Gość: Matt
IP: *.nsw.bigpond.net.au
27.05.03, 16:45
Strachy na lachy, p.Warszawski
Reprezentuje pan stereotypy narodowe ktore zanikaja i to dobrze
bo nie wnosza nic konstruktywnego.
Jesli ktokolwiek inny moze spelnic powierzona funkcje to
dlaczego Pan ma obawy.
Strach ma wielkie oczy p. Warszawski, owszem misja jest
niebezpieczna ale do wykonania.
Z takim podejsciem jak pan reprezentuje chyba bysmy daleko nie
zajechali.
Moim zdaniem mamy duze szanse powodzenia w tej misji poniewaz
jak p.slusznie tez zauwazyl nie mamy swoistego "napietnowania
jako agresor" i troche lepiej znamy Irakczykow z przeszlych
kontatow gospodarczych.
Pomoc strategiczna i techniczna tez jest na miejscu.
Co nie znaczy jeszcze raz ze misja jest latwa ale stawka i
motywacja czyni te przedsiewziecie pierwszoplanowe czyli duze
pole do popisu w czym jestesmy niedoscignieni.
Jesli chodzi o Australie, sa bardzo zajeci "stabilizacja"
wschodniego Timoru dlatego nie sa liczebnie w stanie rozszerzyc
swoja aktywnosc na Irak.
Sa glosy nawolujace min.spraw obronnych Mr Hill do przekazania
tej wiadomosci osobiscie do Warszawy.
Zycze polskim uczestnikom i sojusznikom tej misji sukcesow i
szczesliwego powrotu.