Dodaj do ulubionych

Farsa wyborcza w USA !!!

IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 12.11.02, 08:12
Niedawno zakończyły się u nich wybory do parlamentu. wygrali republikanie.
Najwybitniejsi polscy dziennikarze, socjolodzy, amerykaniści obszernie
analizowali i komentowali to doniosłe wydarzenie. Wszyscy mówią jednakowo, że
to epokowy sukces republikanów w kraju i wzmocnienie pozycji Busha na arenie
międzynarodowej.

Też tak myślałem! Do momentu, kiedy przypadkowo, że frekwencja w tych
wyborach wyniosła dwadzieścia kilka procent !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.

Po tej informacji ten epokowy sukces republikanów brzmi teraz jak kpina. Stąd
chyba należy wytłumaczyć fakt, że dane o niskiej frekwencji zostały totalnie
i całkowicie przemilczane przez naszą TV, gazety, socjologów, dziennikarzy i
ekspertów amerykanistów. A dlaczego zostały przemilczane? Ja doprawdy nie
wiem. Może ktoś wie??

Jeśli w Polsce do wyborów parlamentarnych idzie 60%, to wszyscy biją na
alarm, że to wielki kryzys demokracji i kompromitacja klasy politycznej.

Jak zatem skomentować dwudziestoprocentową frekwencję wyborczą w USA ??

Z tym pytaniem pytaniem zwracam się uprzejmie przede wszystkim do wszystkich
naszych profesorów ekspertów amerykanistów.

Obserwuj wątek
    • Gość: new_jersey Re: Farsa wyborcza w USA !!! IP: *.cooper.edu 12.11.02, 19:12
      Jak 30% elektoratu jest wystarczajaco inteligentna aby glosowac, niech te
      pozostale 70% zostanie w domu i nie kasuje glosow inteligentnych ludzi. W USA
      nikt ci nie kaze glosowac, tylko pozbawiasz sie prawa glosu sam. Jesli jestes
      zbyt glupi albo zbyt leniwy aby glosowac to morda w kubel, a podatki bedziesz
      musial placic i tak.

      Ale jednym z glownych powodow dla ktorego wiekszosc ludzi nie glosuje to
      poniewaz sa tu tylko 2 duze partie i obie prezentuja prawie taki sam gowniany
      program. Jesli pojawia sie jakis eskcytujacy kandydat spoza establishmentu jak
      Jesse Ventura w Minnesocie, to frekwencja wyborcza gwaltownie wzrasta.
    • Gość: Tysprowda Re: Farsa wyborcza w USA !!! IP: proxy / 213.189.72.* 12.11.02, 19:25
      Epokowe zwyciestwo Republikanow tlimaczy sie na 12-13% obywateli USA ktorzy
      tego chcieli. Drugie 12% chcialo Demokratow.
      To epokowe zwyciestwo Republikanow kosztowalo obie partie??????milionow
      dolarow. Czyz datki na wybory nie sa odpisywahe od podatku? Wiec tyle to
      kosztowalo WSZYSTKICH podatki placacych Amerykanow, nawet tych ktorzy to
      wszystko olewali szerokim, goracym piwnym strumieniem.
      To nie farsa, to cyrk.
      • Gość: daniel Re: Farsa wyborcza w USA !!! IP: 168.103.126.* 12.11.02, 19:41
        w wielu krajach wybory zostalyby powtorzone, poprostu frekwencja dowodzi ze
        demokracja nie istnieje i 125 obywateli nie moze decydowac o przyszlosci kraju.
        dodajmy do tego farse prasowa, ktora zupelnie oglupia spoleczenstwo.
        moi znajomi powiedzieli ze nie glosowali bo poprostu czuli wstret do obu parti.
        Dlaczego nie glosowales na zielonych? pytalem.
        Nie mieli szans, mioj glos bylby stracony - odpowiadali.
        Wydaje sie ze dopiero silne uderzenie jak masowe bezrobocie i kompletna
        destrukcja ekonomiczna moze obudzic ten narod, albo, moze, ameryka rozpadnie
        sie, albo dojdzie do wielkich zamieszek rasowych i etnicznych, w tym wielkiej
        fali antysemityzmu ktory drzemie wewnatrz tego spoleczenstwa. W tym momencie
        obie partie dorownoja korupcja, zaangazowane sa w wojny ( Afganistan i
        Jugoslawia) a Bush dla wiekszosci amerykanow, szczegolnie tych ktorzy nie
        glosowali, jest dobrym tematem dop dowcipow. Ale obojatnie jak krytyczni sa
        amerykanie wobec GWB, uwazaja ze prezydenta trzeba popierac bo inaczej kraj sie
        rozleci. I to cechuje Polakow w Ameryce i murzynow. Swiadomosc ze ktos moze tu
        prowadzic konspiracje jeszce nie istnieje.
        • Gość: Tysprowda Re: Farsa wyborcza w USA !!! IP: proxy / 213.189.72.* 12.11.02, 19:57
          Moim zdaniem USA zdaza powoli, ale nieublaganie do II wojny domowej.

          Frustracja przebijajaca sie na roznych amerykanskich forach dyskusyjnych
          wykazuje glebokie rozdarcie spoleczenstwa i poglebiajaca sie jego polaryzacje.
          II wojna w Zatoce Perskiej, jak bedzie, jeszcze ten proces przyspieszy.

          Jeszce nigdy w historii tak niewielu zlupilo tak wiele od tak wielu.
          Tak dalej sie to nie moze toczyc.
          • Gość: Marcin Re: Farsa wyborcza w USA !!! IP: *.SBI.COM 12.11.02, 19:59
            Moze, zawsze byly i beda podzialy polityczno-ideowe.


            Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

            > Moim zdaniem USA zdaza powoli, ale nieublaganie do II wojny domowej.
            >
            > Frustracja przebijajaca sie na roznych amerykanskich forach dyskusyjnych
            > wykazuje glebokie rozdarcie spoleczenstwa i poglebiajaca sie jego
            polaryzacje.
            > II wojna w Zatoce Perskiej, jak bedzie, jeszcze ten proces przyspieszy.
            >
            > Jeszce nigdy w historii tak niewielu zlupilo tak wiele od tak wielu.
            > Tak dalej sie to nie moze toczyc.
        • Gość: Marcin wybory prawem, nie nakazem IP: *.SBI.COM 12.11.02, 19:58
          Bzdurki pan pleciesz...
          Demokracja polega na tym ze mozesz zaglosowac w wolnych wyborach, i nikt Cie do
          tego nie zmusza ani za reke nia ciagnie.
          I jesli ktos glosuje to niech pozniej do siebie ma pretensje - ostatnie wybory
          prezydenckie pokazaly jak wazny jest kazdy glos. Jesli ktos sam chce sie tego
          prawa pozbywac to jego sprawa, ja glosuje.

          I niestety, wielu juz faryzeuszy przepowiadalo koniec Ameryki - ale tego raczej
          nawet nasze wnuki nie doczekaja (na szczescie). Niektorzy twierdza ze 'przeciez
          wszystkie imerpia w historii upadaly', ale zapominaja o tym ze tamte 'imperia'
          opieraly sie prawie zawsze tylko i wylacznie na sile militarnej.
          A US trzyma swiat 'za pysk' gospodarczo i militarnie (i slusznie) a reszta
          swiata reaguje na to co dzieje sie tu a nie odwrotnie. Z tego tez wzgledu jesli
          tu jest spowolnienie gospodarcze to na reszcie swiata odbija sie to jeszcze
          bardziej. Jak tu sie znowu poprawi, to reszta swiata zacznie tez powoli stawac
          na nogi.
          Dlatego czanr scenariusze miedzy bajki mozna wlozyc, gdyz nie bylo jeszcze
          takiego precedensu - chyba ze ktos bajki lubi lub 'nadzieja' zyc musi.

          Pozdr.

          Gość portalu: daniel napisał(a):

          > w wielu krajach wybory zostalyby powtorzone, poprostu frekwencja dowodzi ze
          > demokracja nie istnieje i 125 obywateli nie moze decydowac o przyszlosci
          kraju.
          > dodajmy do tego farse prasowa, ktora zupelnie oglupia spoleczenstwo.
          > moi znajomi powiedzieli ze nie glosowali bo poprostu czuli wstret do obu
          parti.
          >
          > Dlaczego nie glosowales na zielonych? pytalem.
          > Nie mieli szans, mioj glos bylby stracony - odpowiadali.
          > Wydaje sie ze dopiero silne uderzenie jak masowe bezrobocie i kompletna
          > destrukcja ekonomiczna moze obudzic ten narod, albo, moze, ameryka rozpadnie
          > sie, albo dojdzie do wielkich zamieszek rasowych i etnicznych, w tym wielkiej
          > fali antysemityzmu ktory drzemie wewnatrz tego spoleczenstwa. W tym momencie
          > obie partie dorownoja korupcja, zaangazowane sa w wojny ( Afganistan i
          > Jugoslawia) a Bush dla wiekszosci amerykanow, szczegolnie tych ktorzy nie
          > glosowali, jest dobrym tematem dop dowcipow. Ale obojatnie jak krytyczni sa
          > amerykanie wobec GWB, uwazaja ze prezydenta trzeba popierac bo inaczej kraj
          sie
          >
          > rozleci. I to cechuje Polakow w Ameryce i murzynow. Swiadomosc ze ktos moze
          tu
          > prowadzic konspiracje jeszce nie istnieje.
          • Gość: Tysprowda Re: wybory prawem, nie nakazem IP: proxy / 213.189.72.* 12.11.02, 20:06
            A zeby bylo smieszniej, to wielu ekonowistow patrzy w Chiny jak w tecze
            oczekujac ze to Chiny beda teraz......lokomotywa gospdarcza swiata ktora to ma
            pociagnac swiat ku wzrostowi gospodarczemu, mimo ze Chiny to zadna demokracja.
            Bo USA nie moze juz teraz tego zrobic, chociaz tez nie demokracja.
            Ciekawych czasow doczekalismy sie.....
            • Gość: Marcin Re: wybory prawem, nie nakazem IP: *.SBI.COM 12.11.02, 20:09
              Market nie zawsze idzie do gory, i nie zawsze do dolu, cyklicznosc rzuca sie w
              oczy. A Chiny, coz, kontrowersje wzbudzaja bo to wielki rynek i wielu
              gospodarkom slinka cieknie.


              Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

              > A zeby bylo smieszniej, to wielu ekonowistow patrzy w Chiny jak w tecze
              > oczekujac ze to Chiny beda teraz......lokomotywa gospdarcza swiata ktora to
              ma
              > pociagnac swiat ku wzrostowi gospodarczemu, mimo ze Chiny to zadna
              demokracja.
              > Bo USA nie moze juz teraz tego zrobic, chociaz tez nie demokracja.
              > Ciekawych czasow doczekalismy sie.....
          • didjeridu Sapere aude !!! 13.11.02, 16:58

            proponowal Immanuel Kant

            Gość portalu: Marcin napisał(a):

            > Bzdurki pan pleciesz...
            > Demokracja polega na tym ze mozesz zaglosowac w wolnych wyborach, i nikt Cie
            do tego nie zmusza ani za reke nia ciagnie.

            Czy nie bierzesz pod uwage, ze nikle zainteresowanie wyborami odebrane musi byc
            jako dzwonek ostrzegawczy dla demokracji.
            Moze byc, ze wyborcy wychodza z zalozenia, ze ich glos jest bez znaczenia bo i
            tak niema sie wplywu na polityczna rzeczywistosc.
            Prawo wyborcze powinno byc widziane jako obywatelski przywilej.
            Kiedy obywatele sami z tego przywileju rezygnuja to musi to niepokoic.
            Pierwszy wniosek jaki sie nasuwa to ten, ze ten przywilej jest malo warty.
            Czy moze widzisz to inaczej ?
            • Gość: Marcin Re: Sapere aude !!! IP: *.SBI.COM 13.11.02, 18:20
              Tak, widze to inaczej.
              Uwazam, jak juz tu pisalem, ze jesli ludzie zyja dostatnio to nie interesuja
              sie tak bardzo polityka i jej przypychankami. Z tego wzgledu zainteresowanie i
              frekwencja jest taka a nie inna. USA to kraj na takich solidnych fundamentach
              ze ani kilka 'drobnych' wojen ani chwilowe zastoj ekonomiczny nie ma wplywu na
              wiekszosc spoleczenstwa ktoremu zyje sie dobrze - i tu wracamy do braku
              zainteresowania. Gdyby bylo inaczej, ludzie zaczeliby to dostrzegac, ale
              ponownie - jesli czegos na sobie nie odczuwasz to nie koniecznie bedziesz sie
              tym interesowal.
              Jako przyklad podalbym wybory w Polsce w 1989 - nie pamietam cyfr ale bylo
              pewnie wyzsze niz kiedykolwiek gdy spoleczenstwo bylo (Polskie zawsze jest)
              bardzo politycznie zaangazowane. A to dlatego ze Polska nie ma silnych
              fundamentow i decyzje polityczne bardzo szybko dotykaja obywateli.
              Tutaj natomiast mozna cieszyc sie zyciem nie baczac na to co dzieje sie w DC.
              Dlatego dla kogos ciekawsze moze byc granie wieczorami z synem w golfa anizeli
              podniecanie sie polityka.


              didjeridu napisała:

              >
              > proponowal Immanuel Kant
              >
              > Gość portalu: Marcin napisał(a):
              >
              > > Bzdurki pan pleciesz...
              > > Demokracja polega na tym ze mozesz zaglosowac w wolnych wyborach, i nikt C
              > ie
              > do tego nie zmusza ani za reke nia ciagnie.
              >
              > Czy nie bierzesz pod uwage, ze nikle zainteresowanie wyborami odebrane musi
              byc
              >
              > jako dzwonek ostrzegawczy dla demokracji.
              > Moze byc, ze wyborcy wychodza z zalozenia, ze ich glos jest bez znaczenia bo
              i
              > tak niema sie wplywu na polityczna rzeczywistosc.
              > Prawo wyborcze powinno byc widziane jako obywatelski przywilej.
              > Kiedy obywatele sami z tego przywileju rezygnuja to musi to niepokoic.
              > Pierwszy wniosek jaki sie nasuwa to ten, ze ten przywilej jest malo warty.
              > Czy moze widzisz to inaczej ?
              • didjeridu Re: Sapere aude !!! 13.11.02, 18:36
                Gość portalu: Marcin napisał(a):

                > Tak, widze to inaczej.
                > Uwazam, jak juz tu pisalem, ze jesli ludzie zyja dostatnio to nie interesuja
                > sie tak bardzo polityka i jej przypychankami. Z tego wzgledu zainteresowanie
                i
                > frekwencja jest taka a nie inna.

                Moim zdaniem masz bardzo wyidealizowane spojrzenie na rzeczywistosc w ktorej
                zyjesz. Jak zdefiniujesz zycie dostatnie ?
                Tylu zebrakow ilu widzialem w Waszyngtonie nie widzialem jak dotad nigdzie
                indziej. Myslisz na serio, ze to sa ci ktorzy biegna do urn bo akurat im nie
                zyje sie dostatnio ? Bardzo sobie sprawe uprosciles.
                • Gość: Marcin Re: Sapere aude !!! IP: *.SBI.COM 13.11.02, 20:23
                  Gdzie tu uproszczenie - w kazdym spoleczenstwie sa ludzie ubodzy, tu takze, i
                  nie zapominajmy o populacji tego kraju. Nie ma to nic do wyborow, gdyz to jest
                  tylko % spoleczenstwa.
                  Chodzi o to ze w USA jest najwieksza klasa srednia ktora nie martwi sie o zycie
                  (od pierwszego do pierwszego) - ludzie zyja z dnia na dzien i ciesza sie zyciam
                  i rodzina. Oczywistym jest dla mnie to ze wiekszosc ludzi ktorym sie wiedzie
                  maja polityke gdzies.


                  didjeridu napisała:

                  > Gość portalu: Marcin napisał(a):
                  >
                  > > Tak, widze to inaczej.
                  > > Uwazam, jak juz tu pisalem, ze jesli ludzie zyja dostatnio to nie interesu
                  > ja
                  > > sie tak bardzo polityka i jej przypychankami. Z tego wzgledu zainteresowan
                  > ie
                  > i
                  > > frekwencja jest taka a nie inna.
                  >
                  > Moim zdaniem masz bardzo wyidealizowane spojrzenie na rzeczywistosc w ktorej
                  > zyjesz. Jak zdefiniujesz zycie dostatnie ?
                  > Tylu zebrakow ilu widzialem w Waszyngtonie nie widzialem jak dotad nigdzie
                  > indziej. Myslisz na serio, ze to sa ci ktorzy biegna do urn bo akurat im nie
                  > zyje sie dostatnio ? Bardzo sobie sprawe uprosciles.
                  • didjeridu Re: Sapere aude !!! 13.11.02, 20:40
                    Zycze Ci wszystkiego najlepszego.
                    Mam nadzieje ze rozczarowanie nie bedzie nigdy
                    Twoim udzialem.

                    Pozdrowienia
                    • Gość: Marcin Re: Sapere aude !!! IP: *.SBI.COM 14.11.02, 18:56
                      Roczarowania i zawody sa czescia zycia - podobnie w polityce. Kto nie jest
                      przygotowany na rozczarowanie (szczegolnie z reki politykow) ten bardzo sie
                      oszukuje.
                      Dlatego tez, nawiazujac do naszego tematu, wybory odbywaja sie czesto - i
                      spadaja glowy politykow.


                      didjeridu napisała:

                      > Zycze Ci wszystkiego najlepszego.
                      > Mam nadzieje ze rozczarowanie nie bedzie nigdy
                      > Twoim udzialem.
                      >
                      > Pozdrowienia
    • Gość: Marcin Re: Farsa wyborcza w USA !!! IP: *.SBI.COM 12.11.02, 19:47
      Niska frekwencja przy 200M populacji w US? A co w tym dziwnego? Kolega chyba
      probuje na sile odkryc Ameryke...

      Pozostaje zas faktem ze po raz pierwszy od 1902 reps maja WH i Congress, tym
      bardziej ze z regoly partia ktora przegrywa wybory prezydenckie zdobywa
      wiekszosc podczas midterm elections, a tym razem bylo dokladnie odbwrotnie.
      Jestesmy swiadkami ciekawej historii.



      Gość portalu: ARTUD napisał(a):

      > Niedawno zakończyły się u nich wybory do parlamentu. wygrali republikanie.
      > Najwybitniejsi polscy dziennikarze, socjolodzy, amerykaniści obszernie
      > analizowali i komentowali to doniosłe wydarzenie. Wszyscy mówią jednakowo, że
      > to epokowy sukces republikanów w kraju i wzmocnienie pozycji Busha na arenie
      > międzynarodowej.
      >
      > Też tak myślałem! Do momentu, kiedy przypadkowo, że frekwencja w tych
      > wyborach wyniosła dwadzieścia kilka procent !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.
      >
      > Po tej informacji ten epokowy sukces republikanów brzmi teraz jak kpina. Stąd
      > chyba należy wytłumaczyć fakt, że dane o niskiej frekwencji zostały totalnie
      > i całkowicie przemilczane przez naszą TV, gazety, socjologów, dziennikarzy i
      > ekspertów amerykanistów. A dlaczego zostały przemilczane? Ja doprawdy nie
      > wiem. Może ktoś wie??
      >
      > Jeśli w Polsce do wyborów parlamentarnych idzie 60%, to wszyscy biją na
      > alarm, że to wielki kryzys demokracji i kompromitacja klasy politycznej.
      >
      > Jak zatem skomentować dwudziestoprocentową frekwencję wyborczą w USA ??
      >
      > Z tym pytaniem pytaniem zwracam się uprzejmie przede wszystkim do wszystkich
      > naszych profesorów ekspertów amerykanistów.
      >
    • Gość: |v|rowa Re: Farsa wyborcza w USA !!! IP: 134.174.196.* 12.11.02, 20:28
      Wcale nie mala czesc Amerykanow zadowala sie wiedza, ze maja prezydenta.
      Zapytana kto jest prezydentem lub co to jest kongres, otwiera szeroko oczy. Z
      pozostalej czesci - tej, ktora wie KTO jest prezydentem lub co to jest
      kongress, duzy procent nie wie, kto jest wice-prezydentem lub po co jest
      kongres.
      I w sumie na tym to panstwo sie opiera. Przecietnego amerykanina uczy sie
      robic "science project", zeby jajko sie nie stuklo spadajac na podloge, nie
      uczy sie, ze istnieja inne typy sprawowania wladzy niz system prezydencki USA.
      Ludzie zgola inteligetni maja dziwne wyrazy twarzy, gdy mowie, ze w Polsce jest
      i prezydent, i premier.
      W tym kraju osiagnieto cos, czego nie potrafila osiagniac zadna nawet
      najbardziej okrutna wladza totalitarna - odciecie mozgow spoleczenistwa od
      polityki. Politycy doszli w USA do jedynego slusznego wniosku - najedzony
      czlowiek nie protestuje. Nie musza wiec budowac gulagow ani
      konzetrationslagers. Maja junkfood, superbowl i kablowke. Zastepuje to
      doskonale obozy koncentracyjne i wiezienia jesli chodzi o eliminacje ludzi
      myslacych. I jakiez to humanitarne.....
      • Gość: Prezes Przykre lecz prawdziwe, niestety... IP: *.ces.clemson.edu 12.11.02, 21:06
        Gość portalu: |v|rowa napisał(a):

        > Wcale nie mala czesc Amerykanow zadowala sie wiedza, ze maja prezydenta.
        > Zapytana kto jest prezydentem lub co to jest kongres, otwiera szeroko oczy. Z
        > pozostalej czesci - tej, ktora wie KTO jest prezydentem lub co to jest
        > kongress, duzy procent nie wie, kto jest wice-prezydentem lub po co jest
        > kongres.
        > I w sumie na tym to panstwo sie opiera. Przecietnego amerykanina uczy sie
        > robic "science project", zeby jajko sie nie stuklo spadajac na podloge, nie
        > uczy sie, ze istnieja inne typy sprawowania wladzy niz system prezydencki USA.
        > Ludzie zgola inteligetni maja dziwne wyrazy twarzy, gdy mowie, ze w Polsce jest
        >
        > i prezydent, i premier.
        > W tym kraju osiagnieto cos, czego nie potrafila osiagniac zadna nawet
        > najbardziej okrutna wladza totalitarna - odciecie mozgow spoleczenistwa od
        > polityki. Politycy doszli w USA do jedynego slusznego wniosku - najedzony
        > czlowiek nie protestuje. Nie musza wiec budowac gulagow ani
        > konzetrationslagers. Maja junkfood, superbowl i kablowke. Zastepuje to
        > doskonale obozy koncentracyjne i wiezienia jesli chodzi o eliminacje ludzi
        > myslacych. I jakiez to humanitarne.....
        • Gość: michal_pilot Re: nie przykre i nie prawdziwe ... IP: *.arc.nasa.gov 12.11.02, 21:32
          Ani nie przykre ani nie prawdziwe. Wszystko zalezy w
          jakim srodowisku sie obracasz. Przejechalem Ameryke w
          szerz i wzdluz wiele razy, mieszkam tu juz 26 i musze
          powiedziec ze przecietny Amerykanin nie jest ani glupszy
          ani gorszy od przecietnego europejczyka. Za to sa duzo
          bardziej praktyczni i zyciowo roztropni. Wiedze o swiecie
          potrafia miec po prostu zaskakujaca. W Paryzu na Monte
          Marte gdzie sprzedaje sie buble turystom z calego swiata
          - porozmawiaj sobie z tamtejszymi artystami - powiedza ci
          ze Amerykanie sa najtrudniejsi do wykiwania. Amerykanski
          farmer (tych jest juz malo - mniej niz 4% spoleczenstwa)
          bije polskiego chlopa na glowe pod kazdym wzgledem.

          Oczywiscie jak ktos obraca sie w Chicago wsrod polskiego
          "Podhala" to rozne mozna sobie wyrobic zdanie .. o
          Podhalu.
          • Gość: krupski rypczak Re: nie przykre i nie prawdziwe ... IP: *.nyc.rr.com 12.11.02, 22:11
            Amen. Swieta prawda. Przecietny Polak nie potrafi zrozumiec mentalnosci
            amerykanow, stad tez brak zainteresowania polityka z ich strony widza jako
            przejaw debilizmu. Czasami dobrze jest spojrzec w lustro.
          • Gość: agaz^@NOSPAM>gazet I przykre i prawdziwe ... IP: 134.174.196.* 12.11.02, 22:48
            Gość portalu: michal_pilot napisał(a):
            >
            > Oczywiscie jak ktos obraca sie w Chicago wsrod polskiego
            > "Podhala" to rozne mozna sobie wyrobic zdanie .. o
            > Podhalu.

            Moze Cie to zdziwi, ale nie obracam sie w chicagowskim Podhalu tylko na
            bostonskim Harvardzie. I nadal podtrzymuje swoja opinie o PRZECIETNYM
            Amerykaninie (nie twierdze, ze sa glupi, tylko ze ich inteligencja
            wykorzystywana jest w bardzo pragmatyczny sposob - niektorzy uwazaja to wlasnie
            za zalete Ameryki) i sposobie odcinania mozgow od polityki przez rzad USA.
            • Gość: |v|rowa Sorka, zony login, ale to ja napisalem :) IP: 134.174.196.* 12.11.02, 22:49
              Gość portalu: agaz^@NOSPAM>gazet napisał(a):

              > Gość portalu: michal_pilot napisał(a):
              > >
              > > Oczywiscie jak ktos obraca sie w Chicago wsrod polskiego
              > > "Podhala" to rozne mozna sobie wyrobic zdanie .. o
              > > Podhalu.
              >
              > Moze Cie to zdziwi, ale nie obracam sie w chicagowskim Podhalu tylko na
              > bostonskim Harvardzie. I nadal podtrzymuje swoja opinie o PRZECIETNYM
              > Amerykaninie (nie twierdze, ze sa glupi, tylko ze ich inteligencja
              > wykorzystywana jest w bardzo pragmatyczny sposob - niektorzy uwazaja to
              wlasnie
              >
              > za zalete Ameryki) i sposobie odcinania mozgow od polityki przez rzad USA.
            • Gość: Marcin Re: I przykre i prawdziwe ... IP: *.SBI.COM 13.11.02, 00:04
              Rzad odcina Cie od polityki? Jak?
              Ja interesuje sie nia z doskoku, na ile czas pozwala, i ledwo co nieco jestem w
              stanie przerobic, ale nie czuje zadnego odcinania - przeciwnie, jestem
              zayspywny informacjami na ktorych strawienie niestety brakuje mi czesto czasu.


              Gość portalu: agaz^@NOSPAM>gazet napisał(a):

              > Gość portalu: michal_pilot napisał(a):
              > >
              > > Oczywiscie jak ktos obraca sie w Chicago wsrod polskiego
              > > "Podhala" to rozne mozna sobie wyrobic zdanie .. o
              > > Podhalu.
              >
              > Moze Cie to zdziwi, ale nie obracam sie w chicagowskim Podhalu tylko na
              > bostonskim Harvardzie. I nadal podtrzymuje swoja opinie o PRZECIETNYM
              > Amerykaninie (nie twierdze, ze sa glupi, tylko ze ich inteligencja
              > wykorzystywana jest w bardzo pragmatyczny sposob - niektorzy uwazaja to
              wlasnie
              >
              > za zalete Ameryki) i sposobie odcinania mozgow od polityki przez rzad USA.
              • Gość: |v|rowa Moze nie tak przykre, ale wiciaz prawdziwe ... IP: 134.174.196.* 13.11.02, 01:05
                Gość portalu: Marcin napisał(a):

                > Rzad odcina Cie od polityki? Jak?
                > Ja interesuje sie nia z doskoku, na ile czas pozwala, i ledwo co nieco jestem
                w
                >
                > stanie przerobic, ale nie czuje zadnego odcinania - przeciwnie, jestem
                > zayspywny informacjami na ktorych strawienie niestety brakuje mi czesto czasu.
                >

                Albowiem mylisz ilosc z jakoscia. Wiem jak wygladaja programy informacyjne w
                USA - zalewa cie fala TEGO SAMEGO. Udaja, ze kazdy problem rozpatruja ze
                wszystkich stron, ze zasiegaja opinii mnostwa fachowcow itp itd. Nic bardziej
                mylnego. Jakbys puscil te programy jeden po drugim, w wiekszosci przypadkow nie
                zauwazylbys roznicy. Ten sam schemat, te same pytania, te same komentarze do
                odpowiedzi, niezaleznie od ich tresci. Dlatego juz oduczylem sie ogladac
                amerykanskie wiadomosci. Jak chce sie dowiedziec co slychac na swiecie, zwykle
                wlaczam BBC.
                Ale jedno moze za slabo powiedzialem: To, ze mi sie to nie podoba, nie znaczy,
                ze Amerykanie nie maja prawa sobie tak organizowac zycia politycznego. Niech
                robia co sobie chca. W Polsce kazdy interesuje sie polityka - i jaki burdel
                mamy? Ja po prostu stwierdzam, ze tak tu jest i koniec.
                • Gość: Marcin Re: Moze nie tak przykre, ale wiciaz prawdziwe .. IP: *.SBI.COM 13.11.02, 17:57
                  Niestety to nie koniec gdyz tak nie jest.
                  Nie bede Ci wmawial skad Ty czerpiesz wiadomosci ale mylisz sie twierdzac skad
                  uzyskuje je ja.
                  Masz radio, TV, gazety, i internet; do tego wiekszosc prasy zagranicznej
                  posluguje sie jezykiem angielskim, wiec zapewnia to dosc szeroki dostep do
                  informacji - potem to juz tylko od nas zalezy jakie wyciagamy wnioski. Skoro
                  nie odpowiadaja Ci lokalne zrodla to korzystaj z innych (np. BBC), dostep masz,
                  wybor masz.

                  Gość portalu: |v|rowa napisał(a):

                  > Gość portalu: Marcin napisał(a):
                  >
                  > > Rzad odcina Cie od polityki? Jak?
                  > > Ja interesuje sie nia z doskoku, na ile czas pozwala, i ledwo co nieco jes
                  > tem
                  > w
                  > >
                  > > stanie przerobic, ale nie czuje zadnego odcinania - przeciwnie, jestem
                  > > zayspywny informacjami na ktorych strawienie niestety brakuje mi czesto cz
                  > asu.
                  > >
                  >
                  > Albowiem mylisz ilosc z jakoscia. Wiem jak wygladaja programy informacyjne w
                  > USA - zalewa cie fala TEGO SAMEGO. Udaja, ze kazdy problem rozpatruja ze
                  > wszystkich stron, ze zasiegaja opinii mnostwa fachowcow itp itd. Nic bardziej
                  > mylnego. Jakbys puscil te programy jeden po drugim, w wiekszosci przypadkow
                  nie
                  >
                  > zauwazylbys roznicy. Ten sam schemat, te same pytania, te same komentarze do
                  > odpowiedzi, niezaleznie od ich tresci. Dlatego juz oduczylem sie ogladac
                  > amerykanskie wiadomosci. Jak chce sie dowiedziec co slychac na swiecie,
                  zwykle
                  > wlaczam BBC.
                  > Ale jedno moze za slabo powiedzialem: To, ze mi sie to nie podoba, nie
                  znaczy,
                  > ze Amerykanie nie maja prawa sobie tak organizowac zycia politycznego. Niech
                  > robia co sobie chca. W Polsce kazdy interesuje sie polityka - i jaki burdel
                  > mamy? Ja po prostu stwierdzam, ze tak tu jest i koniec.
                  • Gość: |v|rowa ????? IP: 134.174.196.* 13.11.02, 19:15
                    Marcin, zaczynasz sam sobie przeczyc i chyba nieco straciles watek. Ja nie
                    pisze, ze tu nie ma dostepu do informacji, tylko ze znaczna czesc spoleczenstwa
                    z niego nie korzysta. Pozwol, ze porownam nasze wypowiedzi:

                    Oto Twoja:
                    "Uwazam, jak juz tu pisalem, ze jesli ludzie zyja dostatnio to nie interesuja
                    sie tak bardzo polityka i jej przypychankami. Z tego wzgledu zainteresowanie i
                    frekwencja jest taka a nie inna."

                    A oto moja:
                    "W tym kraju osiagnieto cos, czego nie potrafila osiagniac zadna nawet
                    najbardziej okrutna wladza totalitarna - odciecie mozgow spoleczenistwa od
                    polityki. Politycy doszli w USA do jedynego slusznego wniosku - najedzony
                    czlowiek nie protestuje. "

                    Czy nie widzisz, ze piszemy DOKLADNIE TO SAMO? Wiec dlaczego twierdzisz, ze ja
                    nie mam racji. Jedyna roznica - Tobie sie to podoba, a mi nie. Ale do tego
                    chyba obydwaj mamy prawo, nieprawdaz?
                    • Gość: Marcin Re: ????? IP: *.SBI.COM 14.11.02, 20:28
                      Zgadza sie, roznimy sie ale piszemy w sumie o tym samym - good call :)



                      Gość portalu: |v|rowa napisał(a):

                      > Marcin, zaczynasz sam sobie przeczyc i chyba nieco straciles watek. Ja nie
                      > pisze, ze tu nie ma dostepu do informacji, tylko ze znaczna czesc
                      spoleczenstwa
                      >
                      > z niego nie korzysta. Pozwol, ze porownam nasze wypowiedzi:
                      >
                      > Oto Twoja:
                      > "Uwazam, jak juz tu pisalem, ze jesli ludzie zyja dostatnio to nie
                      interesuja
                      > sie tak bardzo polityka i jej przypychankami. Z tego wzgledu zainteresowanie
                      i
                      > frekwencja jest taka a nie inna."
                      >
                      > A oto moja:
                      > "W tym kraju osiagnieto cos, czego nie potrafila osiagniac zadna nawet
                      > najbardziej okrutna wladza totalitarna - odciecie mozgow spoleczenistwa od
                      > polityki. Politycy doszli w USA do jedynego slusznego wniosku - najedzony
                      > czlowiek nie protestuje. "
                      >
                      > Czy nie widzisz, ze piszemy DOKLADNIE TO SAMO? Wiec dlaczego twierdzisz, ze
                      ja
                      > nie mam racji. Jedyna roznica - Tobie sie to podoba, a mi nie. Ale do tego
                      > chyba obydwaj mamy prawo, nieprawdaz?
            • Gość: michal_pilot Re: niestety ? IP: *.arc.nasa.gov 13.11.02, 00:46

              > za zalete Ameryki) i sposobie odcinania mozgow od
              polityki przez rzad USA.

              Nie mam pogladu na stopien rozpolitykowania w USA. A
              nawet jak to prawda to co to ma do wkladu cywilizacyjnego
              narodu. Moze to i lepiej - maja wiecej czasu na rzeczy
              wazniejsze - np. zdobywanie nagrod Nobla.

              Nie, konspiracji rzadu USA w tym nie ma - takiej teorii
              jeszcze nie slyszalem. O zydowskich mediach to slyszalem
              ...
      • Gość: Marcin Re: Farsa wyborcza w USA !!! IP: *.SBI.COM 12.11.02, 21:56
        Z najwiekszym szacunkiem, ale moim zdaniem to calkiem naturalne ze nie kazdy w
        olbrzymim, dostatnim spoleczenstwie jest zainteresowany polityka. I nie jest to
        cel sam w sobie, raczej 'wolnosc Tomku w swoim domku' czy jakos tak :).
        Podbnie w odwrotnej sytuacji - gdy jest kryzys, spoleczenstwo kontra wladza,
        etc., to do wyborow idzie cala wiara (eg. Polska 1989). A tutaj, interesuja sie
        ci co chca. A ci ktorym cos nie pasuje - powinni.


        Gość portalu: |v|rowa napisał(a):

        > Wcale nie mala czesc Amerykanow zadowala sie wiedza, ze maja prezydenta.
        > Zapytana kto jest prezydentem lub co to jest kongres, otwiera szeroko oczy. Z
        > pozostalej czesci - tej, ktora wie KTO jest prezydentem lub co to jest
        > kongress, duzy procent nie wie, kto jest wice-prezydentem lub po co jest
        > kongres.
        > I w sumie na tym to panstwo sie opiera. Przecietnego amerykanina uczy sie
        > robic "science project", zeby jajko sie nie stuklo spadajac na podloge, nie
        > uczy sie, ze istnieja inne typy sprawowania wladzy niz system prezydencki
        USA.
        > Ludzie zgola inteligetni maja dziwne wyrazy twarzy, gdy mowie, ze w Polsce
        jest
        >
        > i prezydent, i premier.
        > W tym kraju osiagnieto cos, czego nie potrafila osiagniac zadna nawet
        > najbardziej okrutna wladza totalitarna - odciecie mozgow spoleczenistwa od
        > polityki. Politycy doszli w USA do jedynego slusznego wniosku - najedzony
        > czlowiek nie protestuje. Nie musza wiec budowac gulagow ani
        > konzetrationslagers. Maja junkfood, superbowl i kablowke. Zastepuje to
        > doskonale obozy koncentracyjne i wiezienia jesli chodzi o eliminacje ludzi
        > myslacych. I jakiez to humanitarne.....
        • Gość: |v|rowa Re: Farsa wyborcza w USA !!! IP: 134.174.196.* 12.11.02, 22:58
          Totez ja nie mowie, ze powinno byc inaczej, tylko ze tak jest. Coz zlego w
          stwierdzeniu faktu? Jesli Amerykanom z tym dobrze, to po ki ch... maja to
          zmieniac? Przeciaz to ich kraj, nie? A to, ze mi sie to nie podoba, to juz
          zupelnie inna rzecz.....
      • Gość: krupski rypczak Re: Farsa wyborcza w USA !!! IP: *.nyc.rr.com 12.11.02, 22:16
        |v|rowa podpowiem ci, ze milczenie w twoim przypadku to zloto.
        Im wiecej piszesz tym glupiej wygladasz.
        Nie zawsze musisz nam pokazywac, ze umiesz juz pisac. Jest lepiej jesli nie
        wiemy.
        • Gość: |v|rowa Re: Farsa wyborcza w USA !!! IP: 134.174.196.* 12.11.02, 23:06
          Gość portalu: krupski rypczak napisał(a):

          > |v|rowa podpowiem ci, ze milczenie w twoim przypadku to zloto.
          > Im wiecej piszesz tym glupiej wygladasz.
          > Nie zawsze musisz nam pokazywac, ze umiesz juz pisac. Jest lepiej jesli nie
          > wiemy.

          Wiesz co? Odwal sie turlajac z gorki. To jest forum dyskusyjne, kazdy ma prawo
          do swojej opinii. JA swoja wyrazam i sie pod nia podpisuje. Nie podoba sie -
          dyskutuj.
          Jak Ci dobrze w Ameryce - siedz w niej. Ja tez w niej siedze. Ten kraj ma wiele
          zalet. Ale nie wszystko musi mi sie podobac. A pisze i o jednym, i o drugim, w
          zaleznosci, co mi na mysl przyjdzie. Poczytaj sobie moje inne posty na temat
          USA, nie zawsze ich wysmiewam.
      • Gość: robas Tym lepiej dla nich! Sa szczesliwsi. IP: *.asapsoftware.com 14.11.02, 19:27
        Gość portalu: |v|rowa napisał(a):

        > Wcale nie mala czesc Amerykanow zadowala sie wiedza, ze maja prezydenta.
        > Zapytana kto jest prezydentem lub co to jest kongres, otwiera szeroko oczy. Z
        > pozostalej czesci - tej, ktora wie KTO jest prezydentem lub co to jest
        > kongress, duzy procent nie wie, kto jest wice-prezydentem lub po co jest
        > kongres.
        > I w sumie na tym to panstwo sie opiera. Przecietnego amerykanina uczy sie
        > robic "science project", zeby jajko sie nie stuklo spadajac na podloge, nie
        > uczy sie, ze istnieja inne typy sprawowania wladzy niz system prezydencki
        USA.
        > Ludzie zgola inteligetni maja dziwne wyrazy twarzy, gdy mowie, ze w Polsce
        jest
        >
        > i prezydent, i premier.
        > W tym kraju osiagnieto cos, czego nie potrafila osiagniac zadna nawet
        > najbardziej okrutna wladza totalitarna - odciecie mozgow spoleczenistwa od
        > polityki. Politycy doszli w USA do jedynego slusznego wniosku - najedzony
        > czlowiek nie protestuje. Nie musza wiec budowac gulagow ani
        > konzetrationslagers. Maja junkfood, superbowl i kablowke. Zastepuje to
        > doskonale obozy koncentracyjne i wiezienia jesli chodzi o eliminacje ludzi
        > myslacych. I jakiez to humanitarne.....

        Szczesliwi, bo moga sie nie interesowac polityka. Zawodowi politycy sie tym
        zajmuja. Wolna prasa i telewizja pilnuje by nie nakradli zbyt wiele.
        A normalni ludzie zajmuja sie tym, na co maja ochote, rzadko zas jest to
        polityka.
        Podobnie to wyglada w wiekszosci krajow Europy Zachodniej - coraz mniej ludzi
        interesuje kto jaki urzed ministerialny sprawuje - najwazniejsze ze robi to w
        miare dobrze. Polityka interesuje glownie samych politykow - ludzie uwazaja,
        ze skoro daja im stanowiska i instrumenty do ich sprawowania, istnieja tez
        osrodki kontroli - sami zas moga zajac sie czyms przyjemniejszym niz czytanie o
        ich wyczynach.
        Inaczej zas w Polsce - wszyscy musza sie interesowac i denerwowac z tego
        powodu. Wszyscy nasi politycy to bandyci, wiec trzeba ich stale miec na oku.
        Prasa rozpisuje sie o ich wyczynach i... i nic z tego nie wynika, dalej robia
        co chca. Trudno w tak nienormalnym kraju nie interesowac sie polityka.
        Czlowieka to drazni i denerwuje, ale politycy wciaz mu dostarczaja nowych
        tematow. Sytuacja to bardzo niezdrowa.
    • Gość: michal_pilot Re: Farsa wyborcza ale gdzie ??? IP: *.arc.nasa.gov 12.11.02, 21:43
      Chcesz farse wyborcza - wez sobie kraje gdzie glosuje 99%
      i z tych 99% glosuje na tego samego. Wedlug ciebie to
      pewnie wzor cywilizacji i dyscypliny spolecznej. Tak sie
      tez ciekawie sklada to czesto najbardziej zacofane kraje
      na swiecie ...
    • gelatik_ Owocem dobrobytu jest brak zainteresowania--nt 13.11.02, 01:33
    • Gość: Alf A jakaz to roznica kto wygral??? IP: *.nyc.rr.com 13.11.02, 13:47
      czy to republikanie czy to demokraci i tak u wladzy beda ZYDZI to jest geniusz
      ich planu. ludki glupie ida do urn i sie ludza ze cos decyduja... smutne , a
      nawet przerarazajace jak latwo zydzi sobie ulozyli 280 milionow ludzi.
      • Gość: Marcin roznice jest IP: *.SBI.COM 13.11.02, 18:12
        Oczywiscie mozna isc przez zycie przezywajac ze stresem to kto jest u wladzy -
        dla mnie istota rzeczy jest to aby rzadzili oni tak aby zylo mi sie na tylo
        dostatnio abym wlasnie nie musial 'przezywac' polityki na codzien.

        Jesli cos mi sie nie podoba to do siebie moge miec pretensje - z pewnoscia nie
        bede siedzial w domu podczas wyborow aby pozniej marudzic pod nosem tak jak
        przyzwyczajeni do tego od dekad Polacy - zawsze podczas pobytu w Polsce
        dyskusje podczas spotkan z rodzina i kolacji schodza jak za dawnych lat na
        polityke, i konczy sie na biadoleniu o pracy, o wladzy, o tym i siamtym. I nie
        chodzi tu o prowincje tylko rodzine i znajomych z W-wy, czyli z miejsca gdzie
        tysiace ciagna za 'chlebem i praca'.

        A ze wladze sa w USA por-Izrealskie? To trzeba to zmienic. Tylko zamiast
        biadolic o tym na forum trzeba byc silnym organizacyjnie i finansowo aby moc
        robis skuteczny lobbying. A pod tym wzgledem Zydzi sa bezkonkurencyjni i maja
        wyniki takie jakie chca.

        Swoja droga nie moze to dziwic - Zydzi zawsze robili fortuny w bankach, prawie,
        etc., Niemcy slyneli tu z budowania przemyslu, a Polacy oczywiscie zaczeli od
        kosciolow... I czemu to sie dziwic. Jest tak jak kazdy sobie przez wieki
        zapracowal.

        Mi nie wszystko sie podoba. Ale to co mi sie podoba stokrotnie przewyzsza inne
        rzeczy (Izrael, Irak, etc.) I zawsze chetnie podyskutuje o tym jesli czas
        pozwoli, ale nie mozna z pewnych rzeczy czynic konca swiata jesli nimi nie sa.
        Wszystko ma swoje powody.

        Pozdr.

        Gość portalu: Alf napisał(a):

        > czy to republikanie czy to demokraci i tak u wladzy beda ZYDZI to jest
        geniusz
        > ich planu. ludki glupie ida do urn i sie ludza ze cos decyduja... smutne , a
        > nawet przerarazajace jak latwo zydzi sobie ulozyli 280 milionow ludzi.
    • Gość: doku Na tym polega rozwinięta demokracja. IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 13.11.02, 17:16
      Polska jest jeszcze trochę dzika, dlatego spora część tej dziczy wali na wybory
      (po mszy idą, bo im każe ksiądz) jak jakie owieczki bezmyślne. W demokracji
      rozwiniętej głosują tylko ci, co rozumieją programy wyborcze i świadomie
      wybierają. A ciemniakom głosować się nie chce i tak jest dobrze. A w Polsce
      ciemnogród jeszcze wali do urn jak za komuny.
      • Gość: Tysprowda Na tym polega rozwinięta demokracja dla ciemniakow IP: proxy / 213.189.72.* 13.11.02, 19:06
        W demokracji rozwiniętej, jak np w Polsce i w ogole w Europie, głosują tylko
        ci, co rozumieją programy wyborcze i świadomie wybierają.

        A ciemniakom w USA głosować się nie chce i tak jest dobrze dla tych co
        ciemniakow wyhodowali i nimi rzadza w tej rozwinietej demokracji dla ciemniakow.
        • Gość: robas Dlatego mamy takich politykow. IP: *.asapsoftware.com 14.11.02, 19:34
          Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

          > W demokracji rozwiniętej, jak np w Polsce i w ogole w Europie, głosują tylko
          > ci, co rozumieją programy wyborcze i świadomie wybierają.
          >
          > A ciemniakom w USA głosować się nie chce i tak jest dobrze dla tych co
          > ciemniakow wyhodowali i nimi rzadza w tej rozwinietej demokracji dla
          ciemniakow
          > .

          Skoro jestesmy tak swiadomi to swiadomie wybieramy sobie politkow jakich mamy.
          Szkoda, ze nie mamy wiecej tej amerykanskiej nieswiadomosci...
          Moze dorobilibysmy sie tez i lepszych politykow.
          W Europie zas (przynajmniej tej zachodniej) wzrasta nieswiadomosc typu
          amerykanskiego. Ludzie pozostawiaja polityke politykom a sami zajmuja sie
          przyjemniejszymi rzeczami.
          Niestety nasi politycy nie pozwalaja nam na to, bo jedna afera goni druga.

          Dobrze byloby tak pozyc troche w nieciekawych czasach... jak tego chcial kiedys
          Mlynarski.
    • Gość: robas Frekwencja nie odbiegala od normy. IP: *.asapsoftware.com 14.11.02, 19:19

      Glosowalo tylu ludzi ilu chcialo glosowac. Punkty wyborcze byly otwarte od 6
      rano do 8 wieczorem.
      Jesli ktos nie ma ochoty glosowac, to trudno go zmusic...
      Spoleczenstwo amerykanskie nie jest tak zdyscyplinowane jak polskie, zawsze
      frekwencja jest nizsza i nikt nie robi z tego problemu. No, ale jesli ktos
      szuka dziury w calym...
      • Gość: |v|rowa Re: Frekwencja nie odbiegala od normy. IP: 134.174.196.* 14.11.02, 19:48
        W tym kraju ktos przed rokiem zabil ich wlasnymi samolotami 3000 osob. W ciagu
        roku kraj ten wplatuje sie w druga juz wojne.... Nadal uwazasz, ze obywatele
        tego kraju nie powinni sie zaczac interesowac polityka?
        • Gość: Marcin Re: Frekwencja nie odbiegala od normy. IP: *.SBI.COM 14.11.02, 19:51
          Uwazam ze nie, bo ludzie nie przymieraja glodem tak jak w innych krajach (sila
          rzeczy uogolniam), a USA moglaby prowadzic piec takiech 'wojen' naraz a
          obywatele na sobie by tego nie odczuli - na tym polega wlasnie silny fundament
          gospodarczo-ekonomiczny.


          Gość portalu: |v|rowa napisał(a):

          > W tym kraju ktos przed rokiem zabil ich wlasnymi samolotami 3000 osob. W
          ciagu
          > roku kraj ten wplatuje sie w druga juz wojne.... Nadal uwazasz, ze obywatele
          > tego kraju nie powinni sie zaczac interesowac polityka?
          • didjeridu Re: Frekwencja nie odbiegala od normy. 14.11.02, 20:37
            Gość portalu: Marcin napisał(a):

            > Uwazam ze nie, bo ludzie nie przymieraja glodem tak jak w innych krajach
            (sila
            > rzeczy uogolniam), a USA moglaby prowadzic piec takiech 'wojen' naraz a
            > obywatele na sobie by tego nie odczuli - na tym polega wlasnie silny
            fundament
            > gospodarczo-ekonomiczny.


            W fundamencie tym pojawiaja sie rysy i to powinno niepokoic.

            www.nytimes.com/2002/09/25/national/25POVE.html

            • Gość: Marcin Re: Frekwencja nie odbiegala od normy. IP: *.SBI.COM 14.11.02, 20:42
              Ras do gory, raz do dolu - ani hossa ani bessa nie trwaja wiecznie.


              didjeridu napisała:

              > Gość portalu: Marcin napisał(a):
              >
              > > Uwazam ze nie, bo ludzie nie przymieraja glodem tak jak w innych krajach
              > (sila
              > > rzeczy uogolniam), a USA moglaby prowadzic piec takiech 'wojen' naraz a
              > > obywatele na sobie by tego nie odczuli - na tym polega wlasnie silny
              > fundament
              > > gospodarczo-ekonomiczny.
              >
              >
              > W fundamencie tym pojawiaja sie rysy i to powinno niepokoic.
              >
              > <a
              href="www.nytimes.com/2002/09/25/national/25POVE.html"target="_blank"
              > >www.nytimes.com/2002/09/25/national/25POVE.html</a>
              >
        • Gość: robas To w dalszym ciagu wolny kraj... IP: *.asapsoftware.com 14.11.02, 21:22
          Gość portalu: |v|rowa napisał(a):

          > W tym kraju ktos przed rokiem zabil ich wlasnymi samolotami 3000 osob. W
          ciagu
          > roku kraj ten wplatuje sie w druga juz wojne.... Nadal uwazasz, ze obywatele
          > tego kraju nie powinni sie zaczac interesowac polityka?

          Dlaczego mialoby sie kogos zmuszac do szczegolnego zainteresowania polityka?
          Czy tylko dlatego, ze samemu sie ma zle doswiadzczenia ze swoimi politykami?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka