polski_francuz
01.03.06, 21:09
Pewien obywatel, ktorego latorosl gra w tenisa nie mogl scierpiec
przegranych. I postanowil pomoc losowi wlewajac srodki chemiczne do butelki
przeciwnikow latorosli.
(Na marginesie, grajac w tenisa sie duzo traci wody i sie ciagle pije wode z
butelki).
Kilkunastu przeciwnikow przegralo spolegliwie. Ale jeden, mial smiertelny
wypadek wracajac do domu. I tak ojciec-idiota zamienil sie w ojca-morderce:
1tiny.com/3OX
Ktory stanal przed sadem.
I ktoremu jest przykro.
Czy niektory nalezaloby zabronic byc ojcem?
Ja takich ambitnych-ojcow spotykam dosc czesto na turniejach tenisa. Ale zeby
zidiociec do tego stopnia?
PF