nieszczesliwygdypadadeszcz
25.06.05, 18:53
Na Polakach suchej nitki nie zostawił 10 czerwca francuski "Le Figaro".
Antysemityzm podbija Europę Wschodnią, w niektórych byłych krajach bloku
radzieckiego, w tym w Rumunii i na Węgrzech, akty nietolerancji graniczą z
groźbą ludobójstwa mniejszości etnicznych (...) a palmę pierwszeństwa, jeśli
chodzi o liczbę wystąpień rasistowskich przeciwko wspólnocie żydowskiej,
dzierży Polska. By nie było żadnych niedomówień nie jest to pierwszy
przypadek tego typu kłamliwych publikacji. "Paris Match" z 27 stycznia 2005
r. zamieścił dwa zdjęcia przedstawiające mężczyzn w mundurach w trakcie
działań represyjnych w stosunku do Żydów. Podpis mówił, że są to polscy
milicjanci, tudzież Granatowa Policja. W rzeczywistości byli to członkowie
formacji słowackiej - Hlinkowej Gardy, w momencie aresztowania Żydów ze wsi
Michalovce w 1942 r. Ale kto czyta sprostowania?
A w listopadzie ubiegłego roku w Norwegii Hans-Wilhelm Steinfeld, dziennikarz
telewizji publicznej NRK i publicysta numer jeden tego kraju, określił nas
mianem polskich nazistów, później w dzienniku "Aftenposten" opublikował tekst
Nienawiść do Żydów czarną plamą polskiej historii , w którym dowodził, że w
Polsce była obecna ideologia nazistowska: Władze w Warszawie były albo
brunatne, jak Piłsudski, albo czerwone jak Moczar i bazowały na
antysemityzmie. Zaś Piłsudski był nikim innym tylko faszystowskim dyktatorem.
Najbardziej zbrodniczy kolaborant
O Francji i Norwegii wspominam nieprzypadkowo. Kalumnie na Polskę rzucają
dziennikarze państw najbardziej splamionych kolaboracją z Niemcami. Norwegia
wydała króla kolaborantów - Quislinga. Francja miała swoje Vichy - oddziały
walczące po stronie Niemiec. W obu państwach na porządku dziennym było
wydawanie Żydów Niemcom lub w akcie obywatelskiego posłuszeństwa wobec
okupanta własnoręczne ich wyłapywanie i wsadzanie do bydlęcych wagonów
jadących do komór gazowych w obozach zagłady.
Dzisiejsza Francja jest tak tolerancyjna wobec Żydów czy Muzułmanów, że Jerzy
Kichler, ze Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce, komentując
ostatnie ataki na Polskę, powiedział wprost: - Według znanych mi statystyk, z
danych sprzed kilku miesięcy, to Francja przoduje w liczbie szeroko
rozumianych incydentów antyżydowskich. Właśnie dlatego, że sytuacja we
Francji jest bardzo niepokojąca - w Paryżu ma się odbyć posiedzenie
światowego Kongresu Żydów. Kolejnym krajem w tej statystyce jest Austria.
Francja jest tak tolerancyjna, że w 2003 r. była tym krajem europejskim, w
którym wydarzyło się najwięcej incydentów antyżydowskich (wzrost z 77 do
141). I nieprzypadkowo 2 lata wcześniej ówczesny wiceminister spraw
zagranicznych Izraela rabin Michael Melchior określił Francję najgorszym
krajem zachodnim, jeśli chodzi o antysemityzm, a Rogier Cukierman, prezes
Przedstawicielskiej Rady Instytucji Żydowskich we Francji (CRIF) powiedział,
że boi się o bezpieczeństwo Żydów we Francji, gdzie po pół wieku znowu
słychać okrzyki: Śmierć Żydom.
Można by w tym miejscu wyliczać jeszcze długą listę profanacji cmentarzy
żydowskich i muzułmańskich, przypomnieć wyjazd na stałe w lipcu ub. roku 200
Żydów do Izraela po wezwaniu wystosowanym przez premiera Ariela Szarona, jako
że Francję opanowuje gwałtowany antysemityzm, czy incydent z lutego br. w
podparyskim Drancy, gdzie nieznani sprawcy podpalili wagon, który ustawiono
tam dla upamiętnienia miejsca deportacji Żydów...
Rada Europy w natarciu
Upadlanie Polski wychodzi dziś także z instytucji Unii Europejskiej zapewne
dlatego, że jesteśmy już w Europie. W ostatnim raporcie Rady Europy
opublikowanym po obradach OBWE w hiszpańskiej Kordobie czytamy, że nad Wisłą
niszczone są synagogi, żydowskie szkoły i cmentarze, skinheadzi ganiają Żydów
po ulicach. Również Romowie żyją często w ciężkich warunkach i są ofiarami
dyskryminacji i wykluczenia (str. 6 raportu przygotowanego przez Komisję
przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji - ECRI), ich również ganiają skini.
Podobnie jest z innymi mniejszościami, imigrantami wszelkiego typu. Raport
powołuje się tu na niesprecyzowane polskie organizacje pozarządowe, które
donoszą do ECRI na ryzyko szybkiego pogorszenia klimatu opinii publicznej,
jeśli nic nie zostanie zrobione w celu bardziej skutecznego zwalczania
przejawów antysemityzmu w Polsce. Niektóre wydarzenia już doprowadziły do
objawów nietolerancji w takim stopniu, że wskazuje to, iż w przypadku jakiejś
formy kryzysu społecznego (na przykład gdyby sytuacja gospodarcza kraju się
pogorszyła) akty antysemickie mogłyby się stać bardzo częste - jak również
przejawy nietolerancji wymierzone przeciw innym zagrożonym mniejszościom,
takim, jak imigranci, występujący o azyl i uchodźcy oraz mniejszości narodowe
i etniczne (str. 32).
Tyle że te organizacje tak nienawidzące Polski żyją w jakimś Matriksie, gdyż
ostrzeżeniami przed pogromami najbardziej zdumiona jest... Ambasada Izraela w
Warszawie, której rzecznik Michał Sobelman podkreśla: - Nie wiadomo nam o
żadnych przypadkach profanacji cmentarzy czy szkół. Równie zdumiony jest
Roman Kwiatkowski, przewodniczący Stowarzyszenia Romów w Polsce, w wypowiedzi
dla "Rzeczpospolitej" z 15 czerwca: - To jakieś wielkie nieporozumienie.
Bardzo krzywdzące dla Polski. Tu chyba chodzi o Słowację. W porównaniu z nią,
Czechami czy Węgrami, w Polsce istnieje model wzorcowy, jak powinno się
rozwiązywać takie problemy.
Ale nie jest to nieporozumienie. Zarzut antysemityzmu wysuwany wobec Polski
ma na celu upokorzenie nas w oczach opinii światowej. Z drugiej zaś strony -
wybielenie się naszym kosztem z własnych grzechów przez najbardziej winnych
zbrodni na Żydach - przez Francuzów, Niemców, Rosjan, ale i żydowskie
środowiska holocaust business, czerpiące zyski z holokaustu.
Tyle że Polsce nie można nic udowodnić, gdyż o naszej postawie nie świadczą
Quslingowie czy dywizje walczące u boku SS. O naszej postawie świadczą
drzewka w Instytucie Yad Vashem, bohaterowie zamęczeni przez Niemców za
ratowanie ludzi z gett i obozów. A jeśli nie można nic zarzucić, to Rada
Europy stwierdza, że nad Wisłą pewien stopień uczuć antysemickich wydaje się
istnieć głównie w formie ukrytej, która czasami wychodzi na jaw w codziennym
życiu. Rzecz jasna, takiej formy ukrytej, podobnie jak komunistycznej
schizofrenii bezobjawowej, wykryć się nie da, co oznacza, że dla UE
praktycznie wszyscy jesteśmy antysemitami. I basta!