titus_flavius
25.02.03, 15:12
Ave,
dużo było ostatnio o syrenich śpiewach USA, które głosiły rzekomą przyjaźń i
sojusznicze stosunki z Polską. Część co głupszych Polaków, dała się na to
nabrać, pisząc idotyzmy o "strategicznej Polski i USA".
Naiwniacy ci zapominają bowiem, że w tym regionie świata, gdzie leży Polska,
USA nie mają żadnych ważnych interesów strategicznych. Czas konfrontacji USA
z Rosją ostatecznie skończył się 11 IX, i od tego czasu Polska straciła
jakiekolwiek znaczenie strategiczne.
Nie można także mówić o sentymentach i symapatii USA i Amerykanów względem
Polski. W Ostnim tygodniku Forum czytamy, że Polskę lubi 50% Amerykanów, a
np. Niemcy 70% (Irak tylko 23% :o(). W tej sytuacji nie ma także więc nacisku
opinii publicznej USA na dobre stosunki z Polską, czy jej ochronę. Zapewniam
Was, że opinii publicznej w USA nie wzruszy gdyby np. Szwecja chciała zabrać
sobie pół Polski. Nikt w USA nie zdecydowałby się wysyłać Amerykańskich
chłopców, aby ginęli za Warszawę - byłoby to absolutnie niezrozumiałe dla
amerykańskiej opinii publicznej .
W tej sytuacji należy przyjąć, że umizgi USA względem Polski mają charakter
koniunkturalny i mają wyłącznie na celu osiągnięcie doraźnych korzyści
politycznych. Niewątpliwie USA chodzi o rozbicie wspólnej polityki
zagranicznej UE. Polska ma pełnić wśród kandydatów UE taką samą rolę, jaką
pełni Anglia w UE - czyli być strażnikiem amerykańśkich interesów. Wątpliwe,
czy bez podpisu Millera reszta kandydatów by się odważyła podpisać słynny
list.
Oczywiście, porównując Polskę z Anglią, trzeba pamiętać o proprcjach - ANglia
ma rzeczywistą siłę militarną i polityczną, Polska nie.
Dlatego należy uznać, że o ile Anglia będzie ciągle konieczna dla USA do
reprezentacji interesów w UE, o tyle Polska w tej roli nie będzie potrzebna.
Wydaje się więc, że USA uważają Polskę za słabą kartę przetargową. Gotowe są
do przehandlowania nas każdemu, kto zaoferuje USA korzyści w interesujących
USA rejonach świata.
Dlatego też uważam, że zupełnie oderwany od realiów jest pogląd, że za wierną
służbę USA odwdzięczą się, zapewnią nam ochronę przed wrogiem zewnętrznym. W
sytuacji, gdy tego będą wymagały interesy strategiczne USA, to pomogą nam bez
względu na nasze zasługi, czy ich brak. Jeżeli zaś USA otrzymają za nas dobrą
cenę, to porzucą nas bez śladu współczucia. Tak jak było w Jałcie, gdy
zostaliśmy sprzedani za Grecję.
Czy to oznacza, że mikt nam nie jest zapewnić nam bezpieczeństwa? Niewątpliwie
bezpieczeństwo nam zapewnić mogą tylko wspólne siły zbrojne Unii
Europejskiej. Bezpieczeństwo Polski jest bowiem dla UE wartością
startegiczną, dlatego też mozemy być pewni, że w sytuacfji zagrożenia jedyna
pomoc dla nas na pewno nadejdzie z pozostałych krajów Unii Europejskiej.
W naszym interesie więc jest, aby kraje te uważały się za naszych przyjaciół,
a nie wrogów.
T.