Dodaj do ulubionych

timeo Americanos et dona ferrentes!

25.02.03, 15:12
Ave,
dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
amerykańskiej opinii publicznej .
W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
list.
Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
USA rejonach świata.
Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
zostaliśmy sprzedani za Grecję.
Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
a nie wrogów.
T.
Obserwuj wątek
    • titus_flavius Re: timeo Americanos et dona ferrentes! 25.02.03, 15:13
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
      > sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
      > nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
      > Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
      > USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
      > z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
      > jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
      > Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
      > Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
      > np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
      > opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
      > Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
      > sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
      > chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
      > amerykańskiej opinii publicznej .
      > W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
      > koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
      > politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
      > zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
      > pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
      > czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
      > list.
      > Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
      > ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
      > Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
      > reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
      > Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
      > do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
      > USA rejonach świata.
      > Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
      > służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
      > sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
      > względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
      > cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
      > zostaliśmy sprzedani za Grecję.
      > Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
      > bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
      > Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
      > startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
      > pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
      > W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
      > a nie wrogów.
      > T.
      • Gość: J.K. Flavi , polityka bezpieczenstwa Polski... IP: 192.120.171.* 25.02.03, 16:26
        jest czym innym, niz polityka godpodarcza...

        Unia Europejska nie ma sily i ochoty bronic Polski...
        przyszlosc gospodarcza Polski jest w UE,
        natomiast bezpieczenstwo, na najblizsze 20 lat moga nam zapewnic tylko
        Amerykanie...

        Nie smec wiec, bo widzisz, ze i tak Cie nikt nie slucha...

        Polecam na tejs tronie wywiad z pewnym Arabista n/t Iraku...
        sa tam rzeczowe argumenty...
        Ja po prostu zgadzam siez tym, co ow gentleman pisze i wiem to od dawna...

        A Ty, Arabisto...?

        P.S. Ciagle czekam na odpowiedz na moj pewien post...
        Chyba, ze chcesz abym odpowidzial za Ciebie...?

        HEY
        • old.european Re: Flavi , polityka bezpieczenstwa Polski... 25.02.03, 17:21
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > jest czym innym, niz polityka godpodarcza...
          >
          > Unia Europejska nie ma sily i ochoty bronic Polski...
          > przyszlosc gospodarcza Polski jest w UE,
          > natomiast bezpieczenstwo, na najblizsze 20 lat moga nam zapewnic tylko
          > Amerykanie...

          A jakiez to niebezpieczenstwo planuje sie dla Polski, aby uzasadnic potrzebe
          tych gwarancji?

          OE
        • titus_flavius Re: Flavi , polityka bezpieczenstwa Polski... 25.02.03, 19:26
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > jest czym innym, niz polityka godpodarcza...
          >
          > Unia Europejska nie ma sily i ochoty bronic Polski...
          > przyszlosc gospodarcza Polski jest w UE,
          > natomiast bezpieczenstwo, na najblizsze 20 lat moga nam zapewnic tylko
          > Amerykanie...

          Ave,
          właśnie pisałem o tym, że USA mogą, ale nie wiadomo, czy będą chciały pomóc
          Polsce w potrzebie. Założę się, że chętnie nas przehandlują za koneksje w
          innych rejonach. Powtarzam, że w tym rejonie świata USA nie mają żadnych
          interesów strategicznych w imię których miałyby bronić Polski.
          Zaś dla UE Polska jest jej wschodnią flanką - stąd UE będzie Polski bronić -
          pod warunkiem, że Polska jej do siebie nie zrazi.
          T.


          > Nie smec wiec, bo widzisz, ze i tak Cie nikt nie slucha...
          >
          > Polecam na tejs tronie wywiad z pewnym Arabista n/t Iraku...
          > sa tam rzeczowe argumenty...
          > Ja po prostu zgadzam siez tym, co ow gentleman pisze i wiem to od dawna...
          >
          > A Ty, Arabisto...?
          >
          > P.S. Ciagle czekam na odpowiedz na moj pewien post...
          > Chyba, ze chcesz abym odpowidzial za Ciebie...?
          >
          > HEY
    • marcus_crassus nie gadaj glupot 25.02.03, 17:02
      po pierwsze:

      tyle razy ci powtarzam,to jest Polska,a nie syria,nie pisz nam co jest dobre
      dla naszego kraju arabku,to takie troche absurdalne,my Polacy znacznie lepiej
      wiemy co jest dla nas dobre

      po drugie

      Polsce nie grozi konflikt militarny ze szwecja,ani z zadnym innym
      panstwem,stawka tego sojuszu jest silna Polska - sojusz z USA to naplyw
      inwestycji,technologii,pieniedzy,USA beda zainteresowane wzmocnieniem swojego
      sojusznika - silny sojusznik bedzie mial lepsza pozycje do reprezentowania
      interesow USA,to jasne

      silna Polska to takze silna pozycja przetargowa w Europie-chocby w przypadku
      roznych konfliktow zwiaznych z handlem - Polska ze wsparciem USA bedzie
      szybciej dzieki naplywowi nowoczesnych technologii i $ krajem ktory bedzie
      mial silny glos i ktory bedzie mogl takze w ramach UE zabiegac o interesy
      swoich obywateli...to nie podlega dyskusji,slaba Polska nie bedzie mogla
      zagwarantowac tej ochrony w konflicie np z interesami francji - silna bez
      problemu,dlatego kazdy sojusz wzamcniajacy nasz kraj jest dla nas dobry

      sojusz z syria nic nam nie daje,z irakiem rowniez,poparcie francji nie
      wiazaloby sie zadnymi "nagrodami",poprarcie USA to juz pierwsze wymierne
      korzysci w postaci baz USA i zwiazanych z tym $ oraz wspolpracy wojskowej
      naszych krajow...


      to jasne wiec ze sojusz Polska-USA dziala dobrze i daje nam dobre perspektywy

      wracaj do syrii titus i tam gadaj swoje glupoty,u nas jestes w gosciach,nie
      pouczaj gospodarza jak ma rzadzic u siebie,bo wytlumaczy ci jaki jest tutaj
      twoj status
      • titus_flavius Re: nie gadaj glupot 25.02.03, 19:31
        marcus_crassus napisał:
        > po drugie
        >
        > Polsce nie grozi konflikt militarny ze szwecja,ani z zadnym innym
        > panstwem,

        Ave,
        więc po co nam sojusz z USA? Tylko nie opowiadaj głupot o inwestycjach, czy
        innych korzyściach. Twoje oczekiwania są niczym nie poparte. Amerykanie nie
        znają i nie lubią Polski. Przypominam: nie zniesiono nawet wiz, wymiana
        handlowa jest śladowa, zmuszono nas do kupienia samolotów i transporterów za
        4,5 mld USD, które nie są nam do niczego potrzebne. I tak właśnie
        wygląda "sojusz" w praktyce.
        Nie będą tu więc inwestować. Co innego kraje UE - od nich Polska może sporo
        zyskać, ale przez głupią politykę Millera inwestorzy unijni zaczynają uważać
        nas za wrogów.
        T.


        • marcus_crassus za wrogow??znow gadasz durnoty 25.02.03, 21:18
          wejdziemy do Unii a z USA bedziemy mieli scisly sojusz...

          znasz takie przyslowie "pokorne ciele dwie matki ssie":)))

          a wam jeszcze w ramach bonusu dokopiemy w wasze islamskie tylki tymi f-16:)))
          • titus_flavius Re: za wrogow??znow gadasz durnoty 27.02.03, 07:18
            marcus_crassus napisał:

            > wejdziemy do Unii a z USA bedziemy mieli scisly sojusz...
            >
            > znasz takie przyslowie "pokorne ciele dwie matki ssie":)))

            Ave,
            a znasz powiedzenie "nie można dwom panom służyć"? Wiodącym krajom UE nie po
            drodze z USA. Nadszedł czas wyboru pomiędzy UE, a USA - i POlska wybrała USA.
            Obyśmy nie zapłacili ceny za głupotę Millera.
            T.
            • marcus_crassus jacy "my" blaznie,znow mowisz o "nas" 27.02.03, 09:39
              fakt ze mieszkamy w tym samym kraju nie zrobil jeszcze z ciebie arabie
              Polaka...nie ludz sie...
      • titus_flavius jeszcze o bazach 25.02.03, 19:51

        Ave,
        nic z tego nie będzie. Bazy w Niemczech są reliktem zimnej wojny. Nie ma w
        okolicy żaaaaadengo zapotrzebowania na wojska amerykańskie. WOjna z islamem
        toczy się o wiele dalej, i tam właśnie wojska te zostaną posłane.
        T.



        marcus_crassus napisał:

        > po pierwsze:
        >
        > tyle razy ci powtarzam,to jest Polska,a nie syria,nie pisz nam co jest dobre
        > dla naszego kraju arabku,to takie troche absurdalne,my Polacy znacznie lepiej
        > wiemy co jest dla nas dobre
        >
        > po drugie
        >
        > Polsce nie grozi konflikt militarny ze szwecja,ani z zadnym innym
        > panstwem,stawka tego sojuszu jest silna Polska - sojusz z USA to naplyw
        > inwestycji,technologii,pieniedzy,USA beda zainteresowane wzmocnieniem swojego
        > sojusznika - silny sojusznik bedzie mial lepsza pozycje do reprezentowania
        > interesow USA,to jasne
        >
        > silna Polska to takze silna pozycja przetargowa w Europie-chocby w przypadku
        > roznych konfliktow zwiaznych z handlem - Polska ze wsparciem USA bedzie
        > szybciej dzieki naplywowi nowoczesnych technologii i $ krajem ktory bedzie
        > mial silny glos i ktory bedzie mogl takze w ramach UE zabiegac o interesy
        > swoich obywateli...to nie podlega dyskusji,slaba Polska nie bedzie mogla
        > zagwarantowac tej ochrony w konflicie np z interesami francji - silna bez
        > problemu,dlatego kazdy sojusz wzamcniajacy nasz kraj jest dla nas dobry
        >
        > sojusz z syria nic nam nie daje,z irakiem rowniez,poparcie francji nie
        > wiazaloby sie zadnymi "nagrodami",poprarcie USA to juz pierwsze wymierne
        > korzysci w postaci baz USA i zwiazanych z tym $ oraz wspolpracy wojskowej
        > naszych krajow...
        >
        >
        > to jasne wiec ze sojusz Polska-USA dziala dobrze i daje nam dobre perspektywy
        >
        > wracaj do syrii titus i tam gadaj swoje glupoty,u nas jestes w gosciach,nie
        > pouczaj gospodarza jak ma rzadzic u siebie,bo wytlumaczy ci jaki jest tutaj
        > twoj status
        • marcus_crassus nie,bazy sa po to zeby przerzucac je szybko w 25.02.03, 21:21
          dowolny rejon swiata,szczegolnie jesli to rejon bliski:)))

          to tzw bazy wsparcia,USA w razie wybuchu powaznego konfliktu,nie moza
          wszystkiego miec na linii potencjalnego konfliktu,trzeba miec siec baz zeby
          mozna bylo szybko przerzucic duze sily z "tylow":)))

          a rejon europy wschodniej nadaje sie do tego idealnie

          juz buduja,poczytaj sobie kto buduje wielkie lotnisko dla NATO bodajze w
          Bialej Podlaskiej...

          jakbys mial watpliwosci to USA:)))
          • titus_flavius Nie będzie żadnych baz 27.02.03, 07:16
            Ave,
            Polska jest bowiem za daleko. Amerykanie wolą Bułgarię i Węgry. Nadto
            Pojęcie "inwestycje" jest mylące. Amerykanie wszystko sprowadzają z USA. W
            Polsce nic by nie kupili.
            T.



            Eksperci sceptyczni ws. przeniesienia amerykańskich baz z Niemiec


            (PAP) 26-02-2003, ostatnia aktualizacja 26-02-2003 22:12

            26.2.Waszyngton (PAP) - Przeprowadzone w środę przesłuchania przed Komisją Sił
            Zbrojnych Izby Reprezentantów ujawniły, że pomysł przeniesienia amerykańskich
            baz wojskowych z Niemiec do Europy Środkowowschodniej nie jest bynajmniej
            powszechnie pochwalany przez specjalistów wojskowych USA

            Występujący jako świadek na przesłuchaniach ekspert w American Enterprise
            Institiute, Thomas Donnelly, powiedział, że koncepcja przeniesienia niektórych
            baz do takich krajów jak Polska czy Węgry "powinna być poważnie rozważona"

            Jego zdaniem, przemawiają za tym niższe koszty utrzymania w Europie Wschodniej
            niż na zachodzie Europy oraz klimat polityczny, który w krajach byłego układu
            warszawskiego bardziej obecnie sprzyja obecności wojsk USA niż to się dzieje w
            skłóconych ze Stanami Zjednoczonymi Niemczech

            Jednak inny ekspert, wykładowca Akademii Wojskowej w West Point, Fred Kagan,
            wypowiedział się stanowczo przeciwko przenoszeniu baz do Europy
            Wschodniej. "Jest to propozycja błędna i wysunięta w złym momencie" -
            oświadczył, podkreślając, że ewakuacja baz z Niemiec byłaby obecnie odebrana w
            tym kraju jako swoista "kara" za brak poparcia dla USA w sprawie polityki wobec
            Iraku. Zdaniem Kagana, może to dodatkowo popsuć stosunki między obu krajami

            Także emerytowany generał Montgomery Meigs wyraził wątpliwość, czy
            przeniesienie baz z Niemiec ma w ogóle sens

            Zwrócił uwagę, że stacjonowanie wojsk USA w bazach na przykład w Polsce będzie
            wymagać znacznych inwestycji, żeby bazy miały tam taki sam standard jak w
            Niemczech

            Jako jeden z głównych argumentów na rzecz przeniesienia baz do Europy
            Wschodniej wysuwa się większą łatwość przerzucenia wojsk amerykańskich stamtąd
            do zapalnych regionów Zatoki Perskiej

            Jednak generał Meigs zwrócił uwagę, że z tego względu Polska na przykład nie
            byłaby dobrym miejscem do stacjonowania wojsk i tylko przeniesienie ich np. do
            Bułgarii albo na Węgry przybliżyłoby je do miejsca ewentualnej misji na Bliskim
            Wschodzie. (PAP) tzal/ aja/ mc/
    • Gość: Kecaw Re: timeo Americanos et dona ferTYLKA AMERYKA IP: *.ols.vectranet.pl 25.02.03, 21:39
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
      > sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
      > nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
      > Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
      > USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
      > z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
      > jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
      > Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
      > Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
      > np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
      > opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
      > Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
      > sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
      > chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
      > amerykańskiej opinii publicznej .
      > W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
      > koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
      > politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
      > zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
      > pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
      > czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
      > list.
      > Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
      > ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
      > Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
      > reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
      > Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
      > do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
      > USA rejonach świata.
      > Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
      > służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
      > sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
      > względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
      > cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
      > zostaliśmy sprzedani za Grecję.
      > Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
      > bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
      > Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
      > startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
      > pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
      > W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
      > a nie wrogów.
      > T.
      Sanowny Panie nie zostalismy w Jałcie sprzedani .To co się wowczas dokonało
      dokonuje sie non stop.Jest to realizacja własnej racji stanu.Racja stanu
      Ameryki w II wojnie to Pacyfik potem dopiero Europa ale zachodnia .Z
      perspektywy Ameryki nasza częśc się nieliczyła,Pamiętać nalezy,iz tą częscią od
      XVII wieku interesuje się Rosja i Ameryka nie mogła i nie chciała się z tym
      krajem kofliktować .Nie sprzedano nas za Grecję bo decyzja ktora doprowadziła
      do sowietyzacji Polski zapadła tak naprawdę w Techeranie gdy odrzucona otwarcie
      II frontu na Bałkanach .Tym sposobem uniemozliwiono natarcie na tak zwane
      miękkie podbrzusze Europy.Grecja o ktorej waszeć piszesz to jednak trochę inna
      opowieść .Teraz to waszeci postrzeganie miejsca Polski w Europie .Realja swiata
      w XXI wieku są inne porządek jałtanski runął teraz funkcjonuje ład globalny
      budowany przez Amerykę .Globalne interesy Ameryki [w sensie pozytywnym]zmuszają
      i nas do rewizji pglądu z II wojny Ameryka na dzień dzisiejszy i na dające
      przewidzieć się jutro jest i będzie naszym sojusznikiem .Pragnę stwierdzić ze
      podobnie widzi to wiele innych krojow w Europie .Czyzby była to zbierowa
      pomyłka Litwy Czech Hiszpanii Włoch i innuch .Przypomonam ze odmiennego zdania
      są Niemcy tak zdominowane przez pacyfizm ze chyba Hitler się w grobie przewraca
      [co ci Amerykanie z tymi Niemcami po II wojnie zrobili] Francja grająca swoje
      małe gierki i kto jeszcze no chyba Rosji nik na serio nie bieze?

      Z wyrazami szcunku KECAW
      • Gość: J.K. Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ciebie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.02.03, 22:14
        czy elity polityczne od Litwy, poprzez Polske,
        az po Rumunie choruja na te sama chorobe...?
        (ze popieraja USA)

        Czy ja tez dostalem tego samego zaciemnienia umyslu, ze widze sprawe dokladnie
        tak, jak Kecaw..? (porzadek jaltanski runal, obecne czasy to realizacja
        geostrategiczynch, globalnych interesow USA).

        NIE.

        I Ty to dobrze wiesz...
        realizujesz swoje pro-islamskie, strategiczne cele...
        - Sklocenie Europy i USA

        Ale mam dla Ciebie cos na DESER...

        Irak, ciagle zagrozony przez IRAN i Turcje moze sie przekonac,
        ze obecnosc Amerykanow u nich nie jest taka zla...

        Zapewni im od obu tych sasiadow bezpieczenstwo...
        Lepiej niz cokolwiek, czy ktokolwiek inny...
        • Gość: KECAW Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci IP: *.ols.vectranet.pl 26.02.03, 16:18
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > czy elity polityczne od Litwy, poprzez Polske,
          > az po Rumunie choruja na te sama chorobe...?
          > (ze popieraja USA)
          >
          > Czy ja tez dostalem tego samego zaciemnienia umyslu, ze widze sprawe
          dokladnie
          > tak, jak Kecaw..? (porzadek jaltanski runal, obecne czasy to realizacja
          > geostrategiczynch, globalnych interesow USA).
          >
          > NIE.
          >
          > I Ty to dobrze wiesz...
          > realizujesz swoje pro-islamskie, strategiczne cele...
          > - Sklocenie Europy i USA
          >
          > Ale mam dla Ciebie cos na DESER...
          >
          > Irak, ciagle zagrozony przez IRAN i Turcje moze sie przekonac,
          > ze obecnosc Amerykanow u nich nie jest taka zla...
          >
          > Zapewni im od obu tych sasiadow bezpieczenstwo...
          > Lepiej niz cokolwiek, czy ktokolwiek inny...
          Geostrrategiczne iinteresy USA nie muszą być czymś złym .Jest to działanie w
          kierunku stabilizacji i poszerzania demokracji[przy całej zlozonosci tego slowa
          i czesto braku lub nadmiaru jego rozumienia ,.Prosta konkluzja dla wielu dziwna
          Ameryka jest DOBRA serdecnie pozdrawia ociemniały KECCAW
        • titus_flavius Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci 27.02.03, 07:22
          Ave,
          tak, Europa Wschodnia jest chora na filoamerykanizm. EW jest wdzięczna za
          rzekomą pomoc USA w wyzwoleniu regionu. Ale być wdzięcznym za antysowiecką
          działalność USA? To tak samo jakby oddawać cześć Słońcu za to, że świeci.
          Pamiętajmy, że USA walczyło zs ZSSR nie dla EW - tą sprzedało w Jałcie, ale w
          własnym interesie.
          Co do Iraku zaś - nie ma tam narodu irackiego. Są Arabowie i Kurdowie - i mają
          rozłączne interesy. W żadnym razie zaś nadrzędnym celem Irakijczyków nie jest
          istnienie Iraku.
          T.

          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > czy elity polityczne od Litwy, poprzez Polske,
          > az po Rumunie choruja na te sama chorobe...?
          > (ze popieraja USA)
          >
          > Czy ja tez dostalem tego samego zaciemnienia umyslu, ze widze sprawe
          dokladnie
          > tak, jak Kecaw..? (porzadek jaltanski runal, obecne czasy to realizacja
          > geostrategiczynch, globalnych interesow USA).
          >
          > NIE.
          >
          > I Ty to dobrze wiesz...
          > realizujesz swoje pro-islamskie, strategiczne cele...
          > - Sklocenie Europy i USA
          >
          > Ale mam dla Ciebie cos na DESER...
          >
          > Irak, ciagle zagrozony przez IRAN i Turcje moze sie przekonac,
          > ze obecnosc Amerykanow u nich nie jest taka zla...
          >
          > Zapewni im od obu tych sasiadow bezpieczenstwo...
          > Lepiej niz cokolwiek, czy ktokolwiek inny...
          • Gość: J.K. Tak, tak, wiara jest potega... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.02.03, 07:35
            to widac znakomicie na Twoim przykladzie...

            A i my dziekujemy, ze to Slonce, (o ktorym wspominasz), swieci...

            Nie zapominaj jednak, ze Amerykanie Europy Wschodsniej w Jalcie nie sprzedali, gdyz jej wczesniej nie mieli... Nie mieli zatem czego sprzedawac...

            Poza tym, Flavi, zmiany poltyczne w ESW nastapily w latach 1946-49...
            Juz sporo po Jalcie...
            Rosjanie zwyczajnie Zachod oszukali, nie dotrzymujac obietnic.
            Efektem tego byla "Zelazna Kurtyna"...


            Milo, jak zwykle, wytknac Twoje manipulacje i przekrety...
            • titus_flavius Re: Tak, tak, wiara jest potega... 27.02.03, 07:41
              Ave,
              dla Amerykanów EW była w Jałcie kartą przetargową, którą oddali za wpływy gdzie
              indziej. Wydarzenia z lat późniejszych były tylko formalizacją umów z Jałty.
              Zważ, że praktycznie nie było reakcji USA na formalne przejęcie władzy przez
              komunistów, mimo, ż tylko USA miały bombę atomową.
              T.


              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > to widac znakomicie na Twoim przykladzie...
              >
              > A i my dziekujemy, ze to Slonce, (o ktorym wspominasz), swieci...
              >
              > Nie zapominaj jednak, ze Amerykanie Europy Wschodsniej w Jalcie nie
              sprzedali,
              > gdyz jej wczesniej nie mieli... Nie mieli zatem czego sprzedawac...
              >
              > Poza tym, Flavi, zmiany poltyczne w ESW nastapily w latach 1946-49...
              > Juz sporo po Jalcie...
              > Rosjanie zwyczajnie Zachod oszukali, nie dotrzymujac obietnic.
              > Efektem tego byla "Zelazna Kurtyna"...
              >
              >
              > Milo, jak zwykle, wytknac Twoje manipulacje i przekrety...
              • Gość: J.K. W 1945 USA nie oddaly, bo nie mialy... IP: 192.120.171.* 27.02.03, 08:47
                przypominam... (dotyczy to ESW).
                tylko zrezygnowaly z walki o nia...

                Dzisiaj natomiast stosunek sil sie zmienil na korzysc USA...
                Amerykanie dostaja Europe Srodkowo-Wschodnia bez walki,
                niejako "na tacy"...
                Jedyny konkurent, Europa Zachodnia, w dziedzinie bezpieczenstwa
                ma niewiele do zaoferowania... (na najblizsze 20 lat, napewno)...

                Zechcialbys to po prostu przyznac, bo nie ma tu co krecic...
                • Gość: michal_pilot Re: W 1945 USA nie oddaly, bo nie mialy... IP: *.rev.o1.com 27.02.03, 09:33
                  A ten titus nic tylko pierdz.. o Jalcie. Tak jakby byla wtedy szansa ze USA
                  zaatakuje ZSRR. Ponosi faceta fantazja. A z drugiej strony paradoksem jest ze
                  co co najwiecej do tej pory mowia o Jalcie sa najczesciej eks-komunistami
                  ktorzy niie tylko swoj byt zawdzieczali Jalcie ale uwazali ten uklad za
                  historycznie "sprawdliwy". Im wiecej ktos pieprzy o Jalcie tym wieksze mam
                  podejrzenia co do jego wlasciwych "kolorkow".
                • titus_flavius gebbelsiku ... 27.02.03, 16:59
                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  > przypominam... (dotyczy to ESW).
                  > tylko zrezygnowaly z walki o nia...

                  Ave,
                  USA niewątpliwie miały wpływy polityczne w EW, miały rację po swojej stronie,
                  miały miażdżącą przewagę nad Sowietami (broń atomowa).
                  I nie podjęły nawet próby wywarcia rzeczywistego nacisku na Stalina, zawierając
                  układ z Sowietami na zasadzie uti possidentis. Odmówili uznawania rządu
                  londyńskiego i pozostawili nas - swoich sojuszników na lodzie.
                  Dlatego nie ma żadnej gwarancji, że ponownie nas nie sprzedadzą.
                  T.

                  • Gość: J.K. göbbels to, Ty kolego... IP: 192.120.171.* 27.02.03, 17:24
                    1. Amerykanie mieli do zalatwienia Japonie i Armie kwantunska w Chinach...
                    potrzebowali pomocy Rosji...
                    2. 100 razy bylo tu mowione, ze w Jalcie (pocz. 1945) nie mieli jeszcze bomby A
                    i nie wiedzieli, kiedy beda mieli...
                    A gdy mieli juz troche bombek A (od 1946), to nie badzo sie chcialo
                    im wojowac...
                    To co uzyskali: Europa Zach. i Japonia... po prostu im wystarczalo...

                    3. USA nas nie zdradzilo, bo nie mialo z nami zadnych umow...

                    4. Dzisiaj w ramach NATO mamy stosowne umowy...

                    Doskwiera Ci to, nieprawdaz...?
                    • titus_flavius Re: göbbels to, Ty kolego... 01.03.03, 08:11
                      Ave,
                      Twój post potwierdza jedynie to co napisałem na wstępie, USA zawsze są gotowe
                      do przehandowania Polski za koneksje gdzie indziej.
                      T.



                      Gość portalu: J.K. napisał(a):

                      > 1. Amerykanie mieli do zalatwienia Japonie i Armie kwantunska w Chinach...
                      > potrzebowali pomocy Rosji...
                      > 2. 100 razy bylo tu mowione, ze w Jalcie (pocz. 1945) nie mieli jeszcze bomby
                      A
                      > i nie wiedzieli, kiedy beda mieli...
                      > A gdy mieli juz troche bombek A (od 1946), to nie badzo sie chcialo
                      > im wojowac...
                      > To co uzyskali: Europa Zach. i Japonia... po prostu im wystarczalo...
                      >
                      > 3. USA nas nie zdradzilo, bo nie mialo z nami zadnych umow...
                      >
                      > 4. Dzisiaj w ramach NATO mamy stosowne umowy...
                      >
                      > Doskwiera Ci to, nieprawdaz...?
              • Gość: kecaw Re: Tak, tak, wiara jest potega... IP: *.ols.vectranet.pl 27.02.03, 14:35
                Szlachetny Flawiuszu Ameryka nie miała EW jako karty przetargowej,.Uprzejmie
                donoszę,iz w styczniu i lutym były tam obecne miliony zołnierzy
                sowieckich.Pytanie proste co mieli oddawac Rosji Amerykanie .Tak na marginesie
                owe rozstrzygnięcia nastąpiły w Teheranie Ukłony dla ciebie szlachetny
                Flawiuszu Kecaw
                • titus_flavius Re: Tak, tak, wiara jest potega... 27.02.03, 17:00
                  Gość portalu: kecaw napisał(a):

                  > Szlachetny Flawiuszu Ameryka nie miała EW jako karty przetargowej,.Uprzejmie
                  > donoszę,iz w styczniu i lutym były tam obecne miliony zołnierzy
                  > sowieckich.Pytanie proste co mieli oddawac Rosji Amerykanie .Tak na
                  marginesie
                  > owe rozstrzygnięcia nastąpiły w Teheranie Ukłony dla ciebie szlachetny
                  > Flawiuszu Kecaw

                  Ave,
                  co żołnierze by wyszli z EW, jak przyszli, gdyby USA wywarły rzeczywisty nacisk
                  na Stalina. USA miały broń atomową. Nic takiego jednak nie było.
                  T.
                  • Gość: kecaw Re: Tak, tak, wiara jest potega... IP: *.ols.vectranet.pl 27.02.03, 22:05
                    Szanowny Flawiuszu zmuszasz mnie do dłuzszago wywodu .Po pierwsze sowieci tak
                    naprawdę znalezli sie w EW latem 1944 roku zas wspomniana przez Ciebie Jałta
                    była w II 1945 .Ponaddto Amerykanie nie posiadali bronii atomowej ani w 1944
                    ani w lutym 1945 .Projekt Manchatan był juz w koncowej fazie realizacji ale
                    jeszcze nie był zrealizowany .Konkludując w owym czasie nie posiadali ani siły
                    ani woli be przeciwdziałać sowietyzacji Europy .Nawiasem mowiąc w owym czasie
                    Amerykę tak interesowała EW jak nas dzisiaj Bangla Desz [ z całym szacunkiem
                    dla tego państwa ].Dzisiaj szanowny Flawiuszu owa EW jest w innej sytuacji
                    bowwiem tzw ład jałtanski upadł i jest zupełnie inna konfigoracja na
                    swiecie .Tak Flawiuszu EW nie jest dla Ameryki Bangla Deszem
                    • titus_flavius Re: Tak, tak, wiara jest potega... 01.03.03, 08:10
                      Ave,
                      USA miały zawsze miażdzącą przewagę nad ZSSR. To jest istotna okoliczność. Zaś
                      ostateczne ustalenia dotyczące EW zostały podjęte w 1945r. i później.
                      USA nigdy nie wywierały w tym zakresie nacisku na Stalina.
                      T.





                      Gość portalu: kecaw napisał(a):

                      > Szanowny Flawiuszu zmuszasz mnie do dłuzszago wywodu .Po pierwsze sowieci tak
                      > naprawdę znalezli sie w EW latem 1944 roku zas wspomniana przez Ciebie Jałta
                      > była w II 1945 .Ponaddto Amerykanie nie posiadali bronii atomowej ani w 1944
                      > ani w lutym 1945 .Projekt Manchatan był juz w koncowej fazie realizacji ale
                      > jeszcze nie był zrealizowany .Konkludując w owym czasie nie posiadali ani
                      siły
                      > ani woli be przeciwdziałać sowietyzacji Europy .Nawiasem mowiąc w owym czasie
                      > Amerykę tak interesowała EW jak nas dzisiaj Bangla Desz [ z całym szacunkiem
                      > dla tego państwa ].Dzisiaj szanowny Flawiuszu owa EW jest w innej sytuacji
                      > bowwiem tzw ład jałtanski upadł i jest zupełnie inna konfigoracja na
                      > swiecie .Tak Flawiuszu EW nie jest dla Ameryki Bangla Deszem
          • Gość: kecaw Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci IP: *.ols.vectranet.pl 27.02.03, 14:28
            Istnienie słońca jest warunkiem sine guanon istnienia swiata.W zwią zku z tym
            to ten nasz proamerykanizm .Słonce jest istotniejsze od innych ciał
            niebieskich .Ponadtto nikt nikogo w Jałcie nie sprzedawał .Czy sadzisz,iz
            Ameryka w 1945 roku chciała i była zdolna do III wojny swiatowej.Czy sądzisz
            więc ze dzisia Francja i Niemcy sa gotowi działać przeciwko własnym
            interesom .Flawi twój pseudonim zobowiązuje do czegoś. DEWIDE ET IMPERA oto
            szlachetna dewiza .Popatrz ile jest w niej racjonalizmu szlachetny Flawiuszu.
            • Gość: J.K. Alez on to doskonale wie... IP: 192.120.171.* 27.02.03, 15:29
              chcialby tylko po swojemu (islamskiemu) dzielic i rzadzic...
            • titus_flavius Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci 27.02.03, 17:02
              Gość portalu: kecaw napisał(a):

              > Istnienie słońca jest warunkiem sine guanon istnienia swiata.W zwią zku z tym
              > to ten nasz proamerykanizm .Słonce jest istotniejsze od innych ciał
              > niebieskich .

              Ave,
              i codziennie modlisz się do Słońca?

              >Ponadtto nikt nikogo w Jałcie nie sprzedawał .Czy sadzisz,iz
              > Ameryka w 1945 roku chciała i była zdolna do III wojny swiatowej.Czy sądzisz
              > więc ze dzisia Francja i Niemcy sa gotowi działać przeciwko własnym
              > interesom .

              Właśnie o tym pisałem. WTedy USA nam nie pomogły, to i teraz nam nie pomogą,
              jeżeli to będzie wbrew ich interesom. A jeżeli będzie zgodne, to i tak nam
              pomogą.
              T.

              .
              • Gość: kecaw Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci IP: *.ols.vectranet.pl 27.02.03, 22:12
                Optyka mało poprawna .Łod jałtanski juz nie istnieje obecna sytuacja jest
                inna .Globalizacja powoduje ze demokracja amerykańsko szuka wszedzie pomocy
                [napewno nie zbrojnej].Teza o tym ze i tak i tak nam pomoga jest poprostu
                niegodna Rzymianina chyba ze został tylko dopuszczony do noszenia tak sławnego
                nazwiska .Drogi Flawiuszu byc Flawiuszem do czegoś zobowiązuje .Chyba ze
                wczoraj byłeś wyzwoleńcem Przesyłam pozdrowienia starojący się o dostęp do
                nobilitas twoj Kecaw
                • titus_flavius Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci 01.03.03, 08:24
                  Gość portalu: kecaw napisał(a):

                  > Optyka mało poprawna .Łod jałtanski juz nie istnieje obecna sytuacja jest
                  > inna .Globalizacja powoduje ze demokracja amerykańsko szuka wszedzie pomocy
                  > [napewno nie zbrojnej].

                  Ave,
                  ale to USA mają wrogów z którymi toczą wojnę, nie Polska. Pisałem zaś, że
                  przeciwko naszym potenslanym przeciwnikom USA i tak nam nie pomogą.
                  T.



                  >Teza o tym ze i tak i tak nam pomoga jest poprostu
                  > niegodna Rzymianina chyba ze został tylko dopuszczony do noszenia tak
                  sławnego
                  > nazwiska .Drogi Flawiuszu byc Flawiuszem do czegoś zobowiązuje .Chyba ze
                  > wczoraj byłeś wyzwoleńcem Przesyłam pozdrowienia starojący się o dostęp do
                  > nobilitas twoj Kecaw
                  • Gość: kecaw Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci IP: *.ols.vectranet.pl 01.03.03, 09:10
                    Bycie z Rzymem to uczestnictwo w PAX ROMANUM .Ludy imperium tylko na tym
                    zyskały,oczywiście w perspektywie [romanizacja,gospodarka pokoj na stulecia no
                    i oczywiscie owe municypia czyli samodzielnosc totalna w sprawach
                    wewnętrznych.Globalizacja pcha nas w ową stronę .Czy widać inną
                    alternatywę ,Więc ja juz zostałem polskim ameryykaninem .

                    Starający się o dostęp do nobilitas Kecaw
                    • titus_flavius Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci 02.03.03, 07:37
                      Gość portalu: kecaw napisał(a):

                      > Bycie z Rzymem to uczestnictwo w PAX ROMANUM .Ludy imperium tylko na tym
                      > zyskały,oczywiście w perspektywie [romanizacja,gospodarka pokoj na stulecia
                      no
                      > i oczywiscie owe municypia czyli samodzielnosc totalna w sprawach
                      > wewnętrznych.Globalizacja pcha nas w ową stronę .Czy widać inną
                      > alternatywę ,Więc ja juz zostałem polskim ameryykaninem .
                      >
                      > Starający się o dostęp do nobilitas Kecaw

                      Ave,
                      pax romana został objęty w miarę dobrowolnietylko na terach objętych kulturą
                      helleńską. Gdzie indziej został narzucony siłą. W Galii kosztowało to życie 1
                      mln Galów, a drugi milion został sprzedany w niewolę (De bello Galici
                      G.J.Caesar).
                      Tak jest cena podbojów obcych kulturowo. Podboje rzymskie były trwałe nie
                      dzięki sile, ale dzięki hojnemu udzielania obywatelstwa rzymskiego. Nic nie
                      wskazuje na to, aby Amerykanie mieli być równie rozsądni.
                      T.
                      • Gość: KECAW Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci IP: *.ols.vectranet.pl 02.03.03, 15:46
                        Pomiędzy podbojem a pełnią obywatelstwa mijało sporo czasu .Wprzypadku Galii
                        trwało to kilkaset lat.Proces zakończył się edyktem Karakalli.Ja nie sądzę,iz
                        tak długo trzeba czekać.My nie mamy tyle czasu procesy o ktorych obj myslimy
                        będą szybsze.Tak na marginesie z Rzymem czy bez z Cezarem czy bez i tak i tak
                        Galowie gineliby setkami tysięcy.Myślę tu o determinizmie .Dzisiejszy Rzym nie
                        jest niestety oligarchiczny ani cesarski .Postępowanie Ameryki determinuja
                        reguły demokracji.Dlatego patrzę optymistycznie w przyszłość KECAW
                        • titus_flavius Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci 08.03.03, 18:28
                          Gość portalu: KECAW napisał(a):

                          > Pomiędzy podbojem a pełnią obywatelstwa mijało sporo czasu .

                          Ave,
                          inorancie, zasłużonym miastom i regionom obywatelstwo nadawano już wcześniej.
                          T.

                          >Wprzypadku Galii
                          > trwało to kilkaset lat.Proces zakończył się edyktem Karakalli.Ja nie sądzę,iz
                          > tak długo trzeba czekać.My nie mamy tyle czasu procesy o ktorych obj myslimy
                          > będą szybsze.Tak na marginesie z Rzymem czy bez z Cezarem czy bez i tak i tak
                          > Galowie gineliby setkami tysięcy.Myślę tu o determinizmie .Dzisiejszy Rzym
                          nie
                          > jest niestety oligarchiczny ani cesarski .Postępowanie Ameryki determinuja
                          > reguły demokracji.Dlatego patrzę optymistycznie w przyszłość KECAW
            • Gość: kecaw Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci IP: *.ols.vectranet.pl 27.02.03, 22:14
              Gość portalu: kecaw napisał(a):

              > Istnienie słońca jest warunkiem sine guanon istnienia swiata.W zwią zku z tym
              > to ten nasz proamerykanizm .Słonce jest istotniejsze od innych ciał
              > niebieskich .Ponadtto nikt nikogo w Jałcie nie sprzedawał .Czy sadzisz,iz
              > Ameryka w 1945 roku chciała i była zdolna do III wojny swiatowej.Czy sądzisz
              > więc ze dzisia Francja i Niemcy sa gotowi działać przeciwko własnym
              > interesom .Flawi twój pseudonim zobowiązuje do czegoś. DEWIDE ET IMPERA oto
              > szlachetna dewiza .Popatrz ile jest w niej racjonalizmu szlachetny Flawiuszu.
              Jeszcze jedno co do słońca to masz rację jestem na etapie SOL IN VICTUS
              • Gość: kecaw Re: FLAWI GDZIE JESTEŚ IP: *.ols.vectranet.pl 28.02.03, 22:38
                ????
              • titus_flavius Re: Przeczytaj sobie, Flavi.. Cos na deser dla Ci 08.06.04, 18:25
                Gość portalu: kecaw napisał(a):

                > Gość portalu: kecaw napisał(a):
                >
                > > Istnienie słońca jest warunkiem sine guanon istnienia swiata.W zwią zku z
                > tym
                > > to ten nasz proamerykanizm .Słonce jest istotniejsze od innych ciał
                > > niebieskich .

                Chaire,
                czy mamy z tego rozumieć, że codziennie rano modlisz się do słońca?
                T.

                Ponadtto nikt nikogo w Jałcie nie sprzedawał .Czy sadzisz,iz
                > > Ameryka w 1945 roku chciała i była zdolna do III wojny swiatowej.Czy sądzi
                > sz
                > > więc ze dzisia Francja i Niemcy sa gotowi działać przeciwko własnym
                > > interesom .Flawi twój pseudonim zobowiązuje do czegoś. DEWIDE ET IMPERA o
                > to
                > > szlachetna dewiza .Popatrz ile jest w niej racjonalizmu szlachetny Flawiu
                > szu.
                > Jeszcze jedno co do słońca to masz rację jestem na etapie SOL IN VICTUS
    • titus_flavius Wróćmy do tematu! 02.03.03, 16:02
      Ave,
      zastanówcie się więc poważnie, czy naprawdę Polska odgrywa jakąś rolę dla USA,
      czy też jest jedynie koniem trojańskim?
      Na marginesie, koń trojański zapewne nie wiedział do czego służy ...
      T.




      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
      > sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
      > nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
      > Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
      > USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
      > z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
      > jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
      > Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
      > Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
      > np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
      > opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
      > Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
      > sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
      > chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
      > amerykańskiej opinii publicznej .
      > W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
      > koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
      > politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
      > zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
      > pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
      > czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
      > list.
      > Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
      > ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
      > Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
      > reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
      > Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
      > do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
      > USA rejonach świata.
      > Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
      > służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
      > sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
      > względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
      > cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
      > zostaliśmy sprzedani za Grecję.
      > Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
      > bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
      > Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
      > startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
      > pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
      > W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
      > a nie wrogów.
      > T.
      • Gość: KECAW Re: Wróćmy do tematu! IP: *.ols.vectranet.pl 03.03.03, 21:35
        A nalogia z koniem trojanskim jest bezzasadna
        • titus_flavius Re: Wróćmy do tematu! 04.03.03, 19:04
          Gość portalu: KECAW napisał(a):

          > A nalogia z koniem trojanskim jest bezzasadna

          Ave,
          to dlaczego wszyscy się nią posługą? Coś w tym musi być. Stomma słusznie
          zauważył, że sam koń trojańśki także nie wiedział czemu ma służyć. Szczerze
          mówiąc poza rolą rozbijaki nie widzę innego miejsca dla Polski w planach USA.
          T.
          • Gość: kecaw Re: Wróćmy do tematu! IP: *.ols.vectranet.pl 04.03.03, 22:27
            A czy nie mozemy być po prostu po stronie mniejszego zła Być z boku to
            określenie się po czyjejś ze stron.Sądzę ,iz globalizacja ogranicza nam
            wybor.Podtrzymuję ciągle tezę,iz po Iroku czas na Koreę a po niej na
            spacyfikowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie {czy to się spodoba Izraelowi?]
            • titus_flavius Re: Wróćmy do tematu! 04.03.03, 22:50
              Gość portalu: kecaw napisał(a):

              > A czy nie mozemy być po prostu po stronie mniejszego zła Być z boku to
              > określenie się po czyjejś ze stron.Sądzę ,iz globalizacja ogranicza nam
              > wybor.Podtrzymuję ciągle tezę,iz po Iroku czas na Koreę a po niej na
              > spacyfikowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie {czy to się spodoba Izraelowi?]

              Ave,
              czynisz błąd rozpatrując kwestię iracką w kategoriach metafizycznych: dobra i
              zła. A tam chodzi po prostu o interesy Izraela i wspierających go syjonistów z
              USA.
              W żadnym razie w naszym interesie nie jest zrażanie do siebie wiodących państw
              UE. Lepiej mieć już narazić się USA niż Niemcom.
              T.
              • Gość: kecaw Re: Wróćmy do tematu! IP: *.ols.vectranet.pl 04.03.03, 22:57
                Daj przykład iż w XX wieku lepiej było narazić się USA niz Niemcom .Czy nie
                widzisz ze globalizacja przewartościowała poprzedni układ .Jest jeden lider i
                to on ponosi realnie odpowiedzialnaść za siebie i za swiat .Na razie Europa
                sama się wyeliminowała .Ponaddto sądzę iz sojusz niemiecko rosyjski jest dla
                nas mało atrakcyjny.Popatrz jaka jest Rosja ona tak naprawdę stoi w kolejce do
                spacfikowania Kolejka czeka Irak Korea Bliski Wscod Rosja lista długa a
                fundusze ograniczone lecz wyboru brak
                z wyrazami szacunku kecaw
                • titus_flavius Re: Wróćmy do tematu! 04.03.03, 23:01
                  Gość portalu: kecaw napisał(a):

                  > Daj przykład iż w XX wieku lepiej było narazić się USA niz Niemcom .

                  Ave,
                  proszę bardzo, w 1939r. Poslka nie chciała dobrosąsiedzkich stosunków z
                  Niemcami i została zgnieciona.
                  Potem między 1945 a 1989r. była najważniejszym wasalem ZSSR i nic nam się nie
                  stało.
                  T.


                  >Czy nie
                  > widzisz ze globalizacja przewartościowała poprzedni układ .Jest jeden lider i
                  > to on ponosi realnie odpowiedzialnaść za siebie i za swiat .Na razie Europa
                  > sama się wyeliminowała .Ponaddto sądzę iz sojusz niemiecko rosyjski jest dla
                  > nas mało atrakcyjny.Popatrz jaka jest Rosja ona tak naprawdę stoi w kolejce
                  do
                  > spacfikowania Kolejka czeka Irak Korea Bliski Wscod Rosja lista długa a
                  > fundusze ograniczone lecz wyboru brak
                  > z wyrazami szacunku kecaw
                  • Gość: KECAW Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka IP: *.ols.vectranet.pl 05.03.03, 16:02
                    Drogi Flawiuszu bałamutnie manipulujesz faktami. Rok 1939 nie jest argumentem
                    bo nie było wyboro pomiędzy USA a Niemcami .Stany w owym czasie prowadziły
                    politykę izolacjonizmu więc nie były czynnikiem aktywnym .Cały ambaras by dwoje
                    chciało naraz .Owe powiedzenie wyjaśnia więc praaktycznie wszystko .Po drugie
                    juz w 1943 roku na konferencji w Teheranie gdy zrezygnowano z ataku w miękkie
                    podbrzusze Europy Polska istniejąca jako przedmiot stos międzynarodowych a nie
                    jako podmiot pozbawiona była jakiegokolwiek znaczenia .Jak wiesz była to
                    konsekwencja naszej klęski w 1939 roku .Z uwagi na powyzsze twoje przykłady
                    niczego nie dowodzą ,Dzisiaj swiat jest jednobiegunowy a tym biegunem są USA
                    iAnglia [proszę popatrz na rracjonalizm Anglikow dziwnym trafem owe państwo
                    jest zawsze w zwycięskim obozie ,Czy to przypadek,czy to mądra i dalekowzroczna
                    polityka owego państwa .Więc jeszcze raz twierdzę ze jesteśmy we właściwym
                    obozie .
                    • Gość: J.K. Milo popatrzec na Wasze rozmowy... IP: 192.120.171.* 05.03.03, 16:15
                      doceniam Twoja cierpliwosc Kecaw...
                      Flavi oczywiscie to wszystko doskonale wie,
                      to, co wlasnie napisales...

                      dyskusja z Flavim na poziomie merytorycznym prowadzilaby
                      do pata i meczacych zmagan...

                      O wiele przyjemniej "wypuscic go w dluga"
                      - nieprawdaz, Flavi...?

                      Powinnismy sie poddac Niemcom, jak Wegrzy...?
                      Ambasador Grzybowski to proponowal...
                      A i Studnicki tez...
                      Nie zrobilismy tego...
                      I chwala Bogu...
                      Dzisiaj Niemcy chyla sie ku upadkowi...

                      pozdraviam, Kecaw...
                      • Gość: KECAW Re: Milo popatrzec na Wasze rozmowy... IP: *.ols.vectranet.pl 05.03.03, 16:30
                        Czasami mam troszkę czasu to droczę się z szacownym Flawiuszem .Kiedyś pisano
                        kto za młodu nie był socjalistą to na starość jest łajdakiem Antyamerykanizm
                        flawiusza jest jak socjalizm Piłsudskiego .fLAWIESZ JESZCZE TROSZKĘ PODYSKUTUJE
                        I TROSZKĘ CZASU UPŁYNIE A BĘDZIE Z NIEGO FILOAMERYKANIN AZ MIŁO
                        POPATRZEĆ,Wiesz J K Flawiusz się rozwija a w szczegolności ty go
                        pobudzasz .Gdy plemizuje to nam się Flawi doskonali

                        Serdecznie pozdrawiam Flawiuszu owe uwagi są dla J K .pOZDRAWIAM I JESTEM
                        PRZEKONANY ,IZ TAK SZLACHETNY rzYMIANIN Jsak nasz Flawiusz się nie obrazii .
                      • titus_flavius Re: Milo popatrzec na Wasze rozmowy... 05.03.03, 21:25

                        Ave,
                        polityka kretyna Becka z 1938-39r. doprowadziła do utraty połowy kraju,
                        zniszczenia reszty, śmierci 3 mln Polaków, 45 lat podporządkowania Polski Rosji.
                        Patrząc na to wolałbym, aby w 1939r. Polska wybrała sojusz z Niemcami.
                        T.



                        Gość portalu: J.K. napisał(a):

                        > doceniam Twoja cierpliwosc Kecaw...
                        > Flavi oczywiscie to wszystko doskonale wie,
                        > to, co wlasnie napisales...
                        >
                        > dyskusja z Flavim na poziomie merytorycznym prowadzilaby
                        > do pata i meczacych zmagan...
                        >
                        > O wiele przyjemniej "wypuscic go w dluga"
                        > - nieprawdaz, Flavi...?
                        >
                        > Powinnismy sie poddac Niemcom, jak Wegrzy...?
                        > Ambasador Grzybowski to proponowal...
                        > A i Studnicki tez...
                        > Nie zrobilismy tego...
                        > I chwala Bogu...
                        > Dzisiaj Niemcy chyla sie ku upadkowi...
                        >
                        > pozdraviam, Kecaw...
                        • Gość: kecaw Re: Milo popatrzec na Wasze rozmowy... IP: *.ols.vectranet.pl 05.03.03, 22:03
                          To oznaczałoby przekreślenie całej historii .To tak jakbyś postulował by cały
                          narod dokonał obrzezania.Zabieg być moze korzystny ale byłby to sen
                          szaleńca .Drogi Flawiuszu oskarzasz ofiarę .Czy godne jest to twojego
                          patrycjuszowskiego nazwiska

                          Z wyrazamiszacunku kecaw[tak nawiasem potwierdzasz decyzję jednego z polskich
                          arystokratow z 1795 roku On ogłosił ze juz jest Rosjaninem }.
                        • Gość: J.K. NIE CHCE WIERZYC, FLAVI.... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.03.03, 22:31
                          ze to Twoja ignorancja...
                          raczej, jak zawsze provokacja...

                          Dla mlodych forumowiczow przypominam, ze polityke Becka wspolpracy z Niemcami...
                          (1934-38) zniszczyli sami Niewmcy stawiajac zadania ponad miare...
                          polityka polska od kwietnia 1939 , to zaprzeczenie polityki Becka
                          (ktora, chcial, nie chcial, robil sam Beck...)...

                          Przykro mi, Flavi za te Twoje chwyty ponizej pasa...
                          • titus_flavius Re: NIE CHCE WIERZYC, FLAVI.... 06.03.03, 07:46
                            Ave,
                            kłamiesz jak zwykle. Które z warunków niemieckich były rzekomo nie do przyjęcia
                            przez Polskę?
                            T.




                            Gość portalu: J.K. napisał(a):

                            > ze to Twoja ignorancja...
                            > raczej, jak zawsze provokacja...
                            >
                            > Dla mlodych forumowiczow przypominam, ze polityke Becka wspolpracy z
                            Niemcami..
                            > .
                            > (1934-38) zniszczyli sami Niewmcy stawiajac zadania ponad miare...
                            > polityka polska od kwietnia 1939 , to zaprzeczenie polityki Becka
                            > (ktora, chcial, nie chcial, robil sam Beck...)...
                            >
                            > Przykro mi, Flavi za te Twoje chwyty ponizej pasa...
                            • Gość: J.K. Nudzisz, Starry... IP: 192.120.171.* 06.03.03, 08:16
                              W duskusjach z Toba i z innymi, juz dawno przedstawilem, ze przyjecie postulatow
                              niemieckich (Gdansk, autostrada) to bylby tylko poczatek...

                              Koncem tego wszystkiego bylaby granica na Bugu (jak mamy) a na Zachodzie bez
                              Szczecina i Wroclawia...
                              A w latach 1945-46 amerykanskie bomby atomowe na Berlin, a moze i na Warszawe...

                              Dziekuje za rozmowe.
                              • titus_flavius Re: Nudzisz, Starry... 07.03.03, 15:55
                                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                > W duskusjach z Toba i z innymi, juz dawno przedstawilem, ze przyjecie
                                postulato
                                > w
                                > niemieckich (Gdansk, autostrada) to bylby tylko poczatek...

                                Ave,
                                to są jedynie Twoje wyssane z palca wymysły. Hitlerw zamian za sojusz z Polską
                                był gotowy do kompromisu.
                                T.


                                >
                                > Koncem tego wszystkiego bylaby granica na Bugu (jak mamy) a na Zachodzie bez
                                > Szczecina i Wroclawia...
                                > A w latach 1945-46 amerykanskie bomby atomowe na Berlin, a moze i na
                                Warszawe..
                                > .
                                >
                                > Dziekuje za rozmowe.
                    • titus_flavius Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka 05.03.03, 21:22

                      Ave,
                      podałem Ci jasne przykłady, że historia uczy, że lepiej jest narazić się USA,
                      niż Niemcom, lub Rosji. Tak to jest, że Niemcy i Rosja są blisko, a USA daleko.
                      T.



                      Gość portalu: KECAW napisał(a):

                      > Drogi Flawiuszu bałamutnie manipulujesz faktami. Rok 1939 nie jest argumentem
                      > bo nie było wyboro pomiędzy USA a Niemcami .Stany w owym czasie prowadziły
                      > politykę izolacjonizmu więc nie były czynnikiem aktywnym .Cały ambaras by
                      dwoje
                      >
                      > chciało naraz .Owe powiedzenie wyjaśnia więc praaktycznie wszystko .Po drugie
                      > juz w 1943 roku na konferencji w Teheranie gdy zrezygnowano z ataku w miękkie
                      > podbrzusze Europy Polska istniejąca jako przedmiot stos międzynarodowych a
                      nie
                      > jako podmiot pozbawiona była jakiegokolwiek znaczenia .Jak wiesz była to
                      > konsekwencja naszej klęski w 1939 roku .Z uwagi na powyzsze twoje przykłady
                      > niczego nie dowodzą ,Dzisiaj swiat jest jednobiegunowy a tym biegunem są USA
                      > iAnglia [proszę popatrz na rracjonalizm Anglikow dziwnym trafem owe państwo
                      > jest zawsze w zwycięskim obozie ,Czy to przypadek,czy to mądra i
                      dalekowzroczna
                      >
                      > polityka owego państwa .Więc jeszcze raz twierdzę ze jesteśmy we właściwym
                      > obozie .
                      • Gość: kecaw Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka IP: *.ols.vectranet.pl 05.03.03, 22:07
                        Zgadnij jak daleko jestem Ameryka Europa 100 km czy moze mieszkam nad tobą.To
                        moj szlachetny Rzymianinie jest globalizacja .Więc popatrz Ameryka jest tak
                        blisko czy daleko.To jest nowa jakość świata to ona determinuje naszą
                        rzeczywistość.
                        POZDRAWIAM KECAW
                        • Gość: KECAW Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka IP: *.ols.vectranet.pl 05.03.03, 22:16
                          Jeszcze raz sugeruję odnieś się do wiedzy o antyku Basen Mare Internum to
                          dzisiaj cały świat .Roma to Ameryka rozposcierająca się na całym
                          globie .Granice Ameryki czyli limes sięgają Polski ,przeciez legiony Rzymu
                          stacjonują nad naszymi granicami .Tym sposobem mamy bezpośrednie sąsiedztwo
                          Ameryki .Rzymscy Amerykanie są naszymi sojusznikami a ich armie są tuz obok zaś
                          czas potrzebny dla ich samolotow to kilka godzin,Flawiuszu patrz na ten swiat z
                          tej perspektywy .Swiat stał się globalną wioską wszyscy jesteśmy sąsiadami.Te
                          fakty determinują takie postępowanie [podobnie chyba na to patrzy twoj
                          adwersarz JK ]Jeszcze raz proszę podawać przykłady z historii z pamięcią iz
                          ulega ona dynamizmowi.

                          pozdrawiam i polecam się dniu jutrzejszemu kecaw
                        • titus_flavius Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka 06.03.03, 07:45
                          Gość portalu: kecaw napisał(a):

                          > Zgadnij jak daleko jestem Ameryka Europa 100 km czy moze mieszkam nad tobą.To
                          > moj szlachetny Rzymianinie jest globalizacja .Więc popatrz Ameryka jest tak
                          > blisko czy daleko.To jest nowa jakość świata to ona determinuje naszą
                          > rzeczywistość.
                          > POZDRAWIAM KECAW

                          Ave,
                          nie zgadzam się z Tobą. Od 11 IX świat zrobił się taki wielki ...
                          T.
                          • Gość: KECAW Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka IP: *.ols.vectranet.pl 06.03.03, 15:00
                            Flowiuszu droczysz się ze mną .Tojest argument typu nie bo nie.Poddałeś się w
                            ten sposob .Więć i ty jesteś Amerykaninem .Kończę w ten sposob polemikę.Dalej
                            chyba przyznasz niema sensu.Jak duskutować z tezą nie bo nie?

                            Serdecznie pozdrawiam i do spotkania przy innym temacie Kecaw[[juz
                            niedługo będęekwitą]
                            • titus_flavius Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka 06.03.03, 21:29
                              Gość portalu: KECAW napisał(a):

                              > Flowiuszu droczysz się ze mną .Tojest argument typu nie bo nie.Poddałeś się w
                              > ten sposob .Więć i ty jesteś Amerykaninem .Kończę w ten sposob polemikę.Dalej
                              > chyba przyznasz niema sensu.Jak duskutować z tezą nie bo nie?
                              >
                              > Serdecznie pozdrawiam i do spotkania przy innym temacie Kecaw[[juz
                              > niedługo będęekwitą]

                              Ave,
                              świat naprawdę urósł po 11 IX i będzie rosnąć coraz bardziej. Zważ, ze staje
                              się coraz bardziej obcy i coraz bardziej niezrozumiały dla człowieka Zachodu.
                              Obce kultury przestają mówić w zrozumiałym dla nas języku, miejsce dialogu
                              zajmuje przemoc. Obcy nie są już interesujący, są niebezpiecznie.
                              Co zaś do przynależności do ordii equitii, obowiązuje tam cenzus 400.000.
                              T.
                              • Gość: KECAW Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka IP: *.ols.vectranet.pl 06.03.03, 22:19
                                Ustalmy więc swiat zmalał i rozrosł się .Po drugie jest tylko jeden lekarz
                                czyli Ameryka bo drugiego czyli zjednoczonej Europy nie widać

                                Co do ekwitow Flawiuszu kogo cytujesz Jaczynowską ,Wolskiego czy kogoś z
                                młodszych np. Musiał?,
                                • titus_flavius Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka 07.03.03, 07:23
                                  Gość portalu: KECAW napisał(a):

                                  > Ustalmy więc swiat zmalał i rozrosł się .Po drugie jest tylko jeden lekarz
                                  > czyli Ameryka bo drugiego czyli zjednoczonej Europy nie widać

                                  Ave,
                                  świat jest za duży na jedno kierujące supermocarstwo. Poprzednio w
                                  posłuszeństwie wobec USA trzymał satelitów strach przed ZSSR. Obecnie tego nie
                                  ma.
                                  Nowy ład jest oparty na kulturowych strefach wpływów mocarstw regionalnych.
                                  Mocarstwa te rywalizują obecnie o wływy na BLiskim Wschodzie, gdyż nie ma tam
                                  na razie islamskiego mocarstwa regiionalnego - dopóki oczywiście nie nastąpi
                                  restauracja Kalifatu.

                                  > Co do ekwitow Flawiuszu kogo cytujesz Jaczynowską ,Wolskiego czy kogoś z
                                  > młodszych np. Musiał?,

                                  Czyżby podniesiono cenzus? Swoją drogą masz wygórowane aspiracje - złoty
                                  pierścień dla peregrini dedicti!
                                  T.
                                  • Gość: kecaw Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka IP: *.ols.vectranet.pl 07.03.03, 18:47
                                    titus_flavius napisał:

                                    > Gość portalu: KECAW napisał(a):
                                    >
                                    > > Ustalmy więc swiat zmalał i rozrosł się .Po drugie jest tylko jeden lekarz
                                    >
                                    > > czyli Ameryka bo drugiego czyli zjednoczonej Europy nie widać
                                    >
                                    > Ave,
                                    > świat jest za duży na jedno kierujące supermocarstwo. Poprzednio w
                                    > posłuszeństwie wobec USA trzymał satelitów strach przed ZSSR. Obecnie tego
                                    nie
                                    > ma.

                                    Jest bowiem świat nam zmalał .Ameryka już o tym się przekonała i to jest logiką
                                    jej działań.Czas potrebny do działań nie jest problemem.Są przeprowadzane akcje
                                    przez lotnictwo amerykańskie z baz w USA na cele w Iraku .Popatrz jaki jest ten
                                    świat mały.Co do regionalnych mocarstw to masz racje potrzebne są demokratyczne
                                    regionalne mocarstwa lecz jako satrapie.Demokracja jest gwarantem braku
                                    większych kłopotow



                                    > Nowy ład jest oparty na kulturowych strefach wpływów mocarstw regionalnych.
                                    > Mocarstwa te rywalizują obecnie o wływy na BLiskim Wschodzie, gdyż nie ma tam
                                    > na razie islamskiego mocarstwa regiionalnego - dopóki oczywiście nie nastąpi
                                    > restauracja Kalifatu.
                                    >
                                    > > Co do ekwitow Flawiuszu kogo cytujesz Jaczynowską ,Wolskiego czy kogoś z
                                    > > młodszych np. Musiał?,
                                    >
                                    > Czyżby podniesiono cenzus? Swoją drogą masz wygórowane aspiracje - złoty
                                    > pierścień dla peregrini dedicti!
                                    > T.


                                    Serwiusz Tuliusz ustanowił[...}oszacowanie majątkowe [..] z obywateli ,ktorzy
                                    mieli majątek wartości 100 000 asów lub więcej ,utworzył 80 centurii [..] i
                                    określił ich jako klasę pierwszą..
                                    • titus_flavius Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka 08.03.03, 14:44

                                      > Serwiusz Tuliusz ustanowił[...}oszacowanie majątkowe [..] z
                                      obywateli ,ktorzy
                                      > mieli majątek wartości 100 000 asów lub więcej ,utworzył 80 centurii [..] i
                                      > określił ich jako klasę pierwszą..

                                      Ave,
                                      masz przestarzałeś dane.
                                      T.
                                      • Gość: KECAW Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka IP: *.ols.vectranet.pl 08.03.03, 18:55
                                        Kazda informacja tycząca się antyku jest przestarzała .Czy ja się mylę
                                        Flawiuszu
                                        • titus_flavius Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka 11.03.03, 06:34
                                          Gość portalu: KECAW napisał(a):

                                          > Kazda informacja tycząca się antyku jest przestarzała .Czy ja się mylę
                                          > Flawiuszu

                                          Ave,
                                          podałem informację wg cenzusu ustanowionego przez Augusta.
                                          T.
                                          • Gość: kecaw Re: Wróćmy do tematu! jednak Ameryka IP: *.ols.vectranet.pl 11.03.03, 07:08
                                            Ja zaś troszkę starszą bowwiem za Srwiusza Tuliusa{.Jak to mozna dowolni
                                            cytować prawdę

                                            Z wyrazami szacunku kecaw
                                            • titus_flavius lex posterior delegat legi priori 11.03.03, 07:18
                                              Gość portalu: kecaw napisał(a):

                                              > Ja zaś troszkę starszą bowwiem za Srwiusza Tuliusa{.Jak to mozna dowolni
                                              > cytować prawdę
                                              >
                                              > Z wyrazami szacunku kecaw

                                              Ave,
                                              nie masz więc racji.
                                              T.
                                              • titus_flavius Re: lex posterior derogat legi priori 11.03.03, 07:20
                                                Ave,
                                                chochlik drukarski mi się wkradł.
                                                T.


                                                titus_flavius napisał:

                                                > Gość portalu: kecaw napisał(a):
                                                >
                                                > > Ja zaś troszkę starszą bowwiem za Srwiusza Tuliusa{.Jak to mozna dowolni
                                                > > cytować prawdę
                                                > >
                                                > > Z wyrazami szacunku kecaw
                                                >
                                                > Ave,
                                                > nie masz więc racji.
                                                > T.
                                                • titus_flavius Re: lex posterior derogat legi priori 12.03.03, 06:40
                                                  titus_flavius napisał:

                                                  > Ave,
                                                  > chochlik drukarski mi się wkradł.
                                                  > T.
                                                  >
                                                  >
                                                  > titus_flavius napisał:
                                                  >
                                                  > > Gość portalu: kecaw napisał(a):
                                                  > >
                                                  > > > Ja zaś troszkę starszą bowwiem za Srwiusza Tuliusa{.Jak to mozna dow
                                                  > olni
                                                  > > > cytować prawdę
                                                  > > >
                                                  > > > Z wyrazami szacunku kecaw
                                                  > >
                                                  > > Ave,
                                                  > > nie masz więc racji.
                                                  > > T.
    • kontrkultura Nawiasem mowiac, gdyby nie ... 09.03.03, 08:41
      Pearl Harbour Amerykanie nie wciagneliby sie w II W.S.

      Gdyby nie Amerykanskie pozyczki Francji w czasie I wojny swiatowej, Amerykanie
      wciagneliby sie w wojne?

      Gdyby nie ropa w Iraku, Amerykanie ruszyliby tam, czy woleliby zalatwic
      wszystko dyplomatycznie, jak to chca zrobic w Korei?

      =========

      A jednak do jakiej cholery, Flavciu, uwazasz, ze powinnismy sie martwic o te
      wszystkie niebezpieczne szkodniki w rodzaju Saddama, Arafata?
      Zamiast walczyc, majac w tym swoj interes?

      Po co mamy walczyc po stronie tych dyktatorow, oraz Francji, Niemiec i Rosji,
      ktore to wlasnie nas nieraz zdradzaly i oszukiwaly mimo umow???

      Dzis sa inne czasy, USA interweniuje na calym swiecie. Jest to najwieksze
      imperium naszych czasow, ktorego sojusznikiem mamy szanse byc.
      • titus_flavius Re: Nawiasem mowiac, gdyby nie ... 09.03.03, 08:44
        kontrkultura napisał:

        > Pearl Harbour Amerykanie nie wciagneliby sie w II W.S.

        Ave,
        tak, za uszy trzeba było ich wciągać do wojny - a teraz piszą w swoich
        szmatach, że ich cechował idealizm i chęć pomocy Europejczykom!
        T.


        >
        > Gdyby nie Amerykanskie pozyczki Francji w czasie I wojny swiatowej,
        Amerykanie
        > wciagneliby sie w wojne?
        >
        > Gdyby nie ropa w Iraku, Amerykanie ruszyliby tam, czy woleliby zalatwic
        > wszystko dyplomatycznie, jak to chca zrobic w Korei?
        >
        > =========
        >
        > A jednak do jakiej cholery, Flavciu, uwazasz, ze powinnismy sie martwic o te
        > wszystkie niebezpieczne szkodniki w rodzaju Saddama, Arafata?
        > Zamiast walczyc, majac w tym swoj interes?
        >
        > Po co mamy walczyc po stronie tych dyktatorow, oraz Francji, Niemiec i Rosji,
        > ktore to wlasnie nas nieraz zdradzaly i oszukiwaly mimo umow???
        >
        > Dzis sa inne czasy, USA interweniuje na calym swiecie. Jest to najwieksze
        > imperium naszych czasow, ktorego sojusznikiem mamy szanse byc.
        >
        • kontrkultura Re: Nawiasem mowiac, gdyby nie ... 09.03.03, 08:52
          titus_flavius napisał:

          > Ave,
          > tak, za uszy trzeba było ich wciągać do wojny - a teraz piszą w swoich
          > szmatach, że ich cechował idealizm i chęć pomocy Europejczykom!
          > T.
          =======
          Rozumiem, ze tak bardzo chciales to uslyszec, ale czemu nie odpowiedziales na
          te pytania, ktore Tobie zadalem?
          • titus_flavius Re: Nawiasem mowiac, gdyby nie ... 11.03.03, 06:33
            kontrkultura napisał:

            > titus_flavius napisał:
            >
            > > Ave,
            > > tak, za uszy trzeba było ich wciągać do wojny - a teraz piszą w swoich
            > > szmatach, że ich cechował idealizm i chęć pomocy Europejczykom!
            > > T.
            > =======
            > Rozumiem, ze tak bardzo chciales to uslyszec, ale czemu nie odpowiedziales na
            > te pytania, ktore Tobie zadalem?

            Ave,
            niby które? Przypomnij.
            T.
            • titus_flavius Re: Nawiasem mowiac, gdyby nie ... 11.03.03, 14:20
              titus_flavius napisał:

              > kontrkultura napisał:
              >
              > > titus_flavius napisał:
              > >
              > > > Ave,
              > > > tak, za uszy trzeba było ich wciągać do wojny - a teraz piszą w swoic
              > h
              > > > szmatach, że ich cechował idealizm i chęć pomocy Europejczykom!
              > > > T.
              > > =======
              > > Rozumiem, ze tak bardzo chciales to uslyszec, ale czemu nie odpowiedziales
              > na
              > > te pytania, ktore Tobie zadalem?
              >
              > Ave,
              > niby które? Przypomnij.
              > T.
    • titus_flavius Re: timeo Americanos et dona ferrentes! 14.05.03, 07:19
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
      > sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
      > nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
      > Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
      > USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
      > z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
      > jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
      > Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
      > Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
      > np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
      > opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
      > Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
      > sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
      > chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
      > amerykańskiej opinii publicznej .
      > W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
      > koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
      > politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
      > zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
      > pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
      > czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
      > list.
      > Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
      > ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
      > Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
      > reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
      > Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
      > do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
      > USA rejonach świata.
      > Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
      > służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
      > sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
      > względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
      > cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
      > zostaliśmy sprzedani za Grecję.
      > Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
      > bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
      > Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
      > startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
      > pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
      > W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
      > a nie wrogów.
      > T.
    • Gość: mirmil Tite! non timeas, veritas nostra est IP: *.uBRgrb01.supercable.es 14.05.03, 21:41
      denique - triumphabunt
      • titus_flavius Re: Tite! non timeas, veritas nostra est 15.05.03, 17:58
        Gość portalu: mirmil napisał(a):

        > denique - triumphabunt

        Ave,
        bene dicit.
        T.
        • titus_flavius Re: Tite! non timeas, veritas nostra est 16.05.03, 18:46
          titus_flavius napisał:

          > Gość portalu: mirmil napisał(a):
          >
          > > denique - triumphabunt
          >
          > Ave,
          > bene dicit.
          > T.
    • titus_flavius Re: timeo Americanos et dona ferrentes! 15.06.03, 08:51
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
      > sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
      > nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
      > Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
      > USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
      > z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
      > jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
      > Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
      > Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
      > np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
      > opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
      > Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
      > sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
      > chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
      > amerykańskiej opinii publicznej .
      > W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
      > koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
      > politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
      > zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
      > pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
      > czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
      > list.
      > Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
      > ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
      > Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
      > reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
      > Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
      > do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
      > USA rejonach świata.
      > Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
      > służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
      > sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
      > względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
      > cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
      > zostaliśmy sprzedani za Grecję.
      > Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
      > bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
      > Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
      > startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
      > pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
      > W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
      > a nie wrogów.
      > T.
    • net4 titus_flavius presented: 15.06.03, 09:05
      www.a1freesoundeffects.com/pukewet.wav
      n4
    • titus_flavius Re: timeo Americanos et dona ferrentes! 23.08.03, 22:52
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
      > sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
      > nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
      > Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
      > USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
      > z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
      > jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
      > Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
      > Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
      > np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
      > opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
      > Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
      > sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
      > chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
      > amerykańskiej opinii publicznej .
      > W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
      > koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
      > politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
      > zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
      > pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
      > czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
      > list.
      > Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
      > ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
      > Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
      > reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
      > Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
      > do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
      > USA rejonach świata.
      > Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
      > służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
      > sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
      > względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
      > cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
      > zostaliśmy sprzedani za Grecję.
      > Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
      > bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
      > Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
      > startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
      > pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
      > W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
      > a nie wrogów.
      > T.
    • titus_flavius Re: timeo Americanos et dona ferrentes! 10.09.03, 07:35
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
      > sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
      > nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
      > Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
      > USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
      > z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
      > jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
      > Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
      > Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
      > np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
      > opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
      > Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
      > sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
      > chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
      > amerykańskiej opinii publicznej .
      > W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
      > koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
      > politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
      > zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
      > pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
      > czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
      > list.
      > Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
      > ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
      > Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
      > reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
      > Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
      > do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
      > USA rejonach świata.
      > Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
      > służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
      > sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
      > względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
      > cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
      > zostaliśmy sprzedani za Grecję.
      > Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
      > bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
      > Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
      > startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
      > pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
      > W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
      > a nie wrogów.
      > T.
    • titus_flavius Re: timeo Americanos et dona ferrentes! 13.01.04, 08:22
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
      > sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
      > nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
      > Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
      > USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
      > z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
      > jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
      > Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
      > Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
      > np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
      > opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
      > Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
      > sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
      > chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
      > amerykańskiej opinii publicznej .
      > W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
      > koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
      > politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
      > zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
      > pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
      > czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
      > list.
      > Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
      > ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
      > Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
      > reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
      > Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
      > do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
      > USA rejonach świata.
      > Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
      > służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
      > sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
      > względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
      > cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
      > zostaliśmy sprzedani za Grecję.
      > Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
      > bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
      > Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
      > startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
      > pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
      > W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
      > a nie wrogów.
      > T.
    • tomekio Re: timeo Americanos et dona ferrentes! 13.01.04, 16:00
      polska tak jest potrzebna europie jak w czasie 2 rozbiorow i 2 wojen.
      • titus_flavius Re: timeo Americanos et dona ferrentes! 22.05.04, 11:48
        tomekio napisał:

        > polska tak jest potrzebna europie jak w czasie 2 rozbiorow i 2 wojen.


        Chaire,
        czyli jest elementem równowagi politcznej i buforem.
        T.
    • Gość: Wqrwiony2 Nic dodać, nic ująć - wypada jedynie wspomnieć IP: *.aine.pl 08.06.04, 18:53
      stare powiedzonko: "szukajmy sobie przyjaciół blisko, a wrogów daleko..."
      Ale wygląda na to, że jest tak, jak Ignacy Krasicki ongiś proroczo
      przepowiedział: "Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi..."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka