titus_flavius
17.11.02, 20:36
To Chińczycy odkryli Amerykę
Historia
Ponad siedemdziesiąt lat przed wyprawą Kolumba chińska flota odkryła Nowy
Świat i opłynęła Ziemię dookoła.
W 1421 roku wenecjanin Niccolo da Conti przebywał w położonym nad Morzem
Arabskim mieście Kalikat - jednym z głównych portów zachodnich Indii, gdzie
kwitł handel drogocennymi przyprawami: pieprzem i imbirem. Podczas wędrówek
po portowym nabrzeżu wenecki podróżnik przyglądał się cumującym statkom.
Największe wrażenie zrobiły na nim chińskie dżonki, o których po powrocie do
Europy opowiedział swojemu przyjacielowi: "Statki wielkie jak domy, buduje
się je zupełnie inaczej niż nasze. Mają po dziesięć lub dwanaście żagli, a w
środku ogromne cysterny z wodą (...). Są podzielone przegrodami tak, że gdy
jedna część zostanie rozerwana, inne pozostają całe i okręt może dokończyć
podróż". Wenecki podróżnik nie przeczuwał nawet, że ogląda statki, które już
niedługo wyruszą w rejs dookoła świata i dotrą do Ameryki kilkadziesiąt lat
przed Kolumbem.
Według najnowszej, rewolucyjnej teorii, przedstawionej przez emerytowanego
oficera brytyjskiej marynarki Gavina Menziesa, to Chińczycy, a nie jak do tej
pory sądzono Europejczycy, odkryli i skolonizowali Nowy Świat. W swojej
książce "1421 - rok, w którym Chiny odkryły świat" (w Polsce ukaże się 4
grudnia nakładem wydawnictwa Amber, miesiąc po premierze w Wielkiej Brytanii)
Menzies ogłosił swoją hipotezę, że dokonała tego flota stworzona przez
admirała Czeng Ho. Na początku marca 1421 r. ponad sto okrętów z 30 tysiącami
marynarzy wyruszyło z miasta Tanggu w kierunku Kalikatu, a potem Afryki
Wschodniej. Jednak Czarny Kontynent był zaledwie pierwszym etapem
dwuipółletniej wyprawy żeglarzy z Państwa Środka. Ich statki odwiedziły
miejsca, które europejscy podróżnicy zobaczyli kilkadziesiąt lat później, jak
Amerykę, lub kilkaset - jak w przypadku Antarktydy. Zanim bowiem narodziła
się potęga morska Hiszpanii, Portugalii czy Anglii, panami mórz i oceanów
byli Chińczycy. W średniowieczu to Państwo Środka, nie Europa, było prawdziwą
morską potęgą.
Według zachowanych dokumentów na początku XV w. flota Chin składała się z
3750 statków. Druga morska potęga ówczesnego świata - Wenecja posiadała w tym
samym czasie tylko 300 okrętów. Dumą chińskich szkutników były ogromne
wielomasztowe dżonki, największe budowane wówczas statki na świecie. Miały
blisko 150 metrów długości i 50 szerokości. Przy takich gigantach mierzący
zaledwie ok. 18 m statek Kolumba Santa Maria z 1492 roku wyglądałby jak
dziecinna zabawka. Do floty admirała Czeng Ho należały także tzw. statki
zbożowe, na których przewożono prowiant: pszenicę, proso i ryż.
Załoga każdego z okrętów liczyła około 300 osób. Oprócz zieren zbóż
podstawowym składnikiem posiłków była soja, z której robiono serek tofu i sos
sojowy. W ładowniach statków gromadzono spore zapasy świeżych cytrusów i
warzyw, głównie kapusty. Jako że wszystkie one zawierają spore ilości
witaminy C, chińscy podróżnicy w przeciwieństwie do europejskich rzadko
cierpieli na szkorbut. Na statkach znajdowali się też specjaliści od
odsalania wody morskiej, dzięki czemu załoga mogła spędzać na morzu całe
miesiące, bez konieczności przybijania do brzegu. Tymczasem dieta
europejskich odkrywców, kiedy kończyły się niewielkie zapasy, była wyjątkowo
uboga: "Jedliśmy tylko stare suchary, zmielone na proszek, pełne robaków,
śmierdzące uryną szczurów" - czytamy w relacji z podróży Magellana dookoła
świata (1519-1522). Z gryzoniami na dżonkach także nie było problemów, bowiem
marynarze zabierali ze sobą niewielkie pieski pokładowe, których zadaniem
było chwytanie szkodników