untochables
17.02.06, 09:12
21 północnokoreańskich dziewcząt, wysłanych z kraju do Korei Południowej,
gdzie miały stanowić "grupę wsparcia" dla północnokoreańskiej drużyny
sportowej, po powrocie zostało osadzonych w obozie pracy.
Jak podano w Seulu, dziewczęta w kraju zbyt wiele mówiły o tym, co widziały
na Południu.
Południowokoreański dziennik "Dzoson Ilbo" pisze, powołując się na informacje
uciekiniera z Korei Północnej, że grupa dziewcząt w listopadzie zeszłego roku
została przywieziona do obozu, z którego informator gazety uciekł.
Koreanki wchodziły w skład kilkusetosobowej grupy kibiców, wysłanych z
Phenianu, by zagrzewali do walki północnokoreańskich sportowców. Przed
wyjazdem - pisze "Dzoson Ilbo" - kibice mieli zobowiązać się, że potraktują
pobyt na Południu jako pobyt na "wrogim terytorium" i nie wspomną o tym, co
tam widzieli.
Po raz pierwszy grupa kibiców - wraz z drużyną cheerleaderek - została
wysłana do Seulu w 2002 roku przy okazji Igrzysk Azjatyckich, a następnie
dziewczęta wysyłano na inne międzykoreańskie sportowe imprezy w 2003 i 2005
roku.
fakty.interia.pl/news?inf=719310