de_oakville
17.06.06, 15:51
Im glebiej wkraczamy w 21-szy wiek, tym bardziej zastanawim sie, czy to dobrze
sie stalo, ze Zwiazek Radziecki sie rozpadl. Mogl sie tylko wycofac z NRD
umozliwiajac Niemcom ponowne zjednoczenie sie, co im sie moim zdaniem slusznie
nalezalo. Hiszpanie okupowali kiedys Niderlandy (do wygranej przez Holendrow
wojny o niepodleglosc 1568-1648), ale zupelnie tam nie pasowali gdyz, jak ktos
powiedzial, "nie mieli czego szukac w tym kraju piwa i mgiel".
Widzialem kiedys w ksiegarni ksiazke pt. "Corridy w Alkmaar nie bedzie"
piszaca pewnie o tym okresie. Rosjanie w Niemczech tez nie pasowali.
Nie pasowali rowniez w katolickiej Polsce, nie pasowali w Czechach i na
Wegrzech. I dobrze sie stalo, ze sie z tych krajow wycofali, a panstwa te
weszly w sklad NATO. Ale ZSRR mogl zatrzymac sie na Bugu. Mogl sie zreformowac
porzucic idee, zeby byc wrogiem swiata zachodniego, ze "zwiazek nasz bratni"
mial "ogarnac ludzki rod". Wtedy ZSRR nadal bylby jednym z filarow rownowagi
swiatowej. Byc moze nie rozpowszechnilyby sie wtedy idee ekstremizmu
islamskiego i nie byloby 11-tego wrzesnia. Przeciez to po wycofaniu sie ZSRR z
Afganistanu ekstremisci islamscy nabrali przekonania, ze zwyciezyli
najsilniejsze (ich zdaniem) mocarstwo swiata (ZSRR) i ze teraz nie ma juz na
nich mocnych, czyli innymi slowy przyszla kolej na USA, a po tym, kto wie,
nawet na cala nie-islamska reszte swiata. Ale czy ZSRR mogl zatrzymac sie na
Bugu? Malo prawdopodobne. Bo jak jedni dostali niepodleglosc (Polacy, Czesi)
to zaraz i innym "poprzewracalo sie w glowach" - Estonczykom, Litwinom,
Lotyszom, rowniez Turkmenom, Uzbekom i Gruzinom. Jak inni wolni, to czemu i
nie my? Ba, nawet w republikach autonomicznych niektorym "poprzewracalo sie w
glowach" i chcieli odlaczenia sie od Rosji. Pamietam, ze czytalem kiedys
wywiad z Gorbaczowem, w ktorym krytykowal on USA za "brak wyobrazni". Uzyl
nastepujacych slow, dokladnie to pamietam "nie starcza im rozumu" i powiedzial
redaktorowi przeprowadzajacemu wywiad, "niech pan to podkresli, co mowie - nie
starcza im rozumu". Czyzby mial racje? Ale w koncu ZSRR nie rozpadl sie tak
calkowicie z "winy" USA, tylko z wlasnej winy, nie wytrzymal ciezaru wlasnego
skostnienia, a kiedy przyszedl okres elastycznosci Gorbaczowa, bylo juz za
pozno. Chcial on byc reformatorem, a stal sie grabarzem.
P.S. To tylko ot takie sobie amatorskie "gdybanie przy komputerze", "pol
zartem, pol serio".