 1721 Palestyńczyków.
      > Andrzej
    • titus_flavius Re: Sic semper tyrannis! 01.08.02, 20:15
      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

      > Ave,
      > Chronologia zamachów palestyńskich podczas II intifady
      >
      >
      > 18 maja 2001 - zamachowiec-kamikadze zabija pięciu ludzi i rani ok. 60 w
      > zatłoczonym centrum handlowym w Netanii;
      >
      >
      > 1 czerwca - 22 Izraelczyków, głównie przybyszy z b. ZSRR, ginie w zamachu w
      > dyskotece w Tel Awiwie;
      >
      >
      > 9 sierpnia - samobójca odpala ładunek w jerozolimskiej pizzerii w odwecie za
      > ataki rakietowe na Autonomię. Ginie 15 Izraelczyków;
      >
      >
      > 1 grudnia - 10 Izraelczyków zabitych, a ponad 150 rannych w zamachu bombowym
      i
      > wybuchu samochodu-pułapki w centrum Jerozolimy;
      >
      >
      > 2 grudnia - zamach na autobus w Hajfie - ginie 15 osób;
      >
      >
      > 27 stycznia 2002 - 28-letnia Wafa Idrees (pierwsza Palestynka -samobójczyni)
      > wysadza się w Jerozolimie, zabijając dwoje ludzi i raniąc 111;
      >
      >
      > 2 marca - kamikadze zabija dziewięciu ludzi, w tym pięcioro dzieci na
      > przedmieściu Jerozolimy;
      >
      >
      > 9 marca - 13 Izraelczyków ginie, a ponad 50 jest rannych w zatłoczonej Moment
      > Café w Jerozolimie koło rezydencji premiera Ariela Szarona;
      >
      >
      > 27 marca - w zamachu w holu hotelu w Netanii ginie 29 osób, a ponad 100 jest
      > rannych;
      >
      >
      > 31 marca - wysadzenie restauracji prowadzonej w Hajfie przez izraelskich
      > Arabów. Ginie 15 osób, ponad 44 jest rannych;
      >
      >
      > 12 kwietnia - kolejna samobójczyni detonuje bombę przy wejściu na główny
      rynek
      > Jerozolimy Mahana Yehuda. 6 zabitych, ponad 100 rannych;
      >
      >
      > 8 maja - 15 Izraelczyków zabitych w klubie bilardowym pod Tel Awiwem;
      >
      >
      > 5 czerwca - kierowca detonuje swe auto koło zatłoczonego autobusu w Megiddo.
      17
      >
      > zabitych.
      >
      > 18 czerwca - Jerzolima - 19 zabitych
      >
      > Od początku II intifady, czyli od wrześniu 2000 r., zginęło 566 Izraelczyków
      i
      > 1721 Palestyńczyków.
      > Andrzej
    • titus_flavius Re: Sic semper tyrannis! 04.08.02, 12:07
      Ave,
      Obecnie już padło coś koło 700 okupantów?
      T.





      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

      > Ave,
      > Chronologia zamachów palestyńskich podczas II intifady
      >
      >
      > 18 maja 2001 - zamachowiec-kamikadze zabija pięciu ludzi i rani ok. 60 w
      > zatłoczonym centrum handlowym w Netanii;
      >
      >
      > 1 czerwca - 22 Izraelczyków, głównie przybyszy z b. ZSRR, ginie w zamachu w
      > dyskotece w Tel Awiwie;
      >
      >
      > 9 sierpnia - samobójca odpala ładunek w jerozolimskiej pizzerii w odwecie za
      > ataki rakietowe na Autonomię. Ginie 15 Izraelczyków;
      >
      >
      > 1 grudnia - 10 Izraelczyków zabitych, a ponad 150 rannych w zamachu bombowym
      i
      > wybuchu samochodu-pułapki w centrum Jerozolimy;
      >
      >
      > 2 grudnia - zamach na autobus w Hajfie - ginie 15 osób;
      >
      >
      > 27 stycznia 2002 - 28-letnia Wafa Idrees (pierwsza Palestynka -samobójczyni)
      > wysadza się w Jerozolimie, zabijając dwoje ludzi i raniąc 111;
      >
      >
      > 2 marca - kamikadze zabija dziewięciu ludzi, w tym pięcioro dzieci na
      > przedmieściu Jerozolimy;
      >
      >
      > 9 marca - 13 Izraelczyków ginie, a ponad 50 jest rannych w zatłoczonej Moment
      > Café w Jerozolimie koło rezydencji premiera Ariela Szarona;
      >
      >
      > 27 marca - w zamachu w holu hotelu w Netanii ginie 29 osób, a ponad 100 jest
      > rannych;
      >
      >
      > 31 marca - wysadzenie restauracji prowadzonej w Hajfie przez izraelskich
      > Arabów. Ginie 15 osób, ponad 44 jest rannych;
      >
      >
      > 12 kwietnia - kolejna samobójczyni detonuje bombę przy wejściu na główny
      rynek
      > Jerozolimy Mahana Yehuda. 6 zabitych, ponad 100 rannych;
      >
      >
      > 8 maja - 15 Izraelczyków zabitych w klubie bilardowym pod Tel Awiwem;
      >
      >
      > 5 czerwca - kierowca detonuje swe auto koło zatłoczonego autobusu w Megiddo.
      17
      >
      > zabitych.
      >
      > 18 czerwca - Jerzolima - 19 zabitych
      >
      > Od początku II intifady, czyli od wrześniu 2000 r., zginęło 566 Izraelczyków
      i
      > 1721 Palestyńczyków.
      > Andrzej
    • titus_flavius Re: Sic semper tyrannis! 04.08.02, 20:52
      Chronologia zamachów palestyńskich w Izraelu PAP 2002-08-04 (15:10)
      Chronologia największych zamachów w Izraelu od początku drugiej palestyńskiej
      intifady przeciw izraelskiej okupacji Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy, czyli
      od września 2000 roku:


      2000
      26 października - zamachowiec atakuje izraelski posterunek wojskowy w Strefie
      Gazy, ranny zostaje żołnierz;


      2001
      28 marca - zamachowiec zabija siebie i dwoje izraelskich nastolatków w Newe
      Jamin, w pobliżu miasta Kfar Saba;
      22 kwietnia - zamachowiec zabija jedną osobę i rani 41, detonując w godzinach
      szczytu bombę w Kfar Saba;
      18 maja - samobójca zabija pięć osób i rani około 60 w zatłoczonym centrum
      handlowym w Netanii;
      1 czerwca - 22 osoby giną, gdy samobójca detonuje bombę wśród nastolatków
      czekających na wejście do klubu nocnego w Tel Awiwie;
      9 sierpnia - zamachowiec palestyński wysadza w powietrze siebie i 15 osób w
      pizzerii w Jerozolimie, jest to odwet za izraelski atak rakietowy;
      1 grudnia - 10 Izraelczyków ginie, a 150 zostaje rannych w dwóch zamachach w
      centrum Jerozolimy;
      2 grudnia - palestyński samobójca zabija 15 osób i rani 40 w autobusie w
      Hajfie;


      2002
      27 stycznia - pierwsza Palestynka dokonuje samobójczego zamachu; 28-letnia Wafa
      Idrees z obozu uchodźców Al-Amari w pobliżu Ramallah zabija w Jerozolimie dwie
      osoby i rani 111;
      2 marca - samobójca zabija dziewięć osób, w tym pięcioro dzieci, w dzielnicy
      ortodoksyjnych żydów w Jerozolimie;
      9 marca - zamachowiec zabija 13 osób i rani ponad 50 w zatłoczonej kawiarni w
      Jerozolimie;
      20 marca - zamachowiec zabija siedem osób, w tym siebie, i rani 27 w autobusie,
      w pobliżu miasta Umm al-Fahm;
      27 marca - samobójca zabija 29 osób i rani ponad 100 w holu hotelu Park w
      Netanii;
      31 marca - zamachowiec zabija 15 osób i rani 44 w restauracji w Hajfie;
      10 kwietnia - samobójca zabija ośmiu Izraelczyków i rani 12 osób w autobusie w
      pobliżu Hajfy;
      12 kwietnia - samobójczyni zabija sześć osób i rani prawie 100 na bazarze
      Mahane Jehuda w Jerozolimie;
      8 maja - zamachowiec zabija 15 Izraelczyków i rani 15 osób w klubie bilardowym
      w Riszon Letzion pod Tel Awiwem;
      22 maja - samobójca zabija dwie osoby i rani 27 w Riszon Letzion;
      27 maja - dwie osoby nie żyją, a co najmniej 50 jest rannych w rezultacie
      zamachu bombowego przed centrum handlowym w Petah Tikwa;
      5 czerwca - co najmniej 18 osób ginie, a kilkadziesiąt jest rannych, gdy na
      skrzyżowaniu w Megiddo w północnym Izraelu zamachowiec detonuje samochód
      wyładowany bombami obok autobusu pasażerskiego. Do zamachu przyznaje się
      Islamski Dżihad;
      18 czerwca - Palestyńczyk-samobójca wysadza się w powietrze w autobusie w
      Jerozolimie w godzinach porannego szczytu zabijając 19, raniąc ponad 50
      pasażerów, w tym dzieci jadące do szkoły. Odpowiedzialność za zamach bierze
      islamska organizacja Hamas;
      19 czerwca - co najmniej siedmiu Izraelczyków ginie, a prawie czterdziestu jest
      rannych w zamachu bombowym w Jerozolimie, gdy palestyński zamachowiec wpada na
      przystanek detonując na sobie ładunek wybuchowy. Do zamachu przyznaje się
      ugrupowanie Brygady Męczenników Al-Aksy;
      17 lipca - dwaj palestyńscy zamachowcy-samobójcy detonują ładunki wybuchowe w
      rejonie starego dworca autobusowego w Tel Awiwie powodując śmierć trzech osób i
      raniąc około trzydziestu. Zamachu dokonała organizacja Islamski Dżihad;
      31 lipca - Wybuch w bufecie na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Ginie
      siedem osób, rannych jest około 50. Do zamachu przyznaje się islamski Hamas;
      4 sierpnia - palestyński zamachowiec-samobójca wysadza w powietrze rejsowy
      autobus stojący na przystanku w pobliżu miasta Safed (północny Izrael)
      zabijając siebie i osiem osób. Rannych zostało około 50 osób.
      (an)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka