polski_francuz
09.09.06, 23:25
to ulica w Chemnitz (Niemcy wschodnie - Saksonia) prowadzaca do centrum
miasta.
Tak sie zlozylo, ze do centrum dochodzi wlasnie te ulica z hotelu w ktorym
mieszkalem.
Hotel bardzo fajny i mimo, ze **** nie za drogi.
Centrum - supernowoczesne, domy towarowe, kafejki, odnowione i odsztafirowane
jak trzeba.
No i wrocmy do Reitbahnstrasse. Jest to ulica widmo. Podobna do
Marszalkowskiej w Warszawie albo Swidnickiej we Wroclawiu. I wyobrazcie
sobie, ze z 60 % mieszkan stoi pustych. Tu i owdzie pala sie jeszcze swiatla.
A reszta okien ciemna. Budka z piwem o ktorej pisze ciagle arap. Ludzie o
wygladzie straconych i bezrobotnych. W jednym z okien migajace swiatelka z
haslami "Jezus, zbawienie...". Pewnie komus ta ulica juz pozbawila zdrowego
rozsadku.
Robi ta ulica przygnebiajace wrazenie. Takiego wzrostu "mozaikowego" o ktorym
pisal Kapuscinski w "Hebanie" o krajach 3 swiata. Kontrast miedzy oazami
dobrobytu i nedza.
Podobnie jest w Stanach i niektore dzielnice nie warto odwiedzac bez obstawy.
Ale tak w srdku miasta...robi to na mnie ilekroc jestem w Chemnitz
przygnebiajace wrazenie.
PF