Dodaj do ulubionych

Kultura Zachodu

15.12.02, 21:51
Ave,
jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innych
kultur?
T.
Obserwuj wątek
    • j-k Niewlaciwe pytanie... 15.12.02, 21:58
      Twoje pytanie powinno brzmiec...
      - Co odroznia inne kultury od kultury Zachodu...

      To nasza kultura jest dominujaca...
      Obojetne, czy podoba Ci sie to , czy nie...
      Beatlesi sa znani wszedzie...

      HEY
      • titus_flavius Re: Niewlaciwe pytanie... 15.12.02, 22:06
        Ave,
        co niektóre kreatury podnoszą tu na Forum, że o przynależności danego kraju do
        Zachodu decydują:
        -ustrój demokracji parlamentarnej
        -kapitalizm
        -równouprawnienie kobiet
        Takie ujęcie Zachodu jest oczywiście błędne. Zachód jest Zachodem od 1000 lat,
        czyli na długo przed tym, gdy pojawił się kapitalizm, parlamenty. Co do praw
        kobiet przypomnę, że we Francji kobiety prawo głosu uzyskały w 1945, ale nikt
        nie twierdzi, że wcześniej Francja nie należała do Zachodu.
        Zważcie dalej, że opisane wyżej cechy spełnia np. Japonia, której nikt nie
        zalicza do Zachodu.
        T.
        • j-k Manipulujesz jak zawsze... 15.12.02, 22:15
          I dlatego, jezeli dyskutuje z Toba,
          to juz raczej sporadycznie, gdyz uwazam to za strate czasu...

          Pozostawie te zabawe innym...

          To, co odroznia Zachod od wschodu, to:

          1. Rzady Prawa
          (roznie, w roznych okresach rozumiane...)


          2. Indywidualizm
          (tez roznie rozumiany...)

          Chinczycy wymyslili proch...
          Arabowie cyfry arabskie...
          Zachod... prawie cala reszte...
          Czemu...
          Teraz ja Cie pytam...
          • Gość: oko Re: IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.02, 22:50
            j-k napisał:

            > Chinczycy wymyslili proch...
            > Arabowie cyfry arabskie...

            Bylo tego troche wiecej ale ktos degradujacy pojecie "kultury" do rozgrywek
            sportowych ligi reginalnej nie jest w stanie tego pojac. Nie oczekuje tez tego
            od ciebie.

            > Zachod... prawie cala reszte...
            > Czemu...
            > Teraz ja Cie pytam...

            A ja cie zapytam, gdzie bylaby kultura Zachodu, gdyby nie ci Arabowie i ich
            bogata kultura (o ktorej nic nie wiesz poza tym, ze "wymyslili" cyfry).
            Nie musisz odpowiadac bo nie jestes w stanie.
            • Gość: J.K. I nawet nie zamierzam... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.12.02, 07:32
              a juz napewno nie Tobie,
              milosniku "wolnosci" po Czeczensku.
      • kontrkultura Re: Niewlaciwe pytanie... 15.12.02, 22:09
        ... a nawet Chinczycy bardzo chetnie poznaja nasza klasyke i ogolnie z
        przyjemnoscia przyjmuja nasza kulture i dzieki temu sa potega gospodarcza w
        odroznieniu od niektorych panstw, nad ktorym tylu forumowiczy teraz placze...

        do J.K.:
        sprawdz poczte
      • Gość: oko Re: IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.02, 22:46
        j-k napisał:

        > Twoje pytanie powinno brzmiec...
        > - Co odroznia inne kultury od kultury Zachodu...
        >
        > To nasza kultura jest dominujaca...
        > Obojetne, czy podoba Ci sie to , czy nie...
        > Beatlesi sa znani wszedzie...


        Jaka "nasza"? A coz ty masz z ta kultura wspolnego?
        Uzywajac slowa "dominacja" w odniesieniu do kultury dowodzisz tylko, ze nie
        rozumiesz znaczenia tego pojecia.

        Louis Armstrong jest znany wszedzie i to obojetne czy ci sie to podoba czy nie..
        • Gość: J.K. Bach i Tolstoj... IP: *.de / 192.120.171.* 16.12.02, 08:18
          nie urodzili sie Chinach,
          chociaz (nie tylko oni) sa tam doskonale znani...
          Dykutowac z Toba nie zamierzam...
          zwykla strata czasu.
          • hihihihi Re: Bach i Tolstoj... 16.12.02, 10:11
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > nie urodzili sie Chinach,
            > chociaz (nie tylko oni) sa tam doskonale znani...

            I co z tego?
            Konfucjusz i Budda nie urodzili sie na Zachodzie chociaz sa tam doskonale znani.
            • Gość: J.K. Ano, to z tego... IP: *.de / 192.120.171.* 16.12.02, 10:26
              ze "Bachow i Tostojow" ma Zachod ze 2 setki...
              "Buddow i Konfucjuszow" cala reszta Swiata moze ze dwie dziesiatki...
              • hihihihi Re: 200:20!!! Prowadzimy w kulturze! 16.12.02, 11:06
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > ze "Bachow i Tostojow" ma Zachod ze 2 setki...
                > "Buddow i Konfucjuszow" cala reszta Swiata moze ze dwie dziesiatki...

                hihihihi.. no to 200:20 dla nas - w kulturze! Juppi!
                Ale czy rzeczywiscie dla nas? Czy jeden Bach wystarczy na jednego Budde?
                Na Twoim miejscu bylbym ostrozniejszy. Nie utozsamialbym wlasnej niewiedzy i
                ignorancji z brakiem... czegos o czym nie masz - jak widac bladego pojecia.

                P.S.
                Jaki oceniasz wynik kultury Niemcy:Polska?
                • Gość: J.K. Prowadzimy... IP: *.de / 192.120.171.* 16.12.02, 11:23
                  Gdzies tak wlasnie...

                  A, co do mojej niewiedzy...
                  Odsylam do miesiecznika:
                  "Dzis-Przeglad Spoleczny"
                  Z poczatku lat 90.tych...
                  znajdziesz tam troche moich atrykulow...
                  (J.K. - moje inicjaly sa prawdziwe...)

                  Przypuszczam, ze to Ci znakomicie Twoja teorie ugruntuje...

                  HEY
                  • hihihihi Hurra, prowadzimy w kulturze! 16.12.02, 11:43
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > Gdzies tak wlasnie...

                    No to rewelacyjnie! Fajnie jest sie dowiedziec, ze sie prowadzi!
                    My przeciw Niemcom w kulturze? Az tyle? W zyciu bym nie przypuszczal.

                    > A, co do mojej niewiedzy...
                    > Odsylam do miesiecznika:
                    > "Dzis-Przeglad Spoleczny"
                    > Z poczatku lat 90.tych...
                    > znajdziesz tam troche moich atrykulow...
                    > (J.K. - moje inicjaly sa prawdziwe...)

                    Wierze na slowo ale podobnie jak i "Miesiecznika dzialkowca", "Mojego psa",
                    czy "Robotek na drutach" - tego rodzaju literatury niestety nie kolekcjonuje a
                    tym bardziej nie przechowuje.
                    Nie bede mogl sie zatem przekonac o Twojej niewiedzy. Ale wierze na slowo!

                    > Przypuszczam, ze to Ci znakomicie Twoja teorie ugruntuje...

                    Milo, ze dopatrzyles sie w moich listach jakiejs teorii. Ja nie.
                    Ale ugruntowac to owszem sobie cos mozna, gdy sie tak czyta, co tu produkujesz.
                    • Gość: J.K. A w nauce... Prosiaczku... IP: *.de / 192.120.171.* 16.12.02, 12:06
                      w ktorej pracuje ponad 20 lat, stosunek ten, na korzysc Zachodu,
                      jest podobny...

                      Pismo "Dzis-Przglad Spoleczny" jest najlepszym miesiecznikiem
                      polityczno-spolecznym w Polsce...
                      To na wypadek, gdybys Ty potrzebowal rozjasnienia Twojej niewiedzy...

                      Poniewaz w Twoch tekstach nie zdolalem sie dopatrzec jakielkolwiek wlasnej
                      mysli, poza niecheccia do Zachodu...
                      uwazam te dyskusje za zakonczona...

                      Twoj Dr. J.K.
                      • patriota Re: "dziecko" "prosiaczek" ... 16.12.02, 12:15
                        To, ze pisze do Ciebie tak zdrobniale per "prosiaczku" znaczy, ze
                        wlasnie "Dr" "zachodni" paruje juz uszami i wbil zeby w brzeg stolu.
                        Dyskutujac z nim powinienes nastawic sie na to, ze nie bedziesz dyskutowal z
                        argumentami tylko zaslugami... jego, jak i jego kompletnej rodziny.

                        No moze nie tak calkiem.
                        Do tej pory nie powolal sie jeszcze tylko na babcie i na zone. Czyzby nie byly
                        zasluzone? zadnych dyplomow, odznak, nawet brazowa PTTK?
                        • kontrkultura "patriota" 16.12.02, 16:50
                          uspokoj sie!
                          poukladaj zabaweczki i idz spac, bo juz naprawde Twoje posty o J.K. sa takie
                          nudne, jak spam. Raz powiedziales co myslisz, wtedy on ci wyjasnil dlaczego,
                          ale po cholere przy kazdym jego wpisie piszesz to samo???
                      • hihihihi A my kontra Niemcy Prosiaczku? Jaki wynik? 16.12.02, 12:40
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > w ktorej pracuje ponad 20 lat, stosunek ten, na korzysc Zachodu,
                        > jest podobny...

                        200:20??? Fenomenalne! I jak precyzyjnie potrafisz to obliczyc!!! I to kilka
                        tysiecy lat wstecz! I ten Zachod osiagnal taki stosunek tak szybko i bez
                        niczyjej pomocy. No z tego zachodu to jest zawodnik!!! W kulturze i nauce
                        rozumie sie.

                        To znaczy, ze jesli my w kulturze prowadzimy 200:20 przeciw Niemcom i w nauce
                        pewnie tez (czy moglbys podac jakies detale? jestes tak swietnie zorewntowany)a
                        Niemcy to przeciez jakby nie bylo "zachod" to my Polacy prowadzimy przeciw
                        takim Chinczykom, Japonczykom, Hindusom, Sumerom, Egipcjanom az 400:20!!!!
                        W kulturze i nauce!
                        I jak tu nie byc dumnym z bycia Polakiem. 400:20 i to mimo piramid,
                        najstarszych religii i systemow filozoficznych swiata!!

                        • hihihihi Sprostowanie! 2000:20! 16.12.02, 12:48
                          Blad, blad, blad...

                          Jesli Zachod prowadzi w kulturze przeciw reszcie swiata 200:20
                          (dziesiecikrotnie) a my Polacy przeciw Niemcom tez tyle samo to my Polacy
                          prowadzimy wobec reszty swiata (od czasow pierszych malowidel w jaskiniach i
                          narzedzi z kamienia) az 2000:20!!!!

                          Jak tu nie byc dumnym z bycia Polakiem! W kulturze jestesmy 100 razy lepsi od
                          Chinczykow, Egipcjanow, Japonczykow i calej tej reszty od Alaski do Nowej
                          Zelandii.
                          • Gość: J.K. Flavciu, uzywaj jednego nicka... IP: *.de / 192.120.171.* 16.12.02, 12:57
                            bo to nieetycznie, tak cala kupa...

                            Chyba bede musial napisac do Sharona...
                            Ma sie chlopak czego bac...
                            Zjawila sie Sw. Trojca:
                            Flavi, Patriota i hihihi...

                            Mnie tez do smiechu...!

                            HEY




                            • hihihihi Re: ooo.. duchy juz widzi 16.12.02, 13:07
                              Gość portalu: J.K. napisał(a):

                              > bo to nieetycznie, tak cala kupa...
                              >
                              > Chyba bede musial napisac do Sharona...
                              > Ma sie chlopak czego bac...
                              > Zjawila sie Sw. Trojca:
                              > Flavi, Patriota i hihihi...
                              >
                              > Mnie tez do smiechu...!
                              >
                              > HEY

                              Duchy juz widzisz? Kto to jest ten "Flavi"?

                              To ile prowadzimy w kulturze i nauce przeciw Niemcom. Prosilbym o w miare
                              dokladne liczby a nie jakies tam 200 Bachow do 20 Buddow.
                              Ta informacja bylaby mi bardzo przydatna bo szwaby kilkadziesiat lat temu w
                              blednym (hihihihi - co za bzdura) przekonaniu jakoby to ONI prowadzili z nami w
                              kulturze i nauce (i to co najmniej takim stosunkiem) chcieli nas wykonczyc.

                • kontrkultura Nie wykrecaj sie! 16.12.02, 16:56
                  Czemu zmieniasz temat?
                  Skad Ci sie wziely Niemcy i Polska, gdyz rozmawiamy o Zachodzie i
                  NieZachodzie??????

                  P.S.
                  Gdybys nie wiedzial: Polska to tez Zachod.
                  • hihihihi Re: Wytez mozgownice! 16.12.02, 18:27
                    kontrkultura napisał:

                    > Czemu zmieniasz temat?
                    > Skad Ci sie wziely Niemcy i Polska, gdyz rozmawiamy o Zachodzie i
                    > NieZachodzie??????

                    Sprobuj wyteznic mozgownice i dojsc do tego sam. Zbyt trudne to nie jest ale za
                    to jak najbardziej na temat. Nawet J.K. to zrozumial i dlatego unika odpowiedzi.

                    > P.S.
                    > Gdybys nie wiedzial: Polska to tez Zachod.

                    Naprawde, Polska to ten tak kulturowo zaawansowany, dominujacy innych Zachod?
                    Czyz to nie wspaniale?

                    Ty mieszkasz na stale w Moskwie, czy tak?
                    • kontrkultura Polska to Zachod! 16.12.02, 19:20
                      hihihihi napisał:

                      >Sprobuj wyteznic mozgownice i dojsc do tego sam. Zbyt trudne to nie jest ale za
                      >to jak najbardziej na temat. Nawet J.K. to zrozumial i dlatego unika odpowiedzi

                      spokojnie! Nie badz taki agresywny. Tylko rozmawiamy...
                      Nikt tu nie mowi, ze Polska to super hi-tech, super kulturowo-rozwiniety kraj,
                      ale fakt, ze jest zachodem.

                      > > P.S.
                      > > Gdybys nie wiedzial: Polska to tez Zachod.
                      >
                      > Naprawde, Polska to ten tak kulturowo zaawansowany, dominujacy innych Zachod?
                      > Czyz to nie wspaniale?
                      ----------------------
                      Nie wykrecaj sie!
                      Polska to Zachod!
                      No i co z tego, ze nie jestesmy pierwszorzednym panstwem zachodu?
                      Mozemy byc nawet na ostatnim miejscu, wazne jest to, ze przyjelismy cala
                      kulture Zachodu i dlatego nim (Zachodem) jestesmy!

                      > Ty mieszkasz na stale w Moskwie, czy tak?
                      ----------------------
                      tak, ale co to ma do rzeczy?
                      • hihihihi Re: To nie ma nic do rzeczy... 16.12.02, 22:21
                        Dlaczego chcesz mnie wciagnac w dyskusje, nie majaca z tym tematem nic
                        wspolnego? Jeszcze raz jedno wsparcie i sproboj tym razem jednak sam sie
                        domyslic o co chodzi.
                        Ktos w tym watku dokonal podzialu miedzy kultura zachodnia a innymi kulturami
                        stawiajac ta kulture nie na rowni z innymi tylko wysoko ponad nimi.
                        To bardzo prymitywny sposob myslenia, charakteryzujacy ludzi nie rozumiejacych
                        nawet istoty pojecia "kultura", ktory nam Polakom powinien byc az nadto dobrze
                        znany z nie az tak dawnej przeszlosci.

                        Stad moje porownanie - wnioskuje, ze raczej skuteczne.
                        • kontrkultura Re: To nie ma nic do rzeczy... 16.12.02, 22:53
                          Chodzilo mi o co innego, ze do zalet naszej kultury mozna zaliczyc to, ze
                          umiemy wykorzystywac wynalazki, sukcesy innych kultur, oraz mamy swoja wlasna i
                          wyrazna specyfike i osiagniecia...

                          niektore inne kultury, tez maja te zalete (dzieki temu duzo zyskuja), ale
                          Nie mozna zaliczyc do nich islamu, ktory niestety coraz bardziej sie zamyka.

                          To jedyne na co chcialem zwrocic uwage.

                          Dobranoc!
                          Pozdr.
                          Wladek
              • heimer Re: Ano, to z tego... 16.12.02, 15:47
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > ze "Bachow i Tostojow" ma Zachod ze 2 setki...

                Ejze, ejze. Kulturoznawco. Tolstoj to nie zachod.
          • titus_flavius Re: Bach i Tolstoj... 17.12.02, 21:31
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > nie urodzili sie Chinach,
            > chociaz (nie tylko oni) sa tam doskonale znani...
            > Dykutowac z Toba nie zamierzam...
            > zwykla strata czasu.

            Ave,
            słusznie podniesiono, że Tołstoj nie przynależy do kultury zachodniej. Zresztą,
            nie cztałem żadnej jego książki.
            Co zaś do Bacha - zważcie, że nawet na Zachodzie jest on coraz mniej znany.
            Stąd powątpiewam w jego znajomość w Chinach.
            T.
            • heimer Re: Bach i Tolstoj... 18.12.02, 10:47
              titus_flavius napisał:

              > Ave,
              > słusznie podniesiono, że Tołstoj nie przynależy do
              > kultury zachodniej. Zresztą, nie cztałem żadnej jego
              > książki.

              To zaluj. Naleza do kanonu literatury swiatopwej.
              Bardzo dobre. Polecam.

              > Co zaś do Bacha - zważcie, że nawet na Zachodzie jest
              > on coraz mniej znany.

              Nie zgadzam sie. Bach jest sluchany w Niemczech co
              niedziela na mszach w kosciolach protestanckich.
              Sorry, przynajmniej luteranskich.

              > Stąd powątpiewam w jego znajomość w Chinach.

              Nie zgadzam sie. Wszyscy tworcy muzyki powaznej, wlacznie
              z Chopinem sa w Azji bardzo znani. To z tamtad wywodza
              sie najznakomitsi jej wykonawcy i interpretatorzy.
      • heimer Re: Niewlaciwe pytanie... 16.12.02, 15:45
        j-k napisał:

        > To nasza kultura jest dominujaca...

        Bzdura kompletna. Moze wyjedz kiedys do Azji. Nabierzesz
        moze dystansu.

        > Obojetne, czy podoba Ci sie to , czy nie...
        > Beatlesi sa znani wszedzie...

        O karate tez wszysca slyszeli.
        O wyspie Wielkanocnej.
        O piramidach w .....
        .........


    • kontrkultura Re: Kultura Zachodu 15.12.02, 22:04
      Jestesmy bogaci i mocni!

      Mamy demokracje i porzadek,

      Edukacje i etyke,

      Swoja kulture
      • titus_flavius Re: Kultura Zachodu 15.12.02, 22:07
        kontrkultura napisał:


        > Swoja kulture

        Ave,
        własnie o to pytam. Co takiego specyficznbego jest w kulturze Zachodniej? o co
        chcesz prowadzić krucjatę przeciwko muzułmanom?
        T.
        • kontrkultura Flaviuszu, 15.12.02, 22:28
          Wiem, ze jak slyszycie "Wyprawa krzyzowa" to odrazu myslicie, ze przeciw
          muzulmanom...
          Nie! Nie o to mi chodzilo!
          Nie zycze im* smierci!

          Chodzi mi o zagrozenia - bron biologiczna i nuklearna w rekach u dyktatorkow i
          fanatykowm - to jest wlasnie to zagrozenie, ktorego sie boje. Oraz
          naplywajacych emigranci z Azji, ktorzi maja calkiem inna niz my kulture, ale
          nie zycza dostosowac sie do naszej, nawet bedac goscmi!
          -----------------------------------------------------------------------------
          im* - tym kto nie nie zyczy jej dla mnie
    • Gość: netizen Re: Kultura Zachodu IP: *.man.polbox.pl 15.12.02, 22:20
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innych
      > kultur?
      > T.

      Jest jedno, istotne kryterium.

      NIE BOIMY SIĘ ZMIAN. Nasza kultura jest dynamiczna, ciągle ewoluuje. Chodzi tu
      zarówno o ustroje politycze, normy etyczne jak i prądy w kulturze sensu stricto.

      Człowiek Zachodu nie boi się np. pytań o legalizację eutanazji. Jeżeli ktoś
      wyjeżdża mu z tego typu propozycją, to mieszkaniec owego Zachodu reaguje.
      Wyraża zgodę lub sprzeciw. Często kierują nim emocje. Ale w przeciwieństwie do
      przedstawicieli innych kultur nie boi się racjonalnej refleksji nad samym sobą.
      Jeśli mówi, że coś jest beee... lub O.K. to zarast pyta sam siebie:

      -w świetle jakich kryteriów jet to beee... lub O.K.?

      I jeśli dojdzie do wniosku, że jego dotychczasowe kryteria wyboru są
      niedorzeczne, zamienia je na inne.

      I to go odróżnia od reszty. Na zachodzie trzeba myśleć. Nie ma dogmatów,
      których nie wolno podważać.

      Chociaż są ludzie, dla których proces rozwoju następuje wyraźnie za wolno
      np. NEW_WORLD_IS_NEEDED.


      POZDRÓWKA,
    • titus_flavius Re: Kultura Zachodu 15.12.02, 22:35
      Ave,
      Zadałem pytanie o cechy wyróżniające Zachód, chociaż znam odpowiedź.
      Wyjaśnienie tej kwestii pozwoli co niektórym forumowiczom porzucić nadzieje na
      nawrócenie np. muzułmanów na kulturę zachodnią.
      Jak bowiem można ich zmusić do zaakceptowania indywidualizmu, otwartości na
      zmiany, skoro nie uznają oni tych cech Zachodu za zalety, tylko wady? Nie
      wymieniłem tu "rządów prawa", gdyż muzułmanie także mają tą cechę. Z tm, że on
      uznają rządy prawa szariackiego.
      Jak chcecie zmusić Hindusów do uznania równości ludzi (to jest filar
      demokracji), skoro każdy Hindus świetnie wie, że ludzie są nierówni z racji
      urodzenia. I niektórzy są predestygnowani do wojska, inni do rządzenia, a inni
      do służenia. Co więcej indusi uznają taki system za jak najbardziej
      sprawiedliwy ...
      T.
      • kontrkultura mowilem wielokrotnie 15.12.02, 22:55
        ze nie obchodzi mnie to, czy wyznaja allaha, czy nie, zas o to, zeby nam nie
        zagrazali. Gdziekolwiek sa.
        • Gość: Daniel Re:co to jest zachod IP: 168.103.126.* 15.12.02, 23:45
          Kraje ktorych dominujacym przywodca jest Bush naleza do Zachodu. Wyjatek:
          Japonia, Korea, Taiwan, Watykan, cala Ameryka Poludniowa, Afryka,Ameryka
          srodkowa, Azja. Do zachodu nalezy Izrael ktory nie uznaje USA jako dominujacego
          kraju, nie jest demokracja, i nie ma wiekszosci cech krajow europejskich.
          Praktykowanie demokracji i kapitalizmu na zachodzie ma swoiste reguly ktore sa
          czesto zaprzeczeniem demokracji i prawa rynku. Czyli do zachodu naleza kraje
          kraktykujace polityke, ekonomie, sprawiedliwosc, etniczne i militarne podzialy,
          wedlug specyficznych kryteriow ustalonych w Washingtonie i paru europejskich
          stolicach. zwrocmy uwage na odrodzenie sie kolonializmu pod postacia
          globalizmu.
    • Gość: rp etyka chrz., prawo rzym., filozof. grecka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.12.02, 23:50
      Jądro porządku prawnego i systemu wartości jednak dla wszystkich Europejczyków
      wspólne: filozofia grecka, etyka chrześcijańska i prawo rzymskie

      • Gość: .. Kultura Zachodu IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.12.02, 04:07
        Dla mnie to przede wszystkim wolnosc wyboru moralnego.

        Jesli chce sobie wybrac jakas inna religie niz ta w ktorej sie urodzilem,
        nikt mnie za to nie zabije. Nie musze sie tez z tego powodu
        rejestrowac na policji jak w Indiach.

        Jesli pomagam blizniemu, to dlatego ze jest czlowiekiem. Jedna z sur mowi ze
        zwolennicy Proroka powinni sie kochac nawzajem, ale byc bezwzgledni wobec
        niewiernych. Moja religia nie pozwala mi dzielic na wiernych i niewiernych.
        Dlatego Matka Teresa zbierala z ulic Kalkuty zebrakow i umierajace dzieci.
        Niestety, miejscowi to potepiali bo zebracy i dzieci "zasluzyli sobie na taki
        los w poprzedniej inkarnacji." Tak wiec wiele podstaw cywilizacji Zachodu
        wywodzi sie z chrzescijanstwa. Nie wspomne "oddajcie co cesarskie cesarzowi" co
        powodowalo ze pomimo mieszania wladzy swieckiej i duchownej, Europa utrzymala
        odrebnosc tych domen w przeciwienstwie np. do islamu. Moze tylko w Turcji
        swiecki charakter panstwa utrzymuje sie dzieki armii.







        • titus_flavius Re: Kultura Zachodu 16.12.02, 07:59
          Gość portalu: .. napisał(a):

          > Dlatego Matka Teresa zbierala z ulic Kalkuty zebrakow i umierajace dzieci.
          > Niestety, miejscowi to potepiali bo zebracy i dzieci "zasluzyli sobie na taki
          > los w poprzedniej inkarnacji."

          Ave,
          z puktu widzenia Hindusów ich stanowisko było uzasadnione. Niezrozumiała była
          dla nich z kolei działalność Teresy, gdyż wg nich pomagała ona sprawiedliwie
          ukaranym.
          T.


          >
          >
          >
          >
          >
          >
          • Gość: .. Stad tak potworne kontrasty w Indiach... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.12.02, 19:05
            Hindusi postepuja zgodnie ze swoja doktryna i gardza wszystkimi ktorym sie nie
            powiodlo: od niemowlat do starcow. Dlatego ani w chrzescijanstwie ani w islamie
            nigdy nie bylo tylu potwornie biednych co w Indiach. Muzulmlanie troszcza sie o
            swoich (muzulmlan), chrzescijanie o wszystkich, hinduisci o siebie samych.
            Ktora z tych trzech religii jest najbardziej uniwersalna???




            titus_flavius napisa?:

            > Gos´c´ portalu: .. napisa?(a):
            >
            > > Dlatego Matka Teresa zbierala z ulic Kalkuty zebrakow i umierajace dzieci.
            >
            > > Niestety, miejscowi to potepiali bo zebracy i dzieci "zasluzyli sobie na t
            > aki
            > > los w poprzedniej inkarnacji."
            >
            > Ave,
            > z puktu widzenia Hindusów ich stanowisko by?o uzasadnione. Niezrozumia?a by?a
            > dla nich z kolei dzia?alnos´c´ Teresy, gdyz˙ wg nich pomaga?a ona
            sprawiedliwie
            > ukaranym.
            > T.
            >
            >
            > >
            > >
            > >
            > >
            > >
            > >
        • hihihihi Re: Kultura Zachodu 16.12.02, 10:19
          Gość portalu: .. napisał(a):

          > Jesli chce sobie wybrac jakas inna religie niz ta w ktorej sie urodzilem,
          > nikt mnie za to nie zabije.

          Ale 300 lat temu zawislbys na drzewie lub zostal pocwiartowany i to w obrebie
          tej tzw. kultury zachodu.

          > Nie musze sie tez z tego powodu
          > rejestrowac na policji jak w Indiach.

          Ale musisz sie rejestrowac w urzedzie finansowym i urzedzie miasta.

    • kathy Re: Kultura Zachodu 16.12.02, 13:49
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innych
      > kultur?
      > T.

      Otwartość. Kiedyś bardzo korzystna. Teraz raczej nie.
    • Gość: J.K. Kultura Islamu... nie ma co ogladac... IP: *.de / 192.120.171.* 16.12.02, 14:10
      Nie wybieram sie na razie do zadnego kraju islamskiego...
      nie interesuja mnie miejsca, gdzie sa trudnosci z napiciem sie pivka,
      zwlaszcza w upal...
      Ponadto wszystkie panienki sa raczej zbyt (jak na moj gust)poubierane,
      wiec nawet oka nie ma na czym zawiesic...

      Ale moja zona jest namietna podrozniczka...
      Byla ostatnio w Turcji i Maroku...
      Jak to jest, Flaviusku, ze nie ma u Was co ogladac...?
      (nic Waszego, mam na mysli)
      Wasz najslawniejszy zabytek, Alhambra, znajduje sie w Hiszpanii...
      Poza tym nie stworzyliscie nic specjalnego...
      Przez setki lat...
      Marrakesz w Maroku mozna obejrzec, ale zadne cudo...
      W Turcji, w Stambule wiele poprzerabiane tylko z Grekow...
      Jak to jest, ze w Turcji jedyne , co warte obejrzenia,
      to zabytki sztuki greckiej...
      Podobnie w Egipcie (starozytnosci),
      czy w Syrii i Jordanii (ponownie piekna grecka sztuka).

      JESTESCIE TYLKO MARNYM DODATKIEM
      do naszej srodziemnomorsko-chrzescijanskiej cywilizacji...
      Stworzyliscie niewiele wlasnego przez te 1300 lat...
      • patriota Re: Kultura Islamu... resume "Dr"a 16.12.02, 14:27
        Gość portalu: J.K. napisał(a):

        > Nie wybieram sie na razie do zadnego kraju islamskiego...
        > nie interesuja mnie miejsca, gdzie sa trudnosci z napiciem sie pivka,
        > zwlaszcza w upal...
        > Ponadto wszystkie panienki sa raczej zbyt (jak na moj gust)poubierane,
        > wiec nawet oka nie ma na czym zawiesic...
        >
        > Ale moja zona jest namietna podrozniczka...
        > Byla ostatnio w Turcji i Maroku...
        > Jak to jest, Flaviusku, ze nie ma u Was co ogladac...?
        > (nic Waszego, mam na mysli)
        > Wasz najslawniejszy zabytek, Alhambra, znajduje sie w Hiszpanii...
        > Poza tym nie stworzyliscie nic specjalnego...
        > Przez setki lat...
        > Marrakesz w Maroku mozna obejrzec, ale zadne cudo...
        > W Turcji, w Stambule wiele poprzerabiane tylko z Grekow...
        > Jak to jest, ze w Turcji jedyne , co warte obejrzenia,
        > to zabytki sztuki greckiej...
        > Podobnie w Egipcie (starozytnosci),
        > czy w Syrii i Jordanii (ponownie piekna grecka sztuka).
        >
        > JESTESCIE TYLKO MARNYM DODATKIEM
        > do naszej srodziemnomorsko-chrzescijanskiej cywilizacji...
        > Stworzyliscie niewiele wlasnego przez te 1300 lat...

        Takim listem, trzeba umiec sie delektowac.
        To dzielo bedace wyjatkowym przejawem erudycji, kultury, znawstwa, tolerancji,
        typowo zachodniej otwartosci stworzyl "zachodni", "dypolomowany" "Dr", byly
        przewodniczacy solidarnosci, syn powstanca warszawskiego, posiadacz brazowej
        odznaki PTTK, publikujacy na poczatku lat 90-tych rownie uczone i przepojone
        duchem humanizmu teksty w czasopismie "Dzialkowiec".

        Delektujmy sie.....

        P.S. Sorry, zapomnialem dodac - meza rownie zasluzonej kobiety spedzajacej zima
        (bo najtaniej) urlop w Maroku.
        Mensch! Wreszcie napisales cos o swojej kobiecie. A juz sie obawialem, ze
        jestes ....
        • Gość: J.K. Krecisz sie w kolko, Prosiaczku... IP: *.de / 192.120.171.* 16.12.02, 14:30
      • sturmbannfuehrer Re: Kultura Polski... nie ma co ogladac... 16.12.02, 15:34
        Nie wybieram sie na razie do zadnego kraju slowianskiego...
        nie interesuja mnie miejsca, gdzie sa trudnosci z napiciem sie pivka,
        zwlaszcza w upal...
        Ponadto wszystkie Fruelein sa raczej zbyt (jak na moj gust)poubierane,
        wiec nawet oka nie ma na czym zawiesic...

        Ale moja zona jest namietna podrozniczka...
        Byla ostatnio w Polsce i na Litwie...
        Jak to jest, Doktorku, ze nie ma u Was co ogladac...?
        (nic Waszego, mam na mysli)
        Wasz najslawniejszy zabytek, Wawel, wybudowali wam Wlosi...
        Poza tym nie stworzyliscie nic specjalnego...
        Przez setki lat...
        Zamek krolewski w Warszawie mozna obejrzec, ale zadne cudo...
        Zbudowane wedlug zachodniego przepisu
        W Krakowie, Kazimierzu wiele poprzerabiane tylko z Wlochow, Niemcow,
        Holendrow...
        Podstawy gospodarki, organizacji miast i prawa zawdzieczacie tylko i wylacznie
        osadnictwu niemieckiemu.
        Jak to jest, ze w Polsce jedyne , co warte obejrzenia,
        to zabytki sztuki niemieckiej, chocby na Wawelu.
        Wiekszosc dobr kultury materialnej pochodzi przeciez z Niemiec a reszta z
        Wloch, Holandii, Francji.
        Podobnie jest na Litwie (ponownie tylko repliki niemieckich lub
        zachodnieuropejskich osiagniec).

        JESTESCIE TYLKO MARNYM DODATKIEM
        do naszej srodziemnomorsko-chrzescijanskiej cywilizacji...
        Stworzyliscie niewiele wlasnego przez te 1000 lat...
        • Gość: J.K. I to sie zgadza, Misiu... IP: *.de / 192.120.171.* 16.12.02, 15:48
          Wprawdzie bardzo kocham Barok Polski
          (jedyny oryginalnie polski styl) we Wilnie...
          ale nie udaje, tak jak Wy, ze jestesmy pepkiem Swiata...
          Jestesmy tylko skromna czescia najwspanialszej kultury Swiata...
          Kultury grecko-srodziemnomorsko-chrzescijanskiej...
          • sturmbannfuehrer Re: I to sie zgadza, Misiu... 16.12.02, 17:08
            Gość portalu: J.K. napisał(a):

            > Wprawdzie bardzo kocham Barok Polski
            > (jedyny oryginalnie polski styl) we Wilnie...

            Gdybys nie byl depp (ale ty jestes depp) "prosiaczku", "misiu" to wiedzialbys,
            ze "barok polski" jest tak samo "jedynie oryginalnym polskim stylem" jak...
            disco-polo. Sama nazwa wskazuje juz na jego pochodzenie.
            Prawdopodobnie pomyliles to i tak z gotykiem... polskim, zwanym nadwislanskim.
            Podobnie jak barok styl ten zostal przejety z zachodu i mniej lub bardziej
            przetworzony, rozwiniety w charakterystyczny dla Polski sposob.
            W przypadku gotyku zmiany te jednak byly o wiele bardziej istotne, dalej idace
            i dlatego zwyklo sie mowic przede wszystkim o gotyku polskim czyli
            nadwislanskim.
            Bo taka wlasnie jest natura kultury, ze wzorce sa przejmowane, sluza jako
            inspiracja. Zadna kultura nie jest w stanie powstac w prozni. Kultura Polski
            bylaby niczym bez kultury Zachodu a kultura Zachodu bylaby niczym bez kultury
            orientu, dalekiego wschodu czy Indii.

            > ale nie udaje, tak jak Wy, ze jestesmy pepkiem Swiata...
            > Jestesmy tylko skromna czescia najwspanialszej kultury Swiata...
            > Kultury grecko-srodziemnomorsko-chrzescijanskiej...

            I to bardzo skromna czescia, nie wspoltworzacej tej kultury ale glownie
            przejmujacej jej wzorce.
            Pepkiem to ty nie jestes z pewnoscia ale inna czescia ciala, ktora prezy sie i
            nabrzmiewa, zeby tylko z piedestalu tej kultury, do ktorej tak bardzo sie
            zaliczac usilujesz gnoic wszystkie inne obce ci i niezrozumiale kultury.
            A tymczasem ta grecko-rzymsko-chrzescijanska kultura, ktorej spadkobierca tak
            bardzo chcialbys byc jest niczym innym jak tylko malenka, "skromna czescia"
            wspanialej kultury swiata.
            • Gość: J.K. Zapewniam, ze mowilem o Baroku Polskim... IP: *.de / 192.120.171.* 16.12.02, 17:22
              ktory to od baroku wloskiego "troche" sie rozni....

              Ale zeby nie bawic sie w tematy zastepcze...
              Ja miejsce Polski w szeregu znam...
              Jest to drugi szereg...

              A Wy, Islam, jestescie w szeregu trzecim, biorac pod uwage "caloksztalt"
              Waszych osiagniec...
              Stancie tam, gdzie Wasze miejsce i bedzie spokoj...

              Podskutuj sobie z innymi...
              Czekaja niecierpliwie na Twoj glos...
              Ja musze w koncu troche popracowac...

              HEY
              • patriota Re: nie watpie 16.12.02, 17:38
                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                > ktory to od baroku wloskiego "troche" sie rozni....

                Trafnie zaobserwowane. Powinienes napisac o tym moze artykul w "Dzialkowcu".

                > Ale zeby nie bawic sie w tematy zastepcze...
                > Ja miejsce Polski w szeregu znam...
                > Jest to drugi szereg...

                Jesli jest sie na tyle ograniczonym, zeby dorobek kulturalny jakiejs nacji,
                regionu lub religii oceniac wedlug tak idiotycznych kryteriow i tworzyc listy
                rankingowe a la liga regionalna, to miejsce kogos tak myslacego w szeregu moze
                byc tylko jedno - na samym koncu a nawet w toalecie lub szatni.

                • Gość: J.K. Nie watpie, Patrioto... IP: *.de / 192.120.171.* 17.12.02, 08:48
                  (islamski), ze ktos, kto podpisuje sie Sturmbanführer, ma doskonale opanowane
                  metody rozmowy, rodem z Gestapo i naszej rodzimej Sluzby Bezpieczenstwa...
                  Dla propagowania swojego islamskiego swiatopogladu jestes zdolny do uzycia
                  kazdych metod, takze i tych...
                  To juz zostalo dowiedzione...

                  A co do kultury Islamu...
                  kto i dlaczego zabronil Wam malowac podobizny...?
                  • sturmbannfuehrer Re: a ja nawet jestem pewien 17.12.02, 09:28
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > (islamski), ze ktos, kto podpisuje sie Sturmbanführer, ma doskonale opanowane
                    > metody rozmowy, rodem z Gestapo i naszej rodzimej Sluzby Bezpieczenstwa...

                    Jaki Ty spostrzegawczy! Ale moja zasluga jest tylko polowiczna.
                    "Metody rozmowy", ktore (jakze trafnie) laczysz z metodami gestapo i SB
                    pozwolilem sobie... jedynie skopiowac...

                    Prosze porownaj niedoscigniony oryginal:
                    "Kultura Islamu... nie ma co ogladac... " i moja skromna kopie...
                    "Kultura Polski... nie ma co ogladac...

                    List z zarzutami odnosnie metod gestapo i SB musisz zatem skierowac do kogos
                    innego.

                    > Dla propagowania swojego imperialistycznego swiatopogladu jestes zdolny do
                    > uzycia kazdych metod, takze i tych...
                    > To juz zostalo dowiedzione...

                    Domyslam sie, ze zostalo to dowiedzine nawet na ktoryms plenum...
                  • sturmbannfuehrer P.S. 17.12.02, 09:36
                    Prezentujac swoja pogarde, niewiedze i ignorancje wobec innych, niezrozumialych
                    ci kultur przescigasz najbardziej tepych nazistowskich aparatczykow, ktory
                    kilkadziesiat lat temu podobny stosunek mieli wobec polskiej kultury.

                    Jesli ktos parodiujac Twoje listy posluguje sie twoja retoryka uzywajac przy
                    tym nicka: Sturmbannfuehrer - wpadasz w histerie i rozdzierasz szaty.

                    Jestes zalosna, zaklamana kreatura czlowieka.


                    • Gość: J.K. Spojrzales w lustro...? IP: *.de / 192.120.171.* 17.12.02, 09:45
                      Islamski fanatyku...?

                      Kiedy uwolnicie swoje kobiety...?
                      Ja przynajmniej wiem, o co walcze...
                      O otwarte spoleczenstwa na calym Swiecie...
                      A Ty...?
                      Stoisz na przegranej pozycji i chyba dlatego sie tak szarpiesz...
                      • sturmbannfuehrer Tak wczesnie a ty juz gaga? 17.12.02, 09:57
                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > Islamski fanatyku...?
                        >
                        > Kiedy uwolnicie swoje kobiety...?
                        > Ja przynajmniej wiem, o co walcze...
                        > O otwarte spoleczenstwa na calym Swiecie...
                        > A Ty...?
                        > Stoisz na przegranej pozycji i chyba dlatego sie tak szarpiesz...

                        Co ty pieprzysz biedaku? Nacpales sie czegos? Piles tak wczesnie? Czy moze nie
                        wytrzezwiales od wczoraj? A moze to te opary, w ktorych ciagle przebywasz?
    • patriota Fanatycy i fundamentalisci 16.12.02, 14:18
      Jakie cechy maja waszym zdaniem fanatycy i fundamentalisci? Co odroznia ich od
      innych?

      Fanatykow i fundamentalistow cechuje (moim zdaniem) przekonanie o absolunej
      wyjatkowosci, niepowtarzalnosci i wyzszosci swojej kultury/religii nad innymi.
      Kultura/religia, ktora pragna reprezentowac lub ktora reprezentuja nie jest
      jedna z wielu kultur/religii rozniacych sie tylko forma tylko ta jedna, jedyna
      wlasciwa, najlepsza.

      Acha, fanatycy i fundementalisci zawsze znajda jakies "argumenty" na
      uzasadnienie tej tezy. Oczywiscie zawsze i wszedzie rownie idiotyczne i
      bazujace tylko i wylacznie na prymitywnie zdeformowanej skali wartosci
      (a jakze)... wlasnej kultury/religii.
    • heimer TOLERANCJA 16.12.02, 15:52
      Ja bym chcial powiedziec, ze cecha kultury zachodniej
      jest tolerancja dla innych kultur, wierzen, mniejszosci itd.

      Tylko nie wiem czy bym nie obrazil Polakow. Bo przy
      takiej definicji to my do niej nie nalezymy.
      • Gość: .. Malarstwo i muzyka islamska popelnily samobojstwo IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.12.02, 18:58
        Doktrynalnie, malarstwo, rzezba i muzyka sa zwalczane w islamie.
        Nie wiem jak mozna budowac cywilizacje bez Leonarda da Vinci, Mozarta
        i Michelangela (dla przykladu). Islam odnosil i odnosi sukcesy w produkcji
        dzieci i "swietych bojownikow." W przeszlosci dawalo to fenomenalna ekspansje i
        zrodlo podatkow na wielkie projekty architektoniczne. Niestety, inni nauczyli
        sie przeciwdzialac. Stad wielka frustracja w islamie i terroryzm.

        Dobrze byloby gdyby mullowie pokierowali to w strone budowy ekonomii i
        cywilizacji technicznej. Ale oni pogardzaja jednym i drugim.
        • hihihihi Re: Malarstwo i muzyka islamska popelnily samoboj 16.12.02, 21:19
          Bardzo doglebna analiza... Czy ja tez moge?
          Chyba na zadnym innym kontynencie ludzie nie zarzynali sie nawzajem i nie
          zabijali na tyle wymyslnych sposobow i tak zaciekle jak w Europie - kolebce
          tzw. kultury zachodniej. W XX wieku, majacym stanowic kulminacje jej rozwoju
          dokonali na sobie rzezi nieznanych do tej pory rozmiarow mordujac sie nawzajem
          metodami przemyslowymi.
          Zachodni Europejczycy potrzebowali stuleci, zeby dojrzec intelektualnie i
          mentalnie do form kultur funkcjonujacych gdzie indziej od tysiacleci.
          Dopiero niedawno zrozumieli (oczywiscie jeszcze nie wszyscy), ze sztuka moze
          artykulowac sie rowniez poprzez abstrakcje i ekspresje nie majaca nic wspolnego
          z tzw. realnym, fotograficznym odbiciem rzeczywistosci.
          "Odkrycie" to poprzedzilo kilkaset lat trwajace bezmyslne niszczenie bogatych i
          roznorodnych form kultury na wszystkich kontynentach i pietnowanie ich jako
          kultura "prymitywna".

          Skutecznosc w niszczeniu innych kultur rozumiana byla i jest przez najbardziej
          prymitywnych jej przedstwicieli jako dowod wyzsosci owej kultury.

          Po tylu latach buddyzm (zwlaszcza zen), jedna z najstarszych religii swiata
          stal sie wsrod elit intelektualnych zachodniego kregu kulturowego jedna z
          najpopularniejszych i niekwestionowanych alternatyw wobec upadajacego na
          znaczeniu chrzescijanstwa.
          Muzyka wspolczesna i taniec stanowiacy kwintesencje kultury masowej nie do
          pomyslenia sa bez wplywow wywodzacych sie z czarnego ladu, ktore torowaly sobie
          droge za posrednictwem jazzu - obecnie elitarnej formy muzyki.
          Produktem owej zachodniej kultury jest czlowiek nieszczesliwy, kompletnie
          zdezorientowany, zagoniony, zyjacy czesto anonimowo niczym mrowka w niemal
          zupelnym oderwaniu od natury, bezradny bez swoich protez, ktorych niweolnikiem
          stal sie juz przed laty, zalany papka obrazow i dzwiekow plynaca z telewizora.
          Dopiero teraz "modna" staje sie medycyna alternatywna, metody leczenia,
          psychoterapii tzw. ludow prymitywnych, gdzie ( w szeregu z nich) nie istnialo
          pojecie choroby psychicznej..
          To prawdopodobnie ta kultura "zachodu" bedzie ta kultura, ktora albo poprzez
          globalna wojne nuklearna albo nieodwracalne zniszczenie srodowiska doprowadzi
          do zaglady planety.

          No ale wedle niektorych to tez pewnie wyjatkowe osiagniecie.
          • Gość: .. Re: Malarstwo i muzyka islamska popelnily samoboj IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.12.02, 23:10
            hihihihi napisa?:

            > Po tylu latach buddyzm (zwlaszcza zen), jedna z najstarszych religii swiata
            > stal sie wsrod elit intelektualnych zachodniego kregu kulturowego jedna z
            > najpopularniejszych i niekwestionowanych alternatyw wobec upadajacego na
            > znaczeniu chrzescijanstwa.

            Islam kompletnie zniszczyl buddyzm w Indiach...


            > Muzyka wspolczesna i taniec stanowiacy kwintesencje kultury masowej nie do
            > pomyslenia sa bez wplywow wywodzacych sie z czarnego ladu, ktore torowaly
            >sobie droge za posrednictwem jazzu - obecnie elitarnej formy muzyki.

            Ja myslalem ze Bach, Bethoven czy Mozart byli pierwsi...


            > Produktem owej zachodniej kultury jest czlowiek nieszczesliwy, kompletnie
            > zdezorientowany, zagoniony, zyjacy czesto anonimowo niczym mrowka w niemal
            > zupelnym oderwaniu od natury, bezradny bez swoich protez, ktorych
            niweolnikiem
            > stal sie juz przed laty, zalany papka obrazow i dzwiekow plynaca z
            telewizora.
            > Dopiero teraz "modna" staje sie medycyna alternatywna, metody leczenia,
            > psychoterapii tzw. ludow prymitywnych, gdzie ( w szeregu z nich) nie istnialo
            > pojecie choroby psychicznej..
            > To prawdopodobnie ta kultura "zachodu" bedzie ta kultura, ktora albo poprzez
            > globalna wojne nuklearna albo nieodwracalne zniszczenie srodowiska doprowadzi
            > do zaglady planety.

            Z tym sie zgadzam!!!! Niszczac swoje chrzescijanskie korzenie i opierajac sie
            wylacznie na technologii, Europa (a moze caly Zachod), podpisaly na siebie
            wyrok smierci.

            Tak czy inaczej byla mowa o muzyce, malarstwie i rzezbie w islamie. Dopoki
            Prorok nie powie ze zartowal kiedy mowil o wlewaniu roztopionego olowiu w uszy
            tych co sluchaja muzyki, dopoty nie zmienie zdania....
          • heimer Re: Malarstwo i muzyka islamska popelnily samoboj 17.12.02, 10:41
            hihihihi napisał:

            > To prawdopodobnie ta kultura "zachodu" bedzie ta
            > kultura, ktora albo poprzez globalna wojne nuklearna
            > albo nieodwracalne zniszczenie srodowiska doprowadzi
            > do zaglady planety.

            Chyba mylisz cywilizacje zachodnia i amerykanska.
            Dla mnie to juz nie to samo, chociaz ma te same korzenie.

            To USA grodzi wojnami, bombami i interwencjami.
            Europa jest spokojna, pacyfistyczna.
            To USA nie podpisuja zadnych umow o ochronie srodowiska,
            o limitach emisji zanieczyszczen, itd.
            Zaden region na swiecie nie jest tak wrazliwy na ochrone
            srodowiska jak Europa, w szczegolnosci Niemcy. To tutaj
            dziala GeenPeace, z europy wywodzi sie zdecydowana
            wiekszosc dzialaczy tej organizacji.
            • hihihihi Re: kultura Zachodu 17.12.02, 13:45
              Hmmm.. Nie rozdzielalbym wlosa na czworo. Kultura czy cywilizacja Zachodu to
              bardzo szerokie pojecie i obecna kultura amerykanska jak i zachodnio-europejska
              naleza do niej w tym samym stopniu. Jak zauwazyles maja wspolne korzenie
              siegajace czasow oswiecenia, reformacji i bedacej ich rezultatem rewolucji
              przemyslowej. Obecne roznice aczkolwiek widoczne nie dotycza podstaw obu
              kultur. A te podstawy sa identyczne.
              Bezgraniczna wiara w postep, technike, podporzadkowanie sobie natury sa tak
              samo ich czescia jak postawa etyczna nakazujaca respekt wobec innych kultur czy
              natury.
              Kultura/cywilizacja Ameryki wywodzi sie z Europy. Oba organizmy sa ze soba
              nierozerwalnie polaczone. Mysle, ze obarczanie jednych tylko negatywnymi
              przejawami a przypisywanie innym zaslug jest niebezpiecznym manewrem.
              Piszesz, ze Europa jest spokojna i pacyfistyczna ale kilkadziesiat lat temu to
              wlasnie USA z niekwestionowana konsekwencja wyciagala skloconych i
              masakrujacych sie Europejczykow z wojny nieznanych wczesniej rozmiarow i
              bestialstwa. To wtedy zarzucano w Europie Amerykanom ich przesadny pacyfizm i
              poganiano do wlaczenia sie do tej wojny. To wlasnie USA Europa Zachodnia
              zawdziecza po wojnie niespotykany do tej pory okres wolnosci, pokoju i
              dobrobytu.
              Nie utozsamalbym cowboya z Teksasu Busha i jego obecnej polityki z Ameryka a
              juz bynajmniej nie z elementarnymi wartosciami, ktore Ameryka reprezentuje.
              Podwaliny systemu (wiara w postep techniczny, rewolucja przemyslowa), ktory
              moze doprowadzic do zaglady ziemi stworzone zostaly w Europie. Amerykanie
              przeniesli ja ze soba na kontynent amerykanski. Inni przejmuja jej aksjomaty -
              jak chocby Chinczycy, ze wszystkimi konsekwencjami. To tylko kwestia czasu i to
              niezbat odleglego, gdy w Chinach bedzie jezdzic pol miliarda samochodow....

              To, ze Europa a w szczegolnosci Niemcy klada tak mocny nacisk na ochrone
              srodowiska jest tylko konsekwencja tego rozwoju. Gdyby tego nie robili, to
              gesto zasiedlona Europa bylaby w tej chwili cuchnaca kloaka. W niezasiedlonej
              tak gesto Hiszpanii wyglada to juz nieco inaczej. Amerykanie maja mnostwo
              miejsca i uwarunkowane tym inne podejscie do natury. Tym bardziej nalezy
              docenic wysilki ich ekologow, ktorych przeciez tez nie brakuje.
              Nie zapominaj, ze i w samych Niemczech ludzie angazujacy sie w ruch ekologiczny
              i nawolujacy do radykalnych zmian w stosunku wobec natury sa nikla mniejszoscia
              i to mimo to, ze nie brak glosow, jakoby juz i tak bylo za pozno.
              • heimer Re: kultura Zachodu 17.12.02, 14:33
                hihihihi napisał:


                > Obecne roznice aczkolwiek widoczne nie dotycza
                > podstaw obu kultur. A te podstawy sa identyczne.

                Podstawy i owszem. Ale praktyka spoleczna i poltyczna juz
                sie rozeszly w rozne strony.
                A kultura amerykanska jest niestety juz inna.
                Inne filmy, inny styl zycia, inny styl pracy, inny styl
                podejscia do spraw srodowiska itd.




                > Piszesz, ze Europa jest spokojna i pacyfistyczna ale
                > kilkadziesiat lat temu to wlasnie USA z kwestionowana
                > konsekwencja wyciagala skloconych i masakrujacych sie
                > Europejczykow z wojny nieznanych wczesniej rozmiarow i
                > bestialstwa.

                To prawda. Ale dzien dzisiejszy jest juz diametralnie inny.

                > To wtedy zarzucano w Europie Amerykanom ich przesadny
                > pacyfizm i poganiano do wlaczenia sie do tej wojny.

                Prawda. Wszystko sie zmienilo. Jest odwrotnie.

                > Nie zapominaj, ze i w samych Niemczech ludzie
                > angazujacy sie w ruch ekologiczny i nawolujacy do
                > radykalnych zmian w stosunku wobec natury sa nikla
                > mniejszoscia

                Bzdura. Zarowno ludzie prywatni i rzad niemiecki sa
                bardzo ekologiczni. To w niemczech partia rzadzaca jest
                partia Zielonych. Kilka miesiecy Niemcy temu zajeli
                pierwsze miejsce w Europie jako producenci energi wiatrowej.
                Zdecydowana wiekszosc niemcow ma podejscie proekologiczne.
            • Gość: Gatsby Re: Malarstwo i muzyka islamska popelnily samoboj IP: *.cvx21-bradley.dialup.earthlink.net 17.12.02, 17:06
              Najgorsze to ze kultura europejska jest bliska podporzadkowania
              sie islamowi. Wystarczy dolaczyc Turcje, Albanie i wziasc troche wiecej
              imigrantow z polnocnej Afryki. W ten sposob ustabilizujemy
              przyrost naturalny ale stracimy korzenie.



              heimer napisał:

              > hihihihi napisał:
              >
              > > To prawdopodobnie ta kultura "zachodu" bedzie ta
              > > kultura, ktora albo poprzez globalna wojne nuklearna
              > > albo nieodwracalne zniszczenie srodowiska doprowadzi
              > > do zaglady planety.
              >
              > Chyba mylisz cywilizacje zachodnia i amerykanska.
              > Dla mnie to juz nie to samo, chociaz ma te same korzenie.
              >
              > To USA grodzi wojnami, bombami i interwencjami.
              > Europa jest spokojna, pacyfistyczna.
              > To USA nie podpisuja zadnych umow o ochronie srodowiska,
              > o limitach emisji zanieczyszczen, itd.
              > Zaden region na swiecie nie jest tak wrazliwy na ochrone
              > srodowiska jak Europa, w szczegolnosci Niemcy. To tutaj
              > dziala GeenPeace, z europy wywodzi sie zdecydowana
              > wiekszosc dzialaczy tej organizacji.
    • Gość: Marcus Crassus Re: Kultura Zachodu IP: *.acn.pl 16.12.02, 21:23
      za cholere nie chce mi sie tego wszystkiego czytac...

      w kazdym razie powiem:

      sa dwa pojecia:

      kultura zachodu

      kultura cywilizowanego swiata...

      *******************************************************************************

      moze wiec latwiej a contrario:nie co nimi jest,ale co nimi nie jest:

      otoz nie jest nimi wysadzanie bezbronnych ludzi w hotelu

      nie jest zabijanie swojej zony dla obrony honoru rodziny

      nie jest nimi odebranie jednostce autonomii i mozliwosci wyboru (autonomia
      ograniczona rzecz jasna autonomia innych jednostek)

      nie jest nimi kilkudniowa bitwa w ktorej ginie ok 200 osob za tekst w gazecie
      o mahomecie

      do cywilizowanego swiata nie nalezy ani Hamas,ani dzikusy w pakistanie ani ETA
      ktorej czlonkowie to przeciez rodowici ludzie "zachodu"...

      wiadomo juz o co chodzi???
      • Gość: Janek Re: Kultura Zachodu IP: *.dip.t-dialin.net 16.12.02, 22:55
        Kapitalista na zachodzie czuje sie odpowiedzialny za robotnika i za panstwo,w Polsce obdziera robotnika ze skory, w Rosji wszyscy sie nawzajem ze skory obdzieraja i wspolne dla Polski i Rosji - prywata jest wazniejsza niz dobro ogolu.
        • Gość: Gatsby Re: Kultura Zachodu IP: *.cvx40-bradley.dialup.earthlink.net 17.12.02, 08:17
          Nie da sie ukryc ze islam zabil rozwoj wielu elementow kultury takich jak muzyka, malarstwo a nawet film, ktore
          rozwinely sie na Zachodzie. Pdobnie hinduska doktryna reinkarnacji daje katastrofalne wyniki socjalne.
          Wrogowie kultury Zachodu mowia: "a u was bija murzynow" albo a u was 600 lat temu bylo tak a tak.
          Byc moze. Zyjemy dzisiaj. Co do religii, wierze w zasade: po owocach ich poznacie. Islam kwitl, kiedy byl
          wielokulturowy i np. w Hiszpanii, chrzescijanie ciagle stanowili wiekszosc populacji w czasach najwiekszego
          rozkwitu tej cywilizacji. Jednak naturalna tendencja
          islamu jest pelne podporzadkowanie innych kultur i religii. Z chwila kiedy to osiaga, popada w stagnacje i agresje.
          Dlatego wierze ze dopuszczenie innych wyznan w Arabii Saudyjskiej, usuniecie praw przeciwbluznierczych
          z Pakistanu i innych krajow czy zniesienie kary smierci za odstepstwo od islamu mogloby tylko wyjsc na korzysc
          tej religii i cywilizacji. Czy to sie kiedys stanie. Nie wiem czy wystarczajaco szybko zeby nas ocalic przed katastrofa
          totoalnej wojny miedzy obiema cywilizacjami.

    • titus_flavius Własny pępek (do J.K. i jemu podobnych) 17.12.02, 21:37
      Ave,
      Pytanie do J.K. i jemu podobnych.
      Ilu znacie (chociażby z nawiska) pisarzy chińskich?
      Dodam, że Chińczyków jest 1 mld 200 mln.
      Ilu znacie (chociażby z nazwiska) pisarzy hinduskich?
      Dodam, że w Indiach mieszka przeszło 1 mld ludzi.
      Ilu znacie pisarzy muzułmańskich?
      Muzułmanów jest 1 mld 380 mln

      Znacie tylko koniec włąsnego pępka i myślicie, że jest to cały świat. Zachód to
      jest 800 mln ludzi. Poza Zachodem zaś mieszka 5 mld 200 mln którym kultura
      zachodnia jest równie obca, jak Wam chińska, hinduska, islamska itp.
      WIęcej pokory wobec złożoności świata.
      T.
      • wojo!!!! >>IRAK__przekazal__gaz_bojowy_Al-Kaidzie__!!!!! 17.12.02, 21:42
        Jestescie arabskimi islamskimi terorystami-mordercami i trucicielami

        Jestescie zakala swiata , defektem genetycznym.

        i.wp.pl/a/f/mp3/287/02-_gaz!!s.mp3
        Al-Kaida ma gaz VX RadioZet 2002-12-17 (09:30)


        (PAP)
        Al Kaida kupiła w Iraku broń masowego rażenia - gaz bojowy VX - tak twierdzi
        amerykański wywiad. Informację przekazali dwaj pracownicy CIA.

        • Gość: Homer Re: >>IRAK__przekazal__gaz_bojowy_Al-Kaidzi IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 06:23
          wojo!!!! napisał:

          > Jestescie arabskimi islamskimi terorystami-mordercami i trucicielami
          >
          > Jestescie zakala swiata , defektem genetycznym.
          >
          > <a href="i.wp.pl/a/f/mp3/287/02-_gaz!!
          s.mp3"target="_blank">i.wp.pl/a/f/
          > mp3/287/02-_gaz!!s.mp3</a>
          > Al-Kaida ma gaz VX RadioZet 2002-12-17 (09:30)
          >
          >
          > (PAP)
          > Al Kaida kupiła w Iraku broń masowego rażenia - gaz bojowy VX - tak twierdzi
          > amerykański wywiad. Informację przekazali dwaj pracownicy CIA.
          >
          > A kto przekazal gaz bojowy Irakowi w 1980 roku? Od tego gazu w okolicach
          > Basry zginelo okolo 5000 mlodych kobiet i mezczyzn.Dlaczego o tym wydarzeniu
          > nie wspomina sie?.To byla wielka zbrodnia Saddama ale jest jakos cicho na ten
          > temat. Moglbys powiedziec mnie, dlaczego?.
      • Gość: J.K. Literatura na Swiecie... Flaviusku... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.12.02, 07:39
        ktora przez wiele lat czytalem, zaczytujac sie np. w pisarzach
        latynoamerykanskich, niezwykle rzadko tlumaczyla pisarzy hiduskich, arabskich,
        czy chinskich...
        Jak myslisz, dlaczego...?
        Komunistyczna cenzura zabraniala tego reddakcji...?
        • titus_flavius Re: Literatura na Swiecie... Flaviusku... 18.12.02, 08:05
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > ktora przez wiele lat czytalem, zaczytujac sie np. w pisarzach
          > latynoamerykanskich, niezwykle rzadko tlumaczyla pisarzy hiduskich,
          arabskich,
          > czy chinskich...
          > Jak myslisz, dlaczego...?
          > Komunistyczna cenzura zabraniala tego reddakcji...?

          Ave,
          kotku, a zastanawiałeś się nad tym? Po prostu te literatury są kompletnie
          nieprzetłumaczalne na języki Zachodu. Zaś Latynosi piszą po hiszpańsku, bądź
          portugalsku.
          Podam Ci przykład, który może pojmiesz.
          Z rok temu w kinach wyświetlano film chiński pt. Przyczajony tygrys, ukryty
          smok (albo podobnie). Europejczyk nie jest w stanie zrozumieć tego filmu bez
          znajomości całego tła historycznego i kulturowego czasów w których dzieje się
          film.
          Drugi przykład, misjonarze tłumaczący w XIX w. Biblię na język chiński mieli z
          tym ogromne trudności. Po prostu pojęcia chrześcijańskie zupełnie nie
          przystawały do chińskich. W języku chińskim nie było np. pojęcia "Boga" i
          trzeba było go zastąpić cińskim Pan na wysokościach, lub Władca niebios, które
          miały tam inne, ustalone znaczenie.
          T.
          • patriota Re: Uzupelnienie 18.12.02, 10:31
            Do tego, co tu napisales dorzucilbym jeszcze deczko. To z reszta, o czym
            napisalem juz ponizej.
            Obok barier, ktore uwarunkowane sa samymi kulturami, jak piszesz sa na siebie
            nieprzetlumaczalne, dochodzi jeszcze inny aspekt.
            Wysoka i powszechnie akceptowana pozycja kultury i sztuki, jej
            rozpowszechnienie na tak masowa skale sa rowniez niczym innym jak bardzo mlodym
            produktem stosunkowo mlodej kultury Zachodu. To jest po prostu jej czesc.
            Dlatego oczywiscie to co za posrednictwem tej kultury dociera do nas jest...
            ona sama.

            Afrykanski Duerer, Cezanne czy Miachal Aniol tworzacy w sredniowieczu nie byl
            zaliczany do elit. Nie pisano o nim ksiazek, nie dokumentowano na masowa skale
            jego dziel, nie uczono o nim w szkole. Jego dziela (jeszcze dzisiaj zapewne
            niezrozumiale dla wiekszosci Europejczykow) wykonane z nietrwalych materialow
            dawno przeminely. Jego zatem "ni ma".

            Michal Aniol mial w tym wzgledzie wiecej szczescia. Co prawda w swoim czasie
            nie byl nikim innym jak tylko sprawnym rzemieslnikiem ale tworzyl w innym
            miejscu, w Europie i jego dziela przetrwaly (marmur panie i freski na taaaakich
            murach) do czasow, gdy Zachod wpadl na pomysl, zeby definiowac sie za pomoca
            sztuki - majac ku temu jeszcze odpowiednie srodki w postaci mediow. Dlatego
            Michal Aniol jest. Stal sie niesmiertelny i o tym wie nawet J.K. A tysiecy
            afrykanskich, hinduskich, arabskich Michalow Aniolow "ni ma".

      • patriota Re: Własny pępek (do J.K. i jemu podobnych) 18.12.02, 14:34
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > Pytanie do J.K. i jemu podobnych.
        > Ilu znacie (chociażby z nawiska) pisarzy chińskich?
        > Dodam, że Chińczyków jest 1 mld 200 mln.
        > Ilu znacie (chociażby z nazwiska) pisarzy hinduskich?
        > Dodam, że w Indiach mieszka przeszło 1 mld ludzi.
        > Ilu znacie pisarzy muzułmańskich?
        > Muzułmanów jest 1 mld 380 mln

        Pytanie o dziela literatury, malarstwa, rzezby, architektury w rozumieniu jakie
        jest ono znane wiekszosci ludzi zaliczajacych sie do kregu kultury Zachodu jest
        tez pulapka. Ten system wartosciowania jest przeciez rowniez produktem i
        czescia tej kultury.

        Te formy kultury i w takim rozumieniu sa jednak tylko jednymi z wielu form
        kultury i sztuki egzystujacych i to niejednokrotnie od tysiacleci.
        Tzw. Zachod jest w wiekszosci tych dyscyplin zacofanym regionem nie bedacym w
        stanie przedstawic zadnych lub bardzo znikome osiagniecia...

        No bo co moze zaprezentowac Zachod w obliczu wielowiekowej tradycji malarstwa
        tuszem, setek form medytacji, ikebany, sztuk walki, budowy ogrodow,
        akupunktury, form tanca calkowicie odmiennych od tzw. zachodnich itd. itd... ?
        Niewiele. Dopiero teraz w pokorze uczy sie najpierw rozumienia tych form.

        Pytanie o ilosc znanych tworcow jako takich jest podobna pulapka. Porownywanie
        ich ilosci jeszcze na kilogramy niczym kielbase jest juz szczytem debilizmu.
        Wiele form kultury na przestrzeni wiekow - rowniez na Zachodzie - egzystowaly i
        rozwijaly sie mimo, ze nie znamy ich (wspol)tworcow....
    • titus_flavius Kiedy J.K. uwolnił swe kobiety. 17.12.02, 22:10
      Ave,
      podczas dyskusji z J.K. stale pojawia się jego apel, aby Islam uwolnił swe
      kobiety.
      Pytanie to sugeruje, jakoby kobiety na Zachodzie zawsze cieszyły się swobodami.
      Jest to oczywista nieprawda.
      We Francji na przykład kobiety uzyskały prawo głosu w 1945r. A w Szwajcarii w
      1979r. W USA kobieta ma być housewife. Swobody kobiet w niektórych krajach
      Zachodu to zjawisko stosunkowo młode - wynik kilku specyficznych zdarzeń z
      ostatnich kilkudziesięciu lat.
      Przez pozostałe 1300 historii Zachodu kobiety także miały nie zawiele praw, co
      nie zmieniało faktu, ze były to kraje Zachodu.
      T.
      • Gość: J.K. Ciesz mnie, ze podjales ten temat... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.12.02, 22:18
        Bo bedzie to i tak, czy chcesz, czy nie temat przyszlosci, szczegolnie w
        krajach Islamu...
        Kobiety formalnie od niedawna maja prawa rowne miezczyznom w Swiecie Zachodu...
        W wymiarze praktycznym, prawa te juz od 200 - 300 lat wzrastaly i kobiety
        wydostawaly sie z cienia wspoldecydujac nie tylko w rodzinie...
        • titus_flavius Re: Ciesz mnie, ze podjales ten temat... 18.12.02, 10:38
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Bo bedzie to i tak, czy chcesz, czy nie temat przyszlosci, szczegolnie w
          > krajach Islamu...
          > Kobiety formalnie od niedawna maja prawa rowne miezczyznom w Swiecie
          Zachodu...
          > W wymiarze praktycznym, prawa te juz od 200 - 300 lat wzrastaly i kobiety
          > wydostawaly sie z cienia wspoldecydujac nie tylko w rodzinie...

          Ave,
          pisałem już o tym, ale przypomnę, że muzułmanki równie mocno współczują
          kobietom Zachodu, jak Ty muzułmankom.
          Czy wiesz np., że 1/4 kobiet na Zachodzie jest bezdzietna? Nie dlatego, że
          chcą, ale nie mają innego wyjścia.
          T.
    • patriota No ni ma panie Bachow w Indiach.... 18.12.02, 10:08
      Swinia jest zapewne przekonana, ze to ona jest najpiekniejszym zwierzeciem na
      swiecie bo nikt poza nia nie ma tak fikusnie podkreconego ogonka.
      Na podobnym poziomie rozumuja niektorzy uczestnicy tego forum przekonani, ze
      kultura Zachodu stoi wyzej od wszystkich pozostalych kultur bo ....
      mozna to zwazyc niczym kielbase: 200 Bachow do 20 Buddow.

      O Bachach to oni i owszem co nieco slyszeli. O Buddach juz znacznie mniej a
      wlasciwie wcale. Stad prosty wniosek: "ni ma", wiecie rozumiecie....

      I takiej swini.. sorry uczsetnikowi forum nie przyjdzie po pierwsze nawet do
      glowy (no bo i skad?), ze sa zbyt prosto zszyci, zeby w ogole zrozumiec
      hinduskich, japonskich, arabskich czy afrykanskich Bachow, Bethovenow czy
      Duererow bo po prostu wykracza to poza schematy, ktore wpoil im ich wlasny krag
      kultrowy.
      Po drugie tych Bachow i Duererow wedlug nich nawet "ni ma". A dlaczego ich "ni
      ma"? "Ni ma" ich dlatego, ze zarowno obecna pozycja sztuki jak i masowy przekaz
      i gromadzenie informacji, ktore w ogole uswiadomily takim uczestnikom forum, ze
      istnieje cos takiego jak sztuka sa stosunkowo nowymi produktami ... wlasnie
      kultury Zachodu a co jeszcze bardziej istotne: one sa istotna czescia skladowa
      tej kultury!

      Gdyby przecietnego zjadacza chleba w Europie czy gdziekolwiek indziej (i to
      nawet nie glupiego) spytac kilkaset lat temu o znanych tworcow kultury,
      powiedzialby rowniez "ni ma". Leonardo czy Michal Aniol bylby mu rownie
      nieznany jak rzezbiarze lub malarze afrykanscy lub chinscy.

      W swojej epoce Leonardo nie byl wybitnym tworca kultury tylko dobrym
      rzemieslnikiem, traktowanym na rowni z dobrym rzeznikiem, kowalem lub murarzem.
      Gdyby jakis ograniczona Wloch chcial wowczas (podobnie jak tutaj teraz
      niektorzy) kompensowac za pomoca jego nazwiska swoje kompleksy wobec rownie
      ograniczonego Francuza nie mialby nawet na to szans.
      • sewer_ ciekawe patrioto arabski 18.12.02, 10:34
        i pedale duchowy
        z jakich ty to kompleksow leczysz sie na tym forum?
        W takim al ahram mialbys o wiele latwiej z aplauzem
        • heimer Re: ciekawe patrioto arabski 18.12.02, 10:42
          sewer_ napisał:

          > i pedale duchowy
          > z jakich ty to kompleksow leczysz sie na tym forum?
          > W takim al ahram mialbys o wiele latwiej z aplauzem

          Obrazasz sam siebie. Uwazasz, ze wywodzisz sie z
          cywilizacji zachodniej? Niee.., Ty jeszcze nie wszedles w
          etap wczesnogrecki.
          Twoj poziom intelektualny jest obraza dla kultury zachodu.
          • patriota Re: ano ciekawe 18.12.02, 10:53
            A ja mysle, ze on nawet moze i byc produktem tej kultury. Kultura jak kazdy
            organizm musi tez od czasu do czasu wydalac.... produkty wlasnej przemiany
            materii :o)
            I z takim wlasnie produktem mamy tutaj do czynienia.
            • sewer_ co do wydalania 18.12.02, 11:32
              ktorys z klonow narzekal tu na problemy z metabolizmem
              Znam pewna klinike w Warszawie.
              Nazywa sie ABW.
              Przeprowadzaja tam darmowe badania metabolizmu
              i wlasciwego wydalania.
              Chetnie podam adres
              Badania sa bezplatne.

              Czasami nawet sami przysylaja zaproszenie
              i podstawiaja transport
      • Gość: Gatsby Do Partioty.... IP: *.cvx21-bradley.dialup.earthlink.net 18.12.02, 17:09
        Budda byl geniuszem podobnie jak Mahomet. Jednak buddyzm okazal sie malo
        witalny w zetknieciu z islamem (po prostu zostal zniszczony). Kazda kultura ma
        takich geniuszy. My mamy np. geniusz chrzescijanstwa.

        Jednak zeby bylo na temat,
        to kultura Zachodu okazala najwieksza kreatywnosc z ktora zreszta wiazalo sie
        duzo bledow (kto nie bladzi nie szuka). Inne kultury ograniczajac wolnosc
        jednostki przez systemy totalitarne (Chiny), systemy kastowe (Indie) czy
        systemy polityczno-religijne (islam) mialy mniej chaosu socjalnego na krotka
        mete ale zaplacily za to ograniczona zdolnoscia adaptacji do zmieniajacych
        sie warunkow.
        • patriota Re: Do Gatsbego 18.12.02, 18:03
          Gość portalu: Gatsby napisał(a):

          > Budda byl geniuszem podobnie jak Mahomet. Jednak buddyzm okazal sie malo
          > witalny w zetknieciu z islamem (po prostu zostal zniszczony). Kazda kultura
          > ma takich geniuszy. My mamy np. geniusz chrzescijanstwa.

          Tak myslisz? Buddyzm bynajmniej nie zostal zniszczony, choc w historii tu i tam
          zostal wyparty przez islam. Tego jak religia potrafi sie bronic akurat nie
          widzialbym tez jako wyznacznika "jakosci" religii.
          Jak powodzi sie "geniuszowi chrzescijanstwa" w Europie Zachodniej
          prawdopodobnie wiesz. Wedlug niedawnej ankiety Niemcy najwiekszym zaufaniem
          darza... Policje. Kosciol wyladowal na 17 miejscu.
          Buddyzm Zen nalezy do chyba najbardziej atrakcyjnych i najszybciej
          ekspandujacych filozofii na Zachodzie i to glownie wsrod tzw. elit.
          A wiesz, to co elity preferuja dzis, preferuja i masy kilkanascie lat pozniej.

          > Jednak zeby bylo na temat,
          > to kultura Zachodu okazala najwieksza kreatywnosc z ktora zreszta wiazalo sie
          > duzo bledow (kto nie bladzi nie szuka).

          W jaki sposob mozna zmierzyc ta kreatywnosc? W jaki sposob chcesz porownac
          sztuke parzenia herbaty z malarstwem impresjonistycznym, ornamenty arabskie z
          rzezbami gotyku? Czy muzyka plemion afrykanskich sprzed 200 lat byla mniej
          kreatywna od muzyki europejskiej z tego czasu? Przeciez dopiero nie tak dawno
          elementy tej muzyki i tradycji zaczely decydujaco ksztaltowac oblicze muzyki
          wspolczesnerj, w tym (w miedzyczasie) elitarny jazz...

          > Inne kultury ograniczajac wolnosc
          > jednostki przez systemy totalitarne (Chiny), systemy kastowe (Indie) czy
          > systemy polityczno-religijne (islam)

          Historia Europy do czasow oswiecenia a w duzej czesci nawet i znacznie dluzej
          to historia systemow totalitarnych, czesciowo bardziej totalitarnych niz
          systemy panujace w innych kulturach.
          Demokracja parlamentarna bazujaca na rownosci praw to rzeczywiscie jedyny w
          swoim rodzaju wynalazek kultury zachodniej ale jak mlody?

          > mialy mniej chaosu socjalnego na krotka mete ale zaplacily za to ograniczona
          > zdolnoscia adaptacji do zmieniajacych sie warunkow.

          Kultura Zachodu byla ta kultura, ktora jako pierwsza zainicjowala globalizacje.
          To ona posiadala srodki umozliwiajace bardzo efektywne podporzadkowanie i
          zniszczenie innych kultur i to na calym globie. To sa pewnie te "zmieniajace
          sie warunki", ktore masz na mysli.
          Strzeglbym sie jednak bardzo przed bledem ignorancji i arogancji wobec innych
          kultur polegajacym na tym, ze podporzadkowanie lub zniszczenie jednej kultury
          przez inna jest wyznacznikiem jej wartosci.
          Skin rozbijajacy palka glowe profesorowi (nie koniecznie chemii) musialby
          rowniez byc postrzegany jako przedstawiciel wyzszej kultury a profesorowi
          moznaby postawic zarzut, ze nie potrafil dostosowac sie do zmieniajacych sie
          warunkow. Takie pojecie wyzszosci jednej kultury nad inna juz przerabialismy.
          Wtedy to wlasnie kompletni ignoranci i polanalfabeci robili wrazenie na swoich
          dzieciach i malzonkach cytujac z "Voelkischer Beobachter" wszystkie te fakty i
          wyliczanki (znane nazwiska, ilosc koscilow, liczba wynalazkow etc.) wykazujace
          wyzszosc kultury germanskiej nad rzekomo bezwartosciowa kultura kraju
          podbitego, ktory nie wykazal sie zdolnoscia adaptacji do zmieniajacych sie
          warunkow i do tego posiadajacego mniej kosciolow :o)

          P.S. Postaraj sie byc w opozycji do mnie, bo jesli zaczniesz mi przytakiwac to
          mozesz zostac posadzony o to, ze ty to rowniez ja albo jakos odwrotnie.. i ze
          pracujesz dla Sluzby Bezpieczenstwa.
          • Gość: .. Re: Do Gatsbego IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.12.02, 18:38
            >Buddyzm Zen nalezy do chyba najbardziej atrakcyjnych i najszybciej
            >ekspandujacych filozofii na Zachodzie i to glownie wsrod tzw. elit.
            >A wiesz, to co elity preferuja dzis, preferuja i masy kilkanascie lat pozniej.

            O tak, elity lubia np. narkotyki. Kiedys elity mowily po francusku w Polsce.
            Jakos to sie nie przyjelo. Tzw. "elity" to zlepka roznych ludzi.

            • Gość: atoir tap Re: Do Gatsbego IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.02, 20:56
              Gość portalu: .. napisał(a):

              > O tak, elity lubia np. narkotyki. Kiedys elity mowily po francusku w Polsce.
              > Jakos to sie nie przyjelo. Tzw. "elity" to zlepka roznych ludzi.

              A tak w ogole najgorsze jest to, ze oni przy tym wszystkim uprawiaja seks!
              • Gość: .. Re: Do Gatsbego IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.12.02, 22:55
                Elity czesto uprawiaja seks z narkotykami. W wielu krajach
                elity sa pod tym wzgledem porownywalne z marginesem spolecznym.



                Gos´c´ portalu: atoir tap napisa?(a):

                > Gos´c´ portalu: .. napisa?(a):
                >
                > > O tak, elity lubia np. narkotyki. Kiedys elity mowily po francusku w Polsc
                > e.
                > > Jakos to sie nie przyjelo. Tzw. "elity" to zlepka roznych ludzi.
                >
                > A tak w ogole najgorsze jest to, ze oni przy tym wszystkim uprawiaja seks!
                • patriota Re: Do Gatsbego 19.12.02, 09:02
                  Gość portalu: .. napisał(a):

                  > Elity czesto uprawiaja seks z narkotykami. W wielu krajach
                  > elity sa pod tym wzgledem porownywalne z marginesem spolecznym.

                  Uprawianie seksu z narkotykami to rzeczywiscie szczyt i nowy wymiar perwersji.
                  Jakby im malo bylo seksu z nieletnimi, zwierzetami, emerytami, czarnymi i
                  narzedziami kuchennymi to teraz zachcialo im sie jeszcze seksu z narkotykami!

                  Ja mysle, ze powinnismy jakos zajac sie tymi elitami i powiedziec im, ze im sie
                  skonczyl okres ochronny. Mysle, ze bedziemy mogli liczyc na J.K. w tym
                  przedsiewzieciu.


                  • Gość: barabas Dewiacje IP: 195.145.215.* 19.12.02, 09:30
                    Tak, tak...panie dzieju...
                    O. Rydzyk chetnie by pomogl...
                    Seks jest taaaak obrzydliwy...
                    Lepsze jest jedzenie...
                  • Gość: .. Re: Do Gatsbego IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.12.02, 19:51

                    Zgadzam sie. Seks z nieletnimi powinien byc karalny ale uwazany jest za swiety
                    jesli idzie o Mahometa i Aishe. Uwazam tez ze gruppensex (tzn. wielozenstwo)
                    nie jest szkodliwe dla statusu kobiet w spoleczenstwie.



                    patriota napisa?:

                    > Gos´c´ portalu: .. napisa?(a):
                    >
                    > > Elity czesto uprawiaja seks z narkotykami. W wielu krajach
                    > > elity sa pod tym wzgledem porownywalne z marginesem spolecznym.
                    >
                    > Uprawianie seksu z narkotykami to rzeczywiscie szczyt i nowy wymiar
                    perwersji.
                    > Jakby im malo bylo seksu z nieletnimi, zwierzetami, emerytami, czarnymi i
                    > narzedziami kuchennymi to teraz zachcialo im sie jeszcze seksu z narkotykami!
                    >
                    > Ja mysle, ze powinnismy jakos zajac sie tymi elitami i powiedziec im, ze im
                    sie
                    >
                    > skonczyl okres ochronny. Mysle, ze bedziemy mogli liczyc na J.K. w tym
                    > przedsiewzieciu.
                    >
                    >
                    • Gość: .. Re: Do Gatsbego IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 19.12.02, 19:53
                      > nie jest szkodliwe dla statusu kobiet w spoleczenstwie. (z punktu widzenia
                      Proroka ktory jest przykladem dla muzulmlan).



                      Gos´c´ portalu: .. napisa?(a):

                      >
                      > Zgadzam sie. Seks z nieletnimi powinien byc karalny ale uwazany jest za
                      swiety
                      > jesli idzie o Mahometa i Aishe. Uwazam tez ze gruppensex (tzn. wielozenstwo)
                      > nie jest szkodliwe dla statusu kobiet w spoleczenstwie.
                      >
                      >
                      >
                      > patriota napisa?:
                      >
                      > > Gos´c´ portalu: .. napisa?(a):
                      > >
                      > > > Elity czesto uprawiaja seks z narkotykami. W wielu krajach
                      > > > elity sa pod tym wzgledem porownywalne z marginesem spolecznym.
                      > >
                      > > Uprawianie seksu z narkotykami to rzeczywiscie szczyt i nowy wymiar
                      > perwersji.
                      > > Jakby im malo bylo seksu z nieletnimi, zwierzetami, emerytami, czarnymi i
                      > > narzedziami kuchennymi to teraz zachcialo im sie jeszcze seksu z narkotyka
                      > mi!
                      > >
                      > > Ja mysle, ze powinnismy jakos zajac sie tymi elitami i powiedziec im, ze i
                      > m
                      > sie
                      > >
                      > > skonczyl okres ochronny. Mysle, ze bedziemy mogli liczyc na J.K. w tym
                      > > przedsiewzieciu.
                      > >
                      > >
    • titus_flavius Lasciate ogne speranza! 28.12.02, 08:20
      Ave,
      Co do etyki i religii chrześcijańskiej, uznawanej także za filar kultury
      zachodniej. Mało członków obcych kultur nawróciło się dobrowolnie na etykę
      Zachodu, bądź na religię chrześcijańską. Reszta uznaje wartości zachodnie z
      apartykularne, a nie uniwersalne. A nawet ci nawróceni adaptują formy
      zachodnie, do niezachodnich realiów.
      Najnowszą postacią etyki chrześcijańskiej, przebranej dla niepoznaki w szaty
      świeckie była ideologia praw człowieka. Dała ona Zachodowi poczucie, że walczy
      o dobrą sprawę. Zauważyć tu należy, że nawet w epoce rozkwitu praw człowieka,
      tą ideologię wyznawali jedynie ludzie Zachodu, a spośród innych kultur
      zwolenników praw człowieka było niewielu, ale w kręgach opiniotwórczych.
      Niemniej jednak wszyscy uznawali, że ideologia praw człowieka jest dobra, co
      śwaidczyło o moralnej wy ższości Zachodu. Dawało to Zachodowi silne instrumenty
      nacisku na obce kultury.
      Obecnie ideologia praw człowieka chyli się do upadku także na Zachodzie.
      Przykład dają tu USA, więżąc ludzi bez sądu i torturując ich. Zachodzi traci
      więc swój podstawowy oręż ideologiczny i zostaje mu goła przemoc. A to jest za
      mało, aby rządzić światem. Juz Napoleon zauważył, że z bagnetami mozna zrobić
      wiele z wyjątkiem jednego- nie da się na nich usiąść.
      T.

      • titus_flavius USA: cel uświęca środki 28.12.02, 17:33
        Ave,
        kilka dni temu podano informację, że CIA stosuje tortury, aby wyciągnąć
        informacje od Talibów. Rzecznik prasowy CIA oświadczył, że AMerykanie na pewno
        to zrozumieją, gdyż robi się to dla ich dobra ...
        T.


        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > Co do etyki i religii chrześcijańskiej, uznawanej także za filar kultury
        > zachodniej. Mało członków obcych kultur nawróciło się dobrowolnie na etykę
        > Zachodu, bądź na religię chrześcijańską. Reszta uznaje wartości zachodnie z
        > apartykularne, a nie uniwersalne. A nawet ci nawróceni adaptują formy
        > zachodnie, do niezachodnich realiów.
        > Najnowszą postacią etyki chrześcijańskiej, przebranej dla niepoznaki w szaty
        > świeckie była ideologia praw człowieka. Dała ona Zachodowi poczucie, że
        walczy
        > o dobrą sprawę. Zauważyć tu należy, że nawet w epoce rozkwitu praw człowieka,
        > tą ideologię wyznawali jedynie ludzie Zachodu, a spośród innych kultur
        > zwolenników praw człowieka było niewielu, ale w kręgach opiniotwórczych.
        > Niemniej jednak wszyscy uznawali, że ideologia praw człowieka jest dobra, co
        > śwaidczyło o moralnej wy ższości Zachodu. Dawało to Zachodowi silne
        instrumenty
        >
        > nacisku na obce kultury.
        > Obecnie ideologia praw człowieka chyli się do upadku także na Zachodzie.
        > Przykład dają tu USA, więżąc ludzi bez sądu i torturując ich. Zachodzi traci
        > więc swój podstawowy oręż ideologiczny i zostaje mu goła przemoc. A to jest
        za
        > mało, aby rządzić światem. Juz Napoleon zauważył, że z bagnetami mozna zrobić
        > wiele z wyjątkiem jednego- nie da się na nich usiąść.
        > T.
        >
    • titus_flavius żydzi tradycyjnymi wrogami Europy 28.12.02, 11:14
      Ave,
      pytacie się, dlaczego upada cywilizacja zachodnia? Niepośrednią rolę odegrali w
      jej upadku żydzi.
      Cywilizacja zachodnia opiera się bowiem na chrześcijaństwie, opartym z kolei na
      filozofii greckiej. To zaś pogrąża się w coraz większym upadku, pod wpływem
      szerzonego przez żydów ateizmu i zatruwania etyki chrześcijańskiej wpływami
      Talmudu.
      Zachód uznawał bowiem zawsze rozdział religii od władzy i polityki, uznając
      jednak, że religia i państwo powinny się wzajemnie wspierać.
      Zaś żydzi uznają, że musi panować jedność państwa i religii - przy czym Bogiem
      ma być samo państwo. Przy tym uważają, że jest uzasadniona podwójna moralność,
      inna wobec swoich, inna wobec obcych. Przekonują też o przyrodzonej wyższości
      jednych ludzi nad innymi.
      To są elementy obce cywilizacji zachodniej.
      T.
      • titus_flavius Re: żydzi tradycyjnymi wrogami Europy 29.12.02, 12:15
        Ave,
        wiele złego talmudyzm uczynuił w stosunkach międzynarodowych. Talmud uczy
        bowiem, że nie ma równości pomiędzy państwami i ludźmi. Prawa zaś mają tylko ci
        wybrani - syjoniści.
        Pozostali zaś mają słuchać i nie przysługuje im ochrona prawa międzynarodowego.
        Syjoniści stoją bowiem poza prawem.
        T.



        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > pytacie się, dlaczego upada cywilizacja zachodnia? Niepośrednią rolę odegrali
        w
        >
        > jej upadku żydzi.
        > Cywilizacja zachodnia opiera się bowiem na chrześcijaństwie, opartym z kolei
        na
        >
        > filozofii greckiej. To zaś pogrąża się w coraz większym upadku, pod wpływem
        > szerzonego przez żydów ateizmu i zatruwania etyki chrześcijańskiej wpływami
        > Talmudu.
        > Zachód uznawał bowiem zawsze rozdział religii od władzy i polityki, uznając
        > jednak, że religia i państwo powinny się wzajemnie wspierać.
        > Zaś żydzi uznają, że musi panować jedność państwa i religii - przy czym
        Bogiem
        > ma być samo państwo. Przy tym uważają, że jest uzasadniona podwójna
        moralność,
        > inna wobec swoich, inna wobec obcych. Przekonują też o przyrodzonej wyższości
        > jednych ludzi nad innymi.
        > To są elementy obce cywilizacji zachodniej.
        > T.
      • Gość: acher Re: kultura Zachodu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.02, 15:24
        Zeby dyskutowac nad podobienstwami i roznicami miedzy kulturami, trzeba
        cokolwiek o nich wiedziec. Jak mozna powaznie utrzymywac, iz zna
        sie "obiektywna" wartosc Zachodu, jesli nawet o najwiekszych i najbardziej
        trwalych cywilizacjach pozaeuropejskich ma sie wiedze wyrywkowa, niedokladna, w
        duzej mierze zlozona z falszywych uogolnien? Podobnie, trudno jest "bronic"
        wartosci tych cywilizacji, dysponujac jedynie wiadomosciami dostarczanymi przez
        zupelnie europocentryczna edukacje tzw. "humanistyczna" (dla ktorej, jak
        trafnie przypomnial R.Kapuscinski, "czlowiek" to po prostu "Europejczyk z
        Zachodu"z calym dobrodziejstwem inwentarza). Wiele osob na tym forum
        reprezentuje wiedze o Oriencie na poziomie wyobrazen z XIX w. Jesli ktos na
        powaznie twierdzi, ze tzw. "cyfry arabskie" to wynalazek arabski, do tego jeden
        z nielicznych, jedynym atutem chinskiej mysli technicznej bylo wynalezienie
        prochu dla Europejczykow, ustroj Panstwa Srodka jest z dziada
        pradziada "totalitarny", a w ogole to Azja nie moze sie poszczycic wybitnymi
        osiagnieciami w dziedzinach sztuk, to wystawia sobie smutna opinie,i dowodzi
        jak bardzo ogranicza nas wspomniany europocentryzm w rozumieniu swiata.

        Oto kilka szczegolow dla bardziej zainteresowanych:
        1. powstanie i gwaltowny rozwoj nowoczesnej nauki i techniki w nowozytnej
        Europie oraz nagly wzrost jej potegi politycznej i ekonomicznej nie moglyby
        nastapic, gdyby nie zdolnosc uczenia sie od innych, *bardziej rozwinietych*
        cywilizacji! w okresie (mniej wiecej) od I do XV w. n.e. wklad Azji do mysli
        technicznej, ale takze i teoretycznej (matematyka, astronomia,obserwacje
        zjawisk fizycznych)byl bez porownania wiekszy. Chiny to dla Europy nie "tylko"
        proch, papier i idea druku - to m.in. odkrycie i praktyczne wykorzystanie
        magnetyzmu, zaawansowane techniki metalurgiczne i rolnicze zastosowane u nas
        niekiedy i dobre parenascie wiekow (!) pozniej, nieocenione dla rozwoju
        rycerskiego feudalizmu "akcesoria" w rodzaju ostrog, chomata, czy kuszy,
        wreszcie skomplikowane jak na owe czasy mechanizmy takie jak zegar wodny (600
        lat wczesniej)i wiele innych, na ktorych wyliczenia nie ma tu miejsca. Temat
        ten jest wbrew pozorom dosyc obszernie opracowany (podobnie jak duze
        osiagniecia chinskiej humanistyki). Oczywiscie, juz pare wiekow temu
        zdystansowalismy naszych dawnych nauczycieli, ale to nie zwalnia nas od pewnej
        pokory wzgledem nich (i rztelnej dyskusji na temat - jak tego dokonalismy).
        2. co do liczbowej i wagowej przewagi Bachow i Tolstojow. sztuka kultur
        azjatyckich rozni sie wyraznie od sztuki *nowozytnej* Europy; nie ma w niej
        pogoni za oryginalnoscia, tylu rozgaleznien i stylow, czesto jest niezwykle
        stala w swych kanonach. nie zmienia to faktu, ze wywodza sie z niej jedne z
        najbardziej subtelnych i glebokich dziel ludzkiego ducha, ktorych poznanie
        nawet dla niedejdnego profesora humanistyki wydaje sie wyraznie zbytnia
        ekstrawagancja. przykladowo: chinska antologia poezji, obejmujaca w
        przyblizeniu nasz VIII wiek n.e. obejmuje utwory ok. 2000 autorow. Wsrod nich
        znajduje sie kilkudziesieciu tworcow wybitnych, a kilku genialnych, uznanych
        przez literaturoznawcow za jednych z najwiekszych poetow ludzkosci. Mam na
        mysli Li Bai, Du Fu i Wang Wei. Jesli ktos o nich nie slyszal, to juz jego
        strata, nawet jesli nie rozumie czy nie lubi chinskiej poezji. Nie upowaznia go
        to jednak do wymachiwania nazwiskiem Goethego (zafascynowanego Orientem) czy
        Milosza (tlumacza kilku wierszy Wang Wei i haiku) w celu udowadniania wyzszosci
        jednej tradycji nad druga.
        Mozna jeszcze wspomniec o dziedzinach sztuki, na ktorych zrozumienie czesc
        Europyjczykow zdobyla sie calkiem niedawno - tuszowe malarstwo w duchu zen,
        artystyczna kaligrafie, ikebane etc.
        3. kojarzenie chinskiej tradycji politycznej z "totalitaryzmem" to efekt
        znanego i jakze pomocnego stereotypu Azji jako kontynentu zamordystycznych
        despotii czekajacych na pouczenie z Zachodu. nie mam zamiaru negowac wartosci
        przedstawicielskiej demokracji czy osiagniecia, jakim bylo sformulowanie Praw
        Czlowieka. Nie ulega tez dla mnei watpliwosci, ze charaktertystyczne dla Azji
        silne podporzadkowanie autorytetom i interesom kolektywu moze przybierac formy
        nie do zaakceptowania dla uczestnikow naszej tradycji. Rzecz w tym, ze
        spuscizna Europy to nie tylko takie mlode i chwalebne zdobycze, a i w innych
        kulturach starano sie wcielac w zycie godne szacunku idealy. Np. w Chinach
        przez dobre 2000 lat elite towrzyli urzednicy wybierani sposrod roznych warstw
        spolecznych droga egzaminow panstwowych. Ustroj, w ktorym o presitizu
        decydowalo urodzenie, posiadana ziemia i sila militarna, upadl tam w ostatnich
        wiekach przed Chrystusem. Ideologia Chin cesarskich - konfucjanizm - odznaczala
        sie silna niechecia wobec militaryzmu i rzadow sily, wyraznei okreslala
        sluzebna role wladcy wobec ludu i "warunkowosc" jego funkcji (doktryna Mandatu
        Niebios), zas w dziedzinie tolerancji religijnej sredniowieczna Europa dawala
        sie wyprzedzic Cesarstwu Chinskiemu o dobre pare dlugosci (por. edykt
        tolerancyjny Taizonga z polowy VII w. n.e). Jesli chodzi o wplyw panstwa na
        zycie jednostki, tez nie ma powodow do tak skrajnej oceny. W warunkach
        chinskich zorganizowanie sprawnie fukcjonujacego totalitaryzmu bylo niemozliwe
        przed XX w. (ciekawe byloby tu porownanie z Imperium Inkow). Dla wiekkszosci
        Chinczykow interes ich rodu, klanu czy wioski byl znacznie wazniejszy niz wola
        abstrakcyjnego suwerena z dalekiej stolicy.

        Podsumowujac - wiecej otwartosci, samokrytyki i pokory wobec wlasnych i cudzych
        osiagniec. Kto wie, czy wlasnie nie te cechy pozowlily nam zajsc tak daleko.
        Teraz pozostaje naszej cywilizacji tylko zdac egzamin z trwalosci ;-))
        • titus_flavius Re: kultura Zachodu 30.12.02, 15:52
          Ave,
          napisałbyś o róznicach pomiędzy pojmowaniem religii w cywilizacjach zachodniej
          i islamskiej, a chińską? Dlaczego Chińczycy są uważani za urodzonych i
          skończonych ateistów?
          T.



          Gość portalu: acher napisał(a):

          > Zeby dyskutowac nad podobienstwami i roznicami miedzy kulturami, trzeba
          > cokolwiek o nich wiedziec. Jak mozna powaznie utrzymywac, iz zna
          > sie "obiektywna" wartosc Zachodu, jesli nawet o najwiekszych i najbardziej
          > trwalych cywilizacjach pozaeuropejskich ma sie wiedze wyrywkowa, niedokladna,
          w
          >
          > duzej mierze zlozona z falszywych uogolnien? Podobnie, trudno jest "bronic"
          > wartosci tych cywilizacji, dysponujac jedynie wiadomosciami dostarczanymi
          przez
          >
          > zupelnie europocentryczna edukacje tzw. "humanistyczna" (dla ktorej, jak
          > trafnie przypomnial R.Kapuscinski, "czlowiek" to po prostu "Europejczyk z
          > Zachodu"z calym dobrodziejstwem inwentarza). Wiele osob na tym forum
          > reprezentuje wiedze o Oriencie na poziomie wyobrazen z XIX w. Jesli ktos na
          > powaznie twierdzi, ze tzw. "cyfry arabskie" to wynalazek arabski, do tego
          jeden
          >
          > z nielicznych, jedynym atutem chinskiej mysli technicznej bylo wynalezienie
          > prochu dla Europejczykow, ustroj Panstwa Srodka jest z dziada
          > pradziada "totalitarny", a w ogole to Azja nie moze sie poszczycic wybitnymi
          > osiagnieciami w dziedzinach sztuk, to wystawia sobie smutna opinie,i dowodzi
          > jak bardzo ogranicza nas wspomniany europocentryzm w rozumieniu swiata.
          >
          > Oto kilka szczegolow dla bardziej zainteresowanych:
          > 1. powstanie i gwaltowny rozwoj nowoczesnej nauki i techniki w nowozytnej
          > Europie oraz nagly wzrost jej potegi politycznej i ekonomicznej nie moglyby
          > nastapic, gdyby nie zdolnosc uczenia sie od innych, *bardziej rozwinietych*
          > cywilizacji! w okresie (mniej wiecej) od I do XV w. n.e. wklad Azji do mysli
          > technicznej, ale takze i teoretycznej (matematyka, astronomia,obserwacje
          > zjawisk fizycznych)byl bez porownania wiekszy. Chiny to dla Europy
          nie "tylko"
          > proch, papier i idea druku - to m.in. odkrycie i praktyczne wykorzystanie
          > magnetyzmu, zaawansowane techniki metalurgiczne i rolnicze zastosowane u nas
          > niekiedy i dobre parenascie wiekow (!) pozniej, nieocenione dla rozwoju
          > rycerskiego feudalizmu "akcesoria" w rodzaju ostrog, chomata, czy kuszy,
          > wreszcie skomplikowane jak na owe czasy mechanizmy takie jak zegar wodny (600
          > lat wczesniej)i wiele innych, na ktorych wyliczenia nie ma tu miejsca. Temat
          > ten jest wbrew pozorom dosyc obszernie opracowany (podobnie jak duze
          > osiagniecia chinskiej humanistyki). Oczywiscie, juz pare wiekow temu
          > zdystansowalismy naszych dawnych nauczycieli, ale to nie zwalnia nas od
          pewnej
          > pokory wzgledem nich (i rztelnej dyskusji na temat - jak tego dokonalismy).
          > 2. co do liczbowej i wagowej przewagi Bachow i Tolstojow. sztuka kultur
          > azjatyckich rozni sie wyraznie od sztuki *nowozytnej* Europy; nie ma w niej
          > pogoni za oryginalnoscia, tylu rozgaleznien i stylow, czesto jest niezwykle
          > stala w swych kanonach. nie zmienia to faktu, ze wywodza sie z niej jedne z
          > najbardziej subtelnych i glebokich dziel ludzkiego ducha, ktorych poznanie
          > nawet dla niedejdnego profesora humanistyki wydaje sie wyraznie zbytnia
          > ekstrawagancja. przykladowo: chinska antologia poezji, obejmujaca w
          > przyblizeniu nasz VIII wiek n.e. obejmuje utwory ok. 2000 autorow. Wsrod nich
          > znajduje sie kilkudziesieciu tworcow wybitnych, a kilku genialnych, uznanych
          > przez literaturoznawcow za jednych z najwiekszych poetow ludzkosci. Mam na
          > mysli Li Bai, Du Fu i Wang Wei. Jesli ktos o nich nie slyszal, to juz jego
          > strata, nawet jesli nie rozumie czy nie lubi chinskiej poezji. Nie upowaznia
          go
          >
          > to jednak do wymachiwania nazwiskiem Goethego (zafascynowanego Orientem) czy
          > Milosza (tlumacza kilku wierszy Wang Wei i haiku) w celu udowadniania
          wyzszosci
          >
          > jednej tradycji nad druga.
          > Mozna jeszcze wspomniec o dziedzinach sztuki, na ktorych zrozumienie czesc
          > Europyjczykow zdobyla sie calkiem niedawno - tuszowe malarstwo w duchu zen,
          > artystyczna kaligrafie, ikebane etc.
          > 3. kojarzenie chinskiej tradycji politycznej z "totalitaryzmem" to efekt
          > znanego i jakze pomocnego stereotypu Azji jako kontynentu zamordystycznych
          > despotii czekajacych na pouczenie z Zachodu. nie mam zamiaru negowac wartosci
          > przedstawicielskiej demokracji czy osiagniecia, jakim bylo sformulowanie Praw
          > Czlowieka. Nie ulega tez dla mnei watpliwosci, ze charaktertystyczne dla Azji
          > silne podporzadkowanie autorytetom i interesom kolektywu moze przybierac
          formy
          > nie do zaakceptowania dla uczestnikow naszej tradycji. Rzecz w tym, ze
          > spuscizna Europy to nie tylko takie mlode i chwalebne zdobycze, a i w innych
          > kulturach starano sie wcielac w zycie godne szacunku idealy. Np. w Chinach
          > przez dobre 2000 lat elite towrzyli urzednicy wybierani sposrod roznych
          warstw
          > spolecznych droga egzaminow panstwowych. Ustroj, w ktorym o presitizu
          > decydowalo urodzenie, posiadana ziemia i sila militarna, upadl tam w
          ostatnich
          > wiekach przed Chrystusem. Ideologia Chin cesarskich - konfucjanizm -
          odznaczala
          >
          > sie silna niechecia wobec militaryzmu i rzadow sily, wyraznei okreslala
          > sluzebna role wladcy wobec ludu i "warunkowosc" jego funkcji (doktryna
          Mandatu
          > Niebios), zas w dziedzinie tolerancji religijnej sredniowieczna Europa dawala
          > sie wyprzedzic Cesarstwu Chinskiemu o dobre pare dlugosci (por. edykt
          > tolerancyjny Taizonga z polowy VII w. n.e). Jesli chodzi o wplyw panstwa na
          > zycie jednostki, tez nie ma powodow do tak skrajnej oceny. W warunkach
          > chinskich zorganizowanie sprawnie fukcjonujacego totalitaryzmu bylo
          niemozliwe
          > przed XX w. (ciekawe byloby tu porownanie z Imperium Inkow). Dla wiekkszosci
          > Chinczykow interes ich rodu, klanu czy wioski byl znacznie wazniejszy niz
          wola
          > abstrakcyjnego suwerena z dalekiej stolicy.
          >
          > Podsumowujac - wiecej otwartosci, samokrytyki i pokory wobec wlasnych i
          cudzych
          >
          > osiagniec. Kto wie, czy wlasnie nie te cechy pozowlily nam zajsc tak daleko.
          > Teraz pozostaje naszej cywilizacji tylko zdac egzamin z trwalosci ;-))
          • Gość: acher Re: Chiny a religia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 17:50
            >Ave,
            >napisałbyś o róznicach pomiędzy pojmowaniem religii
            >w cywilizacjach zachodniej
            >i islamskiej, a chińską? Dlaczego Chińczycy
            >są uważani za urodzonych i
            >skończonych ateistów?

            To bardzo zlozony problem i gdyby go potraktowac w pelni powaznie, to trzeba by
            zaczac pisac ksiazke na tym forum ;-)
            tak "na goraco" to mysle, ze warto przemyslec m.in. takie punkty
            - termin "ateista" jest wybitnie zachodni i uzywanie go w kontekscie Dalekiego
            Wschodu moze powodowac tylko nieporozumienia; ma on sens jedynie jako czlon
            opozycji, przeciwienstwo dominujacej wiary w osobowego Boga, z ktorej wyplywa
            okreslona wizja czlowieka, przyrody, uczestnictwo w zamknietej spolecznosci
            religijnej etc. Chinczycy, jak wszyscy ludzie, mieli zawsze impuls religijny, i
            dawali mu wyraz w swej cywilizacji, nawet jesli przybieral formy czesto odlegle
            od "religii" w waskim, judeochrzescijansko-islamskim rozumieniu.
            - dominujacy w kulturze judeochrzescijanskiej, islamskiej czy perskiej
            paradygmat religii: relacja stworzenia, "slugi" i osobowego bostwa,
            "Pana" w Chinach nigdy nie odgrywal podobnie wielkiej roli (choc wystepowal,
            np. w ludowym taoizmie, popularnym buddyzmie etc.)Typowo chinskie systemy
            filozoficzne, ksztaltujace wizje wszechswiata, dysponowaly zupelnie inna wizja
            Absolutu, wcielanego w lad spoleczny (konfucjanizm), obecnego we wszystko
            obejmujacym organizmie przyrody (taoizm), tkwiacego w metafizycznej naturze
            czlowieka (z grubsz rzecz ujmujac bylo tak w chinskim buddyzmie chan, znanym u
            nas pod japonska nazwa zen). Te idee moga sie kojarzyc Europejczykom
            z "nieortodoksyjnymi" , "niechrzescijanskimi" wizjami w rodzaju starozytnego
            stoicyzmu, renesansowego czy romantycznego panteizmu, marksizmu (tak,tak), i
            nowej duchowosci.
            - Chinczycy maja diabelnie male wyczucie dla Transcendencji. Swiat jest dla
            nich suma wszytskiego, co sie dzieje, i jako siec powiazan towrzy kompletna
            calosc. Bog w zaswiatach moze sie im wydawac zupelnie zbedny (etyka
            wyprowadzaja przeciez z innych zrodel). W tradycji chinskiej nie ma nawet
            pozadnego mitu o stworzeniu swiata i ludzi, poza jakimis pozyczonymi podaniami,
            sa te niemrawe ogolniki i abstrakcyjne spekulacje (Wielka Skrajnosc dala
            poczatek Niebu i Ziemi etc.)
            - Chinczycy uwielbiaja synkretyzm i nie lubia klocic sie o dogmaty. Ich
            sklonnosc do laczenia sprzecznych doktryn w jedna calosc budzi specyficzny
            podziw. Chinczycy, Japonczycy, Koreanczycy, Wietnamczycy maja czesto problemy z
            okresleniem w "jaka" religie wierza i podaja dwa, jesli nie trzy systemy naraz
            (z ich punktu widzenia nie sa to nawet systemy ;-). Nawet koneskwentni
            konfucjanisci, buddysci etc. rzadko miewali i maja cos przeciwko istnieniu
            pozostalych wierzen; ta "niefrasobliwosc" w dzuej mierze ksztaltuje specyfike
            ich perspektywy religijnej i zupelnie nie da sie porownac z duchem judaizmu,
            chrzescijanstwa czy islamu.
            - wreszcie, Chiny i ich kulturalni satelici nigdy nie dali sie
            zchrystianizowac, poniewaz rzadko zdarzalo im sie rozumiec ta religie, a jesli
            ja wyznawali, to czesto "zle" -;). Nawet kiedy chcieli bardzo sie upodabniac do
            Zachodu, uznawali ja za drugorzedny dodatek do naszej cywilizacji. Powodow jest
            duzo, ale to naprawde nie jest temat na forum GW ;-)

            pozdr

            • titus_flavius Re: Chiny a religia 02.01.03, 20:27
              Ave,
              dzięki za arcyciekawy esej. A co z tzw. kultem przodków przodków, który ponoć
              odgrywa ogromną rolę w duchowości Chińczyków?
              T.



              Gość portalu: acher napisał(a):

              >
              > To bardzo zlozony problem i gdyby go potraktowac w pelni powaznie, to trzeba
              by
              >
              > zaczac pisac ksiazke na tym forum ;-)
              > tak "na goraco" to mysle, ze warto przemyslec m.in. takie punkty
              > - termin "ateista" jest wybitnie zachodni i uzywanie go w kontekscie
              Dalekiego
              > Wschodu moze powodowac tylko nieporozumienia; ma on sens jedynie jako czlon
              > opozycji, przeciwienstwo dominujacej wiary w osobowego Boga, z ktorej wyplywa
              > okreslona wizja czlowieka, przyrody, uczestnictwo w zamknietej spolecznosci
              > religijnej etc. Chinczycy, jak wszyscy ludzie, mieli zawsze impuls religijny,
              i
              >
              > dawali mu wyraz w swej cywilizacji, nawet jesli przybieral formy czesto
              odlegle
              >
              > od "religii" w waskim, judeochrzescijansko-islamskim rozumieniu.
              > - dominujacy w kulturze judeochrzescijanskiej, islamskiej czy perskiej
              > paradygmat religii: relacja stworzenia, "slugi" i osobowego bostwa,
              > "Pana" w Chinach nigdy nie odgrywal podobnie wielkiej roli (choc wystepowal,
              > np. w ludowym taoizmie, popularnym buddyzmie etc.)Typowo chinskie systemy
              > filozoficzne, ksztaltujace wizje wszechswiata, dysponowaly zupelnie inna
              wizja
              > Absolutu, wcielanego w lad spoleczny (konfucjanizm), obecnego we wszystko
              > obejmujacym organizmie przyrody (taoizm), tkwiacego w metafizycznej naturze
              > czlowieka (z grubsz rzecz ujmujac bylo tak w chinskim buddyzmie chan, znanym
              u
              > nas pod japonska nazwa zen). Te idee moga sie kojarzyc Europejczykom
              > z "nieortodoksyjnymi" , "niechrzescijanskimi" wizjami w rodzaju starozytnego
              > stoicyzmu, renesansowego czy romantycznego panteizmu, marksizmu (tak,tak), i
              > nowej duchowosci.
              > - Chinczycy maja diabelnie male wyczucie dla Transcendencji. Swiat jest dla
              > nich suma wszytskiego, co sie dzieje, i jako siec powiazan towrzy kompletna
              > calosc. Bog w zaswiatach moze sie im wydawac zupelnie zbedny (etyka
              > wyprowadzaja przeciez z innych zrodel). W tradycji chinskiej nie ma nawet
              > pozadnego mitu o stworzeniu swiata i ludzi, poza jakimis pozyczonymi
              podaniami,
              >
              > sa te niemrawe ogolniki i abstrakcyjne spekulacje (Wielka Skrajnosc dala
              > poczatek Niebu i Ziemi etc.)
              > - Chinczycy uwielbiaja synkretyzm i nie lubia klocic sie o dogmaty. Ich
              > sklonnosc do laczenia sprzecznych doktryn w jedna calosc budzi specyficzny
              > podziw. Chinczycy, Japonczycy, Koreanczycy, Wietnamczycy maja czesto problemy
              z
              >
              > okresleniem w "jaka" religie wierza i podaja dwa, jesli nie trzy systemy
              naraz
              > (z ich punktu widzenia nie sa to nawet systemy ;-). Nawet koneskwentni
              > konfucjanisci, buddysci etc. rzadko miewali i maja cos przeciwko istnieniu
              > pozostalych wierzen; ta "niefrasobliwosc" w dzuej mierze ksztaltuje specyfike
              > ich perspektywy religijnej i zupelnie nie da sie porownac z duchem judaizmu,
              > chrzescijanstwa czy islamu.
              > - wreszcie, Chiny i ich kulturalni satelici nigdy nie dali sie
              > zchrystianizowac, poniewaz rzadko zdarzalo im sie rozumiec ta religie, a
              jesli
              > ja wyznawali, to czesto "zle" -;). Nawet kiedy chcieli bardzo sie upodabniac
              do
              >
              > Zachodu, uznawali ja za drugorzedny dodatek do naszej cywilizacji. Powodow
              jest
              >
              > duzo, ale to naprawde nie jest temat na forum GW ;-)
              >
              > pozdr
              >
              >
              • Gość: acher Re: Chiny a religia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 22:19
                >A co z tzw. kultem przodków przodków, który ponoć
                >odgrywa ogromną rolę w duchowości Chińczyków?

                No tak,nie napisanie o tym bylo powaznym przeoczeniem ;-)
                To jeden z najstarszych i najmocniej ugruntowanych elementow chinskiej
                religijnosci. W zasadzie zaden system, ktory sie mu sprzeciwial, nie mial szans
                utrzymac sie w Chinach na dluzsza mete. Niestety, nie rozumiala tego wiekszosc
                europejskich misjonarzy (procz pierwszych jezuitow) i Stolica Apostolska, ktora
                oficjalnie za pomoca bulli uznala oddawanie czci przodkom za akt
                balwochwalstwa. Przysporzylo to dalekowschodnim konwertytom wiele problemow
                natury duchowej i "prawnej", poza tym zmniejszylo znacznie zaufanie do
                chrzescijasntwa. Jest to paradoks, biorac pod uwage, ze sila tego kultu tkwi w
                jego wzglednej niezaleznosci od ogolnego swiatopogladu i sily religijnych
                uczuc. W obecnych czasach, w stechnizycowanej rzeczywsitosci Japonii czy
                komunistycznych (przynajmniej z nazwy) Chinach przybiera on forme calkiem
                laicka. Polega po prostu na oddawaniu czci pamieci zmarlego, po ktorym
                odziedziczylo sie nazwisko i idealy. To nie wymaga ani rozbudzonej tesknoty
                metafizycznej, ani tym bardziej wyznawania okreslonego credo.

                pozdr
                • titus_flavius Re: Chiny a religia 05.01.03, 09:32
                  Gość portalu: acher napisał(a):

                  > >A co z tzw. kultem przodków przodków, który ponoć
                  > >odgrywa ogromną rolę w duchowości Chińczyków?
                  >
                  > No tak,nie napisanie o tym bylo powaznym przeoczeniem ;-)
                  > To jeden z najstarszych i najmocniej ugruntowanych elementow chinskiej
                  > religijnosci.

                  Ave,
                  ale czy mógłbyś szczegółowo opowiedzieć, na czym ten kult przodków polega?
                  T.



                  W zasadzie zaden system, ktory sie mu sprzeciwial, nie mial szans
                  >
                  > utrzymac sie w Chinach na dluzsza mete. Niestety, nie rozumiala tego
                  wiekszosc
                  > europejskich misjonarzy (procz pierwszych jezuitow) i Stolica Apostolska,
                  ktora
                  >
                  > oficjalnie za pomoca bulli uznala oddawanie czci przodkom za akt
                  > balwochwalstwa. Przysporzylo to dalekowschodnim konwertytom wiele problemow
                  > natury duchowej i "prawnej", poza tym zmniejszylo znacznie zaufanie do
                  > chrzescijasntwa. Jest to paradoks, biorac pod uwage, ze sila tego kultu tkwi
                  w
                  > jego wzglednej niezaleznosci od ogolnego swiatopogladu i sily religijnych
                  > uczuc. W obecnych czasach, w stechnizycowanej rzeczywsitosci Japonii czy
                  > komunistycznych (przynajmniej z nazwy) Chinach przybiera on forme calkiem
                  > laicka. Polega po prostu na oddawaniu czci pamieci zmarlego, po ktorym
                  > odziedziczylo sie nazwisko i idealy. To nie wymaga ani rozbudzonej tesknoty
                  > metafizycznej, ani tym bardziej wyznawania okreslonego credo.
                  >
                  > pozdr
                  • Gość: acher Re: Chiny a religia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 18:25

                    > Ave,
                    > ale czy mógłbyś szczegółowo opowiedzieć, na czym ten kult przodków polega?
                    > T.
                    >

                    Moze nie na forum GW "Swiat", poswieconym biezacym wydarzeniom, a juz zwlaszcza
                    w watku "Kultura Zachodu" ;-))

                    w skrocie rzecz ujmujac, maja w domach (a wielcy swiata w osobnej kaplicy)
                    oltarzyki z tzw. tabliczkami (dzisiaj to roznie wyglada) meskich przodkow,
                    najczesciej do 3 pokolenia. sklada im sie w ofierze w okreslony przepisami
                    sposob i okreslonych porach ryz, alkohol, papierowe pieniadze etc., pali
                    kadzidelka, bije uklony. poza tym np. w tradycji chinskiej trzy razy do roku
                    sprzata sie groby i tam odprawia te cuda; sa to ceremonie sformalizowane,
                    dokonywane juz po okresie zaloby; celebransem jest najczesciej najstarszy
                    potomek w linii meskiej. wedlug ludowych zabobonow zmarly, ktoremu nikt nie
                    sklada ofiary, pod postacia glodnego upiora (chin. gui, jap. bake, kor. kwisin)
                    bruzdzi rodzinie - stad m.in. bezwzgledna koniecznosc posiadania meskiego
                    potomka, w ostatecznosci adopcja (kobieta nie moze skladac ofiar przodkom - jak
                    patriarchalizm, to patriarchalizm ;-))

                    pozdr
                    • titus_flavius Re: Chiny a religia 07.01.03, 19:33
                      Ave,
                      dzięki, to bardzo ciekawe. Czy komunizm nadgrzł kult przodków? Czy te wierzenia
                      tworzą jakiś system duchowy?
                      T.


                      Gość portalu: acher napisał(a):
                      > w skrocie rzecz ujmujac, maja w domach (a wielcy swiata w osobnej kaplicy)
                      > oltarzyki z tzw. tabliczkami (dzisiaj to roznie wyglada) meskich przodkow,
                      > najczesciej do 3 pokolenia. sklada im sie w ofierze w okreslony przepisami
                      > sposob i okreslonych porach ryz, alkohol, papierowe pieniadze etc., pali
                      > kadzidelka, bije uklony. poza tym np. w tradycji chinskiej trzy razy do roku
                      > sprzata sie groby i tam odprawia te cuda; sa to ceremonie sformalizowane,
                      > dokonywane juz po okresie zaloby; celebransem jest najczesciej najstarszy
                      > potomek w linii meskiej. wedlug ludowych zabobonow zmarly, ktoremu nikt nie
                      > sklada ofiary, pod postacia glodnego upiora (chin. gui, jap. bake, kor.
                      kwisin)
                      > bruzdzi rodzinie - stad m.in. bezwzgledna koniecznosc posiadania meskiego
                      > potomka, w ostatecznosci adopcja (kobieta nie moze skladac ofiar przodkom -
                      jak
                      >
                      > patriarchalizm, to patriarchalizm ;-))
                      >
                      > pozdr
      • titus_flavius Re: żydzi tradycyjnymi wrogami Europy 12.01.04, 07:47
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > pytacie się, dlaczego upada cywilizacja zachodnia? Niepośrednią rolę odegrali
        w
        >
        > jej upadku żydzi.
        > Cywilizacja zachodnia opiera się bowiem na chrześcijaństwie, opartym z kolei
        na
        >
        > filozofii greckiej. To zaś pogrąża się w coraz większym upadku, pod wpływem
        > szerzonego przez żydów ateizmu i zatruwania etyki chrześcijańskiej wpływami
        > Talmudu.
        > Zachód uznawał bowiem zawsze rozdział religii od władzy i polityki, uznając
        > jednak, że religia i państwo powinny się wzajemnie wspierać.
        > Zaś żydzi uznają, że musi panować jedność państwa i religii - przy czym
        Bogiem
        > ma być samo państwo. Przy tym uważają, że jest uzasadniona podwójna
        moralność,
        > inna wobec swoich, inna wobec obcych. Przekonują też o przyrodzonej wyższości
        > jednych ludzi nad innymi.
        > To są elementy obce cywilizacji zachodniej.
        > T.
    • titus_flavius mit postępu 31.12.02, 09:53
      Ave,
      od czasów Oświecenia Zachód wierzył w mit Postępu, który miał sprawić, że
      ludzie będą stawali się coraz lepsi.
      Pozwalało to Zachodowi dzielić kultury na niższe i wyższe, w zależności od ich
      postępowości. Najbardziej zawansowany na drabinie postępu był oczywiście
      Zachód, co dało mu (w jego mniemaniu) prawo moralne do uciemiężania i podboju
      innych kultur , które miano dźwigać do poziomu zachodniego (brzemię białego
      człowieka).
      Mit postępu zakorzenił się trwale na Zachodzie, wypierajć wcześniejsze
      chrześcijaństwo. Mit ten w życiu codziennym przybrał postać ideologii, które w
      sercach Europejczyków zastąpiły religię: nacjonalizmu, socjalizmu, liberalizmu.
      Każda z nich opierała się na założeniu, że istnieje postęp, a wartością
      nadrzędną jest człowiek (ale nie każdy: wg nacjonalizmu, członek narodu, wg
      socjalizmu robotnik).
      Mit postępu uległ zniszczeniu w XXw., gdy okazało się, że postępowi nie
      towarzyszy doskonalenie moralne ludzi. Postęp nie zapewni raju na ziemi.
      Wręcz przeciwnie: im wyższy poziom zawansowania na drodze postępu, tym większe
      zbrodnie:
      Nemcy - Oświęcim
      Anglia - Drezno
      USA - Hiroszima i Nagasaki
      Niemniejsze zbrodnie są zasługą kwintesencji zachodniego humanizmu, czyli
      socjalizmu, pod którego hasłami mordowano ludzi na jeszcze większą skalę, niż
      to było kiedykolwiek w dziejach.
      Nic więc dziwnego, że po ujawnieniu zbrodni nazizmu, komunizmu, a także rządów
      demokratycznych, upadła wiara Zachodu w postęp. Uznano wręcz, że postęp, w tym
      naukowy może być groźny. Widoczne to jest w kulturze, gdzie nastąpił odwrót od
      popierania postępu technicznego, na rzecz powrotu do natury. Tendencje te
      trwają od przeszło 30 lat,więc można powiedzieć że są trwałe.
      Podobnie w sferze ducha. Luzie Zachodu utracili wiarę w ideologie, które w
      XIXw. zastąpiły im wiarę w Boga. Obecnie nastąpił nawrót do religijności,
      praktyk mistycznych itp. Ten etap poszukiwań jeszcze nie zakonczył się, ale już
      widać, że serca ludzi Zachodu zdobywa coraz mocniej Islam. Islam daje odpwoiedź
      na te pytania Zachodu, na które nie potrafił odpwowiedzieć mit postępu.
      T.


      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innych
      > kultur?
      > T.
      • titus_flavius technika wrogiem człowieka 02.01.03, 16:24
        Ave,
        obecnie na Zachodzie dominuje nurt intelektualny upatrujący w technice nie
        nadzieję dla człowieka, a zagrożenie. Ma to ogromne znaczenie dla całości nauki
        zachodniej. Zważcie, że podstawową cechą nauki zachodniej jest jej empiryczny
        (techniczny) i utylitarny charakter. Tak więc nauki techniczne stanowią samą
        esencję nauki zachodniej. Utrata więc zaufania do nich oznacza pośrednio utratę
        zaufania do całości nauk empirucznych, co stanowi podkopanie fundamentów
        dalszego rozwoju "nauk zachodnich".
        Stanowić to będzie podstawę do recpcji nauki niezachodniej - która ma charakter
        spekulatywny.
        T.

        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > od czasów Oświecenia Zachód wierzył w mit Postępu, który miał sprawić, że
        > ludzie będą stawali się coraz lepsi.
        > Pozwalało to Zachodowi dzielić kultury na niższe i wyższe, w zależności od
        ich
        > postępowości. Najbardziej zawansowany na drabinie postępu był oczywiście
        > Zachód, co dało mu (w jego mniemaniu) prawo moralne do uciemiężania i podboju
        > innych kultur , które miano dźwigać do poziomu zachodniego (brzemię białego
        > człowieka).
        > Mit postępu zakorzenił się trwale na Zachodzie, wypierajć wcześniejsze
        > chrześcijaństwo. Mit ten w życiu codziennym przybrał postać ideologii, które
        w
        > sercach Europejczyków zastąpiły religię: nacjonalizmu, socjalizmu,
        liberalizmu.
        >
        > Każda z nich opierała się na założeniu, że istnieje postęp, a wartością
        > nadrzędną jest człowiek (ale nie każdy: wg nacjonalizmu, członek narodu, wg
        > socjalizmu robotnik).
        > Mit postępu uległ zniszczeniu w XXw., gdy okazało się, że postępowi nie
        > towarzyszy doskonalenie moralne ludzi. Postęp nie zapewni raju na ziemi.
        > Wręcz przeciwnie: im wyższy poziom zawansowania na drodze postępu, tym
        większe
        > zbrodnie:
        > Nemcy - Oświęcim
        > Anglia - Drezno
        > USA - Hiroszima i Nagasaki
        > Niemniejsze zbrodnie są zasługą kwintesencji zachodniego humanizmu, czyli
        > socjalizmu, pod którego hasłami mordowano ludzi na jeszcze większą skalę,
        niż
        > to było kiedykolwiek w dziejach.
        > Nic więc dziwnego, że po ujawnieniu zbrodni nazizmu, komunizmu, a także
        rządów
        > demokratycznych, upadła wiara Zachodu w postęp. Uznano wręcz, że postęp, w
        tym
        > naukowy może być groźny. Widoczne to jest w kulturze, gdzie nastąpił odwrót
        od
        > popierania postępu technicznego, na rzecz powrotu do natury. Tendencje te
        > trwają od przeszło 30 lat,więc można powiedzieć że są trwałe.
        > Podobnie w sferze ducha. Luzie Zachodu utracili wiarę w ideologie, które w
        > XIXw. zastąpiły im wiarę w Boga. Obecnie nastąpił nawrót do religijności,
        > praktyk mistycznych itp. Ten etap poszukiwań jeszcze nie zakonczył się, ale
        już
        >
        > widać, że serca ludzi Zachodu zdobywa coraz mocniej Islam. Islam daje
        odpwoiedź
        >
        > na te pytania Zachodu, na które nie potrafił odpwowiedzieć mit postępu.
        > T.
        >
        >
        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innyc
        > h
        > > kultur?
        > > T.
      • Gość: erik Re: mit postępu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 20:13
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > od czasów Oświecenia Zachód wierzył w mit Postępu, który miał sprawić, że
        > ludzie będą stawali się coraz lepsi.
        > Pozwalało to Zachodowi dzielić kultury na niższe i wyższe, w zależności od
        ich
        > postępowości. Najbardziej zawansowany na drabinie postępu był oczywiście
        > Zachód, co dało mu (w jego mniemaniu) prawo moralne do uciemiężania i podboju
        > innych kultur , które miano dźwigać do poziomu zachodniego (brzemię białego
        > człowieka).
        > Mit postępu zakorzenił się trwale na Zachodzie, wypierajć wcześniejsze
        > chrześcijaństwo. Mit ten w życiu codziennym przybrał postać ideologii, które
        w
        > sercach Europejczyków zastąpiły religię: nacjonalizmu, socjalizmu,
        liberalizmu.
        >
        > Każda z nich opierała się na założeniu, że istnieje postęp, a wartością
        > nadrzędną jest człowiek (ale nie każdy: wg nacjonalizmu, członek narodu, wg
        > socjalizmu robotnik).
        > Mit postępu uległ zniszczeniu w XXw., gdy okazało się, że postępowi nie
        > towarzyszy doskonalenie moralne ludzi. Postęp nie zapewni raju na ziemi.
        > Wręcz przeciwnie: im wyższy poziom zawansowania na drodze postępu, tym
        większe
        > zbrodnie:
        > Nemcy - Oświęcim
        > Anglia - Drezno
        > USA - Hiroszima i Nagasaki
        > Niemniejsze zbrodnie są zasługą kwintesencji zachodniego humanizmu, czyli
        > socjalizmu, pod którego hasłami mordowano ludzi na jeszcze większą skalę,
        niż
        > to było kiedykolwiek w dziejach.
        > Nic więc dziwnego, że po ujawnieniu zbrodni nazizmu, komunizmu, a także
        rządów
        > demokratycznych, upadła wiara Zachodu w postęp. Uznano wręcz, że postęp, w
        tym
        > naukowy może być groźny. Widoczne to jest w kulturze, gdzie nastąpił odwrót
        od
        > popierania postępu technicznego, na rzecz powrotu do natury. Tendencje te
        > trwają od przeszło 30 lat,więc można powiedzieć że są trwałe.
        > Podobnie w sferze ducha. Luzie Zachodu utracili wiarę w ideologie, które w
        > XIXw. zastąpiły im wiarę w Boga. Obecnie nastąpił nawrót do religijności,
        > praktyk mistycznych itp. Ten etap poszukiwań jeszcze nie zakonczył się, ale
        już
        >
        > widać, że serca ludzi Zachodu zdobywa coraz mocniej Islam. Islam daje
        odpwoiedź
        >
        > na te pytania Zachodu, na które nie potrafił odpwowiedzieć mit postępu.
        > T.


        Mit postępu. Rzeczywiście był taki mit. Przyniósł opłakane skutki. Jest plamą
        na honorze europejskich narodów. Ale wątek jest o kulturze Zachodu, z którą mit
        postępu nie miał nic wspólnego.
        Mit postępu to był sztylet w serce kultury Zachodu. Mit postępu był następstwem
        desakralizacji świata. Gdy Zachód porzucił Objawienie, znalazł sobie nową
        religię - naukę. Tak więc zatriumfował materializm, który z kulturą Zachodu nie
        ma nic wspólnego. Kultura Zachodu była skierowana ku Bogu, a życie postępowców
        było skierowane ku budowie idealnego świata tu, na ziemi.
        Kultura Zachodu przez cały ten czas istniała, ale już tylko na marginesie.
        Europa uległa bowiem azjatyckiej nawałnicy. Tak, właśnie tak. I mit postępu, i
        ideologia praw człowieka to następstwa rozplenienia się azjatyckich chwastów na
        chrześcijańskiej ziemi. Pierwsze ziarna tej zarazy padły tu jeszcze w
        średniowieczu, za sprawą Cesarstwa Bizantyjskiego. To właśnie w Bizancjum
        krzyżowały się obce kulturze zachodniej wzorce. To Bizancum odziedziczyło cechy
        kultur Wschodu - Egiptu, Persji, Babilonu. I to z Bizancjum pod przykrywką
        chrześcijaństwa te wzorce rozpleniły się po całej Europie łacińskiej.
        I tak oto Kultura Zachodu - bogobojna, miłująca prawdę, wierna prawu
        naturalnemu, przychylna praworządności, preferująca formę państwa minimum i
        jego rozdział od Kościoła, hołdująca pięknu - ta kultura Zachodu została
        zastąpiona przez swoje azjatyckie zaprzeczenie.

        Państwo-Lewiatan, wszechobecna biurokracja, etatyzm, deptanie prawa boskiego -
        to zawdzięczamy Bizancjum. Na tej zatrutej glebie łatwo mógł juz wyrosnąć kult
        nauki i pstępu, a w dzisiejszych czasach kosmopolityzm, absolutyzacja
        relatywwizmu, tolerancja dla każdej głupoty, pochwała wielokulturowości,
        ubóstwienie człowieka, rządy motłochu, pogarda dla tradycji. Oto to, co chetnie
        nazywa się dziś kulturą Zachodu, a co Kulturą Zachodu nie jest.

        Kultury Zachodu trzeba szukać w Wiekach Średnich. Kultura Zachodu mieszka dziś
        jeszcze w sercach nielicznych Europejczyków. Jeśli chcesz na Zachodzie szukać
        dziś kultury, znajdziesz jedynie popkulturę.

        I tylko ta prawdziwa Kultura Zachodu może dać prawdziwą odpowiedź na pytania
        wspólczesnych Europejczyków. Tylko powrót do źródeł. Islam może być ciekawą
        odpowiedzią jedynie dla ogłupionego do reszty fana Spice Girls.
        • titus_flavius Re: mit postępu 05.01.03, 20:33
          Gość portalu: erik napisał(a):

          > Mit postępu. Rzeczywiście był taki mit. Przyniósł opłakane skutki. Jest plamą
          > na honorze europejskich narodów. Ale wątek jest o kulturze Zachodu, z którą
          mit
          >
          > postępu nie miał nic wspólnego.
          > Mit postępu to był sztylet w serce kultury Zachodu. Mit postępu był
          następstwem
          >
          > desakralizacji świata. Gdy Zachód porzucił Objawienie, znalazł sobie nową
          > religię - naukę. Tak więc zatriumfował materializm, który z kulturą Zachodu
          nie
          >
          > ma nic wspólnego. Kultura Zachodu była skierowana ku Bogu, a życie
          postępowców
          > było skierowane ku budowie idealnego świata tu, na ziemi.
          > Kultura Zachodu przez cały ten czas istniała, ale już tylko na marginesie.
          > Europa uległa bowiem azjatyckiej nawałnicy. Tak, właśnie tak. I mit postępu,

          Ave,
          z tą Azją racja - z tym, ze ja ją wywodzę z rosnącym zatruciem kultury
          europejskiej przez wpływy żydowskie, które przecież właśnie tradycyjnie
          uważały, że raj nastapi na ziemi.
          Co do Bizancjum. Uważam, że stamtąd przywędrowała na Zachód koncepcja państwa
          narodowego - , która jak wiemy wyrządziła tyle złego w XIXw. Państwo wg tej
          koncepcji było bogiem, któremu nalęzało oddawać częśc i które mogło domagać się
          od obywatela wszystkiego, w tym nawet ofiary z życia.
          Taka wizja państwa miała długą historię i wywodzić ją nalezy z greckiego polis
          i rzymskiego civitas. Została ona na dobre zakorzeniona w prawie rzymskim, i
          potem w Bizancjum. Tamże obywatele żyli dla państwa, a nie państwo istniało dla
          obywateli Dlatego też odrodzenie cesarstwa na Zachodzie w Xw. spowodowało chęć
          cesarzy odrodzenia także prawa rzymskiego na którym opierała się władza
          cesarska. Ponieważ na Zachodzie pamięć o prawie rzymskich zaginęła, sięgnięto
          do Bizancjum, skąd rozpoczęto naukę prawa rzymskiego i bizantyjsko-rzymskich
          koncepcji państwa i prawa.
          Powoli bizantyjska koncepcja państwa = boga zaczęła stawać sie popularna na
          Zachodzie. Dopiero jednak dechrystnizicja, która dokonała sie w XVIIIw.
          sprawiła, że ta koncepcja powszechnie się przyjęła. Upadła zaś dopiero po I
          wojnie światowej, gdy zginęły miliony europejczyków po to, aby nasycić ambicje
          swych państw - bogów.
          T.


          i
          > ideologia praw człowieka to następstwa rozplenienia się azjatyckich chwastów
          na
          >
          > chrześcijańskiej ziemi. Pierwsze ziarna tej zarazy padły tu jeszcze w
          > średniowieczu, za sprawą Cesarstwa Bizantyjskiego. To właśnie w Bizancjum
          > krzyżowały się obce kulturze zachodniej wzorce. To Bizancum odziedziczyło
          cechy
          >
          > kultur Wschodu - Egiptu, Persji, Babilonu. I to z Bizancjum pod przykrywką
          > chrześcijaństwa te wzorce rozpleniły się po całej Europie łacińskiej.
          > I tak oto Kultura Zachodu - bogobojna, miłująca prawdę, wierna prawu
          > naturalnemu, przychylna praworządności, preferująca formę państwa minimum i
          > jego rozdział od Kościoła, hołdująca pięknu - ta kultura Zachodu została
          > zastąpiona przez swoje azjatyckie zaprzeczenie.
          >
          > Państwo-Lewiatan, wszechobecna biurokracja, etatyzm, deptanie prawa boskiego -

          > to zawdzięczamy Bizancjum. Na tej zatrutej glebie łatwo mógł juz wyrosnąć
          kult
          > nauki i pstępu, a w dzisiejszych czasach kosmopolityzm, absolutyzacja
          > relatywwizmu, tolerancja dla każdej głupoty, pochwała wielokulturowości,
          > ubóstwienie człowieka, rządy motłochu, pogarda dla tradycji. Oto to, co
          chetnie
          >
          > nazywa się dziś kulturą Zachodu, a co Kulturą Zachodu nie jest.
          >
          > Kultury Zachodu trzeba szukać w Wiekach Średnich. Kultura Zachodu mieszka
          dziś
          > jeszcze w sercach nielicznych Europejczyków. Jeśli chcesz na Zachodzie szukać
          > dziś kultury, znajdziesz jedynie popkulturę.
          >
          > I tylko ta prawdziwa Kultura Zachodu może dać prawdziwą odpowiedź na pytania
          > wspólczesnych Europejczyków. Tylko powrót do źródeł. Islam może być ciekawą
          > odpowiedzią jedynie dla ogłupionego do reszty fana Spice Girls.
          >
          • titus_flavius Re: mit postępu 07.01.03, 11:07
            titus_flavius napisał:

            > Gość portalu: erik napisał(a):
            >
            > > Mit postępu. Rzeczywiście był taki mit. Przyniósł opłakane skutki. Jest pl
            > amą
            > > na honorze europejskich narodów. Ale wątek jest o kulturze Zachodu, z któr
            > ą
            > mit
            > >
            > > postępu nie miał nic wspólnego.
            > > Mit postępu to był sztylet w serce kultury Zachodu. Mit postępu był
            > następstwem
            > >
            > > desakralizacji świata. Gdy Zachód porzucił Objawienie, znalazł sobie nową
            > > religię - naukę. Tak więc zatriumfował materializm, który z kulturą Zachod
            > u
            > nie
            > >
            > > ma nic wspólnego. Kultura Zachodu była skierowana ku Bogu, a życie
            > postępowców
            > > było skierowane ku budowie idealnego świata tu, na ziemi.
            > > Kultura Zachodu przez cały ten czas istniała, ale już tylko na marginesie.
            >
            > > Europa uległa bowiem azjatyckiej nawałnicy. Tak, właśnie tak. I mit postęp
            > u,
            >
            > Ave,
            > z tą Azją racja - z tym, ze ja ją wywodzę z rosnącym zatruciem kultury
            > europejskiej przez wpływy żydowskie, które przecież właśnie tradycyjnie
            > uważały, że raj nastapi na ziemi.
            > Co do Bizancjum. Uważam, że stamtąd przywędrowała na Zachód koncepcja państwa
            > narodowego - , która jak wiemy wyrządziła tyle złego w XIXw. Państwo wg tej
            > koncepcji było bogiem, któremu nalęzało oddawać częśc i które mogło domagać
            się
            >
            > od obywatela wszystkiego, w tym nawet ofiary z życia.
            > Taka wizja państwa miała długą historię i wywodzić ją nalezy z greckiego
            polis
            > i rzymskiego civitas. Została ona na dobre zakorzeniona w prawie rzymskim, i
            > potem w Bizancjum. Tamże obywatele żyli dla państwa, a nie państwo istniało
            dla
            >
            > obywateli Dlatego też odrodzenie cesarstwa na Zachodzie w Xw. spowodowało
            chęć
            > cesarzy odrodzenia także prawa rzymskiego na którym opierała się władza
            > cesarska. Ponieważ na Zachodzie pamięć o prawie rzymskich zaginęła, sięgnięto
            > do Bizancjum, skąd rozpoczęto naukę prawa rzymskiego i bizantyjsko-rzymskich
            > koncepcji państwa i prawa.
            > Powoli bizantyjska koncepcja państwa = boga zaczęła stawać sie popularna na
            > Zachodzie. Dopiero jednak dechrystnizicja, która dokonała sie w XVIIIw.
            > sprawiła, że ta koncepcja powszechnie się przyjęła. Upadła zaś dopiero po I
            > wojnie światowej, gdy zginęły miliony europejczyków po to, aby nasycić
            ambicje
            >
            > swych państw - bogów.
            > T.
            >
            >
            > i
            > > ideologia praw człowieka to następstwa rozplenienia się azjatyckich chwast
            > ów
            > na
            > >
            > > chrześcijańskiej ziemi. Pierwsze ziarna tej zarazy padły tu jeszcze w
            > > średniowieczu, za sprawą Cesarstwa Bizantyjskiego. To właśnie w Bizancjum
            > > krzyżowały się obce kulturze zachodniej wzorce. To Bizancum odziedziczyło
            > cechy
            > >
            > > kultur Wschodu - Egiptu, Persji, Babilonu. I to z Bizancjum pod przykrywką
            >
            > > chrześcijaństwa te wzorce rozpleniły się po całej Europie łacińskiej.
            > > I tak oto Kultura Zachodu - bogobojna, miłująca prawdę, wierna prawu
            > > naturalnemu, przychylna praworządności, preferująca formę państwa minimum
            > i
            > > jego rozdział od Kościoła, hołdująca pięknu - ta kultura Zachodu została
            > > zastąpiona przez swoje azjatyckie zaprzeczenie.
            > >
            > > Państwo-Lewiatan, wszechobecna biurokracja, etatyzm, deptanie prawa boskie
            > go -
            >
            > > to zawdzięczamy Bizancjum. Na tej zatrutej glebie łatwo mógł juz wyrosnąć
            > kult
            > > nauki i pstępu, a w dzisiejszych czasach kosmopolityzm, absolutyzacja
            > > relatywwizmu, tolerancja dla każdej głupoty, pochwała wielokulturowości,
            > > ubóstwienie człowieka, rządy motłochu, pogarda dla tradycji. Oto to, co
            > chetnie
            > >
            > > nazywa się dziś kulturą Zachodu, a co Kulturą Zachodu nie jest.
            > >
            > > Kultury Zachodu trzeba szukać w Wiekach Średnich. Kultura Zachodu mieszka
            > dziś
            > > jeszcze w sercach nielicznych Europejczyków. Jeśli chcesz na Zachodzie szu
            > kać
            > > dziś kultury, znajdziesz jedynie popkulturę.
            > >
            > > I tylko ta prawdziwa Kultura Zachodu może dać prawdziwą odpowiedź na pytan
            > ia
            > > wspólczesnych Europejczyków. Tylko powrót do źródeł. Islam może być ciekaw
            > ą
            > > odpowiedzią jedynie dla ogłupionego do reszty fana Spice Girls.
            > >
            • Gość: erik Re: mit postępu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 17:23
              titus_flavius napisał:

              > > Ave,
              > > z tą Azją racja - z tym, ze ja ją wywodzę z rosnącym zatruciem kultury
              > > europejskiej przez wpływy żydowskie, które przecież właśnie tradycyjnie
              > > uważały, że raj nastapi na ziemi.
              > > Co do Bizancjum. Uważam, że stamtąd przywędrowała na Zachód koncepcja pańs
              > twa
              > > narodowego - , która jak wiemy wyrządziła tyle złego w XIXw. Państwo wg te
              > j
              > > koncepcji było bogiem, któremu nalęzało oddawać częśc i które mogło domaga
              > ć
              > się
              > >
              > > od obywatela wszystkiego, w tym nawet ofiary z życia.
              > > Taka wizja państwa miała długą historię i wywodzić ją nalezy z greckiego
              > polis
              > > i rzymskiego civitas. Została ona na dobre zakorzeniona w prawie rzymskim,
              > i
              > > potem w Bizancjum. Tamże obywatele żyli dla państwa, a nie państwo istniał
              > o
              > dla
              > >
              > > obywateli Dlatego też odrodzenie cesarstwa na Zachodzie w Xw. spowodowało
              > chęć
              > > cesarzy odrodzenia także prawa rzymskiego na którym opierała się władza
              > > cesarska. Ponieważ na Zachodzie pamięć o prawie rzymskich zaginęła, sięgni
              > ęto
              > > do Bizancjum, skąd rozpoczęto naukę prawa rzymskiego i bizantyjsko-rzymski
              > ch
              > > koncepcji państwa i prawa.
              > > Powoli bizantyjska koncepcja państwa = boga zaczęła stawać sie popularna n
              > a
              > > Zachodzie. Dopiero jednak dechrystnizicja, która dokonała sie w XVIIIw.
              > > sprawiła, że ta koncepcja powszechnie się przyjęła. Upadła zaś dopiero po
              > I
              > > wojnie światowej, gdy zginęły miliony europejczyków po to, aby nasycić
              > ambicje
              > >
              > > swych państw - bogów.
              > > T.
              > >

              Tak, z tym państwem-bogiem to racja. Ale w Bizancjum nie było poczucia
              narodowego w rozumieniu zachodnioeuropejskim. W Bizancjum świadomośc narodową
              (więzy historyczne i naturalne) zastąpiono świadomością państwową - wziąłem to
              z pracy z Feliksa Koniecznego :)

              Jaki z tego wniosek? Zauważ, że Unia Europejska zmierza do modelu
              bizantyjskiego - jedność przez ujednolicenie (brak granic, zacieranie różnic
              narodowych i historycznych, wspólne instytucje, nadrzędna konstytucja
              europejska, ogólnoeuropejskie normy itp). Tymczasem średniowieczna jedność
              zachodnioeuropejska była jednością w różnorodności. To co tworzyło ówczesną
              cywilizację Zachodu, to wspólna etyka chrześcijańska, obowiązująca w każdym
              miejscu, o każdej porze, i każdego bez wyjątku.

              Nie można więć mówić dziś o kulturze Zachodu, bo w czystej postaci, takiej jak
              przed wiekami, ona nie występuje. Najbardziej charakterystyczną cechą
              dzisiejszej "kultury Zachodu" jest wielokulturowość, czyli otwarcie się na inne
              cywilizacje. Przeczytaj sobie artykuł Kołakowskiego z sobotniej "GW". Ten tzw.
              autorytet gani wszelkie próby oparcia pożądku europejskiego na fundamencie
              chrześcijańskim, powołując się na obronę wolności jednostki i obawy, że
              pociągnie to za sobą zaprowadzenie tyrani.

              Główną cechą dzisiejszej kultury Zachodu jest więc kosmopolityzm, i założenie,
              że wszystkie kultury są sobie równe. To z kolei pociąga za sobą przyjazne
              otwarcie się na przenikanie do Europy innych, obcych nam kultur. Do czego to
              prowadzi? Jeśli zakładamy że wszystkie kultury są równie dobre, to jednocześnie
              przyznajemy, że nasza filozofia nie jest bezwzględnie obowiązująca. A jeśli nie
              jest taką, to jest błędna... To musi prowadzić do zwycięstwa silniejszej, bo
              opartej na założeniu prawdziwości kultury, czyli islamu.

              Islam zwycięży chrześcijaństwo, o ile wcześniej sam się nie zdegeneruje, i o
              ile Zachód nie odkryje na nowo swoich korzeni.

              • titus_flavius Re: mit postępu 08.01.03, 21:29
                Gość portalu: erik napisał(a):
                >
                > Tak, z tym państwem-bogiem to racja. Ale w Bizancjum nie było poczucia
                > narodowego w rozumieniu zachodnioeuropejskim. W Bizancjum świadomośc narodową
                > (więzy historyczne i naturalne) zastąpiono świadomością państwową - wziąłem
                to
                > z pracy z Feliksa Koniecznego :)

                Ave,
                państwo i naród. Na Zachodzie uważa się często, że naród tworzy wspólnota
                obywateli danego państwa. WG nich to państwo tworzy naród.



                > Jaki z tego wniosek? Zauważ, że Unia Europejska zmierza do modelu
                > bizantyjskiego - jedność przez ujednolicenie (brak granic, zacieranie różnic
                > narodowych i historycznych, wspólne instytucje, nadrzędna konstytucja
                > europejska, ogólnoeuropejskie normy itp). Tymczasem średniowieczna jedność
                > zachodnioeuropejska była jednością w różnorodności. To co tworzyło ówczesną
                > cywilizację Zachodu, to wspólna etyka chrześcijańska, obowiązująca w każdym
                > miejscu, o każdej porze, i każdego bez wyjątku.

                Zachód w średniowieczu tworzył Respublica Christiana pod przewodnictwem papieża
                i cesarza, którzych przewodnictwo było uznawane przez cały Zachód. Był to jakby
                pierwowzór UE.

                > Nie można więć mówić dziś o kulturze Zachodu, bo w czystej postaci, takiej
                jak
                > przed wiekami, ona nie występuje. Najbardziej charakterystyczną cechą
                > dzisiejszej "kultury Zachodu" jest wielokulturowość, czyli otwarcie się na
                inne
                >
                > cywilizacje. Przeczytaj sobie artykuł Kołakowskiego z sobotniej "GW". Ten
                tzw.
                > autorytet gani wszelkie próby oparcia pożądku europejskiego na fundamencie
                > chrześcijańskim, powołując się na obronę wolności jednostki i obawy, że
                > pociągnie to za sobą zaprowadzenie tyrani.

                KOłakowski się myli. Etyka chrześcijańska - w postaci świeckie, jest
                wszechobecna w Europie.

                > Główną cechą dzisiejszej kultury Zachodu jest więc kosmopolityzm, i
                założenie,
                > że wszystkie kultury są sobie równe.

                To jest jedynie wynik braku znajomości innych kultur. Gdy dochodzi do bliższego
                spotkania z obcymi, którzy nie chcą dzielić przyjąć naszej atyki dochodzi do
                konfliktu.
                T.


      • titus_flavius Re: mit postępu 10.01.03, 08:36
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > od czasów Oświecenia Zachód wierzył w mit Postępu, który miał sprawić, że
        > ludzie będą stawali się coraz lepsi.
        > Pozwalało to Zachodowi dzielić kultury na niższe i wyższe, w zależności od
        ich
        > postępowości. Najbardziej zawansowany na drabinie postępu był oczywiście
        > Zachód, co dało mu (w jego mniemaniu) prawo moralne do uciemiężania i podboju
        > innych kultur , które miano dźwigać do poziomu zachodniego (brzemię białego
        > człowieka).
        > Mit postępu zakorzenił się trwale na Zachodzie, wypierajć wcześniejsze
        > chrześcijaństwo. Mit ten w życiu codziennym przybrał postać ideologii, które
        w
        > sercach Europejczyków zastąpiły religię: nacjonalizmu, socjalizmu,
        liberalizmu.
        >
        > Każda z nich opierała się na założeniu, że istnieje postęp, a wartością
        > nadrzędną jest człowiek (ale nie każdy: wg nacjonalizmu, członek narodu, wg
        > socjalizmu robotnik).
        > Mit postępu uległ zniszczeniu w XXw., gdy okazało się, że postępowi nie
        > towarzyszy doskonalenie moralne ludzi. Postęp nie zapewni raju na ziemi.
        > Wręcz przeciwnie: im wyższy poziom zawansowania na drodze postępu, tym
        większe
        > zbrodnie:
        > Nemcy - Oświęcim
        > Anglia - Drezno
        > USA - Hiroszima i Nagasaki
        > Niemniejsze zbrodnie są zasługą kwintesencji zachodniego humanizmu, czyli
        > socjalizmu, pod którego hasłami mordowano ludzi na jeszcze większą skalę,
        niż
        > to było kiedykolwiek w dziejach.
        > Nic więc dziwnego, że po ujawnieniu zbrodni nazizmu, komunizmu, a także
        rządów
        > demokratycznych, upadła wiara Zachodu w postęp. Uznano wręcz, że postęp, w
        tym
        > naukowy może być groźny. Widoczne to jest w kulturze, gdzie nastąpił odwrót
        od
        > popierania postępu technicznego, na rzecz powrotu do natury. Tendencje te
        > trwają od przeszło 30 lat,więc można powiedzieć że są trwałe.
        > Podobnie w sferze ducha. Luzie Zachodu utracili wiarę w ideologie, które w
        > XIXw. zastąpiły im wiarę w Boga. Obecnie nastąpił nawrót do religijności,
        > praktyk mistycznych itp. Ten etap poszukiwań jeszcze nie zakonczył się, ale
        już
        >
        > widać, że serca ludzi Zachodu zdobywa coraz mocniej Islam. Islam daje
        odpwoiedź
        >
        > na te pytania Zachodu, na które nie potrafił odpwowiedzieć mit postępu.
        > T.
        >
        >
        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innyc
        > h
        > > kultur?
        > > T.
      • titus_flavius Re: mit postępu 20.01.03, 06:51
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > od czasów Oświecenia Zachód wierzył w mit Postępu, który miał sprawić, że
        > ludzie będą stawali się coraz lepsi.
        > Pozwalało to Zachodowi dzielić kultury na niższe i wyższe, w zależności od
        ich
        > postępowości. Najbardziej zawansowany na drabinie postępu był oczywiście
        > Zachód, co dało mu (w jego mniemaniu) prawo moralne do uciemiężania i podboju
        > innych kultur , które miano dźwigać do poziomu zachodniego (brzemię białego
        > człowieka).
        > Mit postępu zakorzenił się trwale na Zachodzie, wypierajć wcześniejsze
        > chrześcijaństwo. Mit ten w życiu codziennym przybrał postać ideologii, które
        w
        > sercach Europejczyków zastąpiły religię: nacjonalizmu, socjalizmu,
        liberalizmu.
        >
        > Każda z nich opierała się na założeniu, że istnieje postęp, a wartością
        > nadrzędną jest człowiek (ale nie każdy: wg nacjonalizmu, członek narodu, wg
        > socjalizmu robotnik).
        > Mit postępu uległ zniszczeniu w XXw., gdy okazało się, że postępowi nie
        > towarzyszy doskonalenie moralne ludzi. Postęp nie zapewni raju na ziemi.
        > Wręcz przeciwnie: im wyższy poziom zawansowania na drodze postępu, tym
        większe
        > zbrodnie:
        > Nemcy - Oświęcim
        > Anglia - Drezno
        > USA - Hiroszima i Nagasaki
        > Niemniejsze zbrodnie są zasługą kwintesencji zachodniego humanizmu, czyli
        > socjalizmu, pod którego hasłami mordowano ludzi na jeszcze większą skalę,
        niż
        > to było kiedykolwiek w dziejach.
        > Nic więc dziwnego, że po ujawnieniu zbrodni nazizmu, komunizmu, a także
        rządów
        > demokratycznych, upadła wiara Zachodu w postęp. Uznano wręcz, że postęp, w
        tym
        > naukowy może być groźny. Widoczne to jest w kulturze, gdzie nastąpił odwrót
        od
        > popierania postępu technicznego, na rzecz powrotu do natury. Tendencje te
        > trwają od przeszło 30 lat,więc można powiedzieć że są trwałe.
        > Podobnie w sferze ducha. Luzie Zachodu utracili wiarę w ideologie, które w
        > XIXw. zastąpiły im wiarę w Boga. Obecnie nastąpił nawrót do religijności,
        > praktyk mistycznych itp. Ten etap poszukiwań jeszcze nie zakonczył się, ale
        już
        >
        > widać, że serca ludzi Zachodu zdobywa coraz mocniej Islam. Islam daje
        odpwoiedź
        >
        > na te pytania Zachodu, na które nie potrafił odpwowiedzieć mit postępu.
        > T.
        >
        >
        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innyc
        > h
        > > kultur?
        > > T.
      • titus_flavius Re: mit postępu 02.03.03, 19:53
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > od czasów Oświecenia Zachód wierzył w mit Postępu, który miał sprawić, że
        > ludzie będą stawali się coraz lepsi.
        > Pozwalało to Zachodowi dzielić kultury na niższe i wyższe, w zależności od
        ich
        > postępowości. Najbardziej zawansowany na drabinie postępu był oczywiście
        > Zachód, co dało mu (w jego mniemaniu) prawo moralne do uciemiężania i podboju
        > innych kultur , które miano dźwigać do poziomu zachodniego (brzemię białego
        > człowieka).
        > Mit postępu zakorzenił się trwale na Zachodzie, wypierajć wcześniejsze
        > chrześcijaństwo. Mit ten w życiu codziennym przybrał postać ideologii, które
        w
        > sercach Europejczyków zastąpiły religię: nacjonalizmu, socjalizmu,
        liberalizmu.
        >
        > Każda z nich opierała się na założeniu, że istnieje postęp, a wartością
        > nadrzędną jest człowiek (ale nie każdy: wg nacjonalizmu, członek narodu, wg
        > socjalizmu robotnik).
        > Mit postępu uległ zniszczeniu w XXw., gdy okazało się, że postępowi nie
        > towarzyszy doskonalenie moralne ludzi. Postęp nie zapewni raju na ziemi.
        > Wręcz przeciwnie: im wyższy poziom zawansowania na drodze postępu, tym
        większe
        > zbrodnie:
        > Nemcy - Oświęcim
        > Anglia - Drezno
        > USA - Hiroszima i Nagasaki
        > Niemniejsze zbrodnie są zasługą kwintesencji zachodniego humanizmu, czyli
        > socjalizmu, pod którego hasłami mordowano ludzi na jeszcze większą skalę,
        niż
        > to było kiedykolwiek w dziejach.
        > Nic więc dziwnego, że po ujawnieniu zbrodni nazizmu, komunizmu, a także
        rządów
        > demokratycznych, upadła wiara Zachodu w postęp. Uznano wręcz, że postęp, w
        tym
        > naukowy może być groźny. Widoczne to jest w kulturze, gdzie nastąpił odwrót
        od
        > popierania postępu technicznego, na rzecz powrotu do natury. Tendencje te
        > trwają od przeszło 30 lat,więc można powiedzieć że są trwałe.
        > Podobnie w sferze ducha. Luzie Zachodu utracili wiarę w ideologie, które w
        > XIXw. zastąpiły im wiarę w Boga. Obecnie nastąpił nawrót do religijności,
        > praktyk mistycznych itp. Ten etap poszukiwań jeszcze nie zakonczył się, ale
        już
        >
        > widać, że serca ludzi Zachodu zdobywa coraz mocniej Islam. Islam daje
        odpwoiedź
        >
        > na te pytania Zachodu, na które nie potrafił odpwowiedzieć mit postępu.
        > T.
        >
        >
        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innyc
        > h
        > > kultur?
        > > T.
        • titus_flavius Re: mit postępu 14.03.03, 07:10
          titus_flavius napisał:

          > titus_flavius napisał:
          >
          > > Ave,
          > > od czasów Oświecenia Zachód wierzył w mit Postępu, który miał sprawić, że
          > > ludzie będą stawali się coraz lepsi.
          > > Pozwalało to Zachodowi dzielić kultury na niższe i wyższe, w zależności od
          >
          > ich
          > > postępowości. Najbardziej zawansowany na drabinie postępu był oczywiście
          > > Zachód, co dało mu (w jego mniemaniu) prawo moralne do uciemiężania i podb
          > oju
          > > innych kultur , które miano dźwigać do poziomu zachodniego (brzemię białeg
          > o
          > > człowieka).
          > > Mit postępu zakorzenił się trwale na Zachodzie, wypierajć wcześniejsze
          > > chrześcijaństwo. Mit ten w życiu codziennym przybrał postać ideologii, któ
          > re
          > w
          > > sercach Europejczyków zastąpiły religię: nacjonalizmu, socjalizmu,
          > liberalizmu.
          > >
          > > Każda z nich opierała się na założeniu, że istnieje postęp, a wartością
          > > nadrzędną jest człowiek (ale nie każdy: wg nacjonalizmu, członek narodu, w
          > g
          > > socjalizmu robotnik).
          > > Mit postępu uległ zniszczeniu w XXw., gdy okazało się, że postępowi nie
          > > towarzyszy doskonalenie moralne ludzi. Postęp nie zapewni raju na ziemi.
          > > Wręcz przeciwnie: im wyższy poziom zawansowania na drodze postępu, tym
          > większe
          > > zbrodnie:
          > > Nemcy - Oświęcim
          > > Anglia - Drezno
          > > USA - Hiroszima i Nagasaki
          > > Niemniejsze zbrodnie są zasługą kwintesencji zachodniego humanizmu, czyli
          > > socjalizmu, pod którego hasłami mordowano ludzi na jeszcze większą skalę,
          > niż
          > > to było kiedykolwiek w dziejach.
          > > Nic więc dziwnego, że po ujawnieniu zbrodni nazizmu, komunizmu, a także
          > rządów
          > > demokratycznych, upadła wiara Zachodu w postęp. Uznano wręcz, że postęp, w
          >
          > tym
          > > naukowy może być groźny. Widoczne to jest w kulturze, gdzie nastąpił odwró
          > t
          > od
          > > popierania postępu technicznego, na rzecz powrotu do natury. Tendencje te
          > > trwają od przeszło 30 lat,więc można powiedzieć że są trwałe.
          > > Podobnie w sferze ducha. Luzie Zachodu utracili wiarę w ideologie, któr
          > e w
          > > XIXw. zastąpiły im wiarę w Boga. Obecnie nastąpił nawrót do religijności,
          > > praktyk mistycznych itp. Ten etap poszukiwań jeszcze nie zakonczył się, al
          > e
          > już
          > >
          > > widać, że serca ludzi Zachodu zdobywa coraz mocniej Islam. Islam daje
          > odpwoiedź
          > >
          > > na te pytania Zachodu, na które nie potrafił odpwowiedzieć mit postępu.
          > > T.
          > >
          > >
          > > titus_flavius napisał:
          > >
          > > > Ave,
          > > > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od
          > innyc
          > > h
          > > > kultur?
          > > > T.
      • titus_flavius Re: mit postępu 27.09.03, 10:09
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > od czasów Oświecenia Zachód wierzył w mit Postępu, który miał sprawić, że
        > ludzie będą stawali się coraz lepsi.
        > Pozwalało to Zachodowi dzielić kultury na niższe i wyższe, w zależności od
        ich
        > postępowości. Najbardziej zawansowany na drabinie postępu był oczywiście
        > Zachód, co dało mu (w jego mniemaniu) prawo moralne do uciemiężania i podboju
        > innych kultur , które miano dźwigać do poziomu zachodniego (brzemię białego
        > człowieka).
        > Mit postępu zakorzenił się trwale na Zachodzie, wypierajć wcześniejsze
        > chrześcijaństwo. Mit ten w życiu codziennym przybrał postać ideologii, które
        w
        > sercach Europejczyków zastąpiły religię: nacjonalizmu, socjalizmu,
        liberalizmu.
        >
        > Każda z nich opierała się na założeniu, że istnieje postęp, a wartością
        > nadrzędną jest człowiek (ale nie każdy: wg nacjonalizmu, członek narodu, wg
        > socjalizmu robotnik).
        > Mit postępu uległ zniszczeniu w XXw., gdy okazało się, że postępowi nie
        > towarzyszy doskonalenie moralne ludzi. Postęp nie zapewni raju na ziemi.
        > Wręcz przeciwnie: im wyższy poziom zawansowania na drodze postępu, tym
        większe
        > zbrodnie:
        > Nemcy - Oświęcim
        > Anglia - Drezno
        > USA - Hiroszima i Nagasaki
        > Niemniejsze zbrodnie są zasługą kwintesencji zachodniego humanizmu, czyli
        > socjalizmu, pod którego hasłami mordowano ludzi na jeszcze większą skalę,
        niż
        > to było kiedykolwiek w dziejach.
        > Nic więc dziwnego, że po ujawnieniu zbrodni nazizmu, komunizmu, a także
        rządów
        > demokratycznych, upadła wiara Zachodu w postęp. Uznano wręcz, że postęp, w
        tym
        > naukowy może być groźny. Widoczne to jest w kulturze, gdzie nastąpił odwrót
        od
        > popierania postępu technicznego, na rzecz powrotu do natury. Tendencje te
        > trwają od przeszło 30 lat,więc można powiedzieć że są trwałe.
        > Podobnie w sferze ducha. Luzie Zachodu utracili wiarę w ideologie, które w
        > XIXw. zastąpiły im wiarę w Boga. Obecnie nastąpił nawrót do religijności,
        > praktyk mistycznych itp. Ten etap poszukiwań jeszcze nie zakonczył się, ale
        już
        >
        > widać, że serca ludzi Zachodu zdobywa coraz mocniej Islam. Islam daje
        odpwoiedź
        >
        > na te pytania Zachodu, na które nie potrafił odpwowiedzieć mit postępu.
        > T.
        >
        >
        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innyc
        > h
        > > kultur?
        > > T.
      • titus_flavius Re: mit postępu 11.10.03, 07:47
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > od czasów Oświecenia Zachód wierzył w mit Postępu, który miał sprawić, że
        > ludzie będą stawali się coraz lepsi.
        > Pozwalało to Zachodowi dzielić kultury na niższe i wyższe, w zależności od
        ich
        > postępowości. Najbardziej zawansowany na drabinie postępu był oczywiście
        > Zachód, co dało mu (w jego mniemaniu) prawo moralne do uciemiężania i podboju
        > innych kultur , które miano dźwigać do poziomu zachodniego (brzemię białego
        > człowieka).
        > Mit postępu zakorzenił się trwale na Zachodzie, wypierajć wcześniejsze
        > chrześcijaństwo. Mit ten w życiu codziennym przybrał postać ideologii, które
        w
        > sercach Europejczyków zastąpiły religię: nacjonalizmu, socjalizmu,
        liberalizmu.
        >
        > Każda z nich opierała się na założeniu, że istnieje postęp, a wartością
        > nadrzędną jest człowiek (ale nie każdy: wg nacjonalizmu, członek narodu, wg
        > socjalizmu robotnik).
        > Mit postępu uległ zniszczeniu w XXw., gdy okazało się, że postępowi nie
        > towarzyszy doskonalenie moralne ludzi. Postęp nie zapewni raju na ziemi.
        > Wręcz przeciwnie: im wyższy poziom zawansowania na drodze postępu, tym
        większe
        > zbrodnie:
        > Nemcy - Oświęcim
        > Anglia - Drezno
        > USA - Hiroszima i Nagasaki
        > Niemniejsze zbrodnie są zasługą kwintesencji zachodniego humanizmu, czyli
        > socjalizmu, pod którego hasłami mordowano ludzi na jeszcze większą skalę,
        niż
        > to było kiedykolwiek w dziejach.
        > Nic więc dziwnego, że po ujawnieniu zbrodni nazizmu, komunizmu, a także
        rządów
        > demokratycznych, upadła wiara Zachodu w postęp. Uznano wręcz, że postęp, w
        tym
        > naukowy może być groźny. Widoczne to jest w kulturze, gdzie nastąpił odwrót
        od
        > popierania postępu technicznego, na rzecz powrotu do natury. Tendencje te
        > trwają od przeszło 30 lat,więc można powiedzieć że są trwałe.
        > Podobnie w sferze ducha. Luzie Zachodu utracili wiarę w ideologie, które w
        > XIXw. zastąpiły im wiarę w Boga. Obecnie nastąpił nawrót do religijności,
        > praktyk mistycznych itp. Ten etap poszukiwań jeszcze nie zakonczył się, ale
        już
        >
        > widać, że serca ludzi Zachodu zdobywa coraz mocniej Islam. Islam daje
        odpwoiedź
        >
        > na te pytania Zachodu, na które nie potrafił odpwowiedzieć mit postępu.
        > T.
        >
        >
        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innyc
        > h
        > > kultur?
        > > T.
      • titus_flavius Re: mit postępu 01.11.03, 06:08
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > od czasów Oświecenia Zachód wierzył w mit Postępu, który miał sprawić, że
        > ludzie będą stawali się coraz lepsi.
        > Pozwalało to Zachodowi dzielić kultury na niższe i wyższe, w zależności od
        ich
        > postępowości. Najbardziej zawansowany na drabinie postępu był oczywiście
        > Zachód, co dało mu (w jego mniemaniu) prawo moralne do uciemiężania i podboju
        > innych kultur , które miano dźwigać do poziomu zachodniego (brzemię białego
        > człowieka).
        > Mit postępu zakorzenił się trwale na Zachodzie, wypierajć wcześniejsze
        > chrześcijaństwo. Mit ten w życiu codziennym przybrał postać ideologii, które
        w
        > sercach Europejczyków zastąpiły religię: nacjonalizmu, socjalizmu,
        liberalizmu.
        >
        > Każda z nich opierała się na założeniu, że istnieje postęp, a wartością
        > nadrzędną jest człowiek (ale nie każdy: wg nacjonalizmu, członek narodu, wg
        > socjalizmu robotnik).
        > Mit postępu uległ zniszczeniu w XXw., gdy okazało się, że postępowi nie
        > towarzyszy doskonalenie moralne ludzi. Postęp nie zapewni raju na ziemi.
        > Wręcz przeciwnie: im wyższy poziom zawansowania na drodze postępu, tym
        większe
        > zbrodnie:
        > Nemcy - Oświęcim
        > Anglia - Drezno
        > USA - Hiroszima i Nagasaki
        > Niemniejsze zbrodnie są zasługą kwintesencji zachodniego humanizmu, czyli
        > socjalizmu, pod którego hasłami mordowano ludzi na jeszcze większą skalę,
        niż
        > to było kiedykolwiek w dziejach.
        > Nic więc dziwnego, że po ujawnieniu zbrodni nazizmu, komunizmu, a także
        rządów
        > demokratycznych, upadła wiara Zachodu w postęp. Uznano wręcz, że postęp, w
        tym
        > naukowy może być groźny. Widoczne to jest w kulturze, gdzie nastąpił odwrót
        od
        > popierania postępu technicznego, na rzecz powrotu do natury. Tendencje te
        > trwają od przeszło 30 lat,więc można powiedzieć że są trwałe.
        > Podobnie w sferze ducha. Luzie Zachodu utracili wiarę w ideologie, które w
        > XIXw. zastąpiły im wiarę w Boga. Obecnie nastąpił nawrót do religijności,
        > praktyk mistycznych itp. Ten etap poszukiwań jeszcze nie zakonczył się, ale
        już
        >
        > widać, że serca ludzi Zachodu zdobywa coraz mocniej Islam. Islam daje
        odpwoiedź
        >
        > na te pytania Zachodu, na które nie potrafił odpwowiedzieć mit postępu.
        > T.
        >
        >
        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innyc
        > h
        > > kultur?
        > > T.
    • Gość: ANKA MNIEJ CHAMSTWA NIZ W POLSCE, NA PRZYKLAD IP: *.telia.com 01.01.03, 20:06
      • Gość: !!! Re: MNIEJ CHAMSTWA NIZ W POLSCE, NA PRZYKLAD IP: RDGINFAPROX* / 195.152.54.* 02.01.03, 17:54
        anka
        czy ty kiedykolwiek bylas "na zachodzie"?
        jezeli tak to sie dziwie ze piszesz takie bzdury
        • Gość: Przemek Re: MNIEJ CHAMSTWA NIZ W POLSCE, NA PRZYKLAD IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 06:47
          Gość portalu: !!! napisał(a):

          > anka
          > czy ty kiedykolwiek bylas "na zachodzie"?
          > jezeli tak to sie dziwie ze piszesz takie bzdury

          > Calkowicie zgadzam sie z Toba.Anka nie wie co mowi i napewno nie byla " na
          > zachodzie".Mniej chamstwa niz w Polsce.A jak ma byc inaczej?.Przeciez
          > chamstwo jest nieodlaczna czescia naszej kultury narodowej i to od czasow
          > krola Moska 1-go.Polska bez chamstwa to tak jak Watykan bez papieza czy
          > Londyn bez Tamizy.
    • schone Re: Kultura Zachodu 04.01.03, 09:28
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innych
      > kultur?

      Pytanie trzeba uscislic. Kultura, to jest bardzo szerokie pojecie. I trudno
      podciagnac pod owa 'Kulture Zachodu' wszystkie panstwa ktore uwazamy za
      zachodnie.
      Przeciez nie mozez porownac kultury amerykanskiej do niemieckiej, sa rozne.
      A czy Mekszyk jest krajem zachodnim, czy nie? A jak Polska?, czy jest krajem
      juz zachodnim, czy jeszcze utrzymuje sie na wshodzie?.
      Jest bardzo duzo cech tej tak zwanej kultury, (niektorzy nazywaja ja
      bezkultura).
    • titus_flavius Kultura polityczna Zachodu a żydzi 09.01.03, 19:13
      Ave,
      cywilizacja zachodnia przejęła z cywilizacji antycznej koncepcję państwa
      obywatelskiego. Wg niej ogół mieszkańców danego obszaru tworzy wspólnotę, która
      wspólnie podejmuje decyzje i wspólnie ponosi ich konsekwencje. Każdy zaś
      obywtael stara się działać i podejmować decyzje kierując się w pierwszej
      kolejności interesami tej wspólnoty politycznej.
      Na Zachodzie koncepcja ta obowiązuje powszechnie. Zaś żydzi są jej przeciwni.
      DLa żydów bowiem interesem nadrzędnym nie jest interes państwa, w którym żyją,
      a interesy rozsianej na świecie diaspoy, która kieruje się, zgodnie z Talmudem,
      celem nadrzędnym, czyli zdobyciem władzy nad światem.
      T.
      • Gość: piotr23 Re: Kultura polityczna Zachodu a żydzi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.01.03, 16:26
        no to się nazywa "syryjskim punktem widzenia". jest tez
        palestyński,iracki,pakistański, itd. I oczywiście najważniejszy punkt
        widzenia płatnika w tym całym interesie - czyli arabski.
        • titus_flavius Re: Kultura polityczna Zachodu a żydzi 11.01.03, 19:17
          Gość portalu: piotr23 napisał(a):

          > no to się nazywa "syryjskim punktem widzenia". jest tez
          > palestyński,iracki,pakistański, itd. I oczywiście najważniejszy punkt
          > widzenia płatnika w tym całym interesie - czyli arabski.

          Ave,
          nie rozumiem ...
          T.
      • titus_flavius Re: Kultura polityczna Zachodu a żydzi 17.01.03, 17:46
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > cywilizacja zachodnia przejęła z cywilizacji antycznej koncepcję państwa
        > obywatelskiego. Wg niej ogół mieszkańców danego obszaru tworzy wspólnotę,
        która
        >
        > wspólnie podejmuje decyzje i wspólnie ponosi ich konsekwencje. Każdy zaś
        > obywtael stara się działać i podejmować decyzje kierując się w pierwszej
        > kolejności interesami tej wspólnoty politycznej.
        > Na Zachodzie koncepcja ta obowiązuje powszechnie. Zaś żydzi są jej przeciwni.
        > DLa żydów bowiem interesem nadrzędnym nie jest interes państwa, w którym
        żyją,
        > a interesy rozsianej na świecie diaspoy, która kieruje się, zgodnie z
        Talmudem,
        >
        > celem nadrzędnym, czyli zdobyciem władzy nad światem.
        > T.
    • kyle_broflovski Re: Kultura Zachodu 11.01.03, 21:28
      www.maloca.com/pdl.htm
    • titus_flavius Re: Kultura Zachodu 27.01.03, 07:31
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innych
      > kultur?
      > T.
    • Gość: joschi2 Re: Kultura Zachodu IP: *.proxy.aol.com 14.03.03, 22:17
      A jaki ma numer telefonu ten Zachod?(Europa)

      mam na mysli:czy Ty rzeczywiscie wiesz tylko tyle o europie co amerykanie?
      (Cytat pochodzi od Kiessinger`a). Oni jednak sa za wielka woda ,a Ty? Nie w
      Europie?
      Zachecam do dalszych rozmyslan na ten temat.
      Pozdrowienia i sukcesow.
      • titus_flavius Re: Kultura Zachodu 15.03.03, 06:57
        Gość portalu: joschi2 napisał(a):

        > A jaki ma numer telefonu ten Zachod?(Europa)
        >
        > mam na mysli:czy Ty rzeczywiscie wiesz tylko tyle o europie co amerykanie?
        > (Cytat pochodzi od Kiessinger`a).

        Ave,
        Kiessinger? a kto to :o)?
        T.




        Oni jednak sa za wielka woda ,a Ty? Nie w
        > Europie?
        > Zachecam do dalszych rozmyslan na ten temat.
        > Pozdrowienia i sukcesow.
    • titus_flavius Re: Kultura Zachodu 23.08.03, 00:00
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innych
      > kultur?
      > T.
      • titus_flavius Re: Kultura Zachodu 10.09.03, 07:14
        titus_flavius napisał:

        > titus_flavius napisał:
        >
        > > Ave,
        > > jakie cechy ma Waszym zdaniem kultura Zachodu? Co odróżnia Zachód od innyc
        > h
        > > kultur?
        > > T.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka