Dodaj do ulubionych

Nie lekcewazcie nauki i komputerologii !

07.06.06, 05:37
ale nie moge sie powstrzymac od pogratulowania
jimowi simonsowi, milemu, starszemu juz geniuszowi matematycznemu
ze stony brook, long island, szefowi tajnego funduszu inwestycyjengo
typu hedge fund (firma kupujaca akcje/papiery wartosciowe jak i
sprzedajaca nie swoje akcje). nie moge tu tlumaczyc zasad dzialania takiego
funduszu, gugiel wie o nich na pewno wystarczajaco duzo. to, czego gugiel (ani
zaden wall street-type) nie wie, to: kto, jak i co robi w firmie renaissance
technologies, ze zwracaja inwestorom od kilkunastu lat, rok w rok, niezaleznie
od tego czy na gieldzie jest krach czy hossa, ok. 30 lub wiecej procent wkladu
(mam na mysli 130%, tyle ze zadna z instytucji --inwestorem w funduszu
medallion moze byc tylko instytucja
Obserwuj wątek
    • you-know-who Re: Nie lekcewazcie nauki i komputerologii ! 07.06.06, 06:12
      chyba tutaj to bylo, chociaz jakby pogrzebac, to dawniej musialem cos jeszcze
      pisac gdzie indziej
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=34619815&a=34634031
    • polski_francuz Jeszcze by 07.06.06, 08:09
      mi sie przydala prosta metoda przerobki piasku na zloto.

      Prosta i tania i pilnie:)

      Masz cos n/t?

      Pozdro

      PF
      • you-know-who Re: Jeszcze by 07.06.06, 15:13
        niestety probowano z piasku, ale nie wychodzi.
        z olowiu natomiast tak
        • polski_francuz Re: Jeszcze by 07.06.06, 15:19
          Z ciezszego (Pb, A=82) na lzejszy (Au, A=79) kazdy by potrafil:)

          PF
      • dritte_dame Re: Jeszcze by 07.06.06, 15:47
        polski_francuz napisał:

        > mi sie przydala prosta metoda przerobki piasku na zloto.
        >
        > Prosta i tania i pilnie:)
        >
        > Masz cos n/t?

        Metoda prosta i tania znana jest przeciez powszechnie i od dawna:

        1) Idziesz do kuchni
        2) Pakujesz patelnie
        3) Przyjezdzasz tu:

        www.dawsoncity.org/

        www.dawsoncity.org/home/things-to-do/gold-panning
    • w_ojciech Re: Nie lekcewazcie nauki i komputerologii ! 07.06.06, 12:50
      Hm, tylko czy to jest nauka? Jeśli opublkuje się te metody,
      to przestają one być skuteczne, bo konkurencja zagra
      przeciwko nam.

      Warunek intersubiektywności tu nie pracuje.
      • polski_francuz Re: Nie lekcewazcie nauki i komputerologii ! 07.06.06, 13:35
        Ja mysle, ze sie tego oprogramowac nie da. To jest tylko jakosc bazy danych,
        ktore jest lepsza (i ma wiecej danych).

        Derivatives, to taka spekulacyjna gra, polegajaca na obstawianiu np. wzrostu
        dolara w stosunku do jena.

        I, biorac ten przyklad, zalezy to od tylu czynnikow, ze trudno to przewidziec.

        Chyba, ze ktos ma magiczna formule, o ktora sie powyzej juz dopominam:)

        PF
      • you-know-who to nauka, nieliniowa. 07.06.06, 15:59
        nie ma sprzecznosci. ten efekt wystepuje dopiero przy manipulacji
        miliardami, jesli w ogole jest problemem (a moze byc). poza tym
        lojalnosc wobc firmy i tajnosc sa dla simonsa walorami, ktore sowicie oplaca.
        jest to tez jeden z powodow dla ktorych nie przyjmuje do pracy ludzi powiazanych
        z wall street.
        • w_ojciech Re: to nauka, nieliniowa. 07.06.06, 21:26
          Magiczny klucz "nieliniowości" nie rozwiązuje czegokolwiek.
          Nauka ma przedmiot, cel i metodę. W tym przypadku znany
          jest przedmiot i cel. Jeśli jest tajemnica (metoda), to
          gra jest przeciwko leszczom.

          Nie wierzę w jakieś znaczące analityczne osiągnięcia
          w obróbce danych giełdowych.

          PS. Leszcz = naiwny inwestor.
          • you-know-who problem egzystencjalny 07.06.06, 21:45
            co do analitycznych breakthroughs to mozesz miec racje. moze ich nie ma,
            sam simons mowi ze jego twierdzenia i jego trading to dwa rozne swiaty,

            mam pewien, bardzo bardzo fragmentaryczny, wglad w to co robia i mam swoje
            przypuszczenia.

            ale co to zmienia? sa pierwsi! niewazne czy przy uzyciu metod analitycznych,
            masywnych baz danych (co nie jest akurat prawda), czy tez kuli szklanej i
            czarnego kota.

            rozumiesz chyba w_ojciechu jak wazne jest to zeby wiedziec ze rozwiazanie kostki
            rubika ISTNIEJE i to bez uzycia mlotka, zwlaszcza jak sie przesiedzialo nad nia
            bezskutecznie kilka(nascie) wiekow?
            • w_ojciech Re: problem egzystencjalny 07.06.06, 22:05
              Obawiam się, że jedną z najskuteczniejszych metod podejmowania decyzji
              na giełdzie może być np. zbieranie danych osobistych dotyczących prezesów
              kluczowych spółek giełdowych. Powiedzmy, że jest to taki biały wywiad.

              Analityk (Simons) może nie miec cienia szansy z kimś grającym taką metodą.

              Czy Ty myślisz, że top inwestorów w USA wie co to takiego jest analiza
              techniczna?
              • i-love-2-bike Re: problem egzystencjalny 07.06.06, 22:13
                w_ojciech napisał:

                > Obawiam się, że jedną z najskuteczniejszych metod podejmowania decyzji
                > na giełdzie może być np. zbieranie danych osobistych dotyczących prezesów
                > kluczowych spółek giełdowych. Powiedzmy, że jest to taki biały wywiad.
                >
                > Analityk (Simons) może nie miec cienia szansy z kimś grającym taką metodą.
                >
                > Czy Ty myślisz, że top inwestorów w USA wie co to takiego jest analiza
                > techniczna?

                problem jest z tym,ze zbyt wiele jest nieuczciwej spekulacji na bardzo wysokich
                szczeblach:od insiders,do mutual fund managers po pracownikow gieldy a z tym sie
                slabo walczy. w naszym systemie powinno sie eliminowac,lub surowo karac
                tych,ktorzy sa pospolitymi zlodziejami,a tego sie nie robi bo wiadomo kto w tym
                bierze udzial. niestety akurat hedge funds sa zdecydowanie
                zlodziejskie,poczawszy od ich oplat,a skonczywszy na czystej spekulacji na
                jakiej sie opieraja handlujac "niczym". problem w tym,ze wiekszosc funduszy tak
                dziala. w koncu widac jakie pieniadze kto robi i na czym a wiec konsument z jego
                wkladem jest na czarnym koncu,czesto z szalonymi stratami,a wlasciciele tak czy
                tak sie smieja napychajac sobie kieszenie forsa. kazdy fudusz ma roznych
                geniuszy i genialne programy,tylko nalezy sie spytac kogo one wzbogacaja i w
                jakich proporcjach.
                • w_ojciech Re: problem egzystencjalny 08.06.06, 00:02
                  You-know-who sugeruje (+ autorzy artykułów o Simonsie), że Simons jest
                  tak silnym analitykiem, że przebija razem wziętych speców od analizy
                  fundamentalnej i spekulantów.

                  Mam poważne wątpliwości czy jest w stanie pokonać obie te grupy w sposób
                  STRICTE analityczny.
                • you-know-who Re: problem egzystencjalny 08.06.06, 00:38
                  > zlodziejskie,poczawszy od ich oplat,a skonczywszy na czystej spekulacji na
                  > jakiej sie opieraja handlujac "niczym". problem w tym,ze wiekszosc funduszy tak
                  > dziala

                  uhmm. cala gielda, w pewnym sensie, to spekulatywny handel niczym. to sie nazywa
                  skrotowo kapitalizm, i nie jest takie calkiem zle. twoja emerytura jest tak
                  produkowana. w szwecji np. ostatnio powiedziano ludziom: koniec z tym owijaniem
                  w bawelne. macie tu krota liste funduszy, wybierzcie sobie. my (rzad) nie mamy z
                  tym bezposrednio nic wspolnego :-)
              • you-know-who sensu stricto to nie jest anal. tech. 08.06.06, 00:06
                90 procent nie wie (value investros). 10 procent wie (quants). jedni i drudzy
                walcza zajadle, raz sa pod wozem raz na wozie. dostaja wrzodow na zoladku.
                podwija im sie po ilus latach noga i ida w odstawke. jak to ludzie. (wiesz, ze
                udowodniono ze szympans wyposazony w rzutki i przypieta do sciany gazete jest
                lepszy w wybieraniu akcji niz makler gieldowy). to wszystko nie ma znaczenia.
                nie dorownuja od momentu kiedy simons przeszedl z value investing (w pierwszym
                roku swej dzialnosci gieldowej) na analize komputerowa i nie dorownaja nigdy
                renesansowi. nazywanie tego co robia analiza techniczna jest nieco mylace (jedno
                z bialych klamstw simonsa dla ochrony przed ciekawskimi) - bo nie ma to nic
                wspolnego z tradycyjna analiza techniczna, o ktorej wiedza na wall street.
                • w_ojciech Re: sensu stricto to nie jest anal. tech. 08.06.06, 00:13
                  Nie wczytywałem sie w te artykuły. Poczytam później.
                  Ale może wiesz - Co stanowi u niego wiedzę materialną?
                  Jeśli są to jedynie kursy + obroty to czapki z głów -
                  facet jest WIELKI.

                  By go ocenić właściwie należy wiedzieć jaką wiedzą materialnną
                  dysponuje. Czy są tam np. "nieoficjalne" informacje?
                  • you-know-who Re: sensu stricto to nie jest anal. tech. 08.06.06, 00:21
                    nie, z tego co wiem (a jak mowilem, wiem to i owo z pierwszej reki) to nie ma to
                    NIC wspolnego z insider trading, ani nawet zwykla analiza wartosci firmy. tutaj
                    jim mowil dziennikarzowi prawde. to matematyka.

                    jesli cie te zagadnienia choc troche interesuja, nie bedziesz zalowal lektury
                    tych artykulow, mimo ze maja tu i owdzie falszywe tropy zostawione dla nadto
                    ciekawskich, ale to dotyczy szczegolow, nie zasadniczych faktow.
                    • w_ojciech Re: sensu stricto to nie jest anal. tech. 08.06.06, 00:42
                      you-know-who napisał:
                      > tutaj jim mowil dziennikarzowi prawde. to matematyka.
                      ============================================
                      Hm, jeśli to czysta matematyka, to po co mu team.
                      Przecież wystarczy zatrudnić sekretarkę na 1/2 etatu
                      i jakiegoś informatyka na etat.
                      • you-know-who Re: sensu stricto to nie jest anal. tech. 08.06.06, 01:02
                        a czy ja powiedzialem, ze to czysta matematyka? ani czysta matematyka ani czysta
                        informatyka metoda mlota. cos pomiedzy.

                        poza tym, nie ma takiego czegos, czego nie daloby sie ulepszyc (lub spieprzyc)
                        • w_ojciech Re: sensu stricto to nie jest anal. tech. 08.06.06, 01:55
                          Nie chcę byś odniósł wrażenie, że łapię Cię za słowa,
                          ale zobacz. Raz wysokie C i mamy Siomons = matematyczny noblista
                          i teraz piszesz o metodzie tak: "ani czysta informatyka
                          metoda mlota. cos pomiedzy."

                          Wygląda na to, że mało wiemy o sprawie.
                          • you-know-who Re: sensu stricto to nie jest anal. tech. 08.06.06, 02:54
                            simons przyznaje ze to co robi renesans nie ma wiele wspolnego z bardzo
                            gornolotna matematyka czysta, ktora moga zrozumiec tylko nieliczni (jak to sie
                            ma z dowodami wspolczesnych twierdzen).

                            ale nie ma sprzecznosci, mimo ze mozna tak pomyslec - jego geniusz zastosowany do
                            zagadnien, ktorymi otwarcie gardza "czysci" matematycy, dal wspaniale rezultaty.
                            on wiedzial jaki nadac kierunek badaniom tych pozornie przypadkowych bladzen cen.
                            metody, ktore stosuja sa do zrozumienia, choc moze nie do stworzenia, przez
                            pierwszego lepszego phd (-:

                            (...)
                            Institutional Investor: Do you still do any math research?

                            Simons: I think about math, but not with any particular success. (...) I don't
                            know that I have the brains for it anymore. This work is really different from
                            the deep thinking you do in math.

                            II: Is there a connection between the math you did and your trading?

                            S: None. Absolutely none.

                            II: You hire mathematicians and scientists to do much of your work. Why is that?

                            S: (...)
                            So the mathematics we use here can be sophisticated. But that's not really the
                            point. We don't use very, very deep stuff. Certain of our statistical approaches
                            can be very sophisticated. I'm not suggesting it's simple.
                            (...)
                            wiecej w www.charttricks.com/Resources/Articles/jim_simons.pdf
    • schlagbaum Re: Nie lekcewazcie nauki i komputerologii ! 07.06.06, 15:56
      you-know-who napisał:

      > hedge fund (firma kupujaca akcje/papiery wartosciowe jak i
      > sprzedajaca nie swoje akcje).

      Czyli spekulujaca.

      Niestety mialem juz do czynienia ze zdrowymi, tradycyjnymi firmami, ktore
      zostaly przez takich "geniuszy" doprowadzone do ruiny.
      Po to by paru dobrze zarobilo, kilka tysiecy laduje na zielonej trawce.
      Nie podziwialbym takich "geniuszy" lecz zastanawialbym sie jakiego mozna uzyc
      paragrafu by wyladowali w kryminale.
      To dla niech najlepsze miejsce.
      • you-know-who nie nie nie 07.06.06, 16:31
        nie ma w tym "spekulacji". gdybys zobaczyl natomiast co robi twoj bank,
        oczy wyszlyby ci na szypulkach. otoz bank dostaje od ciebie $1 prawdziwych
        pieniedzy, dzieki ktorym zapozycza sie i obkupuje/sprzedaje papierow
        wartosciowych za $10-$15. to sie nazywa leverage ratio in trading on margin i
        jest stosowane przez wszystkie firmy finansowe.

        mowisz o noblistach z LTCM (czy jak to sie nazywalo? long-term capital
        management?) owszem jest powierzchowne podobienstwo do renesansu, ale tylko
        powierzchowne (obie firmy uzywaja programow komputerowych).

        ltcm padl po tym jak doszlo do zbiegu okolicznosci o b. malym
        prawdopodobienstwie. i malo nie pociagnal za soba w dol calego systemu bankowego
        na swiecie. feds musieli wykrecic reke paru prywatnym bankom zeby ratowaly
        sytuacje (zrzucily sie po pare miliardow po bezprecedensowym spotkaniu przy
        zapewne okraglym stole).

        renesans dziala inaczej, w sumie duzo mniej ryzykownie.
        przy tym kompletnie uczciwie, a przynajmniej legalnie.

      • dritte_dame Re: Nie lekcewazcie nauki i komputerologii ! 07.06.06, 16:42
        schlagbaum napisał:

        > Nie podziwialbym takich "geniuszy" lecz zastanawialbym sie jakiego mozna uzyc
        > paragrafu by wyladowali w kryminale.

        "tajny fundusz inwestycyjny"
        Ciekawe zwierze, czyz nie?

        Zwyczajnie, pole gry inwestycyjnej jest nierowne - wymogi regulacyjne nie takie
        same dla wszystkich - a niektorzy zaraz widza tu objawy osiagniec naukowych
        i "geniuszu matematycznego" :(
        • you-know-who Yes, Virginia, there is Santa Claus ! 07.06.06, 20:21
          czesc damo. mylisz sie ale nie mam ci tego absolutnie za zle.
          wiedzac ilu ludzi stara sie odkryc sekret gieldy, tez bym sie popukal w glowe
          na wiesc o tajemniczych firmach i miliardowych zyskach.
          zycie jednak takie jest - sto milionow ludzi idzie na film o da vinci "code" i
          wierzy w bajki z hollywood, podczas gdy tuz pod ich nosem, w stony brook, long
          island, za tabliczka "truck entrance" wiodaca w zarosla dzieja sie rzeczy ktore
          przerastaja magie ekranu.

          jim simons jest geniuszem. wiesz, do tego trzeba niewiele - phd w 23 lata,
          rekrutacja do national security agency (tak, wiem ze wujekjurek opieprzy mnie ze
          wszedzie widze cia i nsa, ale to zupelna i calkowita prawda, jim lamal kody dla
          nsa w czasie zimnej wojny), no i jeszcze udowodnic pare twierdzonek i dostac
          pare medali:

          In 1976, Simons won the American Mathematical Society's Oswald Veblen Prize in
          Geometry, for work that involved a recasting of the subject of area minimizing
          multi-dimensional surfaces and characteristic forms. This resulted in his proof
          of the Bernstein conjecture up to real dimension 8, and an improvement of a
          certain 'regularity' result of W. H. Fleming on a generalized Plateau's problem.

          en.wikipedia.org/wiki/James_Harris_Simons
          wiecie, podziwiam wikipedie, zdarzyli juz ja uaktualnic w sprawie tych 1.5
          miliarda/rok. aha, on tych pieniedzy nie wzial sam do kieszeni, to sa zapewne
          oszacowania zyskow firmy. a firma jak to firma ma pewne drobne koszta wlasne
          (wycieczki na bahama dla wszystkich pracownikow i ich rodzin wynajetym
          samolotem, itp.)

          to o czym tam nie napisali jest rownie ciekawe. jim, mimo pracy w nsa, byl
          przeciwnikiem wojny w wietnamie. udzielil wywiadu newsweekowi, dostal
          reprymende, zdenerwowal sie i trzasnal drzwiami. w roku 1968
          zakonczylo to jego kariere superszpiega i sklonilo do powrotu do akademii
          (przyjal kierownictwo wydz. matematyki w suny, stony brook).

          musze jednoczesnie wycofac moje stwierdzenie ze nieliniowy efekt wplywu
          algorytmu na rynek przy zbyt duzej objetosci papierow wartosciowych ktorymi sie
          obraca zaczyna sie juz przy paru miliardach dolarow. to bylo moje
          przypuszczenie, bo sledze historie funduszu medalion od jakiegos czasu i
          wiem ze byl to fundusz zamkniety, tak jakby simons bal sie ze urosnie za duzy.
          wiadomosci z wikipedii natomiast sugeruja ze obecnie pokonali te dawne bariery,
          i zamierzaja obracac $100 mld *realnych* pieniedzy inwestorow, a zatem
          $1000 mld papierow wartosciowych (rzad wielkosci).

          mowe wam, uczcie swoje dziedzi i wnukow, zeby sie nie smialy z nerdow.
          albo... nic im nie mowcie. jim bedzie spokojniejszy.


          • dritte_dame Re: there is Santa Claus ! 07.06.06, 20:38
            you-know-who napisał:

            > mylisz sie ale nie mam ci tego absolutnie za zle.

            Dzieki.
            Jestes w tym zwgledzie raczej wyjatkiem :)

            > jim simons jest geniuszem.

            OK.
            Nie mowie ze nie jest.
            Ale ...

            > nieliniowy efekt wplywu
            > algorytmu na rynek ... zaczyna sie juz przy paru miliardach dolarow. ...
            obecnie pokonali te dawne bariery, i zamierzaja obracac $100 mld *realnych*
            pieniedzy inwestorow, a zatem $1000 mld papierow wartosciowych (rzad wielkosci).


            ... specjalnego geniuszu nie trzeba aby z korzyscia dla siebie "przewidziec"
            zachowanie sie systemu, na ktorego zachowanie mozna miec realny wplyw.
          • dritte_dame nerdowa ... 07.06.06, 20:42
            you-know-who napisał:

            > mowe wam, uczcie swoje dziedzi i wnukow, zeby sie nie smialy z nerdow.

            Nerdowa "nauka i komputerologia" stworzyla takze podobnie "godne podziwu"
            programy skutecznie wygrywajace na zamowienie klientow aukcje na i-beju.

            Wiesz na jakiej zasadzie dzialaja?
            • you-know-who Re: nerdowa ... 07.06.06, 20:54
              tylko uzywalem tego co maja oficjalnie, czyli zadne rocket science.
              • dritte_dame Re: nerdowa ... 07.06.06, 21:03
                you-know-who napisał:

                > tylko uzywalem tego co maja oficjalnie, czyli zadne rocket science.

                Ja dotychczas nie czulam potrzeby aby sie na ibeju elektronicznie targowac.

                Ale wiem ze istnieja juz nawet biznesy, ktore za drobna oplata z duzym
                prawdopodobienstwem powodzenia (80%+) wylicytuja dla Ciebie skutecznie cos na
                czym akurat Ci zalezy.

                Zasada dzialania takich programow jest juz publicznie znana, jest legalna i
                jest bardzo prosta.

                Ale ich uzycie ewidentnie budzi niesmak wsrod (zwlaszcza przegranej)
                publicznosci, chociaz nielatwo jest okreslic, co tez tak wlasciwie nam sie w
                ich uzyciu nie podoba.
                • you-know-who Re: nerdowa ... 07.06.06, 21:07
                  > Ale ich uzycie ewidentnie budzi niesmak wsrod (zwlaszcza przegranej)
                  > publicznosci, chociaz nielatwo jest okreslic, co tez tak wlasciwie nam sie w
                  > ich uzyciu nie podoba.

                  no tak, pod tym wzgledem jest podobienstwo ;-/
                  • schlagbaum Re: nerdowa ... 07.06.06, 22:19
                    you-know-who napisał:

                    > > Ale ich uzycie ewidentnie budzi niesmak wsrod (zwlaszcza przegranej)
                    > > publicznosci, chociaz nielatwo jest okreslic, co tez tak wlasciwie nam si
                    > e w
                    > > ich uzyciu nie podoba.
                    >
                    > no tak, pod tym wzgledem jest podobienstwo ;-/

                    Nie ma jednak podobienstwa w przegranej licytacji o filizanke czy dlugopis i
                    przegranej egzystencji z powodu zrujnowania firmy.
                    Ten proceder powinien byc scigany prawnie.
                    • you-know-who niepokoj moralny 08.06.06, 00:13
                      mozesz byc spokojny, to co nazywamy tu umownie 'simonsem', a co naprawde jest
                      blizsze 'matrix', to algorytmy komputerowe pozwalajace uzyskiwac bardzo male
                      zyski ale w sposob ciagly. algorytmy te nie interesuja sie czy handluja akcjami
                      firm, commodities (towarami), instrumentami spekulatywnymi typy derivatives, czy
                      ich kombinacja. nie maja tez praktycznie wplywu na ogolny rozwoj cen na
                      gieldzie, wiec nikomu w tym sensie nie szkodza. szkodza, jak to w_ojciech
                      nazwal, leszczom, ale rozkladaja to szkodzenie na ich wielka liczbe. czy
                      uspokoilem twoj niepokoj moralny choc troche?
                      • w_ojciech Re: niepokoj moralny 08.06.06, 00:32
                        W tym co napisałeś jest coś nowego. Małe, ale pewne zyski.
                        Nigdy tego nie sprawdzałem. Jak mnie lenistwo nie
                        dopadnie, to zweryfikuję to.

                        Taka metoda może byc do bani na giełdzie o wysokich
                        marżach maklerskich.
                        • you-know-who Re: niepokoj moralny 08.06.06, 00:57
                          > Taka metoda może byc do bani na giełdzie o wysokich
                          > marżach maklerskich.

                          owszem. ty i ja prawdopodobnie nie moglibysmy doslownie zastosowac algorytmow
                          renesansu, jesli za kazdy trade placilibysmy $9.99(?).
                          nadal jednak ani nie odbiera to chwaly naukowcom simonsa (bo tak naprawde to ich
                          cala duza grupa to robi, nie sam simons ktory jest de facto emerytem), ani nie
                          oznacza ze ty i ja nie moglibysmy teoretycznie handlowac w innej skali ilosci i
                          czasu.

                          w matematyce bardzo czesto jest tak, ze pierwszy dowod twierdzenia jest dlugi i
                          bardzo rozny od pozniejszych. jak z ostatnim twierdzeniem fermata.
                          przez wieki byla to wlasciwie hipoteza, nieslychanie trudna do udowodnienia.
                          w momencie kiedy stalo sie jasne ze twierdzenie jest prawdziwe i jakimi mniej
                          wiecej drogami je wiles udowodnil, nie potrzeba bylo kolejnych wiekow do
                          zatkania w dowodzie dziur czy uproszczenia go (dobrze gadam? nie jestem
                          matematykiem i nie rozumiem dowodu tw. fermata!)
                          • w_ojciech Re: niepokoj moralny 08.06.06, 01:06
                            Pisząc o całym tym przedsięwzięciu mam mieszane uczucia.
                            Faceci biorą ileś tam od zastosowania algorytmu. A dlaczego
                            nie wykorzystują ich sami?
                            Odpowiedź jest prosta. Jaka? Zgadnij!

                            Lepszy od dowodu tw Fermata jest przykład dowodu tw. o 4 barwach.
                            Chyba do tej pory nie ma "papierowego" dowodu ? Pierwszy dowód
                            jest chyba z roku 1976.
                      • schlagbaum Re: niepokoj moralny 08.06.06, 00:33
                        you-know-who napisał:

                        to algorytmy komputerowe pozwalajace uzyskiwac bardzo male
                        > zyski ale w sposob ciagly.

                        Mysle o hedge fund generalnie, niezaleznie od tego jakimi metodami sie
                        posluguje.
    • you-know-who warming, energia, edukacja i ratowanie brookhaven 07.06.06, 20:56
      www.house.gov/ed_workforce/hearings/109th/fc/competitiveness040606/simons.htm
    • you-know-who aby uchylic rabka tajemnicy.... 07.06.06, 21:27
      podrzucam wam ten wysmienity kasek. (wiem na pewno, ze jim wpuszczal
      dziennikarza w maliny co do niektorych rzeczy. w istocie, nigdy nie zgodzilby
      sie na wywiad, gdyby nie szantaz ze strony dziennikarza: "zebralem juz nieco
      materialow o panu i panskiej fimie, i zdecydowany jestem je opublikowac. czy
      zechcialby mi pan poswiecic troche czasu i ewentualnie wypowiedziec sie tez na
      ich temat?")

      www.charttricks.com/Resources/Articles/jim_simons.pdf
    • w_ojciech stawiam hipotezę 08.06.06, 12:30
      Dajemy Simonsowi milion dolarów i komputer.
      Po 5 latach jest albo bankrutem albo stracił
      poważną część kapitału pierwotnego.
      • you-know-who rzucam wam wyzwanie. czy odkryjecie tajemnice? 08.06.06, 21:56
        w_ojciechu, simons nie musi nic nikomu udowadniac bo robi wraz ze swoimi
        pracownikami dokladnie to co proponujesz, z doskonalym skutkiem, rok w rok od
        16+ lat.

        ciekawsze pytanie jest takie: czy potraficie programowac? wielu z was zna sie
        na programowaniu. czy znacie matematyke? czy potraficie powielic sukces
        renesansu chocby w malej skali, tj. uzyskac rok w rok zysk wiekszy niz 5%,
        obracajac w waszym komputerze wirtualnymi akcjami nasdaqu lub nyse.

        wasz program ma spelniac takie warunki:

        1. wystartowac z sumy C dolarow kapitalu wkladowego, np. $10000 albo $1 mln,
        powiedzmy 10 lat temu, moze byc 7, ale na pewno lepiej byloby nie ograniczac sie
        do jednego rodzaju rynku (bear/bull), co byloby prawda gdybysmy poszli za
        sugestia w_ojciecha i przyjeli 5 lat.
        2. ma przyjmowac dane historyczne (ceny akcji, volume - dowolna rozdzielczosc
        czasowa) N>0 firm po kawaleczku (tak aby dostepne mu byly tylko dane z
        przeszlosci a nie z symulowanej przyszlosci)
        3. generowac zlecenia kupna i sprzedazy akcji lub innych papierow wartosciowych.
        [ok, moze byc polska gielda, jesli chcecie, chociaz nie wiem
        czy latwo dostac dane historyczne, ktore w przypadku gieldy amer. sa przy
        odrobinie zaradnosci za darmo, przynajmniej daily closings]
        3. przedstawic wykres kapitalu przez ostatnie 10 lat,
        zebysmy mogli zrobic sensowne porownanie z renesansem.

        komentarz: (i) mozna zalozyc rozne reguly gry, np. rozne ceny pojedynczej
        transakcji, rozne margin ratios (ile mozna pozyczyc za jeden realny $);
        powinny oczywiscie byc opisane.
        (ii) nie zadamy by program byl publiczny.
        musi tylko przejsc test handlu w symulowanym czasie realnym, na roznych danych
        historycznych. tu jest pewien problem, ktory mozecie jakos rozwiazac sami: jak
        zrobic by tworca programu nie twierdzil ze dalismy mu zlosliwe dane.







        • w_ojciech Re: rzucam wam wyzwanie. czy odkryjecie tajemnice 09.06.06, 01:49
          You-know-who
          poruszyłeś tu kilka kwestii, ale nie meritum sprawy.
          Programów giełdowych z różnorakimi metodami quasi-programowania
          jest tyle ile gwiazd na niebie. Klasyka inwestowania mówi, że
          decyzje o wejściu na rynek podejmuje się na podstawie analizy
          fundamentalnej, a dokładny moment na podstawie analizy technicznej.

          Z tego co piszesz wygląda, że decyzja w co i kiedy grać jest
          poza metodami Simonsa. A to ma KLUCZOWE znaczenie.

          Symulacyjne metody gry na danych historycznych bywają dosyć
          "spektakularne". Model gry dobry w tym roku daje wielkie
          straty w następnym. Staje się anty-modelem.
          • w_ojciech uzupełnienie 09.06.06, 02:02
            Można mierzyć się z teamem Simonsa tylko wtedy gdy będziemy dysponowali
            tymi samymi informacjami, które zbiera ten team. A to jest już analiza fundamentalna.

            Tu tkwi sedno problemu.
          • you-know-who Re: rzucam wam wyzwanie. czy odkryjecie tajemnice 09.06.06, 08:30
            >Klasyka inwestowania mówi, że
            > decyzje o wejściu na rynek podejmuje się na podstawie analizy
            > fundamentalnej, a dokładny moment na podstawie analizy technicznej.

            zapomnijmy o calej klasyce inwestowania. skupmy sie na lepszej metodzie firmy
            simonsa. nie wiemy dokladnie jakiej. ale wiemy, ze
            handluja wielkim wachlarzem akcji, nie uzywajac wskaznikow fundamentalnych ani
            zadnych metod standardowej analizy technicznej. modeluja i szukaja
            wzorow zachowan i "sygnalow" do kupna i sprzedazy. niemal nigdy nie decyduja
            sami, wszystko pozostawiaja algorytmom nie znajacym ani strachu ani zadzy
            bogacenia sie.
            • w_ojciech Re: rzucam wam wyzwanie. czy odkryjecie tajemnice 09.06.06, 15:15
              Sukces niestandardowych metod analitycznych polega na
              formalizowaniu tego czego inni nie robią. Dla przykładu.
              Skonstruowano oscylator nastrojów i w ten sposób otrzymano
              słynny model pucybuta kupującego akcje. Dane do tego
              modelu są, ale kiedyś musiałeś do tego zatrudnić ludzi,
              którzy za Ciebie robili prasówkę z informacji giełdowych.
              Im więcej takich modeli chcesz otrzymać tym więcej ludzi
              musisz do tego zatrudnić. Wielkość teamu Simonsa to sugeruje.

              Jestem przekonany, że to idzie tą drogą. To już jest mix
              metod analitycznych i fundamentalnych. Matematyk nawet
              klasy Simonsa pracujący jako singiel nie ma cienia szansy
              z takim teamem.

              Tak więc Twoja propozycja nie daje równych szans.
              • you-know-who Re: rzucam wam wyzwanie. czy odkryjecie tajemnice 09.06.06, 20:30
                jest niemal pewne ze renesans nie bazuje na zadnych modelach
                psycho-socjo-ekonomicznych. modeluja dane historyczne, ale sa to modele
                zmiennosci czasowej oderwane od jej warstwy przyczynowej. nota bene, simons nie
                zatrudnia ekonomistow i psychologow tylko naukowcow ktorzy maja wyczucie do
                fenomenologicznego modelowania dowolnych, zaszumionych danych fizycznych lub
                bialogicznych.
                dzieki temu to byc moze dziala tak dobrze - bo nie jestesmy w stanie stworzyc
                fundamentalnych modeli rynku ani psychologii, ktore bylyby realistyczne,
                wystarczajaco zlozone by objac realia mechanizmow gieldy. oczywiscie mozesz
                sprobowac pojsc ta droga, nikt nie broni!
                • w_ojciech Re: rzucam wam wyzwanie. czy odkryjecie tajemnice 10.06.06, 00:51
                  W wakacje spróbuję jakiś programik spłodzić.
                  Nie myslałem nigdy o szukaniu skutecznej metody
                  dla rynku stojącego (małe i pewne zyski).

                  Ciągle nie mogę zrozumieć dlaczego jego team
                  jest tak duży?
    • dziwak4 Re: Nie lekcewazcie nauki i komputerologii ! 10.06.06, 04:20

      To wszystko to tzw.bull shit,i niedlugo ow facet odpowie
      za to przed sadem,za defraudacje danych gieldowych.
      Znam ludzi ktorzy robia to bardziej inteligentnie,opierajac
      na teorii chaosu i rownaniach Langevina,zysk maly ale bezpieczniej,
      chociaz tez kradziez.
      Niestety, nie mozna brac nie majac z czego i zadne systemy matematyczne
      tutaj nie pomoga.
      Co najwyzej jest to bardziej zakamuflowane dla ludzi przecietnych ale nie
      dla normalnych matematykow i fizykow,ktorzy niestety wiedza ze ow gosciu
      jest poprostu zlodziejem,tyle ze innej jakby nieprzecietnej rangi,
      ale na takich tez sa odpowiednie wyroki.
      pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka