Dodaj do ulubionych

Wzrost wartosci akcji

11.07.05, 00:05

Tartakow, producentow tektury i gipsu.

Wieje wiatr.
Obserwuj wątek
    • abe_ltd Re: Wzrost wartosci akcji 11.07.05, 01:00
      Myslisz ze idzie na boom w przemysle trumnowym, jak rowniez wrost aktywnosci we
      wciskaniu ludziom kitu, gipsu i innej propagandowej makulatur? Znaczy sie na
      wojne sie zanosi, czy co?
      • manny_ramirez to nawet swietny dosyc kawal 11.07.05, 01:01
        ze osoba najbardziej na propagande podatna zaciekle z nia walczy
        • abe_ltd Re: to nawet swietny dosyc kawal 11.07.05, 01:13
          Masz na mysli mnie? To na czyja propadange jestem podatna? ANtyamerykanska?
          Powiem ci ze porownujac do zasiegu propagandy pro-amerykanskiej, ta
          antyamerykanska jest bardzo slabiutka. Jak bym byla taaaak podatna to bym sie
          raczej zalapala na te silniejsza bo to wiecej swiecidelek, ladniej sie blyszczy
          and easier on your conscience.
          • bam_buko kitu rowniez n/t 11.07.05, 01:18
    • dritte_dame I gwoździ (n/t) 11.07.05, 01:10
    • polski_francuz Re: Wzrost wartosci akcji 11.07.05, 06:59
      Ja bym to zwiazal z boomem w budownictwie.

      PF
      • schlagbaum Re: Wzrost wartosci akcji 11.07.05, 08:44
        polski_francuz napisał:

        > Ja bym to zwiazal z boomem w budownictwie.
        >
        > PF

        Tak sie to teraz nazywa ?

        Felusiak juz podrzcal przyklady

        www.realtor.com/FindHome/HomeListing.asp?frm=byxmls&xlid=1045305248&fh=on&lnksrc=feathome&gate=msn&poe=realtor
        • polski_francuz Re: Wzrost wartosci akcji 11.07.05, 09:48
          Pavillion (po francusku). Podoba mi sie ta amerykanska architektura. Prosta ale
          funkcjonalna. Agentka rela estate tez mi sie podoba: i Polka i ladna.

          PF
          • polski_francuz Re: Wzrost wartosci akcji -errata 11.07.05, 09:50
            Pavillon (reszta jest OK).

            PF
          • schlagbaum de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 09:56

            • polski_francuz Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 11:21
              Mowisz o domu czy o agentce?
              • schlagbaum Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 11:51
                polski_francuz napisał:

                > Mowisz o domu czy o agentce?

                Biorac pod uwage typ urody tej zwany "Fury" pasaja do siebie jak najlepiej.
                • polski_francuz Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 14:34
                  Fury z serri TV z lat naszej mlodosci, mieprawdaz. Ale Amerykanki takie juz sa.

                  Przyjzalem sie troche uwazniej. Piekna nie jest ale ladna.

                  PF
                  • schlagbaum Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 15:36
                    polski_francuz napisał:

                    > Fury z serri TV z lat naszej mlodosci, mieprawdaz.


                    Ten sam.

                    Ale Amerykanki takie juz sa.
                    >
                    > Przyjzalem sie troche uwazniej. Piekna nie jest ale ladna.

                    Moglbys zagrac w filmie The Horse Whisperer ale juz za pozno.
                    Zagral Robert Redford .
                    • polski_francuz Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 16:38
                      Allez, jestem o wiele przystojniejszy niz on. A w kazdym razie troche mlodszy.

                      PF
                      • i-love-2-bike Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 18:40
                        polski_francuz napisał:

                        > Allez, jestem o wiele przystojniejszy niz on. A w kazdym razie troche mlodszy.
                        >
                        > PF

                        no to juz cos:)))a niektore amerykanki sa sliczne,wysportowane i jest co
                        ogladac,jesli nie jestes jeszcze na fotelu inwalidzkim,nie wierz schlagusowi,on
                        przy tych wurstach stracil gust:))
                        • polski_francuz Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 18:58
                          W przyszlym roku do Seattle, jak znajde finansowanie. Jakis paszport numeryczny
                          trzeba miec. Boje sie, ze mi Francuzowi w morde na granicy dadza, zanim zobacza
                          moje polskie imie i nazwisko.

                          See ya

                          PF

                          • i-love-2-bike Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 19:10
                            polski_francuz napisał:

                            > W przyszlym roku do Seattle, jak znajde finansowanie. Jakis paszport numeryczny
                            >
                            > trzeba miec. Boje sie, ze mi Francuzowi w morde na granicy dadza, zanim zobacza
                            >
                            > moje polskie imie i nazwisko.
                            >
                            > See ya
                            >
                            > PF
                            >

                            bez przesady,tu nie jemy nowordkow,chyba,ze szlagbaumy sie pokaza:)) Seattle to
                            piekne miasto,blisko stamtad do Vancouver. powodzenia.
                            • polski_francuz Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 19:28
                              Lubie Stany od czasu do czasu. Gdyby nie zona, coreczka, praca i wiek to kto
                              wie...zaczal bym szeptac do uszow koni.

                              PF
                              • i-love-2-bike Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 19:31
                                polski_francuz napisał:

                                > Lubie Stany od czasu do czasu. Gdyby nie zona, coreczka, praca i wiek to kto
                                > wie...zaczal bym szeptac do uszow koni.
                                >
                                > PF

                                :))) stany sa wielkie i roznorodne,ale ja wiem cos jak ciezko jest ruszyc
                                rodzine:)) trzeba poczekac az dzieciaki dorosna,ale potem to juz sie tak
                                czlowiekowi nie chce ruszac. ciagle mysle,ze chyba latwiej kazdemu cudzoziemcowi
                                jest sie zakorzenic tutaj,niz w europie.
                                • biedronka24 to zalezy od ludzi 11.07.05, 20:47
                                  sa typy ktore zakorzeniaja sie bez problemu w Europie a sa takie co w Stanach.
                                  I sa wlasnie ludzie ktorym typ stanowy pasuje. Za to slyszalam wiele opinii, ze
                                  w porownaniu z malenka Europa stany sa straszliwie jednolite pod pewnymi
                                  wzgledami. Mimo tych wszelkich roznic w prawie itp. Stad mozesz miec takie
                                  wrazenie. W Europie sa tacy co lepiej sie czuja w krajach romanskich, sa tacy co
                                  w krajach latynowskich a sa tacy co dobrze sie czuja w kulturze germanskiej czy
                                  tylko u brytow. Na pewno jednak jest w czym wybierac. Sa tez miejsca, ktore moim
                                  zdaniem bardzo od stanow sie nie roznia, a jest w nich tylko troszke mniej latwo
                                  ekonomicznie. Mentalnie jednak stany przypominaja. Takie sa wlasnie pod wieloma
                                  wzgledami Niemcy.
                                  • biedronka24 chyba sie o te zartobliwa opinie 11.07.05, 21:20
                                    nie obrazisz- rachel. Ty masz poza tym chlopakow, a ci az tak strasznie martwic
                                    sie o pieknosc nie musza. Raczej o zdrowie. Chyba ze masz wyzwolonych i holduja
                                    obyczajowosci tutejszej. To wtedy nawet na pasemka mozna zbankrutowac ;)
                        • schlagbaum Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 20:31
                          i-love-2-bike napisała:

                          niektore amerykanki sa sliczne,wysportowane i jest co
                          > ogladac,

                          Czy ja twierdze, ze jest inaczej ?

                          Wiem nawet, ze przewaznie nazywaja sie Martinez, Kurnikowa lub Nawratil.

                          Cala reszta to material dla Bakutilu
                          • polski_francuz Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 20:34
                            Dobre z tym Nawratil:). Doceniam jako tenisista.

                            PF
                            • biedronka24 slicznymi amerykankami sa najczesciej 11.07.05, 20:42
                              australijki, meksykanki, hiszpanki, japonki i tajki .
                              Niestety wiekszosc z nich juz w drugim pokoleniu przypomina mlode saksonki.
                              Ale oczywiscie wyjatki sie zdarzaja i tu przyznaje racje rachelce. Jak ktos mimo
                              straszliwego wplywu tego kraju, obyczajowosci i jedzenia na ludzi potrafi robic
                              cos nie po amerykansku to moze wygladac nawet calkiem niezle :).
                            • schlagbaum Re: de gustibus non est disputandum nt 11.07.05, 21:02
                              polski_francuz napisał:

                              > Dobre z tym Nawratil:). Doceniam jako tenisista.
                              >
                              > PF

                              O tych genetycznie manipulowanych braciach Williams nie wspomnialem wylacznie
                              przez grzecznosc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka