Dodaj do ulubionych

narodów nie ma poza ZACHODEM-NOWE TEZY FLAW

IP: *.ols.vectranet.pl 11.03.03, 19:53
Ponowna rewelacja wielkiego FLAWIUSZA.Na łamach dyskusjio Kurdach i Turkach
stawia nasz wielki Rzymianin tezę,iż nie ma narodów poza Zachodem.Kim są więc
Chinczycy Wietnamczycy nie było tez Japonczykow .nIECH JEGO IMPERATOR
NIEOMYLNY fLAWIUSZ OŚWIECI SWÓJ LUD I WYJAŚNI SWE TEZY

OCZEKUJĄCY NA ROZWINIĘCIE TYCH TEZ WYZWOLENIEC KECAW

Z WYRAZAMI SZACUNKU
Obserwuj wątek
    • ed_ To znaczy, ze Palestyńczycy nie są narodem 11.03.03, 20:12
      Cieszę się Achmedus, ze to przyznałeś w końcu. Ja to wiedziałem już dawno.
    • titus_flavius Re: narodów nie ma poza ZACHODEM-NOWE TEZY FLAW 12.03.03, 07:03
      Ave,
      naród w ujęciu zachodnim to wspólnota obywateli, którzy wspólnie rządzą
      państwem tak długo, aż między nimi powstaje poczucie więzi. Owszem, czasami
      zdarza się, że obywatele ci tracą to wspólne państwo, ale dalej trwa wśród nich
      więź narodowa.
      Tak więc musi być następująca sekwencja zdarzeń:
      1) wspólne państwo
      2) wspólnota obywateli zarządzająca tym państwem.
      Dlatego właśnie Belgowie są narodem, a nie są nim Walonowie, Flamandowie,
      Kaszubi, Baskowie, Korsykanie.
      W krajach Orientu nie ma i nie było narodów z uwagi na to, że nie było tam i
      nie ma obywateli w naszym tego słowa znaczeniu, mieszkańcy nigdy nie rządzili
      tamtejszymi krajami.W Oriencie bardzo słabe jest w ogóle przywiązanie do
      istniejących państw. Z przyczyn kulturowo-religijnych uznaje się w świecie
      islamu, że jedynym prawdziwą wspólnotą jest umma, zaś istniejące państwa to
      raczej zawady w drodze do jedności - narzucona przez Zachód.
      Pisałem już, że w świecie Orientu lojalność ludzi rozkłada się inaczej niż u
      nas: najpierw religia, potem plemię, lojalność wobec państw świeckich jest
      słaba. zauważcie, że muzułmanie z wielkim zapałem toczą wojny religijne, zaś w
      świeckich uczestniczą bez entuzjazmu.
      T.
      • Gość: kecaw Re: narodów nie ma poza ZACHODEM-NOWE TEZY FLAW IP: *.ols.vectranet.pl 13.03.03, 17:37
        Rozumiem ową logikę wypowiedzi ale?Co to znaczy naród w ujęciu azjatyckim
        ewentualnie Lewantu[Orientu].Poproszę o zdefiniowanie bym mógł przystąpić do
        polemiki

        z wyrazami szacunku kecaw
        • Gość: KECAW Re uchylasz się od odpowiedzi FLAW IP: *.ols.vectranet.pl 14.03.03, 21:27
          Jak zwykle nie masz nic do dodania gdy brak Ci wiedzy

          z wyrazami szacunku kecaw
        • titus_flavius Re: narodów nie ma poza ZACHODEM-NOWE TEZY FLAW 15.03.03, 07:41
          Gość portalu: kecaw napisał(a):

          > Rozumiem ową logikę wypowiedzi ale?Co to znaczy naród w ujęciu azjatyckim
          > ewentualnie Lewantu[Orientu].

          Ave,
          tam w ogóle nie ma narodów w naszym tego słowa znaczeniu - pisałem już o tym.
          Naród to specyficzny wytwór Zachodu. NIe można więc mówić o narodzie w ujęciu
          azjatyckim, gdyż naród jest wytworem kultury Zachodniej. Im więc w danym
          rejonie świata są silniejsze wpływy zachodnie, tym wyraźniejsze są lokalne
          imitacje narodów.
          T.
          • Gość: kecaw Re: narodów nie ma poza ZACHODEM-NOWE TEZY FLAW IP: *.ols.vectranet.pl 15.03.03, 09:45
            Oświeć mnie w takim razie kim są ci mieszkający w Japonii Chinach w
            Wietnamie .Czy twierdzisz ze sa tylko wspolnotą
            religijną .kulturową .terytorialną czasami językową i mającą trochę swiadomości
            wspolnych losów no i oczywiście trochę więzi ekonomicznej.Jeśli wiesz co ich
            łączy to przytocz owe więzi gradacja nie jest mi konieczna bym się
            oświeciłTylko nie przytaczaj oczywistości ze ich więzi rozkładają się trochę
            inaczej niz w innych rejonach swiata.Bo czy nie jest czymś oczywistymiz np.
            ludzie roznią się od siebie i to bardzo lecz jest prawdziwym twierdzenie ze sa
            ludzmi.Tak więc sądzę iz owe wspolnoty są często odmienne ale cech jest jedna
            nazwać je mozna Narodem.Tak jak ...

            z wyrazami szacunku kecaw
            • titus_flavius Re: narodów nie ma poza ZACHODEM-NOWE TEZY FLAW 16.03.03, 07:43

              Ave,
              Chińczycy i Japończycy są wspólnotami kulturowymi - łączy ich chiński lub
              japoński sposób życia.
              T.




              Gość portalu: kecaw napisał(a):

              > Oświeć mnie w takim razie kim są ci mieszkający w Japonii Chinach w
              > Wietnamie .Czy twierdzisz ze sa tylko wspolnotą
              > religijną .kulturową .terytorialną czasami językową i mającą trochę
              swiadomości
              >
              > wspolnych losów no i oczywiście trochę więzi ekonomicznej.Jeśli wiesz co ich
              > łączy to przytocz owe więzi gradacja nie jest mi konieczna bym się
              > oświeciłTylko nie przytaczaj oczywistości ze ich więzi rozkładają się trochę
              > inaczej niz w innych rejonach swiata.Bo czy nie jest czymś oczywistymiz np.
              > ludzie roznią się od siebie i to bardzo lecz jest prawdziwym twierdzenie ze
              sa
              > ludzmi.Tak więc sądzę iz owe wspolnoty są często odmienne ale cech jest jedna
              > nazwać je mozna Narodem.Tak jak ...
              >
              > z wyrazami szacunku kecaw
              • Gość: kecaw Re: narodów nie ma poza ZACHODEM-NOWE TEZY FLAW IP: *.ols.vectranet.pl 16.03.03, 22:33
                titus_flavius napisał:

                >
                > Ave,
                > Chińczycy i Japończycy są wspólnotami kulturowymi - łączy ich chiński lub
                > japoński sposób życia.
                > T.
                >
                > AWE FLAWI
                >
                >Piszesz ze łaczy icch styl zycia .Ten styl to tysiące lat ten styl to ta sama
                dynastia ten styl to poczucie dumy ten styl to poczucie wspólnej historii,Ten
                twoj styl to duma z osiągnięć.To wielu traktuje jako wspolnotę nazywaną narodem
                a Ty nazywasz to wspólnotą kulturalną,Wielu miało kiedyś wątpliwości czy
                czarnych nazwać ludzmi.Ty Flawiuszu niczym Rzymianin tez masz wątpliwości czy
                istnieje narod Japonski czy Koreanski.Oczywiście ze nie kazdy mieszkaniec Chin
                jest Chińczykiem tak jak nia kazdy mieszkaniec Rosji jest Rosjaninem.Nie
                odkrywasz Amerki pisząc ze w Chinach są inne narodowaści lub co najmniej grupy
                nie uwazające się za Chińczykow to tak jakbyś udowadniał iz Rosjaninem nie jest
                Czeczeniec choć mieszka w kraju o nazwie Rosja.Twoje tezy są podobne do twojego
                pochodzenia.Jedynie koneksje z Rzymem pozwalają zrozumieć te twoje
                twierdzenia.Ale zwaz Rzymianie tez odmawiali niewolnikom miana człowieczeństwa
                ba nawet był krotki czas ,iz traktowano ich i czasami kwalifikowano w prawie
                jako mowiące narzędzia.Dla rzymianina było to rownoznaczne w sensie prawnym by
                odmowić im człowieczeństwa,Twoje argumenty o braku narodow poza Zachodem są jak
                wywody owych Rzymian .Jaki mają sens nawet jezeli są logiczne w ujęciu
                antycznego prawa .Polecam te tezy do nagłośnienia w śród twoich przyjaciół .To
                jest sztuka dla sztuki

                z wyrazami szacunku kecaw (pochodzenie kultura tzw polska















                0
                > Gość portalu: kecaw napisał(a):
                >
                > > Oświeć mnie w takim razie kim są ci mieszkający w Japonii Chinach w
                > > Wietnamie .Czy twierdzisz ze sa tylko wspolnotą
                > > religijną .kulturową .terytorialną czasami językową i mającą trochę
                > swiadomości
                > >
                > > wspolnych losów no i oczywiście trochę więzi ekonomicznej.Jeśli wiesz co i
                > ch
                > > łączy to przytocz owe więzi gradacja nie jest mi konieczna bym się
                > > oświeciłTylko nie przytaczaj oczywistości ze ich więzi rozkładają się troc
                > hę
                > > inaczej niz w innych rejonach swiata.Bo czy nie jest czymś oczywistymiz np
                > .
                > > ludzie roznią się od siebie i to bardzo lecz jest prawdziwym twierdzenie z
                > e
                > sa
                > > ludzmi.Tak więc sądzę iz owe wspolnoty są często odmienne ale cech jest je
                > dna
                > > nazwać je mozna Narodem.Tak jak ...
                > >
                > > z wyrazami szacunku kecaw
                • patriota Re: kecaw 17.03.03, 10:56
                  Kecaw,
                  mysle, ze okreslenie "narodow nie ma" wprowadzilo nieco zamieszania w dyskusje.
                  To o co chodzi flawiuszowi (moge sie mylic) to to, ze pojecie, RODZAJ
                  KLASYFIKACJI grup w narody jest typowym wytworem kultury zachodniej
                  niekoniecznie funkcjonujacym gdzie indziej.

                  W innych rejonach ziemi, w innych kulturach grupy ludzkie moga i organizuja sie
                  na zupelnie innych zasadach, wedlug innych KRYTERIOW. My, Europejczycy mozemy
                  nazywac to narodami ale szereg konfliktow w dobie postkolonialnej mialo swoje
                  korzenie wlasnie w tym, ze wladcy europejscy widzacy swiat przez swoje okulary
                  chcieli narzucic ten model w krajach, w ktorych rzadzili i tworzyli "narody"
                  wpoprzek podzialow, ktore z tym modelem nie mialy nic wspolnego.

                  Tymczasem pojecie "narod", w tej formie jaka jest nam znana moze i jest w
                  innych kulturach abstrakcja. W szeregu krajow duzo wazniejsza jest
                  przynaleznosc klanowa, wyznanie religijne itd. Pojecie "narod", swiadomosc
                  bycia nim moze uksztaltowac sie w kulturach obywatelskich, ktore przeciez sa
                  zupelnie nowym produktem historii.

                  Nawet w Europie pojecie narodu jest stosunkowo nowym wynalazkiem, powstalym
                  dopiero w wyniku oswiecenia i emancypacji spoleczenstw, ktore dopiero wtedy za
                  pomoca tej formulki mogly sie same definiowac, lacznie z najgorszym wykwitem
                  tej idei - nacjonalizmem.

                  Do tego czasu ani tzw. lud ani ci, ktorzy tymi ludami rzadzili nie znali i nie
                  zrozumieliby pojecia "narod". Lud byl bezksztaltna masa, ktora zmieniala swoich
                  wlascicieli wedlug kryteriow, ktore z narodowoscia nie maja nic wspolnego.

                  Dla panujacych liczyla sie wielkosc posiadanych terytoriow, ilosc dusz. Nic
                  wiecej. Duzo wazniejszym czynnikiem okreslajaca przynaleznosc do tej samej
                  grupy byla np. religia.
                  • brennton Te Twoja teorie, ze narody powstaly z Oswieceniem 17.03.03, 13:25
                    szczegolnie dobrze potwierdza pewne zdanie starszyzny kozackiej
                    z czasu walk polsko-ukrainskich z polowy 17.go wieku:

                    - "tego bata, ktory CHLOP POLSKI, ze strony polskich panow pokornie znosi,

                    my kochajacy wolnosc, KOZACY, znosic nie bedziemy".
                  • titus_flavius Polacy na początku XXw. 17.03.03, 22:00

                    Ave,
                    na pocz. XXw. chłopi na ziemiach polskim na pytanie, czy są Polakami
                    odpowiadali, że nie, gdyż nie są szlachtą.
                    Jeszcze w 1919r. chłopi z Kieleckiego agitatorom rządu polskiego odpowiadali,
                    że pod carem się urodzili i pod carem im umrzeć.
                    T.



                    patriota napisał:

                    > Kecaw,
                    > mysle, ze okreslenie "narodow nie ma" wprowadzilo nieco zamieszania w
                    dyskusje.
                    >
                    > To o co chodzi flawiuszowi (moge sie mylic) to to, ze pojecie, RODZAJ
                    > KLASYFIKACJI grup w narody jest typowym wytworem kultury zachodniej
                    > niekoniecznie funkcjonujacym gdzie indziej.
                    >
                    > W innych rejonach ziemi, w innych kulturach grupy ludzkie moga i organizuja
                    sie
                    >
                    > na zupelnie innych zasadach, wedlug innych KRYTERIOW. My, Europejczycy mozemy
                    > nazywac to narodami ale szereg konfliktow w dobie postkolonialnej mialo swoje
                    > korzenie wlasnie w tym, ze wladcy europejscy widzacy swiat przez swoje
                    okulary
                    > chcieli narzucic ten model w krajach, w ktorych rzadzili i tworzyli "narody"
                    > wpoprzek podzialow, ktore z tym modelem nie mialy nic wspolnego.
                    >
                    > Tymczasem pojecie "narod", w tej formie jaka jest nam znana moze i jest w
                    > innych kulturach abstrakcja. W szeregu krajow duzo wazniejsza jest
                    > przynaleznosc klanowa, wyznanie religijne itd. Pojecie "narod", swiadomosc
                    > bycia nim moze uksztaltowac sie w kulturach obywatelskich, ktore przeciez sa
                    > zupelnie nowym produktem historii.
                    >
                    > Nawet w Europie pojecie narodu jest stosunkowo nowym wynalazkiem, powstalym
                    > dopiero w wyniku oswiecenia i emancypacji spoleczenstw, ktore dopiero wtedy
                    za
                    > pomoca tej formulki mogly sie same definiowac, lacznie z najgorszym wykwitem
                    > tej idei - nacjonalizmem.
                    >
                    > Do tego czasu ani tzw. lud ani ci, ktorzy tymi ludami rzadzili nie znali i
                    nie
                    > zrozumieliby pojecia "narod". Lud byl bezksztaltna masa, ktora zmieniala
                    swoich
                    >
                    > wlascicieli wedlug kryteriow, ktore z narodowoscia nie maja nic wspolnego.
                    >
                    > Dla panujacych liczyla sie wielkosc posiadanych terytoriow, ilosc dusz. Nic
                    > wiecej. Duzo wazniejszym czynnikiem okreslajaca przynaleznosc do tej samej
                    > grupy byla np. religia.
            • titus_flavius O Chińczykach 16.03.03, 19:08
              Ave,
              Chińczycy stanowią w Twoich oczach zwartą całość? To uświadom sobie, że
              pomiędzy Chińczykami z Pekinu, a z Kantonu zachodzą podobne różnice kulturowe i
              językowe, jak pomiędzy Polakiem, a POrtugalczykiem.
              Świadomość narodowa chińska wygląda więc tak samo, jak ogólnozachodnia.
              Zapewniam Cię, że mało kto na pytanie, jakiej jesteś narodowości, odpowie:
              narodowości zachodniej.
              T.





              Gość portalu: kecaw napisał(a):

              > Oświeć mnie w takim razie kim są ci mieszkający w Japonii Chinach w
              > Wietnamie .Czy twierdzisz ze sa tylko wspolnotą
              > religijną .kulturową .terytorialną czasami językową i mającą trochę
              swiadomości
              >
              > wspolnych losów no i oczywiście trochę więzi ekonomicznej.Jeśli wiesz co ich
              > łączy to przytocz owe więzi gradacja nie jest mi konieczna bym się
              > oświeciłTylko nie przytaczaj oczywistości ze ich więzi rozkładają się trochę
              > inaczej niz w innych rejonach swiata.Bo czy nie jest czymś oczywistymiz np.
              > ludzie roznią się od siebie i to bardzo lecz jest prawdziwym twierdzenie ze
              sa
              > ludzmi.Tak więc sądzę iz owe wspolnoty są często odmienne ale cech jest jedna
              > nazwać je mozna Narodem.Tak jak ...
              >
              > z wyrazami szacunku kecaw
              • Gość: J.K. Chiny...Pozwolmy wyzyc sie tej tezie Flaviusa... IP: 192.120.171.* 16.03.03, 19:35
                Nie jestem specjalista od spraw chinskich, ale cenie ten narod...
                Na uczelniach tu ich sporo...

                Mialem niedawno ciekawa konfrontacje...
                Chlopak z Tajwanu i dziewczyna z Pekinu...
                Zewnetrznie i kulturowo (dla mnie) nie roznili sie niczym...
                Oczywiscie wiem doskonale, ze chinski z polnocy i poludnia dosc sie roznia...

                Nie zauwazylem jednak, aby porozumiewanie sie sprawialo im trudnosci...

                Podobnie jak w Niemczech, Francji, czy Polsce jest pewien standard jezykowy,
                dzieki telewizji satelitarnej kszatltuje sie ten standard rowniez w Chinach...

                Tajwanczyk rozumie jezyk Mandarynow...

                Dobranoc.

                • titus_flavius Re: Chiny...Pozwolmy wyzyc sie tej tezie Flaviusa 16.03.03, 20:52

                  Ave,
                  Tajwan nie jest dobrym przykładem. Zważ, że po wojnie domowej trafiło tam 2 mln
                  kuomitangowców, którzy jak sądzę, wprowadzili na wyspę język mandaryński i
                  pekińskie zwyczaje. Stąd wskazałem na Kanton.
                  T.



                  Gość portalu: J.K. napisał(a):

                  > Nie jestem specjalista od spraw chinskich, ale cenie ten narod...
                  > Na uczelniach tu ich sporo...
                  >
                  > Mialem niedawno ciekawa konfrontacje...
                  > Chlopak z Tajwanu i dziewczyna z Pekinu...
                  > Zewnetrznie i kulturowo (dla mnie) nie roznili sie niczym...
                  > Oczywiscie wiem doskonale, ze chinski z polnocy i poludnia dosc sie roznia...
                  >
                  > Nie zauwazylem jednak, aby porozumiewanie sie sprawialo im trudnosci...
                  >
                  > Podobnie jak w Niemczech, Francji, czy Polsce jest pewien standard jezykowy,
                  > dzieki telewizji satelitarnej kszatltuje sie ten standard rowniez w Chinach...
                  >
                  > Tajwanczyk rozumie jezyk Mandarynow...
                  >
                  > Dobranoc.
                  >
                  • Gość: kecaw Re: Chiny...Pozwolmy wyzyc sie tej tezie Flaviusa IP: *.ols.vectranet.pl 16.03.03, 22:35
                    Nam to starasz się wytłumaczyć ale jak do tego przekonasz tych z Japonii
                    Korei???
                    • titus_flavius Re: Chiny...Pozwolmy wyzyc sie tej tezie Flaviusa 17.03.03, 05:19
                      Gość portalu: kecaw napisał(a):

                      > Nam to starasz się wytłumaczyć ale jak do tego przekonasz tych z Japonii
                      > Korei???

                      Ave,
                      to oni nie rozumieją zachodniej konstrukcji narodu.
                      T.
                      • patriota Trud daremny 17.03.03, 10:43
                        titus_flavius napisał:


                        > Ave,
                        > to oni nie rozumieją zachodniej konstrukcji narodu.
                        > T.

                        J.K. tez jej nie rozumie choc bez niej nie jest w stanie pojac swiata.
                        Dla niego Chinczyk z polnocy porozumiewal sie z Chinczykiem z poludnia bez
                        problemu. Znaczy sie - jeden narod.

                        W przypadku J.K. mozesz sobie darowac swoj wyklad. Trud to jest daremny wobec
                        kogos porownujacego wielkosc kultury za pomoca ilosci kosciolow na kilometr
                        kwadratowy i walczacego w imie chrzescijanstwa "lejac" "stwa".

                        Nawet gdybys usilowal mu wytlumaczyc, ze nawet w Europie 300-400 lat temu
                        narody jako takie rowniez nie istnialy to by tez nie uwierzyl bo przeciez
                        Polacy potrafili sie porozumiec i juz 1000 lat temu istnialo panstwo polskie.

                        I tego wszystkiego nauczyl sie w szkole, na historii.
                        • Gość: J.K. Spytaj Tajwanczyka, czy czuje sie Chinczykiem... IP: 192.120.171.* 17.03.03, 16:48
                          czy bardziej Tajwanczykiem...
                          przede wszyskim czuje sie Chinczykiem...
                          (notarialne oswiadczenie podeslac...?)

                          Mowilem Ci juz, zebys nie zabieral glosu n/t spraw,
                          na ktorych sie nie znasz...

                          Popieram Twoja chec zajecia sie mniejszosciami seksualnymi,
                          chorymi na AIDS itd...
                          Masz tu moje pelne poparcie...

                          W konflikcie Izrael-Palestyna uprawiasz propagande i nie oszukuj...

                          A swoje smecenie zostaw, jak Ci juz mowilem, dla tych,
                          co chca wysiedlic Palestynczykow za Jordan.

                          Sa i tacy...

                          Dr. J.K.
                          • Gość: kecaw Re: Spytaj Tajwanczyka, czy czuje sie Chinczykiem IP: *.ols.vectranet.pl 17.03.03, 16:56
                            Witam cię J.K godzina w juz tuz tuz ,Jak sądzisz czy jest inne wyjscie dla
                            Ameryki i dla swiata.Ja myślę iz Ameryka jest skazana na działanie.Taki jest
                            los lidera.Czy zaprowadzi nas to w dobrą stronę nie wiem ale lepsze to od
                            bierności

                            kecaw

                            ciekawe czy Flawiusz się droczy czy tez tak widzi swiat.Jeśli go tak
                            spostszega to laczego posł. się imieniem rzymskim.Jego poglądy nie są godne
                            rRzymianina(jet pewne wytłumaczenie on jest chyba wyzwoleńcem)


                            • Gość: J.K. Nie ma dobrych porownan.... IP: 192.120.171.* 17.03.03, 17:02
                              1. po pierwsze nie bedzie to klasyczna wojna...
                              raczej interwencja (chociaz malo przyjemna, dla obu stron...)

                              2. A kto wie, co z tego wyniknie...?
                              Podzielam Twoje zdanie, ze biernosc bylaby gorsza...
                              To tak, jakby Amerykanie w roku 1942 czekali na zwyciestwo Niemiec i Japonii,
                              aby dopiero potem sie za nich zabrac...
                              Wiem, ze to nie jest najlepsze porownanie, ale cos jest na rzeczy...

                              Pozdraviam

                              • titus_flavius gebbelsiku .... 17.03.03, 22:03
                                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                > To tak, jakby Amerykanie w roku 1942 czekali na zwyciestwo Niemiec i Japonii,
                                > aby dopiero potem sie za nich zabrac...

                                Ave,
                                zapomniałeś, że w 1941r. Japonia zaatakowała USA, a Niemcy wypowiedziały USA
                                wojnę?
                                T.
                                • Gość: J.K. Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.03.03, 22:09
                                  I Japonia i Niemcy dluuuugo... mysleli, zanim wypowiedzieli
                                  wojne USA...

                                  Nie masz lepszych pomyslow na ten tydzien...?


                                  Dobranoc.
                                  • titus_flavius Re: Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.? 17.03.03, 22:12
                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                    > I Japonia i Niemcy dluuuugo... mysleli, zanim wypowiedzieli
                                    > wojne USA...

                                    Ave,
                                    dlaczego długo? 6 msc po zaatakowaniu Sowietów.
                                    T.
                                    • Gość: kecaw Re: Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.? IP: *.ols.vectranet.pl 18.03.03, 19:48
                                      Flawiuszu Ty się tylko droczysz.Jak z tobą dyskutowąć.Popatrz swiat przyspiesza
                                      wyłania się nowy ład a własciwie ten ład nabiera wyrażnych kształtów.Ciekaw
                                      jestem jak spokornieją po tym co ma zaistnieć inne terrorystyczne
                                      państwa.Sądzę iz bedzie inaczej to znaczy trochę bezpieczniej.Ja jestem
                                      AMERYKANINEM w interesie ładu i bezpieczeństwa na świecie Myślę Flawiuszu ze
                                      ty tez jesteś Rzymianinem

                                      z wyrazami szacunku kecaw(serdeczne pozdrowienia dla J,K)












                                      0
                                      • titus_flavius Re: Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.? 19.03.03, 06:33
                                        Gość portalu: kecaw napisał(a):

                                        > Flawiuszu Ty się tylko droczysz.Jak z tobą dyskutowąć.Popatrz swiat
                                        przyspiesza
                                        >
                                        > wyłania się nowy ład a własciwie ten ład nabiera wyrażnych kształtów.Ciekaw
                                        > jestem jak spokornieją po tym co ma zaistnieć inne terrorystyczne
                                        > państwa.Sądzę iz bedzie inaczej to znaczy trochę bezpieczniej.Ja jestem
                                        > AMERYKANINEM w interesie ładu i bezpieczeństwa na świecie Myślę Flawiuszu
                                        ze
                                        > ty tez jesteś Rzymianinem

                                        Ave,
                                        a skąd wiesz co się wyłoni z chaosu w ramach tego nowego porządku? Weźmy
                                        przykład I wojny światowej. Czy któryś z jej inicjatorów zdawał sobie sprawę do
                                        czego to doprowadzi? Wszyscy mówili o krótkiej kilku miesięcznej wojnie.
                                        SKończyło się zaś na 30 latach rzezi i chaosu. Zaś nowy porządek który wyłonił
                                        się w 1945r. był o niebo gorszy od tego sprzed 1914r.
                                        Teraz mamy kolejną odsłonę wojny syjonistów ze światem Islamu, bo tylko tak
                                        można logicznie wytłumaczyć postępowanie USA. Do czego zaś ta krucjata
                                        doprowadzi świat? Nikt nie ma bowiem żadnych wątpliwości, że na Iraku ta wojna
                                        się nie skończy.
                                        T.




                                        > z wyrazami szacunku kecaw(serdeczne pozdrowienia dla J,K)
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        > 0
                                        • Gość: KECAW Re: Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.? IP: *.ols.vectranet.pl 19.03.03, 16:10
                                          Chaos ma to do siebie,iz zamienia się w ład.Piszesz o ładzie z przed I wojny
                                          popatrz jaka jest inna i to bezpieczna swoim ładem EuropaOd pirenejow po ural
                                          mamy najbardziej stabilny i przewidywalny swiat(jest zawsze wyjątek od reguły
                                          np. Czeczenia)Przed 1914 tak nie było bowiem tych wyjątkow było co nie miara
                                          (1830.1831.1838-9,1853-56,1864,1859-60,1866,1870 1877-8 1912,1913.) Ja nie
                                          ironizuję to były jednak wyjątki.Jak jest dzisiaj w Europie jak by to nie
                                          nazwać nasz kontynent jest oazą spokoju(wyjątkiem jest była Jugosławia).Lad
                                          ktory wyłonił się po 1945 roku ulego na naszych oczach modyfikacji.Obecnie
                                          zaczyna on działać na innych kontynentach.Niestety globalizacja spowodowała
                                          nowe wyzwania dzień 11.09 jes tu pewną cenzurą czegoś co juz nadchodziło czy
                                          się nam podoba czy nie.Nasz świat jest jak blok mieszkalny jest systemem naczyń
                                          połaczonych.W tym bloku są rózni mieszkańcy rozmaite systemy.W tym bloku musi
                                          panować ład na dzień dzisiejszy i jutrzejszy jedynym egzekutorem tego ładu są
                                          USA to kraj posiadający realne mozliwości do działania .Całe szczęście iz są
                                          tam mechanizmy demokratyczne a opinia publiczna zawsze miała i ma tam wpływ na
                                          administrację .Konkludując nawet opinie twoje Flawiuszu mają sens i są
                                          potrzebne i twoje prawo do ich głoszenia jest bardzo istotne.Na tym ziemskim
                                          padole ja z uwagi na sytuację społeczno gospodarczą swiata i na postępującą
                                          globalizację i postępujące w związku z tym upowszechnienie bronii A B C
                                          wybieram być AMERYKANINEM tak jak kiedyś TY wybrałeś zostać RZYMIANINEM

                                          z wyrazami szacunku KECAW wyzwoleniec





                                          0
                                          • titus_flavius Re: Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.? 19.03.03, 18:38
                                            Ave,
                                            czy dla Ciebie Europa to pojęcie geograficzne?
                                            W Europie rozumianej kulturowo, tj Zachodniej pomiędzy 1870r. a 1914r. nie było
                                            wojen. Były ze dwie małe wojny, ale na Bałkanach, poza Zachodem.
                                            Gdy więc rozpoczęła się I wojna, powtarzam wszyscy byli pewni, ze potrwa kila
                                            miesięcy. Trwała zaś, z rozejmem, 31 lat i zrujnwała kontynent.
                                            T.



                                            Gość portalu: KECAW napisał(a):

                                            > Chaos ma to do siebie,iz zamienia się w ład.Piszesz o ładzie z przed I wojny
                                            > popatrz jaka jest inna i to bezpieczna swoim ładem EuropaOd pirenejow po ural
                                            > mamy najbardziej stabilny i przewidywalny swiat(jest zawsze wyjątek od reguły
                                            > np. Czeczenia)Przed 1914 tak nie było bowiem tych wyjątkow było co nie miara
                                            > (1830.1831.1838-9,1853-56,1864,1859-60,1866,1870 1877-8 1912,1913.) Ja nie
                                            > ironizuję to były jednak wyjątki.Jak jest dzisiaj w Europie jak by to nie
                                            > nazwać nasz kontynent jest oazą spokoju(wyjątkiem jest była Jugosławia).Lad
                                            > ktory wyłonił się po 1945 roku ulego na naszych oczach modyfikacji.Obecnie
                                            > zaczyna on działać na innych kontynentach.Niestety globalizacja spowodowała
                                            > nowe wyzwania dzień 11.09 jes tu pewną cenzurą czegoś co juz nadchodziło czy
                                            > się nam podoba czy nie.Nasz świat jest jak blok mieszkalny jest systemem
                                            naczyń
                                            >
                                            > połaczonych.W tym bloku są rózni mieszkańcy rozmaite systemy.W tym bloku musi
                                            > panować ład na dzień dzisiejszy i jutrzejszy jedynym egzekutorem tego ładu są
                                            > USA to kraj posiadający realne mozliwości do działania .Całe szczęście iz są
                                            > tam mechanizmy demokratyczne a opinia publiczna zawsze miała i ma tam wpływ
                                            na
                                            > administrację .Konkludując nawet opinie twoje Flawiuszu mają sens i są
                                            > potrzebne i twoje prawo do ich głoszenia jest bardzo istotne.Na tym ziemskim
                                            > padole ja z uwagi na sytuację społeczno gospodarczą swiata i na postępującą
                                            > globalizację i postępujące w związku z tym upowszechnienie bronii A B C
                                            > wybieram być AMERYKANINEM tak jak kiedyś TY wybrałeś zostać RZYMIANINEM
                                            >
                                            > z wyrazami szacunku KECAW wyzwoleniec
                                            >
                                            >
                                            >
                                            >
                                            >
                                            > 0
                                            • Gość: kecaw Re: Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.? IP: *.ols.vectranet.pl 19.03.03, 18:46
                                              Flawiuszu ja stwierdzam fakty ład obeccnie w Europie trwa od 1945 w 1989-96
                                              nastąpiła mała korekta i to nade wszystko na Bałkanach.Obecnie owa korekta
                                              obejmuje Bliski Wschod .Takie są realia tego świata Obecne stulecie jest ciągle
                                              stuleciem Ameryki .Czy moze coś widzisz innego Flawiuszu

                                              z wyrazami szacunku kecaw
                                              • titus_flavius Re: Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.? 19.03.03, 19:19
                                                Gość portalu: kecaw napisał(a):

                                                > Flawiuszu ja stwierdzam fakty ład obeccnie w Europie trwa od 1945 w 1989-96
                                                > nastąpiła mała korekta i to nade wszystko na Bałkanach.Obecnie owa korekta
                                                > obejmuje Bliski Wschod .Takie są realia tego świata Obecne stulecie jest
                                                ciągle
                                                >
                                                > stuleciem Ameryki .Czy moze coś widzisz innego Flawiuszu
                                                >
                                                > z wyrazami szacunku kecaw

                                                Ave,
                                                a teraz wkroczylismy wraz z USA w ciemność, z której nie wiadomo, kiedy i gdzie
                                                się wydostaniemy.
                                                T.
                                        • Gość: KECAW Re: Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.?mm IP: *.ols.vectranet.pl 19.03.03, 16:11
                                          Chaos ma to do siebie,iz zamienia się w ład.Piszesz o ładzie z przed I wojny
                                          popatrz jaka jest inna i to bezpieczna swoim ładem EuropaOd pirenejow po ural
                                          mamy najbardziej stabilny i przewidywalny swiat(jest zawsze wyjątek od reguły
                                          np. Czeczenia)Przed 1914 tak nie było bowiem tych wyjątkow było co nie miara
                                          (1830.1831.1838-9,1853-56,1864,1859-60,1866,1870 1877-8 1912,1913.) Ja nie
                                          ironizuję to były jednak wyjątki.Jak jest dzisiaj w Europie jak by to nie
                                          nazwać nasz kontynent jest oazą spokoju(wyjątkiem jest była Jugosławia).Lad
                                          ktory wyłonił się po 1945 roku ulego na naszych oczach modyfikacji.Obecnie
                                          zaczyna on działać na innych kontynentach.Niestety globalizacja spowodowała
                                          nowe wyzwania dzień 11.09 jes tu pewną cenzurą czegoś co juz nadchodziło czy
                                          się nam podoba czy nie.Nasz świat jest jak blok mieszkalny jest systemem naczyń
                                          połaczonych.W tym bloku są rózni mieszkańcy rozmaite systemy.W tym bloku musi
                                          panować ład na dzień dzisiejszy i jutrzejszy jedynym egzekutorem tego ładu są
                                          USA to kraj posiadający realne mozliwości do działania .Całe szczęście iz są
                                          tam mechanizmy demokratyczne a opinia publiczna zawsze miała i ma tam wpływ na
                                          administrację .Konkludując nawet opinie twoje Flawiuszu mają sens i są
                                          potrzebne i twoje prawo do ich głoszenia jest bardzo istotne.Na tym ziemskim
                                          padole ja z uwagi na sytuację społeczno gospodarczą swiata i na postępującą
                                          globalizację i postępujące w związku z tym upowszechnienie bronii A B C
                                          wybieram być AMERYKANINEM tak jak kiedyś TY wybrałeś zostać RZYMIANINEM

                                          z wyrazami szacunku KECAW wyzwoleniec





                                          0
                                        • Gość: KECAW Re: Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.?mmmnnnnn IP: *.ols.vectranet.pl 19.03.03, 16:12
                                          Chaos ma to do siebie,iz zamienia się w ład.Piszesz o ładzie z przed I wojny
                                          popatrz jaka jest inna i to bezpieczna swoim ładem EuropaOd pirenejow po ural
                                          mamy najbardziej stabilny i przewidywalny swiat(jest zawsze wyjątek od reguły
                                          np. Czeczenia)Przed 1914 tak nie było bowiem tych wyjątkow było co nie miara
                                          (1830.1831.1838-9,1853-56,1864,1859-60,1866,1870 1877-8 1912,1913.) Ja nie
                                          ironizuję to były jednak wyjątki.Jak jest dzisiaj w Europie jak by to nie
                                          nazwać nasz kontynent jest oazą spokoju(wyjątkiem jest była Jugosławia).Lad
                                          ktory wyłonił się po 1945 roku ulego na naszych oczach modyfikacji.Obecnie
                                          zaczyna on działać na innych kontynentach.Niestety globalizacja spowodowała
                                          nowe wyzwania dzień 11.09 jes tu pewną cenzurą czegoś co juz nadchodziło czy
                                          się nam podoba czy nie.Nasz świat jest jak blok mieszkalny jest systemem naczyń
                                          połaczonych.W tym bloku są rózni mieszkańcy rozmaite systemy.W tym bloku musi
                                          panować ład na dzień dzisiejszy i jutrzejszy jedynym egzekutorem tego ładu są
                                          USA to kraj posiadający realne mozliwości do działania .Całe szczęście iz są
                                          tam mechanizmy demokratyczne a opinia publiczna zawsze miała i ma tam wpływ na
                                          administrację .Konkludując nawet opinie twoje Flawiuszu mają sens i są
                                          potrzebne i twoje prawo do ich głoszenia jest bardzo istotne.Na tym ziemskim
                                          padole ja z uwagi na sytuację społeczno gospodarczą swiata i na postępującą
                                          globalizację i postępujące w związku z tym upowszechnienie bronii A B C
                                          wybieram być AMERYKANINEM tak jak kiedyś TY wybrałeś zostać RZYMIANINEM

                                          z wyrazami szacunku KECAW wyzwoleniec





                                          0
                                      • patriota Re: Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.? 19.03.03, 11:32
                                        Gość portalu: kecaw napisał(a):

                                        > wyłania się nowy ład a własciwie ten ład nabiera wyrażnych kształtów.

                                        Nie wiesz tylko jeszcze jakie beda skutki tego "ladu" w najblizszych latach.

                                        > Ciekaw
                                        > jestem jak spokornieją po tym co ma zaistnieć inne terrorystyczne
                                        > państwa.Sądzę iz bedzie inaczej to znaczy trochę bezpieczniej.

                                        Obys sie nie pomylil.

                                        > Ja jestem AMERYKANINEM w interesie ładu i bezpieczeństwa na swiecie.

                                        Ale jakim Amerykanienem? Wsrod Amerykanow sa tacy, ktorzy slepo wierza swojemu
                                        prezydentowi, pragna sprowadzic zwloki 70000 GI´sow z Francji do USA (projekt
                                        ustawy zostal juz przedlozony), popieraja ustawy wydane przez Busha
                                        umozliwiajace traktowanie obroncow osob PODEJRZANYCH (jedna z ich jest
                                        zakonnica) o sprzyjanie terrorystom, nie widza nic zdroznego w oczywistych
                                        oszustwach, ktorych dokonano podczas wyborow, popieraja okrojenie praw
                                        obywatelskich i wszystkich reform prawnych ostatnch 30 lat itd. itd....

                                        A sa tez tacy, ktorzy widza w akich pociagnieciach zagrozenie demokracji w USA.

                                        No wiec jakim jestes Amerykaninem?
                                        • titus_flavius Re: Flavi, trzymaj sie poziomu, o.k.? 19.03.03, 18:40
                                          patriota napisał:
                                          >
                                          > No wiec jakim jestes Amerykaninem?

                                          Ave,
                                          chciałby być tym rząddzącym, ale brak mu pejsów.
                                          T.
                          • patriota Re: Spytaj Tajwanczyka, czy czuje sie czlowiekiem 17.03.03, 17:34
                            Gość portalu: J.K. napisał(a):

                            > czy bardziej Tajwanczykiem...
                            > przede wszyskim czuje sie Chinczykiem...
                            > (notarialne oswiadczenie podeslac...?)

                            A ty go spytaj go jeszcze ponadto czy czuje sie dobrze, czy czuje sie
                            mezczyzna, czlowiekiem, buddysta (jesli akurat jest). Napewno Ci to wszystko
                            potwierdzi, jesli tak jest.
                            Ale ani bycie Chincykiem, ani bycie Tajwanczykiem ani bycie mezczyzna czy
                            buddysta (nawet potwierdzone notarialnie) nie ma nic wspolnego z pojeciem
                            narodowosci - rozumianym tak, jak rozumíeja to Europejczycy.

                            Problem polega jednak na tym, ze Ty tego nie jestes i nie bedziesz w stanie
                            nigdy pojac. Tak samo jak i tego, ze nie mozna mierzyc kultur. a juz zupelnie
                            nie za pomoca ilosci kosciolow na kilometr kwadratowy.

                            Ale to juz inny temat.

                            > Popieram Twoja chec zajecia sie mniejszosciami seksualnymi,
                            > chorymi na AIDS itd...
                            > Masz tu moje pelne poparcie...

                            Ooooo... widze, ze moj trud nie calkiem idzie na marne i jotka zdobyl sie na
                            chwile refleksji. Pierwszy raz mowi cos o "stwach", ktorych interesy nijak nie
                            pokrywaja sie z jego wlasnymi (jakkolwiek pojetymi) interesami.
                            A moze jednak? Zlapales cos na urlopie?

                            Pozwole sobie byc jednak sceptykiem. Domyslam sie, ze "szlaufa" na sweterku
                            sygnalizujaca solidarnosc z jakims przegranym "stwem" moze czasami robic
                            podobne wrazenie jak artykuly w "Dzialkowcu", tytul Dr´a (i to zachodni!),
                            ojciec powstaniec, matka krawcowa, krwista przeszlosc solidarnosciowca w
                            zakladzie spozywczym,.... brazowa odznaka PTTK..... przegapilem cos?

                            No to teraz jeszcze doszla nam szlufa i solidaryzowanie sie z "stwem"...
                            • Gość: J.K. Rzeczywiscie, przypadek specjalny... IP: 192.120.171.* 17.03.03, 17:43
                              czy cos Ci dolega...?
                              Brak Ci kobiety, pieniedzy, czy uznania...?

                              Czlowieku, opanuj sie...
                              Losow swiata nie zmienisz...
                              Zaczyna mi byc Ciebie naprawde szkoda...

                              Naprawde widze, ze nie moge Ci pomoc...
                              Ale szkodzic tez nie zamierzam, nie boj sie.


                              • titus_flavius talmudysta a obywatel 17.03.03, 22:10
                                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                > czy cos Ci dolega...?
                                > Brak Ci kobiety, pieniedzy, czy uznania...?
                                >
                                > Czlowieku, opanuj sie...
                                > Losow swiata nie zmienisz...
                                > Zaczyna mi byc Ciebie naprawde szkoda...
                                >

                                Ave,
                                przypatrzmy się tezie J.K. - iż człowiek nie ma wpływu na bieg spraw. Jest ona
                                przepełniona fatalizmem żydowskim - talmudystycznym przekonaniem, że wszystko
                                dzieje się za sprawą Jahwe.
                                Człowiek Zachodu zaś jest obywatelem, członkiem wspólnoty politycznej, który
                                bierze udział w kształtowaniu rzeczywistości politycznej w oparciu o założenie,
                                że obywatel ma wpływ na los swój, państwa, świata.
                                T.
                                • Gość: J.K. Flavi... no nie rob jaj... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.03.03, 22:22
                                  czy ja pisze o obywatelu, czy o Patriocie...?

                                  Dobranoc.

                                  P.S. Badz dobrej mysli.
                                  zapowiada sie piekny tydzien.
                                  • titus_flavius Re: Flavi... no nie rob jaj... 19.03.03, 06:34
                                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                    > czy ja pisze o obywatelu, czy o Patriocie...?

                                    Ave,
                                    widzisz błąd w moim wnioskowaniu?
                                    T.
                                    • patriota Re: Flavi... no nie rob jaj... 19.03.03, 11:25
                                      titus_flavius napisał:

                                      > Gość portalu: J.K. napisał(a):
                                      >
                                      > > czy ja pisze o obywatelu, czy o Patriocie...?
                                      >
                                      > Ave,
                                      > widzisz błąd w moim wnioskowaniu?
                                      > T.

                                      Tez jestem ciekaw odpowiedzi...
                                      "Losow swiata nie zmienisz". Brzmi rzeczywiscie ... fatalistycznie...
                                      Poki co mialo to niby byc do mnie. Ciekaw jestem wykretow i przekretow jotki....
                                      Moze bedzie tak jak i z kultura mierzona koscioloami na kilometr kwadratowy?

                                      Moze to nie bylo tak ogolnie... wiecie... rozumiecie... z trzema zamyslonymi
                                      kropkami na koncu.... tylko do mnie.

                                      A on, posidacz brazowej odznaki PTTK to by swiat i zmienil. A moze nawet
                                      wiecie, rozumiecie zmienia?
                                      • Gość: J.K. Nie chce mi sie odpowiadac na Twoje posty... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.03.03, 11:43
                                        poniewaz nie wnosza nic nowego...
                                        ponadto nieciekawie rozmawia sie z ludzmi niekulturalnymi...
                                        Nie zamierzam bowiem odcinac sie Ci epitetami,
                                        gdyz uwazam to za zajecie ponizej poziomu...

                                        Ale opowiem Ci cos o zmienianiu Swiata...
                                        Po wyborach 1989 wpadlem krotko do kraju,
                                        chcialem wracac...
                                        (a nie zrobilem tego tylko ze wzgledow zdrowotnych)

                                        Rozmawialem z wieloma osobami...
                                        Niektorzy, mylnie sadzac, ze mam jakies "dojscia"
                                        pytali mnie "podchwytliwie" - co zrobic, aby sie wkrecic do nowych wladz...

                                        I tak to odcinalem kupony (ale tylko intelektualne) ze sprawy,
                                        ktora wygrala...
                                        a w ktora bylem zaangazowany...

                                        Swiat zmieniac mozna...

                                        jezeli jestes wrazliwy na nieszczescie slabszych, to zajmij sie mniejszosciami,
                                        chorymi na AIDS itd...

                                        Problem Izrael-Palestyna zostaw, gdyz go nie rozumiesz i Cie przerasta...
                                        Ale nie przejmuj sie, nie tylko Ciebie zreszta...
                                        • patriota Re: to nie odpowiadaj 19.03.03, 12:09
                                          Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                          > poniewaz nie wnosza nic nowego...
                                          > ponadto nieciekawie rozmawia sie z ludzmi niekulturalnymi...
                                          > Nie zamierzam bowiem odcinac sie Ci epitetami,
                                          > gdyz uwazam to za zajecie ponizej poziomu...

                                          poziomu? :o) Masz na mysli ten "poziom", kiedy swoich adwersarzy okresla sie
                                          mianem IDIOTY (z duzych liter)? Obawiam sie, ze juz tam byles moj drogi. Ja nie.


                                          > Ale opowiem Ci cos o zmienianiu Swiata...
                                          > Po wyborach 1989 wpadlem krotko do kraju,
                                          > chcialem wracac...
                                          > (a nie zrobilem tego tylko ze wzgledow zdrowotnych)

                                          Rozumiem, zdrowotnych....

                                          > Rozmawialem z wieloma osobami...
                                          > Niektorzy, mylnie sadzac, ze mam jakies "dojscia"
                                          > pytali mnie "podchwytliwie" - co zrobic, aby sie wkrecic do nowych wladz...
                                          >
                                          > I tak to odcinalem kupony (ale tylko intelektualne) ze sprawy,
                                          > ktora wygrala...
                                          > a w ktora bylem zaangazowany...
                                          >
                                          > Swiat zmieniac mozna...

                                          Jestem jak zwykle pod wrazeniem... A wiec jednak mozna zmieniac swiat?
                                          Skad zatem tyle fatalizmu w twojej poprzedniej wypowiedzi?
                                          "Swiata nie zmienisz" czy cos w tym rodzaju...
                                          Czy moze rzeczywiscie byla ona skierowana tylko do mnie?
                                          To fakt, ze nie mam brazowej odznaki PTTK ale to, ze nic na ten temat nie pisze
                                          nie musi chyba swiadczyc, ze i ja moge cos zmienic, co jotka?

                                          > jezeli jestes wrazliwy na nieszczescie slabszych, to zajmij sie
                                          > mniejszosciami, chorymi na AIDS itd...

                                          Ach, rozumiem... "wzgledy zdrowotne"? Czy to dlatego? A ja juz rzeczywiscie
                                          ucieszylem sie, ze zupelnie bezintereownie odczuwasz wreszcie wspolczucie
                                          wobec "stwa", z ktorym nie lacza Cie zadne wspolne interesy.
                                          Skonsultuj sie. Moze to tylko tryper.

                                          > Problem Izrael-Palestyna zostaw, gdyz go nie rozumiesz i Cie przerasta...

                                          Tak, niewatpliwie. Ale wiesz, jakos nie moge milczec, gdy jakies "stwa" w
                                          postaci niewinnych kobiet i dzieci sa maltretowane i "lane" a
                                          jakims ... "rosnie" wtedy "dusza" i sprzedaja to jako walke o pokoj.
                                          • patriota Re: link nt. "poziomu" i "kultury" itd... 19.03.03, 12:11
                                            patriota napisał:

                                            > Gość portalu: J.K. napisał(a):
                                            >
                                            > > poniewaz nie wnosza nic nowego...
                                            > > ponadto nieciekawie rozmawia sie z ludzmi niekulturalnymi...
                                            > > Nie zamierzam bowiem odcinac sie Ci epitetami,
                                            > > gdyz uwazam to za zajecie ponizej poziomu...

                                            A tutaj jeszcze ostatni link (wymowny tytul!!!) na temat "kultury" i "poziomu"

                                            www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=4682095&a=4932989
                                          • Gość: J.K. Owszem, juz nie bede. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.03.03, 12:14
                                            przypominam tylko, ze "Ty kreaturo" to Twoje.
                                            Spojrz w lustro.
                                            • patriota Re: To dlaczego to robisz? 19.03.03, 12:20
                                              Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                              > przypominam tylko, ze "Ty kreaturo" to Twoje.

                                              Czymze jest "kreatura" wobec "IDIOTY" (z duzych liter)?
                                              Na tym polega roznica w poziomie. To pierwsze ma a to drugie nie.

                                              Mozesz podac link do tej "kreatury"? Powspominalbym sobie chetnie....
                                            • Gość: J.K. Dodatek. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.03.03, 12:20
                                              Musze dodac jasno, ze to Ty zaczales.

                                              KONIEC

                                              Zegnam
                                              • patriota Re: Dodatek to tez odpowiedz hahaha 19.03.03, 12:43
                                                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                > Musze dodac jasno, ze to Ty zaczales.

                                                Oooo.... slodkie. On zacal prose pani!!!!
                                                Ale mylisz sie nawet w tym. Gdybym to ja zaczal, to musialbym nazwac Cie
                                                idiota, kretynem itd.... A tak nie nazwalem jeszcze nigdy nikogo na tym forum
                                                bo takie okreslenie nie jest w moim stylu. stracilbym wtedy szacunek wobec
                                                samego siebie. Wtedy nie mozna mowic nawet o "poziomie".

                                                Ale tego raczej nie powinienes (jak zwykle) zrozumiec.
                      • Gość: kecaw Re: Chiny...Pozwolmy wyzyc sie tej tezie Flaviusa IP: *.ols.vectranet.pl 17.03.03, 16:40
                        titus_flavius napisał:

                        > Gość portalu: kecaw napisał(a):
                        >
                        > > Nam to starasz się wytłumaczyć ale jak do tego przekonasz tych z Japonii
                        > > Korei???
                        >
                        > Ave,
                        > to oni nie rozumieją zachodniej konstrukcji narodu.
                        > T.


                        AVE O WIELKI

                        Idąc twoim rozumowaniem to i w Rzymie mieli rację twierdząc ze niewolnicy nie
                        byli ludżmi i co najwyzej mowiącymi narzędziami.Jeśli coś nie pasuje do twojej
                        tezy to stosujesz zasadę TYM GORZEJ DLA NIEGO czyli danego argumentu.Tak to
                        wyglądają owe tezy NIE MA NARODU POZA ZACHODEM

                        z wyrazami szacunku kecaw
    • indris Nienowe tezy o narodach 17.03.03, 14:10
      Tezę, że "narody istnieją tylko w cywilizacji łacińskiej" sformułował Feliks
      Koneczny jeszcze przed II wojną światową. O ile wiem nie zyskała ona uznania.
      Ostatnio do Konecznego nawiązuje w Polsce skrajna prawica z kręgów zbliżonych
      do Radia Maryja.
    • titus_flavius więzi społeczne w krajach Islamu 22.03.03, 11:42
      Ave,
      poniżej fragment z wywiadu z dzisiejszej Rzepy.
      T.


      (...)
      jak może być z wymienianą przez Amerykanów jako jeden z najważniejszych celów
      wojny z Saddamem demokratyzacją Iraku. Czy zaszczepienie demokracji jest w
      ogóle możliwe?

      Wbrew temu, co mówią rozmaici specjaliści, uważam - obym nie miał racji! - że
      jest to niemożliwe. Będzie tak - nie tylko w Iraku, ale w ogóle w krajach
      muzułmańskich - dopóty, dopóki islam będzie kształtował wszystkie aspekty
      życia. Wśród fundamentalistycznych teologów jest popularna koncepcja, że nie
      można połączyć tworu boskiego z tworami pochodzenia ludzkiego. Czyli państwa
      muzułmańskiego, które jest tworem boskim, z demokracją, kapitalizmem czy innymi
      izmami, które są stworzone przez ludzi. Dlatego prawdziwej demokracji nie da
      się wprowadzić. Inni teoretycy państwa muzułmańskiego twierdzą, że formy
      demokracji były znane w islamie już od samego początku i są niejako elementem
      konstytucyjnym samego islamu. Ta druga koncepcja to swego rodzaju anachronizm,
      z demokracją w takim sensie mamy do czynienia w Iranie. Ale nie jest ona taka,
      jakiej by oczekiwali Europejczycy. Takiej demokracji, jaką myśmy stworzyli, na
      pewno nie da się tam zaszczepić, tak jak u nas nie da się zaszczepić państwa
      muzułmańskiego. Tak uważam, choć, jak powiedziałem, wolałbym nie mieć racji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka