Dodaj do ulubionych

edukacja/uniwerki

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.01, 03:20
Ja chcę niepolitycznie. Jako zardzewiały student ostatniego roku prawa na UAM
Poznań, ostrzegam potencjalne ofiary polskiegi szkolnictwa wyższego- nie
studiujcie w tym bagnie!!! Jedzcie sobie gdzieś na daleki zachód albo wschód,
albo znajdzcie dobrą szkole prywatną i cieszcie sie 5-letnimi studiami dla
normalnych ludzi. A już na pewno- dobrze radzę- omijajcie szerokim łukiem
Poznań- jeśli jakiś szalony maturzysta'2001 już tam wysłał papiórki to lepiej
niech je cofnie dla własnego psychicznego zdrowia. Co się dzieje, że na takiej
rzekomo elitarej uczelni nie można się doprosić jednej książki z biblioteki
wydziałowej- bo panie b. używając niezwykle wysublimowanej argumentacji
uświadamiają cię, żeś maluczki i nie masz prawa do tego, do czego masz prawo.
Ukochany dziekan- Panie swieć nad jego duszą, bo to ostani rok jego kadencji-
łamie własne słowo(b. honorowo), robiąc w bambuko kilkunastu usiłujacych się
obronić Bogu-D.winnych ludzi i nie uznaje fakultetów z prawa brytyjskiego.A to
są tylko ostatki. Takich kwiatków uzbierałby się cały bukiet. Podobno studenci
z naszego wydziału nie zamieniliby go na inny. No to ja będę czarną owcą bo po
5 latach ciężkich studiów uświadomiłam sobie, że kadra wszelka nas cznia, nie
edukuje, czy obsługuje, w zw. z czym ja emigruję....
Obserwuj wątek
    • Gość: Kronik Uniwersytet Warszawski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.01, 23:20

      Uczelnie państwowe nadal są w zdecydowanej większości lepsze od prywatnych
      jeżeli chodzi o poziom nauczania. Niektóre takie szkoły stoją na zastraszająco
      niskim poziomie i dają tytuł magistra praktycznie za nic. Lepiej już zapracować
      na to wyróżnienie i wiedzieć, że się na nie zasłużyło. Absolwenci uczelni
      publicznych są też chętniej zatrudniani.
      Inną sprawą jest stosunek wykładowców czy kierowników studiów do studentów.
      Czasami jest bardzo lekceważący i pretensjonalny. Niektórzy wykładowcy na
      Uniwersytecie Warszawskim potrafią zjawić się na połowie wykładów w ciągu roku
      a potem zadać blisko tysiąc stron literatury do egzaminu. Zdarza się też
      zmienianie daty czy godziny egzaminu na dzień przed planowanym terminem. Młodzi
      doktoranci bywają również bardzo złośliwi i "odwalają" prowadzone przez siebie
      zajęcia. W sekretariatach studenci traktowani są jak intruzi, którzy zabierają
      bezcenny czas paniom sekretarkom. Co znamienne zauważyłem, że gorzej się tam
      traktuje studentów dziennych......
      Podsumowując - na studiach będziesz lepiej traktowany jeśli za nie płacisz ale
      nie musi to oznaczać wyższego poziomu nauki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka