marcus_crassus
31.03.05, 01:28
jestem jak najdalszy od pogladow srodowisk znanych ogolnie pod nazwa "prolife" ale to co ogladamy to jakas makabra niczym z filmow SF.
jest ciezko chora kobieta - niewazne czy sa szanse ze sie ja wyleczy czy nie.malo tego - to wlasnie rodzina ktora udowadnia ze ta kobieta cos czuje wg mnie bardziej udowadnia ze aparatura powinna zostac przymusowo odlaczona (jesli ona cos czuje to cierpi,jesli jej stan jest na tyle zly ze nie ma wiekszych szans na wyleczenie to jej cierpienia sa bezsensowne)
ale jesli zgodnie z tym co dowodzi jej maz (byly swoja droga-przeciez sie ozenil) ona jest warzywem to nic nie czuje.w takim wypadku dla niej nie moze byc gorzej ani zle.jesli jest warzywem nie cierpi - nie wiadomo czy wyzdrowieje ale w takim wypadku moze wyzdrowiec albo moze nic sie nie stac.
jednym slowem - bedzie albo dobrze albo nie bedzie wcale.
jej rodzina zapewnia jej utrzymanie aparatury,nie chodzi wiec o to ze panstwo w ramach racjonalnosci odcina podtrzymywanie zycia ze wzgledu na koszta.
jej rodzina zapewnia sfinansowanie badan.cala afere robi jej BYLY maz.nie mam zielonego pojecia jak durny logicznie musi byc system prawny ktory PRZYMUSOWO dokonuje zabicia czlowieka.
lubie polityke miedzynarodowa USA,ale ich system prawny jest tak durny ze az zastanawiam sie czy jesli by nie zaczal sie rozszerzac na inne kraje swiata nie bylby gorszy od islamistow