j_karolak
18.05.05, 11:34
Takie mam pytanie drobne.
Czy nie uważacie, ża cała ta panika antyturecka to w gruncie rzeczy żałosna
dziecinada, u podstaw której leżą histeryczne szlochy naiwnych turystek,
które uwierzyły w dozgonną miłość jakiegoś tureckiego, plażowego Cassanovy?
Nie uważacie?
No szczerze mówiąc, też nie uważam. Aż tak dobrze to nie jest. Oprócz wyżej
wspomnianych są też zwykli rasiści, dla których wszystko co inne, złe jest po
prostu. Mamy tam kontynuatorów światłej myśli wspierającej wszelkiego rodzaju
krucjaty. Inne wydanie "moherowych beretów" po prostu. JPII - tak!
Miłosierdzie i tolerancja - tak! Ale broń Boże względem niewiernych! Żydow i
muzułmanów nam w Europie nie trza! Tę groteskową wspólnotę wzbogacają także
ortodoksyjni ateiści z Francji i Holandii. Dodatkowo miejsce w ruchu tym
zagrzać mogą domorośli ekonomiści przepełnieni merkantylnym strachem o odpływ
funduszów unijnych do Turcji. Nie bez kozery większość zwolenników tego ruchu
to mieszkańcy państw, które niedawno wstąpiły do UE. Dodać do tego
niedouczone feministki i mamy istotę ruchu antytureckiego. A wszystko rzecz
jasna w obronie praw kobiet!
A o jaką obronę, jakich praw i których kobiet chodzi, to już nieważne.