krystian71
11.04.06, 14:40
" i tak jakos sie sklada,ze czolowi politycy israelscy udanymi zonami nie
grzesza.
Bufiasta polowica prezydenta ( Gila) plynie jak XVIII wieczny zaglowiec
towarowy, a zona Pereca ( Achlama), wyglada jakby przed chwila wyszla z
kuchni, gdzie gotowala kuskus.
Tym razem Netanyahu nie moze oskarzac zony ( Sary ) o denna klape, jaka
poniosl w wyborach .Wraz z prowadzonym przez siebie Likudem spikowal z 38
mandatow do 12,chociaz Sara, ktora pokazala sie u boku Beniamina po dluzszej
nieobecnosci -powstrzymala sie bohatersko od niefortunnych wypowiedzi.
Nie rzucala talerzami w pomoc kuchenna i nie dala sie przylapac na probie
kradziezy sreber.
Mimo wszystko Sara wyglada korzystniej, niz podobna do konia zona Olmerta (
Eliza ) , z ktorej emanuje sekutnictwo."
Kataw Zar, NCzas