bagarmosen
09.12.06, 07:50
jestesmy w dobrym towarzystwie. Oto wypowiedz powaznego profesora--
<"Prezydent Carter nigdy nie był wielkim przyjacielem Izraela. Jego oceny
zawsze stały w pewnej sprzeczności z interesami izraelskimi, a teraz, gdy już
nie jest prezydentem swobodnie je wygłasza. Na szczęście ani obecny prezydent
USA, ani żaden następny nie będzie identyfikował się z tymi ocenami" – mówi
DZIENNIKOWI izraelski politolog Zaki Shalom z Uniwersytetu Ben Guriona w Tel
Awiwie.>
za www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=24515