Dodaj do ulubionych

Polak zginął na Mont Blanc

23.07.05, 14:52
A papiez Benedykt nie mial z gora problemu. Albo ten nowy papiez to jakis
ubermensch, albo ten polski alpinista to "podczlowiek". Troche to
tragifarsa...
Obserwuj wątek
    • cham_i_prostak Re: Polak zginął na Mont Blanc 23.07.05, 15:03
      Trzeba było iść na lekcje wspinaczki do Benedykta.
    • rob11111 Re: Polak zginął na Mont Blanc 23.07.05, 15:07
      Są inne wytłumaczenia: To dziennikarze niesolidnie tłumaczą doniesienia
      agencyjne, lub niesolidne doniesienie agencyjne celowo dosłownie przetłumaczone
      przez "dziennikarza". Bo po prostu Papież Benedykt XVI nigdy nie był na
      szczycie Mont Blanc.
      • erg_samowzbudnik Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 15:28
        rob11111 napisał:

        > Są inne wytłumaczenia: To dziennikarze niesolidnie tłumaczą doniesienia
        > agencyjne, lub niesolidne doniesienie agencyjne celowo dosłownie przetłumaczone
        >
        > przez "dziennikarza". Bo po prostu Papież Benedykt XVI nigdy nie był na
        > szczycie Mont Blanc.
        A jak był to dwóch go prowadziło a trzeci nogi przestawiał
    • maciejb13 Re: Polak zginął na Mont Blanc 23.07.05, 18:23
      ... synek daj se pokoj, nie byc CHAM . . .
    • piscina Re: Polak zginął na Mont Blanc 23.07.05, 18:59
      Zanim coś napiszesz, przeczytaj ze zrozumieniem. Szli jedną z najtrudniejszych
      tras - tak jest napisane.
    • fra77 Re: Polak zginął na Mont Blanc 23.07.05, 19:47
      CO ZA DEBILNE DWA PIERWSZE POSTY!!!!!!!!
      Barany! na Blanca sa rozne drogi, to troche jak z Giewontem (jakbyscie nie
      wiedzieli taka gora w tatrach) mozna wejsc szlakiem o trudnosciach takich, ze
      pielgrzymka radia maryja dalaby rade, lub niemal pionowa pn. sciana (600m
      urwiska gdzie nawet ojciec rydzyk nie urobilby metra!).
      Blanc ma kilka wierzcholkow, Benedykt WJECHAL kolejka na Aiguille du Midi co
      nie ma nic wspolnego z najwyzszym punktem masywu Blanca.
    • fra77 Re: Polak zginął na Mont Blanc 23.07.05, 19:52
      CO ZA DEBILNE DWA PIERWSZE POSTY!!!!!!!!
      Barany! na Blanca sa rozne drogi, to troche jak z Giewontem (jakbyscie nie
      wiedzieli taka gora w tatrach) mozna wejsc szlakiem o trudnosciach takich, ze
      pielgrzymka radia maryja dalaby rade, lub niemal pionowa pn. sciana (600m
      urwiska gdzie nawet ojciec rydzyk nie urobilby metra!).
      Blanc ma kilka wierzcholkow, Benedykt WJECHAL kolejka na Aiguille du Midi co
      nie ma nic wspolnego z najwyzszym punktem masywu Blanca.

    • m.gierg Re: Polak zginął na Mont Blanc 23.07.05, 20:06
      Wyrazy głębokiego współczucia dla rodziny
      • pawel1940 Re: Polak zginął na Mont Blanc 23.07.05, 22:35
        Dołączam [`]
    • tishbite ...i po co nam terrorysci - jak bedzie chcial to.. 23.07.05, 20:52
      ...sam wlezie na byle górke i skoczy "lysina w dól"...
    • heraldek Co to jest: Wisi na scianie i placze... 23.07.05, 22:57
      ...dupa-taternik...
      • arri435 Re: Co to jest: Wisi na scianie i placze... 24.07.05, 07:29
        heraldek napisał:

        > ...dupa-taternik...
        ten post jest rownie debilny jak dwa pierwsze.
        ludzie, opanujcie sie, ja go znalem, wyobrazcie sobie ze ten czlowiek mial rodzine, to wielka tragedia,
        nie robcie sobie zartow z powaznych rzeczy. czy to naprawde tak zabawne ze zginal czlowiek???
        • pankrok1 [...] 24.07.05, 10:40
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • gts22 Re: Co to jest: Wisi na scianie i placze... 24.07.05, 12:46
            Oto typowe pojękiwania anonimowego tchórza, który rozumie niewiele więcej niż
            nic. Na ulicy może zginąć byle gnida (jak ty na przykład) Natomiast nie jest tak
            łatwo zginąć na Mont Blank. Uwierz mi, to nie jest takie proste. Ale ty nigdy
            się tego nie dowiesz. Mogę się założyć, że gdybym spotkał Cię na ulicy i trochę
            mocniej tupną nogą spieprzał byś w krzaki dużo szybciej niż łączysz się siecią.
            Fora internetowe to jeden wielki śmietnik.
    • raku1401 Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 00:25
      Świeczka dla Janusza,

      [']

      ... i wyrazy głębokiej pogardy prześmiewcom.
      • gogorz76 Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 03:05
        Dolaczam sie do wyrazow wspolczucia.

        Jednego jednak nie jestem w stanie zrozumiec. Po co oni sie tam pchaja? Co chca
        udowodnic? To ze mozna wdrapac sie na pionowa sciane gory? Och, ach. Nie lepiej
        poswiecic zycie jakim wyzszym (doslownie) celom?
        • arri435 Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 07:33
          > Dolaczam sie do wyrazow wspolczucia.
          >
          > Jednego jednak nie jestem w stanie zrozumiec. Po co oni sie tam pchaja? Co chca
          >
          > udowodnic? To ze mozna wdrapac sie na pionowa sciane gory? Och, ach. Nie lepiej
          >
          > poswiecic zycie jakim wyzszym (doslownie) celom?


          taki sposob na zycie.
          jedni chodza po jaskiniach, inni jezdza na motocyklach, jeszcze inni nurkuja czy tez wspinaja sie.
          kazdy z nich ryzykuje zyciem.
          nawet jadac rano do pracy samochodem przez cala warszawe ryzykujsz zyciem.
          po co takie pytania?
          zginac mozna zawsze i wszedzie.
          • alpepe Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 08:20
            więc po co współczucie? Facet wiedział, czym ryzykuje, jego rodzina też. Jak
            wzywał śmierć, to śmierć przyszła, nie pomogło doświadczenie.
            • arri435 Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 08:31
              dziecinko tu nawet nie chodzi o wspolczucie. zapewne gdybys go spytal (a) jak chcialby umrzec to
              powiedzialby ze w gorach. oczywiscie, ze wiedzial czym ryzykuje :-). ty tez wiesz czym ryzykujesz idac
              samotnie, pusta, ciemna ulica w srodku nocy.

              tu chodzi o proste uszanowanie czyjejs smierci.
              • util Dajmy sobie spokój. 24.07.05, 13:27
                Są na świecie ludzie, którzy nie wiedzą co to współczucie,
                obca im empatia, potrafią kpić z nieszczęść bliźniego i
                obrażać każdą świętość. Chyba nie ma sensu czegokolwiek im
                tłumaczyć. Szacunek za podjęte próby.
            • samsone Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 10:10
              Wlasnie doswiadczenia nie mial, bo w koncu Tatry Alpami nie sa.
      • ratel Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 20:05

        Świeczka dla Janusza,

        czekaj na nas!
        • heraldek Tez sie tam wybierasz...zycie ci niemile... 25.07.05, 23:13
    • umfana Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 09:22
      _[`]_
    • gkrolik1 Mt. Blanc nie jest najwyzszym szczytem Europy 24.07.05, 10:01
      Elbrus jest DEBILE! nie powtazajcie bzdur po niedouczonych Francuzach!
      • svetomir Re: Mt. Blanc nie jest najwyzszym szczytem Europy 24.07.05, 11:10
        A nie wiesz, że granica między Europa a Azja jest umowna i to na jakim
        kontynencie leży Elbrus zależy od przyjętej wersji granicy?
    • kacka3 Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 10:42
      Rzeczywiście - zginął człowiek. To wielka tragedia, ale... Wielu ludzi mówi:
      można zginąć na ulicy, idąc do pracy. A jednak chodzić do pracy musimy,
      przechodzić przez ulice musimy, ale wspinać się z narażaniem życia gdzieś tam,
      gdzie nas nie potrzebują NIE MUSIMY!!! W jednym z postów zadano pytanie, czy
      nie lepij poświęcić się szlachetniejszym celom. Ja je powtarzam! Jeśli już ktoś
      ma zginąć, niech czyni to w słusznej sprawie, niech nie pokonuje szczytów, na
      których temperatura, osłabienie itp. zwalają z nóg. Niech zrobi coś dla innych,
      jeśli ma takie zdrowie. A tak to tylko głupi popis własnych sprawności. I po
      co? Naprawdę, jest wielu ludzi chorych, którzy za zdrowie daliby wszystko, a
      tymczasem ktoś zdrowy sam sobie wyznacza takie cele. To głupota, powinien
      szanować własne życie, bo jest tylko jedno.
      • util Trochę pokory. 24.07.05, 13:36
        Dlaczego uważasz, że wiesz więcej o życiu niż Janusz Porożyński?
        Skąd wiesz, co musiał i jakie motywy nim kierowały? Wsadziłbym ci
        z powrotem do gęby te teksty w stylu "jeśli już ktoś ma zginąć,
        niech czyni to w słusznej sprawie", niech zrobi coś dla innych".

        Zginął alpinista, a ty go pouczasz.

        Wszędzie pełno popieprzonych kaznodziejów.
        • london_calling Re: Trochę pokory. 24.07.05, 16:05
          to bez sensu. pelno na tym forum kompletnych kretynow, ktorzy albo naprawde sa idiotami albo
          prowokuja.
          pelno tu ludzi dla ktorych Jego smierc jest powodem zartow.
          no coz, mam tylko nadzieje, ze gdy zginie/umrze ktos z waszych bliskich nie bedziecie musieli czytac
          podobnych idiotyzmow. traci sie wiare w ludzkosc czytajac cos takiego.
    • adas313 R.I.P. 24.07.05, 12:09
      Wyrazy współczucia dla bliskich ['].
      • stokrotka26 Re: R.I.P. 24.07.05, 14:48
        wyrazy wspolczucia dla najblizszych i przyjaciol...
      • ssierota Re: R.I.P. 24.07.05, 15:24
        Wyrazy wspolczucia dla Jego najblizszych
        i Warszawskiego Klubu Wysokogorskiego.
        r.
    • henio56 a może BeBa go zepchnął ? 24.07.05, 15:37
      Benedykt Bawarski chciał być pierwszym na szczycie. Coś krecą, no chyba ,ze
      teraz GW bedzie informowac o każdej śmierci Polaka za granicą. Po cholere lazł
      na tą górę ?
      • london_calling Re: a może BeBa go zepchnął ? 24.07.05, 16:00
        hahahahaha. bardzo smieszne....co za idiota z ciebie!

        obawiam sie tepaku, ze nie zrozumialbys po co tam wchodzil. takim jak ty nie miesci sie to w mozdzku.
        • jorgu0 Wieczny odpoczynek 24.07.05, 16:24
          A ja mimo wszystko marzę by znów znależć się w górach !
          Wyrazy współczucia dla rodziny i wszystkich góro i dziurołazów.
          • 2aigel Re: Wieczny odpoczynek 24.07.05, 17:20
            Niech spoczywa w pokoju. Szkoda Gościa!!

            Nie rozumiem natoniast, po kiego wała wchodzą tu jakieś prymitywy i wyszydzają
            kogoś, kto miał w życiu jakąś pasję? Pewnie sami takiej nie mają...Eeech...
            • minia1000 Re: Wieczny odpoczynek 24.07.05, 17:57
              wyrazy współczucia rodzinie tego pana..

              ohydni są ludzie, którzy tu wchodzą i bluzgają. ohydni! troszkę zrozumienia moi mili...
              • spam-not-allowed Re: Wieczny odpoczynek 24.07.05, 18:10
                zostawil zone i półtorarocznego syna.

                Tylu ludzi mijamy codzinnie na ulicy i wydają nam sie tak niepozorni i
                zwyczajni.
                Mijaliśmy się co drugi dzień w drodze do pracy - w zyciu nie przypuszczałem, że
                ma taką pasję.
                Teraz zazdroszczę, mimo wszystko ...
                Wyrazy współczucia dla żony i synka ...
                • annamaria26 Re: Wieczny odpoczynek 24.07.05, 18:41
                  "zostawil zone i półtorarocznego syna"

                  [*]

                  sama mam 10miesieczne dziecko - tym bardziej rozumiem co czuje jego rodzina

                  ***

                  niektore "posty" az zal czytac, ale takie sa juz realia forum internetowego,
                  napisac moze kazdy d..........ek ktory ma dostep do klawiatury, za to za grosz
                  wartosci wyzszych - generalnie to wspolczuje tym flustratom, nie zamienilabym
                  sie za nic na zycie ich jakosci a raczej ich marnosci

                  wyjatkowo tu zajrzalam, przewaznie nie ruszam komentarzy bo w 99% sa nie tyle
                  bezwartosciowe co dolujace
    • heraldek [...] 24.07.05, 17:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • svetomir Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 18:26
      [i] [i] [i]
      requiem aeternam..............
    • ewick1 Re: Polak zginął na Mont Blanc 24.07.05, 19:17
      [*]
      kocham góry, podziwiam takich ludzi jak ten, który zginął w ALpach...
      wsółczujuę rodzinie

      mój mąż nurkuje, za każdym razem gdy wyjeżdża, boję się że nie wróci
    • dox1 [...] 24.07.05, 20:25
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • heraldek Skrec kark na wlasny rachunek... 24.07.05, 23:37
        Nie ma sie z czego cieszyc, gdy facet sobie skrecil kark...
        ...ale nie ma rowniez powodu aby ryczec z zalu....
        To byl jego wybor, jego ryzyko...i tylko JEGO PRZEGRANA...
        Mozna miec swoje pasje, swoje hobby, swoje obsesje...ale
        tylko na swoj rachunek...
        ...lubisz sporty ekstremalne, brawurowa jazde samochodem,
        skoki spadochronowe, bungi jumping, karkolomne wspinaczki, etc.
        ...to nie zakladaj rodziny lub zabezpiecz je tak, aby mialy
        wystarczajace srodki, gdy skrecisz sobie kark....

        A w Polsce jest brak tej odpowiedzialnosci....
        Wiekszosc uznaje wariatow za bohaterow, pomijajac skutki
        ich czynow....
        A wiekszosc tych "bohaterow" ma niewielka wyobraznie o
        tych skutkach, pozostawiajac zwykle skutki finansowe
        na barkach spoleczenstwa (w postaci jakis rent czy zasilkow
        dla rodziny czy innych poszkodowanych przez swoje czyny)

        Dla mnie nieszczesliwy wypadek to taki, na ktory nie mamy
        wielkiego wplywu (katastrofa drogowa, budowlana, wybuch, etc.)
        Wypadek w sportach ekstremalnych to PRZEGRANA w wyzwaniu
        rzuconemu matce-naturze...z tym sie trzeba zawsze liczyc...
        nie tylko teorytycznie....

        Gdy stawialem pierwsze kroki w USA, przez dlugi czas nie
        kupilem samochodu. I to nie z powodu braku pieniedzy...
        Mieszkalem w centrum, pare przystankow od pracy i samochod
        nie byl koniecznoscia, ale nie kupilem glownie, bo nie
        mialem odpowiedniego ubezpieczenia i zabezpieczenia dla
        rodziny...
        Moi koledzy szaleli od pierwszych "dni wolnosci" i roznie
        konczyli. Jeden, po prawdziwym polskim przyjeciu (z wodka)
        odwozil kolege, rozbil sie na Columbus Circle w NYC, zabijajc
        kolege i przypadkowego przechodnia.. Poznal amerykanskie prawo..
        dostal 16 lat, wyszedl po jedenastu...
        Inny, rajdowiec, stuknal w tyl samochodu staruszki...staruszka
        siedzi dzis na wozku,,,on zaplacil juz 70 000 $ odszkodowania
        w powodztwie cywilnym, placi co miesiac 600 $ renty i koszty
        rehabiltacji bo nie mial dobrych ubezpieczen....
        Moge jeszcze podac tuzin innych przykladow...
        A rodziny zyja w standardzie niezbyt amerykanskim....na pozyczkach
        i zasilkach....

        Uwazam, ze kazdy ma prawo nawet skrecic sobie kark, ale
        na Boga, to jeszcze nie bohaterstwo...bohaterstwem jest zyc
        i miec zycie pod kontrola...
        • kacka3 Re: Skrec kark na wlasny rachunek... 28.06.06, 16:19
          W pełni popieram! To nie bohaterstwo, że swoją pasją obarcza się bliskich,
          narażając ich na nerwy, żal, łzy... To nie swiadczy ani o bohaterstwie, ani o
          człowieczeństwie. Jeśli mozesz patrzeć, jak twoi bliscy martwią się o ciebie,
          denerwują się i przeżywają wręcz fizyczne katusze, kiedy wyjeżdżasz na kolejną
          wspinaczkę, a potem dręczy ich do końca życia poczucie bezsilności, kiedy
          łamiesz sobie kark, to nie jesteś żadnym bohaterem (jak to niektórzy tutaj
          piszą). Oczywiście współczuję bardzo rodzinie, ale warto się zastanowić, czy to
          potrzebne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka