Gość: Marek
IP: 137.15.173.*
16.04.03, 14:55
Cos niedokladna ta wiadomosc Gazety. New York Times podaje
dokladniejszy opis.
Jeden iracki dzialacz (zdaje sie "przywieziony w teczce" przez
Amerykanow mial przemowienie i namawial ludzi do wspolpracy z
Amerykanami. Wzburzylo to kilkatysieczny tlum ludzi, ktorzy
obrzucili go kamieniami. Marines otworzyli ogien do cywili.
Zginelo 12 osob a 20 odnioslo rany.
Jak Amerykanie tak dalej beda strzelac do cywili to niedlugo
beda tak samo brutalni jak Saddam.
W Iraku nie witaja ich jako wyzwolicieli i chca zeby sie jak
najpredzej stamtad wyniesli.