zejman1
22.02.07, 01:18
No bo jak to: swiatobliwy papiez, drogowskaz Kosciola(nie mylic z choragiewka
na dachu)...przebacza sprzedajnemu arcybiskupowi Wielgusowi i jeszcze go prosi
( sformulowania, ktorych de Loyola by sie nie powstydzil) aby ten wrocil "do
pracy".
Chce sie spytac:jakiej pracy? Bo przeciez czesc "pracy" ojczulka Wielgusa
polegala na informowaniu kogo trzeba.
90% polskich ksiezy nic nie mialo z UB do czynienia, nie ugielo sie przed nia
i odmowilo wspolpracy.
Najwidoczniej niemiecki papiez zna zycie i doskonale zna swoich ludzi -
Wielgus z powrotem u steru, to znaczne "wzmocnienie" wiary.A moze wlasnie o
to chodzi?
(Z)