dzieciatko_o_dyrektora 05.04.06, 07:32 I tak KK sam sie wykonczy . To pewnie w ramach "kochaj blizniego swego" . Niestety nie przewidzieli ze w normalnym kraju panuje zasada "wszyscy ludzie sa rowni" . Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vallejo Szkoda dzieci 05.04.06, 07:51 Szkoda dzieci. Tych nieadoptowanych i tych molestowanych. Znajduja dzieci funkcjonujace domy i rodziny wsrod par tej samej plci. Znam dwa wspaniale przyklady dzieci adoptowanych przez pary kobiet. Te dzieci byly urodzone jako niechciane w "panstwach trzeciego swiata" i jako niemowlaki przyjechaly do nowych domow pelnych troski i opieki. Gdyby ktos chcial atakowac "morale" wychowawcze: badania wykazaly, ze dzieci adoptowane przez pary homoseksualne nie maja wyzszego ryzyka na wlasna homoseksualnosc niz reszta populacji. Dom jest zawsze lepszy niz wychowanie w przytulku. Kto powie: nie? Archidiecezja bostonska nie jest jedyna, ktora ma klopoty z seksualnymi zboczeniami pedofilow, a to znaczy przestepstwami przeciw dobru innych. Homoseksualizm nikomu nie szkodzi - szkoda, ze tak malo ludzi jest w stanie widziec tak zasadnicza roznice. Co by nie bylo, nadal 95% przestepstw czynia heteroseksualisci. Nalezy nas zatem wytepic. O wiele mniej niz 95% heteroseksualistow adoptuje niechciane dzieci w tych czasach (siostry zakonne, z naleznym szacunkiem, ale nie wiem, jakie maja orientacje; potencjalnie moga pomniejszyc ten procent). Odpowiedz Link Zgłoś
80662270a [...] 05.04.06, 07:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
vallejo Idz do przytulku, anty-homofilu (?) 05.04.06, 08:14 I zweryfikuj tam swoj iloraz; najpierw sie dowiedz, potem pomysl, a dopiero potem zaglosuj. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
navaira Logika katolika 05.04.06, 10:52 "Dzieci muszą mieć matkę i ojca. Więc dużo lepiej będzie dla nich, jeśli zostaną w domach dziecka" Odpowiedz Link Zgłoś
dawid_madian Re: Logika katolika 05.04.06, 12:12 Cudowna logika katolicka przegapiła jeden mały szczegół. Te dzieci już nie mają, ani ojca, ani matki. Teraz poszukiwani są dla nich opiekunowie. A skoro władze kościelne mają gdzieś to, że dzieciaki siedzą w sierocińcach i znajdują się pod opieką często osób tej samej płci, to czemu nie pozwolą na to samo parze osób która będzie miała z tym dzieckiem lepszy kontakt i zapewni lepsze warunki rozwoju? Przecież nikt tym dzieci nie będzie zmuszał żeby były homoseksualistami. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: Logika katolika 05.04.06, 14:45 Przecież nikt tym dzieci nie będzie zmuszał żeby były homoseksualistam > i. Ale za to do przebywania z homoseksualistami - owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
hegemon72 niepowinnismy sie sprzeciwiac BOGU!!! 05.04.06, 17:43 skoro bog chce aby niektore dzieci gnily w domach dzieckach to trudno taki juz ich los niesprzeciwiajmy sie PANU bo niezrownane sa wyroki boskie Odpowiedz Link Zgłoś
dumnyzeswejorientacjigej Re: Logika katolika 06.04.06, 12:05 Myślę, że aktem wyjątkowego sadyzmu byłoby zmuszenie dziecka do przebywania z kimś o takich poglądach. Poza tym jako gej nie wyobrazam sobie, że mógłbym wychowywać cudzego dzieciaka. Sami adoptujcie swoje bachory, my poradzimy sobie ze zrobieniem własnych... Odpowiedz Link Zgłoś
ryci Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 09:00 Problem polega na tym, ze dzieciaczek NAPRAWDE potrzebuje dwojga rodzicow do prawidlowego rozwoju. Nie jest to jakis dziwyny wymysl ksiedzow, tylko prawo biologii. I wcale nie chodzi o ewentualne przekazywanie homoseksualizmu, tylko o MOZLIWOSC nauczenia dziecka, co to znaczy byc kobieta lub mezczyzna (czyli czlowiekiem) w spoleczenstwie. Pary homoseksualne, nawet przy maksimum dobrej woli i milosci do dziecka tego dac mu nie moga - wychowuje sie przez przyklad, a nie wyklady. A jesli chodzi o konkrety, to do mojej zony (psychologa) trafilo kiedys dziewczatko posiadajace dwie mamusie - bylo pokrecone kosmicznie. (I prosze nie argumentowac, ze pary hetero tez miewaja pokrecone dzieci, co innego zdarzenie losowe, a co innego celowe stwarzanie patologicznej sytuacji). Oczywiscie to wszystko tak samo odnosi sie do adopcji przez osoby samotne, niezaleznie od orientacji. Jedynym usprawiedliwieniem adopcji przez pary homo (lub osoby samotne) moze byc tylko brak innych mozliwosci adopcyjnych - co zreszta sugeruje komentowany artykul. Oczywiscie, ze funkcjonowanie dziecka przy parze homo lub z osoba samotna jest lepszym rozwiazaniem niz przytulek. Tylko ze jakos nie chce mi sie wierzyc, ze to prawda. Do tej pory docieraly do mnie informacje, ze ilosc par chcacych adoptowac dziecko przewyzsza ilosc dzieci mozliwych do adopcji. Odpowiedz Link Zgłoś
pavlikmedvid Szkoda gadac... 05.04.06, 10:43 Przy minimum dobrej woli, wytlumacz mi zatem dwie kwestie - Od kiedy zycie spoleczne reguluja prawa biologii? ( idac tym tropem nie powinno sie karac gwalcicieli, przeciez kieruja nimi mechanizmy biologiczne! ), a po drugie, stosujac Twoj tok myslenia, ze "wychowuje sie przez przyklad, a nie wyklady", skad zatem biora sie w ogole w Polsce homoseksualisci??? Odpowiedz Link Zgłoś
ryci Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 12:27 1. Zycie spoleczne prawa biologii reguluja od ... zawsze. Jestesmy istotami biologicznymi. A co to ma wspolnego z karaniem gwalcicieli? 2. a) nie widze zwiazku b) nie podejmuje sie odpowiedziec na pytanie, skad sie biora homoseksualisci w Polsce czy gdziekolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:07 ryci napisał: > 1. Zycie spoleczne prawa biologii reguluja od ... zawsze. > Jestesmy istotami biologicznymi. > A co to ma wspolnego z karaniem gwalcicieli? a to, że gwałciciel chce tylko zaspokoić swoje popędy seksualne, które są przecież sprawą biologiczną. dlaczego więc miałby być karany? > 2. a) nie widze zwiazku > b) nie podejmuje sie odpowiedziec na pytanie, > skad sie biora homoseksualisci w Polsce czy gdziekolwiek. sam sobie przeczysz. zakładasz, że rodzice/opiekunowie przekazują dziecku wzorce, które NA PEWNO powieli. czyli dziecko, wychowywane przez parę homoseksualną, też będzie homoseksualne. w takim razie dziecko wychowywane przez parę heteroseksualną też powinno być hetero. skąd zatem inne orientacje? nie wierzę w to, że seksualność moich opiekunów miałaby wpływa na moją orientację. to nie jest kwestia wmówienia sobie (czy komuś), że kocha osobę odmiennej czy tej samej płci, tylko tego, co sam czujesz. p.s. a nawet jeśli by to dziecko było homo... to co Ci to przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:15 1) Gwałciciel karany jest - nie za to że zaspokaja swój popęd, tylko za to, że czyni to wbrew czyjeść woli :) 2) Dziecko wychowane przez parę hetero stanie się homo, gdy ma zaburzony obraz danej płci. Bardzo często gej miał nadopiekuńczą mamusię :P Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:17 1) Gwałciciel karany jest - nie za to że zaspokaja swój popęd, tylko za to, że > czyni to wbrew czyjeść woli :) ale to przecież nie jego wina, tylko biologii. 2) Dziecko wychowane przez parę hetero stanie się homo, gdy ma zaburzony obraz > danej płci. Bardzo często gej miał nadopiekuńczą mamusię :P na jakiej podstawie tak twierdzisz? to Twój wymysł czy może masz na potwierdzenie swojej tezy jakieś naukowe źródła? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:23 1) ale ma rozum, którym powinien zapanować nad swoim popędem. Jeśli udowodni że nie posiada rozumu [jest niepoczytalny] to nie zostanie ukarazny, tylko skierowany do psychiatryka. 2) znowu zaczniemy rozważania o "genie homoseksualizmu"???? Orientacja homo jest efektem zaburzenia relacji płci w danej rodzinie. Jeśli nadopiekuńcza mamusia dominuje, to logiczne, że syn, nie chce powielić wzorca ojca. Ponadto - w pewnym wieku dzieci bawią się tylko z koleżankami/kolegami tej samej płci co one. Zainteresowanie płćią przeciwną pojawia sie dopiero później. Homo zatrzymali sie na "zabawie ze swoją płcią". Mam dalej wykładac, czy sama poszukasz w necie? Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:29 > nadopiekuńcza mamusia dominuje, to logiczne, że syn, nie chce powielić wzorca o > jca. a co jest w taki razie 'wzorcem ojca'? ojciec heteroseksualny czy ojciec pantofel? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:34 Ojciec pantofel? Najprostsza droga, żeby synuś też byl pantoflem albo - gejem. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:35 wg tego co pisałaś wcześniej, stanie się on raczej szowinistyczną świnią. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:46 Dwója z logiki :P Unika błędu ojca - w ogóle omijając kobiety, albo - podporządkowuje sie kobiecie [tak jak ojciec], bo nie wie, że na kobietę można wrzasnąć i uderzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:51 Moje gratulacje ! Prawdziy męzczyzna, czyli taki z normalnej, niepatologicznej rodziny wychowuje za to syna porządnie - pokazuje mu jak leje sie matkę i uczy go, ze tak leje sie kazdą babę za nieposłuszeństwo, jak równeiż tak leje się własną córkę , która możne też dla jej dobra spentrować . Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Jestem kobietą!!! 05.04.06, 14:00 A ty w kólko nawijasz do mnie w rodzaju męskim, sugerując że jestem facetem. Nie nadajesz sie na poważnego rozmówcę, sorry!! Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Jestem kobietą!!! 05.04.06, 14:01 Cóz, ty za to nie nadajesz się na żadnego rozmówce, nie tylko powaznego, niestety... Poza tym nie odpowiedziałas na moje pytanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Jestem kobietą!!! 05.04.06, 14:04 Mam odpowiadać komuś co mnie ciągle obraża, albo wyciąga jakieś chore wnioski, świadczące, że przeczytał co drugie słowo w moim poście? Żenua... Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Jestem kobietą!!! 05.04.06, 14:13 A może przypomnisz sobie kto zwraca sie do tutaj per debilu, babonie, braku w umiejetnosci rozumienia , itp .? Ja czy ty? Otóz niestety ty, tak wiec stwierdzenie, ze cie obrazam, jest co najmniej śmieszne . Odpowiedz Link Zgłoś
pavlikmedvid Gratuluje! 05.04.06, 18:43 Kobieta vel wredna_jedza rozpadla sie w proch, bo nie wytrzymala cisnienia argumentow. Brawo! Pierwsza ofiara wlasnej homofobii za nami... Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:51 w polskim szkolnictwie obowiązuje system sześciostopniowy. jeśli ja mam dwóję, Tobei w takim razie należy się jedynka. to uważasz, że błędem ojca jest kontakt z kobietami czy podporządkowanie się? rzeczywiście, lepiej kobietę uderzyć czy na nią wrzasnąć. wtedy to nie będzie patologia, ale porządna heteroseksualna rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
pacal2 czyli wg ciebie 05.04.06, 14:35 Masz głupią(celową?) metodę wybierania pojedynczych zdań z kontekstu cudzej wypowiedzi i przekręcania na tej podstawie jej sensu, który jest inny i dla wszystkich średnio inteligentnych oczywisty. Jeśli chcesz się tylko pokłócić - ok. Najwyraźniej nie chcesz dojść do jakiegoś wspólnego mianownika w poglądach... podporządkowanie się przez meżczyznę kobiecie to prawidłowa relacja damsko-męska? chyba kpisz... > rzeczywiście, lepiej kobietę uderzyć czy na nią wrzasnąć. wtedy to nie będzie > patologia, ale porządna heteroseksualna rodzina. I owszem, czasem na kobietę trzeba wrzasnąć tak samo jak ona czasem wrzaśnie na mężczyznę. Postawienie partnera/ki do pionu za pomocą stanowczej reakcji (słownej reakcji, słownej, uprzedzam idiotyczne wnioski) czasami jest jedynym i najszybszym wyjściem z patowej sytuacji. We właściwym związku ludzie nie "podlegają" sobie, mają własne opinie, różnią się poglądami - czasem łagodnie a czasem wybuchowo. Ważne żeby się szanowali nawzajem (oprócz tego najważniejszego uczucia oczywiście :D). Tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: czyli wg ciebie 05.04.06, 15:03 > podporządkowanie się przez meżczyznę kobiecie to prawidłowa relacja damsko-męsk > a? > chyba kpisz... a znasz coś takiego jak ironia? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Oj kapusta głowa pusta 05.04.06, 14:40 Ty sie chcesz kłocić, czy normalnie porozmawiać? Bo twoje posty to same prowokacje! Wybierasz pojedyncze zdania, wyrywasz z kontekstu i produkujesz jakieś głodne teoryjki! Normalne, że zdanie wyrwane z kontekstu, traci sens. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Oj kapusta głowa pusta 05.04.06, 15:04 to badz konsekwentna w tym co piszesz. wtedy nie bedea tracily sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
pacal2 dlatego właśnei dyskusja na forach jest niemożliwa 05.04.06, 15:56 Króluje doszukiwanie się kwiatków, literówek i obrzucanie się wyzwiskami. Można "to" nazwać wszystkim tylko nie dyskusją. Jedyne co można zrobić to jednym czy drugim postem wyprostować co większe bzdury, które czasami urastają do kosmicznych rozmiarów. Zresztą bez większych szans że ogół je choćby przyjmie do wiadomości. Niestety wg 99% forumowiczów "dyskusja" na forum internetowym wygląda jak pogląd na świat Jarka K.: "rację mam zawsze ja i lepiej mi uwierzcie na słowo, bo jak nie..." Odpowiedz Link Zgłoś
pacal2 zauważyłem, wyobraź sobie 05.04.06, 15:30 Pisałem całościowo, podsumowując wiele twoich postów a nie tylko ten jeden. Ale jak już powiedziałem na ironii daleko nie zajedziesz szukając wspólnych punktów z rozmówcą. Poza tym słabiutko ironizujesz - to raczej czepialstwo. Nie odniosłaś się do całej wypowiedzi, tylko wzięłaś jedno "pasujące" zdanko (zresztą w kontekście ogólnym mające zupełnie inne znaczenie), i niestety ze swoją ironią trafiłaś kulą w płot (pojęcie "trafić kulą w płot" znasz, prawda?). Odpowiedz Link Zgłoś
ivulspirit Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 22:56 > w polskim szkolnictwie obowiązuje system sześciostopniowy. zależy jeszcze w jakim szkolnictwie;].... jak sobie postudiujesz to zmienisz zdanie a wracając do tematu to... chcą mieć dzieci- to niech sobie je mają:P, ale sami sobie stwarzają problemy(z dwojga złego dom dziecka a rodzina homoseksualna to chyba jednak to drugie to mniejsze zło chociaż trudno powiedzieć.... trzeba by było zapytać kogoś kto takie coś przeżył) Odpowiedz Link Zgłoś
anvill Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 14:23 hehehe no to się sama jak zwykle zresztą zagubiłas w swoich prostych receptach na świat Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:31 Orientacja homo jest efektem zaburzenia relacji płci w danej rodzinie. Jeśli > nadopiekuńcza mamusia dominuje, to logiczne, że syn, nie chce powielić wzorca o > jca. Fascynujące:P To mamusia jest dominująca, czy nadopiekuńcza? Bo nadopiekuńcza, znaczy wszystko robi za synka i stąd sie biorą setki facetów heteroseksualnych , którzy wszystko chcą zwalić na żonę - od wyprania osranych gaci po samochód oddany do mechanika , sami nei zrobia kompletnie nic. A dom,inująca - to taka , która stawia SWOJE priorytety na pierwszym miejscu i może mieć głęboko gdzięs swojego synka i wcale się neim nie piekować . Odpusć sobie te freudowskie odkrycia, bo od psychonalizy dzieli nas 80 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:33 A nie potrafisz skumać że może być i nadopiekuńcza [dla synusia zrobi wszystko] i dominująca [terroryzuje cały dom, żeby wszystko kręciło sie wokół synusia]? Zresztą, to tylko przykład, ale niektórzy na tym forum są zbyt dosłowni i nie potrafią myślec szerszymi kategoriami. Smutne :( Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:34 > Zresztą, to tylko przykład, ale niektórzy na tym forum są zbyt dosłowni i nie > potrafią myślec szerszymi kategoriami. > Smutne :( lol. poczytaj swoje posty. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:37 No własnei, to przykre , ze niektórzy nie potrafią nawet sprecyzować kategorii, które sa wyrazić, a na dodatek posługuja sie odkryciami psychologii sprzed wieku., kiedy to onanizm miał powodować impotencje i leczono go elektrowstrząsami:) Odpowiedz Link Zgłoś
dagmaranowicka Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 13:53 dzizas, kapuusta jest beznadziejna.gdzie ona sie uczyla myslec??? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 14:01 A niektórzy nie rozróżniają płci!!!!!!!!!!! Ile razy mam ci powtarzać, że jestem kobieta a nie facetem!!!!!!!! Czy homofile to debile??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 14:03 Proszę bardzo, mogę sie do Ciebie zrwacać per "ona" . Nie wiem co to jest homofil, za to wiem, ze mój rozmówca niewątpliwie reprezentuje drugi rzeczownik ze zdania: "Czy homofile to debile?" Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza wybrany obraz rzeczywistości 05.04.06, 14:50 Słowko "homofil" masz i na tym forum, na samym początku dyskusji :) Więc nie zasłaniaj sie niewiedzą dziecinko, bo robisz sie śmieszna. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: wybrany obraz rzeczywistości 05.04.06, 15:06 Słowo homofil nie istnieje w języku polskim jako leksem. Jesli je wprowadzasz to jest to neologizm, dopiero wtedy jeśli uzus wprowadzi je na zasadzie ogólnopolskiego użycia potocznego zaistnieje jako leksem w słownikach normatywnych. Niewiedza, ale Twoja ma tu dosć dużo do zreczy, tak wiec może otwórz kiedyś taką zrecz: sjp.pwn.pl/slowo.php?co=homofil nie gazetę . dzicinka - kolejny kwiatek do albumy okresleń deprecjonujących - ma za zadanie ni niej, ni wiecej, a obniżyć rangę rozmówcy i wykazać jego neidojrzałość. Jak mówi przysłowie : Im głośniej glupiec krzyczy, tym bardziej wierzy, ze ma racje . Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: wybrany obraz rzeczywistości 05.04.06, 15:09 Słowniki języka polskiego [także PWN-u] to ja miałam w ręku, jak ty nosiłaś w zębach pieluche, a o necie nikt nie słyszał :P Więc czym mi dziecinko chcesz zaimponowac? To, że jakies słowo jeszcze nie pojawiło sie w słowniku, nie oznacza, że nie istnieje :D Ale lekcji o rozwoju języka to chyba jeszcze nie przerobiłaś :D Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: wybrany obraz rzeczywistości 05.04.06, 15:21 Kolejny raz wystawiasz sobie swiadectwo, nazywając podstawowe wiadomości z językoznawstwa chęcią zaimponowania. Odpowiem nastepująco: Bardzo pzreszkadzało Ci, kiedy nazywałam Cię per "On" nie znając Twojej płci. Tobie natomiast nei przeszkadza nazywanie mnie dzicinką, naiwnym i żałosnym dziewczatkiem, dziewczynką nosząca pieluchę w zębach itop, choć nie masz najmniejszego pojecia na temat tego, w jakim jestem wieku. Tak wiec informuję Cię, ze nie jestem dziewczynką , ani nawet nie jestem juz młoda kobietą. Po drugie - fakt iż uwazasz sie za osobę starszą nie jest niczym innym jak tylko stwierdzeneim wieku. Niestety, rozumu z wiekiem nie przybywa, a szkoda, chciałoby się rzec, czytając Twoje posty. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: wybrany obraz rzeczywistości 05.04.06, 15:23 Dziecinka - bo masz argumenty na tym właśnie poziomie myślenia :)))) Choćby i ten ostatni o słówku "homofil" :)))) Słowko nie wpisane do oficjalnego słownika, to nie istnieje :))))))))))))))))) Żenua... Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: wybrany obraz rzeczywistości 05.04.06, 15:29 Nie odrózniasz pojęcia "nie istnieje" (ty twierdzisz, ze nei istnieje, nie ja) od pojęcia neologizm. Ja twierdze, że nie wiem, co to znaczy, co wynika z zasady neologizmu . Graficzny zapis słowa istnieje homofil,gejofil, pietruchofil, guumofil. To wszystko neologizmy i nadal nie wiem, co znaczają i sa nienormatywne . Odpowiedz Link Zgłoś
anvill Re: wybrany obraz rzeczywistości 05.04.06, 15:32 Ależ zaistnieje napewno po tym jak ty go użyłaś :) Odpowiedz Link Zgłoś
kristi_arch Kotuś coś Ci sie poprzestawialo... 05.04.06, 20:50 .. rewelacje pozostaną rewelacjami ALE: JA GEJ.... mam brata rodzonego rok mlodszy... czyli wychowani w tej samej atmosferze... i on jest : VERBLE! HETERO!!!!! - jak to sie ma do teorii o mamusi? a moze teraz wina babci?? no ostatecznie ciotki... w pewnym wieku dzieci bawia sie z kolezankami tej samej plci - i homosiom to zostaje tak??? OD KĄD PAMIETAM... ZAWSZE BAWILEM SIE Z DZIEWCZYNAMI!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 20:53 Gdyby to bylo takie proste: 1) teza o egzotycznosci drugiej plci (bo sie z nia nie bawimy) zostala juz obalona. Gdyby byla prawdziwa np. w starozytnej Grecji (poza Sparta) nie byloby homoseksualizu bo dzieci bawily sie i byly wychowywane zawsze osobno - jakos byl i mial sie dobrze, 2) teza o nadopiekunczej mamusi jest freudowska. Freud twierdzil jeszcze wiele rzeczy (np. ze balaganiarstwo to efekt trudnosci w nauczeniu sie siadania na nocnik, ze kazda kobieta chcialaby byc facetem, ze mamy id, ego i superego oh la la !) i jakos niewiele z Freuda zostalo do dzis niezweryfikowane 3) najprawdopodobniej (choc nikt tego nie wie na pewno) homoseksualizm jest efektem kombinacji genow i wplywu hormonow podczas ciazy 4) gdyby to byly kwestie zabuzenia wiezi rodzinnych to jak wytlumaczyc ze rodzenstwo nie ma jednakowych sklonnosci seksualnych? M. Odpowiedz Link Zgłoś
dadd Re: Szkoda gadac... 06.04.06, 01:21 Chyba jestem nienormalna. Miałam dominującego ojca i mamę siedzącą pod jego pantoflem, a jestem hetero. Cud jakiś, czy co? Ponadto samotnie wychowałam syna (czyli stałam się dominującą matką, bo tatuś pojechał do Ameryki i ślad po nim zaginął), a moje dziecko też jakimś cudem jest hetero. To się nie mieści w głowie "wredna jędzo", prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
genderka_yaris Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 13:39 > Dziecko wychowane przez parę hetero stanie się homo, gdy ma zaburzony obraz > danej płci. Bardzo często gej miał nadopiekuńczą mamusię :P Eureka! Czyli chłopcom wychowanym przez dwu gejów ni jak nie grozi homoseksualizm - nie ma mamusi, nie ma więc i jej "nadopiekuńczości". Centrum Twojej wypowiedzi to pojęcie "zaburzony obraz danej płci"? Której płci, swojej, odmiennej? Na czym to zaburzenie miało by polegać i na czym ma polegać norma? Doprecyzuj. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 13:41 Chłopiec - co miał nadopiekuńczą mamusię - po prostu boi sie kobiet. I w przyszłości, albo będzie siedzial pod pantoflem swej kobiety, albo - będzie właśnie gejem. Wychowany przez 2 tatusiów - w ogóle nie wie, że coś takiego jak mamusia istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 13:49 Fascynujące coraz bardziej. Wynika z tego, z e prawdziwego męzczyznę , nie - geja potrafi wychować jedynie samotny ojciec lejący kolejne uległe kochanki. wtedy chłopiec wie, ze kobiety to gatunek podrzędny, ma silnego ojca , który nauczył go obchodzić sie z kobietami i nie boi się ich, a dominuje. Moje gratulacje ! Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 13:51 A inaczej jest? Ojciec leje matkę, to potem i synuś leje swoją kobietę. Wychowałaś sie na księzycu, że piszesz takie bzdury??? Sprawdź sobie w jakich krajach i kulturach jest najwięcej gejów, a nie produkuj głodne kawałki na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 13:53 > A inaczej jest? Ojciec leje matkę, to potem i synuś leje swoją kobietę. > Wychowałaś sie na księzycu, że piszesz takie bzdury??? hihihi. czyli to jest w porządku i normalne, tak? i tak powinno być? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 13:55 Jakoś nie przypominam sobie, aby w kulturach, gdzie jest dominująca pozycja mężczyzny było więcej gejów. To raczej tam, gdzie jest "wzajemna miłość i tolerancja" jakoś dziwnie jest więcej homo :P Dane statystyczne sie kłaniają :P Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 13:54 Ojciec leje matkę, to potem i synuś leje swoją kobietę. > Wychowałaś sie na księzycu, że piszesz takie bzdury??? no i to jest wg ciebie normalna, wzorcowa rodzina. Facet leje i gwałci zonę przy dzieciach. Jeśli tego nei robi, to jest gejem albo pantoflarzem. Niestety nei maiłm takiej normalnej, tłukacej się rodziny jak ty, wiec widać wychowałam się na księzycu.Ale moje gratulacje, ze maiłeś takanormalnmą rodzinę i sam nie raz dowalisz matce, jak zajdzie potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 13:56 > i sam nie raz dowalisz matce, jak zajdzie potrzeba. Już ci raz napisałam, że jestem kobietą!!!!!!!!!! Ale ty jesteś tak tępa, że nie potrafisz tego pojąć!!!!!!!!!!! Kończę dyskusję, bo z tępym babonem z klapami na oczach dyskutowac się nie da!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maadzik3 Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 21:01 Tak, tak , jak wiadomo w starozytnej Grecji gdzie szacuje sie ze ok. 10% mezczyzn bylo homoseksualnych panowal matriarchat;))) I wlasnie dlatego prawnej pelnoletnosci kobieta nie uzyskiwala nigdy, a wladze nad zyciem corki mial ojciec. Coraz lepiej. A nie przyszlo ci do glowy ze tam gdzie homoseksualizm wciaz jest karalny (gdzieniegdzie smiercia) chetnych do przyznania sie jest jakos mniej? M. Odpowiedz Link Zgłoś
magdolot Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 14:03 totalna_apokalipsa napisała: > Fascynujące coraz bardziej. Wynika z tego, z e prawdziwego męzczyznę , nie - > geja potrafi wychować jedynie samotny ojciec lejący kolejne uległe kochanki. > wtedy chłopiec wie, ze kobiety to gatunek podrzędny, ma silnego ojca , który > nauczył go obchodzić sie z kobietami i nie boi się ich, a dominuje. Moje > gratulacje ! Mnie się raczej wydawało, że Wredna Jędza sądzi, że jak matka jest dominująca, to z synka wychodzi "ciota", a jak uległa, to "luj". Doskonale logiczny wywód... tylko w tym miejscu należy zadać pytanie : skąd do cholery się biorą heteroseksualni mężczyźni, bo w ujęciu Jędzy TO zakrawa na cud. Odpowiedz Link Zgłoś
kbengi Re: Szkoda gadac... 05.04.06, 17:45 Odpowiedz na drugie pytanie: A wiec homoseksualisci w Polsce biora sie albo z Bialorusi albo z kosmosu. Dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 11:03 Problem polega na tym, ze dzieciaczek NAPRAWDE potrzebuje > dwojga rodzicow do prawidlowego rozwoju. Nie jest to jakis dziwyny > wymysl ksiedzow, tylko prawo biologii. I wcale nie chodzi o ewentualne > przekazywanie homoseksualizmu, tylko o MOZLIWOSC nauczenia dziecka, > co to znaczy byc kobieta lub mezczyzna (czyli czlowiekiem) w spoleczenstwie Ciekawa sprawa, zwłaszcza w kontekście tych tatusiów, którzy na wieść o ciązy zwijaja manatki i zwiewają ...Nimi też prawo biologii rządzi i to spieprzanie im nakazuje? A tatuś chlajacy wódkę , którego kryje cała rodzina - nie menel, ale porządny człowiek, tylko pije litra dziennie i synek widzi go lezacego w przedpokoju w moczu i razem z matkązanoszą do łózka i rozbierają - on też daje przykład>? A ci ojcowie, którzy widzą dziecko w niedzielę przez 4 godziny, czyli tak jakby ojca nie było, chociaż niby jest - oni tez daja przykład ? No to gratuluje, wolałabym, zeby tych ptrzykładów nie dawali. Odpowiedz Link Zgłoś
wspik Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 11:30 No właśnie. Jeżeli jeden ojciec to problem który przedstawiłeś, to co dopiero powiedzieć o DWU tatusiach. Koszmar, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:13 tacy tatusiowie przejdą badania psychologiczne i to, czy się nadają do wychowania dziecka i nie są alkoholikami, będzie sprawdzone. i dziecko w takiej rodzinie z pewnością będzie miało lepiej niż w rodzinie patologicznej, do której "trafiło" po bożemu, czyli w akcie prokreacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:32 Prawdopodobienstwo ze dziecko trafi do patologicznej rodziny heteroseksualnej, nie jest wieksze, niz ze trafi do pATOLOGICZNEGO ZWIAZKU HOMOSeksualnego. A co do wzorocow plci - spojrz jak odbija sie na psychice dziecka utrata jednego z biologicvznych rodzicow i wychowywanie go np. jedynie przez matke. Dzieko dla prawidlowego rozwoju potrzebuje dwojgsa rodzicow stanowiacych opdmiene wzorce plciowe. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:38 > Prawdopodobienstwo ze dziecko trafi do patologicznej rodziny heteroseksualnej, > nie jest wieksze, niz ze trafi do pATOLOGICZNEGO ZWIAZKU HOMOSeksualnego. oczywiście, że jest większe. bo patologiczny związek heteroseksualny może sobie dziecko ZROBIĆ. > A co do wzorocow plci - spojrz jak odbija sie na psychice dziecka utrata > jednego z biologicvznych rodzicow i wychowywanie go np. jedynie przez matke. > Dzieko dla prawidlowego rozwoju potrzebuje dwojgsa rodzicow stanowiacych > opdmiene wzorce plciowe. racja. w takim razie lepiej, żeby było w domu dziecka, kiwało się na łóżeczku i do wszystkich kucharek i sprzątaczek mówiło 'mamo'. wiadomo, że lepiej, jeżeli dziecko jest w normalnej, heteroseksualnej rodzinie. ale my mówimy o tych dzieciach, które rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:39 > wiadomo, że lepiej, jeżeli dziecko jest w normalnej, heteroseksualnej rodzinie. > ale my mówimy o tych dzieciach, które rodziny NIE MAJĄ w ogóle! a dla wszystkich nie starczy chętnych heteroseksualnych par. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:43 > > ale my mówimy o tych dzieciach, które rodziny NIE MAJĄ w ogóle! a dla > wszystkich nie starczy chętnych heteroseksualnych par. Buahahahahahah Jak do tej pory zawsze czytaliśmy, że więcej jest par chętnych do adopcji, niż dzieci. Stąd też i porywanie dzieci z biedniejszych krajów. Odpowiedz Link Zgłoś
toman5 Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 14:13 wredna_jedza napisała: > > Buahahahahahah > Jak do tej pory zawsze czytaliśmy, że więcej jest par chętnych do adopcji, niż > dzieci. > Stąd też i porywanie dzieci z biedniejszych krajów. Chętni są na dzieci zdrowe, białe i bez rodzinnych obciążeń. Inne dzieci nie są tak pożądane przez potencjalnych rodziców adopcyjnych Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 14:42 A może sprawdź ile par homo chce adoptowac dzieci i tak naprawdę po co... I dlaczego są tak chętni na kilkulatków [bo przeciez nie będą sie zabawiac z niemowlęciem, trochę za małe]. Odpowiedz Link Zgłoś
anvill Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 15:08 To że jak napisałaś tatuś był dobry bo lał mamusie a mnie od czasu do czasu posuwał na bezrybiu to nie znaczy że wszyscy wychowali się w takich patologicznych rodzinach jak Twoja i mają troche inne oczekiwania wobec swoich dzieci niż te które dla ciebie są wyznacznikiem "NORMALNEJ rodziny" Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza [...] 05.04.06, 15:11 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
anvill Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 15:35 Nic nie inputuje tylko podczas wymiany zdań z kimś tam powiedziałaś że to NORMALNA rodzina a potem że się w takiej wychowałaś - więc tylko składam fakty do kupy Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:46 Jest wlasnie odwrotnie - ilosc heteroseksualnych par oczekujacych na adopcej dziecka jeslt kilkakrotnie wieksza niz iloscv mozliwycxh do adopcji dzieci. Dzieci w domach dziecka znajduja sie tylko dlatego, ze ich status prawny nie pozwala na oddanie ich do adopcji - chodzi o nieuregulowane prawa rodzicielskie po rodzicach bilogicznych Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 [...] 05.04.06, 14:56 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:40 Intrygująca sprawa- wynika z tego, ze problemy mają tylko i wyłącznie dzieci wychowywane przez matkę, natomiast jak jest ojciec, niewazne jaki , to juz jest pięknie. Gratuluję jasnej wizji swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:48 a ja nie gratuluje, wrecz przykro mi, ze nie rozumiesz co czytasz. Coz slabosci polskiego systemu oswiaty. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:58 Oczywiście wzajemnie i dużo całusków! :) Odpowiedz Link Zgłoś
pacal2 kobieto (?) opanuj się 05.04.06, 14:58 (piszę kobieto bo z takimi poglądami musisz być mizoandryczką) Jako kolejna osoba zwracam ci uwagę że czytasz co drugie zdanie z postów i odpwiadasz zupelnie nie na temat, doszukując się rzeczy których piszacy nie zawarł. I to nie pierwszy raz kiedy czytam te same teksty w twoim wykonaniu, podczas gdy temat jest krańcowo inny. Dla przykładu wredna jędza, mimo, że często pisze za przeproszeniem jędzy, glupotki, przynajmniej posługuje się argumentami. Ty wszędzie się doszukujesz wspierania mężczyzn, z twoich postów wygląda przeświadczenie, że każdy mężczyzna to idiota, debil, złodziej i pijak. Jak z kimś, kto ma tak skrzywioną wizję świata jako męsko-damskiej wojny, można w ogóle dyskutować? Przykre, wyrazy współczucia. Mam nadzieję, że kiedyś zrozumiesz że są ciekawsze sposoby spędzania czasu. Au revoir. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 14:54 A decydować będziesz Ty, prawda? Żałosna jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
ryci Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 12:30 Odpowiedz jest w dalszej czesci mojego posta - "shit happens", ale po co tworzyc sytuacje, ktore sa patologiczne ze swojej istoty ??? Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 No zaraz 05.04.06, 12:37 Wedle lansowanego współcześnie poglądu homoseksualiści to, pomijając orientację seksualną, tacy sami ludzie jak reszta społeczeństwa; należy więc założyć że i wśród nich występuje pewien odsetek nieodpowiedzialności, patologii, alkoholizmu i w końcu zboczeń ;) BTW: Małżeństwa homoseksualne i ich prawo do adopcji to BARDZO nowy wynalazek, niemniej jednak o ile mi wiadomo zapadały już wyroki nakazujące np. alimentowanie adoptowanego dziecka niestałym les-mamusiom. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: No zaraz 05.04.06, 13:14 a wiesz jakie procedury trzeba przejść, żeby adoptować dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: No zaraz 05.04.06, 14:45 I procedury te uchronią przed np. zwolnieniem z pracy z wszelkimi szkodliwymi dla psychiki konsekwencjami?? Ideologia sobie, życie sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
krokodylica Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 11:15 Taaa, a te z domów dziecka są szczęśliwe, normalne i nie mają żadnych problemów... Te dzieci z rodzin gdzie tatuś katolik chleje i gwałci mamusię - rónież. Jedno dziewczę pokręcone wiosny nie czyni ;) Przecież chętni do roli rodziców są badani przez pzychologów, czyli NADAJĄ się do stworzenia dziecku domu i przekazana mu podstawowych relacji między ludźmi. Zakładasz, że dwie osoby nawiązują kontakt ze sobą tylko dla bzykania? Jeśli są dojrzałe, to nauczą dziecko szacunku, zaufania, samodzielności, tolerancji, i wielu innych rzeczy, które są podstawą każdego związku, a tym samym każdego kontaktu człowiek-człowiek. Niestety część ludzi patrzy na kontakty międzyludzkie w aspekcie czysto seksualnym. I to tacy, niezależnie od tego, z kim lub z czym sypiają, nie powinni wychowywać dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza [...] 05.04.06, 12:14 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:15 gdyby tylko chcieli zaspokoić własny popęd, nie chcieliby adoptować dziecka. bo po co? Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:16 p.s. a pary hetero, które adoptowały dziecko, są 'inne'? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:18 Po ilu latach braku własnych dzieci pary hetero decydują się na adopcję? Czujesz różnicę? Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:20 wtedy gdy zorientują się, że nie mogą mieć dzieci, a są pewni, że chcą? jaki to ma w ogóle związek? po ilu laatch wg Ciebie pary homo się na to decydują? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:25 Jakoś dziwnie nie słyszy sie o starszych parach homo, co decydują sie na adopcję :P Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:31 co rozumiesz przez pary starsze? znaczy - po 40tce? 50tce? a u hetero jest inaczej? w tym wieku to już o wnukach raczej myślą. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:34 Parom starszym po 50-tce świadomie utrudnia się adopcję . Chodzi o to, zeby dzieci odchować do tej 20-stki, a nei adoptować :P Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:35 Około 40 - gdy w wyniku wielu "prób", a potem badań lekarskich - wychodzi, że któeś jest bezpłodne! A parki homo? Dwóch 25-latków, po roku znajomości chce uczynić swój związek pełną rodziną i dziecko im sie marzy. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:44 Około 40 - gdy w wyniku wielu "prób", a potem badań lekarskich - wychodzi, że > któeś jest bezpłodne! gdybyś był nieco uprzejmiejszy za chwilę dałabym ci link do forum dziewczyny, która adoptowała dwulatka mając 21 lat i obecnie jest w ciazy ze swoim męzem. Nie dam ci go jednak, gdyż mam zbyt duży szacunek do tej dziewczyny, aby ściągać na jej forum bydlęta . Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza [...] 05.04.06, 13:48 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
anvill Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 15:18 Mała rada Jędzo bo ciągle się denerwujesz że mylą cię z facetem i dumnie pokrzykujesz że jesteś kobitką. Prawdziwe damy (jaka niewątpliwie jesteś) troche inaczej nazywaja pewne rzeczy i wtedy nie są mylone i tak ty napisałaś np "...drą ryja.." a dama pisze np "krzyczą". No chyba że chcesz być damą dworcową a nie dworu Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 15:20 Występy na paradach trudno nazwać krzyczeniem :))) ;P Odpowiedz Link Zgłoś
ereshkigal Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 15:44 wow Oklaski dla Anvill za delikatne wytlumaczenie (zwrocenie uwagi??!!) tak sobie mysle ze jednak mamy wielu inteligentnych ludzi na forum:)) Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:17 Mylisz się :) Chcą pokazać, że nie różnią się od innych rodzin :) Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:19 a może po prostu chcą kogoś obdarzyć miłością, wychować, przekazać swoje wartości i ideały, mieć wsparcie na starość - nno nie wiem, dlaczego pary hetero chcą mieć dzieci? chyba z tych samych powodów Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:27 Skoro uważają się, za "zgodnych z naturą", to jaki problem? Skoro chcą dziecka, to trzeba je sobie zrobić [lub dac zrobić]. Warunkiem adopcji u hetero jest fizyczna niemożnośc posiadania potomstwa. Homo - są zdolni do rozrodu, tylko nie chcą mieć dzieci! Więc po co adopcja??? Hipokryzja??? Ja to odnieram jako udowadnianie "na siłę" że są normalni. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:34 > Warunkiem adopcji u hetero jest fizyczna niemożnośc posiadania potomstwa. nieprawda. nie musisz być bezpłodna, żeby mieć dziecko. możesz np. być ekologiem, który zdaje sobie sprawę z przeludnienia planety bądź też osobą świadomą cierpienia dzieci z domów dziecka, a mimo to chcącą dziecko mieć. mieć - czyli nie: urodzić, ale: wychować. > Skoro chcą dziecka, to trzeba je sobie zrobić [lub dac zrobić]. to co w takim razie z dziećmi, które urodziły się (po bożemu) lesbijkom? odbierać? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:38 > nieprawda. nie musisz być bezpłodna, żeby mieć dziecko. możesz np. być > ekologiem, który zdaje sobie sprawę z przeludnienia planety Chrzanienie w bambus i fanaberia - nic więcej! Jeśli mogę mieć dziecko, to się o niego staram! > to co w takim razie z dziećmi, które urodziły się (po bożemu) lesbijkom? > odbierać? A są odbierane???? Najczęściej lesbijki mają dzieci ze swoich wcześniejszych hetero-związków. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:49 > Chrzanienie w bambus i fanaberia - nic więcej! > Jeśli mogę mieć dziecko, to się o niego staram! Ty tak. ale to nie znaczy, że ja też muszę. A kobiety płodne, które nie chcą rodzić? albo nie mogą, bo im to grozi śmiercią? nie są przecież bezpłodne. więc powinno im się w takim razie zabronić adopcji, tak? > > to co w takim razie z dziećmi, które urodziły się (po bożemu) lesbijkom? > > odbierać? > A są odbierane???? > Najczęściej lesbijki mają dzieci ze swoich wcześniejszych hetero-związków. bądź konsekwetna, skarbuś. jeżeli uważasz, że bycie dzieckiem adoptowanym geja/lesbijki jest dla tego dziecka szkodliwe, to dlaczego robić różnice dla dzieci naturalnych? im też to przecież zaszkodzi. zabierzmy wszystkim homoseksualistom dzieci! i zbudujmy jeszcze kilka domów dziecka! dzieci się na pewno ucieszą. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 14:03 > Ty tak. ale to nie znaczy, że ja też muszę. A kobiety płodne, które nie chcą > rodzić? albo nie mogą, bo im to grozi śmiercią? nie są przecież bezpłodne. więc > powinno im się w takim razie zabronić adopcji, tak? Nie myl fanaberii z chorobą, która nie pozwala miec dziecka, bo to grozi śmiercią. Bo to nie to samo! Ale homofilom myślenie szwankuje... Ojoj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ryci Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 12:39 Jedno dziewcze pokrecone wiosny nie czyni, ale dzieci wychowywane przez pary homo beda pokrecone zawsze, i zadne badania nie pomoga. Pewnych "podstawowych relacji miedzy ludzmi" nie da jednoplciowi rodzice/opiekunowie dziecku nie beda w stanie przekazac niezaleznie od tego jak wspanialymi ludzmi by nie byli i jak bardzo rzeczonego dziecka by nie kochali. I nie chodzi tu tylko o seks. Bycie kobieta to jest co innego niz bycie mezczyzna, a tego para homoseksualna dziecku nie przekaze, bo nie ma jak. (czyli, zgodnie z Twoja terminologia NIE NADAJE sie) Odpowiedz Link Zgłoś
anvill Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 15:57 Ale pieprzysz w kółko to samo. Więc jesli nie chodzi o seks to powiedz mi co zrobić ze zniewieściałymi ojcami hetero czy babochłopami w roli matek. Czy Twoje wprawne oko obserwatora nie zauważyło że w życiu codziennym z partnerem przybieramy różne role niekoniecznie typowo męskie przyjmuje facet i niekoniecznie typowo kobiece - kobieta. Operujesz cały czas jakimiś frazesami z d...y. Powiedz jakie są według ciebie role mesie jakie kobiece. Czego nie przkeże dziecku matka samotnie wychowująca dziecko która na codzień mierzy się z całym swiatem przyjmując różne role - może ma tylko za mało czasu Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 11:59 > Jedynym usprawiedliwieniem adopcji przez pary homo (lub osoby samotne) moze byc > tylko brak innych mozliwosci adopcyjnych - co zreszta sugeruje komentowany > artykul. Oczywiscie, ze funkcjonowanie dziecka przy parze homo lub z osoba > samotna jest lepszym rozwiazaniem niz przytulek. Tylko ze jakos nie chce > mi sie wierzyc, ze to prawda. Do tej pory docieraly do mnie informacje, > ze ilosc par chcacych adoptowac dziecko przewyzsza ilosc dzieci mozliwych > do adopcji. To nie calkiem tak. Wiecej jest par niz dzieci 'latwych' do adopcji (zdrowych i jeszcze malych). Trudno natomiast znalezc rodzicow adopcyjnych dla dzieci uposledzonych umyslowo (lub z problemami psychicznymi - np autystycznych), lub z powaznym kalectwem fizycznym - i nie ma sie co dziwic, rehabilitacja takiego dziecka to ogromne koszty, i zwykle jedno z rodzicow musi sie poswiecic wylacznie temu (rezygnujac z pracy zawodowej). Tak jest w Polsce, i nie widze powodu, by w Stanach mialo byc inaczej. Zatem nie widze powodu, by powatpiewac w prawdziwosc artykulu. Odpowiedz Link Zgłoś
toman5 Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 14:08 Owszem jest nadmiar chętnych do adoptowania dzieci - pod warunkiem, że są to zdrowe noworodki białej rasy, bez nadmiaru obciążeń rodzinnych. Na resztę chętnych jest znacznie mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
anvill Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 14:16 "MOZLIWOSC nauczenia dziecka, co to znaczy byc kobieta lub mezczyzna (czyli czlowiekiem) w spoleczenstwie." drogi kolego to co powiedziałes to jest własnie kwestia przystosowania do pewnych kanonów panujących w społeczeństwie czyli że dziewczynka bawi sie lalkami a chłopiec samochodzikami co ma ich przygotowywać do ról pełnionych póxniej w społeczenstwie - tyle że zapominasz że współczesne kobiety nie tylko siedzą w domu i rodzą dzieci i warza kartofle ale równierz robią kariery w biznesie, sporcie podobnie jak faceci którzy z racji niższych od swoich żon zarobków po urodzeniu dziecka zostają w domu zajmując się dzieckiem i prowadzeniem domu (wsórd moich znajomych dwa przykłady). Tak więc cóż z tego że będziesz wkładał do głowy córeczce że ma się bawić lalkami a nie samochodzikami? Czy bedziesz wtedy dobrym ojcem? Czy przstosujesz swoje dziecko do samodzielnego życia w otwartym społeczenstwie? Nie ma juz tradycyjnych ról męskich i kobiecych - oczywiście poza tymi wynikającymi z fizjologii i anatomii. "Do tej pory docieraly do mnie informacje, > ze ilosc par chcacych adoptowac dziecko przewyzsza ilosc dzieci mozliwych > do adopcji." - otóż błędne informacje do ciebie docierały. Istotnie jest nadmiar rodziców chetnych do adoptowania dzieci ale takich rodziców adopcyjnych którzy mówią "chcemy białe, zdrowe dziecko urodzone w porządnej rodzinie najwyżej miesiąc temu najlepeij dziewczynke z blad lokami która nie płacze nie sika w majtki, ma iloraz inteligencji ma powyżej 150..." itd itp tyle że jakoś nikt nie pomyśli o tym że w sierocińcach jest tysiące dzieci troche starszych niż kilka miesięcy i mających mniej lubiany przez przyszłych "rodziców" kolor oczu... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 14:27 Tylko, że pozwalając aby synek bawił sie lalkami i wiązał sobie kokardki na głowie - wychowasz potencjalnego... geja. Ewentualnie kogoś, co ma dość mocno zaburzone postrzeganie płci :D Odpowiedz Link Zgłoś
ereshkigal Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 15:50 buhaha...jaka bujda..a ja sie cale dziecinstwo bawilam samochodami srubokretami i mlotkami ...i wyroslam na ..... fizyka no prosze ...moze jestem lesbijka ale o tym jeszcze nie wiem :)) moze sprawdzimy wspolnie jędzo... jejku chyba masz racje ...jestem lesbijka ...nawet ten twoj nik mnie podnieca:PPP....wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
gh83 Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 12:10 > Homoseksualizm nikomu nie szkodzi - szkoda, ze tak malo ludzi jest w stanie > widziec tak zasadnicza roznice. Pozwolę się nie zgodzić. 100% homoseksualistów w danej populacji oznacza jej zagładę (bo kto i jak ma się w niej rozmnażać?) więc ze zwrotami "nikomu nie szkodzi" byłbym ostrożny. Inna sprawa, że kobita stwierdzając, że "dużo lepiej będzie dla nich [dzieci], jeśli zostaną w domach dziecka, niż jeśli trafią do par gejowskich" i nie popierając tego żadnym solidnym argumentem, zwyczajnie się ośmiesza. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza [...] 05.04.06, 12:19 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
gh83 Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 12:28 > Jesli do takich, co są ze sobą tylko dla bzykania [a takich jest niestety > większość] Yyy... to dane z jakiegoś źródła, czy taki swobodny strzał? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 12:46 A kto najgłośniej drze gębę o prawa homo-parek??? Jakoś nie zauważyłam tam par, co są ze sobą od lat, tylko stado niewyżytych smarkaczy! Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:43 ahh no tak. zapomniałam, że smarkacze to tylko o seksie myślą. a kochać można dopiero po 40 roku życia. Odpowiedz Link Zgłoś
ereshkigal Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 15:53 dziewczynko ... te filmy pornograficzne ktore ogladasz to nie jest prawdziwe zycie !!!!! pamietaj o tym...i nie bazuj na nich w sporzadzaniu opini na temat dwoch facetow zyjacych ze soba w zwiazku Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:22 > Pozwolę się nie zgodzić. 100% homoseksualistów w danej populacji oznacza jej > zagładę (bo kto i jak ma się w niej rozmnażać?) i tak mamy przeludnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 15:03 > Inna sprawa, że kobita stwierdzając, że "dużo lepiej będzie dla nich [dzieci], > jeśli zostaną w domach dziecka, niż jeśli trafią do par gejowskich" i nie > popierając tego żadnym solidnym argumentem, zwyczajnie się ośmiesza. A kto ma decydować o tym, co jest dla tego dziecka dobre? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 12:21 Dom lepszy niż przytułek? Zależy jaki dom :( Jeśli rodzice lub opiekunowie są ze sobą tylko ze względu na wspólne łóżko, [i to niezależnie od orientacji] to sorry, ale miejsca dla dziecka tam nie widzę. 95% przestępstw popełniają hetero... Bo hetero stanowią 95% społeczeństwa - tak trudno to wydedukować? Wśród homo i hetero odsetek bandziorów i zwyrodnialców jest mniej więcej taki sam. "Ciągotki" w kierunku przestępstwa nie mają związku z orientacją seksualną. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 12:37 wredna_jedza napisała: > Jeśli rodzice lub opiekunowie są ze sobą tylko ze względu na wspólne łóżko, To jakiś Twój konik, doszukiwanie się w innych tego typu motywacji? Bo to któryś już z kolei Twój post na ten temat, sugerujący, że masz po prostu obsesję seksualną, którą tak chętnie wmawiasz homoseksualistom. :) Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 12:49 A ty oczywiście myślisz, że są tylko związki homo z miłością aż po grób??? Jakoś ci co są ze sobą od lat, nie drą się o prawa do adopcji :) Na parady nie latają homo-parki, co są razem przez całe lata... Patrz i obserwuj, a nie powtarzaj jak bezmyślna małpa papkę, która leje sie z ekranu TV czy odbiornika radiowego. W przypadku par heteroseksualnych ciężej jest adoptowac dziecko jeśli nie mają ślubu, choćby cywilnego. To są fakty dziecino, a nie moja obsesja. :P Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:23 a Ty myślisz, że są tylko związki hetero z miłością aż po grób? coś się tak uczepiła tych parad? a pary homo w Polsce nie mogą brać ślubu. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:30 Samotna rozwódka nie może adoptować dziecka :P Co sie uczepiłam parad? Że garstka smarkatych ekstremistów usiłuje udowadniać "na siłę" że są normalni! Jak chca miec dziecko, to niech sobie zrobią! Nie są bezpłodni!! To jest tylko i wyłącznie ich chora fanaberia! Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:42 to jak sobie zrobią dziecko, to je mogą mieć, tak? racja. wtedy będzie po bożemu. po co pozwalać na adopcję, skoro homoseksualiści mogą sobie dziecko zrobić. a w domach dziecka na pewno jest jeszcze trochę miejsca dla niechcianych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:43 > A ty oczywiście myślisz, że są tylko związki homo z miłością aż po grób??? A czy gdziekolwiek cokolwiek takiego piszę? Tak samo wśród homo jak i hetero zdarzają się związki "po grób" jak i te oparte wyłącznie o seks. Być może w przypadku par gejowskich odsetech tych drugich jest wyraźnie wyższy, ale nie widzę powodu, dla którego miałoby to w jakikolwiek sposób wpływać na decyję o adopcji. Adopcja to ogromna odpowiedzialność i żeby zdecydować się na nią wspólnie z osobą, z którą nie łączy nas poważny związek trzeba byc skończonym kretynem. Oczywiście i tacy się zdarzają (bez względu na orientację), ale od tego już są odpowiednie organizacje sprawdzające przyszłych rodziców, by kretynów eliminować. Kretynów, nie homoseksualistów per se. > Patrz i obserwuj, a nie powtarzaj jak bezmyślna małpa papkę, która leje sie z > ekranu TV czy odbiornika radiowego. Nie sądź wszystkich według siebie, bo narażasz się na śmieszność... pawianku. > W przypadku par heteroseksualnych ciężej jest adoptowac dziecko jeśli nie mają > ślubu, choćby cywilnego. To są fakty dziecino, a nie moja obsesja. :P Twój ciąg notek, w których tak uporczywie zwracasz uwagę na ten jeden aspekt zdaje się świadczyć o obsesji, dzieczaczku. A co ślub ma wspólnego z byciem z sobą tylko dla seksu? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:53 Para żyjąca w konkubinacie pierwsza dostanie dzieciaka do adopcji??? Takie bajki to produkuj kochanie na forum dla dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:11 > Co by nie bylo, nadal 95% przestepstw czynia heteroseksualisci. Nalezy nas > zatem wytepic. O wiele mniej niz 95% heteroseksualistow adoptuje niechciane a poza tym osoby, które chcą adoptować dziecko, przechodzą różne badania, które wykazują, czy mają skłonności do znęcania się czy molestowania... zarówno homo jak i hetero. więc to chyba nie to powinno być kwestią sporną, prawda? tylko ewentualny wpływ opiekunów na psychikę dziecka... ale moim zdaniem będzie on taki sam u obu orientacji :> Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Nie ośmieszaj się. 05.04.06, 14:42 Gdyby ktos chcial atakowac "morale" wychowawcze: badania wykazaly, ze dzieci > adoptowane przez pary homoseksualne nie maja wyzszego ryzyka na wlasna > homoseksualnosc niz reszta populacji. Hahahaha... Dziwne tylko, że badania nie są w stanie wykazać, jaki jest procent homoseksualistów w społeczeństwie, ale już o seksualności tych dzieci wiemy wszystko, no nie? > Dom jest zawsze lepszy niz wychowanie w przytulku. Kto powie: nie? dom tak, ale para dewiantów? Odpowiedz Link Zgłoś
ereshkigal Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 15:38 Brawo Vallejo za gruntowna wiedze niewielki odsetek ludzi potrafi spojrzec na len problem z takiej perspektywy - to naprawde wspaniala cecha bycie otwrtym i by byc w stanie spojrzec czysto logicznie na sytuacje tych dzieci by stwierdzic co jest/byloby dla nich dobre moim zdaniem ludzie za duzo energii traca na udowadnianie sobie swoich racji albo na udowodnienie ze inni jej nie maja, zapominajac przy tym ze polaczenie sil daje cos wspanialego:)) Odpowiedz Link Zgłoś
entropia Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 09:01 >To pewnie w ramach "kochaj blizniego swego" . Niestety nie przewidzieli ze w >normalnym kraju panuje zasada "wszyscy ludzie sa rowni" . Rozumiesz co piszesz? Co ma 'wszyscy ludzie są równi' do niewspierania adopcji przez ZWIĄZKI? A swoją drogą czemu odbierasz innym prawo do światopoglądu? To Twoj jest już jedyny i właściwy? Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 zajrzałem do aktualnych źródeł naukowych: 05.04.06, 09:59 Homoseksualizm to z a b u r z e n i e seksualne. Tyle cytat z N o w e j Encyklopedii Powszechnej Państwowego Wydawnictwa Naukowego. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia763 Nauka Kościoła jest najważniejsza. Ale ważne jest 05.04.06, 11:13 też dobro dzieci... - wot logika! A nie powinno byc przypadkiem odwrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Najważniejsze dobro dzieci 05.04.06, 12:25 Stąd też pierwszą rzeczą powinno być sprawdzenie do jakiej rodziny trafią te dzieci. Zasadą jest, aby nie oddawać dzieci do rodziny patologicznej. Natomiast co do adopcji przez parkę homo? Niezależnie od orientacji seksualnej, dziecko nie powinno trafić pod opiekę osób, które są ze sobą tylko ze względu na wspólne łóżko. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Najważniejsze dobro dzieci 05.04.06, 13:26 wredna_jedza napisała: > Stąd też pierwszą rzeczą powinno być sprawdzenie do jakiej rodziny trafią te > dzieci. i tak też właśnie jest. > Niezależnie od orientacji seksualnej, dziecko nie powinno trafić pod opiekę > osób, które są ze sobą tylko ze względu na wspólne łóżko. myślisz, że takie osoby chcą mieć dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Najważniejsze dobro dzieci 05.04.06, 13:39 > > Niezależnie od orientacji seksualnej, dziecko nie powinno trafić pod opie > kę > > osób, które są ze sobą tylko ze względu na wspólne łóżko. > > myślisz, że takie osoby chcą mieć dziecko? M.in. właśnie z takich "rodzin" potem są relacje o maltretowanych, czy zakatowanych na śmierć dzieciakach. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Najważniejsze dobro dzieci 05.04.06, 13:44 oczywiście to się zdarza tylko u par homoseksualnych. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Najważniejsze dobro dzieci 05.04.06, 13:57 Przecież pisałam, że to akurat jest niezalezne od orientacji!!!!! Czy wszyscy homofile mają kłopoty z kumaniem i logiką????????? Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Nauka Kościoła jest najważniejsza. Ale ważne 05.04.06, 12:40 I wlasni dobro dzici powinno byc podstawowym argumentem. Dzieci to nie maskotki i trudno powolywac sie na rownosc wobec prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 11:30 To jest wlasnie nikomu niezagrazajaca "wolnosc". Prywatna (oddzielona wszakze od panstwa) instytucja charytatywna nie moze sobie sama decydowac, komu i jak pomoze, bo wladze jej mowia, ze musza dostarczac dzieci ped..., oops, kochajacym inaczej. Niech mi ktos powie, ze to jest "neutralnosc swiatopogladowa" panstwa a nie budowa panstwa na ideologii ateistyczno-laickiej. Glodne bajki. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
rozciapki Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 12:16 Trafna uwaga. Sam artykul stara sie odwrocic kota ogonem. Zrodlem problemu jest to, ze panstwo narzuca organizacjom katolickim dzialanie wbrew przekonaniom. I to jest pierwsze i jedyna przyczyna zaprzestania dzialalnosci adopcyjnej Caritasu. Artykul zas usiluje wytworzyc wrazenie, ze przyczyna zaprzestania dzialalnosci adopcyjnej jest sprzeciw Watykanu. Gdyby tak faktycznie bylo, nic nie staloby na przeszkodzie, aby adopcjami zajely sie organizacje swieckie. Jak widac, jakos sie do tego nie kwapia... Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 12:20 "Podkreślają też, że nie ma dowodów, by orientacja seksualna rodziców miała wpływ na orientację seksualną dziecka" - na orientacje nie. Ale jak z psychika? Czy dziecko wychowane przez dwie mamusie (a nawet przez jedna), dwuch tatusiow (czy nawet jednego) ma prawidlowy wzorzec tej drugiej plci i porafi byc partnerem w zwiazku hetero? Dziecko to nie maskotka. Jesli dzieci te maja szanse byc wychowane przez "normalne" rodziny to czemu im ja odbierac? Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond jeden rodzic-jedno dziecko 05.04.06, 12:45 i problem z głowy... Od początku gdy tylko kwestia adopcji przez pary homo wypłynęła, zasatanwia mnie czy to dobrze czy źle dla dziecka? co lepsze? dom dziecka czy "inna" rodzina? miałem kiedyś praktyki w Domu Dziecka i wydawało mi sie,że wszystko jest lepsze od stadnego nibydzieciństwa... z drugiej strony: pełnoprawne rodziny chrześcijańskie, które oddają dziecko najpierw do żlobka, potem do przedszkola, potem organizujace całą masę zajeć pozalekcyjnych dziecku, żeby było "chlubą rodziny naszej" też mi nie leży? tłumaczenie,ze dziecko MUSI wychowywać się w rodzinie PEŁNEJ jest bzdurą.. oczywiście,ze tak byłoby najlepiej... Z punktu widzenia Kościoła takie stanowisko mnie nie dziwi, na szczęście adopcjami zajmuje się nie tylko Caritas. zastanawia mnie też, czemu osoba samotna nie ma szans na adopcję? w polsce o adopcji przez pary homo mowy być nie może, mimo wszelkich ustaw... wystarczy ze dziecko jest wegetarianinem a już traktowane jest jak dziwadło. a co dopiero wychowywane przez dwóch facetów. miałoby przerąbane na całej linii. nie z winy tatusiów ale społeczeństwa... może prościej byłoby wprowadzić wzorzec spartański? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: jeden rodzic-jedno dziecko 05.04.06, 12:51 > Z punktu widzenia Kościoła takie stanowisko mnie nie dziwi, na szczęście > adopcjami zajmuje się nie tylko Caritas. Z artykułu wynika, że w USA adopcjami zajmuje sie Caritas :)))) Tylko Caritas :)))) Co za problem i o co ten płacz???? Skoro Caritas sie wycofuje, to nie mogą tego robić organizacje "świeckie"??? Czy po prostu - nie chcą, bo do tej pory było wygodne, jak robote odwalał Caritas :P Odpowiedz Link Zgłoś
toman5 Re: jeden rodzic-jedno dziecko 05.04.06, 14:27 A cóż ty sie tak miotasz? Nie, nie tylko Caritas, choć ma on pozycję bardzo znaczącą. Problem oczywiście będzie, ale chwilowy - amerykanie łatwo się organizują i szybko zbdudują alternatywne struktury. Przy okazji pieniędze płynące na adopcje popłyną do niekatolickich organizacji - co mi osobiście nie wadzi w najmniejszym stopniu. Jeżeli ktoś nie chce respektować prawa, niech zajmuje się czym innym. I jeszcze parę słów wyjaśnienia: Nie tylko osoby zamężne/żonate mogą adoptować. Wygląda to różnie w różnych krajach. Generalnie dziecko ma trafić do stabilnej struktury rodzinnej, i do osób, które podejmują się adopcji z powodów zgodnych z interesami dziecka. W mniejszym lub większym stopniu adopcja jest dostępna także dla osób samotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: jeden rodzic-jedno dziecko 05.04.06, 14:45 A możesz mi wytłumaczyć jedną rzecz? Dlaczego parki homo idą do Caritasu po adopcję? Skoro Caritas ma tylko 30% "rynku" to są inne organizacje, które nie patrzą "krzywym okiem" na pary homo... Nie zastanowiło cie to? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 12:57 > Czy dziecko wychowane przez dwie mamusie (a nawet przez jedna), dwuch tatusiow > (czy nawet jednego) ma prawidlowy wzorzec tej drugiej plci i porafi byc > partnerem w zwiazku hetero? Dziecko to nie maskotka. Jesli dzieci te maja > szanse byc wychowane przez "normalne" rodziny to czemu im ja odbierac? Czy dziecko wychowane w "normalnej", heteroseksualnej rodzinie, gdzie tatusia widuje się raz na tydzień albo i rzadziej będzie mieć prawidłowy wzorzec płci? Albo tam, gdzie tatuś zajmuje się głównie chlaniem piwska przed tv, podczas gdy mamusia zapie.. w kuchni? O przypadkach skrajnych patologii, gdzie mamusia się puszcza, a tatuś każdy dzień spędza spadnięciem pod stół nawet nie wspomnę. Argument o "braku wzroców" na pierwszy rzut oka ma jakiś sens. Ale po chwili zastanowienia nie sposób nie dojść do wniosku, że ogromne ilości dzieci wychowują się bez owych wzorców i jakoś (lepiej bądź gorzej) dają rady w dorosłym życiu. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by się para lesbijek z parą gejów zaprzyjaźniła i wzajemnie dopełniali w prezentowaniu wzorców płci adoptowanym dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Marniutkie argumenty 05.04.06, 13:01 > Albo tam, gdzie tatuś zajmuje się głównie chlaniem piwska przed tv, podczas gdy > mamusia zapie.. w kuchni? O przypadkach skrajnych patologii, gdzie mamusia się > puszcza, a tatuś każdy dzień spędza spadnięciem pod stół nawet nie wspomnę. Przecież sprawdza się do jakiej rodziny ma trafić dziecko. I opisywane przez ciebie przypadki przy adopcji nie mają szans. Pudło, kochanie :P Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Marniutkie argumenty 05.04.06, 13:27 pudło :] pary homo też się sprawdza :] Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Marniutkie argumenty 05.04.06, 13:59 > Pudło, kochanie :P Słonko, radziłabym potrenować czytanie ze zrozumieniem, a nie przelatywanie tekstu wzrokiem w poszukiwaniu fragmentu, do jakiego doczepić się można. Nie pisałam o rodzicach adopcyjnych, ale o większości polskich "naturalnych" rodzin - polecam artykuł w GW o tym jak rodziny spędzają niedzielę - tv, kościółek, market, tatuś na kanapie, a mamusia w kuchni. Jeżeli więc dzieci wychowują się w biologicznej rodzinie, gdzie wzorce płci są wręcz karykaturalne, to dzieciom adoptowanym przez pary homoseksualne brak takich wzorców raczej specjalnie nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Marniutkie argumenty 05.04.06, 14:08 A jaki jest wzorzec homoseksualny? Nie pójdą do marketu? Nie gotują obiadu? - czyli któreś z nich na pewno będzie musiało siedzieć w kuchni, a drugie na kanapie. No może tylko nie pójdą do kościoła.... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Marniutkie argumenty 05.04.06, 15:15 Przynajmniej nie będzie sie dzieciakowi wpychać do łba "jedynie słusznego" modelu rodziny "mamusia przy garach, tatuś się leni", tylko "jedna mamusia przy garach, a druga się leni". Ten drugi mimo wszystko wydaje mi się zdrowszy :). Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Marniutkie argumenty 05.04.06, 15:19 A dla mnie zdrowszy model - mama myje gary, tatuśko - wyciera :P Choć - sytuacji odwrotnej nie wykluczam [pod warunkiem zakupu nietłukących sie szklanek i talerzy] :))) Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin [...] 05.04.06, 12:35 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 12:44 A kto lata na parady i wrzeszczy o równouprawnieniu dla par homo? Jakoś nie zauważyłam tam gejów czy lesbijek co są parami od lat [a tak sie składa, że znam takowe]. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 12:58 > A kto lata na parady i wrzeszczy o równouprawnieniu dla par homo? I to tak im z oczu wyczytujesz? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:02 Doczytaj drugie zdanie :P Zresztą - trudno żeby "ze sobą od lat" była parka, gdzie oboje mają po 25 lat :P Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:21 więc taka parka jest ze sobą tylko dla bzykania? u heteryków jest tak samo? nie zauważyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:24 Po ilu latach starania sie o dziecko pary hetero decydują sie na adopcje? Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:31 Conajmniej po paru latach, a najczęsciej - kilkunastu - gdy badania wykażą, że któreś z nich jest bezpłodne! Parki homo - są razem od miesiąca i już im sie dziecko marzy! Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:46 gdy badania wykażą, że > któreś z nich jest bezpłodne! nno tak, masz rację. gdyby wiedzieli o tej bezpłodności kilka lat wcześniej, to też by nie adoptowali dziecka, prawda? śmieszne masz argumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Szkoda dzieci 05.04.06, 13:49 Sprawdź sobie ile par czeka na adopcję, a nie pisz bujd wyssanych z palca. Odpowiedz Link Zgłoś
portlandia2 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 12:42 jasne , zawsze lepiej aby dzieci pozostaly w bidulach a ksiadz pedofil uczyl ich jak kochac blizniego swego.Ot i mentalnosc katolickiego sredniowiecznego kosciola. Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Tylko jest Caritas??????????? 05.04.06, 12:52 A gdzie są organizacje świeckie????????????????? Czy innych kościołów??????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
heartpumper Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 12:53 A czy Caritas nie moze dzialac w innych stanach, tam gdzie nie ma takiego prawa?Turystyka adopcyjna z osciennych stanow,co za problem?Amerykanie potrafia kombinowac jak Polacy (moze przesadzilem -no ale podobnie:) ), kwestia czasu kiedy znajda jakies wyjscie. Odpowiedz Link Zgłoś
heartpumper Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 12:58 A poza tym "...W ostatnich latach katolickie agencje w Bostonie znajdowały blisko 30 proc. wszystkich rodzin adoptujących dzieci...". Wiec oddali pole dla pozostalych-w tym zapewne gejowskich org. adopcyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 13:19 To sie nazywa "neutralnosc swiatopogladowa panstwa" - dobre ;-). Tyle, ze problem nie w Caritasie a w tym, ze prawo Caritasowi narzuca swiatopogladowa neutralnosc - niby dlaczego organizacja pozarzadowa ma byc swiatopogladowo neutralna? Moze za niedlugo okaze sie, ze sami amerykanie maja byc swiatopogladowo neutralni? To, co zrobiono w tym artykule to klasyczne obrocenie kota ogonem, bo winny w rzeczywistosci nie jest Caritas."Logika" artykulu jest mniej-wiecej taka: 1) ktos dobry gdy przestaje byc w dobry rozumieniu politpoprawnym staje sie wrogiem publicznym a ten, ktory zawsze wszystko mial gdzies ciagle jest w porzadku. 2) kosciol to taka straszna instytucja, ktora odwaza sie przestac dzialac w chwili, gdy zasady jego dzialania sa ustalone przez ateistow. Proponuje podawac, jaka ilosc par homoseksualnych wogole podejmuje sie adopcji a gdy juz bedzie wiadomo, ze obraca sie dzialajace systemy do gory nogami, bo sie regulaminy nie podobaja mniejszosci z mniejszosci (z przytoczonych danych mozna wnioskowac, ze przypadki mozna bylo niemalze na palcach policzyc) a nie chce sie tym parom isc do swieckich organizacji adopcyjnych. Kiedys czytalem, ze ca. 3% par homoseksualnych decycuje sie na adopcje, w artykule jest napisane, ze Caritas ma ponoc tylko 30% "rynku", wiec monopolista to nie jest zaden - o jakim "pacie" pani dziennikarka pisze? T. PS: Kazda okazja jest dobra, zeby Caritasowi przywalic. Odpowiedz Link Zgłoś
antynazista Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 13:28 trevik napisał: > To sie nazywa "neutralnosc swiatopogladowa panstwa" - dobre ;-). > > Tyle, ze problem nie w Caritasie a w tym, ze prawo Caritasowi narzuca > swiatopogladowa neutralnosc - niby dlaczego organizacja pozarzadowa ma byc > swiatopogladowo neutralna? Moze za niedlugo okaze sie, ze sami amerykanie maja > byc swiatopogladowo neutralni? > > To, co zrobiono w tym artykule to klasyczne obrocenie kota ogonem, bo winny w > rzeczywistosci nie jest Caritas."Logika" artykulu jest mniej-wiecej taka: > 1) ktos dobry gdy przestaje byc w dobry rozumieniu politpoprawnym staje sie > wrogiem publicznym a ten, ktory zawsze wszystko mial gdzies ciagle jest w porza > dku. > 2) kosciol to taka straszna instytucja, ktora odwaza sie przestac dzialac w > chwili, gdy zasady jego dzialania sa ustalone przez ateistow. > > Proponuje podawac, jaka ilosc par homoseksualnych wogole podejmuje sie adopcji > a > gdy juz bedzie wiadomo, ze obraca sie dzialajace systemy do gory nogami, bo sie > regulaminy nie podobaja mniejszosci z mniejszosci (z przytoczonych danych mozna > wnioskowac, ze przypadki mozna bylo niemalze na palcach policzyc) a nie chce > sie tym parom isc do swieckich organizacji adopcyjnych. Kiedys czytalem, ze ca. > 3% par homoseksualnych decycuje sie na adopcje, w artykule jest napisane, ze > Caritas ma ponoc tylko 30% "rynku", wiec monopolista to nie jest zaden - o jakim "pacie" pani dziennikarka pisze? > T. > PS: Kazda okazja jest dobra, zeby Caritasowi przywalic. Masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 15:40 Nie do końca tutaj się zgodzę. Adopcja jest sprawą w gestii państwowej. Organizacja pozarządowa ma jak najbardziej prawo do dowolnego (niezakazanego prawnie) świadopoglądu, ale jeżeli decyduje się na pomoc w działaniach państwowych, to musi podlegać odpowiednim przepisom. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 20:06 > Nie do końca tutaj się zgodzę. > Adopcja jest sprawą w gestii państwowej. Organizacja pozarządowa ma jak > najbardziej prawo do dowolnego (niezakazanego prawnie) świadopoglądu, ale jeżel > i > decyduje się na pomoc w działaniach państwowych, to musi podlegać odpowiednim > przepisom. I tu jest wlasnie pies pogrzebany, bo przepisy z ktorymi problem ma Caritas nie maja mocy na szczeblu federalnym a stanowym, wiec problem sie tyczy niektorych tylko stanow. To tego cala sytuacja nie bierze sie najprawdopodobniej z takiego a nie innego prawa stanowionego, ale z wyroku sadu, ktory kiedys na ten temat sie wypowiedzial. Jesli tak jest, to jest to sytuacja bardzo klopotliwa, bo rzad niespecjalnie moze latwo ta sytuacje dla kogokolwiek zmienic. Oczywiscie, mozna zrobic to w ten sposob, ze zwiaze sie pewnym sensie organizacjom rece, ale reakcja bedzie w przypadku organizacji religijnych (religia to nie jest kwestia kompromisu) raczej jednoznaczna: wycofanie sie z dzialalnosci. Dobrze, gdy panstwa opieraja swoje dzialania na argumentach utylitarnych (to jedyne miejsce, gdzie ta filozofia powinna miec zastosowanie) zostawiajac swiatopoglady obywatelom. Temu sluzy rozdzial kosciola od panstwa i jest to idea jak najbardziej sluszna. Jesli jednak okazuje sie, ze panstwo swoim dzialaniem sprawia, iz instytucja, ktora wykonywala wczesniej kawal roboty za pol darmo nie bedzie jej dalej wykonywac, bo nie moze zaakceptowac narzucanych jej regul to nalezy takie dzialanie nazwac glupota. Jeszcze rozumialbym stanowisko, gdyby Caritas byl monopolista w tych adopcjach (choc adopcji dzieci przez pary homoseksualne nie popieram), ale tak nie jest i nie bylo - mozna bylo wybrac organizacje swiecka i nie byloby problemu. Oczywiscie "mozna bylo" tylko teoretycznie, bo nie ma lepszej gratki dla bojownika walczacego z "modna" dyskryminacja niz znalezienie instytucji w ktorej dyskryminacja zdefiniowana przez prawo ma miejsce a ktorej wlascicielem jest odwieczny przeciwnik. Efekt dzialania prawa (utylitarnie, na chlopski rozum, czyli "pod kreska"): - jedna z bardziej sprawnych organizacji wycofuje sie z procesu adopcji na skutek konfliktu swiatopogladowego, ktory jej zafundowano (robili to ca.100 lat) - byc moze mniej o kilkadziesiat tysiecy dzieci rocznie znajdzie rodzicow adopcyjnych - lobby organizacji gejowskich bedzie zadowolone, bo gdzies zostanie usunieta dyskryminacja - mozliwie ulegnie spowolnieniu proces wyszukiwania rodzin zastepczych i nawet pary homoseksualne zainteresowane adopcja beda dluzej czekac na adopcje z powodu skokowego wzrostu ilosci pracy w pozostalych osrodkach. W tym moze jest jakas logika, ale moim zdaniem jest to bardzo, bardzo zla logika. T. PS: Zwroc uwage na sposob przedstawienia tresci w tym artykule - duzo mowi na temat objektywnosci dziennikarskiej. 1) Wskazanie na wtepie na problem, przedstawienie jego zrodla (aby ktos nie pomyslal czasem inaczej) i powiazanie to z dobrem dzieci. 2) Przytaczanie wypowiedzi dzialaczy Caritasu: jedna nieodpowiedzialnie glupia, druga uzyta w kontekscie, ktory najprawdopodobniej odbiegal od intencji jej autora (godzenie dobra dzieci i nauki kosciola nie musi obracac sie wokol problemu "dyskryminowanych z uwagi na preferencje seksualne"). Ciekawa w tym swietle jest przytoczona opinia od "zajmujacych sie adopcjami instytucji". A mnie np. interesuje, dlaczego dzialacze Caritasu sa cytowani z imienia i nazwiska a ci, ktorzy mowia w superlatywach o adopcjach przez pary gejowskie sa tak beznadziejnie anonimowi. 3) Kazdy, kto ma odrobine wiedzy na temat nauki kosciola wie, ze preferencja seksualna nie jest w swietle owej nauki czynnikiem dyskryminujacym. Tym czynnikiem jest pozycie w homoseksualnych parach. A to jest roznica zasadnicza. 4) Pokazanie, ze w zarzadach sa wierzacy, ktorzy mysla inaczej, niz Watykan - to beda "dobrzy ludzie" w szeregach tych, ktorych los dzieci nie rusza: warto wkleic, aby pokazac, ze nie trzeba sluchac tych zlych nawet bedac wierzacy. 5) Uzywanie slow majacych za zadanie przerysowac problem: "paraliz", "pat". Konfrontujac te znaczenia do 30% udzialow Caritasu w liczbie adopcji i 0.5 miliona dzieci w sierocincach to okreslenia wygladaja na conajmniej chybione - jesli jest jakis paraliz to jest juz teraz, z powodu tak duzej ilosci dzieci w sierocincach. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 20:26 Masz rację, że: - każda organizacja religijna ma prawo postępować zgodnie z nakazem jej religii - będzie to strata dla dzieci, gdy 30% procent adopcji jest aranżowanych przez taką organizację. Jednocześnie: - to jest dziwne, że organizacja religijna przekłada swoje dogmaty religijne nad dobro bliźniego. Co to za religia, która każe tak postępować? - głupotą należy nazwać, że państwo dopuściło, żeby taka organizacja religijna mogła mieć tak duży udział w aranżowaniu adopcji. Teraz gdy przepisy prawne jej nie odpowiadają organizacja się wycofuje, zostawiając część dzieci na lodzie. Na zakończenie. Bardzo proszę nie zwalać winy na gejów i lesbijki za to cyt.: "kilkadzisiąt tysięcy dzieci nie znajdzie rodziców". Te kilkadzisiąt tysięcy dzieci nie znajdzie rodzin, dlatego, że organizacja religijna potępia seks homoseksualny. To fiksacja Caritasu na punkcie seksu sprawia, że te dzieciaki pozostaną w domach dziecka. Cytat Twojej wypowiedzi: "3) Kazdy, kto ma odrobine wiedzy na temat nauki kosciola wie, ze preferencja seksualna nie jest w swietle owej nauki czynnikiem dyskryminujacym. Tym czynnikiem jest pozycie w homoseksualnych parach. A to jest roznica zasadnicza." "Pożycie w homoseksualnych parach" - co to ma znaczyć? "Pożycie" jako wspólne gospodarstwo domowe, czy jako pożycie seksualne. Katechizm mówi o pożyciu seksualnym! Czyli fiksacja Caritasu na punkcie seksu: skoro para homo, to musi być seks, a skoro musi być seks, to ... dzieciaki niech zostaną w domach dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 06.04.06, 00:16 > - to jest dziwne, że organizacja religijna przekłada swoje dogmaty religijne > nad dobro bliźniego. Co to za religia, która każe tak postępować? Wylasnie bardziej rozwlekle ujednolicajac normy - nasza dyskusja bedzie bardziej fair dla obu stron. Widzisz, pytanie mozna postawic dwojako. W pierwszym przypadku rzucic sie na organizacje religijna ktora nie chce slepo podporzadkowac sie panstwu w swoich dzialaniach a w drugim rzucic sie na panstwo, ktore nie zastanawiajac sie nad konsekwencjami decyzji wlasnych przedstawicieli moze zmusic organizacje religijna do zaprzestania wlasnej dzialalnosci. Ja jednak uwazam, ze tylko jeden sposob rozumowania jest uprawniony zachowujac jednakowe kryteria osadu dla wszystkich stron (dogmaty religijne odlozymy pozwolisz na bok, bo ograniczymy sie do etyki swieckiej). Z jednej strony sukcesem organizacji religijnych jest to, ze kazdy spodziewa sie po nich dobra, ale z drugiej porazka, ze uwaza sie, ze panstwo moze postepowac jak chce i swoimi dzialaniami nie szanowac czyjegos swiatopoglady w immie "wyzszy racji". Dlaczego w tym wypadku nie przeciwstawiono dyskryminacje par homo dobru dzieci? Czy to przypadek? A sprawa wyglada tak: po jednej stronie jest organizacja, ktora czynila dobrze na skutek swoich przekonan i pomagala i dzieciom i ich przyszlym rodzicom bedac w tych strona aktywna a aktywnosc to nie przymus. Jako, ze komus sie nie podobalo bo nie pomagala wszystkim, ktorzy wg. luznych zapisow prawa powinni czuc sie we wszystkim rowni zaczely sie problemy: organizacja mogla podlozyc sie i nie byc w zgodzie z wlasnym credo albo przestac czynic dobro. Przestali czynic dobro, bo nie chcieli wybierac mniejszego zla. Ich prawo - robili to, co robili dobrowolnie. Wielu nie robi nic i tez sa w porzadku, wielu innych robi, to co robila nasza omawiana organizacja za znacznie wieksze pieniadze. Czy mozna miec pretensje, ze nie pomagaja dalej dzieciom, skoro pomagali wczesniej, jesli w tym samym czasie nie ma sie pretensji o biernosc wzgledem ogolu? Nie mozna miec o to do Caritasu pretensji. To byloby na tyle winy Caritasu. Teraz spojrzmy na sprawe dyskryminacji ze wzgledu na preferencje seksualne. Jest organizacja, ktora robi dobrze dzieciom i rodzicom, ale dyskryminuje z uwagi na swoje przekonania. Mozemy probowac zmusic ta organizacje, aby nie dyskryminowala jakiejs grupy, ale wtedy organizacja moze przestac robic dobrze dzieciom i ucierpia dzieci. Co wybieramy? Zmuszenie do braku dyskyminacji okazuje sie wazniejsze niz potencjalne dobro dzieci!! Czy widzisz, ze to jest ustawienie hierarchii priorytetow w prawie naprawde zalosne, bo prawo wiekszosci panstw zachodniej cywilizacji w momencie roztrzygania przez kryterium dobra dziecka np. przy rozwodzie jawnie dyskryminuje, gwalci swobody obywatelskie i zmusza - dobro dziecka stoi wyzej niz wiele elementarnych praw obywatelskich, ktore oprocz tej sytuacji moga byc jeszcze zbywalne tylko w wypadkach takich jak zagrozenie bezpieczenstwa panstwa (tak jest priotytetowo traktowane w prawie dobro dziecka). Okazuje sie jednak, ze nad dobro dzieci, ktore cenimy tak wysoko mozna smialo postawic przepis o zakazie dyskryminacji na podstawie preferencji seksualnych - byc moze nie taka byla intencja sadu, ktory nie chcial zrobic wyjatku dla Caritasu, ale tak _po prostu_ wyszlo.... To byloby na tyle jezykiem suchego komentarza traktujacego strony rowna etycznie miara, T. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 06.04.06, 23:33 Dzięki serdeczne, że mój post sprowokował Cię do aż tak obszernej wypowiedzi. Dzięki, że mnie uznałeś za poważnego partnera do dyskusji. Wybacz trevik, ale nie do końca podzielam Twój tok rozumowania. > Widzisz, pytanie mozna postawic dwojako. W pierwszym przypadku rzucic sie na > organizacje religijna ktora nie chce slepo podporzadkowac sie panstwu w swoich > dzialaniach a w drugim rzucic sie na panstwo, ktore nie zastanawiajac sie nad > konsekwencjami decyzji wlasnych przedstawicieli moze zmusic organizacje > religijna do zaprzestania wlasnej dzialalnosci. Ja jednak uwazam, ze tylko jeden sposob rozumowania jest uprawniony zachowujac jednakowe kryteria osadu dla > wszystkich stron (dogmaty religijne odlozymy pozwolisz na bok, bo ograniczymy > sie do etyki swieckiej). No, OK! Ograniczmy się do etyki świeckiej. > Z jednej strony sukcesem organizacji religijnych jest to, ze kazdy spodziewa sie po nich dobra, ale z drugiej porazka, ze uwaza sie, ze panstwo moze postepowac jak chce i swoimi dzialaniami nie szanowac czyjegos swiatopoglady w immie "wyzszy racji". Uważasz, że państwo powinno postępować tylko zawsze tak, aby nie urażać światopoglądu organizacji religijnych? O tóż ja się z Tobą nie zgadzam! W każdym państwie istnieje wiele organizacji religijnych. Zauważ, że w USA Caritas nie jest jedyną organizacją religijną. Każda z nich ma swoje przekonania. Państwo powinno postępować zawsze dla dobra swoich obywateli, a światopogląd organizacji religijnych dla państwa zawsze powinien stać na dalszym planie. Właśnie grzechem wszelkich organizacji religijnych bywa grzech pychy: to my mamy rację i naszą rację państwo powinno przede wszystkim szanować. >Dlaczego w tym wypadku nie przeciwstawiono dyskryminacje par > homo dobru dzieci? Czy to przypadek? Pobyt w domu dziecka jako alternatywa dla adopcji przez parę dwóch kobiet lub dwóch mężczyzn uważasz za dobro dziecka? Ciekawe myślenie! Caritas właśnie Twój tok myślenia podzielił i umył ręce. I to właśnie jest oburzające, bo zaważyły na takiej decyzji dogmaty religijne!! > A sprawa wyglada tak: po jednej stronie jest organizacja, ktora czynila dobrze > na skutek swoich przekonan i pomagala i dzieciom i ich przyszlym rodzicom >bedac w tych strona aktywna a aktywnosc to nie przymus. Jako, ze komus sie nie >podobalo bo nie pomagala wszystkim, ktorzy wg. luznych zapisow prawa powinni >czuc sie we wszystkim rowni zaczely sie problemy: organizacja mogla podlozyc >sie i nie byc w zgodzie z wlasnym credo albo przestac czynic dobro. Z Twojej wypowiedzi wynika, że credo tej organizacji brzmiało: lepszy dom dziecka niż rodzina skaładająca się z dwóch kobiet lub dwóch mężczyzn. Państwo na podstawie dowodów naukowych miało prawo zakwestionować to credo. I tak się stało. Orgnanizacja w obronie swojego credo miała się prawo wycofać ze swojej działalności, aby jej światopogląd dla jej sponsorów pozostał czytelny. Nadal pozostaje jednak wątpliwość: czy dla czytelności światopoglądu warto poświęcać dzieciaki w domu dziecka? Czy rzeczywiście większym dobrem dla dzieciaka jest dom dziecka niz dwie matki lub dwóch ojców. Ale z ideologią się nie wygra - dowód: komunizm > Przestali czynic dobro, bo nie chcieli wybierac mniejszego zla. Ich prawo - robili to, co robili dobrowolnie. Piłat też umył ręce. Pewnie, że ich prawo "umyć ręce" i stwierdzić: pary homoseksualne są złe. A w czym są złe dla dziecka? A tego ci etyczni już nie byli w stanie stwierdzić. > Wielu nie robi nic i tez sa w porzadku, wielu innych robi, to co > robila nasza omawiana organizacja za znacznie wieksze pieniadze. Czy mozna miec pretensje, ze nie pomagaja dalej dzieciom, skoro pomagali wczesniej, jesli w tym samym czasie nie ma sie pretensji o biernosc wzgledem ogolu? Nie mozna miec o to do Caritasu pretensji. To byloby na tyle winy Caritasu. Można mieć pretensje do Caritasu! To był szantaż. Bo ich udział w aranzowaniu adopcji był znaczny! Teraz wycofując się NAGLE ze swojej działalności pozbawia kupę dzieci szansy do adopcji. > Teraz spojrzmy na sprawe dyskryminacji ze wzgledu na preferencje seksualne. > Jest organizacja, ktora robi dobrze dzieciom i rodzicom, ale dyskryminuje z > uwagi na swoje przekonania. Mozemy probowac zmusic ta organizacje, aby nie > dyskryminowala jakiejs grupy, ale wtedy organizacja moze przestac robic dobrze > dzieciom i ucierpia dzieci. To jest straszne! To jest bardzo straszne, że może istnieć organizacja religijna, która szantażuje: bedziemy dyskryminować pewne grupy społeczne, albo jeśli nam tego zabronicie to ucierpią na tym dzieci. I ta organizacja nazywa się Caritas - organizacja Koscioła Katolickiego. Co wybieramy? Zmuszenie do braku dyskyminacji > okazuje sie wazniejsze niz potencjalne dobro dzieci!! Czy widzisz, ze to jest > ustawienie hierarchii priorytetow w prawie naprawde zalosne, bo prawo wiekszosc i > panstw zachodniej cywilizacji w momencie roztrzygania przez kryterium dobra > dziecka np. przy rozwodzie jawnie dyskryminuje, gwalci swobody obywatelskie i > zmusza - dobro dziecka stoi wyzej niz wiele elementarnych praw obywatelskich, > ktore oprocz tej sytuacji moga byc jeszcze zbywalne tylko w wypadkach takich ja > k > zagrozenie bezpieczenstwa panstwa (tak jest priotytetowo traktowane w prawie > dobro dziecka). I to jest makabryczne! Że organizacja katolicka, jakim jest Caritas posługuje się takim szantażem: prawa dla pedałów i lesbijek dotyczacych adopcji w opozycji do dobra dziecka. Albo pedały i lesbijki bedą mieli prawo do adopcji, albo dzieciaki pozostaną w domu dziecka! Mamy możliwość szantażowania, bo jesteśmy potentatem na rynku adopcji. To jest na prawdę okrutne. > Okazuje sie jednak, ze nad dobro dzieci, ktore cenimy tak wysoko mozna smialo > postawic przepis o zakazie dyskryminacji na podstawie preferencji seksualnych - Okazuje się jednak, że nad dobro dzieci, które cenimy tak wysoko można śmiało postwić przepis, że organizacje katolickie będą się sprzeciwiać związkom homoseksulanym. > byc moze nie taka byla intencja sadu, ktory nie chcial zrobic wyjatku dla > Caritasu, ale tak _po prostu_ wyszlo.... Dwa przykazania boskie: - przykazanie drugie: kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. > To byloby na tyle jezykiem suchego komentarza traktujacego strony rowna etyczni emiara, T. To byłoby na tyle. Na zakończenie odpowiedz sobie na jedno z dwóch zaleceń Chrystusa: czy kochasz bliźniego swego jak siebie samego? Co dla tych dzieciaków jest lepsze: czy realizacja Twojej doktryny i dom dziecka czy dwie mamy, lub dwóch ojców Odpowiedz Link Zgłoś
mickey.mouse Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 09.04.06, 01:13 nikodem123 napisał: > Z Twojej wypowiedzi wynika, że credo tej organizacji brzmiało: lepszy dom > dziecka niż rodzina skaładająca się z dwóch kobiet lub dwóch mężczyzn. > Państwo na podstawie dowodów naukowych miało prawo zakwestionować to credo. Jakich dowodow? Nie ma zadnych naukowych dowodow, ze wychowywanie dziecka przez pary homoseksualne pozostaje bez wplywu na jego psychike. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 06.04.06, 23:36 Do trevika Szanuję Twoje przekonania. Szanuję Ciebie jako forumowicza. Gdybyś chciał dalej dyskutować to zapraszam na e-mejla Odpowiedz Link Zgłoś
pure_truth Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 14:15 "Pary homoseksualne, które decydują się na adopcję, są z reguły o wiele lepiej sytuowane materialnie, nie wahają się też przyjmować dzieci trudnych, których nikt inny nie chce - np. chorych czy już kilkuletnich." Poza obrzydliwa propaganda calego artykulu, w tym zdaniu jest akurat slowo prawdy. Dzieci kilkuletnie sa przez tego typu pary szczegolnie pozadane. Dwoch pederastow moze sobie uzywac z 'synkiem' ile wejdzie. Z chorymi bedzie podobnie, ani sie to nie poskarzy, ani bedzie protestowac, gdy 'tatusie' wprowadza je w arkana 'tolerancji'. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 14:42 te PURE TRUTH..czemu powtarzasz za innymi te samą bzdurę... i mylisz pojecia HOMOSEKSUALIZM i PEDOFILIA to dwie różne rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 14:44 > i mylisz pojecia HOMOSEKSUALIZM i PEDOFILIA to dwie różne rzeczy... Hmmm... Może by tak podeprzeć to danymi statystycznymi? Bo jednak nie są to rzeczy zbyt odległe od siebie :P Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 14:55 Jasne, Lolita też była gejem... Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza wykręcanie kota ogonem 05.04.06, 15:00 nie wyskakuj z absurdalnymi argumentami. Jeśli para gejów adoptuje kilkuletniego chłopca, to chyba trzeba być kretynem, żeby nie wpaść na to, o co naprawde im chodzi :P Odpowiedz Link Zgłoś
faraon1981 Re: wykręcanie kota ogonem 05.04.06, 15:29 Boże, czytam czasami niektóre posty i zastanawiam się, co ludzie mają w głowie. O ile myślą głową, co w Twoim przypadku, wybacz, jest wątpliwe. Łatwo Ci żyć z taką obsesją seksu? "Jeśli ktoś idzie do zakonu męskiego, to chyba trzeba być kretynem, żeby nie wpaść na to, o co naprawdę mu chodzi" "Jeśli ktoś szuka pracy jako wychowawca na kolonii, to chyba trzeba być kretynem, żeby nie wpaść na to, o co naprawdę mu chodzi" "Jeśli ktoś po studiach medycznych decyduje się zostać pediatrą, to chyba trzeba być kretynem, żeby nie wpaść na to, o co naprawdę mu chodzi" Takie myśli też Ci przychodzą do głowy? Jeśli nie, to po prostu usiłujesz utrwalać kłamliwy stereotyp: gej równa się pedofil. Jeśli tak, to znaczy, że jesteś poważnie zaburzona i, krótko mówiąc, wszystko kojarzy Ci się z dupą :) Odpowiedz Link Zgłoś
pure_truth Re: wykręcanie kota ogonem 05.04.06, 18:54 Ciezko u ciebie z rozumowaniem. Wyznacznikiem dla zakonow jest wiara. Wyznacznikiem dla wychowawcow jest edukacja. Wyznacznikiem dla medycyny jest leczenie. Wyznacznikiem dla homoseksualistow jest uprawianie seksu z osobnikami tej samej plci (wiek jest tu drugorzedny, a mlodzi w cenie). Wszedzie zdarzaja sie odstepstwa od normy wiec i zakonnik, i wychowawca i lekarz moga byc pedofilami. Podobnie odstepstwa od normy zdarzaja sie wsrod homoseksualistow wiec moze sie zdarzyc, ze jakis akurat nie jest pedofilem. Odpowiedz Link Zgłoś
faraon1981 kto tu ma problemy z rozumowaniem 05.04.06, 19:51 Co to znaczy "wyznacznikiem"? Jestem nauczycielem (i wychowawcą), a "wyznacznikiem" nie jest dla mnie edukacja. Mam życie poza szkołą. Edukacja jest wyznacznikiem dla Ciebie, kiedy próbujesz zdefiniować pojęcie "wychowawca" czy "nauczyciel". Rozumiem, że wśród heteroseksualistów młodość nie jest w cenie i największe branie mają emerytki. No, może w dobie moheru rzeczywiście. A z tymi odstępstwami od normy - ano racja. Zdarzają się wszędzie, więc dopuszczam nawet taką myśl, że nie wszyscy księża katecheci są pedofilami. Być może jakiś akurat nie ma ciągot do małych dziewczynek, kto to wie?... Odpowiedz Link Zgłoś
pure_truth Re: kto tu ma problemy z rozumowaniem 05.04.06, 20:18 faraon1981 napisał: > Co to znaczy "wyznacznikiem"? w kwestiach luk w wyksztalceniu polecam kurs jakis > Jestem nauczycielem (i wychowawcą), o zgrozo! kolejny osiol nauczycielem, na nic innego bys sie nie dostal tos nauczyciel... > a "wyznacznikiem" nie jest dla mnie edukacja. to juz wiemy, wiemy rowniez co nim jest Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: kto tu ma problemy z rozumowaniem 05.04.06, 20:34 Odpowiedź dla pure_truth więc... wyznacznikiem dla hetereseksualistów i heteroseksualistek jest uprawianie seksu z osobnikami odmiennej płci (wiek jest tu drugorzędny, a młodzi i młode w cenie). Boshe, jakie to szczęście, że Twoja matka w tym seksualnym szale nie zapomniała o karmieniu Ciebie piersią! A może karmiąc Ciebie piersią realizowała swoje wyznaczniki - uprawiała seks z osobnikami odmiennej płci, gdzie wiek był drugorzędny, choć młodzi byli w cenie. Odpowiedz Link Zgłoś
faraon1981 żałosny jesteś, koleś... 05.04.06, 20:57 A jaki kurs mi polecasz, mądralo? Jak na razie nie narzekam: jestem stacjonarnym doktorantem na jednej z najstarszych polskich uczelni. Zapytałbym, jakie wykształcenie ma człowiek, który ubliża dyskutantom od osłów, ale przypuszczam, że jest po prostu jednym z wielu internetowych frustratów :) Odpowiedz Link Zgłoś
pure_truth Re: żałosny jesteś, koleś... 05.04.06, 21:17 faraon1981 napisał: > A jaki kurs mi polecasz, mądralo? Jak na razie nie narzekam: jestem > stacjonarnym doktorantem na jednej z najstarszych polskich uczelni. to ta slynna gejowska skromnosc. 'stacjonarny doktorant' czyli dr o.m.c. > Zapytałbym, > jakie wykształcenie ma człowiek, który ubliża dyskutantom od osłów, ale > przypuszczam, że jest po prostu jednym z wielu internetowych frustratów :) wystarczajace by poznac osla i wysylac na kursy doszkalajace 'stacjonarnych doktorantow' Odpowiedz Link Zgłoś
faraon1981 potwierdziło się :) 05.04.06, 21:29 "Zapytałbym, jakie wykształcenie ma człowiek, który ubliża dyskutantom..." "wystarczajace by poznac osla i wysylac na kursy..." Czyli zapewne nie ma się czym chwalić, co, kolego? :) I nawet nie umiemy odpowiedzieć na pytanie, ech, co za ból. Wciąż czekam na tę rekomendację kursu doszkalającego. Prośba tylko: nie zaglądaj mi do łóżka, świat nie jest taki prosty, jak Ci się wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
pure_truth Re: potwierdziło się :) 05.04.06, 21:48 osle, ja nie potrzebuje sie chwalic by sie dowartosciowac, a jesli juz ty sie czyms popisujesz to przynajmniej miej czym, 'stacjonarny doktorant' jest bowiem zalosny. Odpowiedz Link Zgłoś
faraon1981 Re: potwierdziło się :) 05.04.06, 21:55 Ja tez nie potrzebuje sie chwalic, to Ty wywolales temat wyksztalcenia swoimi protekcjonalnymi uwagami o kursach. No faktycznie, na rocznik 1981 (ktory widac w moim nicku) bycie doktorantem to fatalnie. W tym wieku powinienem byc juz profesorem. Kajam sie. Jestem skruszonym winowajca, jak mawia guru prawicy... Twoje milczenie w tych sprawach jest za to zastanawiajace. Czemu nie chcesz, pokazac, czym "warto sie popisywac"? Widocznie jestes po prostu malym pajacem, ktory siedzi w gaciach przed kompem i zastanawia sie, czy odrobil na jutro prace domowa do szkoly... Dobrej nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
pure_truth Re: potwierdziło się :) 06.04.06, 10:36 normalna kolej rzeczy jest taka: skoncz dokorat i chwal sie nim (jesli ekshibicjonizm ci to nakazuje). na razie nie masz czym. poziom doktoratow w Polsce w ostatnich latach obnizyl sie tak bardzo, ze kazdy duren moze rozpoczac 'stacjonarne studia doktoranckie'. w wieku 25 lat bywali juz profesorowie o doktorach nie mowiac. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: potwierdziło się :) 06.04.06, 22:10 Doktoratu się nie kończy! Nie ma takiej możliwości, żeby "skończyć doktorat". Nie istnieje coś takiego jak "STACJONARNE" studia doktoranckie, tymbardziej nie istnieją studia "zaoczne". Szkoda, że o tym nie wiesz. Szkoda, że jesteś niedouczony, ze brakuje Ci odpowiedniego wykształcenia. Naszczęście masz tupet wypowiadania się o rzeczach, o których nie masz pojęcia! To predysponuje Cię do bycia politykiem w Polsce z ramienia takich partii jak Samoobrona, LPR, PiS. Tym razem jednak się skompromitowałeś całkowicie i chyba nikt oprócz samoobrony Ciebie nie przygarnie! Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: potwierdziło się :) 05.04.06, 22:04 "Ośle" Super! Już tylko potrafisz obrażać!! Nie potrzebujesz się chwalić, by się dowartościowywać. Żeby dowartościować się, potrzebujesz kogoś obrazić!! Brawo! Prosimy o bis!! Prymityw obraża doktoranta! Brawo!! Brawo bis!! Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: żałosny jesteś, koleś... 05.04.06, 21:49 Drodzy Państwo! Oto "pure_truth" zaprezentował nam brak kultury w czystej postaci. "pure_truth" jest frustratem: on sam nawet nie otarł się o możliwość zdobycia doktoratu. Masz rację frustracie: "Pure truth" - oto cala prawda o tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: wykręcanie kota ogonem 05.04.06, 20:01 Odpowiedź dla pure_truth więc... wyznacznikiem dla hetereseksualistów i heteroseksualistek jest uprawianie seksu z osobnikami odmiennej płci (wiek jest tu drugorzędny, a młodzi i młode w cenie). Boshe, jakie to szczęście, że Twoja matka w tym seksualnym szale nie zapomniała o karmieniu Ciebie piersią! A może karmiąc Ciebie piersią realizowała swoje wyznaczniki - uprawiała seks z osobnikami odmiennej płci, gdzie wiek był drugorzędny, choć młodzi byli w cenie. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 15:28 > Bo jednak nie są to rzeczy zbyt odległe od siebie :P Homoseksualizm i pedofilia są z definicji rozłączne. Nie ma żadnych wiarygodnych danych statystycznych wskazujących na jakąkolwiek korelację pomiędzy tymi dwoma zjawiskami. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 15:34 > Homoseksualizm i pedofilia są z definicji rozłączne. Nie ma żadnych wiarygodnyc > h > danych statystycznych wskazujących na jakąkolwiek korelację pomiędzy tymi dwoma > zjawiskami. A może są, tylko o nich nie wiemy? Naprawdę myślisz, że nauka jest obiektywna gdy styka się z kwestiami społeczno-politycznymi? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 15:46 > A może są, tylko o nich nie wiemy? Naprawdę myślisz, że nauka jest obiektywna > gdy styka się z kwestiami społeczno-politycznymi? W ten sposób rozumijąc nie sposób poprzeć się jakąkolwiek nauką, bo ona wciąż się rozwija i zawsze podlega pewnym wpływom. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 15:53 > W ten sposób rozumijąc nie sposób poprzeć się jakąkolwiek nauką, bo ona wciąż > się rozwija i zawsze podlega pewnym wpływom. Ale nie politycznym. Przecież dla współczesnej lewicy kwestia gejów jest sztandarem. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 16:43 > Ale nie politycznym. Przecież dla współczesnej lewicy kwestia gejów jest sztand > arem. Nie czuje się w żadnej mierze lewicowcem, a kwestia praw gejów jest dla mnie dość zasadnicza, bo jest ona swoistym miernikiem tolerancyjności i otwartości społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 17:50 > Nie czuje się w żadnej mierze lewicowcem, a kwestia praw gejów jest dla mnie > dość zasadnicza, bo jest ona swoistym miernikiem tolerancyjności i otwartości > społeczeństwa. Niby dlaczego? To społeczeństwo (czyli zbiór jednostek, nic innego) ma obowiązek byc tolerancyjnym i otwartym wobec wszystkiego, co trendy? Nie wydaję mi się, by ludzie nie lubiący homoseksualistów zasługiwali na jakieś potępienie, za to tylko, ze są subiektywni i swój subiektywizm wyrażają. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 18:12 > Niby dlaczego? To społeczeństwo (czyli zbiór jednostek, nic innego) > ma obowiązek byc tolerancyjnym i otwartym wobec wszystkiego, co trendy? Nie wiem co jest "trendy" a co nie i szczerze mówiąc nie interesuje mnie to. > Nie wydaję mi się, by ludzie nie lubiący homoseksualistów > zasługiwali na jakieś potępienie, za to > tylko, ze są subiektywni i swój subiektywizm wyrażają. Są uprzedzeni, a nie subiektywni. A wszelakie bezpodstawne uprzedzenie jest po prostu głupie, o ile nie krzywdzi innych. Jeżeli innych krzywdzi bądź ogranicza jest niebezpieczne. Możesz nie lubić leworęcznych czy rudych, jest to Twoja sprawa, ale nie powinieneś z tego powodu ich wyzywać, nakazywać im "nie afiszować się ze swą innością" czy zabraniać im czegokolwiek. Stosunek do homoseksualizmu jest świetnym "papierkiem lakmusowym" z tej prostej przyczyny, że to zupełnie niegroźne i w zasadzie obojętne większości zjawisko spotyka się z ogromną niechęcią, czasami wręcz lękiem wynikającym z przesądów i stereotypów. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 18:36 > Są uprzedzeni, a nie subiektywni. A skąd wiesz? Naprawdę myślisz, że ktoś zwyczajnie nie może czuć obrzydzenia do faceta, który wkłada drugiemu w narząd wydalniczy? A wszelakie bezpodstawne uprzedzenie jest po > prostu głupie, o ile nie krzywdzi innych. Jeżeli innych krzywdzi bądź ogranicza > jest niebezpieczne. Dlaczego bezpodstawne? Część ludzi uważa gejów za dewiantów i nie chce się z nimi stykać. Ale nie słyszałem nigdy, by ktoś postulował, by nie mogli tego robić między sobą. Poza tym wielu się nie zgadza na afirmację homoseksualizmu. > Możesz nie lubić leworęcznych czy rudych, jest to Twoja sprawa, ale nie > powinieneś z tego powodu ich wyzywać, nakazywać im "nie afiszować się ze swą > innością" czy zabraniać im czegokolwiek. Wolno mi robić wszystko, o ile jest to zgodne z prawem. A co do zabraniania - czy jest jakaś rzecz, czego homoseksualiście nie wolno zrobić w Polsce? Czekam na konkretne przykłady. > Stosunek do homoseksualizmu jest świetnym "papierkiem lakmusowym" z tej prostej > przyczyny, że to zupełnie niegroźne i w zasadzie obojętne większości zjawisko Doprawdy zupełnie niegroźne? A nie wiesz, ze stosunki homoseksualne między mężczyznami znacznie częściej sprzyjają HIV, chorobom wenerycznym i innym paskudztwom, niż stosunki heteroseksualne? > spotyka się z ogromną niechęcią, czasami wręcz lękiem wynikającym z przesądów i > stereotypów. Skoro coś jet obojętne, to nie powinno byc ani potępiane, ani afirmowane. Ludzie są przeciw afirmacji, a nie obojętnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 18:49 > A skąd wiesz? Naprawdę myślisz, że ktoś zwyczajnie nie może czuć obrzydzenia do > faceta, który wkłada drugiemu w narząd wydalniczy? Obrzydzenie jest kwestią czysto estetyczną. Ciekawe, ilu z nich zupełnie nie brzydzi wsadzanie do narządów wydalniczych kobiety :). Dziwi mnie też niezmiernie skąd owa obsesja na punkcie tego jak geje to robią. Jakoś w dyskusjach o rodzinie hetero nie wysuwa się argumentów o "obrzydliwości wsadzania do mokrej dziurki", a przecież z czysto estetycznego punktu widzenia może być to równie paskudne. > Dlaczego bezpodstawne? Część ludzi uważa gejów za dewiantów i nie chce się z > nimi stykać. Spróbuj w takim razie ogłosić, iż uważasz leworęczność za dewiacje i nie chcesz mieć z mańkutami nic do czynienia. Uznają Cię zapewne za wariata. > Poza tym wielu się nie zgadza na afirmację homoseksualizmu. Co to jest "afirmacja homoseksualizmu"? > Wolno mi robić wszystko, o ile jest to zgodne z prawem. A co do zabraniania - > czy jest jakaś rzecz, czego homoseksualiście nie wolno zrobić w Polsce? Czekam > na konkretne przykłady. Nie mogą sformalizować swojego związku, adoptować dzieci, często mają problemy (np. w pracy) z publicznym przyznaniem się do własnej orientacji, pan premier IV RP twierdzi, iż geje nie powinni być nauczycielami, mają problemy z urządzeniem manifestacji, nie przejdą za rękę z chłopakiem ulicą bez narażania się na (w najlepszym przypadku) wulgarne komentarze, muszą wysłuchiwać steku bzdur o sobie i prymitywnych określeń. > Doprawdy zupełnie niegroźne? A nie wiesz, ze stosunki homoseksualne między > mężczyznami znacznie częściej sprzyjają HIV, chorobom wenerycznym i innym > paskudztwom, niż stosunki heteroseksualne? Drogą kropelkową niczego nie roznoszą, gdzie więc leży niebezpieczeństwo dla społeczeństwa? > Skoro coś jet obojętne, to nie powinno byc ani potępiane, > ani afirmowane. Ludzie są przeciw afirmacji, a nie obojętnosci. A ja znowu zapytam w czym widzisz ową "afirmację" i w czym niby to przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 19:23 > Spróbuj w takim razie ogłosić, iż uważasz leworęczność za dewiacje i nie chcesz > mieć z mańkutami nic do czynienia. Uznają Cię zapewne za wariata. Współczuję, jeśli uważasz, że homoseksualizm ma się do heteroseksualizmu tak samo jako leworęczność do praworęczności. Podpowiem: czy jest jakaś róznica między lewą a prawą ręką, oprócz tego, że jedna jest lewa a druga prawa? > Co to jest "afirmacja homoseksualizmu"? Przyznanie im praw równorzędnym parom heteroseksualnym, to chyba jasne. W dodatku: specjalne ustawy antydyskryminacyjne, parady itp. > Nie mogą sformalizować swojego związku, adoptować dzieci, Mogą. Tylko nie z własną płcią. Ale tego nie moga też heteroseksualiści. Co do adopcji, to pominę fakt, że ma ona służyć adoptowanemu a nie adoptującym - homoseksualista może adoptować, o ile jest w małżeńskim związku. często mają problemy > (np. w pracy) z publicznym przyznaniem się do własnej orientacji, A kto ich do tego zmusza? Jeśli to robią, jest to ich wybór i powinni się liczyć z konsekwencjami. pan premier I > V > RP twierdzi, iż geje nie powinni być nauczycielami, Jego prawo do takiego poglądu. mają problemy z urządzeniem > manifestacji, Obsceniczne zachowania są sprzeczne z prawem, więc parady choćby z przyczyny prawa odpadają. Co do marszów, wieców itp - nikt takich nie zakazywał. nie przejdą za rękę z chłopakiem ulicą bez narażania się na (w > najlepszym przypadku) wulgarne komentarze, Powtarzam: nikt ich nie zmusza, by chodzili ze sobą za rękę. Nie ma mowy o dyskryminacji gdy jest wybór. muszą wysłuchiwać steku bzdur o sobi > e > i prymitywnych określeń. Bujasz w obłokach. Człowiek przez całe życie musi słuchać niemiłych rzeczy dla siebie i nauczyć się z tym żyć. Albo - nie słuchać. > Drogą kropelkową niczego nie roznoszą, gdzie więc leży niebezpieczeństwo dla > społeczeństwa? Pewne zachowania można propagować, więc będą się nasilać. To bzdura, że orientacja całkowicie determinuje nasze preferencje seksualne - liczba uprawiających seks homo może wzrosnąć. > A ja znowu zapytam w czym widzisz ową "afirmację" i w czym niby to przeszkadza? Afirmacją jest stawianie homoseksualizmu na równi z heteroseksualizmem, gdy tymczasem takiej równości nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 20:30 > > Co to jest "afirmacja homoseksualizmu"? > Przyznanie im praw równorzędnym parom heteroseksualnym, to chyba jasne. To równouprawnienie, a nie żadna "afirmacja". > W dodatku: specjalne ustawy antydyskryminacyjne, parady itp. Ustawy i wszelakie działania antydyskryminacyjne są swego rodzaju głupotą, ale niestety niezbędną w świecie, gdzie dyskryminacja istnieje. A parady - cóż komu przeszkadzają? Jeżeli jakaś grupa społeczna czuje potrzebę paradowania to niech sobie paraduje. Paradują katolicy, górnicy, studenci, czemu więc nie homoseksualiści? Kto jeszcze nie powinien? Leworęczni? Niebieskoocy? Filateliści? Cykliści? >> Nie mogą sformalizować swojego związku, adoptować dzieci, > Mogą. Tylko nie z własną płcią. Ale tego nie moga też heteroseksualiści. Heteroseksualiści nie mają tej potrzeby, homoseksualiści tak. > homoseksualista może adoptować, o ile jest w małżeńskim związku. W heteroseksualnym związku małżeńskim, czyli żyjąc nie w zgodzie z samym sobą. Ciężko nazwać to satysfakcjonującym rozwiązaniem. >> pan premier IV RP twierdzi, iż geje nie powinni być nauczycielami, > Jego prawo do takiego poglądu. Jego prawo. Ale stanowisko wymaga, by go publicznie nie ogłaszał. > Powtarzam: nikt ich nie zmusza, by chodzili ze sobą za rękę. Nie ma mowy o > dyskryminacji gdy jest wybór. Jest mowa o dyskryminacji, gdy jedna grupa nie może robić w spokoju tego, na co pozwala się innym. > Bujasz w obłokach. Człowiek przez całe życie musi słuchać niemiłych rzeczy dla > siebie i nauczyć się z tym żyć. Albo - nie słuchać. Jest pewna różnica pomiędzy okazjonalnym byciem nazwanym idiotom, a nagminnym wyzywaniem od pedałów, zboczeńców i dewiantów. > Pewne zachowania można propagować, więc będą się nasilać. To bzdura, że > orientacja całkowicie determinuje nasze preferencje seksualne - liczba > uprawiających seks homo może wzrosnąć. Nie wiem na jakiej podstawie twiedzisz, że to "bzdura", nauka do tej pory nie jest w stanie ze stuprocentową pewnością tego określić. Ale mimo wszystko zgodzę się, że nasza orientacja jest zwykle nieco płynna i zapewne wiele osób heteroseksualnych byłoby w stanie uprawiać seks, a może nawet związać się z przedstawicielem własnej płci. Nie widzę natomiast w tym żadnego problemu, że dzięki pełnej akceptacji społecznej więcej osób będzie zgłębiać swoją homoseksualność. Cóż złego w tym, że parę osób odnajdzie szczęście? > Afirmacją jest stawianie homoseksualizmu na równi z heteroseksualizmem, gdy > tymczasem takiej równości nie ma. Jedyna nierówność to niemożność prokreacji, pozatem orientacje seksualne są zupełnie sobie równe. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 23:05 > > > Co to jest "afirmacja homoseksualizmu"? > > Przyznanie im praw równorzędnym parom heteroseksualnym, to chyba jasne. > > To równouprawnienie, a nie żadna "afirmacja". Ale równouprawnienie powinno wynikać z równości - gdy jej nie ma, staje się właśnie afirmacją. > Ustawy i wszelakie działania antydyskryminacyjne są swego rodzaju głupotą, ale > niestety niezbędną w świecie, gdzie dyskryminacja istnieje. A istnieje? > A parady - cóż komu przeszkadzają? Jeżeli jakaś grupa społeczna czuje potrzebę > paradowania to niech sobie paraduje. Pod warunkiem, że miasto jest ich własnością. A nie jest. >> Nie mogą sformalizować swojego związku, adoptować dzieci, > > Mogą. Tylko nie z własną płcią. Ale tego nie moga też heteroseksualiści. > > Heteroseksualiści nie mają tej potrzeby, homoseksualiści tak. Wszystko jedno - mówimy o równości wobec prawa. A jako jednostki homo mają dokładnie te same prawa co heterycy. To oczywiście nie dotyczy związków - ale równie dobrze trójkąty, czworokąty, pary kazirodcze itp. są z tego punktu widzenia również "dyskryminowane". > W heteroseksualnym związku małżeńskim, czyli żyjąc nie w zgodzie z samym sobą. > Ciężko nazwać to satysfakcjonującym rozwiązaniem. Patrz wyzej. > > Powtarzam: nikt ich nie zmusza, by chodzili ze sobą za rękę. Nie ma mowy > o > > dyskryminacji gdy jest wybór. > > Jest mowa o dyskryminacji, gdy jedna grupa nie może robić w spokoju tego, na co > pozwala się innym. Ale ta grupa dokonuje pewnego wyboru - nie musi robić tego, co jest tak szykanowane przez społeczeństwo. Co innego kolor skóry, wzrost czy płeć - tego ludzie nie mogą ukryc, ani nie mogą tego zmienić. Orientacji seksualnej też nie da się zmienić - tyle że dyskryminacja ze względu na orientacją seksualną jest niemozliwa, bo nikt nie jest w stanie rozpoznać orientacji człowieka na ulicy. Dopiero wejście w związek homoseksualny jest widoczny, no ale tu juz mamy do czynienia z wyborem. > Nie wiem na jakiej podstawie twiedzisz, że to "bzdura", nauka do tej pory nie > jest w stanie ze stuprocentową pewnością tego określić. Na jakiej podstawie? Np. w Holandii corocznie około 1000-1500 par homoseksualnych bierze ślub, gdy tymczasem na parady gejowskie w Amsterdamie przychodzi 300 tyś. Mam dziwne wrażenie, że zdecydowana większość ludzi obnosząca się ze swoim homoseksualizmem nie ma orientacji homoseksualnej. Bo nie sądzę, by homoseksualiści mieli mniejszą skłonność do pobierania się. > Nie widzę natomiast w tym żadnego problemu, że dzięki pełnej akceptacji > społecznej więcej osób będzie zgłębiać swoją homoseksualność. Cóż złego w tym, > że parę osób odnajdzie szczęście? Ja nie pojmuje homoseksualizmu w kategorii zła. Natomiast już pisałem, że stosunki seksualne między mężczyznami są bardziej ryzykowne dla zdrowia niż stosunki hetero. > Jedyna nierówność to niemożność prokreacji, pozatem orientacje seksualne są > zupełnie sobie równe. O orientacji ciężko orzec, czy jest równa, czy nie. Natomiast z punktu widzenia funkcjonalności stosunków seksualnych nie ma mowy o równości - seks homo jest ślepym zaułkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 06.04.06, 18:41 > Ale równouprawnienie powinno wynikać z równości - gdy jej nie ma, staje się > właśnie afirmacją. No więc równość mamy. Gdzie równouprawnienie? :) > > A parady - cóż komu przeszkadzają? Jeżeli jakaś grupa społeczna czuje pot > rzebę > > paradowania to niech sobie paraduje. > > Pod warunkiem, że miasto jest ich własnością. A nie jest. Bzdura. Czy procesje religijne odbywają się wyłącznie na terenach będących własnością Kościoła? > > niestety niezbędną w świecie, gdzie dyskryminacja istnieje. > > A istnieje? Istnieje, czego Twoje posty są już wystarczającym dowodem. > Ale ta grupa dokonuje pewnego wyboru - nie musi robić tego, co jest tak > szykanowane przez społeczeństwo. Co innego kolor skóry, wzrost czy płeć - tego > ludzie nie mogą ukryc, ani nie mogą tego zmienić. Orientacji seksualnej też nie > da się zmienić - tyle że dyskryminacja ze względu na orientacją seksualną jest > niemozliwa, bo nikt nie jest w stanie rozpoznać orientacji człowieka na ulicy. > Dopiero wejście w związek homoseksualny jest widoczny, no ale tu juz mamy do > czynienia z wyborem. Podążając tym tokiem rozumowania każda dyskryminacja jest ok, bo przecież czarny nie musi wychodzić na ulicę, jeżeli go tam biją, jak mu tak źle to niech wraca do Afryki, kobiety do garów, jak dokonują wyboru wyjścia z domu to same sobie winne, a niscy niech chodzą na obcasach bądź szczudłach. > Na jakiej podstawie? Np. w Holandii corocznie około 1000-1500 par > homoseksualnych bierze ślub, gdy tymczasem na parady gejowskie w Amsterdamie > przychodzi 300 tyś. Skąd założenie, że wszyscy na tej paradzie to geje? > Ja nie pojmuje homoseksualizmu w kategorii zła. Natomiast już pisałem, że > stosunki seksualne między mężczyznami są bardziej ryzykowne dla zdrowia niż > stosunki hetero. No więc jeżeli nie pojmujesz go w kategorii zła, to dlaczego wysuwasz argumenty, że "afirmacja homoseksualizmu prowadzi do jego popularyzacji"? Tylko ze względu na ryzyko zakażenia? Przecież to nieco absurdalne, biorąc pod uwagę, że równie ryzykowne są stosunki analne bez względu na płeć. > O orientacji ciężko orzec, czy jest równa, czy nie. Natomiast z punktu widzenia > funkcjonalności stosunków seksualnych nie ma mowy o równości - seks homo jest > ślepym zaułkiem. Funkcjonalności w znaczeniu prokreacji? Prokreacja to tylko jeden z elementów związku między dwojgiem osób. I pod każdym innym względem para homo jest parze hetero równa. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 07.04.06, 01:02 > No więc równość mamy. Gdzie równouprawnienie? :) Nie ma równości, za to równouprawnienie już istnieje. Geje i lesbijki maja te same prawa co wszyscy obywatele. > Bzdura. Czy procesje religijne odbywają się wyłącznie na terenach będących > własnością Kościoła? Nie, ale nigdzie nie napisałem, że jest to w porządku. Nie jest. > > > niestety niezbędną w świecie, gdzie dyskryminacja istnieje. > > > > A istnieje? > > Istnieje, czego Twoje posty są już wystarczającym dowodem. Chyba rozumiemy dyskryminację inaczej. Dla mnie okazywanie subiektywizmu to nie przejaw dyskryminacji. > Podążając tym tokiem rozumowania każda dyskryminacja jest ok, Nie ma czegoś takiego jak dyskryminacja ze względu na orientację seksualną. Homoseksualista może prowadzić normalne życie, a jego ewentualny związek to już wybór. bo przecież czarn > y > nie musi wychodzić na ulicę, jeżeli go tam biją, Po pierwsze, bicie jest sprzeczne z prawem, a po drugie, każdy człowiek musi wyjść na ulicę, choćby w drodze do pracy, do szkoły, czy na zakupy. No tak, ale teraz pewnie mi zaraz napiszesz, że czarny nie musi pracować ani jeść:) Aha, różnica między czarnym a gejem jest jeszcze taka, że ten drugi może swobodnie wyjść na ulicę i nic mu ludzie nie zrobią, bo skąd mają wiedzieć, że jest gejem? jak mu tak źle to niech wraca > do Afryki, A to może zrobić, co w tym złego? kobiety do garów, jak dokonują wyboru wyjścia z domu to same sobie > winne, ????? A co kobietom grozi jak wychodzą z domu? a niscy niech chodzą na obcasach bądź szczudłach. Lechu już tak robi:) A swoją drogą, naprawdę nie widzisz różnicy - homoseksualista nie musi niczego, aby był tolerowany. > > Na jakiej podstawie? Np. w Holandii corocznie około 1000-1500 par > > homoseksualnych bierze ślub, gdy tymczasem na parady gejowskie w Amsterda > mie > > przychodzi 300 tyś. > > Skąd założenie, że wszyscy na tej paradzie to geje? Bo heteroseksualiści zrobiliby paradę hetero a nie homo, gdyby chcieli. > No więc jeżeli nie pojmujesz go w kategorii zła, to dlaczego wysuwasz argumenty > , > że "afirmacja homoseksualizmu prowadzi do jego popularyzacji"? Ależ nie mam nic przeciwko. Niech każdy uprawia seks gejowski/lesbijski ile mu się tylko chce. Byleby tylko nie narzucał się innym oraz nie odmawiał ludziom prawa do subiektywizmu. Tylko ze względu > na ryzyko zakażenia? Przecież to nieco absurdalne, biorąc pod uwagę, że równie > ryzykowne są stosunki analne bez względu na płeć. Pary hetero uprawiają seks analny rzadziej. > Funkcjonalności w znaczeniu prokreacji? Prokreacja to tylko jeden z elementów > związku między dwojgiem osób. Ale ja nie piszę o elementach związku tylko o funkcjach seksu. A funkcją seksu jest prokreacja. Skoro homoseksualizm wyklucza prokreację, to znaczy, że z czysto biologicznego punktu widzenia jest nienormalny. I pod każdym innym względem para homo jest parze > hetero równa. A trójkąt nie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 07.04.06, 14:38 > Nie ma równości, za to równouprawnienie już istnieje. Geje i lesbijki maja te > same prawa co wszyscy obywatele. Hmm... czyli uważasz, że mają zbyt duże prawa? Bo jeżeli nie ma równości, a jest - Twoim zdaniem - równouprawnienie to, na podstawie zasady "równouprawnienie powinno wynikać z równości" należy część praw homoseksualistom odebrać, tak? > Nie, ale nigdzie nie napisałem, że jest to w porządku. Nie jest. W takim razie postuluj zakazywanie procesji. Ja jestem zwolennikiem ogólnej wolności, a nie ogólnych zakazów, więc będę postulować istnienie i procesji i parad. > Nie ma czegoś takiego jak dyskryminacja ze względu na orientację seksualną. > Homoseksualista może prowadzić normalne życie, a jego ewentualny związek to już > wybór. Homoseksualista Twoim zdaniem może prowadzić "normalne życie", o ile zgodzi się zrezygnować z ważnej części życia każdego człowieka. To uważasz za "równouprawnienie"? Dla mnie takie myślenie jest właśnie przejawem dyskryminacji. > kobiety do garów, jak dokonują wyboru wyjścia z domu to same sobie > > winne, > > ????? A co kobietom grozi jak wychodzą z domu? Jeżeli potrzebujesz czarno na białym: po co dawać kobietom równe prawa pracownicze, jeżeli praca jest przecież dla nich wyborem, a mogą siedzieć w domu, rodzić dzieci i sprzątać. Jeżeli wybiorą inaczej to niech się borykają z niesprawiedliwością i dyskryminacja. > A swoją drogą, naprawdę nie widzisz różnicy - homoseksualista nie musi niczego, > aby był tolerowany. Musi zrezygnować z ważnej sfery życia. > Bo heteroseksualiści zrobiliby paradę hetero a nie homo, gdyby chcieli. Na wszelakich paradach równości pojawiają się całe grupy heteroseksualistów (czy innych grup należących do większości) prezentujących wsparcie dla propagowanej idei. A czasami po prostu dla zabawy. > Ależ nie mam nic przeciwko. Niech każdy uprawia seks gejowski/lesbijski ile mu > się tylko chce. Byleby tylko nie narzucał się innym oraz nie odmawiał ludziom > prawa do subiektywizmu. Myśle że większość z gejów i lesbijek ma to gdzieś, co Ty o nich myślisz. Ale powinni mieć te same prawa co cała reszta społeczeństwa. A narzucać homoseksualizmu nikt Ci na pewno nie będzie. > Pary hetero uprawiają seks analny rzadziej. Tak, ale biorąc pod uwagę ich zdecydowaną przewagę liczebną nad gejami zapewne ogólnie wyjdzie więcej takich stosunków hetero niż homo. A tak na marginesie - lesbijki nie uprawiają seksu analnego. Czym więc one szkodzą społeczeństwu? > Ale ja nie piszę o elementach związku tylko o funkcjach seksu. A funkcją seksu > jest prokreacja. Skoro homoseksualizm wyklucza prokreację, to znaczy, że z > czysto biologicznego punktu widzenia jest nienormalny. "Normalny" to takie słowo-worek do którego każdy wrzuca co mu wygodne. Czy to, że z seksu homoseksualnego nie będzie dzieci w jakikolwiek powinno wpływać na możliwości prawne par gejowskich (małżeństwa, adopcja)? > A trójkąt nie jest? Trójkąt to nieco inna bajka, bo takowe preferencje nie mają zapewne uwarunkowań genetycznych. Nie ma też wielu osób, którym by zależało na prawnym usankcjonowaniu takich związków. Jeżeli jednak pojawiła by się taka potrzeba - czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 08.04.06, 01:20 > Hmm... czyli uważasz, że mają zbyt duże prawa? Bo jeżeli nie ma równości, a jes > t > - Twoim zdaniem - równouprawnienie to, na podstawie zasady "równouprawnienie > powinno wynikać z równości" należy część praw homoseksualistom odebrać, tak? Nie. Homoseksualiści nie są gorsi jako jednostki, więc powinni mieć takie same prawa, i mają. Co innego pary homoseksualne. > W takim razie postuluj zakazywanie procesji. Ja jestem zwolennikiem ogólnej > wolności, a nie ogólnych zakazów, więc będę postulować istnienie i procesji i p > arad. Postuluję zakazywanie procesji, przy czym są one mniej skandaliczne od parad, bo nie dochodzi w nich do łamania prawa (np. publicznego bzykania się). PS Jesteś kobietą czy facetem, bo z loginu wynika to pierwsze, ale "jestem zwolennikiem" świadczy o tym drugim. > Homoseksualista Twoim zdaniem może prowadzić "normalne życie", o ile zgodzi się > zrezygnować z ważnej części życia każdego człowieka. Każdego? Ludzie samotni, abstynenci seksualni nie istnieją? Ja nie każę gejom życia w celibacie, stwierdzam jedynie fakt, że jakikolwiek związek - homo czy hetero - to wybór człowieka. > Jeżeli potrzebujesz czarno na białym: po co dawać kobietom równe prawa > pracownicze, jeżeli praca jest przecież dla nich wyborem, a mogą siedzieć w > domu, rodzić dzieci i sprzątać. Jeżeli wybiorą inaczej to niech się borykają z > niesprawiedliwością i dyskryminacja. Pracodawca będzie dyskryminować tak czy siak, jeśli mu się to podoba. Udowodnij, że taki dyskryminuje, życzę powodzenia. Poza tym znowu nie widzisz różnicy między kobietą a gejem - ta pierwsza dyskryminacji uniknąć nie może, ten drugi jak najbardziej. Nikt nie każe mu podawać swoich preferencji seksualnych ani się z nimi obnosić. > Na wszelakich paradach równości pojawiają się całe grupy heteroseksualistów (cz > y > innych grup należących do większości) prezentujących wsparcie dla propagowanej > idei. A czasami po prostu dla zabawy. Dziwne, że wszystkie te zabawy odbywają się pod szyldem parady gejowskiej. > Myśle że większość z gejów i lesbijek ma to gdzieś, co Ty o nich myślisz. Słusznie, ja też się niezbyt przejmuję zarzutami o homofobię czy nietolerancję. Ale > powinni mieć te same prawa co cała reszta społeczeństwa. Powinni. I mają. Nie znam prawa only for hetero. A narzucać > homoseksualizmu nikt Ci na pewno nie będzie. Wystarczy, że będzie się zmuszać bezbronne, nieświadome dzieci do dorastania z homoseksualistami, co jest wystarczająco skandaliczne. > Tak, ale biorąc pod uwagę ich zdecydowaną przewagę liczebną nad gejami zapewne > ogólnie wyjdzie więcej takich stosunków hetero niż homo. Zgoda. Przy czym liczba stosunków homoseksualnych zależy w głównej mierze od kultury - zobacz, co się działo w starożytnej Grecji. > A tak na marginesie - lesbijki nie uprawiają seksu analnego. Czym więc one > szkodzą społeczeństwu? Lesbijki? W niczym? Geje też nie szkodzą. Gdyby szkodzili, konsekwencje mogłyby być bardzo ponure. > "Normalny" to takie słowo-worek do którego każdy wrzuca co mu wygodne. Owszem. Ale jednak "normalny" znaczy zazwyczaj albo prawidłowy, albo pospolity. > Czy to, że z seksu homoseksualnego nie będzie dzieci w jakikolwiek powinno > wpływać na możliwości prawne par gejowskich (małżeństwa, adopcja)? Jak najbardziej. Bo to oznacza, że para homo nie jest parą naturalną w kontekście dziecka. Dziecko nigdy by się nie urodziło w związku dwóch mężczyzn, więc państwo nie może zmusić je do dorastania w takim otoczeniu. Obowiązkiem państwa jest znalezienie dziecku matki zastępczej, i najlepiej też ojca. Gdyż nasza cywilizacja przyjęła, że ten co rodzi, ten wychowuje - jeśli nie, to trzeba poszukać naturalnego zastępstwa. Co do małżeństw homoseksualnych - one są możliwe, są kościoły, które udzielają takich ślubów. Jeśli kk kiedyś uzna, że udzieli błogosławieństwa dwóm panom, to nie będę miał nic przeciw temu. Jeśli chodzi o małżeństwo w sensie instytucji, to... niech się żenią. Ale pod warunkiem, że dopuszczone zostaną też do małżeństw wszelkie związki między dorosłymi jednostkami. Inaczej nie widzę sensu w małżeństwie. > Trójkąt to nieco inna bajka, bo takowe preferencje nie mają zapewne uwarunkowań > genetycznych. Ale to nie może być argumentem. Gdyby okazało się, że pedofilia jest czymś wrodzonym (przypominam, że badania wykazują, że ponad połowa przypadków pedofilii jest niewyleczalna), to nie oznaczałoby, że jest w porządku, zalegalizować. Nie. Związki homo są legalne z tego powodu, że opierają się na zgodzie dwóch dorosłych ludzi i nikogo nie krzywdzą. Nie ma też wielu osób, którym by zależało na prawnym > usankcjonowaniu takich związków. Jeżeli jednak pojawiła by się taka potrzeba - > czemu nie? No to tu się zgadzamy. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 08.04.06, 12:28 > Nie. Homoseksualiści nie są gorsi jako jednostki, więc powinni mieć takie same > prawa, i mają. Co innego pary homoseksualne. Homoseksualista nie ma (w Polsce) prawa zalegalizować związku z osobą którą wybrał, heteroseksualista ma. Tak więc nie mają takich samych praw. > Postuluję zakazywanie procesji, przy czym są one mniej skandaliczne > od parad, bo nie dochodzi w nich do łamania prawa > (np. publicznego bzykania się). Czy na jakiejkolwiek polskiej "paradzie równości" dochodziło do publicznego "bzykania się"? A mimo to spotykały się z oporem władz i niechęcią społeczną. > PS Jesteś kobietą czy facetem, bo z loginu wynika to pierwsze, ale "jestem > zwolennikiem" świadczy o tym drugim. Jestem kobietą, słowo "zwolennik" wydaje mi się odpowiednie dla obydwu płci. > > zrezygnować z ważnej części życia każdego człowieka. > Każdego? Ludzie samotni, abstynenci seksualni nie istnieją? Seksualność jest ważnym elementem człowieczeństwa i nie ogranicza się do seksu czy związków. Determinuje wiele naszych działań, łącznie z tak banalnymi jak to za kim odwracamy się na ulicy czy jakie zdjęcie umieszczamy na tapecie komputera. Oczywiście, są osoby u których ten aspekt osobowości jest niezwykle słaby, są takie które świadomie go odsuwają, lecz jest on ważny dla ogromnej większości społeczeństwa. > Ja nie każę gejom życia w celibacie, stwierdzam jedynie fakt, > że jakikolwiek związek - homo czy hetero - to wybór człowieka. Bycie w związku to PRAWO każdego człowieka i nie powinno się nikogo tego prawa pozbawiać. > Pracodawca będzie dyskryminować tak czy siak, jeśli mu się to podoba. Nie pytamy czy będzie to robić. Kwestia w tym, czy powinien, czy ma do tego prawo. > Poza tym znowu nie widzisz różnicy między kobietą a gejem > - ta pierwsza dyskryminacji uniknąć nie może, ten drugi > jak najbardziej. Tak jak napisałam - może. Oferujesz gejom lek na dyskryminacje w formie niepraktykowania homoseksualizmu, to tak jakbyś dyskryminowanym w pracy kobietom polecał zwolnienie się i zajęcie domem, wtedy dyskryminowane nie będą. > Nikt nie każe mu podawać swoich preferencji seksualnych > ani się z nimi obnosić. Co to jest "obnoszenie się"? Chodzenie za rękę? Pocałowanie na pożegnanie? Przytulenie w kinie? Umieszczenie zdjęcia ukochanej osoby na biurku czy noszenie go w portfelu? Wspólne z partnerem uczestniczenie w imprezie firmowej? Wspólne wakacje pod namiotem? Wszystko to jest naturalnym elementem każdego związku. > Dziwne, że wszystkie te zabawy odbywają się pod szyldem parady gejowskiej. Niedawno był w GW wywiad z matką, która uczestniczyła w paradzie równości ze względu na córkę-lesbijkę. Będąc stuprocentową hetero zwiększyła liczbę uczestników, czyli zaliczysz ją do gejów? > Powinni. I mają. Nie znam prawa only for hetero. Legalizacja związku z osobą którą się samemu wybrało. > Wystarczy, że będzie się zmuszać bezbronne, nieświadome dzieci do dorastania z > homoseksualistami, co jest wystarczająco skandaliczne. Co w tym skandalicznego? > Zgoda. Przy czym liczba stosunków homoseksualnych zależy w głównej mierze od > kultury - zobacz, co się działo w starożytnej Grecji. To jak sam napisałeś kwestia kultury - jej przyzwolenia na "rozpasanie". I to, czy będą to związku homo czy hetero nie ma specjalnego znaczenia. Jeżeli coraz młodsze dziewczęta rozpoczynają życie seksualne, to może lepiej, by robiły to z koleżankami, a nie kolegami tym samym ryzykując niechcianą ciążę? :) > Lesbijki? W niczym? Geje też nie szkodzą. Gdyby szkodzili, konsekwencje mogłyby > być bardzo ponure. Więc jeżeli nie szkodzą, to dlaczego uważasz adoptowanie przez nich dzieci za "skandaliczne"? > Jak najbardziej. Bo to oznacza, że para homo nie jest parą naturalną w > kontekście dziecka. Dziecko nigdy by się nie urodziło w związku dwóch mężczyzn, > więc państwo nie może zmusić je do dorastania w takim otoczeniu. Bezpłodna para hetero nie jest parą naturalną w kontekście dziecka. Dziecko nigdy by się nie urodziło w związku bezpłodnej kobiety i mężczyzny, więc państwo nie może zmusić je do dorastania w takim otoczeniu. Widzisz absurd? > Obowiązkiem państwa jest znalezienie dziecku matki > zastępczej, i najlepiej też ojca. Obowiązkiem państwa jest znalezienie dziecku domu w którym będzie kochane i w którym będzie mieć jak najlepsze możliwości rozwoju. > Gdyż nasza cywilizacja przyjęła, że ten co rodzi, ten wychowuje Co więc w przypadku, gdy samotny rodzic swojego biologicznego dziecka zwiąże się z osobą własnej płci? Wtedy nagle przestaje to być "skandaliczne" czy też należy to dziecko odebrać rodzicowi? > - jeśli nie, to trzeba poszukać naturalnego zastępstwa. "Naturalne zastępstwo" zwykle ma swoje własne "naturalne" dzieci i rzadko kiedy decyduje się na adopcję. > Jeśli chodzi o małżeństwo w sensie instytucji, > to... niech się żenią. Ale pod warunkiem, że dopuszczone zostaną też do > małżeństw wszelkie związki między dorosłymi jednostkami. > Inaczej nie widzę sensu w małżeństwie. A jakie inne możliwe związki widzisz? Dochodzą jeszcze związki pomiędzy większą ilością osób niż dwie - na co "zapotrzebowanie" społeczne jest minimalne, nic w tym zresztą dziwnego, ciężko zapewne znaleść aż trzy chętne do tego osoby (z czego co najmniej dwie muszą być tej samej płci). I ewentualnie związki kazirodcze, za których (heteroseksualnych) zakazem stoi coś więcej niż ogólna niechęć i na których legalizację zapotrzebowanie też nie jest wielkie. > Ale to nie może być argumentem. Gdyby okazało się, że pedofilia jest czymś > wrodzonym (przypominam, że badania wykazują, że ponad połowa przypadków > pedofilii jest niewyleczalna), to nie oznaczałoby, że jest w porządku, > zalegalizować. Nie. Związki homo są legalne z tego powodu, że opierają się na > zgodzie dwóch dorosłych ludzi i nikogo nie krzywdzą. I dlatego właśnie nie ma (zwykle) mowy o legalizacji związków opartych o pedofilię czy zoofilię. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 08.04.06, 15:32 > Homoseksualista nie ma (w Polsce) prawa zalegalizować związku z osobą którą > wybrał, heteroseksualista ma. Tak więc nie mają takich samych praw. To kwestia wyboru. Można poślubić osobę przeciwnej płci i nie można poślubić przedstawiciela własnej płci - ta zasada dotyczy obu orientacji. > Czy na jakiejkolwiek polskiej "paradzie równości" dochodziło do publicznego > "bzykania się"? A mimo to spotykały się z oporem władz i niechęcią społeczną. Gdyby polskie środowiska gejowskie chciały się odciąć od obscenicznych zachowań swoich zachodnich kolegów, to nie upierałyby się przy określeniu "parada". Najwyraźniej jednak dążą do tego, by kiedyś polskie parady wyglądały jak zachodnie, więc opór władzy jet uzasadniony. > Bycie w związku to PRAWO każdego człowieka i nie powinno się nikogo tego prawa > pozbawiać. Ja nikogo takiego prawa nie pozbawiam. Związki homo są u nas legalne, ale nie zmienia to faktu, że są one wyborem ludzi, którzy w nie wchodzą. > > Pracodawca będzie dyskryminować tak czy siak, jeśli mu się to podoba. > > Nie pytamy czy będzie to robić. Kwestia w tym, czy powinien, czy ma do tego pra > wo. Nie powinien. > Tak jak napisałam - może. Oferujesz gejom lek na dyskryminacje w formie > niepraktykowania homoseksualizmu, To nie lek, a realna możliwość. to tak jakbyś dyskryminowanym w pracy kobieto > m > polecał zwolnienie się i zajęcie domem, wtedy dyskryminowane nie będą. Gej się nie musi zwalniać z pracy, by go nie dyskryminowano - rozumiesz? Kobieta tak, i tu tkwi podstawowa różnica. > Co to jest "obnoszenie się"? Chodzenie za rękę? Pocałowanie na pożegnanie? > Przytulenie w kinie? Umieszczenie zdjęcia ukochanej osoby na biurku czy noszeni > e > go w portfelu? Wspólne z partnerem uczestniczenie w imprezie firmowej? Wspólne > wakacje pod namiotem? Wszystko to jest naturalnym elementem każdego związku. Wszystko to może być kontrolowane przez człowieka. Nie słyszałem, by ktoś umarł z braku chodzenia z innym za rękę czy z braku zdjęcia ukochanej osoby. > > Powinni. I mają. Nie znam prawa only for hetero. > > Legalizacja związku z osobą którą się samemu wybrało. Gej może poślubić kobietę, a heteryk nie może poślubić faceta, więc w czym problem? Mówimy o równości względem prawa. > > Wystarczy, że będzie się zmuszać bezbronne, nieświadome dzieci do dorasta > nia z > > homoseksualistami, co jest wystarczająco skandaliczne. > > Co w tym skandalicznego? Że człowiek zostaje potraktowany jako towar służący do zaspokojenia potrzeb krzykliwej mniejszości. > > Lesbijki? W niczym? Geje też nie szkodzą. Gdyby szkodzili, konsekwencje m > ogłyby > > być bardzo ponure. > > Więc jeżeli nie szkodzą, to dlaczego uważasz adoptowanie przez nich dzieci za > "skandaliczne"? 1. Jest to niesprawiedliwe względem adoptowanego, któremu nie dość, że odbiera się szansę na matkę/ojca, to jeszcze zmusza do dorastania w zupełnie nienaturalnym środowisku. 2. Jest to w dodatku eksperyment na adoptowanym, bo nie ma żadnych jednoznacznych dowodów na to, że środowisko nie wpływa na preferencje seksualne człowieka. 3. Jest to przyznanie prawa do dziecka ludziom, którym to prawo się zwyczajnie nie należy - nie słyszałem, by pary hetero mogły adoptować dzieci homoseksualistów. Skandalem jest również to, że takie pary rywalizowałyby ze związkami, które faktycznie dzieci mieć nie mogą z powodu choroby, a nie wyboru. > Bezpłodna para hetero nie jest parą naturalną w kontekście dziecka. Ale dziecko dostanie zastępczą matkę i zastępczego ojca, więc w czym problem. Dziecko > nigdy by się nie urodziło w związku bezpłodnej kobiety i mężczyzny, więc państw > o > nie może zmusić je do dorastania w takim otoczeniu. No i co z tego? Adopcja nie oznacza, że dziecko odzyska biologicznych rodziców, bo ci przecież je porzucili. Bezpłodna para hetero nie może mieć dzieci, ale jak najbardziej nadaję się do zastępowania biologicznych rodziców, bo dziecko będzie mieć i matkę, i ojca, więc będzie nadal w naturalnym otoczeniu. A tym naturalnym otoczeniem jest matka oraz zazwyczaj ojciec. > Obowiązkiem państwa jest znalezienie dziecku domu w którym będzie kochane i w > którym będzie mieć jak najlepsze możliwości rozwoju. Z opieką matki i ojca. > Co więc w przypadku, gdy samotny rodzic swojego biologicznego dziecka zwiąże si > ę > z osobą własnej płci? Nic. Ta osoba będzie dla dziecka nikim. Wtedy nagle przestaje to być "skandaliczne" czy też należ > y > to dziecko odebrać rodzicowi? Nie trzeba odbierać. Wystarczy nie przyznawać jakichkolwiej praw partnerowi rodzica. > "Naturalne zastępstwo" zwykle ma swoje własne "naturalne" dzieci i rzadko kiedy > decyduje się na adopcję. Naturalnym zastępstwem jest zastępcza matka i zastępczy ojciec. To tak jak z zębami - jak Ci wyleci jeden, wstawiają Ci drugi ząb, a nie kamień. > A jakie inne możliwe związki widzisz? Wszystkie, co wymieniłaś:) Trójkąty, czworokąty, związki kazirodcze... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 08.04.06, 16:53 > To kwestia wyboru. Można poślubić osobę przeciwnej płci i nie można poślubić > przedstawiciela własnej płci - ta zasada dotyczy obu orientacji. No więc załóżmy, że wprowadzone zostaje prawo nakazujące zawierać małżeństwo wyłącznie z osobami o tym samym kolorze oczu. Czy będąc niebieskookim zakochanym w zielonookiej uznałbyś, że prawo jest sprawiedliwe, bo zostawia Ci wybór (o ile ukochana będzie niebieskooka), czy uznałbyś je za nieuzasadnione ograniczenie własnej wolności? > Gdyby polskie środowiska gejowskie chciały się odciąć od obscenicznych zachowań > swoich zachodnich kolegów, to nie upierałyby się przy określeniu "parada". Słowo "parada" chyba wyłącznie specyficznym umysłom kojarzy się wyłącznie z obscenizmem. Mnie kojarzy się głównie z paradami wojskowymi :). > Najwyraźniej jednak dążą do tego, by kiedyś polskie parady wyglądały jak > zachodnie, więc opór władzy jet uzasadniony. > Ja nikogo takiego prawa nie pozbawiam. Związki homo są u nas legalne, ale nie > zmienia to faktu, że są one wyborem ludzi, którzy w nie wchodzą. Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie to nie związki homo, ale homoseksualizm sam w sobie jest wyborem. A tak to nie wygląda. > Gej się nie musi zwalniać z pracy, by go nie dyskryminowano - > rozumiesz? Kobieta tak, i tu tkwi podstawowa różnica. Rozumiesz co to porównanie? Tu i tu mamy do czynienia z dyskryminacją, która wynika poniekąd z naszego wyboru. Wyboru bardzo ograniczonego, bo ambicja ciągnie kobietę do pracy, a seksualność geja do związku. > Wszystko to może być kontrolowane przez człowieka. Nie słyszałem, by ktoś umarł > z braku chodzenia z innym za rękę czy z braku zdjęcia ukochanej osoby. Nie słyszałam, by ktoś umarł z powodu niemożności wygłaszania swoich poglądów, wychodzenia z domu o dowolnej godzinie, wyznawania wybranej religii czy złamania tajemnicy korespondencji, wszystko to jest przez nas kontrolowane. Czy w takim razie te wolności obywatelskie są nieważne i można do woli je ograniczać pewnym grupom obywateli? > Że człowiek zostaje potraktowany jako towar służący do zaspokojenia potrzeb > krzykliwej mniejszości. Ładne hasło pozbawione jakiejkolwiek rozsądnej treści. > Gej może poślubić kobietę, a heteryk nie może poślubić faceta, więc w czym > problem? Mówimy o równości względem prawa. To tak, jakby wprowadzić prawo pozwalające na golenie włosów wyłącznie na nogach, a na twarzy nie i twierdzić, że prawo to jest równe dla kobiet i mężczyzn. > 1. Jest to niesprawiedliwe względem adoptowanego, któremu nie dość, że odbiera > się szansę na matkę/ojca, to jeszcze zmusza do dorastania w zupełnie > nienaturalnym środowisku. No tak, naturalne środowisko sierocińca jest o wiele bardziej sprawiedliwym traktowaniem :). > 2. Jest to w dodatku eksperyment na adoptowanym, bo nie ma żadnych > jednoznacznych dowodów na to, że środowisko nie wpływa na preferencje seksualne > człowieka. Nie ma też dowodów na to, że wpływa. Pozatem znowu opierasz się na założeniu, że homoseksualizm jest złem. Inaczej jakim argumentem przeciwko adopcji przez homoseksualistów jest to, że takie środowisko może wychować kolejnego geja? > 3. Jest to przyznanie prawa do dziecka ludziom, którym to prawo się zwyczajnie > nie należy - nie słyszałem, by pary hetero mogły adoptować dzieci > homoseksualistów. Skandalem jest również to, że takie pary rywalizowałyby ze > związkami, które faktycznie dzieci mieć nie mogą z powodu choroby, a nie wyboru Homoseksualizm NIE JEST WYBOREM. > Ale dziecko dostanie zastępczą matkę i zastępczego ojca, więc w czym problem. W tym, że w przypadku pary bezpłodnej argument "bo nie mogą mieć dzieci naturalnie" jest dla Ciebie nieważny, a w przypadku pary homo przesądza sprawę. > No i co z tego? Adopcja nie oznacza, że dziecko odzyska biologicznych rodziców, > bo ci przecież je porzucili. > Bezpłodna para hetero nie może mieć dzieci, ale jak najbardziej nadaję > się do zastępowania biologicznych rodziców, bo dziecko będzie > mieć i matkę, i ojca, więc będzie nadal w naturalnym otoczeniu. Ale czym poza płcią różnią się oni od pary dwóch lesbijek? Tysiące dzieci wychowuje się w domach gdzie nie ma jednego z rodziców (wogóle, bywają tylko w weekendy, albo są a tak jakby ich nie było) i jakoś nie wyrastają na psychopatów. > A tym naturalnym otoczeniem jest matka oraz zazwyczaj ojciec. Nie wiem skąd owo przeświadczenie, że matka jest ważniejsza, ale niech będzie. To jak są dwie lesbijki to są dwie matki, to chyba jeszcze lepiej, nie? :) > Nic. Ta osoba będzie dla dziecka nikim. Nikim? Partnerka matki, mieszkająca w tym samym mieszkaniu, sypiająca w łóżku z mamą, pomagająca w wychowywaniu dziecka, wspólnie z mamą prowadząca dom i na niego zarabiająca, odbierająca dziecko ze szkoły i pomagająca mu w lekcjach będzie dla niego NIKIM? A jakby to był facet to już były tatą? A jaka to przepraszam różnica? > Nie trzeba odbierać. Wystarczy nie przyznawać jakichkolwiej > praw partnerowi rodzica. A jakby ten partner był przeciwnej płci to nagle te prawa mu się należą, tak? Bez względu na to jak się zachowuje, jak dba o dziecko, najważniejsze jakiej jest płci? I gdzie tu równouprawnienie? > Naturalnym zastępstwem jest zastępcza matka i zastępczy ojciec. To tak jak z > zębami - jak Ci wyleci jeden, wstawiają Ci drugi ząb, a nie kamień. Ale Ty domagasz się, żeby wstawiono koniecznie jeden bardziej żółty od drugiego, bo takie były naturalne, a nie dwa takie same :). > Wszystkie, co wymieniłaś:) Trójkąty, czworokąty, związki kazirodcze... Jeżeli chodzi o (heteroseksualne) związki kazirodcze to ich zakaz ma jak najbardziej racjonalne podstawy wynikające z obawy o zdrowie ewentualnych potomków. Natomiast co do poligamii - jeżeli wszystkie zainteresowane strony wyrażają zgodę to czemu nie? Ale - jak już pisałam - problem jest zupełnie marginalny. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 09.04.06, 02:14 > No więc załóżmy, że wprowadzone zostaje prawo nakazujące zawierać małżeństwo > wyłącznie z osobami o tym samym kolorze oczu. 1. Nikt nie chce nakazywać (zmuszać) gejów do żeniaczki z płcią przeciwną. Mogą żyć w swoich związkach, nikt im tego nie broni. 2. Prawo takie byłoby równe dla wszystkich, co nie zmieniałoby faktu, że byłoby głupie głupie. Natomiast nie można tego samego powiedzieć o prawie małżeńskim - instytucja małżeńska, wg wielu, powinna spełniać funkcje prokreacyjne (i nie twierdzę, że się z tym zgadzam). > Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie to nie związki homo, ale homoseksualizm sam w > sobie jest wyborem. A tak to nie wygląda. Nie wiem jak z homoseksualizmem, ale przyjmuję, że orientacji się nie wybiera. Natomiast każdy związek to wybór. > Rozumiesz co to porównanie? Tu i tu mamy do czynienia z dyskryminacją, która > wynika poniekąd z naszego wyboru. Wyboru bardzo ograniczonego, bo ambicja > ciągnie kobietę do pracy, a seksualność geja do związku. Ech, jakby Ci to jednoznacznie pokazać... Mamy kobietę i geja. Oboje mogą: a) pozostać w domu i uniknąć dyskryminacji b) pójść do pracy i narazić się na tą dyskryminację. W przypadku punktu a) rzeczywiście sytuacja geja i kobiety jest taka sama. Ale w przypadku b) jest inna, bo kobieta będzie dyskryminowana natomiast gej może uniknąć dyskryminacji, ukrywając swoje preferencje. Kobieta swojej kobiecości nie może ukryć. > Nie słyszałam, by ktoś umarł z powodu niemożności wygłaszania swoich poglądów, > wychodzenia z domu o dowolnej godzinie, wyznawania wybranej religii czy złamani > a > tajemnicy korespondencji, wszystko to jest przez nas kontrolowane. Czy w takim > razie te wolności obywatelskie są nieważne i można do woli je ograniczać pewnym > grupom obywateli? Mówimy o dyskryminacji, a nie o tym co powinno a co nie powinno być dozwolone. A dyskryminacja to jest gorsze traktowanie ze względu na jakąś cechę która jest niezależna od nas. > > Gej może poślubić kobietę, a heteryk nie może poślubić faceta, więc w czy > m > > problem? Mówimy o równości względem prawa. > > To tak, jakby wprowadzić prawo pozwalające na golenie włosów wyłącznie na > nogach, a na twarzy nie i twierdzić, że prawo to jest równe dla kobiet i mężczy > zn. Bo jest równe. Dlaczego którakolwiek z płci miałaby poczuć się dyskryminowana? Niby dlaczego nie wymaga się od facetów, by golili nogi? > No tak, naturalne środowisko sierocińca jest o wiele bardziej sprawiedliwym > traktowaniem :). A kto ma decydować, co jest a co nie jest dobre dla dziecka? Zauważ, że ja nie używam argumentu "bo w sierocińcu będzie mieć dzieciak lepiej", bo tego nie wiem. Wiem natomiast to, że nie należy zmuszać człowieka do dorastania w środowisku, w którym nigdy by się nie zrodził. > Nie ma też dowodów na to, że wpływa. Ale to zwolennicy zmian muszą udowodnić, dlaczego należy zmienić status quo. > Pozatem znowu opierasz się na założeniu, że homoseksualizm jest złem. Inaczej > jakim argumentem przeciwko adopcji przez homoseksualistów jest to, że takie > środowisko może wychować kolejnego geja? Homoseksualizm nie jest złem. Natomiast chyba nie chciałabyś, by na Tobie eksperymentowano bez Twojej wiedzy i zgody? > > Ale dziecko dostanie zastępczą matkę i zastępczego ojca, więc w czym prob > lem. > > W tym, że w przypadku pary bezpłodnej argument "bo nie mogą mieć dzieci > naturalnie" jest dla Ciebie nieważny, a w przypadku pary homo przesądza sprawę. Nie. Twierdzę, że naturalnym otoczeniem dziecka jest kobieta i (często) mężczyzna. Para "bezpłodna" jest w stanie dziecku takie otoczenie zapewnic, para homo nie. > > A tym naturalnym otoczeniem jest matka oraz zazwyczaj ojciec. > > Nie wiem skąd owo przeświadczenie, że matka jest ważniejsza, ale niech będzie. Po pierwsze, matki więcej poświęcają dla dziecka i dlatego potem je zazwyczaj bardziej kochają. Po drugie, obecnie dwie lesbijki czy samotna kobieta mogą skorzystać ze sztucznego zapłodnienia i mieć dzieci, więc naturalność ojca jest mocno zagrożona. > To jak są dwie lesbijki to są dwie matki, to chyba jeszcze lepiej, nie? :) Przecież wiesz, że hetero mężczyźni nie mają nic przeciw lesbijkom:) > Nikim? Partnerka matki, mieszkająca w tym samym mieszkaniu, sypiająca w łóżku z > mamą, pomagająca w wychowywaniu dziecka, wspólnie z mamą prowadząca dom i na > niego zarabiająca, odbierająca dziecko ze szkoły i pomagająca mu w lekcjach > będzie dla niego NIKIM? A jakby to był facet to już były tatą? A jaka to > przepraszam różnica? 1. Pisałem "nikim" w sensie prawnym. 2. Musisz udowodnić, że taka osoba ma prawo wychowywać dziecko. Uwaga - to nieprawda, że uważam, że płeć przeciwna partnera wystarczy. > A jakby ten partner był przeciwnej płci to nagle te prawa mu się należą, tak? > Bez względu na to jak się zachowuje, jak dba o dziecko, najważniejsze jakiej > jest płci? I gdzie tu równouprawnienie? Nie. Patrz wyżej. Żadne takie prawa się obcemu partnerowi, obojętnie jakiej byłby płci, nie należą. > Jeżeli chodzi o (heteroseksualne) związki kazirodcze to ich zakaz ma jak > najbardziej racjonalne podstawy wynikające z obawy o zdrowie ewentualnych potom > ków. Ale pary kazirodcze nie muszą mieć dzieci. Poza tym co z kazirodztwem homo? > Natomiast co do poligamii - jeżeli wszystkie zainteresowane strony wyrażają > zgodę to czemu nie? Ale - jak już pisałam - problem jest zupełnie marginalny. Zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 09.04.06, 19:46 > 1. Nikt nie chce nakazywać (zmuszać) gejów do żeniaczki z płcią przeciwną. Mogą > żyć w swoich związkach, nikt im tego nie broni. Źle się wyraziłam. Nie chodziło mi o prawo "nakazujące związku", a "zabraniające związków innych niż", co zresztą jasno wynikało z kontekstu. > 2. Prawo takie byłoby równe dla wszystkich, co nie zmieniałoby faktu, że byłoby > głupie głupie. Obecne prawo także uważam za głupie. > Natomiast nie można tego samego powiedzieć o prawie małżeńskim - > instytucja małżeńska, wg wielu, powinna spełniać funkcje prokreacyjne (i nie > twierdzę, że się z tym zgadzam). Jeżeli instytucja małżeństwa ma wyłącznie spełniać funkcje prokreacyjne to należy zakazać małżeństwa osobom bezpłodnym (lub nakazać im jak najszybszą adopcję) oraz parom które dzieci mieć nie chcą (szczególnie, że to ich wybór :)). > Ech, jakby Ci to jednoznacznie pokazać... Mamy kobietę i geja. Oboje mogą: > a) pozostać w domu i uniknąć dyskryminacji > b) pójść do pracy i narazić się na tą dyskryminację. > W przypadku punktu a) rzeczywiście sytuacja geja i kobiety jest taka sama. > Ale w przypadku b) jest inna, bo kobieta będzie dyskryminowana > natomiast gej może uniknąć dyskryminacji, ukrywając swoje preferencje. > Kobieta swojej kobiecości nie może ukryć. Ech, jednak nie rozumiesz. Mamy kobiete i geja :). Kobieta jeżeli pójdzie do pracy będzie dyskryminowana, bo większość uważa, że miejsce kobiety jest w domu przy garach. Gej będzie dyskryminowany, jeżeli zwiąże się z innym mężczyzną, bo większość uważa, że to dewiacja. Obydwoje mogą wybrać tak, by uniknąć dyskryminacji - kobieta zajmie się domem, gej będzie żyć w celibacie. Pytanie: czy to, że dyskryminacji można uniknąć poprzez inny wybór życiowy ją usprawiedliwia? > Mówimy o dyskryminacji, a nie o tym co powinno a co nie powinno być dozwolone. > A dyskryminacja to jest gorsze traktowanie ze względu na jakąś > cechę która jest niezależna od nas. Orientacja nie jest zależna od nas. Możesz się upierać, że praktykowanie orientacji jest już wyborem, ale to jest wyłącznie usprawiedliwianie własnych niechęci. To jak to określasz "ukrywanie swoich preferencji" jest ukrywaniem własnego ja. > Bo jest równe. Dlaczego którakolwiek z płci miałaby poczuć się dyskryminowana? > Niby dlaczego nie wymaga się od facetów, by golili nogi? Takie prawo nie uderzałoby w kobiety, bo te z zasady nie golą owłosienia na twarzy, natomiast nakazywałoby mężczyznom noszenie bród. Wedle Twojego rozumowania byłoby równe dla obu płci, bo przecież kobietom też zakazuje golenia brody, a mężczyznom pozwala na golenie nóg, cóż z tego, że większości z nich to nie interesuje. > A kto ma decydować, co jest a co nie jest dobre dla dziecka? Zauważ, że ja nie > używam argumentu "bo w sierocińcu będzie mieć dzieciak lepiej", bo tego nie > wiem. Wiem natomiast to, że nie należy zmuszać człowieka do dorastania w > środowisku, w którym nigdy by się nie zrodził. A dlaczego warunek "środowisko, w który by się zrodził" ma przesądzać sprawę? Dzieci rodzą się w środowiskach w których na pewno nie powinny dorastać (i czasami tak właśnie trafiają do adopcji), a często nie rodzą się tam, gdzie warunki dorastania miałyby świetne (np. rodziny bezpłodne). Często też środowisko nagle po narodzeniu dziecka się zmienia na takie, w jakim urodzić by się ono nie mogło (odejście jednego z rodziców), a mimo to dziecko w nim pozostaje i dorasta. Adopcja zwykle opiera się właśnie o umieszczenie dziecka w "środowisku, w którym nigdy by się nie zrodził", bo gdyby było inaczej to dziecko by się zrodziło a nie adoptowało. Dlatego ten argument jakoś totalnie do mnie nie trafia. > Ale to zwolennicy zmian muszą udowodnić, dlaczego należy zmienić status quo. Ależ skąd. To przeciwnicy tej zmiany muszą udowodnić że może być szkodliwa. A póki nie ma dowodów należy kierować się zasadą domniemania niewinności :). > Homoseksualizm nie jest złem. Natomiast chyba nie chciałabyś, by na Tobie > eksperymentowano bez Twojej wiedzy i zgody? Adopcja zawsze jest swoistym eksperymentem na dziecku i nic na to nie poradzisz. Nigdy ze stu procentową pewnością nie można określić czy wybrany dom będzie maluchowi służył, czy nowych rodziców zadanie nie przerośnie, czy dzieciak dogada się z nimi i ewentualnym rodzeństwem, etc etc. Równie dobrze można pytać, czy nie jest niesprawiedliwością dla dziecka adoptowanie go przez parę zapalonych narciarzy, co zaowocuje eksperymentem "czy w takim domu dziecko wyrośnie na alpejczyka". > Nie. Twierdzę, że naturalnym otoczeniem dziecka jest kobieta i (często) > mężczyzna. Para "bezpłodna" jest w stanie dziecku takie otoczenie zapewnic, > para homo nie. A ja ponownie powtórze - tysiące dzieci dorastają bez ojca lub matki, czyli w otoczeniu wg Ciebie "nienaturalnym". Podaj proszę jakieś argumenty za tym, że dziecko koniecznie musi wyrastać pod okiem kobiety i (najlepiej) mężczyzny, a nie powtarzaj w kółko "bo to naturalne otoczenie". > Po pierwsze, matki więcej poświęcają dla dziecka i dlatego potem je zazwyczaj > bardziej kochają. Uwarunkowany patriarchalną kulturą stereotyp. Znam wielu mężczyzn którzy bardzo wiele czasu i uwagi poświęcają swoim dzieciom i kochają je tak mocno jak to tylko możliwe. > Po drugie, obecnie dwie lesbijki czy samotna kobieta mogą skorzystać ze > sztucznego zapłodnienia i mieć dzieci, więc naturalność ojca jest mocno zagrożo > na. Para gejów może zapłacić jakiejś kobiecie za urodzenie dziecka ze spermy jednego z nich. Będzie to tak samo "ich" dziecko jak dziecko lesbijek z których jedna urodziła dziecko ze spermy anonimowego dawcy. > Przecież wiesz, że hetero mężczyźni nie mają nic przeciw lesbijkom:) I gdzie w tym logika czy sprawiedliwość? Zresztą jeżeli już szukać w tym logiki to potwierdza to po prostu tezę, że homofobia wynika ze skrywanego homoseksualizmu. > Nie. Patrz wyżej. Żadne takie prawa się obcemu partnerowi, obojętnie jakiej > byłby płci, nie należą. Osoba A pobiera się, z tego związku rodzi się dziecko, niestety współmałżonek umiera. Po kilku latach samotnego wychowywania dziecka A spotyka B, zakochuje się z wzajemnością, zamieszkują razem. B okazuje się wspaniałym współopiekunem dziecka - troszczy się o nie i kocha jak własne, opiekując się nim, pomagając mu i bawiąc się z nim. Dziecko odwdzięcza się B wielką miłoscią i szacunkiem. Ogólnie sytuacja idealna. Po paru latach B postanawia wystąpić o przyznanie praw opieki nad dzieckiem, by nie być wciąz dla niego "nikim" w świetle prawa. Czy osoba B powinna je dostać, gdy: a) A jest mężczyzną, B jest kobietą, b) A jest kobietą, B jest mężczyzną, c) A jest kobietą, B jest kobietą, d) A jest mężczyzną, B jest mężczyzną. > Ale pary kazirodcze nie muszą mieć dzieci. Poza tym co z kazirodztwem homo? Ciężko byłoby przyznać prawa parom kazirodczym _pod warunkiem_ że dzieci mieć nie będą. A przyznanie takich praw kazirodczym wyłącznie prawom homo byłoby swoistą dyskryminacją. Z drugiej strony do spłodzenia dziecka przyzwolenie prawne nie jest potrzebne, więc problemu to i tak nie rozwiązuje. W każdym bądź razie za zakazem kazirodztwa choć w pewnym zakresie stoją jakieś racjonalne przesłanki, których nie ma w przypadku zakazu małżeństw homo. I wreszcie - nie ma społecznego zapotrzebowania. Gdy będzie wtedy będzie można podjąć dyskusje na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 10.04.06, 01:40 > Jeżeli instytucja małżeństwa ma wyłącznie spełniać funkcje prokreacyjne to > należy zakazać małżeństwa osobom bezpłodnym (lub nakazać im jak najszybszą > adopcję) oraz parom które dzieci mieć nie chcą (szczególnie, że to ich wybór :) To nie mój pogląd, jak już zaznaczyłem. > Ech, jednak nie rozumiesz. Mamy kobiete i geja :). Kobieta jeżeli pójdzie do > pracy będzie dyskryminowana, bo większość uważa, że miejsce kobiety jest w domu > przy garach. Gej będzie dyskryminowany, jeżeli zwiąże się z innym mężczyzną, bo > większość uważa, że to dewiacja. Obydwoje mogą wybrać tak, by uniknąć > dyskryminacji - kobieta zajmie się domem, gej będzie żyć w celibacie. Kobieta jeśli nie będzie pracować umrze z głodu, bo musi się z czegoś utrzymywać. Więc praca nie jest wyborem, przynajmniej zdecydowana większość par nie może sobie pozwolić na to, by kobieta była wyłącznie przy garach. Po drugie, kobieta będzie dyskryminowana z racji płci (brak wyboru). Gej będzie dyskryminowany za związek (wybór). > Orientacja nie jest zależna od nas. Możesz się upierać, że praktykowanie > orientacji jest już wyborem, ale to jest wyłącznie usprawiedliwianie własnych > niechęci. Nie, to jest stwierdzenie faktu. A jeśli pedofilia by się okazała orientacją (juz pisałem, że w większości przypadków jest niewyleczalna) to co? Pedofil ma praktykować swoją orientację? Co z tego, że krzydzi innych, skoro nie ma żadnego wyboru? Ma wybór, tak samo jak homo czy heteroseksualista. > Takie prawo nie uderzałoby w kobiety, bo te z zasady nie golą owłosienia na > twarzy, natomiast nakazywałoby mężczyznom noszenie bród. Wedle Twojego > rozumowania byłoby równe dla obu płci, Byłoby. Można krytykować takie prawo, bo jest idiotyczne, ale nie dlatego, że dyskryminuje kogokolwiek. > A dlaczego warunek "środowisko, w który by się zrodził" ma przesądzać sprawę? Dlaczego? Bo gdy pożyczasz komuś książkę, a ta osoba ją gubi/niszczy, to liczysz, że ona Ci ją odkupi, a nie kupi czekoladki czy da bilet do kina. A nawet jeśli zechcesz innej rekompensaty, to przynajmniej uzgodnicie to między sobą będąc zdolnymi do porozumienia się. Dziecko w sierocińcu jest niezdolne by zgodzić się na bycie adoptowanym przez parę homo. > Adopcja zwykle opiera się właśnie o umieszczenie dziecka w "środowisku, w który > m > nigdy by się nie zrodził", bo gdyby było inaczej to dziecko by się zrodziło a > nie adoptowało. Adopcja polega na zastępstwie biologicznych rodziców. Zastępstwie w dosłownym tego słowa znaczeniu. Czyli w środowisku naturalnym dla dziecka. A naturalnym otoczeniem dziecka jest matka (zawsze) i ojciec (często). > Ależ skąd. To przeciwnicy tej zmiany muszą udowodnić że może być szkodliwa. A > póki nie ma dowodów należy kierować się zasadą domniemania niewinności :). Hi hi hi:) Przeciwnicy zmiany to zwolennicy statusu quo. Zwolennicy zmiany to jego przeciwnicy, zatem ciężar dowodu spoczywa na nich. > Równie dobrze można pytać, czy nie jest niesprawiedliwością dla dziecka > adoptowanie go przez parę zapalonych narciarzy, co zaowocuje eksperymentem "czy > w takim domu dziecko wyrośnie na alpejczyka". Ale wtedy należałoby też zakazać płodnym parom narciarzy posiadania dzieci. Tak samo jak koszykarzom, piłkarzom, tenisistom, łyzwiażom itp. Wszyscy mogą mieć własne dzieci. Rozumiesz o co chodzi? > A ja ponownie powtórze - tysiące dzieci dorastają bez ojca lub matki, czyli w > otoczeniu wg Ciebie "nienaturalnym". Ale nie z powodu decyzji państwa. > Podaj proszę jakieś argumenty za tym, że dziecko koniecznie musi wyrastać pod > okiem kobiety i (najlepiej) mężczyzny, a nie powtarzaj w kółko "bo to naturalne > otoczenie". Bo to jest sprawiedliwe z punktu widzenia adoptowanego dziecka. > > Po pierwsze, matki więcej poświęcają dla dziecka i dlatego potem je zazwy > czaj > > bardziej kochają. > > Uwarunkowany patriarchalną kulturą stereotyp. Widzę, że koleżanka jest feministką, zapraszam na forum feminizm:) > Znam wielu mężczyzn którzy bardzo wiele czasu i uwagi poświęcają swoim dzieciom > i kochają je tak mocno jak to tylko możliwe. Nie twierdzę, że mężczyzna nie kocha, tylko że kobieta zazwyczaj kocha bardziej. Bo kobieta poświęca dla dziecka dużo więcej - figurę, pracę, zdrowie, często ryzykuje życiem osobistym oraz pozycją materialną, znosi ból rodzenia. Więc dziecko jest dla niej większym skarbem. > Para gejów może zapłacić jakiejś kobiecie za urodzenie dziecka ze spermy jedneg > o > z nich. Będzie to tak samo "ich" dziecko jak dziecko lesbijek z których jedna > urodziła dziecko ze spermy anonimowego dawcy. To się nazywa handel człowiekiem. Za coś takiego obaj panowie oraz ich koleżanka powinni iść pod stryczek. Szokujce, że coś takiego w ogóle poruszasz. > > Przecież wiesz, że hetero mężczyźni nie mają nic przeciw lesbijkom:) > > I gdzie w tym logika czy sprawiedliwość? Od kiedy subiektywizm jest logiczny czy sprawiedliwy? > Zresztą jeżeli już szukać w tym logiki to potwierdza to po prostu tezę, że > homofobia wynika ze skrywanego homoseksualizmu. Jasne. Ponieważ homofobów w Polsce jest co najmniej z 5 razy tyle co np. w Holandii, znaczy, że skrywanych homoseksualistów, czyli osób o orientacji homoseksualnej również jest 5 razy więcej w Polsce niż w Holandii:) Aha, to również oznacza, że homofilia wynika ze skrywanego heteroseksualizmu - każdy działacz gejowski to heteryk:) > Osoba A pobiera się, z tego związku rodzi się dziecko, niestety współmałżonek > umiera. Po kilku latach samotnego wychowywania dziecka A spotyka B, zakochuje > się z wzajemnością, zamieszkują razem. B okazuje się wspaniałym współopiekunem > dziecka - troszczy się o nie i kocha jak własne, opiekując się nim, pomagając m > u > i bawiąc się z nim. Dziecko odwdzięcza się B wielką miłoscią i szacunkiem. > Ogólnie sytuacja idealna. Po paru latach B postanawia wystąpić o przyznanie pra > w > opieki nad dzieckiem, by nie być wciąz dla niego "nikim" w świetle prawa. > Czy osoba B powinna je dostać, gdy: > a) A jest mężczyzną, B jest kobietą, > b) A jest kobietą, B jest mężczyzną, > c) A jest kobietą, B jest kobietą, > d) A jest mężczyzną, B jest mężczyzną. A kto w ogóle dał takiej osobie prawo do przebywania z dzieckiem, od tego zacznijmy. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 10.04.06, 20:18 > To nie mój pogląd, jak już zaznaczyłem. W takim razie czy uznajesz prawo homoseksualistów do małżeństwa? > Kobieta jeśli nie będzie pracować umrze z głodu, bo musi się z czegoś > utrzymywać. Więc praca nie jest wyborem, przynajmniej zdecydowana większość par > nie może sobie pozwolić na to, by kobieta była wyłącznie przy garach. > Po drugie, kobieta będzie dyskryminowana z racji płci (brak wyboru). Gej będzie > dyskryminowany za związek (wybór). Czepiasz się tylko po to by się czepiać? Chodzi o PORÓWNANIE a nie (nomen omen) homomorfizm w którym wszystko idealnie się przełoży. Ale niech będzie - kobieta ma wybór podjąć pracę w "babskim" zawodzie (np. nauczycielka), który jej nie odpowiada, ale nie będzie w nim dyskryminowana, albo w zawodzie swych marzeń (np. informatyk), w którym na dyskryminację będzie skazana. Lepiej? > Nie, to jest stwierdzenie faktu. A jeśli pedofilia by się okazała orientacją > (juz pisałem, że w większości przypadków jest niewyleczalna) to co? Pedofil ma > praktykować swoją orientację? Co z tego, że krzydzi innych, skoro nie ma żadneg > o wyboru? Ma wybór, tak samo jak homo czy heteroseksualista. Pedofilia bywa określana odrębną orientacją, jakkolwiek z oczywistych względów nie używa się tego określenia zbyt często. To zresztą wyłącznie kwestia nazewnictwa. Podstawowym elementem tutaj jest krzywda innej osoby, która odsuwa w cień wszelakie rozważania na temat wyboru. Dramat pedofilii zmagających się ze swoją chorobą (bo i tacy bywają) to zupełnie inna kwestia. > Dlaczego? Bo gdy pożyczasz komuś książkę, a ta osoba ją gubi/niszczy, to > liczysz, że ona Ci ją odkupi, a nie kupi czekoladki czy da bilet do kina. A > nawet jeśli zechcesz innej rekompensaty, to przynajmniej uzgodnicie to między > sobą będąc zdolnymi do porozumienia się. Podążając tym samym tokiem myślenia adoptować dziecko powinni wyłącznie ludzie o tym samym kolorze oczu i włosów, tych samych zainteresowaniach, statusie majątkowym, zawodzie i adresie zamieszkania jak rodzicie biologiczni, tak? Ja wciąż pytam - dlaczego według Ciebie płeć w stworzeniu domu dla dziecka ma tak determinujące znaczenie, że powyższe uznasz za absurd, a kwestii płci rodziców nie. > Dziecko w sierocińcu jest niezdolne by > zgodzić się na bycie adoptowanym przez parę homo. Ani na parę hetero, ani na parę katolików, szachistów czy cyklistów. I cóż z tego? > Adopcja polega na zastępstwie biologicznych rodziców. Zastępstwie w dosłownym > tego słowa znaczeniu. Czyli w środowisku naturalnym dla dziecka. A naturalnym > otoczeniem dziecka jest matka (zawsze) i ojciec (często). Ponownie - dlaczego "dosłowne tego słowa znaczenie" determinuje płeć, a nie zdolności reprodukcyjne, narodowość, wyznanie, hierarchia wartości, status majątkowy i szereg innych niezwykle ważnych w wychowaniu czynników. > Przeciwnicy zmiany to zwolennicy statusu quo. Zwolennicy zmiany to jego > przeciwnicy, zatem ciężar dowodu spoczywa na nich. Zwolennicy zmiany status quo podają argumenty - bo to dyskryminacja, bo to szansa dla wielu dzieci, jak i wielu par, bo status quo nie pasuje do współczesnych czasów. To przeciwnicy wysuwają argument o "złym wpływie środowiska" więc to na nich spoczywa obowiązek dowodu. Zwolennikom wystarcza argument "nic nie wskazuje na to, że to prowadzi do złego". > > Podaj proszę jakieś argumenty za tym, że dziecko koniecznie > > musi wyrastać pod okiem kobiety i (najlepiej) mężczyzny, > > a nie powtarzaj w kółko "bo to naturalne otoczenie". > > Bo to jest sprawiedliwe z punktu widzenia adoptowanego dziecka. To kolejny argument z cyklu "tak bo tak". Pozwól, że przedstawię mój punkt widzenia na tą sprawę: W przypadku ludów pierwotnych wychowanie w "naturalnym" środowisku kobieta i mężczyzna miało uzasadnienie - kobieta siedziała w jaskini/szałasie i zajmowała się dziećmi, mężczyzna polował bądź bronił wioski. Dziecko pewnie ogólnie bardzo mało go widywało i jego płeć (poza samym faktem możliwości zapłodnienia) miała znaczenie głównie dlatego, że mężczyzna fizycznie silniejszy od kobiety był w stanie lepiej zadbać o pożywienie i zanieść je do legowiska. Świat się zmienił, nie trzeba już targać własnoręcznie upolowanego mięsa do jaskini, pożywienie dla dziecka może równie dobrze zdobywać nieustępująca intelektualnie mężczyźnie kobieta. Cóż więc stoi na przeszkodzie, by jedna kobieta siedziała w jaskini z dzieckiem, a druga zdobywała pożywienie? Zmieniło się też społeczeństwo. Kobiety coraz chętniej wychodzą z jaskini na polowanie, coraz mniej odpowiada im ograniczenie do domu i dzieci. Z drugiej strony dochodzi do swoistego "wyzwolenia" mężczyzn, którym coraz łatwiej przychodzi przyznawanie się do próżności (te solaria, kosmetyczki :)), wrażliwości i emocji. Mężczyzna płaczący ze szczęścia po narodzeniu dziecka to dziś nie mięczak, lecz odpowiedzialny i wrażliwy ojciec. Stąd "naturalne środowisko kobiety i mężczyzny" coraz bardziej traci na znaczeniu, bo takie samo środowisko, zarówno pod względem dobrobytu jak i warstwy emocjonalnej są w stanie stworzyć dwie kobiety lub dwóch mężczyzn. > Bo kobieta poświęca dla dziecka dużo więcej - figurę, pracę, zdrowie, często > ryzykuje życiem osobistym oraz pozycją materialną, znosi ból rodzenia. Więc > dziecko jest dla niej większym skarbem. Znam wielu ojców, których oburzyłoby takie twierdzenie. Dla nich dziecko również jest największym skarbem i choć nie odczuwają fizycznie bólu rodzenia to poświęcają wszystko co mogą dla własnego dziecka. > To się nazywa handel człowiekiem. Za coś takiego obaj panowie oraz > ich koleżanka powinni iść pod stryczek. > Szokujce, że coś takiego w ogóle poruszasz. To Ty wysunąłeś argument o sztucznym zapłodnieniu lesbijki. Nie widzę nic bardziej szokującego w wersji męskiej :). Czy jeżeli bezpłodna para hetero posiłkuje się "zastępczą matką" to jest to również "handel człowiekiem"? Załóżmy, że za x lat będzie możliwe stworzenie sztucznej macicy, z której (z "naturalnej" spermy i jajeczka) urodzi się człowiek. To niewątpliwie rozwiąże problemy wielu par hetero mających problemy z donoszeniem ciąży. Czy użycie takiego sposobu przez parę homo (z jajeczka anonimowej dawczyni) będzie bardziej szokujące? > Jasne. Ponieważ homofobów w Polsce jest co najmniej z 5 razy tyle co np. w > Holandii, znaczy, że skrywanych homoseksualistów, czyli osób o orientacji > homoseksualnej również jest 5 razy więcej w Polsce niż w Holandii:) Twoje obliczenia biorą w łeb, bo orientacja nie jest tak jednoznacznie spolaryzowana. Większość jest mniej lub bardziej biseksualna i z niej właśnie rekrutują się homofobowie, którzy pod dominującą i praktykowaną heteroseksualnością odkrywają w sobie pierwiastek homoseksualny i pełni strachu i obrzydzenia popadają w homofobię by oszukać samych siebie. :) (Powyższe półżartem, bo bynajmniej nie uważam, że homofobia ma wyłącznie takie podstawy, jakkolwiek niewątpliwie i tacy się zdarzają.) > Aha, to również oznacza, że homofilia wynika ze skrywanego > heteroseksualizmu - każdy działacz gejowski to heteryk:) Nie widzę tutaj takiego logicznego przełożenia, możesz objaśnić swój tok rozumowania? :) > A kto w ogóle dał takiej osobie prawo do przebywania z dzieckiem, od tego zaczn > ijmy. "Takiej" to znaczy jakiej, bo nie pojmuję o co Ci chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 11.04.06, 00:07 > W takim razie czy uznajesz prawo homoseksualistów do małżeństwa? W sumie nie przeszkadzałoby mi to, pod warunkiem, że dopuści się wszystkie kombinacje, trójkąy itp. Skoro między dorosłymi wszystko wolno, to nie widze powodów, by wyróżniać tylko paryn homo i hetero. Ale niech będzie - kobieta > ma wybór podjąć pracę w "babskim" zawodzie (np. nauczycielka), który jej nie > odpowiada, ale nie będzie w nim dyskryminowana, albo w zawodzie swych marzeń > (np. informatyk), w którym na dyskryminację będzie skazana. Lepiej? Nie lepiej. Gej może pracować i jako nauczyciel, i jako informatyk, i nic złego mu się nie stanie. Ciągle nie przyjmujesz do wiadomości, że czym innym jest dyskryminacja ze względu na płeć (brak wyboru) a czym innym "dyskryminacja" ze względu na zachowanie, w tym seksualne (wybór). Tak samo zresztą nie ma czegoś takiego jak dyskryminacja ze względu na wiarę - nikt nie musi się z tym publicznie obnosić, jeśli ktoś zakłada np. krzyż, to jego wybór. Podążając tym samym tokiem myślenia adoptować dziecko powinni wyłącznie ludzie > o > tym samym kolorze oczu i włosów, tych samych zainteresowaniach, statusie > majątkowym, zawodzie i adresie zamieszkania jak rodzicie biologiczni, tak? ... > Ponownie - dlaczego "dosłowne tego słowa znaczenie" determinuje płeć, a nie > zdolności reprodukcyjne, narodowość, wyznanie, hierarchia wartości, status > majątkowy i szereg innych niezwykle ważnych w wychowaniu czynników. Ech. A nie przyszło Ci do głowy, że np. Francuz i Francuzka, koszykarz i koszykarka, katolik i katoliczka, komunista i komunistka (dalej nie ma sensu wymieniać) mogą mieć własne potomstwo? A skoro mogą mieć własne potomstwo, to znaczy, że Ty, ja czy ktokolwiek inny mógłby się w takim związku urodzić. Zatem takie rzeczy jak zainteresowania, narodowość, kolor oczu itp. nie mogą decydować, bo w takim razie zakaz wychowywania dzieci powinni mieć wszyscy. Co do bezpłodnych, juz pisałem, że adopcja polega na zastępowaniu biologicznych rodziców. W tym momencie bezpłodność jest bez znaczenia, bo dziecko będzie mieć zastępczą matkę i zastępczego ojca. Para homo biologicznych rodziców nie może zastąpić, tak samo jak nowa para spodni nie zastąpi podartej koszuli. > > Dziecko w sierocińcu jest niezdolne by > > zgodzić się na bycie adoptowanym przez parę homo. > > Ani na parę hetero, ani na parę katolików, szachistów czy cyklistów. I cóż z te > go? To, że to bez znaczenia. Jeśli chcesz zakazać adopcji katolikom, musisz zakazać też adopcji wszystkim innym wierzącym. > Zwolennicy zmiany status quo podają argumenty - bo to dyskryminacja, Jaka dyskryminacja? Czy para hetero może adoptować dziecko z homoseksualnego związku? Nie mówiąc już o tym, że gej może adoptować dziecko, o ile wpierw poślubi kobietę. A nawet mieć z nią własne dziecko. bo to > szansa dla wielu dzieci, Szansa na co? Na stanie się pośmiewiskiem w szkole? jak i wielu par, bo status quo nie pasuje do > współczesnych czasów. Argument nie do pobicia:) To przeciwnicy wysuwają argument o "złym wpływie > środowiska" więc to na nich spoczywa obowiązek dowodu. Nie, bo zwolennicy nie udowodnili, że tego złego wpływu nie ma. Czyli że jest możliwy. Zwolennikom wystarcza > argument "nic nie wskazuje na to, że to prowadzi do złego". Zło? A co to takiego? > > Bo to jest sprawiedliwe z punktu widzenia adoptowanego dziecka. > > To kolejny argument z cyklu "tak bo tak". Po prostu wyjaśniłem to wcześniej, nie chciałem drugi raz pisać tego samego. ... > Stąd "naturalne środowisko kobiety i mężczyzny" coraz bardziej traci na > znaczeniu, bo takie samo środowisko, zarówno pod względem dobrobytu jak i > warstwy emocjonalnej są w stanie stworzyć dwie kobiety lub dwóch mężczyzn. O czym Ty piszesz? Naturalne środowisko kobiety i mężczyzny to po prostu kobieta i mężczyzna, a nie społeczne wyobrażenie kobiety i mężczyzny. Mama może być ogoloną na łyso napakowaną bokserką a tata tranwestytą i projektantem mody - nie zmienia to faktu, że nadal to będzie naturalna dla dziecka para. Choć Lucyferze broń przed takim ojcem:) > Znam wielu ojców, których oburzyłoby takie twierdzenie. Dla nich dziecko równie > ż > jest największym skarbem i choć nie odczuwają fizycznie bólu rodzenia to > poświęcają wszystko co mogą dla własnego dziecka. Mnie nie obchodzi oburzenie tych ojców. Faktem jest, że mężczyzna jest tylko "dajką" jeśli chodzi o jego rolę w daniu dziecku życia. Nie traci niczego z wyglądu, dalej może pracować, ma czas na kumpli, może grać w piłkę - innymi słowami, nie poświęca niczego dla dziecka. To trochę jak z chlebem - dla biedaka i bogacza smakuje inaczej. > To Ty wysunąłeś argument o sztucznym zapłodnieniu lesbijki. Nie widzę nic > bardziej szokującego w wersji męskiej :) Nie ma dla Ciebie różnicy, że w jednym przypadku dostarcza się nasienia a w drugim przypadku kupuje człowieka? Czy jeżeli bezpłodna para hetero > posiłkuje się "zastępczą matką" to jest to również "handel człowiekiem"? Ekhem, jeśli zamawiasz u kogoś pizzę a ta osoba za Twoje pieniądze Ci ją robi i dostarcza, to nie jest wg Ciebie wymiana? > Załóżmy, że za x lat będzie możliwe stworzenie sztucznej macicy, z której (z > "naturalnej" spermy i jajeczka) urodzi się człowiek. To niewątpliwie rozwiąże > problemy wielu par hetero mających problemy z donoszeniem ciąży. Czy użycie > takiego sposobu przez parę homo (z jajeczka anonimowej dawczyni) będzie bardzie > j > szokujące? Hehehe, jak dożyjemy tych czasów to z przyjemnością pogadam o tym z Tobą:) > Twoje obliczenia biorą w łeb, bo orientacja nie jest tak jednoznacznie > spolaryzowana. Większość jest mniej lub bardziej biseksualna i z niej właśnie > rekrutują się homofobowie, którzy pod dominującą i praktykowaną > heteroseksualnością odkrywają w sobie pierwiastek homoseksualny i pełni strachu > i obrzydzenia popadają w homofobię by oszukać samych siebie. :) To ja poproszę jakieś dowody na to, że większość z nas jest biseksualna. > (Powyższe półżartem, bo bynajmniej nie uważam, że homofobia ma wyłącznie takie > podstawy, jakkolwiek niewątpliwie i tacy się zdarzają.) A to że się i tacy zdarzają, to prawda. Np. Hitler:) > > Aha, to również oznacza, że homofilia wynika ze skrywanego > > heteroseksualizmu - każdy działacz gejowski to heteryk:) > > Nie widzę tutaj takiego logicznego przełożenia, możesz objaśnić swój tok > rozumowania? :) No bo przecież skoro homofobia wynika z ukrytego homoseksualizmu, to homofilia (czyli uwielbienie dla homoseksualizmu) wynika z ukrytego heteroseksualizmu. Nie? :) Albo anty-homofobia wynika z ukrytej homofobii:) > > A kto w ogóle dał takiej osobie prawo do przebywania z dzieckiem, od tego > zaczn > > ijmy. > > "Takiej" to znaczy jakiej, bo nie pojmuję o co Ci chodzi. Partnerowi/partnerce biologicznego rodzica dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 11.04.06, 03:49 > W sumie nie przeszkadzałoby mi to, pod warunkiem, że dopuści się wszystkie > kombinacje, trójkąy itp. Skoro między dorosłymi wszystko wolno, to nie widze > powodów, by wyróżniać tylko paryn homo i hetero. Zgodziliśmy się już, że na związki 'poli' nie ma w zasadzie społecznego zapotrzebowania, więc ich legalizacja jest w zasadzie sprawą nieważną. > Nie lepiej. Gej może pracować i jako nauczyciel, i jako informatyk, i nic złego > mu się nie stanie. Ciągle nie przyjmujesz do wiadomości, że czym innym jest > dyskryminacja ze względu na płeć (brak wyboru) a czym innym "dyskryminacja" ze > względu na zachowanie, w tym seksualne (wybór). Jednak nie pojmujesz, co to porównanie :). > Tak samo zresztą nie ma czegoś > takiego jak dyskryminacja ze względu na wiarę - nikt nie musi się z tym > publicznie obnosić, jeśli ktoś zakłada np. krzyż, to jego wybór. Dziesiątki, a pewnie tysiące osób w historii świata zgineło śmiercią męczeńską, bo to co uważasz za "publiczne obnoszenie się" było dla nich warte poświęcenia życia, a to co wg. Ciebie nie jest dyskryminacją czyniło ich życie nieznośnym. Trochę pokory. > Ech. A nie przyszło Ci do głowy, że np. Francuz i Francuzka [...] > mogą mieć własne potomstwo? [...] W tym momencie bezpłodność jest bez > znaczenia, bo dziecko będzie mieć zastępczą matkę i zastępczego ojca. > Para homo biologicznych rodziców nie może > zastąpić, tak samo jak nowa para spodni nie zastąpi podartej koszuli. Ja się jak najbardziej zgadzam z tym, że w momencie gdy dziecko już jest (bez)płodność rodziców nie ma znaczenia, bo "tylko" w wymiarze stworzenia życia ma znaczenie. Wciąż pytam jakie znaczenie w wymiarze wychowania dziecka ma płeć rodziców. I wciąż nie otrzymuję na to pytanie odpowiedzi innej niż slogan "bo to naturalne". > Jaka dyskryminacja? Czy para hetero może adoptować dziecko z homoseksualnego > związku? Jak najbardziej może, nie ma takowego zakazu :). > Nie mówiąc już o tym, że gej może adoptować dziecko, o ile wpierw > poślubi kobietę. A nawet mieć z nią własne dziecko. Nie może zaadoptować dziecka wspólnie z osobą (tej samej co on płci) którą wybrał jako współojca swych dzieci. > Szansa na co? Na stanie się pośmiewiskiem w szkole? Dlaczego pośmiewiskiem? Bo żyjemy w świecie homofobii? Szansa na dom, w którym dziecko będzie mogło dorastać i w którym będzie kochane. > Argument nie do pobicia:) Zdecydowanie nie do pobicia, miło że się zgadzasz :). > Nie, bo zwolennicy nie udowodnili, że tego złego wpływu nie ma. Czyli że jest > możliwy. A przeciwnicy nie udowodnili, że taki wpływ jest. Tak można się przerzucać w kółko. Dowodu zresztą może i nie ma (i pewnie nie będzie), ale są przesłanki: - homoseksualiści w większości dorastają w heteroseksualnych rodzinach, co każe przypuszczać, że orientacja seksualna rodziców nie determinuje orientacji dziecka, - wiele dzieci bezproblemowo wychowuje się bez "naturalnego środowiska matki i (zwykle) ojca" jak to ładnie określasz, - część z tych dzieci wychowuje się wśród kilku osób tej samej płci (różne ciotki i wujkowie), a nawet jest wychowywana przez parę homoseksualną (będąc biologicznym dzieckiem jednego z partnerów). To wskazuje na to, że jednak tego "złego wpływu" nie ma. > Po prostu wyjaśniłem to wcześniej, nie chciałem drugi raz pisać tego samego. Musiało mi umknąć :). Jedyne argumenty jakie z Twojej strony padały to "bo dziecko nie może się w tym związku urodzić" (ale przecież nie mówimy o możliwości poczęcia, lecz wychowania!), oraz niezwykle enigmatyczne "bo to naturalne". Więc jeszcze raz zapytam: jaki Twoim zdaniem determinujący wpływ na wychowanie (nie poczęcie!) dziecka ma różna płeć rodziców? > O czym Ty piszesz? Naturalne środowisko kobiety i mężczyzny to > po prostu kobieta i mężczyzna, a nie społeczne wyobrażenie > kobiety i mężczyzny. To co określasz "naturalnym środowiskiem matki i (zwykle) ojca" jest z jednej strony wynikiem ograniczeń biologii (ale dziecko mamy już poczęte, więc te ograniczenia znikają), z drugiej wynikiem ustalonego przez tysiąclecia porządku społecznego. Ale ten porządek się zmienia przez ostatnie dekady w błyskawicznym tempie i naturalną (tak przez Ciebie ukochane słowo :)) konsekwencją tego zjawiska jest zmiana stanowisk, które ów porządek determinuje. W tym definicji "naturalnego środowiska wychowania dziecka". > Faktem jest, że mężczyzna jest tylko "dajką" jeśli chodzi > o jego rolę w daniu dziecku życia. Nie traci niczego z > wyglądu, dalej może pracować, ma czas na kumpli, może > grać w piłkę - innymi słowami, nie poświęca niczego dla dziecka. Wybacz, ale jeżeli dla Ciebie rola ojca sprowadza się do bycia dawcą spermy, to po co wogóle mówisz o "naturalnym środowisku matki i (zwykle) ojca"? Powiedz wprost: dziecko powinna wychowywać wyłącznie kobieta, mąż (po wytrysku) może się jeszcze przydać wyłącznie jako samonapełniająca się skarbonka. Uprości to o wiele dyskusję. Z drugiej strony jeżeli dla Ciebie życie mężczyzny-ojca sprowadza się wyłącznie do płodzenia, kumpli i piłki, a najważniejsze co kobieta traci przez dziecko to figura to chyba dyskusja nie ma po prostu sensu, bo zbyt różnią się nasze hierarchie wartości. > To trochę jak z chlebem - dla biedak a i bogacza smakuje inaczej. Pan i władca raczył spłodzić, a teraz zasiądzie z piwkiem przez telewizorem, niech kobieta uciszy swojego bachora, w końcu to ona bardziej go kocha, a przy okazji niech ugotuje i posprząta, w końcu taki natuaralny porządek rzeczy, że takim jak ona "smakuje gorzej". Chyba rozumiem skąd to Twoje podejście :). > Nie ma dla Ciebie różnicy, że w jednym przypadku dostarcza się nasienia a w > drugim przypadku kupuje człowieka? Nie mówię przecież o "zakupie" urodzonego (poczętego) wcześniej dziecka, w obydwu przypadkach mamy do czynienia z poczęciem i urodzeniem dziecka na czyjeś życzenie. Jedyna różnica to taka, że w przypadku lesbijki kupuje ona nasienie i rodzi sama, a w przypadku geja on dostarcza nasienia, a kupuje jajeczko i wynajmuje macice :). > Ekhem, jeśli zamawiasz u kogoś pizzę a ta osoba za Twoje pieniądze Ci ją robi i > dostarcza, to nie jest wg Ciebie wymiana? Jak zamawiasz sperme a ta osoba za Twoje pieniądze Ci ją dostarcza w celu spłodzenia dziecka to nie jest wg Ciebie wymiana handlowa? :))) > Hehehe, jak dożyjemy tych czasów to z przyjemnością pogadam o tym z Tobą:) To ucieczka od odpowiedzi :). > No bo przecież skoro homofobia wynika z ukrytego homoseksualizmu, to homofilia > (czyli uwielbienie dla homoseksualizmu) wynika z ukrytego heteroseksualizmu. > Nie? :) Albo anty-homofobia wynika z ukrytej homofobii:) Odkrywający w sobie pierwiastek homoseksualny mężczyzna, dla którego takie zapędy są podkopaniem jego męskości zwraca swą agresję przeciwko tym, którzy nie mają takowych zachamowań i przyjmują swój homoseksualizm, z powodu zawiści (oni dają rady zwalczać stereotypizację, ja nie), jak i w celu odsunięcia od siebie wszelakich podejrzeń o homoseksualizm. Proszę o opisanie podobnego mechanizmu u ukrytego heteroseksualisty-homofila :). > > > A kto w ogóle dał takiej osobie prawo do przebywania z dzieckiem, > > > od tego zacznijmy. > > "Takiej" to znaczy jakiej, bo nie pojmuję o co Ci chodzi. > Partnerowi/partnerce biologicznego rodzica dziecka. Biologiczny rodzic uznając, iż bliska mu osoba którą świetnie zna i której ufa będzie odpowiednim towarzyszem dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 11.04.06, 15:04 > Jednak nie pojmujesz, co to porównanie :). Zwłaszcza, gdy Ty porównujesz:) > Dziesiątki, a pewnie tysiące osób w historii świata zgineło śmiercią męczeńską, > bo to co uważasz za "publiczne obnoszenie się" było dla nich warte poświęcenia > życia, a to co wg. Ciebie nie jest dyskryminacją czyniło ich życie nieznośnym. > Trochę pokory. Wiara jest kwestia wyboru, tak samo jak obnoszenie się z nią, zatem dyskryminacja ze wzgledu na wyznanie nie istnieje. > > Jaka dyskryminacja? Czy para hetero może adoptować dziecko z homoseksualn > ego > > związku? > > Jak najbardziej może, nie ma takowego zakazu :). W takim razie nie ma problemu - niech pary homoseksualne adoptują dzieci innych par homoseksualnych:) > > Nie mówiąc już o tym, że gej może adoptować dziecko, o ile wpierw > > poślubi kobietę. A nawet mieć z nią własne dziecko. > > Nie może zaadoptować dziecka wspólnie z osobą (tej samej co on płci) którą > wybrał jako współojca swych dzieci. Po pierwsze, to nie są jego dzieci. Po drugie, bardzo się cieszę, że wreszcie użyłaś słowa "wybrał". > > Szansa na co? Na stanie się pośmiewiskiem w szkole? > > Dlaczego pośmiewiskiem? Bo żyjemy w świecie homofobii? Nie, bo ludzie mają prawo do okazywania subiektywizmu, o ile nie łamią prawa. > Szansa na dom, w którym dziecko będzie mogło dorastać i w którym będzie kochane Ciekaw jestem, ilu chłopców życzyłoby sobie miłości dwóch "rowerów" :) > A przeciwnicy nie udowodnili, że taki wpływ jest. Tak można się przerzucać w kó > łko. Przeciwnicy nie muszą więcej udowadniać - dla nich dowodem jest fakt, że takiego wpływu nie można wykluczyć. > Dowodu zresztą może i nie ma (i pewnie nie będzie), ale są przesłanki: > - homoseksualiści w większości dorastają w heteroseksualnych rodzinach, co każe > przypuszczać, że orientacja seksualna rodziców nie determinuje orientacji dziec > ka, Nie, to tylko dowód na to, że dziecko wychowywane przez parę homoseksualną moze być hetero. A tego nikt nie podważa. > - wiele dzieci bezproblemowo wychowuje się bez "naturalnego środowiska matki i > (zwykle) ojca" jak to ładnie określasz, Wiele dzieci nie znaczy wszystkie. > - część z tych dzieci wychowuje się wśród kilku osób tej samej płci (różne > ciotki i wujkowie), a nawet jest wychowywana przez parę homoseksualną (będąc > biologicznym dzieckiem jednego z partnerów). No wiem, ale co z tego, że się wychowuje? > To wskazuje na to, że jednak tego "złego wpływu" nie ma. To wskazuje na to, że tak naprawdę nie macie dowodów. Udowodnijcie w sposób naukowy, że preferencje seksualne rodziców nie wpłyną na preferencje dziecka, jak to dorośnie. > Musiało mi umknąć :). Jedyne argumenty jakie z Twojej strony padały to "bo > dziecko nie może się w tym związku urodzić" (ale przecież nie mówimy o > możliwości poczęcia, lecz wychowania!), oraz niezwykle enigmatyczne "bo to > naturalne". Ależ czy Ty nie rozumiesz, że za wychowywanie są odpowiedzialni biologiczni rodzice? Więc skoro biologicznymi rodzicami może być tylko para hetero, to tylko taka para ma prawo wychowywać dziecko. Dzieci z sierocińca straciły swoich biologicznych rodziców, ale to nie zmienia faktu, że tylko para hetero może takie dziecko adoptować, bo tylko para hetero z powrotem będzie w stanie stworzyć dziecku naturalne otoczenie matki i ojca. Naturalność ojca jest coraz bardziej wątpliwa, owszem, ale z pewnością nie dotyczy to matki. > To co określasz "naturalnym środowiskiem matki i (zwykle) ojca" jest z jednej > strony wynikiem ograniczeń biologii (ale dziecko mamy już poczęte, więc te > ograniczenia znikają), To niczego nie zmienia. Jeszcze raz powtarzam, ze wychowywanie dzieci jest dokonywane przez biologicznych rodziców, którymi moga być tylko matka i ojciec. Skoro nie ma biologicznych rodziców, to szuka się dziecku odpowiednego zastępstwa, tak, by nadal miało matkę i ojca. z drugiej wynikiem ustalonego przez tysiąclecia porządku > społecznego. Porządek społeczny nie ma niczego wspólnego z naturalnością. le ten porządek się zmienia przez ostatnie dekady w błyskawicznym > tempie i naturalną (tak przez Ciebie ukochane słowo :)) konsekwencją tego > zjawiska jest zmiana stanowisk, które ów porządek determinuje. W tym definicji > "naturalnego środowiska wychowania dziecka". Porządek społeczny się zmienia, i co z tego? Biologiczny się nie zmienia. > Wybacz, ale jeżeli dla Ciebie rola ojca sprowadza się do bycia dawcą spermy, to > po co wogóle mówisz o "naturalnym środowisku matki i (zwykle) ojca"? Mam na myśli rolę ojca w prokreacji, a nie wychowywaniu. > Pan i władca raczył spłodzić, a teraz zasiądzie z piwkiem przez telewizorem, > niech kobieta uciszy swojego bachora, w końcu to ona bardziej go kocha, a przy > okazji niech ugotuje i posprząta, w końcu taki natuaralny porządek rzeczy, że > takim jak ona "smakuje gorzej". > Chyba rozumiem skąd to Twoje podejście :). Ja Twoje też, bez "chyba". Radykalny feminizm Cię doprowadza do obłędu, czytasz rzeczy których nie napisałem. > Nie mówię przecież o "zakupie" urodzonego (poczętego) wcześniej dziecka, w > obydwu przypadkach mamy do czynienia z poczęciem i urodzeniem dziecka na czyjeś > życzenie. Nie, bo w jednym przypadku dziecko nie jest nikomu dostarczone, a w drugim tak. Jedyna różnica to taka, że w przypadku lesbijki kupuje ona nasienie i > rodzi sama, a w przypadku geja on dostarcza nasienia, a kupuje jajeczko i > wynajmuje macice :). Niech kupuje dalej, będzie w kogo strzelać na plutonie egzekucyjnym:) A swoją drogą, to zadziwiające, że dla Ciebie dostarczenie nasienia i gotowego dziecka to to samo. Zresztą, to jest kolejny dowód na to, że traktujesz dziecko jako towar służący do zaspokojenia "braci rowerzystów" :) > Jak zamawiasz sperme a ta osoba za Twoje pieniądze Ci ją dostarcza w celu > spłodzenia dziecka to nie jest wg Ciebie wymiana handlowa? :))) Handel spermą to nie handel dzieckiem. > > Hehehe, jak dożyjemy tych czasów to z przyjemnością pogadam o tym z Tobą: > ) > > To ucieczka od odpowiedzi :). Z pewnością do tego czasu coś się wymyśli, by znowu zablokować rowerkom posiadania dzieci:) > Biologiczny rodzic uznając, iż bliska mu osoba którą świetnie zna i której ufa > będzie odpowiednim towarzyszem dziecka. Ale uznanie biologicznego rodzica to trochę za mało. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 20:25 > Nie ma żadnych wiarygodnych > danych statystycznych wskazujących na jakąkolwiek korelację pomiędzy tymi dwoma > zjawiskami. Tutaj sie mylisz, bo akurat sa dane pokazujace korelacje miedzy tymi zjawiskami i mozna je uznac za wiarygodne, czyli spelniajace kryteria naukowego dowodu. Kiedys o tym pisalem na forum Feminizm. Mozesz poszukac tego a mozesz rzucic na google cos na temat "gay adoption" i poszukac na stronach przeciwnikow - jak ja szukalem, to byla cytowana masa prac naukowych z duza iloscia akademickiej bibliografii. Ja nie twierdze tym samym, ze jesli jakies zjawisko w ktoryms srodowisku wystepuje czesciej to nalezy z marszu owe srodowisko w calosci zdyskryminowac (bo to bzdura i sofistyka - adopcji gejowskiej nie dlatego tez jestem przeciwny), ale nie mozna bronic pewnych tez zaslaniajac sie brakiem korelacji miedzy pewnymi zjawiskami, gdy pozytywna korelacja jak najbardziej istnieje. T. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 06.04.06, 18:22 > Tutaj sie mylisz, bo akurat sa dane pokazujace korelacje miedzy tymi zjawiskami > i mozna je uznac za wiarygodne, czyli spelniajace kryteria naukowego dowodu. Wystarczy wpisać w googla odpowiednią frazę by znaleść krytykę takich badań. Większość z nich zakłada, że pedofil który wykorzystał nieletniego własnej płci jest homoseksualistą, co oczywiście przekłada się na mocną korelację pedofilii i homoseksualizmu, podczas gdy w oczywisty sposób jest to błędem rozumowania. Badania badające orientację względem dorosłych zwykle wykazują ten sam odsetek pedofilii wśród obu orientacji. Odpowiedz Link Zgłoś
anvill Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 14:33 Wredna Jędzo! Ja cie kiedyś ozłoce! Czytam Twoje komentarze i płacze ze śmiechu. Proszę pisz często i dużo! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wredna_jedza Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 14:41 Ja mam większy ubaw, jak czytam swoje zdania wyrwane z kontekstu, z dorobioną do tego całą chorą teoryjką. :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
anvill Re: Chyba nalezy zaczać gadac... 05.04.06, 15:02 Ale nie tłumacz się tylko pisz! Pisz i baw nas mój Stańczyku :) Odpowiedz Link Zgłoś
shygay Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 14:59 "- Dzieci muszą mieć matkę i ojca. Więc dużo lepiej będzie dla nich, jeśli zostaną w domach dziecka, niż jeśli trafią do par gejowskich - uważa Mary Ann Hackett z organizacji Zatroskani Katolicy." Czy to zdanie nie jest pokopane? Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 15:05 Nie jest - jak zostaną w domu dziecka, to może za pół roku adoptuje je para hetero, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
shygay Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 15:07 Przy takim deficycie chętnych? Kościół sam się wycofał. Trudno, żeby świeckie pańswto czyniło wyjątki dla Kościola. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 20:32 Wypowiedz jest jak najbardziej glupia, bo rozmowca dal sie normalnie wpuscic w kanal z ktorego juz nie bylo dobrego wyjscia. Czy trzeba przeciwstawic dom dziecka adopcji gejowskiej? Moim zdaniem wrecz nie wolno, bo adopcje gejowskie to maly procent wszystkich adopcji i takie konfrontowanie wogole jest nieuprawnione, T. Odpowiedz Link Zgłoś
wuuuuj1 [...] 05.04.06, 15:51 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ereshkigal Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 15:58 jakkolwiek by sie to wszystko nie skonczylo pamietajmy ilu dizeciom oraz parom Caritas pomogl Aplauz dla Caritasu za działalność dobroczynna:)) Odpowiedz Link Zgłoś
kbengi Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 17:50 Jesli homoseksualisci chca miec dzieci to niech sobie zrobia... hahahha Odpowiedz Link Zgłoś
kedzier42 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 18:01 o czym tu dyskutowac? jest ojciec jest matka jest dziecko czy wiecej dzieci i kropka .jest homo + homo nie ma dzieci ,nie ma rodziny i niech tak zostanie .chca homoski pomagac dzieciom prosze bardzo podaje numer konta 1234567890 Odpowiedz Link Zgłoś
niepoprawny1 Artykuł aż zieje tendencyjnością 05.04.06, 18:35 i politpoprawnością. Kto go napisał ? Paskudne jest samo pojęcie "małżeństwa heteroseksualne". Tak jakby były jakieś inne. Albo "wiele dzieci pozostanie w sierocińcach" przez tych biskupów. Paskudny. Obraża moją inteligencję. Potraktowano mnie jak barana, którym można manipulować do woli. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 No co Ty powiesz? 05.04.06, 18:49 A spotkałeś się kiedyś z obiektywnym artykułem dotyczącym tego tematu? Odpowiedz Link Zgłoś
explicit Re: Artykuł aż zieje tendencyjnością 05.04.06, 19:03 Tendencyjnosc ? Zwykle klamstwa , w Pół miliona dzieci Brak odpowiedniej liczby kandydatów na przybranych rodziców to jeden z największych problemów systemu opieki społecznej w USA. W domach dziecka przebywa aż 520 tys. dzieci. Rocznie adoptowanych jest zaledwie 50 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
explicit Re: Artykuł aż zieje tendencyjnością 05.04.06, 19:16 Okraszony pospolitymi klamstwami ,... W Stanach od lat nie ma sierocincow , role ich przejely rodziny zastepcze ,... Kandydatow jest kilkakrotnie wiecej niz potrzeba , caly problem to idiotyczne przepisy i zarzadzenia self-serving biuriokracji ktorej racja bytu zalezy od takiej sytuacji . Gdyby nie te "niechciane" dzieci musieli by szukac pracy w innym resorcie ,... Dalej nie czytalem - Szkoda czasu ,... Pół miliona dzieci ====================== Brak odpowiedniej liczby kandydatów na przybranych rodziców to jeden z największych problemów systemu opieki społecznej w USA. W domach dziecka przebywa aż 520 tys. dzieci. Rocznie adoptowanych jest zaledwie 50 tys. ============================================================================== Paskudny. Obraża moją inteligencję. Potraktowano mnie jak barana, którym można manipulować do woli. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaeva Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 19:10 To kolejny bezsens jak mozna uwazac ze dziecku bedzie lepiej dorastac w sierocincu niz w kochajacej sie rodzinie?!Znam wiele par gejowskich pasiadajacych dzieci i musze przyznac ze warunki ktora im stwarzaja nie tylko materialne sa znacznie lepsze niz w wielu rodzinach hetero Ci ludzie musza pokonac tyle przeszkod zeby byc razem i adoptowac dziecko ze to jest decyzja naprawde przemyslana oni wiedza to to za skarb i potrafia to docenic Uwierzcie mi! Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 19:41 > To kolejny bezsens jak mozna uwazac ze dziecku bedzie lepiej dorastac w > sierocincu niz w kochajacej sie rodzinie? Normalnie. Choćby dlatego, że ta kochająca się rodzina to para dewiantów. A poza tym, to nie Ty leżysz w sierocińcu więc nie wypowiadaj się co ma być z innymi, to pierwszy krok do totalitaryzmu. Możesz się wyprowadzi z domu i zamieszkać z parą gejowską, niech Cię adoptują. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 20:07 Zapomniałeś o parze dewiantek! Rozumiem, że jesteś pedałożercą, ale przeciwko lesbijkom nic nie masz. Rozumiem też, że Ty akurat leżysz w sierocińcu i masz prawo wypowiadać się, co dla dzieci z domu dziecka lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 22:23 Ależ oczywiscie, ze nic nie ma. Co wiecej, uznaje, z e nie ma kobiet heteroseksualnych, bo wszystkie sa naprawdę lesbijkami, a te które twierdzą, ze nie sa , po prostu nie uświadomiły sobie jeszcze ze są ..Zapewne miło jest patrzeć na dwie całujace się kobiety, bo to takie urocze, zawsze można sie też przyłaczyć. W celu dowiedzenia sie więcej zapraszam na forum feminizm. Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Mniemanologia na tym forum 05.04.06, 19:25 Dlaczego nikt nie koryguje wziętych z sufitu bzdur które tu padają na temat wychowania dzieci, wzorców płci, zjawiskiem homoseksualizmu? Skąd "statystyki", że w innych kulturach (tzn. takich, gdzie jest kara lub potępienie dla homoseksualizmu) jest mniej gejów? W krajach arabskich praktyki homoseksualne są powszechne nawet wśród genetycznych "hetero", bo do kobiet nie ma dostępu. Żeby mieć żonę trzeba mieć kasę, większość mężczyzn stać na to po 35 roku życia, jeśli w ogóle. Za to są dziesiątki kolegów z którymi przesiaduje się całymi dniami i nocami w kawiarni, i jest popęd, z którym trzeba coś zrobić. Byłam, widziałam. Kuzyn, który mnie odwiedził, nie mógł spokojnie przejść ulicą, bo ciągle był zaczepiany i obmacywany. Wzorce płci - jedni mają w domu mamę i tatę, inni tylko mamę, tylko babcię, mamę i babcię, lub jeszcze jakoś inaczej. Czyli wszyscy bez mamy i taty mają być pokręceni psychicznie lub seksualnie? Najważniejsze, żeby dziecko miało dom, w którym jest bezpieczne i środowisko dostarczające wzorców. Moje dziecko chodzi do przedszkola z dwójką innych, z których każde ma po dwie mamy. Czasem do przedszkola odprowadza wujek, czasem dziadek, matkom widać zależy, żeby włączyć w wychowanie mężczyzn z rodziny. Nie mam wątpliwości, że dzieci te będą miały pozytywne wzorce z obu płci. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: Mniemanologia na tym forum 05.04.06, 19:42 Najważniejsze, żeby dziecko miało dom, w > którym jest bezpieczne i środowisko dostarczające wzorców. No właśnie z tego powodu m.in. pary homo odpadają. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: Mniemanologia na tym forum 05.04.06, 20:03 Jasne! Lepszy jestem dom dziecka - bez mamusi i bez tatusia. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Mniemanologia na tym forum 05.04.06, 22:35 Najważniejsze, żeby dziecko miało dom, w > > którym jest bezpieczne i środowisko dostarczające wzorców. > > No właśnie z tego powodu m.in. pary homo odpadają. Heretic, to się kłóci z Twoim poglądaem z FF. Nie ma kobiet heteroseksualnych, są tylko neiuświadomione lesbijki, wiec w każdym momencie taka wyroda matka może odejść do kochanki i co wtedy? Nie daj boże odchodząc ma dziecko w brzuchu! Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: Mniemanologia na tym forum 05.04.06, 23:18 > Heretic, to się kłóci z Twoim poglądaem z FF. Nie ma kobiet heteroseksualnych, > są tylko neiuświadomione lesbijki, wiec w każdym momencie taka wyroda matka > może odejść do kochanki i co wtedy? Nie daj boże odchodząc ma dziecko w brzuchu > ! Ech, Totalna, ale przecież mowa jest o adopcji. Jeśli kobitka zajdzie w ciążę z facetem a potem zechce je wychowywać razem z kochanką - to nic się na to nie poradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kedzier42 Re: Mniemanologia na tym forum 05.04.06, 20:03 koniec SWIATA!!! pamietajcie ,ze nawet oswojony lew jest w stanie zabic swego PANA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lodz123 Nie dawac dziecia PEDoFILOM aby mogli je gwalcic 05.04.06, 19:35 Zostalo udowodnione ze pedalskie dzieci sa czesciej wykorzystywane prez swe meskie "mamusie" i kobiecych "tatusiow". A jesli juz nie sa wykorzystywane to statystyki pokazuje ze dzieci pedalskie sa leniwsze, czescie kradna, zostaja same pedalami, sa skryte, msciwe i nie maja przyjaciol. Odpowiedz Link Zgłoś
faraon1981 genialny post 05.04.06, 19:54 Wydrukuję go sobie i będę pokazywać znajomym :DDDDD A gdzie te pedalskie dzieci były diagnozowane? No masz, cały świat szuka próby do odpowiednich badań, a w Łodzi (123) znajdzie się wszystko! I nawet "zostalo udowodnione" :D Odpowiedz Link Zgłoś
jacekpb logika? 05.04.06, 20:13 Czy ja czegos nie rozumiem?? Podtytol: Watykan zakazuje organizacjom katolickim w USA udzielania pomocy w adoptowaniu dzieci przez pary homoseksualne. W efekcie Caritas w Bostonie w ogóle zrezygnował z wyszukiwania rodzin, które mogą adoptować dzieci dwa paragrafy nizej: Katolickie organizacje nie mogą oddawać dzieci do adopcji tylko tradycyjnym małżeństwom, gdyż obowiązujące w stanie Massachusetts prawo zabrania jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. A stanowy Kongres odrzucił wnioski o uczynienie dla nich wyjątku. Władze Caritasu uważają, że politycy zmuszają w ten sposób katolickich działaczy, by poszli na kompromis z własnymi sumieniami. Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
mniklas5 Re: logika? 05.04.06, 20:33 do poprzednika: Caritas w Mass. zrezygnowal z adopcji dzieci w ogole gdyz odrzucenie wniosku o adopcje zlozone przez pare homoseksualna ze wzgledu na zakaz Watykanu, jest pogwalceniem stanowego prawa o niedyskriminacji ze wzgledu na orientacje seksualna. Po prostu pary heteroseksualne nie moga byc uprzywilejowane a homoseksualne dyskriminowane, wiec Caritas powiedzial nie do wszystkich, co jest logiczne i stoi na strazy prawa. Abstrahujac, czy Watykan ma niezbite dowody ze z powdu wychowania dziecka przez pare homoseksualna dziecko 1/ stanie sie homoseksualista(nauka udowodnila ze to jest genetyczne a nie nabyte) 2/ bedzie skrzywiona moralnie , socjalnie i 3/ generalnie bedzie niedopasowana do spoleczenstwa i stanowila obciazenie dla tego spoleczenstwa. A moze Watykan ma inne argumenty przeciw, na razie mysle ze ktos w Watykanie podjal decyzje nie znajac prawa amerykanskiego tak stanowego i federalnego w sprawie adopcji i nie przewidzial konsekwencji Jak na razie tego problemu nie ma w przeprowadzaniu adpocji przez organizacje swieckie, ale te w duzej mierze posrednicza w adopcji dzieci z innych krajow, obecnie glownie z Chin Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: logika? 05.04.06, 20:42 Ależ tu właśnie chodzi o stanowisko Watykanu! Watykan nakazuje szacunek dla osób homoseksualnych, a jednocześnie potępia seks homoseksualny. OK! Mogą to głosić. Ale dlaczego problem adopcji rozpatrywać poprzez pryzmat seksu?! Czy Watykan aż tak bardzo jest owładniety obsesją seksu, że nie potrafi dostrzec problemu dzieci pozostawionych w domu dziecka bez możliwości adopcji?! Odpowiedz Link Zgłoś
astygmatyk Watykanska logika w USA 05.04.06, 20:50 KK juz sie pare razy przejechal w St.Zj. Amerykanskie sady pokazaly ile kosztuje ew. lekcewazenie prawa badz demonstracyjne stawianie sie PONAD prawem... Teraz KK musi dmuchac na zimne.... i bardzo dobrze.. Jak czarnuchom sie nie podoba w chrzescijanskich Stanach, to WONT do Watykanu albo jeszcze dalej.. (do Warszawy)... Mam nadzieje, ze nad Wisla wreszcie zmadrzeja i wezma przyklad ze swoich amerykanskich sojusznikow. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
kuxxx Re: Watykanska logika w USA 05.04.06, 22:56 CZłONEK CI W ODBYT I TACZKA SZKłA żEBYś PRZYJEMNOśCI NIE CZUł, I DRUGA GRUZU żEBY NIE BYłO LUZU Odpowiedz Link Zgłoś
emenefix z dwoch koni źrebaka nie będzie 05.04.06, 23:15 po co te głupie dyskusje? to nie jest do k**** nędzy jakiś busz czy laboratorium. To jest świat. zyjemy kilkanascie tysiecy lat i czy ktos słyszał o podwójnym tatusiowaniu albo podwójnym matkowaniu. Niech gejostwo i lesbijstwo zyje sobie na swiecie, ale na degrengoladę w podsawowych, odwiecznych normach nikt roztropny nie pozwoli Odpowiedz Link Zgłoś
tom.niewierny Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 05.04.06, 23:20 Lepiej zeby sie 'wykonczyl' niz zeby szedl na kompromis tylko dlatego ze cos dzisiaj jest popularne. Ten artykul i opinie w nim zawarte sa tak glupie ze az szkoda czasu na ich czytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
2560a Re: USA: organizacje katolickie rezygnują z pomag 06.04.06, 02:15 dzieciatko_o_dyrektora napisała: > I tak KK sam sie wykonczy . > To pewnie w ramach "kochaj blizniego swego" . Niestety nie przewidzieli ze w > normalnym kraju panuje zasada "wszyscy ludzie sa rowni" . To nie jest NORMALNY kraj o ktorym wspominasz.Nie tylko z punktu widzenia katolickiego ale i innych religii. Poniewaz ciagle wiekszosc ludzi kieruje sie zasadami tej czy innej religii , zwiazek pedalow czy lesbijek NIE JEST NORMALNY!!! Jest TOLEROWANY! A to calkiem co innego! Nie ma znaczenia ile ludzie idzie w niedziele do kosciola, mam na mysli filozofia , wartosci ktore ludzie wyznaja. Odpowiedz Link Zgłoś
2560a Re: USA: organizacje dzieciatko... 06.04.06, 02:16 dzieciatko_o_dyrektora napisała: > I tak KK sam sie wykonczy . > To pewnie w ramach "kochaj blizniego swego" . Niestety nie przewidzieli ze w > normalnym kraju panuje zasada "wszyscy ludzie sa rowni" . To nie jest NORMALNY kraj o ktorym wspominasz.Nie tylko z punktu widzenia katolickiego ale i innych religii. Poniewaz ciagle wiekszosc ludzi kieruje sie zasadami tej czy innej religii , zwiazek pedalow czy lesbijek NIE JEST NORMALNY!!! Jest TOLEROWANY! A to calkiem co innego! Nie ma znaczenia ile ludzie idzie w niedziele do kosciola, mam na mysli filozofia , wartosci ktore ludzie wyznaja. Odpowiedz Link Zgłoś