Dodaj do ulubionych

USA: urzędniczka krytykująca kontrakt Halliburt...

29.08.05, 20:17
He he.
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Czyzby 29.08.05, 20:40
      juz mozna bedzie krytykowac Stany? Nareszcie!

      PF
      • warum Re: Czyzby 29.08.05, 20:46
        Chyba przedwczesna radosc. Za krytyke mozna stracic na pensji i zablokowac sobie
        dalsza kariere. Ale za to jest szansa na zatrudnienie w konkurencyjnej firmie:)
        • polski_francuz Re: Czyzby 29.08.05, 21:20
          Konkrencyjnej dla Pentagonu? No popatrzmy sie chyba juz nie Kreml...wiec chyba
          ministerstwo wojny w Chinach. Ale pomysl o jezyku i o egzotycznym wygladzie:)

          PF
    • p.e.d.r.o Kolejny przykład niszczycielskiej dla demokracji 29.08.05, 20:59
      praw człowieka siły rządzącej w USA oligarchii naftowo-zbrojeniowej. Cóż się
      stało, że GW odważyła się podać tę informację? Na ujawnienie podobnych
      przekrętów administracji Busha nie starczyłoby komisji parlamentarnych, gdyby
      tam była taka możliwość.
    • warmi2 Re: USA: urzędniczka krytykująca kontrakt Hallibu 29.08.05, 21:37
      Taj kobiety praca polegala na tym zeby "sprawdzac" czy mniejszosci (murzyni itd) dostaja odpowieni procent kontraktow zawieranych przez Pentagon.
      Dlaczego taka idiotyczne posada nawet istnieje ?

      Kontrakt ten byl podpisany w Lutym 2003 , a ta "bohaterka" czekala przez 18 miesiecy aby nagle obwiescic swiatu , ze to co sie stalo bylo karygodne.
      Oczywiscie to musial byc zbieg okolocznosci, ze ta demokratka zatrudnila prawnika i oglosila swoje rewelacje tydzien przed wyborami prezydenckimi.

      Od tamtej pory FBI sprawdzalo sprawe w wzdluz i wszerz i nic nie specjalnego nie znalezli.

      • pablo63 Re: USA: urzędniczka krytykująca kontrakt Hallibu 29.08.05, 22:03
        O tych przekrętach pisano już dawnoi z tego co pamiętam Celog musiał zwrócić
        150 mln za przekręt związany z pizzą.
        Odnośnie Hallburtonu to o przywilejach już też dawno pisano, osobiście dlamnie
        to żadna nowość

        Pzdr pablo
    • buszek2 www.panstwozla.pl i wszystko jasne ! 29.08.05, 22:37
    • maruda.r Krytyka niekonstruktywna 30.08.05, 01:00

      Halliburton, którego prezesem był w latach 90. obecny wiceprezydent Dick Cheney,
      otrzymała ten kontrakt bez przetargu. W ocenie pani Greenhouse, firma była
      wyraźnie faworyzowana, niezgodnie z przepisami.

      ********************************

      Pani Greenhause zbyt dosłownie zrozumiała demokratyczną możliwość krytyki
      władzy. Krytykować można do woli, byle nie wyciągać na światło dzienne ich
      machlojek. Podobnie w bolszewii, można krytykować bezimienną arogancję władzy, o
      ile nie wymienia się tejże władzy z imienia i nazwiska. Oraz konta bankowego.



      • iamhotep Re: Na ten sam temat nieco wiecej 30.08.05, 01:25
        www.halliburtonwatch.org/news/dpc_hearing062705.html
      • podpisany Re: Krytyka niekonstruktywna - zagrozenie 30.08.05, 12:59
        USA jest daleko, Halliburton - znamy ich przekrety. Prawda jest, ze nie wolno o
        nich pisac w prasie - OSTRA CENZURA, rozne "akty" i mozna wyladowac w p....u!
        W USA wszystkie chwyty dozwolone.

        Aby ich "troche" podtrzymac na duchu - w wielu panstwach stosuje sie identyczne
        gansterskie metody.

        Spojrzyjmy ciut blizej - MONACO. Dziennikarz, Bernad Violet, ktory ODWAZYL sie
        napisac troche prawdy p p.Ksieciu Rainier, jego coreczkach Caroline i Stefanii,
        siostrze Antoinette, mamusi Charlotte i innych aferach - DOSTAL ZAKAZ
        PRZEBYWANIA w Monaco w ciagu 3 lat!!!!

        Sedziowie, magistraci, ktorych rola bylo prowadzic dochodzenia dot. praniu
        pieniedzy, mafii, itd - zostawali odwolywani ze stanowisk w ciagu 24 godzin, po
        telefonach p.ksiecia do wladz francuskich.

        A przekrety robiono miliardowe. Nikt nie mial prawa wyciagac tych "tranzakcji"
        na swiatlo dzienne. Aby bylo weselej, kochani amerykanie tez mieli w tym swoj
        udzial.

        "La Saga Monaco" Bernarda Violet, e-mail: bernard.violet@wanadoo.fr

        Halliburton, to male piwo, przy aferach Monaco!!!!
    • felusiak1 Chcialem jedynie dodac pominiety aspekt sprawy 30.08.05, 01:24
      Otoz pani Greenhose zostala powiadomiona o degradacji w pazdzierniku ubieglego
      roku i dopiero po tym zdarzeniu zaczela zabierac glos publicznie tu i tam
      niejako skladajac pieczec na swojej przyszlosci. Zatem degradacja nie jest
      odwetem za publiczne wystapienia pani Greenhouse gdyz te nastapily po degradacji.
      www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2005/08/28/AR2005082800881.html
      Pani Greenhouse okreslana jest przez jednych jako osoba przestrzegajaca przepisy
      a przez innych jako nieelastyczna biurokratka. Zaproponowano jej przejscie na
      emeryture, jednak odrzucila te propozycje i zatrudnila prawnika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka