Dodaj do ulubionych

Wojna, pokój i kac

IP: *.radom.pilickanet.pl 09.05.03, 21:50
Długo trzeba było czekać na te zdania Adama Michnika. Za
długo..... Nie powiem, że jest Pan Zerem bo tak nie jest ale
popierając Amerykanów w wojnie w Iraku dla mnie Pan się
skończył.Z tej sprawy nie ma wyjścia z twarzą ......
Obserwuj wątek
    • Gość: kowal Re: Wojna, pokój i kac IP: *.pai.net.pl 09.05.03, 22:03
      Kochany Panie z Radomia - nieco Pan sie w tym wszystkim pogubił.
      • Gość: bb Re: Wojna, pokój i kac IP: *.pppool.de 09.05.03, 22:54
        Popieram Radomianina
        • Gość: Sławek Re: Wojna, pokój i kac IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 20:00
          Gość portalu: bb napisał(a):

          > Popieram Radomianina
          Szkoda to wielka dla Twojego rozumu. Ale to Twoja sprawa.
          • Gość: Piotr Kraczkowski PRL-owska nowomowa Michnika IP: *.wiso.uni-erlangen.de 13.05.03, 13:45
            Gość portalu: Sławek napisał(a):

            > Gość portalu: bb napisał(a):
            >
            > > Popieram Radomianina
            > Szkoda to wielka dla Twojego rozumu. Ale to Twoja sprawa.

            Ja zwrocilbym uwage na cos innego:
            Obaj rozmowcy widza agresje przeciw Irakowi
            jako "interwencje", a nie wojne.
            Otoz Bush mowi o "war"=wojnie, a Michnik i
            Con-Bendit owijaja w bawelne.
            Sytaucja Iraku jest podobna do sytuacji
            Niemiec Hitlerowskich z punktu widzenia
            traktowania pokonanego kraju przez USA
            i intencji USA. Bylabyz II wojna swiatowa
            interwencja dla Michnika? To kpiny.
            Wojna przeciw Irakowi zabrala tysiace ofiar,
            od ilu ofiar zaczyna sie dla Michnika wojna?
            Nie mozna przeciez mowic, ze mala wojna, to
            nie wojna. To co zrobiono z Irakiem wyczerpuje
            100% definicji wojny zaczepnej:
            Zbrojna napasc, zajecie kraju i okupacja.

            Moze nazwac wiezienie Michnika w PRL-u
            "ograniczonym pobytem" lub podobnie?
            Michnik niszczy posiadany kredyt zaufania
            dokonujac takich zalosnych akrobacji
            slownych w stylu prl-owskiej nowomowy.

            Przypuszczam ze, Con-Bendit zgodzil sie
            na zastapienie "wojny" przez "interwencje"
            ze wzgledow taktycznych - nie chcial spierac
            sie o nazewnictow.
    • Gość: Pantera Re: Wojna, pokój i kac IP: 152.19.37.* 09.05.03, 23:32
      Pan Kon-Bendit jest mistrzem w odwracaniu kota ogonem i robienia wody z mozgu.
      • brat_jan Re: Wojna, pokój i kac 10.05.03, 02:18
        Gość portalu: Pantera napisał(a):

        > Pan Kon-Bendit jest mistrzem w odwracaniu kota ogonem i
        robienia wody z mozgu.

        Poczul sie pan przytloczony jego logika?



        • Gość: Pantera Re: Wojna, pokój i kac IP: *.med.unc.edu 10.05.03, 07:48
          Logika? Jaka logika?
        • Gość: Sławek Re: Wojna, pokój i kac IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 20:02
          brat_jan napisał:

          > Gość portalu: Pantera napisał(a):
          >
          > > Pan Kon-Bendit jest mistrzem w odwracaniu kota ogonem i
          > robienia wody z mozgu.
          >
          > Poczul sie pan przytloczony jego logika?

          Sęk w tym, że w jego wywiadzie nie było żadnej logiki. Pomiesznie z poplątaniem.
          Jeśli Tobie się to podoba to mogę tylko współczuć.
          >
          >
          >
      • Gość: bodzio Nasz Pan Adam jednakowoz IP: *.popl.cable.ntl.com 10.05.03, 22:08
      • Gość: Przyjaciele Ameryki Re: Wojna, pokój i kac IP: *.sympatico.ca 11.05.03, 03:15
        A Michnik to oportunista pozujacy na intelektualiste. Tego
        intelektu starcza w sam raz na afere Rywina. Nie ma czego
        bronic- za ta fasada jest jedna wielka dziura. A moze jest to
        synonim glebii....
        Gość portalu: Pantera napisał(a):

        > Pan Kon-Bendit jest mistrzem w odwracaniu kota ogonem i
        robienia wody z mozgu.
    • Gość: bellum bellum IP: *.proxy.aol.com 10.05.03, 01:00
      www.guardian.co.uk/international/story/0,3604,952170,00.html
    • Gość: zeuska zrozumiec i poczuc IP: *.nv.nv.cox.net 10.05.03, 01:27
      Wiezienna przeszlosc za czasow komuny moze tlumaczyc postawe
      Adama Michnika, ale Daniel jakos blizej duszy.
      • Gość: Stefan Re: zrozumiec i poczuc IP: *.bc.edu 10.05.03, 02:09
        Gos´c´ portalu: zeuska napisa?(a):

        > Wiezienna przeszlosc za czasow komuny moze tlumaczyc postawe
        > Adama Michnika, ale Daniel jakos blizej duszy.

        Bo nie pamietasz albo nie wiesz, jak "Czerwony Danny" podpalal Paryz,
        Nanterre i Francje w ogole, w 1968. Mnie blizej do Adasia, ale w sumie
        obaj nie powiedzieli nic poza tym, co wszyscy od dawna wiemy.

        Stefan
        • Gość: zeuska Re: zrozumiec i poczuc IP: *.nv.nv.cox.net 10.05.03, 03:48
          Gość portalu: Stefan napisał(a):


          > Bo nie pamietasz albo nie wiesz, jak "Czerwony Danny"
          podpalal Paryz,
          > Nanterre i Francje w ogole, w 1968. Mnie blizej do
          Adasia, ale w sumie
          > obaj nie powiedzieli nic poza tym, co wszyscy od dawna
          wiemy.

          A jak Daniel podpalal Paryz? O ile wiem, on jeszcze stoi
          i ma sie calkiem niezle. Wiem, ze Rosjanie podpalili
          Paryz, kiedy w pogoni za Napoleonem dotarli do
          dzisiejszego Kremlin-Bicetre, ale zeby Daniel tego
          dokonal? Nie wiem. A zreszta, czy to takie wazne?
          Mysle, ze wazniejsze jest co on mysli i mowi dzis.
          Z

          Z
          • stefan41 Re: zrozumiec i poczuc 10.05.03, 05:53
            Gość portalu: zeuska napisał(a):

            > Gość portalu: Stefan napisał(a):
            >
            >
            > > Bo nie pamietasz albo nie wiesz, jak "Czerwony Danny"
            > podpalal Paryz,
            > > Nanterre i Francje w ogole, w 1968. Mnie blizej do
            > Adasia, ale w sumie
            > > obaj nie powiedzieli nic poza tym, co wszyscy od dawna
            > wiemy.
            >
            > A jak Daniel podpalal Paryz? O ile wiem, on jeszcze stoi
            > i ma sie calkiem niezle. Wiem, ze Rosjanie podpalili
            > Paryz, kiedy w pogoni za Napoleonem dotarli do
            > dzisiejszego Kremlin-Bicetre, ale zeby Daniel tego
            > dokonal? Nie wiem. A zreszta, czy to takie wazne?
            > Mysle, ze wazniejsze jest co on mysli i mowi dzis.
            > Z
            >
            > Z

            Problem w tym, ze to co robil wtedy przeklada sie na to co mysli dzis.
            Niewatpliwie wydoroslal i swiatowa rewolucja z glowy mu troche wywietrzala, ale
            antyamerykanskie fobie zostaly. To u lewakow nieuleczalne niestety (chociaz
            jego kolega z tamtych lat, Andre Gluksmann, zmadrzal jakos).

            A Paryz podpalal i to jak. Szczescie, ze nieskutecznie.


            Stefan
    • Gość: chara Re: Wojna, pokój i kac IP: *.bio.uni-bayreuth.de 10.05.03, 04:21
      No i pojawila sie w koncu sugestia, ze jak znajda Amerykanie
      bron masowego razenia, to pewnie przez siebie podrzucona.
      Paranoja! A w ogole, to jak mozna mowic, ze nie ma dowodow na
      posiadanie przez Irak takiej broni kilka zdan po tym, gdy
      zarzucilo sie Ameryce jej sprzedaz? Pacyfistyczna logika.
      Rozwijajac zdanie Fedorowicza, do przymiotnikow niwelujacych,
      jak "socjalistyczny" i "katolicki", nalezy dodac
      wlasnie "pacyfistyczny".
      • stefan41 Re: Wojna, pokój i kac 10.05.03, 05:47
        Gość portalu: chara napisał(a):

        > No i pojawila sie w koncu sugestia, ze jak znajda Amerykanie
        > bron masowego razenia, to pewnie przez siebie podrzucona.
        > Paranoja! A w ogole, to jak mozna mowic, ze nie ma dowodow na
        > posiadanie przez Irak takiej broni kilka zdan po tym, gdy
        > zarzucilo sie Ameryce jej sprzedaz? Pacyfistyczna logika.
        > Rozwijajac zdanie Fedorowicza, do przymiotnikow niwelujacych,
        > jak "socjalistyczny" i "katolicki", nalezy dodac
        > wlasnie "pacyfistyczny".


        Nie dorabiaj Fedorowiczowi geby i nie tworz niepotrzebnej ideologii -
        "katolicki" nie byl przymiotnikiem niwelujacym.

        Ale "pacyfistyczny" moze byc jak najbardziej.

        Stefan
        • Gość: keksik Re: Wojna, pokój i kac IP: *.local / 192.168.0.* 10.05.03, 11:22
          Gratuluje Panie Adamie.
          Dal Pan tej francuskiej swini wskazowke gdzie sloma. Pozdrowienia z niemiec.
          • Gość: R Re: Wojna, pokój i kac IP: *.ulb.ac.be 10.05.03, 12:38
            Dlaczego wsyzscy na sile i na slepo probujecie bronic tylko
            swoich racji? Tak jakbyscie w ogole nie czytali wywiadu...
            Francuza martwi to, ze USA narzucaja swiatu swoja wole, nie
            bedac przy tym swietym krajem. I ma racje. Polaka cieszy to, ze
            dzieki wojnie zostal zniszczony krwawy rezim. I tez ma racje.
            Co wiecej, zaden z nich nie twierdzi, ze ten drugi sie myli. po
            prostu jeden uwaza jedno za wazniejsze, a drugi drugie. Mam
            wlasne zdanie na temat tego co jest wazniejsze, ale zgadzam sie
            ze wybor jest trudny. I stad wszystkie kontrowersje. A kto
            widzi swiat na czarno-bialo, ten kiep.
            • Gość: bolek Re: Wojna, pokój i kac IP: *.sympatico.ca 10.05.03, 13:06
              Gość portalu: R napisał(a):

              > Dlaczego wsyzscy na sile i na slepo probujecie bronic tylko
              > swoich racji? Tak jakbyscie w ogole nie czytali wywiadu...
              > Francuza martwi to, ze USA narzucaja swiatu swoja wole, nie
              > bedac przy tym swietym krajem. I ma racje. Polaka cieszy to, ze
              > dzieki wojnie zostal zniszczony krwawy rezim. I tez ma racje.
              > Co wiecej, zaden z nich nie twierdzi, ze ten drugi sie myli. po
              > prostu jeden uwaza jedno za wazniejsze, a drugi drugie. Mam

              Itu trafiles w dziesiatke. Wszystkim watpiacym polecam tylko najnowsza historie
              konfliktow europejskich i swiatowych. Europa zawsze drepcze w miejscu, niekonczace sie konferencje
              Usa po 11 09, przystapila do kakretnych dzialan. I to im dobrze wychodzi. Czas napewno pozytywnie oceni te interwencje.


              > wlasne zdanie na temat tego co jest wazniejsze, ale zgadzam sie
              > ze wybor jest trudny. I stad wszystkie kontrowersje. A kto
              > widzi swiat na czarno-bialo, ten kiep.
        • Gość: zeuska Re: Wojna, pokój i kac IP: *.nv.nv.cox.net 11.05.03, 00:44
          stefan41 napisał:

          > Nie dorabiaj Fedorowiczowi geby i nie tworz
          niepotrzebnej ideologii -
          > "katolicki" nie byl przymiotnikiem niwelujacym.
          > Ale "pacyfistyczny" moze byc jak najbardziej.

          To mnie bardzo zastanawia. Dlaczego pacyfizm stal sie
          dzis najwieksza obelga? Dlaczego dazenie do unikania
          masowego mordowania ludzi jest dzis "grzechem"? Jesli
          tak, to proponuje zmiane dekalogu. Teraz pierwszym
          przykazaniem bedzie "jesli zapragniesz cudzego mienia,
          morduj ile wlezie". Smutne, ze takich dozylismy czasow,
          bo to znaczy ze nikt juz nikomu nie moze ufac i kazdy ma
          dzis mandat na zabijanie. Pogratulujmy sobie panowie
          postepu, zycie jest piekne:(((((
          • Gość: Chara Re: Wojna, pokój i kac IP: *.bio.uni-bayreuth.de 11.05.03, 01:19
            Pacyfizm jest ideologia o tyle piekna, co utopijna. Chociaz obelga jeszcze nie
            jest, to zostal przez wszelkiej masci pacyfistow (od tych ideologicznych, po
            przypadkowych) calkwicie osmieszony przez oprotestowywanie tylko wybranych
            wydarzen. Cos sie nie zgadza, gdy protestuje sie przeciwko potencjalnej
            smierci kilku tysiecy ludzi podczas dzialan wojennych, ale nikt nie wychodzi
            na ulice, gdy Saddam masowo morduje kilkaset tysiecy obywateli wlasnego kraju.
            Wyglada to tak, jakby pacyfisci przejmowali sie tylko, gdy przy okazji moga
            komus dokopac (np. Ameryce).
            • Gość: zeuska Re: Wojna, pokój i kac IP: *.nv.nv.cox.net 11.05.03, 03:51
              Gość portalu: Chara napisał(a):

              > Wyglada to tak, jakby pacyfisci przejmowali sie tylko, gdy przy okazji moga
              > komus dokopac (np. Ameryce).

              Myslisz sie. Oni nikomu nie dokopuja, tylko uwazaja, ze konflikty spoleczne i
              polityczne (o ile nie jest sie bezposrednio zaatakowanym) mozna i powinno sie
              rozwiazywac metodami dyplomatycznymi. Tylko tyle. Dokopywanie innym
              to "chlubna" robota militarystow.
      • Gość: Jan K. Znów lewactwo z Uniwersytetu... IP: *.asm.bellsouth.net 10.05.03, 13:58
        Ciekawe, że to jak ktoś pisze z uniwersytetu, to z definicji jest to jakieś
        obłąkane antyamerykańskie lewactwo... Czy wam tam coś dosypują w stołowce do
        jedzenia?

        Jan K.


        Gość portalu: chara napisał(a):

        > No i pojawila sie w koncu sugestia, ze jak znajda Amerykanie
        > bron masowego razenia, to pewnie przez siebie podrzucona.
        > Paranoja! A w ogole, to jak mozna mowic, ze nie ma dowodow na
        > posiadanie przez Irak takiej broni kilka zdan po tym, gdy
        > zarzucilo sie Ameryce jej sprzedaz? Pacyfistyczna logika.
        > Rozwijajac zdanie Fedorowicza, do przymiotnikow niwelujacych,
        > jak "socjalistyczny" i "katolicki", nalezy dodac
        > wlasnie "pacyfistyczny".
        • Gość: rk Re: Znów lewactwo z Uniwersytetu... IP: *.dip.t-dialin.net 10.05.03, 15:01
          Gość portalu: Jan K. napisał(a):

          > Ciekawe, że to jak ktoś pisze z uniwersytetu, to z definicji
          jest to jakieś
          > obłąkane antyamerykańskie lewactwo... Czy wam tam coś
          dosypują w stołowce do
          > jedzenia?
          > Dla ciebie wszystko jest lewactwem
          Moze zdefiniujesz co to jest lewactwo a co prawo.

          > Jan K.
          >
          >
          > Gość portalu: chara napisał(a):
          >
          > > No i pojawila sie w koncu sugestia, ze jak znajda Amerykanie
          > > bron masowego razenia, to pewnie przez siebie podrzucona.
          > > Paranoja! A w ogole, to jak mozna mowic, ze nie ma dowodow
          na
          > > posiadanie przez Irak takiej broni kilka zdan po tym, gdy
          > > zarzucilo sie Ameryce jej sprzedaz? Pacyfistyczna logika.
          > > Rozwijajac zdanie Fedorowicza, do przymiotnikow
          niwelujacych,
          > > jak "socjalistyczny" i "katolicki", nalezy dodac
          > > wlasnie "pacyfistyczny".
        • Gość: M Re: Znów lewactwo z Uniwersytetu... IP: *.student.harvard.edu 10.05.03, 17:02
          Nie, no to jest nieslychane!

          Juz teraz rozumiem, dlaczego tak latwo tak wielu uczestnikom
          tego forum przychodzi obrzucanie sie nawzajem przymiotnikami - a
          to lewak, a to amerykanski lokaj... Po prostu do tego nie
          potrzeba w ogole nawet czytac tekstu przedmowcy, wystarczy
          zupelnie automatyczny bluzg.

          Panie Janie, czy Pan w ogole czytal wypowiedz tej osoby z
          uniwersytetu w Niemczech, zanim Pan ja oskarzyl o lewactwo? (bo
          z uniwersytetu?)

          Przeciez ta wypowiedz wlasnie jest przeciwko "lewactwu";
          przeciwstawia sie paranoi antyamerykanskich argumetow itd.

          Panie Janie, Pan sie wlasnie osmieszyl... Ale mojego postu Pan
          tez pewnie nie przeczyta, bo ja tez jestem z uniwersytetu, no i
          juz wszystko wiadomo, prawda?
          • Gość: Jan K. Oops! IP: *.asm.bellsouth.net 11.05.03, 17:24
            Sorry - wkleilem tekst w odpowiedzi na list z innej grupy...
            Jan K.

            Gość portalu: M napisał(a):

            > Nie, no to jest nieslychane!
            >
            > Juz teraz rozumiem, dlaczego tak latwo tak wielu uczestnikom
            > tego forum przychodzi obrzucanie sie nawzajem przymiotnikami - a
            > to lewak, a to amerykanski lokaj... Po prostu do tego nie
            > potrzeba w ogole nawet czytac tekstu przedmowcy, wystarczy
            > zupelnie automatyczny bluzg.
            >
            > Panie Janie, czy Pan w ogole czytal wypowiedz tej osoby z
            > uniwersytetu w Niemczech, zanim Pan ja oskarzyl o lewactwo? (bo
            > z uniwersytetu?)
            >
            > Przeciez ta wypowiedz wlasnie jest przeciwko "lewactwu";
            > przeciwstawia sie paranoi antyamerykanskich argumetow itd.
            >
            > Panie Janie, Pan sie wlasnie osmieszyl... Ale mojego postu Pan
            > tez pewnie nie przeczyta, bo ja tez jestem z uniwersytetu, no i
            > juz wszystko wiadomo, prawda?
        • Gość: Przyjaciel Ameryki Re: Znów lewactwo z Uniwersytetu... IP: *.sympatico.ca 11.05.03, 03:09
          Czy ty jestes skarlowacialym pogrobowcem Joe McCarthy'ego? A
          moze afiliantem szeryfa w Tombsone, NV? Masz kompleksy i
          obsesje na temat "polskiego lewactwa" na amerykanskich
          uniwersytetach. Modl sie przynajmniej do Marszalka. To pomaga.
          Gość portalu: Jan K. napisał(a):

          > Ciekawe, że to jak ktoś pisze z uniwersytetu, to z definicji
          jest to jakieś
          > obłąkane antyamerykańskie lewactwo... Czy wam tam coś
          dosypują w stołowce do
          > jedzenia?
          >
          > Jan K.
          >
          >
          > Gość portalu: chara napisał(a):
          >
          > > No i pojawila sie w koncu sugestia, ze jak znajda
          Amerykanie
          > > bron masowego razenia, to pewnie przez siebie podrzucona.
          > > Paranoja! A w ogole, to jak mozna mowic, ze nie ma dowodow
          na
          > > posiadanie przez Irak takiej broni kilka zdan po tym, gdy
          > > zarzucilo sie Ameryce jej sprzedaz? Pacyfistyczna logika.
          > > Rozwijajac zdanie Fedorowicza, do przymiotnikow
          niwelujacych,
          > > jak "socjalistyczny" i "katolicki", nalezy dodac
          > > wlasnie "pacyfistyczny".
      • Gość: strug Re: Wojna, pokój i kac IP: *.met.pl / 192.168.0.* / 62.233.164.* 11.05.03, 15:34
        Gość portalu: chara napisał(a):

        > No i pojawila sie w koncu sugestia, ze jak znajda
        Amerykanie
        > bron masowego razenia, to pewnie przez siebie podrzucona.
        > Paranoja! A w ogole, to jak mozna mowic, ze nie ma
        dowodow na
        > posiadanie przez Irak takiej broni kilka zdan po tym, gdy
        > zarzucilo sie Ameryce jej sprzedaz? Pacyfistyczna logika.

        Mi sie wydaje ze mozliwy rozwiazanie tej skomplikowanej
        zagadki (widac dla niepacyfistow za trudnej)jest takie:
        Amerykanie sprzedali SAddamowi broń masowego razenia,
        SAddam ja zuzyl, sprzedal komu innemu, zniszczyl,
        wywiozl, albo zrobil z nia cos jeszcze innego (mial na to
        pare lat) i wtedy juz jej nie mial.



        • Gość: chara Re: Wojna, pokój i kac IP: *.bio.uni-bayreuth.de 11.05.03, 20:25
          Nie no... jesli zuzyl, to ok. A jesli sprzedal lub wywiozl, to mogl powiedziec.
          Moze zaatakowano by nowego posiadacza, a nie jego? A w ogole, to podoba mi sie
          pomysl, ze mogl z nia zrobic cos jeszcze innego.
          • Gość: strug Re: Wojna, pokój i kac IP: 62.233.164.* 12.05.03, 09:43
            Gość portalu: chara napisał(a):

            > Nie no... jesli zuzyl, to ok. A jesli sprzedal lub
            wywiozl, to mogl powiedziec.
            >
            > Moze zaatakowano by nowego posiadacza, a nie jego? A w
            ogole, to podoba mi sie
            > pomysl, ze mogl z nia zrobic cos jeszcze innego.

            Nikt nie twierdzi, ze pan husajn jest OK. wszyscy czepiją
            sie argumentacji pana busha. Bush mogl poczekac az saddam
            znowu wyrzuci inspektorow, albo znowu zrobi cos
            bezczelnego, a nie gdy sprawial pozory i czesc waznych
            osob miala nadzieje, ze inspekcje czyms zaowocuja.
            • Gość: strug Re: Wojna, pokój i kac IP: 62.233.164.* 12.05.03, 09:48

              moja poprzednia wypowiedz moze byc nieczytelna bo
              zapomnialem napisac jedno slowo. to jest wersja poprawiona.
              > Gość portalu: chara napisał(a):
              >
              > > Nie no... jesli zuzyl, to ok. A jesli sprzedal lub
              > wywiozl, to mogl powiedziec.
              > >
              > > Moze zaatakowano by nowego posiadacza, a nie jego? A w
              > ogole, to podoba mi sie
              > > pomysl, ze mogl z nia zrobic cos jeszcze innego.

              Nikt nie twierdzi, ze pan husajn jest OK. wszyscy czepiją
              sie argumentacji pana busha. Bush mogl poczekac az saddam
              znowu wyrzuci inspektorow, albo znowu zrobi cos
              bezczelnego, a nie atakowac gdy irak sprawial pozory i
              czesc waznych
              osob miala nadzieje, ze inspekcje czyms zaowocuja.
              • Gość: chara Re: Wojna, pokój i kac IP: *.bio.uni-bayreuth.de 12.05.03, 11:41
                Przepraszam za destrukcyjny charakter tego postu, ale Twoja wypowiedz ma tyle
                luk, ze musze. Po pierwsze, jako osoby wazne zrozumialem wplywowe, wiec zwykle
                inteligentne i sprytne. A takie nie powinny nabierac sie na pozory. Wiec jesli
                wystarczaly im pozory sprawiane przez Saddama, to 1) albo mialy w tym swoj
                interes, 2) chwilowo oszalaly lub 3) nie sa tak wazne, jak by sie wydawalo.
                Poza tym, sam przyznajesz, ze Saddam juz inspektorow wyrzucal i bezczelne
                rzeczy robil, i wystarczylo poczekac, a zrobilby to ponownie. Wtedy juz wojna
                mialaby swoje "moralne" usprawiedliwienie, czy dopiero gdy nalozylaby sie na to
                beznadzieja osob waznych? Z gory odpowiadam na zarzut: nie jestem zwolennikiem
                wojny prewencyjnej; powyzsze wynikalo po prostu z Twojej wypowiedzi.
                • Gość: strug Re: Wojna, pokój i kac IP: *.met.pl / 192.168.0.* / 62.233.164.* 13.05.03, 07:28
                  chyba jednak troche nadinterpretowales, bo mi sie wydaje
                  ze niestety wazni i wplywowi ludzie bardzo rzadko sa
                  inteligentni i sprytni (nie wiem dlaczego tak jest, ale
                  jakos tak obserwuje. jezeli masz inne zdanie to podaj z
                  dziesiec przykladow wspolczesnych) co nie znaczy ze nie
                  mieli swojego interesu w nieatakowaniu iraku. nie od dzis
                  wiadomo ze najwiekszymi (z przywodcow panstw)
                  przeciwnikami wojny sa ludzie z tych krajow, ktore byly
                  zaangazowane kapitalowo w iraku (francja, rosja).

                  Z pozorami jest tak, ze ja uzylem tego slowa, bo jakbym
                  napisal, ze Saddam wspolpracowal z inspektorami, toby
                  wszyscy mnie zarzucili postami, ze jestem naiwny i
                  popieram Husajna. Ale poza tym sa jakies zasady sądzenia
                  ludzi i one powinny byc w miare analogicznie stosowane w
                  stosunku do krajow. jezeli ktos sie broni, jest
                  prowadzone dochodzenie, to na tym kims sie jeszcze
                  egzekucji nie przeprowadza, chocby bronil sie nie wiadomo
                  jak pokretnie.
                  • Gość: chara Re: Wojna, pokój i kac IP: *.bio.uni-bayreuth.de 13.05.03, 23:26
                    Wybacz, ale do zdobywania wladzy inteligebcja i spryt sa potrzebne jak
                    najbardziej; swoj rozum chlopcy maja, jedynie zasady inne; moze w oczy "opinii"
                    to nie uderza, to jednak niczego to nie zmienia. Ale jesli nie uwazasz ich za
                    inteligentnych itd., to dlaczego sa dla Ciebie tacy wazni, he?
                    Jesli chodzi o zasady sadzenia, to moze masz racje... Tyle, ze dla ludzi mozna
                    zastosowac areszt tymczasowy, co sie nijak nie przeklada na panstwa (co
                    przyniosly embarga, wiadomo). A wracajac do ludzi, jakos wszyscy pietnuja i
                    narzekaja na pokretnych obroncow odwlekajacych proces az do przedawnienia...
                    Poza tym, czlowieka sadzi sedzia, ktory kretactwa moze nie uwzglednic, a narody
                    kto sadzi? Opinia publiczna?
                    • Gość: strug Re: Wojna, pokój i kac IP: *.met.pl / 192.168.0.* / 62.233.164.* 14.05.03, 20:28
                      oho, zasady to politycy maja na pewno inne niz "normalni"
                      ludzie. pewnie ze zdarzaja sie inteligentni, bo inaczej
                      wszystko by sie juz dawno rozpadlo i bysmy mieli
                      anarchie, ale na pewno zeby zostac waznym nie trzeba byc
                      inteligentym (chociaz to tez zalezy jak zdefiniujemy
                      inteligencje). Wspolczesna polityka to glownie
                      umiejetnosc robienia dobrego wrazenia. Oho. No dobra
                      teraz widze ze masz troche racji, bo zeby robic dobre
                      wrazenie faktycznie trzeba byc choc troche inteligentnym.
                      ale popatrzmy na pana Busha. on robi wrazenie kiepskie
                      (przynajmniej na mnie) walnal kilka kompromitujacych gaf,
                      a i tak jest wazny i wiele wskazuje na to ze jeszcze
                      przez 1,5 kadencji bedzie wazny.

                      Nie rozumiem wiec dlaczego uwazasz, ze ja uwazam, ze
                      waznosc jest funkcja inteligencji.

                      narodow nikt nie sadzi i nie powinien, bo
                      odpowiedzialnosc zbiorowa nie jest etyczna ani skuteczna.

                      Embarga nie poskutkowaly, bo prawdopodobnie zostaly zle
                      zorganizowane, nadzorowane i przestrzegane. to ze raz i
                      drugi cos sie nie udalo nie znaczy ze nalezy rezygnowac z
                      pomyslu.
                      • Gość: chara Re: Wojna, pokój i kac IP: *.bio.uni-bayreuth.de 15.05.03, 22:35
                        Bede sie upieral przy wiazaniu inteligencji z waznoscia. Np. ci
                        nieinteligentni moze nie sa wcale wazni, tylko figuranci? itd. Co do reszty
                        (Bush, embarga, odpowiedzialnosc zbiorowa), to sie zgadzam. Moze juz tylko 0,5
                        kadencji?
          • Gość: volkowitz Re: Wojna, pokój i kac IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.03, 15:45
            Oddał na przechowanie do Izraela.
      • Gość: Piotr Kraczkowski "Pacyfistyczna logika" IP: *.wiso.uni-erlangen.de 13.05.03, 17:40
        Gość portalu: chara napisał(a):

        > No i pojawila sie w koncu sugestia, ze jak znajda
        Amerykanie
        > bron masowego razenia, to pewnie przez siebie
        > podrzucona. Paranoja!

        Niedocenia Pani USA :-) Nie takie rzeczy
        robia sluzby tajne USA za miliardy dolarow rocznie.
        Np. CIA finansowala latami komunistyczne
        czasopismo w USA, The Daily Worker, min. poprzez
        abonament podstawionych ludzi. Bez CIA
        czasopismo by upadlo, ale CIA chciala w ten
        sposob demonstrowac obecnosc komunistycznego
        niebezpieczenstwa w USA.

        FBI obsadzila na dziesieciolecia stanowisko szefa
        amerykanskich zwiazkow zawodowych swoim agentem,
        panem Child.

        Prezydent Nixon musial opusci urzad prezydencki
        przed terminem bo okazal sie zwyklym kryminalista.
        Bush senior zdobyl wladze napadajac na Paname, Reagan
        napadl przed wyborami na Grenade, Bush jr. napadl na
        Afganistan i Irak - min. by zapewnic sobie przedluzenie
        urzedu.

        Jesli sie Pani zainteresuje CIA, to odrazu zrozumie Pani,
        ze dla USA zfabrykowanie broni masowego razenia w Iraku
        to male piwo. Przypominam, ze angielskie sluzby tajne
        podrzucily wlasnemu premierowi osmieszajace go przed
        swiatem "dowody" broni masowego razenia w Iraku w postaci
        calostronicowych, nieoznakowanych, cytatow z starych prac
        studenckich. Angielskie sluzby specjalne ostrzegly w ten
        sposob caly swiat, ze jako experci wiedza, ze Irak broni
        masowego razenia nie posiada.

        Radze zastanowic sie, jak jest to mozliwym, by Pani jako
        obywatelka do tego stopnia zapoznawala otaczajaca Pania
        rzeczywistosc.

        > A w ogole, to jak mozna mowic, ze nie ma dowodow na
        > posiadanie przez Irak takiej broni kilka zdan po tym,
        > gdy zarzucilo sie Ameryce jej sprzedaz? Pacyfistyczna
        > logika.

        Nie, to poprostu logika. USA sprzedaly bron masowego
        razenia jako przyjaciele Izraela, wiedzac, ze Irak jest
        wobec Izraela wrogo nastawiony. Wniosek: USA wiedzialy,
        ze Irak nie bedzie wstanie uzyc tej broni w sposob
        niechciany przez USA, a sam fakt jej posiadania i
        prowokowane przez USA wojny Iraku z sasiadami dostarcza
        pretekstu napasci na Irak.

        Irak zas ta bron posiadal, ale po tym jak USA podpuscily
        Husseina do zjednoczenia sie z Kuweitem, a potem
        wykorzystaly to by zalozyc bazy w Arabi Saudyjskiej
        i przygotowac napasc na Irak w 2003 roku, Hussein
        wolal sie tej broni pozbyc, by niedostarczac USA
        pretekstu do napasci.

        Przekladajac to na logike przeciwnikow pacyfistow:
        Jesli Pani kupi od USA jablko i je zje lub wyrzuci,
        to go Pani niema, mimo iz je Pani posiadala. Posiadanie
        w przeszlosci nie jest dowodem na posiadanie w
        terazniejszosci.

        > Rozwijajac zdanie Fedorowicza, do przymiotnikow
        > niwelujacych,
        > jak "socjalistyczny" i "katolicki", nalezy dodac
        > wlasnie "pacyfistyczny".

        Nie sadze by mozna bezkrytycznie przyjac propozycje kogos,
        kto jest do tego stopnia na bakier z logika co Pani.
        • Gość: chara Re: 'Pacyfistyczna logika' IP: *.bio.uni-bayreuth.de 13.05.03, 23:54
          Gość portalu: Piotr Kraczkowski napisała:


          >Nie takie rzeczy robia sluzby tajne USA za miliardy dolarow rocznie,itd.

          Rzeczywiscie, logika to nie wszystko. Wazne sa jeszcze zalozenia. Przy Pani
          zalozeniach mozna wyprowadzic najzupelniej wszystko, bedac jednoczesnie w
          zgodzie z logika. Az dziw, ze nie poszla Pani dalej i nie zasugerowala, ze sam
          Husain byl agentem CIA, podstawionym, aby 35 lat pozniej moc zalozyc
          amerykanskie bazy na Irackiej pustyni i przejac kontrole nad ropa. Pewnie na
          Ksiezycu tez Amerykanie nie wyladowali? Poza tym wypadaloby poczekac, az jakas
          bron ABC zostanie odnaleziona, i nie ferowac wyrokow juz teraz. Jesli wtedy
          Amerykanie nie zechca dac jej zbadac niezaleznym ekspertom, mozna bedzie cos
          podejrzewac.
          PS Chyba nie takie tajne te sluzby, skoro tyle o nich wiadomo. Ale jesli to
          bylo jednak tajne, to radze sie strzec: juz Pania namierzaja!
          PPS Ladna ta historyjka z jablkiem. Husaina chyba mozna uznac za przeciwnika
          pacyfistow, wiec szkoda, ze nie znal tej bajki, bo gdyby zjadl to jablko,
          byloby po sprawie.

          • Gość: PIotr Kraczkowski "Historyjka z jablkiem" IP: *.wiso.uni-erlangen.de 15.05.03, 10:25
            Gość portalu: chara napisał(a):

            > Gość portalu: Piotr Kraczkowski napisała:
            >
            >
            > >Nie takie rzeczy robia sluzby tajne USA za miliardy
            dolarow rocznie,itd.
            >
            > Rzeczywiscie, logika to nie wszystko. Wazne sa jeszcze
            zalozenia.
            Nie pisalem, ze logika to wszystko.

            > Przy Pani
            > zalozeniach mozna wyprowadzic najzupelniej wszystko,
            > bedac jednoczesnie w zgodzie z logika.
            Nie tylko wmawia mi Pani, rzeczy, ktorych nie
            napisalem, ale jeszcze robi Pani ze mnie kobiete.
            Jesli nie potrafi Pani nawet z mojego imienia i
            nazwiska odczytac mojej plci, to jak mozna
            oczekiwac od Pani orientacje w bardziej
            skomplikowanych sprawach?


            > Az dziw, ze nie poszla Pani dalej i nie
            > zasugerowala, ze sam
            > Husain byl agentem CIA, podstawionym,
            > aby 35 lat pozniej moc zalozyc
            > amerykanskie bazy na Irackiej pustyni i
            > przejac kontrole nad ropa.

            CIA ukladala wraz Husseinem listy Irakijczykow
            przewidzianych do zamordowania po zmianie
            poprzedniego rezimu. Cywile USA zainstalowali
            Partie Husseina u wladzy w 1968 roku.

            Strategia USA jest przejecie maksymalnie duzej
            kontroli nad ropa Arabow - jak, to kwestia
            rozwoju wypadkow. Oczywiscie, ze USA od poczatku
            nie wykluczaly zadnej mozliwosci, takze pozniejszego
            pomyslu z nastraszeniem Arabi Saudyjskiej Hussein´em
            i zalozenia tam baz.

            > Pewnie na
            > Ksiezycu tez Amerykanie nie wyladowali?
            Wyladowali.

            > Poza tym wypadaloby poczekac, az jakas
            > bron ABC zostanie odnaleziona, i nie ferowac
            > wyrokow juz teraz. Jesli wtedy
            > Amerykanie nie zechca dac jej zbadac niezaleznym
            > ekspertom, mozna bedzie cos
            > podejrzewac.

            USA twierdzily, ze dobrze wiedza gdzie Hussein ma
            bron abc, ale nie moga tego podac inspektorom ONZ-tu,
            bo wowczas Hussein schowa ta bron gdzie indziej
            i bedzie to kosztowac wiecej amerykanskich poleglych.
            Bylo to klamstwo.

            Jest nieprawdopodobne, by USA znalazly ta bron.
            Prawdopodobniejszym jest, ze ja podrzuca lub nic
            nie znajda.

            > PS Chyba nie takie tajne te sluzby, skoro
            > tyle o nich wiadomo.
            Literatura jest obszerna, ale dotyczy przeszlosci.
            Biezace operacje sa mniej znane.

            > Ale jesli to
            > bylo jednak tajne, to radze sie strzec: juz
            > Pania namierzaja!
            Coz znaczy moj maly posting wobec milionow
            ksiazek i stron Internetu o CIA?
            Wiecej pozytku moglaby miec CIA z namierzenia
            Pani - tacy jak Pani sa potrzebni. Jako naiwni,
            podtrzymujacy polityke klamstw i ograniczania
            demokracji. Jak brutalnie mawiaja Niemcy:
            "nutzliche Idioten".


            > PPS Ladna ta historyjka z jablkiem. Husaina chyba
            > mozna uznac za przeciwnika
            > pacyfistow, wiec szkoda, ze nie znal tej
            > bajki, bo gdyby zjadl to jablko,
            > byloby po sprawie.

            Nie zrozumiala Pani tej prostej analogii.
            Prosciej juz mi sie nie chce. Nie pisze w koncu
            tylko dla Pani lecz dla reszty forum. Prosze
            poprosic kogos, by Pani ta analogie wytlumaczyl.


            • Gość: chara Same Panie IP: *.bio.uni-bayreuth.de 15.05.03, 22:57
              Przyznaje sie: tak naprawde, to ja jestem Piotr Kraczkowski i do wszystkich
              zwracam sie per Pani, tak jakos z przyzwyczajenia. Chyba po podstawowce mi
              zostalo... Jestem tez wcale nie na bakier z logika, tylko zawsze mi umykaja
              rozne takie szczegoly. Jak to, ze ktos mi tez mowi Pani, bo znowu wpadlem w
              przyzwyczajenie. Od tej podstawowki mam tez jeszcze cos takiego, ze odmiany
              czasownikow nie znam; liczby pojedyncze i mnogie to tak, ale osob ta za nic. I
              obsesje rozne mam, ale to juz u siebie lubie.
              • Gość: Piotr Kraczkowski Re: Same Panie IP: *.wiso.uni-erlangen.de 26.05.03, 15:14
                Gość portalu: chara napisał(a):

                > Przyznaje sie: tak naprawde, to ja jestem Piotr
                Kraczkowski i do wszystkich
                > zwracam sie per Pani, tak jakos z przyzwyczajenia.
                Chyba po podstawowce mi
                > zostalo... Jestem tez wcale nie na bakier z logika,
                tylko zawsze mi umykaja
                > rozne takie szczegoly. Jak to, ze ktos mi tez mowi
                Pani, bo znowu wpadlem w
                > przyzwyczajenie. Od tej podstawowki mam tez jeszcze cos
                takiego, ze odmiany
                > czasownikow nie znam; liczby pojedyncze i mnogie to
                tak, ale osob ta za nic. I
                > obsesje rozne mam, ale to juz u siebie lubie.

                No przeciez "Chara", to tak jak "Barbara". Z Pani
                pseudonimu wynosze, ze jest Pani Kobieta.
                Jesli sie myle, to przeciez moze Pani to sprostowac
                i podac swa plec.
                Wobec obywateli/obywatelek piszacych pod pseudonimami
                grzecznosc nakazuje zwracanie sie do nich per "Pani",
                chyba ze sami podadza swa plec.
                Jak czulaby sie Pani, gdybym pisal o Pani per "Pan",
                lekcewazac w ten sposob Pani kobiecosc,
                Pani "kobieca logike"? Byloby Pani przeciez przykro,
                nieprawdaz?

                Ja podalem w Forum, ze nie pisze pod pseudonimem.
                Kazdy moze znalec moj zyciorys w Internecie:
                beam.to/ll
                Juz kilka razy ten URL podalem.
    • Gość: Marky Na trzezwo, bez zajakniecia IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 10.05.03, 14:03
      > Długo trzeba było czekać na te zdania Adama Michnika ...

      A jakie niespodziewane te jego zdania. Wrecz niemozliwe wydawalo
      sie ze je wyartykuluje.
    • Gość: Zbigniew Panek Re: Wojna, pokój i kac IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.05.03, 15:14
      Nic o nas bez nas - żądają Polacy. Inne normy moralne zdają się
      obowiązywać w sprawie Iraku. Brak twarzy w mediach, także w GW,
      więzionych przez Saddama dysydentów. W takim przypadku żelazny
      argument "Dla tych tysięcy więźniów ta interwencja była
      wyzwoleniem" traci blask. I to u Adama Michnika, jednego z
      filarów moralnych autorytetów w Polsce.
      W Forum przedrukowano za Guardianem indyjską autorkę
      piszącą "dyktatorzy w rodzaju Saddama Husajna oraz inni
      bliskowschodni despoci, a także ci z Azji Środkowej, Afryki i
      Ameryki Łacińśkiej - często wyniesieni do władzy i finansowani
      przez USA - zagrażają własnym narodom. Ale nie ma żadnego
      łatwego i czystego sposobu, żeby sobie z nimi poradzić, jak
      tylko przez wzmocnienie woli społeczeństwa obywatelskiego (a nie
      osłabienie, jak to się dzieje w przypadku Iraku)."
      więcej:
      tygodnikforum.onet.pl/1117337,0,4825,922,4,artykul.html
      Siła - uważa "stara Europa" - może być stosowana jedynie, gdy
      wszystkie inne metody ostatecznie zawiodą. Naturalnie Zachód
      (USA) ma potęgę militarną. Ale przede wszystkim mądrość i sposób
      na lepsze, w sensie humanizmu, życie. To są te argumenty dla
      każdego człowieka, a nie miecz. Wojna ma w sobie coś z amputacji
      i tak jak amputacja powinna być stosowana jako ostatni środek w
      leczeniu, gdy wszystkie inne metody zawiodą. I ja się z tym
      zgadzam.
      Moim zdaniem Polacy mają dużo więcej do zaoferowania światu,
      aniżeli nawracanie (do demokracji) mieczem - smak czego, jako
      ofiary, Polakom tak dobrze znany. Polacy mają mianowicie know
      how zmian bez miecza, gdzie Adam Michnik też jest z
      doświadczenia ekspertem. Tu widzę wielką rolę dla Polski i tu
      mogą sobie Polacy zjednać podziw i wdzięczność innych.
      Zły scenariusz dla przyszłości? Moim zdaniem wart ryzyka, aby
      spróbować. I chyba mniej niebezpieczny, niż Busha.
      • marcus_crassus mysl a pozniej sie odzywaj-ucz sie od michnika 10.05.03, 15:32
        -wspanialy artykul,TYLE ZE OSLE NAPISANY PRZEZ DZIALACZKE
        ANTYGLOBALISTYCZNA,SWIETNA OPINIA,SZKODA ZE DO KWESTII RASIZMU NIKT NIE
        PRZYTOCZY OPINII CZARNYCH RASISTOW ALBO KU-KLUX KLANY(to byl przyklad jakbys
        nie zrozumial pokazujacy obiektywiz takiej opinii)...

        osiol z ciebie patentowany

        Polska ma inna metode???durniu,Irak to kurdowie,sunnici,szyici a to wszystko
        wymieszane w lokalnych i rodzinnych ukladach i do tego zmieszane z otwartoscia
        lub nacjonalizmem dodatkowo przemieszanym roznym stopniem religijnosci...

        jakbys mial w Polsce 30 zwolennikow radia maryja,30% Lenina,30% Balcerowicza i
        10 Samoobrony,przemieszanych na dodatek zamieszkiwaniem naszego kraju przez
        ruskich,niemcow,polakow i np czechow i to jeszcze wymieszane a
        islamizmie,chrzescijanstwie i buddyzmie to mialbys obraz iraku(to porownanie)

        mieszkasz osle w Polsce-jedna religia,jedno spoleczenstwo,jeden narod...

        nie porownuj tego do problemow bliskowschodnich
        • Gość: Zbigniew Panek Re: mysl a pozniej sie odzywaj-ucz sie od michnik IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.05.03, 17:41
          dziękuję za polemikę.
          Nie mieszkam w Polsce, ale to nie ma znaczenia.
          Trudno zaprzeczyć autorce racji, bez względu na jej poltyczne poglądy. Nie
          wykluczam też, że to właśnie po Pana stronie racja, chociaż argumenty
          nieprzekonujące.
          • marcus_crassus przepraszam za osla:)))) 10.05.03, 18:03
            co do dyskusji to nie stara nawet sie byc obiektywna-co widac na koniec
            artykulu,tylko cieszy sie ze moze Bush w cos wdepnie-jej myslenie jest
            nakierowane na ":antymaerykanizm za wszelka cene"..dla takich ludzi
            najwiekszym marzeniem byloby zeby w iraku zginal milion ludzi,wtedy mogliby
            byc szczesliwi i mowic jaka to ameryka jest zla...

            poza tym dla mnie wszystko co pisze ktos kto jest dzialaczem
            anntyglobalistycznym jest z gruntu zle:))))

            tak samo jak z gryntu zle jest to co pisze dzialacz organizacji rasistowskiej
            • Gość: zp Re: przepraszam za osla:)))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.05.03, 18:28
              dziękuję za przeprosiny, ale nie był Pan całkiem bez racji. Najwięcej z osła
              mam uporu - zdaje się.
              To samoograniczenie, jeśli z góry odrzuca się argumenty przeciwnego obozu -
              obawiam się.
              Antyglobalizm jest mi obcy, obawiam się jednak, że autorka ma rację. Obym się
              mylił! Poza tym, moim zdaniem, jest to spojrzenie na ten konflikz z perspektywy
              III świata, a więc większości ludzi.
              • marcus_crassus nie do konca 10.05.03, 18:59
                spojrzeniem na zaklad pracy ze strony wiekszosci pracownikow byl
                komunizm,niestety,okazalo sie ze zaklad pracy na ktory spojrzy sie z tej
                strony funkcjonowac nie bedzie,chodzi o to ze musi byc jakies przywodztwo z
                ktorym ci ludzie zgadzaja sie mniej lub bardziej ale ktore zarzadza zakladem
                opierajac swoje dzialania na osiagnieciu zysku(a wiec spojrzeniem na zaklad
                niejako w oderwaniu od pracownika) i jakas zaloga dla ktorej ten zarzad musi w
                sumie byc jednak zarzadem a nie poganiaczem niewolnikow...

                spojrzenie to raczej poza tym nie jest ze strony wiekszosci ludzi,ale ze
                strony wiekszosci agresywnej biedoty ktora wyznaje zasade zblizona do Robin
                Hooda-zabrac bogatym i dac sobie...


                problem dla tej rzeszy ludzi jest jeden-dopoki sa biedni nie sa zagrozeniem
                dla I swiata,szarza talibow z granatnikami na Abramsy jak widzimy nie moze sie
                udac,szarza nawet 20 mln czy 100 mln na abramsy to tylko o te kilkadziesiat
                milionow wiecej trupow...

                natomiast biedota ktora wyrywa sie z biedoty i dolacza do I swiata traci
                zainteresowanie agresja w stosunku do niego,bo staje sie jego czescia.

                mechanizm jest wiec idealny-dopoki jestes wrogi jestes niegrozny,jak staniesz
                sie grozny,przestajesz byc wrogi.

                poniewaz nie jestesmy barbarzyncami nalezy dzialac tak zeby doprowadzic badz
                co badz do "asymilacji" niz do rozjechania czolgami...

                a ze tego sie nie da zrobic od razu,niestety,takie zycie
                • Gość: kombinator sposob na bogactwo IP: *.popl.cable.ntl.com 10.05.03, 22:32
                  przepraszam, ze sie wtracam. czy ta teoria z podzialem ludzi nad
                  bogatych i zlodziei to taka potrzeba chwili, czy to zasada
                  uniersalna?

                  jesli uniwersalna, to zastanawiam sie, czy agresywna biedota z
                  glodujacej irlandii, sycylii i galicji, ktora rzucila sie na
                  ziemie polnocnej ameryki, podpada pod dobrych wlasicieli czy
                  zlych agresorow? ;-)

                  a jesli pod wlascicieli, bo liczy sie efekt historyczny, to moze
                  jak arabowie skleca kilka bomb z ukradzionego w iraku uranu,
                  zrobia cos przerazajacego, wywinduja cene ropy do horrendalnego
                  poziomu i stana sie bogaci zanim "pierwszy swiat" ograniczy
                  zuzycie energii albo wymysli nowe zrodla, to beda juz nalezec do
                  nadludzi z pierwszego swiata.

                  tak tylko sie zastanawiam :-)
                  • marcus_crassus oczywiscie ze to byla biedota 11.05.03, 11:00
                    tylko ze w Ameryce Pln nie bylo swiata bogactwa,wiec tamta sytuacja w ogole
                    nie dotyczy tego porownania...

                    a inkow i aztekow podbila nie biedota ale bogate,scisle zmilitaryzowane
                    panstwa o rewelacyjnym na owczesne czasy uzbrojeniu,podobnie jak Monolowie
                    podbili chiny,ale to kwestia podboju wojskowego,a nie milionow muzulmanow na
                    ulicach pakistanu krzyczacych smierc USA...

                    to wlasnie oni sa,niezaleznie od ich liczby porownywalni do chocby murzynow w
                    czasach kolonializmu,ich liczba nie ma zadnego znaczenia,liczy sie
                    uzbrojenie,a to caly czas jest w rekach zachodu,jak jest od tysiaca lat
                    • Gość: kombinator tysiacletnia dominacja konczy sie IP: *.popl.cable.ntl.com 11.05.03, 14:32
                      i nie zmienia tego horrendalne wydatki na zbrojenia. setki tysiecy kamer,
                      satelity i dolary, sluzace do przekupywania rezimow i werbowania agentow, moga
                      przedluzyc agonie o dziesiatki lat, ale czy dluzej, to nie wiem.

                      marcus_crassus napisał:

                      > tylko ze w Ameryce Pln nie bylo swiata bogactwa,wiec tamta sytuacja w ogole
                      > nie dotyczy tego porownania...

                      w kategoriach ekonomicznych ziemia czynila ameryke pln, swiatem bogactwa dla
                      europejczykow, to ze technicznie i militarnie zacofanym, to inna historia. moja
                      uwaga sprowokowala cie do przyznania, ze dawniej w ogole nie bylo jednego
                      swiata podzielonego na bogate i biedne spoleczenstwa. to nowa sytuacja, a wiec
                      i twoja teoria dotyczy wylacznie obecnej sytuacji. wobec tego jest wylacznie
                      subiektywna obserwacja i moze sluzyc do forumulowania wnioskow na przyszlosc
                      wylacznie na podstawie spekulacji na temat przyszlosci.

                      > a inkow i aztekow podbila nie biedota ale bogate,scisle zmilitaryzowane
                      > panstwa o rewelacyjnym na owczesne czasy uzbrojeniu,podobnie jak Monolowie
                      > podbili chiny,ale to kwestia podboju wojskowego,a nie milionow muzulmanow na
                      > ulicach pakistanu krzyczacych smierc USA...

                      ty chyba jestes jakims emerytowanym wojskowym. podboj cywilizacji ameryki to
                      akurat dowod na to, ze sila wojskowa nie jest decydujaca. gdyby nie wewnetrzne
                      spory w srodkowej ameryce, doskonale wykorzystane przez konwistadorow, garstka
                      doskonale zorganizowanych bialych nie miala by szans. poza tym tzw. terroryzm
                      wskazuje, ze wojna toczy sie nawet kiedy dysproporcja sil wydaje sie ja
                      wykluczac. co do milionow krzyczacych muzulmanow, to nie trzeba ich lekcewazyc.

                      > to wlasnie oni sa,niezaleznie od ich liczby porownywalni do chocby murzynow w
                      > czasach kolonializmu,ich liczba nie ma zadnego znaczenia,liczy sie
                      > uzbrojenie,a to caly czas jest w rekach zachodu,jak jest od tysiaca lat

                      czy miliony nurzynow wolaly "smierc wielkiej brytanii" na ulicach, domagajac
                      sie zmiany marionetkowych (pakistan jest dobra ilustracja vide: perwez
                      muszarraf) rzadow swoich panstw. ci wspolczesni murzyni nie musza ruszac na
                      abramsy, po co ten glupi rasizm? w odrozeniniu od murzynow rase semicka
                      charakteryzuje bystry umysl (zarcik). jeden wsiada do samolotu, ma w bucie
                      semteks, pyk i sto tysiecy przedstawicieli rasy panow traci robote.
                    • Gość: Jan K. Brawo: Sapienti sat. IP: *.asm.bellsouth.net 11.05.03, 21:56
                      marcus_crassus napisał:

                      > tylko ze w Ameryce Pln nie bylo swiata bogactwa,wiec tamta sytuacja w ogole
                      > nie dotyczy tego porownania...
                      >
                      > a inkow i aztekow podbila nie biedota ale bogate,scisle zmilitaryzowane
                      > panstwa o rewelacyjnym na owczesne czasy uzbrojeniu,podobnie jak Monolowie
                      > podbili chiny,ale to kwestia podboju wojskowego,a nie milionow muzulmanow na
                      > ulicach pakistanu krzyczacych smierc USA...
                      >
                      > to wlasnie oni sa,niezaleznie od ich liczby porownywalni do chocby murzynow w
                      > czasach kolonializmu,ich liczba nie ma zadnego znaczenia,liczy sie
                      > uzbrojenie,a to caly czas jest w rekach zachodu,jak jest od tysiaca lat
                • Gość: kombinator sposob na bogactwo IP: *.popl.cable.ntl.com 10.05.03, 22:33
                  przepraszam, ze sie wtracam. czy ta teoria z podzialem ludzi nad
                  bogatych i zlodziei to taka potrzeba chwili, czy to zasada
                  uniersalna?

                  jesli uniwersalna, to zastanawiam sie, czy agresywna biedota z
                  glodujacej irlandii, sycylii i galicji, ktora rzucila sie na
                  ziemie polnocnej ameryki, podpada pod dobrych wlasicieli czy
                  zlych agresorow? ;-)

                  a jesli pod wlascicieli, bo liczy sie efekt historyczny, to moze
                  jak arabowie skleca kilka bomb z ukradzionego w iraku uranu,
                  zrobia cos przerazajacego, wywinduja cene ropy do horrendalnego
                  poziomu i stana sie bogaci zanim "pierwszy swiat" ograniczy
                  zuzycie energii albo wymysli nowe zrodla, to beda juz nalezec do
                  nadludzi z pierwszego swiata.

                  tak tylko sie zastanawiam :-)



                  marcus_crassus napisał:

                  > spojrzeniem na zaklad pracy ze strony wiekszosci pracownikow
                  byl
                  > komunizm,niestety,okazalo sie ze zaklad pracy na ktory spojrzy
                  sie z tej
                  > strony funkcjonowac nie bedzie,chodzi o to ze musi byc jakies
                  przywodztwo z
                  > ktorym ci ludzie zgadzaja sie mniej lub bardziej ale ktore
                  zarzadza zakladem
                  > opierajac swoje dzialania na osiagnieciu zysku(a wiec
                  spojrzeniem na zaklad
                  > niejako w oderwaniu od pracownika) i jakas zaloga dla ktorej
                  ten zarzad musi w
                  > sumie byc jednak zarzadem a nie poganiaczem niewolnikow...
                  >
                  > spojrzenie to raczej poza tym nie jest ze strony wiekszosci
                  ludzi,ale ze
                  > strony wiekszosci agresywnej biedoty ktora wyznaje zasade
                  zblizona do Robin
                  > Hooda-zabrac bogatym i dac sobie...
                  >
                  >
                  > problem dla tej rzeszy ludzi jest jeden-dopoki sa biedni nie
                  sa zagrozeniem
                  > dla I swiata,szarza talibow z granatnikami na Abramsy jak
                  widzimy nie moze sie
                  > udac,szarza nawet 20 mln czy 100 mln na abramsy to tylko o te
                  kilkadziesiat
                  > milionow wiecej trupow...
                  >
                  > natomiast biedota ktora wyrywa sie z biedoty i dolacza do I
                  swiata traci
                  > zainteresowanie agresja w stosunku do niego,bo staje sie jego
                  czescia.
                  >
                  > mechanizm jest wiec idealny-dopoki jestes wrogi jestes
                  niegrozny,jak staniesz
                  > sie grozny,przestajesz byc wrogi.
                  >
                  > poniewaz nie jestesmy barbarzyncami nalezy dzialac tak zeby
                  doprowadzic badz
                  > co badz do "asymilacji" niz do rozjechania czolgami...
                  >
                  > a ze tego sie nie da zrobic od razu,niestety,takie zycie
                • Gość: zp Re: nie do konca IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.05.03, 13:03
                  wiele ciekawych argumentów.
                  Tak, nasz świat nie jest idealny. Jak go poprawiać? I jesteśmy w punkcie
                  wyjścia. Mieczem, czy przez wzmocnienie woli społeczeństwa obywatelskiego?
    • Gość: Marky Adam Serce IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 10.05.03, 15:16
      W wywiadzie, p. Michnik oswiadcza:

      >Analizuję sytuację przede wszystkim z perspektywy więźnia
      >politycznego w Iraku, ludzi, którzy byli ofiarami reżimu
      >Husajna. Dla tych tysięcy więźniów ta interwencja była
      >wyzwoleniem. Dla mnie to najważniejszy argument ...

      Wynika z tego ze Amerykanie et consortes powinni "interweniowac"
      w wiekszosci krajow swiata, wlaczajac Izrael i Stany
      Zjednoczone. Zaiste p. Michnik to gosc z wielkim sercem.

      Dalej p. Michnik oswiadcza:

      >Dziś dysponujemy dowodami, że Husajn stosował tortury.

      Jezeli wczoraj p. Michnik nie dysponowal tymi dowodami, dlaczego
      wtedy tez uwazal ze "interwencja" jest sluszna?

      Pan Michnik oswiadcza takze:

      >Z mojej perspektywy zagrożeniem numer jeden dla świata nie jest
      >dziś dominacja amerykańska, ale fundamentalistyczny terroryzm.

      Co wg p. Michnika oznacza wyrazenie "fundamentalistyczny
      terroryzm"? Czy np. to co zrobiono niedawno w Jeninie
      (Palestyna)? W jaki sposob "fundamentalistyczny terroryzm"
      zagraza Polsce?
      :)
      • Gość: as Re: Adam, Czerwony Warchoł. IP: *.pppool.de 10.05.03, 19:42
        Czerwone dziecinstwo
        Rodzina ta nalezala do elity partyjnej. Przyrodni brat Adama, Stefan Michnik
        ukonczyl z wynikiem bardzo dobrym oficerska szkole prawnicza Duracza. W 1951 r.
        zostal asesorem w Wojskowym Sadzie Rejonowym w Warszawie. Pozniej szef zarzadu
        sadownictwa zezwolil mu na przewodniczenie w rozprawach sadowych. Wchodzil w
        sklad sedziowski w wielu procesach, m.in. w dziewieciu rozprawach procesu
        Tatara. Sadzil m.in. mjra Zefiryna Machalle i plka Maksymiliana Chojeckiego,
        ktorych skazano na kare smierci. Uzasadnienie wyroku mjra Machalli
        brzmialo: ...oskarzony kierowal sie nienawiscia do mas pracujacych narodu i
        wola przywrocenia ustroju wyzysku i rzadow zdrady narodowej.
        Porucznik Michnik rowniez osobiscie nakazal w 1953 r. wykonanie wyroku smierci
        na rotmistrzu Andrzeju Czaykowskim, cichociemnym i dowodcy batalionu "Rys" w
        Powstaniu Warszawskim. Stefan Michnik byl takze kierownikiem gabinetu katedry
        wojskowo-prawniczej w Akademii Wojskowo-Politycznej, jak rowniez instruktorem w
        Zarzadzie Sadownictwa Wojskowego. W 1956 r. awansowal do stopnia kapitana, rok
        pozniej sam odszedl z wojska.
        Adam Michnik w ksiazce "Miedzy panem a plebanem" mowi: Kiedy zapadaly najgorsze
        wyroki, Stefan byl dwudziestoparoletnim czlowiekiem, ktory niewiele rozumial z
        tego, co sie dzialo. Naturalnie to go nie usprawiedliwia, ale nie uzasadnia tez
        az takiego eksponowania jego roli w stalinowskich zbrodniach sadowych. Walono w
        niego, zeby zdyskredytowac mnie.
        Helena Michnik byla autorka obowiazujacych w szkolach podrecznikow historii. We
        wstepie do jednego z nich pisala: Nie wystarczy np. powiedziec, ze Kosciol byl
        glowna podpora feudalizmu, trzeba to udowodnic. Udowadniac bedziecie w ten
        sposob: Kosciol byl glowna podpora feudalizmu poniewaz: 1) glosil, ze wladza
        krolewska pochodzi od Boga, a wiec poddanym nie wolno sie buntowac; 2) karal
        klatwa koscielna i smiercia wszystkich wystepujacych przeciwko panujacym
        stosunkom spolecznym; 3) urzadzal krucjaty przeciwko ruchom ludowym (np.
        przeciw albigensom we Francji, husytom w Czechach itd.); 4) zwalczal postepowa
        nauke, gdyz podwazala ona panujacy ustroj (potepienie nauki Kopernika,
        Galileusza itd.); 5) rozbrajal rewolucyjna walke mas ludowych gloszac, ze ci
        ktorzy cierpia na tym swiecie, beda zbawieni po smierci itd.
        Jeszcze w 1990 r. A. Michnik stwierdzil w wywiadzie dla "Polityki Polskiej":
        Kiedys prof. Manteuffel uzyl sformulowania, ze podreczniki dla mlodziezy byly w
        PRL-u konstruowane tak jakby pisal je niezyczliwy Polsce cudzoziemiec. Otoz
        podrecznik mojej matki - zwlaszcza z perspektywy czasu i na tle innych ksiazek
        tego typu - wolny jest od takich paskudztw.
        Sila rzeczy, urodzony 17 pazdziernika 1946 r. Adam Michnik nie mogl byc inaczej
        wychowywany niz na prawdziwego komuniste. W szkicu "Cienie zapomnianych
        przodkow" pisal: Urodzony juz po wojnie, traktowalem otaczajaca mnie
        rzeczywistosc jako cos zupelnie naturalnego, jako swiat oparty na prawdzie i
        sprawiedliwosci. Najpewniej bylem nietypowy. Inni mieli inne doswiadczenia.
        Duzy wplyw na poglady Michnika wywarli rodzice. Matke charakteryzuje jako
        niezwykla polska patriotke dreczaca go swoim patriotyzmem: "w obrebie
        historiografii marksistowskiej reprezentowala ona - w pewnym sensie - skrajny
        ton patriotyczny, co z kolei mnie uwarunkowalo negatywnie, budzac szybko odroch
        buntu. Poniewaz podobnych rzeczy uczylem sie w szkole - ze w Polsce wszystko
        bylo najlepsze - wiec zaczalem sie interesowac marksizmem, Roza Luksemburg.
        Z domu wyniosl bardzo krytyczne poglady o Pilsudskim i II Rzeczypospolitej: Nie
        upewniano mnie nigdy w domu, ze zyje w najlepszym ze swiatow, ale i nie
        wspominano przy mnie, jak to dobrze bylo przed wojna. Bo nie wszystkim przed
        wojna bylo dobrze. W tej niepodleglej Polsce byli ludzie biedni, ponizeni,
        skrzywdzeni i przesladowani. Komunistami stawali sie nie dla pieniedzy i posad
        rzadowych, ale dla godnego zycia. Dlatego moze nigdy nie przeciwstawialem zlej
        Polsce powojennej dobrej Polski przedwojennej. I dzis zreszta tego nie robie.
        Na moja owczesna wizje przedwojennej Polski kladl sie ogromnym cieniem ten,
        ktory nia rzadzil: Jozef Pilsudski, dyktator odpowiedzialny za Brzesc i Bereze,
        tworca faszystowskiej konstytucji, wrog postepu.
        Nauki druha Kuronia
        W 1957 r. wstepuje do "czerwonego harcerstwa" Jacka Kuronia. Okres walterowski
        wspomina z duzym sentymentem: ...nastroj komsomolskich idealistow, ten klimat
        uniwersalizmu i zbratania,te pogarde dla niecheci na tle rasowym czy
        plemiennym - znam to wszystko, nalykalem sie tego jako dzieciak w "walterowskim
        czerwonym harcerstwie"... Nie umiem bez sentymentu myslec o tej gromadce
        dziewczat i chlopcow, ktora latem 1958 roku, w czerwonych chustach, nawiedzala
        chlopskie zagrody spiewajac piosenki po rosyjsku i zydowsku. Bylo w tym jakies
        bezczelne wyzwanie rzucone potocznej mentalnosci, bylo tez jakies glebokie
        niezrozumienie pokaleczonej narodowej pamieci, ale byla tez i ta cudowna aura
        zbratania, dzieki ktorej nikt z nas nie czul sie w tym gronie intruzem. ...
        Nigdy potem nie mialem juz tego poczucia bezpieczenstwa, tej pewnosci, ze nikt
        nikomu nie rzuci w twarz: "ty wstretny zydzie'.
        • Gość: Sławek Re: Adam, Czerwony Warchoł. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 20:05
          To może byś to opublikował? Masz talent. Dasz sobie radę.
          • Gość: as Re: Adam, Czerwony Warchoł. IP: *.pppool.de 10.05.03, 21:11
            Gość portalu: Sławek napisał(a):

            > To może byś to opublikował? Masz talent. Dasz sobie radę.
            Nie ja jestem autorem.Kopiuje tylko z internetu.
            Nastepna porcja:

            Wybielacz leninizmu

            Komunizujacy od mlodosci Michnik obciazal wina za to, co sie stalo w Zwiazku
            Sowieckim wylacznie stalinizm. Tego typu poglad wyrazil m.in. na lamach
            sowieckiego tygodnika politycznego "Nowoje Wriemia" z 10 II 1990 r. Stanowisko
            Michnika wywolalo protest redaktora naczelnego niezaleznego moskiewskiego
            tygodnika informacyjnego "Express-Kronika" Aleksandra Podrabinka. W liscie
            otwartym do Michnika, publikowanym w tym pismie (nr 10 z 1990 r.) Podrabinek
            przypomnial, ze istota terroru stalinowskiego - terroryzm, znalazla odbicie juz
            w leninowskim dekrecie o czerwonym terrorze (5 IX 1918 r.) i stworzeniu w
            latach 1918-1920 systemu obozow koncentracyjnych. Podrabinek stwierdzil: Dla
            wladz teza o winie stalinizmu za katastrofe naszego zycia spolecznego jest
            wygodna. Wyrzekajac sie Stalina maja jeszcze nadzieje uratowac Lenina,
            wyrzekajac sie stalinizmu daza do uratowania socjalizmu (...). Na tym tle,
            Panie Michnik, Panskie wypowiedzi o stalinizmie nie wygladaja zbyt pociagajaco
            (...) (cyt. za tlumaczeniem listu otwartego A. Podrabinka, "Lad" 23 IV 1990
            r.).

            Michnik - totalitarysta

            Po zdobyciu wladzy przez "Solidarnosc" w 1989 r. i utworzeniu rzadu
            T.Mazowieckiego coraz wyrazniej zaczelo sie odslaniac najprawdziwsze oblicze
            Michnika - czlowieka apodyktycznego i zacietrzewionego. Teraz juz nie musial
            zabiegac o poparcie roznych srodowisk, w tym Kosciola, a znajdowal sie w
            pozycji wyrokujacego sedziego, rozdajacego pochwaly i kuksance jako naczelny
            najbardziej wplywowego polskiego dziennika, cieszacego sie od poczatku
            wyjatkowym poparciem spoleczenstwa jako pisma "Solidarnosci". Te wyjatkowa
            pozycje wykorzystywal w duchu skrajnie tendencyjnym, dla umacniania
            monopolistycznej pozycji warszawskiej lewicowej "elitki" i obrzucania
            blotem "inaczej myslacych", wyszydzania patriotyzmu i przywiazania do wartosci.
            Jakze znamienna byla pod tym wzgledem ewolucja pogladow Stefana Kisielewskiego,
            ktory przezyl skrajne rozczarowanie tym nowym odslaniajacym sie obliczem
            Michnika z lat 1989-1990. Kisielewskiego, ktorego nawet po smierci probuje
            sobie przywlaszczac, powolujac sie na niego jako najwiekszy autorytet (Z jego
            zdaniem liczylem sie najbardziej - wyznawal Michnik w wywiadzie dla "Filipinki"
            z 27 VI 1993 r.). Oto opinia Kisielewskiego o Michniku, wyrazona pod koniec
            zycia na lamach gdanskiej "Mlodej Polski": (...) Ostatnio nie bardzo przyjaznie
            sie z Michnikiem. Widujemy sie raz na pol roku i raczej sie klocimy. Kochalem
            go niemal w okresie KOR-u, to bylo wspaniale. Natomiast to, co on teraz mowi i
            pisze, jest bardzo czesto bez sensu. Te manifesty krakowskie, deklaracje "praw
            czlowieka" rozsylane po calym swiecie! Jak w Polsce naprawde wybuchnie jakis
            rasizm, szowinizm, a to bedzie juz kompletna patologia, to najbardziej
            przysluzy sie do tego wlasnie takie denerwujace pseudoszlachetne gadanie.
            Przeciez ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta. Demokrata jest ten, kto jest
            po mojej stronie. Kto ze mna sie nie zgadza, jest faszysta i nie mozna mu podac
            reki. A tylko Michnik wie, na czym polega demokracja i tolerancja. On jest
            tutaj sedzia, alfa i omega (...).

            Szerzacy nienawisc

            Totalitarysta Michnik nie mogl zniesc nikogo, kto w jakimkolwiek stopniu
            odbiegal od jego pogladow. Dosc typowe pod tym wzgledem bylo jego zachowanie
            wobec znanej dysydentki rosyjskiej Natalii Gorbaniewskiej, ktorej nie mogl
            darowac krytycznego stosunku do uwielbianego przez niego Gorbaczowa. I odmowil
            jej udzielenia wywiadu, motywujac swe postepowanie brakiem zaufania.
            Gorbaniewska powiedziala: Dla mnie jest to miernik zlych obyczajow.
            Krytykowanie linii politycznej nie moze spychac na pozycje osobistego wroga, a
            co gorsza zaliczyc go do grona nieuczciwych.
            Hipokrytycznie gloszac idee dialogu w rzeczywistosci ogromnie przyczynil sie do
            brutalizacji dyskusji politycznej w Polsce. Poczawszy od oslawionego
            nawymyslania od swin oponentom politycznym z OKP w 1990 r. po ostatnie obelgi
            pod adresem 10 profesorow z KUL-u, krytykujacych Bartoszewskiego (Michnik
            nazwal ich tekst "kurwiosum"). Celnie scharakteryzowal metody Michnika juz w
            1992 r. Lech Kaczynski, piszac w "Nowym Swiecie" (nr z 8 V 1992 r.): (...)
            Michnik (...) przyjmuje postawe chuligana, ktory napada na przechodnia i
            jednoczesnie krzyczy "ratunku! Policja!" (...) niewielu ludzi ma taki udzial w
            szerzeniu nienawisci w zyciu publicznym, jak Adam Michnik. Na pewno zas nikt
            nie potrafi laczyc jej krzewienia z zapewnieniami o wlasnej szlachetnosci.

            Adam Michnik jest przede wszystkim godnym politowania wiezniem swych
            stereotypow i uprzedzen, przykutym jak galernik do statku swoich wlasnych
            fobii. Jest jencem skrajnego zydowskiego fanatyzmu, nie mogacego za nic wczuc
            sie w polski patriotyzm, zrozumiec narodu, wsrod ktorego zyje. Nienawidzac go,
            posuwa sie do takich nikczemnosci, jak poparcie dla ataku znieslawiajacego
            Powstanie Warszawskie czy przedstawienie zadania usuniecia doradcow sowieckich
            w 1956 r. jako wyrazu polskich nastrojow ksenofobicznych. O roli Michnika w
            umacnianiu lobby filosemickiego w Polse i jego atakach na polskosc i polskie
            tradycje narodowe pisalismy juz nieraz w "NP". Ogranicze sie wiec tylko do
            zwrocenia uwagi na najnowszy przyklad Michnikowych deformacji myslowych - w
            wywiadzie z peruwianskim pisarzem Mario Vargasem Llosa ("GW" 28-29 XII 1996 r.)
            Michnik wyjasnia Llosie, ze dla Polakow na drodze odejscia od komunizmu "wazny
            jest Katyn i rok 1968". Tylko Katyn i rok 1968 (!!!). W takim zestawieniu
            Michnik skrupulatnie pomija cios w plecy 17 IX 1939 r., pakt Ribbentrop-Molotow
            i deportacje setek tysiecy Polakow na Sybir, zdradzieckie opuszczenie Powstania
            Warszawskiego, zniszczenie AK, bermanowsko-bierutowski stalinizm z wieloma
            tysiacami zamordowanych. Dla Michnika z calego okresu powojennego liczy sie zas
            tylko rok 1968 (!!!). I jeszcze jedna rzecz znamienna - ogromna energia
            Michnika, z jaka szuka sojusznikow dla swych fobii antynarodowych na dalekich
            kontynentach, by moc potem triumfalnie zaanonsowac slowa Vargasa Llosy (bylego
            komunisty i bylego apologety Castro): Uciec z niewoli rasy, narodu, fanatyzmu.
            Nie stac go natomiast zupelnie na szukanie rzeczywistego, nie pozorowanego
            zrozumienia z myslacymi, choc troche inaczej. W glebi duszy pozostal bowiem
            nadal totalitarysta fanatycznie trzymajacym sie stalinowskiej zasady "Kto nie
            jest z nami, ten jest przeciw nam".

            • Gość: Marky Trybun w konserwie IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 11.05.03, 04:08
              Hello as. Dziekuje za dlugie cytaty z internetu. Sa interesujace, ale
              prezentuja raczej negatywna percepcje p. Michnika, tzn. pomijaja bardziej
              pozytywny aspekt tej postaci. Musze przyznac ze rodzina p. Michnika mnie nie
              interesuje. Po pierwsze, jestem przeciwnikiem odpowiedzialnosci zbiorowej - p.
              Michnik odpowiada za siebie samego, nie za swoja rodzine. Po drugie, p. Michnik
              jest zbyt silna indywidualnoscia by ktokolwiek byl w stanie go omamic
              manipulacyjna retoryka. Dzialalnosc p. Michnika-antysowieckiego dysydenta jest
              dowodem ze zanegowal on "linie ideologiczna" swojej rodziny. Obecnie pan
              Michnik bez watpienia pozostaje kims wielkiego formatu, kims bardzo wplywowym w
              Polsce,a nawet poza nia, i waznym dla Polski. Inna sprawa to jaki ten wplyw
              obecnie czesto jest. Raczej nie zawsze dobry.

              Pan Michnik wydaje sie byc, niestety, kolejnym rewolucjonista ktory sie
              etycznie skorumpowal gdy rewolucja zostala wygrana. Kims kto siedzi na laurach
              otzymanych za zaslugi z dawnych lat. Kims kto korzysta ze swego dobrego image'u
              wyrobionego w umyslach publicznosci dzieki owym dawnym zaslugom. Eks-
              rewolucjonista ktory stal sie reakcjonista, ale nadal udaje rewolucjoniste.
              Obserwuje go - jego obecne wypowiedzi i zachowanie - z mieszanina zalu, gniewu,
              i zgrozy. To co on mowi, np. w wywiadzie z Cohnem-Benditem, to jest czesto
              intelektualne - nie znajduje lepszego slowa - hochsztaplerstwo. Np. we
              wspomnianym wywiadzie p. Michnik opowiada sie za ideami i dzialaniami ktore sa
              zaprzeczeniem jego wlasnych idealow i dzialan z lat antysowieckiego
              dysydenctwa, ale poprzez ekwilibrystyke slowna stara sie przekonac publicznosc
              ze te sprzeczne idee i dzialania zgadzaja sie z tymi za ktorymi sie ongis
              opowiadal (i rzekomo nadal opowiada). W czasach Komuny pan Michnik byl
              przeciwnikiem gwaltu w walce politycznej. Wywiad z Cohnem-Benditem udowadnia ze
              obecnie p. Michnik jest zwolennikiem gwaltu w polityce, ale udaje ze uwaza ze
              ten gwalt (popelniony na Iraku przez armie amerykanska i jej sojusznikow) nie
              jest naprawde gwaltem, bo sluzy dobremu celowi, tzn. uwolnieniu dysydentow
              irackich i ukroceniu "fundamentalistycznego terroryzmu." Ta glowna mysl p.
              Michnika w wywiadzie jest politowania godnym falszem retorycznym. Uwolnienie
              irackich dysydentow moglo zostac latwo wymuszone na Saddamie Husseinie przez
              ONZ czy samych Amerykanow bez gwaltu militarnego (tzn. tak jakby p. Michnik-
              antysowiecki dysydent sobie zyczyl), tak jak wymuszono na nim kontrole
              rzekomych arsenalow broni chemicznej. Wiecej,w taki niemilitarny sposob mozna
              bylo wymusic na Husseinie wieksza demokratyzacje Iraku, cokolwiek
              slowo "demokratyzacja" mialoby tu znaczyc. Co do "fundamentalistycznego
              terroryzmu," to, jesli to slowo oznacza np. oslawiona Al-Quaide (mam nadzieje
              ze napisalem te nazwe poprawnie?), nie ma zadnego dowodu na to ze Saddam
              Hussein mial z Al-Quaida cokolwiek wspolnego (tak jak nie ma dowodu na to ze po
              cichu naprodukowal broni chemicznej). W ogole, to
              wyrazenie "fundamentalistyczny terroryzm" wydaje sie nalezec do nowomowy, tak
              jak np. wyrazenie "elementy antysocjalistyczne" w sowieckiej Polsce (to
              ostatnie wyrazenie propaganda sowiecka w Polsce odnosila m.in. do p. Michnika).

              W podsumowaniu, Pan Michnik nie jest tym samym p. Michnikiem-trybunem ktorego
              odwage i brawure podziwialismy i kochalismy kiedy Polska byla okupowana przez
              Sowietow, a jedynie udaje ze nim jest. W rzeczywistosci wydaje sie on byc
              politycznie poprawnym reakcjonista. Obecna ekwilibrystyka slowna p. Michnika
              jest niezgrabna, zblazowana; poziom jego obecnej publicystyki jest zenujaco
              niski intelektualnie - pokonanie jego retoryki jest dziecinnie latwe. Zyczyloby
              sie p. Michnikowi by sie zmienil, powrocil do swoich korzeni. Powrocil do nich
              za wszelka cene, nawet za cene np. zrezygnowania z wladania Gazeta Wyborcza. To
              byc moze byloby tez prawdziwie dobre dla Polski.

              Dziekuje.

              Gość portalu: as napisał(a):

              ) Gość portalu: Sławek napisał(a):
              )
              ) ) To może byś to opublikował? Masz talent. Dasz sobie radę.
              ) Nie ja jestem autorem.Kopiuje tylko z internetu.
              ) Nastepna porcja:
              )
              ) Wybielacz leninizmu
              )
              ) Komunizujacy od mlodosci Michnik obciazal wina za to, co sie stalo w Zwiazku
              ) Sowieckim wylacznie stalinizm. Tego typu poglad wyrazil m.in. na lamach
              ) sowieckiego tygodnika politycznego "Nowoje Wriemia" z 10 II 1990 r.
              Stanowisko
              ) Michnika wywolalo protest redaktora naczelnego niezaleznego moskiewskiego
              ) tygodnika informacyjnego "Express-Kronika" Aleksandra Podrabinka. W liscie
              ) otwartym do Michnika, publikowanym w tym pismie (nr 10 z 1990 r.) Podrabinek
              ) przypomnial, ze istota terroru stalinowskiego - terroryzm, znalazla odbicie
              juz
              )
              ) w leninowskim dekrecie o czerwonym terrorze (5 IX 1918 r.) i stworzeniu w
              ) latach 1918-1920 systemu obozow koncentracyjnych. Podrabinek stwierdzil: Dla
              ) wladz teza o winie stalinizmu za katastrofe naszego zycia spolecznego jest
              ) wygodna. Wyrzekajac sie Stalina maja jeszcze nadzieje uratowac Lenina,
              ) wyrzekajac sie stalinizmu daza do uratowania socjalizmu (...). Na tym tle,
              ) Panie Michnik, Panskie wypowiedzi o stalinizmie nie wygladaja zbyt
              pociagajaco
              ) (...) (cyt. za tlumaczeniem listu otwartego A. Podrabinka, "Lad" 23 IV 1990
              ) r.).
              )
              ) Michnik - totalitarysta
              )
              ) Po zdobyciu wladzy przez "Solidarnosc" w 1989 r. i utworzeniu rzadu
              ) T.Mazowieckiego coraz wyrazniej zaczelo sie odslaniac najprawdziwsze oblicze
              ) Michnika - czlowieka apodyktycznego i zacietrzewionego. Teraz juz nie musial
              ) zabiegac o poparcie roznych srodowisk, w tym Kosciola, a znajdowal sie w
              ) pozycji wyrokujacego sedziego, rozdajacego pochwaly i kuksance jako naczelny
              ) najbardziej wplywowego polskiego dziennika, cieszacego sie od poczatku
              ) wyjatkowym poparciem spoleczenstwa jako pisma "Solidarnosci". Te wyjatkowa
              ) pozycje wykorzystywal w duchu skrajnie tendencyjnym, dla umacniania
              ) monopolistycznej pozycji warszawskiej lewicowej "elitki" i obrzucania
              ) blotem "inaczej myslacych", wyszydzania patriotyzmu i przywiazania do
              wartosci.
              )
              ) Jakze znamienna byla pod tym wzgledem ewolucja pogladow Stefana
              Kisielewskiego,
              )
              ) ktory przezyl skrajne rozczarowanie tym nowym odslaniajacym sie obliczem
              ) Michnika z lat 1989-1990. Kisielewskiego, ktorego nawet po smierci probuje
              ) sobie przywlaszczac, powolujac sie na niego jako najwiekszy autorytet (Z jego
              ) zdaniem liczylem sie najbardziej - wyznawal Michnik w wywiadzie
              dla "Filipinki"
              )
              ) z 27 VI 1993 r.). Oto opinia Kisielewskiego o Michniku, wyrazona pod koniec
              ) zycia na lamach gdanskiej "Mlodej Polski": (...) Ostatnio nie bardzo
              przyjaznie
              )
              ) sie z Michnikiem. Widujemy sie raz na pol roku i raczej sie klocimy. Kochalem
              ) go niemal w okresie KOR-u, to bylo wspaniale. Natomiast to, co on teraz mowi
              i
              ) pisze, jest bardzo czesto bez sensu. Te manifesty krakowskie,
              deklaracje "praw
              ) czlowieka" rozsylane po calym swiecie! Jak w Polsce naprawde wybuchnie jakis
              ) rasizm, szowinizm, a to bedzie juz kompletna patologia, to najbardziej
              ) przysluzy sie do tego wlasnie takie denerwujace pseudoszlachetne gadanie.
              ) Przeciez ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta. Demokrata jest ten, kto
              jest
              ) po mojej stronie. Kto ze mna sie nie zgadza, jest faszysta i nie mozna mu
              podac
              )
              ) reki. A tylko Michnik wie, na czym polega demokracja i tolerancja. On jest
              ) tutaj sedzia, alfa i omega (...).
              )
              ) Szerzacy nienawisc
              )
              ) Totalitarysta Michnik nie mogl zniesc nikogo, kto w jakimkolwiek stopniu
              ) odbiegal od jego pogladow. Dosc typowe pod tym wzgledem bylo jego zachowanie
              ) wobec znanej dysydentki rosyjskiej Natalii Gorbaniewskiej, ktorej nie mogl
              ) darowac krytycznego stosunku do uwielbianego przez niego Gorbaczowa. I
              odmowil
              ) jej udzielenia wywiadu, motywujac swe postepowanie brakiem zaufania.
              ) Gorbaniewska powiedziala:
              • Gość: Marky PS. Re: Trybun w konserwie IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 11.05.03, 04:12
                Zapomnialem dodac ze etniczne pochodzenie p. Michnika, czy kogokolwiek innego,
                mnie nie interesuje, tak dlugo dopoki nie wiaze sie ono z etnicznym fanatyzmem.
                • Gość: Jan K. Marky IP: *.asm.bellsouth.net 11.05.03, 22:11
                  Ta końcówka była dobra i bardzo potrzebna. Pierwsza część jednak nie, bo Marky
                  nie bierze pod uwagę tego, co stało się w Polsce pomiędzy 1989-2003 (14 lat!).
                  To się już nie odstanie i nawet jeśli Pan Michnik ponosi winę za pewne wczesne
                  posunięcia, to i tak nie można żyć przeszłością po wejściu do NATO i tuż przed
                  wejściem do UE.

                  Jan K.

                  Gość portalu: Marky napisał(a):

                  > Zapomnialem dodac ze etniczne pochodzenie p. Michnika, czy kogokolwiek
                  innego,
                  > mnie nie interesuje, tak dlugo dopoki nie wiaze sie ono z etnicznym
                  fanatyzmem.
                • Gość: Przyjaciel Ameryki PS. Re: Trybun w konserwie IP: *.sympatico.ca 12.05.03, 02:41
                  Twoja opinia byla bardzo dobra. Nazwalbym Michnika polityczno-ideologicznym
                  oportunista (ale jest nim rowniez Havel, jak najbardziej), jezeli jakakolwiek
                  ideologia podpierala go w czasach komuny. Probuje czytac dawne teksty
                  polityczne bylej opozycji i z perspektywy czasu sa jak "orzech co sparcial"..
                  Moze latwo byc antykomunista w komunizmie lub antyfaszysta w faszyzmie, czyli
                  w czasach anormalnych. Tam kazde pierdniecie wydawalo sie buntem. Obecnie, w
                  czasach normalnych jest on bardziej dla mnie, lub probuje sie kreowac na
                  Machiavellego w wersji z Pultuska lub Bialej Podlaskiej. Jest tam chec
                  manipulacji, ale wszystko to hochsztaplerstwo intelektualne z powolywaniem sie
                  na nieistniejace zrodla lub watpliwej wartosci ideologie jak amerykanski neo-
                  konserwatyzm Wolfowitza i Kristolla ( ale w wersji Busha). Byc moze, poprzez
                  slowna manipulacje mozna udowodnic ciaglosc miedzy American Dream i Bushem
                  Jr., ale to dziala tylko w Polsce, gdzie ludzie wiele rzeczy biora "at face
                  value", nie rozumiejac istoty sprawy. Wielu Polakow po prostu nienawidzi
                  Sowietow i glorifikuje Ameryke, i obie sprawy sa brane en bloc, bez
                  ideologicznego relatywizmu.
                  Gość portalu: Marky napisał(a):

                  > Zapomnialem dodac ze etniczne pochodzenie p. Michnika, czy kogokolwiek
                  innego,
                  > mnie nie interesuje, tak dlugo dopoki nie wiaze sie ono z etnicznym
                  fanatyzmem.
            • Gość: Zbigniew Panek Re: Adam, Czerwony Warchoł. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.05.03, 13:27
              jakież intelektualne wywody! I ile w nich miłości i poszanowania bliźniego!
              BRAWO! Szkoda jedynie, że nie wystarczyło autorowi odwagi, aby się podpisać.
        • Gość: Jan K. Dzieciństwo? IP: *.asm.bellsouth.net 11.05.03, 22:07
          A może najpierw Pan/Pani as napisałby/napisałaby coś o sobie?
          Też mam zastrzeżenia do Pana Michnika za wiele różnych rzeczy, a zwłaszcza za
          utwór "Niezłomny z Londynu". Jako osoba publiczna i zajmująca się publicystyką
          ponad 30 lat Michnik pozostawił wiele śladów, możnaby kilka tomów napisać o nim
          (i każdym polityku i publicyście) wyliczając pomyłki, nietrafione
          przepowiednie, postawienie na złego konia i strzały kulą w płot.
          Nie da się jednak ukryć, że Pan Michnik zrobił bardzo dużo dobrych rzeczy dla
          Polski (conajmniej zawsze pubudzał innych do myślenia lub do zajęcia stanowiska
          w różnych sprawach - proszę przeczytać cała dyskusję z lewicą europejską na
          temat wojny z Irakiem) i to co robił jego brat (nawet jeśli to prawda), to nie
          ma tutaj nic do znaczenia.

          Jan K.

          Gość portalu: as napisał(a):

          > Czerwone dziecinstwo
          > Rodzina ta nalezala do elity partyjnej. Przyrodni brat Adama, Stefan Michnik
          > ukonczyl z wynikiem bardzo dobrym oficerska szkole prawnicza Duracza. W 1951
          r.
          >
          > zostal asesorem w Wojskowym Sadzie Rejonowym w Warszawie. Pozniej szef
          zarzadu
          > sadownictwa zezwolil mu na przewodniczenie w rozprawach sadowych. Wchodzil w
          > sklad sedziowski w wielu procesach, m.in. w dziewieciu rozprawach procesu
          > Tatara. Sadzil m.in. mjra Zefiryna Machalle i plka Maksymiliana Chojeckiego,
          > ktorych skazano na kare smierci. Uzasadnienie wyroku mjra Machalli
          > brzmialo: ...oskarzony kierowal sie nienawiscia do mas pracujacych narodu i
          > wola przywrocenia ustroju wyzysku i rzadow zdrady narodowej.
          > Porucznik Michnik rowniez osobiscie nakazal w 1953 r. wykonanie wyroku
          smierci
          > na rotmistrzu Andrzeju Czaykowskim, cichociemnym i dowodcy batalionu "Rys" w
          > Powstaniu Warszawskim. Stefan Michnik byl takze kierownikiem gabinetu katedry
          > wojskowo-prawniczej w Akademii Wojskowo-Politycznej, jak rowniez instruktorem
          w
          >
          > Zarzadzie Sadownictwa Wojskowego. W 1956 r. awansowal do stopnia kapitana,
          rok
          > pozniej sam odszedl z wojska.
          > Adam Michnik w ksiazce "Miedzy panem a plebanem" mowi: Kiedy zapadaly
          najgorsze
          >
          > wyroki, Stefan byl dwudziestoparoletnim czlowiekiem, ktory niewiele rozumial
          z
          > tego, co sie dzialo. Naturalnie to go nie usprawiedliwia, ale nie uzasadnia
          tez
          >
          > az takiego eksponowania jego roli w stalinowskich zbrodniach sadowych. Walono
          w
          >
          > niego, zeby zdyskredytowac mnie.
          > Helena Michnik byla autorka obowiazujacych w szkolach podrecznikow historii.
          We
          >
          > wstepie do jednego z nich pisala: Nie wystarczy np. powiedziec, ze Kosciol
          byl
          > glowna podpora feudalizmu, trzeba to udowodnic. Udowadniac bedziecie w ten
          > sposob: Kosciol byl glowna podpora feudalizmu poniewaz: 1) glosil, ze wladza
          > krolewska pochodzi od Boga, a wiec poddanym nie wolno sie buntowac; 2) karal
          > klatwa koscielna i smiercia wszystkich wystepujacych przeciwko panujacym
          > stosunkom spolecznym; 3) urzadzal krucjaty przeciwko ruchom ludowym (np.
          > przeciw albigensom we Francji, husytom w Czechach itd.); 4) zwalczal
          postepowa
          > nauke, gdyz podwazala ona panujacy ustroj (potepienie nauki Kopernika,
          > Galileusza itd.); 5) rozbrajal rewolucyjna walke mas ludowych gloszac, ze ci
          > ktorzy cierpia na tym swiecie, beda zbawieni po smierci itd.
          > Jeszcze w 1990 r. A. Michnik stwierdzil w wywiadzie dla "Polityki Polskiej":
          > Kiedys prof. Manteuffel uzyl sformulowania, ze podreczniki dla mlodziezy byly
          w
          >
          > PRL-u konstruowane tak jakby pisal je niezyczliwy Polsce cudzoziemiec. Otoz
          > podrecznik mojej matki - zwlaszcza z perspektywy czasu i na tle innych
          ksiazek
          > tego typu - wolny jest od takich paskudztw.
          > Sila rzeczy, urodzony 17 pazdziernika 1946 r. Adam Michnik nie mogl byc
          inaczej
          >
          > wychowywany niz na prawdziwego komuniste. W szkicu "Cienie zapomnianych
          > przodkow" pisal: Urodzony juz po wojnie, traktowalem otaczajaca mnie
          > rzeczywistosc jako cos zupelnie naturalnego, jako swiat oparty na prawdzie i
          > sprawiedliwosci. Najpewniej bylem nietypowy. Inni mieli inne doswiadczenia.
          > Duzy wplyw na poglady Michnika wywarli rodzice. Matke charakteryzuje jako
          > niezwykla polska patriotke dreczaca go swoim patriotyzmem: "w obrebie
          > historiografii marksistowskiej reprezentowala ona - w pewnym sensie - skrajny
          > ton patriotyczny, co z kolei mnie uwarunkowalo negatywnie, budzac szybko
          odroch
          >
          > buntu. Poniewaz podobnych rzeczy uczylem sie w szkole - ze w Polsce wszystko
          > bylo najlepsze - wiec zaczalem sie interesowac marksizmem, Roza Luksemburg.
          > Z domu wyniosl bardzo krytyczne poglady o Pilsudskim i II Rzeczypospolitej:
          Nie
          >
          > upewniano mnie nigdy w domu, ze zyje w najlepszym ze swiatow, ale i nie
          > wspominano przy mnie, jak to dobrze bylo przed wojna. Bo nie wszystkim przed
          > wojna bylo dobrze. W tej niepodleglej Polsce byli ludzie biedni, ponizeni,
          > skrzywdzeni i przesladowani. Komunistami stawali sie nie dla pieniedzy i
          posad
          > rzadowych, ale dla godnego zycia. Dlatego moze nigdy nie przeciwstawialem
          zlej
          > Polsce powojennej dobrej Polski przedwojennej. I dzis zreszta tego nie robie.
          > Na moja owczesna wizje przedwojennej Polski kladl sie ogromnym cieniem ten,
          > ktory nia rzadzil: Jozef Pilsudski, dyktator odpowiedzialny za Brzesc i
          Bereze,
          >
          > tworca faszystowskiej konstytucji, wrog postepu.
          > Nauki druha Kuronia
          > W 1957 r. wstepuje do "czerwonego harcerstwa" Jacka Kuronia. Okres
          walterowski
          > wspomina z duzym sentymentem: ...nastroj komsomolskich idealistow, ten klimat
          > uniwersalizmu i zbratania,te pogarde dla niecheci na tle rasowym czy
          > plemiennym - znam to wszystko, nalykalem sie tego jako dzieciak
          w "walterowskim
          >
          > czerwonym harcerstwie"... Nie umiem bez sentymentu myslec o tej gromadce
          > dziewczat i chlopcow, ktora latem 1958 roku, w czerwonych chustach,
          nawiedzala
          > chlopskie zagrody spiewajac piosenki po rosyjsku i zydowsku. Bylo w tym
          jakies
          > bezczelne wyzwanie rzucone potocznej mentalnosci, bylo tez jakies glebokie
          > niezrozumienie pokaleczonej narodowej pamieci, ale byla tez i ta cudowna aura
          > zbratania, dzieki ktorej nikt z nas nie czul sie w tym gronie intruzem. ...
          > Nigdy potem nie mialem juz tego poczucia bezpieczenstwa, tej pewnosci, ze
          nikt
          > nikomu nie rzuci w twarz: "ty wstretny zydzie'.
    • Gość: Sławek Re: Wojna, pokój i kac IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 19:59
      Gość portalu: Radomianin napisał(a):

      > Długo trzeba było czekać na te zdania Adama Michnika. Za
      > długo..... Nie powiem, że jest Pan Zerem bo tak nie jest ale
      > popierając Amerykanów w wojnie w Iraku dla mnie Pan się
      > skończył.Z tej sprawy nie ma wyjścia z twarzą ......

      A Ty nawet się dla mnie nie zacząłeś i jak z tego wynika nie masz szans na
      skończenie się. Normalny człowiek ma zdanie na ten temat mniej więcej takie
      jak Michnik. Na nieszczęście takich, niedouczonych osobników jak Ty, nie sieją
      ale plony muszą zbierać ludzie odpowiedzialni.
      • Gość: rys Re: Wojna, pokój i kac IP: 216.28.73.* 10.05.03, 23:17
        Pan Michnik wypadl niespodziewanie slabo w tej polemice,
        poniewaz jego argumenty sa niespojne: Ameryka jest zla ale
        zrobila dobrze. Zarzut arogancji (dwukrotnie) pod adresem
        administracji USA nie ma zadnego uzasadnienia. Nie do pomyslenia
        jest w USA tego rodzaju traktowanie innych krajow (poza "osia
        zla") na jakie pozwala sobie Francja, Niemcy i Belgia wobec PL.
        "Arogancja" USA stale sie sloganem wsrod lewicy EU w zwiazku z
        wystapieniem USA z Kioto i paru innych, wadliwie skonstruowanych
        ukladow. Ale to nie jest arogancja tylko dzialanie w interesie
        wlasnego kraju, do czego rzad jest zobowiazany. Mysle, ze to
        p.Michnik jest arogancki, wyglaszajac 'modne' epitety bez
        uzasadnienia, zamiast polemizowac z pogladami, ktorych ma prawo
        nie popierac. Szkoda.
        • Gość: Marek Re: Wojna, pokój i kac IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.05.03, 07:00
          Gość portalu: rys napisał(a):

          > Pan Michnik wypadl niespodziewanie slabo w tej polemice,
          > poniewaz jego argumenty sa niespojne: Ameryka jest zla ale
          > zrobila dobrze. Zarzut arogancji (dwukrotnie) pod adresem
          > administracji USA nie ma zadnego uzasadnienia. Nie do pomyslenia
          > jest w USA tego rodzaju traktowanie innych krajow (poza "osia
          > zla") na jakie pozwala sobie Francja, Niemcy i Belgia wobec PL.
          > "Arogancja" USA stale sie sloganem wsrod lewicy EU w zwiazku z
          > wystapieniem USA z Kioto i paru innych, wadliwie skonstruowanych
          > ukladow. Ale to nie jest arogancja tylko dzialanie w interesie
          > wlasnego kraju, do czego rzad jest zobowiazany. Mysle, ze to
          > p.Michnik jest arogancki, wyglaszajac 'modne' epitety bez
          > uzasadnienia, zamiast polemizowac z pogladami, ktorych ma prawo
          > nie popierac. Szkoda.

          Zgadzam sie ze Michnik wypadl slabo w tym wywiadzie. Natomiast nie mam
          watpliwosci, ze obecna amerykanska administracja sprawuje wladze w sposob
          arogancki. Mieszkam w Kanadzie, ktora w wojnie nie wziela udzialu. Z tego
          powodu ambasador amerykanski w Kanadzie pan Celucci grozil Kanadzie
          konsekwencjami gospodarczymi i w ogole wyrazal sie w taki sposob jakby Kanada
          nie miala prawa do samodzielnej polityki miedzynarodowej. Jest tez udowodnione
          ze Amerykanie probowali roznych metod pozaparlamentarnych by zyskac przychylne
          glosy Rady Bezpieczenstwa. Uciekali sie do pogrozek dotyczacych roznego rodzaju
          sankcji ekonomicznych wobec krajow, ktore ich nie popra. Stosowali tez proby
          przekupstwa np. obiecujac miliardy dolarow dla Turcji za ewentualne poparcie.
          Sa tez dowody ze zalozyli podsluchy w biurach ONZ by wiedziec co zamierzaja
          inne kraje nalezace do Rady Bezpieczenstwa.
          Byc moze wlasnie ta arogancja spowodowala, ze Amerykanie zrazili sobie tyle
          krajow i nie uzyskali wystarczajacego poparcia.
          Bushowi, Rumsfeldowi i innym politykom z obecnej administracji arogancji na
          pewno nie brakuje.
        • werw Re: Wojna, pokój i kac 11.05.03, 21:59
          Niestety to prawda.

          Ale prawdą jest także że Bandyt wije się jak piskorz: Juz nie wojna, to
          przywalić im Kioto - obecnie nie da się już kwestionować racji amerykańskich
          nie narażając się po prostu na śmieszność
      • Gość: Przyjaciel Ameryki Re: Wojna, pokój i kac IP: *.sympatico.ca 11.05.03, 03:06
        Zabawne, jak niektorzy megalomani, wlaczjac ciebie, naduzywaja
        terminu "normalnosc". Czy to znaczy, ze kazdy kto jest innego
        zdania niz ty jest anormalny? Co do Michnika, to zreczny
        oportunista polityczno-ideologiczny. Sa momenty, ze dochadze do
        wniosku, ze jest w stanie racjonalnie wytlumaczyc realia
        interwencji radzieckiej w Czechoslowacji i Afganistanie. Taki
        to on juz "Machiavelli" z Pultuska albo cadyk z Radomska. Co do
        glebokosci intelektualnej jego mysli- juz dawno stracilem
        nadzieje. Tego wystarcza na afere Rywina, na nic wiecej.
        Biegnac tokiem twego rozumowania, ty go popierasz, czyli
        rowniez zaliczasz sie do tej grupy.
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Gość portalu: Radomianin napisał(a):
        >
        > > Długo trzeba było czekać na te zdania Adama Michnika. Za
        > > długo..... Nie powiem, że jest Pan Zerem bo tak nie jest
        ale
        > > popierając Amerykanów w wojnie w Iraku dla mnie Pan się
        > > skończył.Z tej sprawy nie ma wyjścia z twarzą ......
        >
        > A Ty nawet się dla mnie nie zacząłeś i jak z tego wynika nie
        masz szans na
        > skończenie się. Normalny człowiek ma zdanie na ten temat
        mniej więcej takie
        > jak Michnik. Na nieszczęście takich, niedouczonych osobników
        jak Ty, nie sieją
        >
        > ale plony muszą zbierać ludzie odpowiedzialni.
    • Gość: Jurek Rudy Daniel i Michnicht, ktory zmienia zdanie IP: *.dialup.umb.edu 11.05.03, 05:55
    • Gość: Marky Ach, jaki wlasciwy tytul :) IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 11.05.03, 10:37
      Oops, widze ze w miedzyczasie tytul wywiadu upoprawnil sie ....
      :)
    • Gość: zeuska Wojna i kac - polecam IP: *.nv.nv.cox.net 11.05.03, 18:15
      www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A40212-2003May10.html
      • Gość: Alter Michnik Michnik pracuje dla CFR; Rockefellera ExxonMobilu IP: *.tele2.pl 11.05.03, 19:13
        http://www.stopwojnie.w.pl
        Geremek i Michnik w "Committee for the Liberation of Iraq",
        którego przewodniczącym jest Bruce P. Jackson, były
        wiceprezydent Lockheeda Martina

        Balcerowicz, Onyszkiewicz i Suchocka w think-tanku
        korporacyjnym, "New Atlantic Initiative" gdzie
        szefem 'International Advisory Board' jest zbrodniarz wojenny,
        Henry Kissinger

        "Jeśli wojny nie przynosiłyby zysków, to nie byłoby wojen"

        Kontrakty "odbudowy" na trupie Iraku

        The "Shock and Awe" Photo Gallery
        "Naszym zadaniem jest zachowanie bogactwa kultury, dziedzictwa,
        zasobów i potencjału irackiego narodu"
        - U.S. Brigadier General Vincent Brooks, CENTCOM Briefing, March
        26, 2003

        Wojska USA przystąpiły do bezprawnej inwazji na terytorium
        Iraku. Konflikt iracki dobitnie i bez złudzeń ujawnił przy
        okazji w Polsce, jak tragiczna jest kondycja moralna i umysłowa
        polskiej inteligencji, której dedykujemy motto:

        "- Jak pan, jako humanista, sądzi: czy wojna w Iraku jest
        sprawiedliwa?
        - To się okaże!"

        (prof. Paweł Śpiewak w odp. na pytanie red. A.
        Turskiego, "Panorama", II program TVP, 23.03.2003)

        Czyżby wpływy "zgniłego francuskiego postmodernizmu ze swym
        relatywizmem moralnym" dotarły do polskich filii think-tanków
        Kissingera i Sorosa ;)?

        Pięknie na tym jałowym i brudnym tle błyszczą trzy postaci:
        bezkompromisowego księdza St. Musiała, Jacka Kuronia
        i Jacka Majchrowskiego, Wiceprezesa Trybunału Stanu:

        "Osobiście, gdybym był żołnierzem, a otrzymałbym rozkaz udania
        się do Iraku, by "poprzeć Stany Zjednoczone jednostronnie, bez
        zgody ONZ" w ich ataku na ten kraj, jako obywatel polski i
        chrześcijanin, nie usłuchałbym rozkazu." Ks. STANISŁAW MUSIAŁ SJ
        Kraków, 23.01 2003
        Udział Polski w wojnie napastniczej


        W oświadczeniu"TERROR RODZI TERROR"Jacek Kuroń uzasadnia
        złożenie podpisu pod antywojenną deklaracją Inicjatywy "STOP
        Wojnie";

        "Więc jak być, Pańskim zdaniem, przyzwoitym w czasach tej wojny?
        I może następnych?

        - Trzeba budować ruch "Stop wojnie!". Już powstał, z radością
        patrzę na jego spontaniczność - w ogóle nie ma nic wspólnego
        ze "starą polityką". U nas obowiązują "ciągi" kadrowe - awansuje
        każdy podobny do kolegi "z góry". Jeżeli ta wojna wyrosła na
        globalizmie, to znaczy, że to musi być ruch pokoju i
        sprawiedliwości społecznej na świecie, musi odnosić się do skali
        globu. Że taki ruch trzeba budować jak stowarzyszenie i powinni
        w nim działać moi wnukowie, czyli dzisiejsi 20-latkowie. (...)
        Niech zbudują ideową formułę polityki otwartą na świat, na
        sąsiadów ze Wschodu, Zachodu, na Europę, otwartą na Palestynę,
        Izrael, Irak, Stany Zjednoczone itd. Ten świat polityki, który
        współtworzyłem, kompromituje się i rozpada.

        Już w tej chwili arabski świat islamu traktuje Amerykę i jej
        sojuszników jak agresorów. A oni robią wszystko, co mogą, żeby
        pokazać, że tak właśnie jest. To jest ich horyzont
        intelektualny. zacznie się przerażająca wojna, wojna
        terrorystyczna wszystkich z wszystkimi przetykana amerykańskimi
        okupacjami kolejnych krajów! Należy się spodziewać wojny Kurdów
        z Turkami i z Irakijczykami, Irakijczyków z Amerykanami, Turków
        z Amerykanami, szyitów z sunnitami itd. Na razie robią miny
        oznaczające, że mają rozwiązanie dla Iraku. No, to popatrzmy na
        kraj, którego oni co prawda nie zdobyli militarnie, ale w jakimś
        sensie "wywojowali". Kraj, który sam chciał się zamerykanizować
        i... poniósł totalną klęskę. Ten kraj to Polska. Bo jeżeli mamy
        dobrze ponad połowę ludzi żyjących na poziomie minimum
        socjalnego, a 15 procent na poziomie minimum egzystencji, to
        nasuwa się pytanie: "Do czego ma być ta zaimportowana przez nas
        gospodarka?".
        "Rozpętaliśmy wojnę cywilizacji, która może nie mieć
        końca. 'Amerykański sen' poniósł już klęskę w Polsce" -
        J.Kuroń w rozmowie z Piotrem Najsztubem bezwzględnie ocenia
        teraźniejszość i nie pozostawia wiele nadziei na przyszłość.


        "Watykan wydał oświadczenie, że przywódcy amerykańscy biorą na
        siebie wielką odpowiedzialność i staną przed sądem historii.
        Jako prawnik mam nadzieję, że nie tylko. Przykład Norymbergi
        napawa optymizmem"

        Jacek Majchrowski, urzędujący Prezydent m. Krakowa, prawnik,
        profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor zwyczajny nauk
        prawnych, historyk doktryn politycznych i prawnych, Wiceprezes
        Trybunału Stanu

        oraz Piotra Ikonowicza, Patryka Kislinga i Zbigniewa Partyki,
        którzy słowo zamienili w czyn: Doniesienie do prokuratury o
        popełnieniu przestępstwa p. Prezydenta RP i Prezesa RM
        wciągnięcia Polski w wojnę napastniczą - z art.117 KDK i art.26
        Konstytucji RP (rtf)

        Art. 117 Kodeksu karnego i art. 26 Konstytucji RP przewiduje za
        udział w zbrodni przeciwko pokojowi zagrożenie maksymalnej kary
        dożywotniego więzienia (rtf)

        Międzynarodowy Trybunał Karny - Komitet ds. ukarania rządów
        państw wspierających Koalicję

        Ukaranie Aznara w Md. Trybunale Karnym



        Jedynie w Polsce intelektualiści kompromitują się w skali
        masowej i niebezpiecznej epidemii; Izraelczycy i Żydzi (ale nie
        polscy;) zachowują godność, odwagę i przytomność umysłu, m.in.
        Claude Lanzmann, Jacques Derrida, Daniel Cohn-Bendit, Jorge
        Semprun, Amos Oz czy Izraelczyk Uri Avnery, który pisze:

        "Kto wygrał? Grupa neokonserwatystów. Grupa zwarta, prawie
        wszyscy jej członkowie są Żydami. Trzyma kluczowe stanowiska w
        administracji Busha, jak też w ciałach doradczych, które
        odgrywają ważną rolę. Niewielka grupa, która wymyśliła tę wojnę -
        sojusz fundamentalistów chrześcijańskich z żydowskimi
        neokonserwatystami - wygrała jeszcze więcej, bo będzie teraz
        kontrolować Waszyngton właściwie bez ograniczeń. Kombinacja tych
        dwóch faktów stanowi teraz największe niebezpieczeństwo dla
        świata i szczególnie dla Bliskiego Wschodu. Ta grupa nie marzy
        tylko o stworzeniu imperium amerykańskiego podobnego do imperium
        rzymskiego, ale też o mini-imperium izraelskim, pod kontrolą
        skrajnej, nacjonalistycznej prawicy i kolonistów.Stworzy
        nieustanny chaos w całym regionie - o nieprzewidzialnych
        konsekwencjach.

        Jej mentalny świat jest mieszaniną ideologicznego oszołomienia
        z brudnymi materialistycznymi interesami, amerykańskiego
        patriotyzmu i prawicowego syjonizmu. To niebezpieczna mikstura".
        Więcej: Imperium USA podobne do rzymskiego + mini-imperium
        izraelskie


        Nie na darmo Christian Semler w "Die Tageszeitung"
        nazywa "Zdradą mędrców" postawę Michnika, Vaclava Havla i
        Gyoergya Konrada,
        którzy "w przeszłości uważani byli na Zachodzie za symbol
        moralności".

        Znamienny jest tu udział Bronisława Geremka i Adama Michnika
        w "Committee for the Liberation of Iraq" (znanym szerzej pod
        nazwą "Komitet ds Zbombardowania Iraku"), którego
        przewodniczącym jest były wicedyrektor giganta zbrojeniowego
        Lockheeda Martina (1993-2002) oraz Adama Michnika w CFR (Council
        on Foreign Relations), intelektualnym "inicjatorze" obecnej
        wojny, którego honorowym szefem jest David Rockefeller, CEO Esso
        i Exxon-Mobilu (dawniej: koncern "Standard Oil" współpracujący z
        Hitlerem); w CFR Michnik zasiada w Advisory Board.
        Rada Stosunków Zagranicznych - Council on Foreign Relations (CFR)
        Logo "Exxon-Mobilu" - "Esso" Rockefellera (Standard Oil) podczas
        współpracy z IG Farben III Rzeszy Niemieckej;
        David Rockefeller jest obecnie honorowym presesem wpływowej
        Council on Foreign Relations,
        intelektualnego "motoru" obecnej wojny, a Adam Michnik -
        członkiem Grupy Doradczej

        Adam Michnik pełni funkcje doradcy również w "Committee for the
        Liberation of Iraq"; "CLI" był bojkotowany przez praktycznie
        wszystkich uchodźców irackich, a jego działalnosć potępiona
        przez "The Education for Peace in Iraq Center (EPIC)"
        jako "czołowa grupa prowojennego lobby". Na 33 członków Zespołu
        Doradczego CLI tylko dwóch jest Irakijczykami.

        Poza szefem Lockheeda i Richardem Perlem, kluczową postacią w
        zespole jest George Schultz, dawny Sekretarz Stanu Reagana -
        równocze
        • Gość: zp Re: Michnik pracuje dla CFR; Rockefellera ExxonMo IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.05.03, 00:41
          wyrazy uznania dla Alter Michnik. Czyli będzie ciekawie. Szkoda jedynie, że
          biednie.
          • unleashed Ten członek wszędzie broni Michnika, podpisując się 12.05.03, 14:33
            jednocześnie różnymi nickami - w jednym miejscu oskarżał nawet
            jakiegoś gościa o brak odwagi cywilnej - co za parchaty
            sqrwywsyn.
    • Gość: metaxa Re: Wojna, pokój i kac IP: *.dsl.pipex.com 11.05.03, 21:26
      Rozmowa Michnika z Cohn Bendit to jeszczejeden dowod na to jak
      skarlowacialy dawne autorytety moralne. Michnikowi wszystko sie
      pomylilo - moze to starosc? Nie wiem na pewno, ale nie mysle, ze
      siedzac w wiezieniu Michnik zyczyl sobie byc "wyzwolony" przez
      jakiekolwiek obce wojska,ktore przy okazji tegoz wyzwalania,
      zabilyby kilkanascie tysiecy jego rodakow, a nastepnie okupowaly
      jego kraj, dopuscily do grabiezy najwiekszych skarbow z Muzeum
      Narodowego.
      Miesiac po zakonczeniu dzialan wojennych jest oczywiste po co
      byla ta wojna. R O P A !i chec kontrolowania Bliskiego Wschodu
      To nie interwencja, Szanowny Panie Redaktorze Naczelny,to
      bezprawna agresja i bezprawna okupacja i spodziewalbym sie, ze
      Pan nie bawi sie w gry jezykowe dla rozymcia prawdy. Wstyd,
      naprawde wstyd, ze rzad polski wzial udzial w tej awanturze,
      jakkolwiek moze przyniesie ona korzysci ekonomiczne w krotkim
      terminie.
    • Gość: marek Re: Wojna, pokój i kac IP: *.bialap.sdi.tpnet.pl 12.05.03, 08:47
      Nu Michniku, ręce precz od Iraku. Zajmij się lepiej swoimi
      Żydkami i biednym narodem palestyńskim bezkarnie eksterminowanym
      przez tych plugawców.
    • Gość: xyz moze niech Michnik rozmawia z przyjacielem Urbanem IP: *.klinikum-wuppertal.de 12.05.03, 14:34
      moze niech Michnik dyskutuje te sprawy ze swoim przyjacielem
      Urbanem. Przyjaciel Jaruzelski tez mu cos powie
    • Gość: Roman Prawo dzungli w oczach kulawego IP: *.visp.energis.pl 12.05.03, 21:46
      Francuz i Polak w dyskusji o naturze tego swiata.
      Adam mowi "ludzie - natura jest chamska i egoistyczna, a jedyna
      racja Boga jest prawo silniejszego, cokolwiek to jest dla
      kogo", na co Daniel twierdzi, ze "skoro urodziles sie jako
      kuternoga to w imie wyrownania szans masz prawo zadac od
      zdrowego, aby sobie jedna noge odcial - to jest
      sprawiedliowsc". Komu dacie wiare ???? Naturze czy cwanej
      retoryce Zielonego Leppera ?
      • Gość: Marky Re: Prawo dzungli w oczach kulawego IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 13.05.03, 05:26
        Hello p. Romanie.

        W swoim liscie twierdzi pan:

        > Adam mowi "ludzie - natura jest chamska i egoistyczna, a jedyna
        > racja Boga jest prawo silniejszego, cokolwiek to jest dla
        > kogo", na co Daniel twierdzi, ze "skoro urodziles sie jako
        > kuternoga to w imie wyrownania szans masz prawo zadac od
        > zdrowego, aby sobie jedna noge odcial - to jest
        > sprawiedliowsc".

        Gdzie w wywiadzie pp. Michnik i Cohn-Bendit powyzsze stwierdzaja?

        Marky


      • Gość: !!! Re: Prawo dzungli w oczach kulawego IP: *.65-203-24.mtl.mc.videotron.ca 14.05.03, 17:07
        Ales Panie Michnik sie podlozyl w tej dyskusji. Dobrze zaczales ale zle
        skonczyles. A jesli chodzi o slome w butach, to mow tylko o sobie a nie
        ogolnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka