abe_ltd
24.08.05, 23:19
Nasz obecny rzad zabiegal bardzo dilligently o free trade deal with China.
Jednakze zastanawiam sie teraz (w godzinie wyborow) czy to w ogolnym
rozliczeniu byl rozsadny krok. Jak porownuje sie rozmiar importu i zaleznosci
NZ od handlu z Chinami w dziedzinie naszych tradycjonalnych exportow z
towarami ktore Chinczycy beda mogli sprowadzac do nas. Wydaje sie ze
zostaniemy zalani towarami od odziezy po zabawki i tym samym nasz domowy
business zdechnie. Natomiast czy my ich jestesmy w stanie zalac czymkolwiek?
Czy w ogolnym rozrachunku tracimy czy zyskujemy?
Podobnie zreszta z USA, chociaz przynajmniej USA jest naszym drugim partnerem
handlowym po Australii wiec tam przynajmniej eksportujemy w ilosciach i
proporcjach istotnych dla rodzimej produkcji.
Jakie sa wasze opinie na free trade deals? Czy uwazacie ze restrykcje
importowe i subsydowanie wlasnych producentow ma racje bytu?