Dodaj do ulubionych

Beatyfikacja hitlerowca

03.06.06, 00:16
Papież Benedykt XVI wkrótce beatyfikuje swego poprzednika z czasów II wojny
światowej, oskarżanego o milczenie wobec holokaustu - pisze "Życie Warszawy",
powołując się na Marco Politiego, watykanistę dziennika "La Repubblica".

Ewentualna decyzja Benedykta XVI w tej sprawie wywoła zapewne burzę. Plany
beatyfikacji Piusa budzą opór wielu katolików, środowisk żydowskich i
izraelskiej dyplomacji. Dr Dariusz Libionka, historyk z Centrum Badań nad
Zagładą Żydów, przypomina, że Pius XII nigdy oficjalnie nie wypowiedział się
na temat zbrodni hitlerowskich. Część badaczy tłumaczy jednak, że Pius XII
nie mógł otwarcie interweniować w sprawie Holokaustu, ponieważ nie zmieniłoby
to i tak polityki niemieckiej, a jedynie zaszkodziło katolikom w krajach
okupowanych.

Bezczelność wybielaczy grzechów kościoła katolickiego nie zna granic. Na
szczeście ludzie pamiętają jeszcze wypowiedzi Pacelliego (Piusa XII) o swoim
przyjacielu: "Adolf Hitler był wyzwolicielem niemieckiego geniuszu i
zdejmując Niemcom przepaski z oczu dał im ujrzeć i umiłować jedność
niemieckiej krwi". A tutaj link do zdjęcia na którym Piusek gawędzi sobie po
przyjacielsku ze swoim dobrym znajomym:

193.85.149.106//1105820599_pius-xii-hitler.jpg

Pacelli w sielskim nastroju żartuje z wyraźnie rozbawionym Hitlerem:

www.odinsvolk.ca/images/Nazi%20OVAA-HitlerPius2.jpg

Pacelli ściska dłonie niemieckim żołnierzom przed wyprawą na ZSRR:

www.balaams-ass.com/pius1201.jpg

Niemiecki arcybiskup przekazuje Goebbelsowi pozdrowienia dla Hitlera:

www.balaams-ass.com/pius1202.jpg

Podwładni Pacelliego witają się z Hitlerem:

www.balaams-ass.com/pius1213.jpg

Elznar
xanga.com/elznar
Obserwuj wątek
    • oscar62 Re: Beatyfikacja hitlerowca 03.06.06, 08:05
      TAK, A TEGO PAPIEZA BRONIA "FILOSEMICI" FS:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=42617828&a=42957086
    • krystian71 Re: Beatyfikacja hitlerowca 03.06.06, 10:22
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=42617828&a=42965626
      • z_daleka Re: Beatyfikacja hitlerowca- moj swiety swiadczy 03.06.06, 10:51
        a mnie tam wszystko jedno, bo to nie moj swiety...i
        • z_daleka Re: Beatyfikacja hitlerowca- moj swiety swiadczy 03.06.06, 10:53
          z_daleka napisał:

          > a mnie tam wszystko jedno, bo to nie moj swiety...i nie ja bede sie musial za
          niego wsrtdzic...
          • krystian71 Re: Beatyfikacja hitlerowca- moj swiety swiadczy 03.06.06, 11:08
            i to jest rzeczywiscie najlepsze co mozesz zrobic.
            Wstydzic sie juz masz za kogo, a czas czlowieka jest ograniczony, gdy sie ma na
            podoredziu moreli, mordercow bezbronnych wiezniow, aferzystow co ze wszech
            stron w Israelu azylu szukaja, poszukiwanych amerykanskimi listami gonczymi,
            ktorzy sojusznikow wydali na smierc, za obietnice kasy, nawet we wlasnym
            rzadzie (smierdzacy Rafi) niedobitych Szaronow, majacych na rekach krew kobiet
            i niemowlat, trzeba duzo uwagi, by w takim malym kraiku jak Israel na nich nie
            wpasc i sobie rak nie pobrudzic.
            Ja bym na twoim miejscu starannie patrzyl z tego powodu pod nogi,a nie
            przejmowal sie cudzymi swietymi, ktorzy przynajmniej wlasnorecznie nikogo nie
            zamordowali, nie okradli ani granata do domu z piszczacymi niemowlakami nie
            wrzucili
            • z_daleka Re: Beatyfikacja hitlerowca- moj swiety swiadczy 03.06.06, 11:15
              Choopie, przecie od ciebie wstydu nie oczekuje... ty przecie bez zmrozenia oka
              powtarzasz slowa przyszlego swietego, przed snem: "Adolf Hitler był
              wyzwolicielem niemieckiego geniuszu i zdejmując Niemcom przepaski z oczu dał im
              ujrzeć i umiłować jedność niemieckiej krwi".
              Bycie faszysta w Polsce to wstyd i chanba, ale zdarzaja sie wyrzutki takie jak
              krystian...
              • krystian71 Re: Beatyfikacja hitlerowca- moj swiety swiadczy 03.06.06, 11:36
                a zanim popuscisz z radosci i to przy "koszach emigrantow" ktore Dana pilnuje ,
                by sie do nich ben nie dobral czy inny grzebiacy w smietniku, spraedz jeszcze
                rok tej wypowiedzi i sprawdz co w tym samym roku o Hitlerze mowil Roosevelt i
                Chamberlain, oraz rzecz jasna kastner i ben Gurion, a potem przerzuc pare stron
                i sobie przypomnij jak wychwalala pod niebiosa Stalina zydokomuna, duzo
                pozniej, jak juz doskonale byla znana liczba jego ofiar w gulagach i na Kolymie.
                Oczywiscie do czasu, jak sie kosmopolitycznymi lekarzami nie zainteresowal.
                Bo od teg czasu dokladnie , stal sie maniakiem godnym potepienia.Tfu,tfu
                • z_daleka Re: Beatyfikacja hitlerowca- moj swiety swiadczy 03.06.06, 11:45
                  Raz jeszcze powtarzam ... Ja za niego wstydzic sie nie bede, to nie moj swiety...
    • eres2 Głos w polemice 03.06.06, 12:27
      Kościól (czasu Piusa XII) i swastyka
      Jednym z bardziej niedorzecznych oskarżeń, jakie pod adresem Kościoła
      wysuwają jego wrogowie, jest rzekoma współpraca papieża Piusa XII oraz
      katolickiej hierarchii z Hitlerem i jego narodowymi socjalistami. Zdaniem
      autorów pseudonaukowych książek i brukowej prasy, nasz Kościół miał aktywnie
      wspierać rządzącą Niemcami partię hitlerowską (NSDAP), błogosławić imperialne
      podboje, czcić biciem w dzwony triumfy niemieckiego oręża. Sam Ojciec Święty
      Pius XII, w opinii antyklerykalnych pismaków, to “papież Hitlera”, który
      wspierał ludobójstwo Żydów, w najlepszym zaś razie “milczał”…
      W rzeczywistości katolicka hierarchia nie żywiła złudzeń, co do natury
      narodowego socjalizmu. Podczas, gdy większość europejskich polityków aż do
      1939 r. uważała Hitlera za “męża opatrznościowego”, Kościół dostrzegł
      niebezpieczne tendencje w ideologii nazistów jeszcze przed zdobyciem przez
      nich władzy. Już w 1931 r. niemieccy biskupi zabronili wiernym, zwłaszcza
      duchownym, wstępowania do NSDAP. Swe wyborcze sukcesy Hitler zawdzięczał
      głównie poparciu ludności protestanckiej (katolickie landy głosowały
      tradycyjnie na partię Centrum, również na Bawarską Partię Ludową). W 1937 r.
      Stolica Apostolska potępiła niemiecki narodowy socjalizm w encyklice “Mit
      brennender Sorge” (zaś włoski faszyzm – w 1931 r. w encyklice “Non abbiamo
      bisogno ”). Watykan umieścił na indeksie ksiąg zakazanych sztandarowe dzieło
      głównego ideologa nazizmu, Alfreda Rosenberga – “Mit XX wieku” (Rosenberg
      propagował tam wizję heretyckiego, podbudowanego
      neopoganizmem, “chrześcijaństwa pozytywnego”.).
      Jawne pogaństwo i okultyzm hitlerowcy propagowali w węższych kręgach
      wtajemniczenia swych elit, m.in. w Czarnym Zakonie SS. Na klamrach pasów
      żołnierzy Wehrmachtu widniał wprawdzie napis: “Gott mit uns!” – “Bóg z
      nami!”. Nie był to jednak Bóg katolików… (Ponadto napis ten widniał już na
      klamrach niemieckich żołnierzy dużo wcześniej - m.in. w czasie I w.ś.)
      Za rządów Hitlera dla niemieckiego Kościoła nastały ciężkie dni. Rozwiązano
      katolickie partie i stowarzyszenia. Zamknięto większość religijnych gazet,
      zniesiono szkoły wyznaniowe. Mnożyły się napady bojówek. Duchownym wytaczano
      procesy, często pod wydumanymi zarzutami nadużyć finansowych i przestępstw
      seksualnych. Prześladowania dotknęły 12 tysięcy niemieckich księży; setki z
      nich poniosły męczeńską śmierć.
      Jeszcze gorzej przedstawiała się sytuacja na terenach państw zniewolonych. W
      jednej tylko Polsce z rąk niemieckich narodowych socjalistów zginęło 6
      biskupów, 1923 księży diecezjalnych, 63 kleryków, 580 zakonników, 289
      zakonnic. Symbolem męczeństwa duchowieństwa okupowanej Europy stał się obóz
      koncentracyjny w Dachau; więziono w nim 2720 duchownych (w tym 2597
      katolickich) z 20 krajów – 1780 Polaków, 447 Niemców, 156 Francuzów, 109
      Czechów i Słowaków, 63 Holendrów, 50 Jugosłowian, 46 Belgów, 28 Włochów, 16
      Luksemburczyków, 5 Duńczyków, 3 Litwinów, 3 Węgrów, 2 Albańczyków, 2
      Anglików, 2 Greków, 2 Szwajcarów, 1 Norwega, 1 Rumuna, 1 Hiszpana oraz 3
      bezpaństwowców.
      Od początku swego pontyfikatu (marzec 1939) Ojciec Święty Pius XII podejmował
      inicjatywy u przywódców mocarstw, usiłując ocalić świat przed kataklizmem.
      Potem czynił wszystko, by złagodzić koszmar wojny. Powołał służbę poszukiwań
      i informacji o losie jeńców, rannych i zaginionych, która pośredniczyła w
      ponad 11 milionach przypadków. Zdecydowanie odrzucił sugestie
      pobłogosławienia napaści Niemiec na Związek Sowiecki, jako “krucjaty
      antybolszewickiej”. Jego dyplomaci wielokrotnie podejmowali interwencje
      przeciw aresztowaniom polskich biskupów i księży.
      W 1940 r., gdy do Piusa XII zgłosili się emisariusze niemieckich generałów,
      spiskujących przeciw Hitlerowi, papież umożliwił im kontakt z wywiadem
      brytyjskim.
      • eres2 Re: Głos w polemice - c.d. 03.06.06, 12:28
        Czy papież “milczał” wobec Holocaustu? Jest faktem, iż nie wygłosił, jak
        pierwotnie planował, publicznego protestu przeciw prześladowaniom Żydów.
        Powodem tej decyzji były jednak smutne doświadczenia z Holandii. Kiedy
        biskupi holenderscy ostro potępili represje wobec Izraelitów, rozwścieczeni
        hitlerowcy jeszcze bardziej zaostrzyli terror. Stolica Apostolska, miast
        efektownych, ale nieskutecznych oficjalnych protestów, wybrała tedy drogę
        tajnych działań zakulisowych. Obecnie sami historycy żydowscy przyznają, iż
        70-90 % spośród 950.000 Izraelitów, którym udało się przetrwać Holocaust,
        zawdzięcza życie rozmaitym “inicjatywom katolickim”. Wiele tysięcy katolików,
        przede wszystkim Polaków, zginęło niosąc pomoc żydowskim “starszym braciom”.
        Nasuwa się pytanie – cóż więcej mógł uczynić papież Pius XII? Wysłać swoich
        stu halabardników z Gwardii Szwajcarskiej do szarży na dywizje pancerne
        Wehrmachtu i Waffen-SS?
        Gwoli sprawiedliwości przyznajmy, iż w roli sojuszników Hitlera dało się użyć
        wielu katolików słowackich, chorwackich i belgijskich. Przed II wojną
        światową Słowacy i Chorwaci cierpieli religijny i narodowościowy ucisk. Stąd
        jako wyzwolicieli powitali Niemców, którzy pomogli im wybić się na
        niepodległość. Miało to potem tragiczne konsekwencje. Słowacki rząd księdza
        Józefa Tisy zezwolił Niemcom na deportacje ludności żydowskiej (choć nie znał
        ostatecznych zamiarów nazistów wobec Izraelitów). W Wolnym Państwie
        Chorwackim rozszalała się brutalna wojna partyzancka, w której wszystkie
        walczące strony dopuszczały się niewiarygodnych okrucieństw. Ogromny udział w
        przelewie krwi mieli rządzący krajem chorwaccy faszyści – ustasze, którzy
        przedstawiali się niekiedy jako obrońcy Kościoła. Jednak zarówno Stolica
        Apostolska, jak i episkopat Chorwacji odcięły się od działań reżimu ustaszów,
        wzywając do zakończenia rzezi. Ustasze – skrajni szowiniści – kierowali swój
        terror przeciw wszystkim mniejszościom narodowym – tak prawosławnym Serbom,
        muzułmańskim Bośniakom, Żydom, jak i katolickim Słoweńcom.
        Kiedy Niemcy rzucili hasło “krucjaty antybolszewickiej”, tysiące członków
        belgijskiej organizacji narodowo-katolickiej “Rex” wyruszyło na ochotnika na
        front wschodni, walczyć przeciw Stalinowi. Nie mieli oni pojęcia o ogromie
        nazistowskich zbrodni (okupacyjna rzeczywistość w Belgii była wtedy całkiem
        znośna), za to doskonale wiedzieli o krwawym dorobku rosyjskiego komunizmu.
        Wyruszali na Wschód, walczyć przeciw największemu w dziejach ludobójcy. Nie
        zdawali sobie sprawy, że służą innemu, równie odrażającemu zbrodniarzowi.
        Tak naprawdę, jedynym większym odłamem chrześcijan, który masowo poparł
        Hitlera, byli niemieccy protestanci. To oni, w wolnych wyborach, zapewnili
        rządy NSDAP. To wśród nich wyłonił się osobliwy nazistowski ruch –
        sekta “Deutsche Christen” – “Chrześcijanie Niemieccy”. To oni
        powołali “Kościół Rzeszy”, który posiadał jedynie “aryjskich pastorów” i
        chrzcił tylko “aryjskie dzieci” (opanowanie przez nazistów Niemieckiego
        Kościoła Ewangelickiego wywołało sprzeciw uczciwych ewangelików, którzy
        założyli własny “Kościół wyznaniowy”; było to wystąpienie nielicznej garstki
        sprawiedliwych – tym bardziej należy im się nasz szacunek).
        Jak napisał kardynał Joseph Ratzinger: “Luterańska koncepcja chrześcijaństwa
        narodowego, niemieckiego i antyłacińskiego, stanowiła dla Hitlera dobry punkt
        wyjścia, zgodny z tradycją Kościoła Narodowego, kładącego silny nacisk na
        posłuszeństwo wobec władz politycznych, co jest normalne wśród wyznawców
        Lutra.”
        Wydaje się zatem dziwne, iż odpowiedzialnością za rządy i zbrodnie
        narodowego socjalizmu próbuje się dzisiaj obciążać katolików.

        (Andrzej Solanka "Krzyżowiec")
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka